Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy wszedzie jest taka obluda???

    IP: 81.210.83.* 19.06.06, 16:39
    wlasnie sie dowiedzialam ze ktoras z asystentek na mnie nakablowala. Ludzie
    co za obluda! Domyslam sie kto, znam ja, i nie lubie jej okrotnie, bo jest
    strasznie falszywa. Przychodzi do mnie na ploteczki (w sumie tylko ona gada),
    a za chwile obrabia mi dupe. Podpatrzyla jak raz rozmawialam przez gg i to
    przez web gg!!! Nakablowala. juz ktos mi powiedzial....Nie wiem co robic w
    tej sytuacji, jestem taka zla, ze mam ochote jej powiedziec ze nie zycze
    sobie tego, albo w twarz albo w ogole, ale nie wiem czy sobie nie spieprze
    sprawy, bo ona to prawa reka szefa...nie wiem. wkurzona jestem strasznie.
    Olac czy wziac sprawe w swoje rece. Chyba nigdzie nie ma takiego falszu jak w
    mojej firmie.....Nie tylko o tej jednej dziewczynie mowie...:(
    Obserwuj wątek
      • good_boy Re: czy wszedzie jest taka obluda??? 19.06.06, 16:48
        w pracy - gg? robotna jesteś.
        • Gość: ona Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 19.06.06, 16:55
          powtarzam! raz mi sie zdarzylo i to przez www!
      • Gość: na chwile Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 82.210.154.* 19.06.06, 17:06
        obłuda :)
        w wielu firmach tak jest, jak poprzednio pracowałem w pewnej firmie, to była dziewczyna co w kółko donosiła prezesowi co ludzie mówią, latała, sluchała, zagadywała a potem długo przez komórkę raportowała, miała pensję 3 razy większą od innych
        czasem idąc po korytarzu można było zobaczyć zaczajoną postać nadającą przez komórkę "a darek to powiedział, że pan nie ma racji, bo..." "a tomek to powiedział, że ..."
        pamiętam tę mordę jak dziś >:/
        wszyscy potem wiedzieli kim jest i nikt z nią niegadał, sama była najnędzniejszym pracownikiem, nie była wykształcona (my wszyscy tak), myliła się we wszystkim, nie umiała najprostrzych rzeczy, od obsługi komputera, excela, worda, po pomyłki w pismach, w kartotekach, nie znała żadnego języka, w trakcie pracy wychodziła na dłużej po zakupy, a i tak pensję miala 3 razy taką jak my

        potem się okazało że ileś osób tak robi na siebie na wzajem :)
        ba było lepiej, kiedyś dostałem opieprz, że na nikogo mu nie doniosłem, że nie umiem się dostosować, wkrótce zmieniłem pracę

        to wina szefa, on taki zwyczaj wprowadza w firmie

        nie przejmuj się, moja matka mi opowiedziała jak podczas jej studiów był student co zagadywał ludzi na tematy polityczne, sam zaczynał od oczerniania władzy, a potem ileś osób miało kłopoty bo się okazało, że donosił na SB

        tacy byli kiedyś, wówczas donosili SB
        i tacy są teraz , donoszą pracodawcom, że np. kierownik się wyrazil, ze szef nie ma racji w pomysle na realizację danego zadania, albo że ma krzywo obciąte wąsy

        natomiast ci co donoszą czasem okazują się sami najbardziej "winni" bo np. jeden koleś co donosił w tej mojej firmie, potem się okazało, kręcił firmę na fakturach (umawiał się ze sklepem na większe ceny - 10%), w końcu wyleciał
        ale ilu ludziom naszkodził...

        uważaj na taką albo dawaj fałszywe informacje, nie zdradzaj, że wiesz, bo wtedy poleci do szefa z tekstem "panie prezesie, a ona konkurencji podesłała nasze ceny"

        uważaj na prowokatorów
      • Gość: ona Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 19.06.06, 17:18
        dzieki. od poczatku na nią uważam, i do momentu kiedy bylam u szefa na rozmowie
        wlasnie przez nią. Oczywiscie tajemnica Poliszynela, nikt nic nie wie, ona sama
        robila wielkie oczy. Teraz tez mysli ze nie wiem ze na mnie nagadala. Tak to
        tutaj wlasnie jest i najgorsze jest to, ze za chwile przyjdzie jak gdyby nigdy
        nic, trzeba robic dobra mine do...a chcialoby sie takiej wyrzygac co sie o niej
        mysli... Jakie to niesprawiedliwe...eh
        • Gość: na chwile Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 82.210.154.* 19.06.06, 17:37
          mogło byc gorzej, np. nikompetentny przelożony

