Gość: misio
IP: BNPDCOM* / *.bmts.com
24.01.03, 22:31
W mojej zacnej pracuni niektorzy sa jej bez rezty oddani. Przejawia sie to w
spontanicznym urzadzaniu waznych zebran poswieconych waznym zagadnieniom
firmowym. Glownie odbywaja sie one w nastepujacych miejscach:
1. WC meski. Zaczyna sie od tego, ze dwaj panoowie stojac przy pisiuarze
twarza do sciany zaczynaja rozmowe. Wkrotce przylacza sie trzeci, czwarty,
itd. Panowie po odejsciu i zapieciu sie kontynuuja wazna dyskusje stojac przy
umywalni, w kacie lub na srodku lokalu. W miedzyczasie inni wchodza, stoja,
siadaja, wychodza - a zebranie trwa. Zboczenie zawodowe.
2. Korytarz. Najlepsze miejsce jest takie, gdzie najbardziej przeszkadza to
przechodzacym. Poczatek jest taki sam, ilosc uczestnikow sie powieksza, a
inni przepychaja sie, przeciskaja, przepraszaja, a oni dyskutuja, wytyczaja,
poruszaja. Bez sensu.
Maie inne przyklady?