          przykład z poprzedniej firmy

          maszyny mają wydajność X elementów na godzinę, więc aby robotnicy wykonali N sztuk, potrzeba N/X godzin + czas na rozpoczęcie, zakonczenie, opakowanie produktu

          a dyrektor produkcji zgadza się na sugestię prezesa aby wykonać to w czasie ileś krótszym, wiadomo, że nie wyjdzie choćby nie wiem jak krzyczał,
          następnie skarży się prezesowi, że pracownicy oporni, leniwi, źli, itp. pare osób straciło premie, które miało dostać za nadgodziny, obcięto pensje za karę, że kontrakt nie wykonany itp...
          autentyczny przykład z poprzedniej firmy

          oczywiście prezes yjaśnień pracowników nie słuchał, bo on "czasu dla partaczy nie ma"
          tez pracowałem w "miłej firmie", jak Ty, naszczęscie w nowej jest zupełnie inaczej :)

          nie wiem czy to przyklad obłudy, głupoty, czy poprostu próba pocieszenia Cię :)
          bywa gorzej, są gorsze firmy :)
          • Gość: ona Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 19.06.06, 17:40
            niewazne i tak sie tutaj męcze...szukam innej i znalezc nie moge:( mimo
            wszystko wielkie dzieki!;)
      • absolwencina Re: czy wszedzie jest taka obluda??? 20.06.06, 09:09
        ja wychodzę z założenia, że przy 20 % bezrobociu, kiedy PRACA jest rarytasem,
        najbardziej poszukiwanym dobrem, zawsze znajdzie się osoba, która będzie
        kablować pracodawcy;
        • Gość: corgan tzn że w Warszawie gdzie jest 5% bezrobocie IP: *.chello.pl 21.06.06, 16:46
          nie ma kablowania? albo w Krakowie i Poznaniu - 6%? tam też nie ma? hahaha

          > ja wychodzę z założenia, że przy 20 % bezrobociu, kiedy PRACA jest rarytasem
          kurde... co jeszcze da sie wyjaśnić 20% bezrobociem? Wczoraj Bohniarz
          wyjasniała bezrobociem i mozliwością utraty pracy fakt że ktoś tam nie płaci za
          nadgodziny.

          Czyli jak bezrobocie spadnie do 7% to nie będzie kablowania tak? :))))))))
      • Gość: gajowy Marucha przerwa w pracy czyli czas na Gadu Gadu IP: *.e-wro.net.pl 20.06.06, 09:31
        > Podpatrzyla jak raz rozmawialam przez gg i to
        > przez web gg!!!

        raz to GaduGadu, dwa to twój post na tym forum, trzy to udzielanie odpowiedzi w
        wątku. Oj uważaj, bo wpadniesz w nałóg, polegający na wykorzystywaniu czasu
        pracodawcy do smerfowania po sieci :)

        > Nakablowala. juz ktos mi powiedzial

        czyli też nakablował ? ;)

        > ....Nie wiem co robic w
        > tej sytuacji, jestem taka zla, ze mam ochote jej powiedziec ze nie zycze
        > sobie tego, albo w twarz albo w ogole, ale nie wiem czy sobie nie spieprze
        > sprawy, bo ona to prawa reka szefa...nie wiem.

        Ciężko coś doradzić bo za mało informacji.

        > Olac czy wziac sprawe w swoje rece. Chyba nigdzie nie ma takiego falszu jak w
        > mojej firmie.....Nie tylko o tej jednej dziewczynie mowie...:(

        no to "fajną" masz atmosferę
        • Gość: ona Re: przerwa w pracy czyli czas na Gadu Gadu IP: 81.210.83.* 20.06.06, 09:40
          zawsze udzielasz takiej rady nie od porady;)? no to mnie dzwignąłes...!
          • Gość: gajowy Marucha a może tak ? IP: *.e-wro.net.pl 20.06.06, 10:04
            za mało "uśmieszków" dałem w swoim poprzednim poście ? Potraktuj mój poprzedni
            post jako prowokację. Sorry, jeśli poczułaś się dotknięta.

            A teraz poważnie:

            > Przychodzi do mnie na ploteczki (w sumie tylko ona gada),
            > a za chwile obrabia mi dupe.

            Jak do tej pory reagowałaś na jej pojawianie się u Ciebie ? Dawałaś niewerbalną
            zachętę do plotkowania ? Czy przeciwnie, próbowałaś nie uczestniczyć w tych
            plotkach ? Może teraz, jak wejdzie to od progu powiedz grzecznie, że jesteś
            zawalona pracą. Z chęcią z nią porozmawiasz ale potem, w dogodniejszym terminie.

            > mam ochote jej powiedziec ze nie zycze
            > sobie tego, albo w twarz albo w ogole, ale nie wiem czy sobie nie spieprze
            > sprawy, bo ona to prawa reka szefa

            czy w hierarchii służbowej podlegasz jej ?

            > ...nie wiem. wkurzona jestem strasznie.

            Jest takie prawo Murphy'iego "Nie wkurrzaj się, zrewanżuj się". Trzeba ocenić
            czy "rewanż" będzie opłacalny dla Ciebie. Oceny możesz dokonać jedynie ty.

            > Olac czy wziac sprawe w swoje rece. Chyba nigdzie nie ma takiego falszu jak w
            > mojej firmie.....Nie tylko o tej jednej dziewczynie mowie...:(

            ogólnie można doradzić ostrożność w rozmowach z tymi koleżankami. Dwa razy
            ważyć słowa, unikać plotek, zwłaszcza tych o koleżankach/kolegach z pracy.
            • Gość: ona Re: a może tak ? IP: 81.210.83.* 20.06.06, 10:27
              OK.;) Nie jedna osoba mnie przed nią przestrzegała: "uwazaj...", no i teraz
              będę uważać. Reagowałam zawsze jak do mnie przychodziła, nigdy nie obmawiam,
              nigdy nie plotkuję, staram się pokazać że mam coś do zrobienia. Tu jest trochę
              inaczej, ale nie chcę się już o tym rozpisywać i grzebać "w ranie"...Ta osoba
              jest kanalią i to nie tylko ja tak twierdzę. Nie cierpię jej..., bo oprócz
              kablowania ma wiele innych wad...
          • Gość: qwerty Do : ona IP: *.acn.waw.pl 20.06.06, 10:11
            A może popatrzymy na to trochę inaczej.
            Bezrobocie strasznie wysokie, ludzie szukają miesiącami ba nawet latami pracy, a okazuje się że część już pracujących zamiast pracować sobie rozmawia?


            Wiesz raz czy dwa nie ma sprawy. Ale tak patrząc na to obiektywnie, to nie jest wytłumczeniem czy gg z www czy z PC, ty w godzinach pracy bawisz się.

            I teraz pytanie do ciebie jest następujace: jak się z tym czujesz?

            Inna kwestia: donisicieli w włazidupów - ja bym nie rozmawiał z kims kto robi takie numery. Poprostu. Jak przyjdzie rób prace i powiedz, ze potem pogadacie. Miałem takiego kabla kiedyś. Kanalię jak ich mało. Uprzejmię go olałem.

            W twojej sytuacji, naprawde sam bym miałdo siebie żal, że robię coś takiego.
            Ludzie nieumieją docenić pracy.
            • Gość: ona Re: Do : ona IP: 81.210.83.* 20.06.06, 10:29
              a ja do siebie nie mam. Pracę swoją wykonuję najlepiej jak umiem, staram się,
              lubię czuć satysfakcję i w ogóle pracować. To nie meritum sprawy....

              • Gość: gość Re: Do : ona IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.06, 22:43
                Też tak mam. Dokładnie tak samo, mnie podkablowały, bo na dosłownie 2 minuty
                weszłam na neta. A była to bardzo pilna sprawa i naprawdę musiałam.Dodam,że
                nigdy mi sie to nie zdarza, bo wiem jakie to pindy. Pracuję z 5 młodymi
                dziewczynami, a w pokoju jest jeden wielki szept a potem śmiech, aż huczy.
                Można się wykończyc psychicznie bo ciągle myślę ,że to mi dupę obrabiaja- co
                pewnie jest prawdą. Dzisiaj byłam świadkiem szczytu ich możliwości. Najpierw na
                zapleczu nabijały się z ubrania kolezanki, a potem w żywe oczy jej kłamały, że
                fajnie wygląda. Dodam, że wszystkie-oprócz mnie -znają się od kilku lat i
                uważają się za przyjaciółki od serca. To co dzisiaj zobaczyłam...to mi się już
                w głowie nie mieści. Podobno wszędzie tak jest.Mnie na poczatku tez chciały
                wygryźć, prawie się poddałam, ale szefowa powiedziała, że już nie jedną
                załatwiły, a ja za dobrze robię swoja robotę żeby mnie zwolnić.Ale nie ma
                lekko, nerwicy się takiej nabawiłam, że szkoda gadać... Może ktoś ma receptę na
                takie popieprzone panieniki?
                • maya_rr Re: Do : ona 21.06.06, 12:15
                  z tego wynika że nie ma i że wszędzie tak jest:( już wolałabym pracować z
                  mezczyznami-naprawde!!! Gość - musimy sie trzymać razem:) nic innego nam nie
                  pozostaje...:(
                  • Gość: kasia Re: Do : ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 16:22
                    z tego wynika że nie ma i że wszędzie tak jest:( już wolałabym pracować z
                    > mezczyznami-naprawde!!!

                    Zgadzam się z tym, że najlepiej pracuje się z mężczyznami. Pracy szukałam
                    prawie rok, ale jestem bardzo zadowolona.Oprócz pani sprzatającej jestem jedyną
                    kobietą w firmie, a pracuję z 6 mężczyznami. Nie ma głupiego plotkowania,
                    oczerniania, donoszenia, koledzy są ludźmi na poziomie. Teraz tylko muszę się
                    nasłuchać o piłce. Kierownik celowo nie chce zatrudniać więcej kobiet, aby nie
                    zepsuły atmosfery w firmie.
                • absolwencina Re: Do : ona 21.06.06, 14:51
                  "szefowa powiedziała, że już nie jedną
                  załatwiły, a ja za dobrze robię swoja robotę żeby mnie zwolnić "

                  no więc o co ty tak właściwie się martwisz;
            • Gość: corgan w Warszawie jest 5% bezrobocie IP: *.chello.pl 21.06.06, 16:48
              czyli wg. Twojej teorii tu nie powinno być kablowania. :))
      • Gość: geek Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.06, 18:43
        Popieram z wlasnej (dawnej) pracy-baby w pracy zawsze tworza syfna atmosfere.
        Jakies ploty, kwasy, uklady bo ktoras ktoras lubi a inna nie itd. Mialem dzial
        gdzie bylo 8 bab i jeden facet-ich szef. Tragedia.
        • Gość: ona Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 21.06.06, 18:49
          więc ciśnie mi się od razu stwierdzenie, że przecież w życiu jest tak samo. To
          baby się wiecej kłócą, obgadują, mają wieksze konflikty od mezczyzn. Ah te
          babsztyle! nie chce z Wami pracować...:(
          • Gość: na chwile Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 82.210.154.* 21.06.06, 18:57
            > babsztyle! nie chce z Wami pracować...:(

            a ja tam baby lubie, w krótkich spódniczkach i wypięte w moją stronę

            ponadto jako facet stwierdzam, to nie prawda, że baby tylko kablują i plotkują

            u mnie w poprzedniej firmie bylo dwóch donosicieli etatowych, jeden facet i jedna kobieta

            > więc ciśnie mi się od razu stwierdzenie, że przecież w życiu jest tak samo. To
            > baby się wiecej kłócą, obgadują, mają wieksze konflikty od mezczyzn

            bo kobieta jest inaczej skonstruowana psychicznie, to co było przy okazji ataku na Dubrowkę - kobiety są bardziej emocjonalne, jako przestępczynie czy terrorystki są sto razy gorsze, dlatego terrorystów się łapie i wsadza do więzień, a terrorystki dostają "kontrolkę", czyli strzał kontrolny między oczy, po to aby upewnić się, że nie żyją :)
            taka dygresja :)

            natomiast to powoduje, że kobieta "normalna" jest wrażliwsza na ludzkie cierpienie, pomagająca słabyszym, jest bardziej "ludzka" niż facet, bardziej się przejmuje czyimś nieszczęściem, co czyni ją bardziej wartościową jednostką w tym przypadku,
            szefami-wyrachowanymi-sku..elami-oszustami są najczęściej panowie,

            • Gość: do: na chwile Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 22.06.06, 10:43
              gdybys był kobietą to bym z Tobą podyskutowała, a tak...-miniówy górą ;)
              • Gość: na chwile Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 82.210.154.* 22.06.06, 16:48
                bo kobieta to bardzo fajne i pożyteczne stworzenie :*
      • seth.destructor Re: czy wszedzie jest taka obluda??? 21.06.06, 18:53
        W pracy gg? Oczekiwalas pochwal? Tolerancji twojej nie-pracy? Jak szefowi to
        nie przeszkadza, to no problem...
        • Gość: ona Re: czy wszedzie jest taka obluda??? IP: 81.210.83.* 22.06.06, 10:41
          no problem gdybys nie byl taki ograniczony i przeczytał od gory do dolu
          odpowiedzi...;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka