Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca jest, nie ma chętnych

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 07:58
    Co za głupoty wypisujecie z tą pracą,czy widzieliście 40-to latka
    sprzedajacego czy pracującego w usługach-nie bo nie chcecie takich przyjmować
    tylko młoda i ładna dziewczyne a taka to 900zł moze zarobic w jeden dzień,jak
    nie musiał bym opiekować się rodzicami to tez w tej polsce bym nie siedział a
    swoją drogą to te 900zł na miesiąc to wyjdzie ok 4 zł na godzine za harówe i
    znoszenie waszych chumorów to wybaczcie sami róbcie a co do waszych opłat to
    nie znam prywaciarza który nie kantował by na opłatach-pozdrawiam uciśnionych
    prywaciarzy
    Obserwuj wątek
      • Gość: netta Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:40
        W tym co rysio napisał jest duzo racji,zwykły kramiasz czy sklepikarz z
        zachodniej UE nie jeżdzi po zagranicznych wycieczkach tak jak u nas ,sklep to
        interes na pokolenia przy dobrym zarządzaniu i wstrzeleniu się w rynek o czm
        nasi sprzedawcy zdaja się zapominać,zmieniając ekspedjętów kilka razy w roku a
        klijęci do nich się przyzwyczajają i czasmi znimi odchodzą.Wiem ze i markety
        zauwarzyły brak ludzi i nie zwalniaja juz za <głupoty> a to nie jest brak ludzi
        tylko to ze na zachodzie jest tak samo traktowany albo lepiej za inne pieniądze.
        Słyszałem od sąsiada jak został potraktowany przez młodą ładna kandydatke do
        [pacy gdy powiedział o pieniądzach<za tyle to moge tutaj tylko stać>
            • Gość: jas Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:05
              głupoty (jak zwykle) GW wypisuje.
              Pewnie, że przyjmują n.p.barmanki ale za 600, kilka dni w tygodniu praca po 12
              godzin. oczywiście przyjmowane są na na okres próbny, potem kolejna i kolejna...
              Poza tym dziennikarze nie wspominają (jak zwykle), że od tego 600 czy 800
              trzeba odjć n.p. koszty dojazdu, jeśli nie jest pod nosem, zakwaterowanie nie
              wchodzi w grę, a zatem jest to tylko praca dla kogoś kto mieszka w miarę blisko
              i z rodzicami lub bodatym mężem (kobieta), czyli taka praca dla zabicia czasu,
              a nie po to, żeby żyć normalnie.
              • olias Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 20:20
                ja ZAWSZE w takim przypadku dodaję koszt butów. Przecież do cholery siedząc w
                domu nie zdziera się butów. A te raczej trudno kupić zarabiając te śmiesne
                polskie kwoty.
                Prawda jest taka ze 3/4 polskich przedsiębiorców mierzy swoim standardem życia
                na poziom preseza Forda, zaś wiedzy i mentalności wystarczy im na
                ćwierćinteligencję.
                    • mario-radyja A dlaczego sami nie założycie byznesu? 23.06.06, 01:00
                      Narzekacie, że właściciele firm mają wysokie pensje a pracownikom proponują
                      małe?

                      To ja się was zawistne ludki pytam, dlaczego sami nie założycie konkurencyjnych
                      firm? Zróbcie ten biznes lepiej niż ci wredni kapitalistyczni wyzyskiwacze.
                      Przejmijcie ich klientów lepszą obsługą, tańszymi usługami.

                      Potraficie coś takiego zrobić? Jeżeli ktokolwiek z was odpowie "nie umiem", to
                      mu się wyższa pensja nie należy.
                      • Gość: Paweł z Łodzi Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 01:07
                        mario-radyja napisała:

                        > Narzekacie, że właściciele firm mają wysokie pensje a pracownikom proponują
                        > małe?
                        > To ja się was zawistne ludki pytam, dlaczego sami nie założycie konkurencyjnych
                        > firm? Zróbcie ten biznes lepiej niż ci wredni kapitalistyczni wyzyskiwacze.
                        > Przejmijcie ich klientów lepszą obsługą, tańszymi usługami.
                        > Potraficie coś takiego zrobić? Jeżeli ktokolwiek z was odpowie "nie umiem", to
                        > mu się wyższa pensja nie należy

                        zrobienie małego interesu ala sklep fryzjer restauracja jest bajecznie proste
                        da rade się tego nauczyć w miesiąc albo nawet lepiej jest zatrudnić studenta
                        ekonomii za 900zł by sam tego dopilnował
                        potrzebny jest wkład własny! - a z tym gorzej!
                        a wkurzające jest jak boss podjeżdza nowym mercem ubranym w ciuchy za kilka tys
                        i mówi że ci nie da 30zł podwyżki miesięcznie bo go niestać
                      • Gość: pracodawca Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 03:33
                        dlatego kiedy miałem w Polsce firmę płaciłem minimalnie średnią krajową. Było
                        strasznie ciężko powiązać koniec z końcem, ale wszyscy wiedzieli że nie zbijam
                        ich kosztem kokosów i uczciwie pracowali dla wspólnego dobra. Pewnego dnia
                        trafił się klient z Czech. Nawiązała się współpraca. Problem jednak powstał z
                        mało elastycznymi przepisami w Polandii i zostałem zmuszony do szukania innej
                        drogi rozliczenia. Najpierw szukałem sensownego biura księgowego w Polandii, ale
                        nikt nie umiał mi wskazać rozwiązania. Zmowa milczenia, ciężko znaleźć kogoś kto
                        zna biegle przepisy UE w stopniu wykraczającym poza PL. Pojechałem więc do Czech
                        żeby się dowiedzieć jak to wszystko wygląda od strony prawnej tam. Przeżyłem
                        szok. Dopiero tam mi klapki z oczu opadły. Okazało się że to tylko tu w tym
                        polskim zaścianku jest tak strasznie anormalnie. Kiedy opowiedziałem w biurze
                        księgowym czeskim jak jest w Polandii to mnie wyśmiali że jeszcze tu coś robię.
                        Zwinąłem interes i otworzyłem tam. Zatrudniłem swoich ludzi. Podniosłem
                        wynagrodzenia. Było mnie na to stać i to bez ciśnień.
                        Proste porównanie:

                        - Polska VAT - 22%
                        - Czechy DPH - 19%

                        - Polska doch. - 19%
                        - Czechy doch - 15%

                        Ubezpieczenia Czeskie są honorowane w Polsce, a są dużo niższe niż ZUS.
                        Koszt firmy jednoosobowej w Czechach można zamknąć na poziomie 700 zł
                        miesięcznie. Wliczam w to: wynajęcie lokalu, ubezpieczenie 1 osoba, bank, biuro
                        księgowe żeby się nie bawić w papierki. Takie miałem koszty zaraz po rozpoczęciu
                        działalności zanim przeniosłem cały inwentarz tam. W Polandii tyle to samego
                        ZUSu za siebie płaciłem. Istnieje możliwość zaksięgowania wszystkich kosztów z
                        przeciągu roku poprzedzającego otwarcie działalności.
                        Teraz o urzędach... W Polsce cały czas wezwania o byle co, że pit zgubili, że
                        zus nie umiał wpłaty zarejestrować. Tam spokój. Nie ma wezwań. Raz miałem źle
                        wypełniony papier to przysłali mi wypełniony poprawnie do podpisu... Opłaty
                        urzędowe niższe np. 50 kcs - wypis z rejestru karnego w Polsce - 50 zł
                        (!).Opłaty rejestracyjne firmy są wyższe to fakt. Płaci się, o ile dobrze
                        pamiętam 1500 kcs za jedną działalność. Nie tak jak w Polandii jedna stawka za
                        wszystko co się wpisze. Ma to sens bo zarejestrowane działalności są faktycznie
                        prowadzone w tym zakresie jaki się rejestruje.
                        Tam w urzędach pusto, pomagają wypełnić kwity, w Polandii kolejki, ma się
                        wrażenie że się jest intruzem jak się człowiek chce czegoś dowiedzieć. Teraz
                        prowadzę interesy w całej UE niższymi kosztami niż lokalnie bym to robił w PL.
                        Inna kultura prowadzenia interesów. W Polsce: "Nie możemy negocjować cen bo są
                        już najniższe" tam "Ok. Jak Pan kupi tyle to będzie tyle zniżki." I śmieszne,
                        ale kupuję ten sam towar na terenie UE taniej o prawie 50% niż w Polsce od
                        lokalnego dystrybutora.
                        Ostatnio w Czechach wprowadzono ulgi prorodzinne. Dochód dzieli się z dziećmi.
                        Im więcej dzieci tym większy zwrot na końcu roku, a nie jakieś becikowe. Jak
                        teraz na to patrzę to tak jak bym żył w matrixie i nagle się obudził. Bardzo
                        chętnie wrócę z firmą do kraju, ale UE to jeden wielki rynek i normalne kraje
                        starają się zachęcić inwestorów. Polska oferta dla firm po prostu nie jest
                        atrakcyjna a każdy obywatel UE ma prawo prowadzić interes tam gdzie chce.
                        Obowiązują więc normalne zasady przetargu. Dopóki Ci na górze tego nie
                        zrozumieją dalej będzie takie bagno. To smutna prawda.
                        • Gość: p26 Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 07:59
                          Nic dodać nic ująć.
                          Niskie stawiki dla pracowników to nie tylko chciwość pracodawców i wyzysk z ich
                          strony (chociaż bardzo często tak właśnie jest). To także bardzo wysokie koszty
                          pracy.Świat nie jest czarno - biały. Tak czy inaczej nie dziwie się że nikt nie
                          chce pracowować w cięzkich warunkach, 12 albo więcej godzin dziennie za 900 zł.
                          Dlatego taki tekst: "Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy
                          kręcą nosami - mówi. Marzena Szymańska, która prowadzi bar z tureckim jedzeniem
                          w nadmorskim Mielnie, od pięciu tygodni bez powodzenia szuka kelnera" są po
                          prostu śmieszne. 900 zł to żadne pieniądze.
                        • Gość: Lucusia Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: 212.244.186.* 23.06.06, 09:47
                          Jeden rzeczowy głos. A wygląda to tak jak opisał "pracowadca" nie tylko od strony prowadzącego firmę, ale i od strony pracobiorcy. W innych krajach Unii wszystko jest jasno określone, nikt nie ma prawa domagać się kopii dokumentu, bo urzędnicy zgubili,jak ma byc załatwione w ciągu 2 tygodni to jest, nie trzeba donosic załączników niewymienionych w formularzu. Duzo tu maja do pracy centralni urzędnicy, ale przede wszystkim ważne jest ustalenie procedur, żeby paniusia, czy panek nie mogli uznaniowo podchodzić do załatwiania klientów.
                          • Gość: pracodawca Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 13:10
                            Z angielskim jest tak jak w Polandii... Czyli ciężko trafić kogoś z kim się
                            płynnie rozmawia. Na początku próbowałem... Tylko że efektem była panika. Akurat
                            angielski jest jednym z języków, które znam płynnie więc myśleli że ja zza
                            oceanu. ;) Sytuacja następująca: kobietka strasznie męczy angielski, słyszę jak
                            naradza się z kolegą, czeski jest trochę podobny więc rozumiem o czym rozmawiają
                            a gorzej to ich tłumaczenie na angielski. :D Dopiero kiedy zawołali managera to
                            można było porozmawiać. Dałem sobie spokój z takimi próbami. W wielu wypadkach
                            można się dogadać każdy po swojemu, ale przydają się też zdolności językowe.
                            Właściwie to szybko się opanowuje słownictwo o ile się go używa. Teraz już mówię
                            po czesku komunikatywnie. Zresztą generalnie warto sie uczyć języków, to bardzo
                            ułatwia kontakty. Staram się znać w stopniu przynajmniej podstawowym język
                            każdego z kontrahentów z którymi handluję.
                        • Gość: zenit Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:00
                          mam kumpla którego brat załozył jakiś taki pizza-bar w małej morskiej mieścinie
                          czasami w wakacje u brata pracuje więc wie co i jak:

                          na początku sezonu trzeba troche wyłożyć na produkty
                          przez pierwszy miesiąc się wogóle nie zarabia natomiast trza się (jako szefo)
                          napracować czesto więcej niż 12godzin na dobe
                          przez kolejne trzy miesiące roboty jest już mniej (poczęści samo się nakręca) a
                          zarabia się na interesie na czyto (odliczając pensje pracowników, koszty
                          produktów, wszystkie podatki - całość całkowicie legalnie) ok 10tys zł tygodniowo
                          co daje naprawde nizłą sumkę za którą da się wyżyć przez reszte roku
                    • marzencia_18 Re: Praca jest, nie ma chętnych 28.06.06, 20:49
                      pozatym kazdy pracdawca laduje pod siebie ile jest takich firm co nie wydaje
                      wyplad w terminie albo jezeli osoba jakas poszukuje pracy i zglasza sie do
                      jakiejs firmyy i pracodawca mowi ze jutro sa rozmowy i prosze przyjsc i po
                      chwili mowi ze zadzwoni jeszcze umuwic sie na godzine i nie dzwoni dla mnei to
                      choree albo jedno albo drugiie pracodawca musi byc konkretny szczery i powinien
                      robic tak jak mowi aa nie leciec w gumy i robic nadzieje innym:/
              • Gość: onka Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:34
                właśnie, może gazeta zajęłaby się raczej problemem - wykorzystywaniem młodych
                ludzi przez pracodawców. Moja córka szuka pracy jako kelnerka w mieście którym
                studiuje, pracowała już w 3 restauracjach, w każdej była na okres próbny,
                pracowała od godz. 11.00 do 2.00, po 3 dniach, dzień albo 2 przerwy, napiwki za
                cały dzień to 30 - góra 40 zł, w nocy trzeba wrócić na stancję pozostaje
                taksówka to 15 - 20 zł, koszty stancji, wyżywienie, stawka za godzinę w takiej
                pracy to 3,50 zł. Oczywiście po kilku dniach harówki (kelnerka myje podłogi,
                kible, gary i wszystkie inne sprawy, bez 5 min. na przerwę żeby coś zjeść by
                choćby pójść do toalety) okazuje się np. po tygodniu że do tej pracy się nie
                nadajesz i i przyjmują następną osobę na okres "próbny" oczywiście za ten tzw.
                okres próbny nie należy się wypłata, póki co z mężem dokładamy do tego
                interesu, córka jest załamana i chyba nie długo wyjedzie do Angli. Dodam, że
                takie problemy ma nie tylko moja córka ale wszystkie znajome i koleżanki, które
                chciały zarobić podczas wakacji na studia. TAka jest Polska rzeczywistość.
          • Gość: WYJEZDZAC Z POLSKI Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.pnet.com.pl 23.06.06, 10:12
            kolega "Janosik" chyba nie był w pracy za granicą!! "zarabia sie wiecej niz w Polsce i wydaje sie wiecej" ale zarabia sie o wiele wiecej niz w Polsce a wydaje sie troche wiecej, jestem na 5 roku studiów, 3 lata temu pracowałem w wakacje w Polsce i po wakacjach miałem 0zł odłożone, dobrze ze jeszcze rodzice pomogli, natomiast 2 lata temu i rok temu przez wakacje pracowałem w Niemczech i mogłem sie za tą kase cały rok na studiach utrzymać i jeszcze rodzicom prezent czasem kupić. Taka jest róznica miedzy pracą w Polsce i pracą za granicą. UCIEKAJCIE Z POLSKI LUDZISKA BO NIEDŁUGO RZĄD ZAMKNIE GRANICE bo wszyscy bedą chcieli wyjechać :-)
        • Gość: umghhh Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.o.pppool.de 22.06.06, 23:32
          Teraz nie ma komu pracowac - dali by wiecej szmalu, traktowali jak czlowieka to
          by sie i chetni znalezli. Ile razy szukalem nowej tyrki - zawsze napotykam na
          ogloszenia o tym ze najlepiej swiezo po studiach i od razu z 10o letnim
          doswiadczeniem w dziedzinie ktora istnieje od lat 8iu powiedzmy. Kiedys wydawalo
          mi sie ze to zarty ale taka jest niestety rzeczywistosc.
          To ze ci co mogli uciekli na zachod to dowod na to ze rynek dziala i to nie
          tylko na kozysc tych co daja prace.


          //
        • Gość: BiL Brawo ludzie, nie brać roboty za marne grosze !!! IP: *.server.ntli.net 26.06.06, 22:09
          Wreszcie się ludzie nauczyli, żeby nie tyrać za byle ochłap i zaczyna burżujów
          szlag trafiać !!! Trzeba ludziom podnieś pensje jak się nie może znaleźć
          pracownika. No cóż trzeba ograniczyć swój przychód i obniżyć pensje dyrektorom
          darmozjadom. A jak się nie da, to trzeba podnieść cenę za usługi. Nie słuchać
          bajdurzeń burżuja, że on tego nie może bo zbankrutuje, jeżeli na rynku pracy
          występuje niedobór ludzi to znaczy, że wszyscy pracodawcy mają takie same
          problemy i wszyscy będą musieli podnieść cenę za usługi i nikt nie zbankrutuje.
          Jeżeli w Polsce będą rosły płace to i będą rosły ceny, naturalne zjawisko
          ekonomiczne, dlategop na Zachodzie jest drożej. Ale nie wiele drożej, a to
          znaczy, że rezerwy tkwią w zarobkach właścicieli a nie w cenach.
        • Gość: bezrobotny Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:44
          > ...sklep to interes na pokolenia przy dobrym
          > zarządzaniu i wstrzeleniu się w rynek...

          Niestety, nie jest tak różowo jak piszesz. Mam okazję co roku w niemczech w średniejwielkości mieście obserwować zmiany przeznaczenia lokali i przemieszczanie się drobnego handlu z centrum na peryferia do dużych hal

          Na razie tem trendowi opierają się sklepy dla 'ogładzonej' częsci ludu jak np. sklepy muzyczne (w Niemczech to tradycja)

          Spędzanie czasu przez 'lud pracujący' na wycieczkach sklepowych zamiast na spacerach po mieście (często przyjemnych) wymusza ruchy przedsiębiorców - jeśli sie nie dostosują -zginą
      • Gość: Albert Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niemalo?? IP: 217.153.85.* 22.06.06, 12:17
        pensja managera rzadko kiedy jest nizsza niz 3-4 tys; trudno powiedziec czy to
        glupota czy zwykla bezczelnosc narzekac ze ludzie nie chcq pracowac znacznie
        ciezej i znacznie dluzej za kilka razy mniej.
        To bardzo dobrze ze w koncu zabraklo "taniej" sily roboczej, z ktorq nie trzeba
        sie bylo liczyc - za drzwiami czekali nastepni, i ktorej mozna bylo placic male
        pieniqdze za ciezkq prace. Najwyzsza pora! W dupach sie juz wlascicielom roznych
        interesow i interesikow poprzerwacalo; jesli nie potrafiq obnizyc kosztow lub
        wlasnych apetytow na wielkie zarobki to niech zamykajq biznes. na ich miejsce
        przyjdq inni, ktorzy bedq potrafili tak skalkulowac koszty, zeby pracownik im
        nie spieprzyl za granice a i dla nich zostawalo.
        W koncu zaczyna sie robic w tym kraju normalnie! Pozdrawiam wszystkich ktorzy
        wyjechali!
        • Gość: Andreas Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.zax.pl / *.zax.pl 22.06.06, 13:51
          popieram zdanie Alberta, dośc już wyzysku pracowników przez po żal się boże
          przedsiębiorców. W głowach im się poprzestawiało, wydaje im się, że
          niewolnictwo wróciło? Bardzo dobrze, najwyższy czas zarabiać na umiejętnościach
          prowadzenia biznesu, a nie na okradaniu ludzi. Moim zdaniem nie jest ważne co i
          za ile pracownik ma robić, ale ważne jest, że za każdą pracę (pełno etatową)
          pracownik musi mieć możliwość utrzymania się. W nienormalnych układach w tym
          kraju ludzie pracują i zarabiają tyle, że po dodaniu renty lub pomocy
          społecznej jakoś się uda przeżyć. Jedyny chyba kraj na świecie, gdzie żeby
          podjąć pracę na ulubionej przez pracodawców najniższej stawce skalkulowanej
          poniżej minimum socjalnego trzeba posiadać jakiś dodatkowy zasiłek.
            • Gość: student Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.mnc.pl 22.06.06, 16:42
              hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
              sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
              zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
              mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
              teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
              studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr i
              powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.
              • Gość: ricky Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 22.06.06, 16:45
                Gość portalu: student napisał(a):

                > hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
                > sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
                > zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
                > mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
                > teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
                > studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr
                i
                > powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.

                ja nie szukam pracy tylko płacy. Co mi z tego, że praca jest skoro płacić nie
                chcą. Ja pracuje żeby zarabiac a nie zeby spełniać jakieś zyciowe powinności.
              • Gość: zawodowiec zagranica IP: *.crowley.pl 22.06.06, 16:53
                jestem specjalistą mam uprawnienia od dwóch lat w danej dziedzinie, w karaju
                mogę zarobić 1600-2200 pln przy dużych nakładach czasowych,
                irlandia : 8000-10 000 i zasiłki na dzieci 200 euro na miesiąc
                polecam jeśli ktoś jest wykształcony nie ma tu układów i wsparcia przy ich
                budowaniu polecam tylko wyjazd!!!
                w naszym kraju wszystko dzieje sie na zasadzie układów i zadoścuczynienia za
                przysługę....
                polecam wyjazd...!!! i powrót z kasą :)
              • Gość: Anthrax Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.no-dns-yet.enta.net 22.06.06, 17:37
                Weź pod uwagę jedną rzecz, że nie każdy skończył, bądź kończy studia i nie każdy
                jest specjalistą w określonej dziedzinie, a dla takich niestety praca może się
                znajdzie, ale za takie pieniądze, że szkoda gadać.
                Ja niestety musiałem zrezygnować ze studiów, bo zarobki, które osiągałem nie
                wystarczały mi na utrzymanie się i opłacenie czesnego.
                Kolejna rzecz w Polsce, żeby zarabiać godziwe pieniądze, trzeba być po studiach,
                albo być świetnym specjalistą w jakiejś dziedzinie. Na zachodzie ludzie
                studiują bo chcą, nie dlatego, że muszą, bo nie ma takiej konieczności bytowej.
                • Gość: aaabbbccc Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.chello.pl 22.06.06, 18:22
                  Zgadzam sie z anthraxem a i z tymi studentami to różnie bywa, wymagania wobec
                  ludzi po studiach są powszechnie znane, czasem jest tak, że studenci maja
                  wieksza wiedze niż już pracujacy tyle, że nie maja tak zwanego experiencu.A za
                  900 złoty to niech, że tak powiem ciągna lache panowie od pracy rozumiem, że
                  może i więcej dac nie mogą ale nie ch zrozumią , że za taki hajs to mogą
                  poszukac frajerów.Jak byłem w stanach i zarabiałem gó..ane pieniądze (praca
                  wakacyjna) to i jak stac mnie bylo na normalne mieszkanie,szame, kino i superele
                  a tu hmm za 900 zeta to mozna zrobic oplaty i zostanie troche.A co do ludzi po
                  studiach to sa brańże gdzie są dobre zarobki ale nie wszedzie tak jest, mi pewno
                  za bycie specjalista w dziedzinie, jezyk, wszystkie bajery komputerowe tec.
                  dadza jakieś 1400 zeta i jak tu człowiek ma nie myśleć o wyjezdzie i szukaniu
                  szczescia za granica, o ile praca bedzie bo jak sie nie ma tak zwanego kapitalu
                  spolecznego to roznie to bywa.
                • Gość: Pysia Częstochowa Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 80.48.49.* 22.06.06, 20:20
                  A ja własnie szukam pracy i nigdzie jej nie moge dostac. Wysyłam CV,LM, przegladam ogoszenia, chodze na rozmowy i nic. Bardzo bym chciała miec prace za 900 zł cieszyła bym sie z tego powodu. Moge pracowac jako: sprzedawca, pomoc kuchenna, sprzataczka, pokojówka i fizycznie.
                  Jesli ktos z was dostanie oferte pracy i ją odzuci to bardzo prosze o skierowanie jej do mnie ja z niej skorzystam.
                  Mój mail: puchatek211@tlen.pl

                  • Gość: pindol Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.chello.pl 22.06.06, 20:25
                    Gość portalu: Pysia Częstochowa napisał(a):

                    > A ja własnie szukam pracy i nigdzie jej nie moge dostac. Wysyłam CV,LM, przegla
                    > dam ogoszenia, chodze na rozmowy i nic. Bardzo bym chciała miec prace za 900 z
                    > ł cieszyła bym sie z tego powodu. Moge pracowac jako: sprzedawca, pomoc kuchenn
                    > a, sprzataczka, pokojówka i fizycznie.

                    Poszukaj pierwszej stacji benzynowej ... tam będziesz pracować w tych wszystkich
                    zawodach jednocześnie + ogrodnictwo za 700/800 pln-ów na rękę :(

                  • Gość: głowa rodziny Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.remcom.it.pl 22.06.06, 20:35
                    Właśnie w ten sposób ( ...a ja mogę pracować nawet za 900 pln netto ...) uczymy pracodawców niskiego wynagrodzenia. A "my" później narzekamy, że mało .. i nie wystarcza.
                    Jetem ciekaw, czy obecne młode osoby które tak bardzo pragną zarabiać te " wymarzone " 900 zł netto w późniejszych dziejach (gdy odejdą na własny garnuszek i założą rodzinę )będą nadal zadowoleni?
                    POWODZENIA:)
                    • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:38
                      co się czepiasz klientów?! Nigdy nigdzie nie "traktowałem" napotkanych
                      chociażby na stacjach paliwowych pracowników inaczej niż uśmiechem.
                      A że jakiś ćwok któremu się wydaje że jest ważniejszy ... kto by się ćwokiem
                      przejmował.
                      słownik: ćwok - osobnik pozbawiony kultury.
                    • Gość: haa haa a co na to pracodawcy... IP: *.mnc.pl 23.06.06, 00:37
                      co to znaczy "uczymy pracodawców"...? Takie są realia rynku pracy. Za określony
                      rodzaj pracy są określone stawki. Niektóre prace poprostu nie są warte więcej,
                      więc jak nie uda się za taką kasę zatrudnić to nie zatrudniasz.

                      Koszty pracy też raczej nie sprzyjają podbijaniu stawek...

                      A poza tym przedsiębiorca ryzykuje własną kasą w interesie. Ma chęć i pomysł
                      (nawet jeśli marny) i za to właśnie choćby należy mu się zarobek. I nie ma co
                      utyskiwać na "pazernych przedsiębiorców".

                      Rozumiem jednak tych, którzy mają nóż na gardle i desperacko szukają pracy, by
                      utrzymać rodzinę. Z jednej strony szef ciągle im na głowie siedzi i kręci nosem,
                      jeśli pracownik nie chce zostać na dobrowolne nadliczbowe. Z drugiej strony żona
                      naciska, a dzieci proszą na lody i zeszyty...

                      Ale tak to już jest u nas i pustym gadaniem się tego nie zmieni. Zapraszam więc
                      do udziału w kolejnych wyborach :)

                      Choć pewnie znowu wygra obietnica lepszych zasiłków...zamiast niższych podatków :(
                • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:35
                  "... nie każdy skończył, bądź kończy studia "
                  17 EUR ponoć załapie spawacz w Irlandii. Słyszałem że jakiś nasz przedsiębiorca
                  stracił wszystkich pewnego ranka.
                  Ale pewnie to spawacz w uprawnieniami, bo kwota faktycznie moze powalić, się
                  nie dziwię że wsiedli i fruuu!
                • Gość: joka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.06.06, 06:41
                  Mam 2 kierunki studiow.Ostatnia moja pensja to 650 zlotych w Banku we
                  Wroclawiu, za prace 12 godzin dziennie.W tym samym Banku byly osoby bez matury
                  ale z ukladow ktore zarabialy 3-4 tys miesiecznie.Nie mowiac o pani prezes
                  zrabiajacej 130 tys zl miesiecznie.Nie moge sluchac juz tego biadolenia ludzi
                  bez studiow,ze brak wyksztalcenia jest przeszkoda w uzyskaniu wysokich
                  zarobkow.To nie prawda.Wazniejsze sa uklady.

                • Gość: juleczka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.nat.student.pw.edu.pl 23.06.06, 16:49
                  trzeba sie bylo dostac na panstwowe studia dzienne(bezplatne). za prace nie wymagajaca zadnych kwalifikacji dostaje sie 900zl, za prace po pieciu latach ciezkich studiow (na ktorych tyle rycia, ze nie ma szans pracowac przez kilka lat) dostaje sie 1800 zl- w Warszawie! jesli sie chce wiecej, trzeba byc w firmie w godz 8-23. wiec nie wyobrazaj sobie, ze ci z kwalifikacjami maja tu jakis raj na ziemi.
              • Gość: śróbka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 195.205.3.* 22.06.06, 23:13
                > hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
                > sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
                > zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
                > mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
                > teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
                > studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr i
                > powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.

                Aj tam z twoimi studiami humanistycznymi ,gdybyś za nie zapłacił inaczej byś
                śpiewał
                A potem prace dyplomowe sprawdzają na plagiatorach
              • Gość: aurora Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.icpnet.pl 23.06.06, 10:46
                praca owszem, jest, nie przeczę, ale płace wołają o pomstę do nieba. jeżeli posiedziałbyś na etacie, za 900 zł na rękę, w firmie, w której coś takiego jak nadgodziny ofcjalnie nie istnieje, ale żadko kto pracuje przewidziane umową 8 godzin dziennie, pracowanicy nawet premii na świeta nie widzieli, co nie ptrzeszkadzało dyrekcji płacic sobie pensji w okolicach 10 tys. złotych, a i dla nich zawsze na premie starczało (zaznaczam, ze to państwowy instytut, gdzuie góra żadnego wkładu własnego nie daje).
            • Gość: ricky Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 22.06.06, 16:44
              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

              > tylko ze w tym kraju pracodawca musi dolozyc 40% ZUS plus podatki do kazdej
              > pensji. Moj znajomy szukal 50 budowlancow we wschodnich wojewodztwach i
              > znalazl... trzech: dwoch zrezygnowalo z pracy jak dostali pieczatki do
              > posredniaka a jeden spoznil sie pierwszego dnia 5 godzin.

              tylko ze te pensje w artykule to na umowe zlecenie czyli zus-u nie płacą :)
              Poza tym ciekawi mnie zawsze jak to jest ze na zachodzie za ta sama pracę
              dostaje sie np 4 razy wiecej kasy a sprzedawany produkt czy usługa nie jest
              wcale 4 razy drozsza niz w Polsce.
              Albo podiosa płace albo niech sami pracuja albo niech likwiduja interes. Życie
              to sztuka wyboru :)
              • Gość: Swoboda_T Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:18
                Tak się składa, że ktoś, kto zarobi marny tysiąc złotych na rękę, będzie
                kosztowal swojego pracodawcę przeszło 1800. Bo składki na ZUS, NFZ i PIT
                pochłąniają lekko 45% wypracowanych przez pracownika pieniędzy. Dopóki to się
                nie zmieni, nie będzie jak np. w UK (11% "ZUS"), to oficjalne bezrobocie nadal
                będzie wysokie, choćby nie miał kto pracować, bo po protu legalnie zatrudniać
                się nie opłaca - za dużo zżera państwo. Tym niemniej jest ruch w dobrym
                kierunku - coraz mniej jest taniej siły roboczej, coraz łatwiej o pracę. A jak
                komuś nie pasują zarobki, można wyjechać. Tylko dlaczego Polacy nie chcą
                liberalizmu w Polsce, a jadą za nim na drugi koniec Europy??
                  • Gość: Swoboda_T Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:32
                    Otóż pracowałem, różne rzeczy robiłem i całkiem niedawno właśnie na 3/4 etatu
                    za parę stów miesięcznie. Tylko ja nie obwiniam za to pracodawcy, żydów,
                    kosmitów tylko państwo polskie, którego pazerność powoduje, że opłaca się
                    kombinować. I sam wolę pracować na czarno i dostać za tą samą robotę tysiąc,
                    niż legalnie i dostać sześć stów. Bo dla pracodawcy koszt ten sam.
                    • Gość: ksw Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.pl / *.pronets.pl 23.06.06, 11:28
                      Widac twój pracodawca wyprał ci ładnie mózg. Oni tak gledzą zawsze ja np miałem
                      parę ofert pracy w "rodzinnych firemkach" odpowiedziałem tylko "NON", bo wiem
                      czym praca u "małego wieśniaczka cwaniaczka" smierdzi!! Czyli 1/4 albo 1/8
                      etatu zapierdziel 12H/24H ( mówię tu o pracy PH) duże obroty robisz a on obcina
                      ci 10% twojej kasy "bo krzesło przy biurku krzywo postawiłeś"!!! Oni mają forsę
                      i tego nie ukrywają a jak by troszkę więcej dali pracownikowi to też od niego
                      więcej by dostali i byli bogatsi!! No ale polscy "managerowie" to domorosłe
                      prymitywy bez wykształcenia i cóż można od nich oczekiwać???
                      • Gość: bezrobotny polscy "managerowie" IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:16
                        > Widac twój pracodawca wyprał ci ładnie mózg. Oni tak gledzą zawsze ja np miałem
                        > parę ofert pracy w "rodzinnych firemkach" odpowiedziałem tylko "NON", bo wiem
                        > czym praca u "małego wieśniaczka cwaniaczka" smierdzi!!

                        Rodzinna firemka rodzinnej firemce nierówna.STOP.Rowniez jestes skrzywiony.STOP.Pozdrawiam
                • Gość: że what????? Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:56
                  swoboda o czym ty w ogole mowisz, rozumiem ze 40% na zus i inne podatki to
                  duzo, tylko dlaczego tak sie dzieje ze pracodawca zatrudniajac na czarno czyli
                  nie ma tych kosztow dalej płaci pracownikowi 600-900 zł??
                  gdzie sa te pieniazki ktore poszlyby na skladki?- zasilaja kieszen pracodawcy
                  nowe auto wakacje na kanarach, po prostu super nic dziwnego ze ludzie widza ze
                  sa wykorzystywani to sie im robic nie chce u kogos takiego, rynek pracy sie
                  normalizuje pomalu takich pozal sie boze biznesmenow to wykosi, w kocu...
                  • Gość: jood Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:21
                    Ta, jasne, zawsze winny spekulant - wyzyskiwacz! Tego jest winien, że Panu Leniowi Nierobowskiemu nie przyniósł na srebrnej tacy sterty pieniędzy do domu. Winien tego, że do roboty do trzeba wstać z kanapy, wyłączyć telewizor, portki na d... naciągnąć, i nawet z domu wyjść! A czasami to ta robota nie jest tuż za płotem, tylko trzeba autobusem albo i pociągiem - po prostu groza!

                    Póki nie wymrą pokolenia zdemoralizowane i rozleniwione przez "komunę", póty w Polsce będzie słychać wielki bek spod budek z piwem "nie ma roboty!".
                • olias no to policzmy ... 22.06.06, 20:47
                  1800 zł miesięcznie przez 160 godz = 11,25 zł/godz. Czyli 2,8 EUR/godz
                  Minimalna pensja w Irlandii to 7,5 EUR/godz (chyba podnieśli do 8, ale niech
                  tam). I tam yteż muszą płacić podatki, ZUS-y. Przecież tam też maja emerytury i
                  świadczenia socjalne.
                  Wychodzi więc że polski przedsiębiorca ma pracownika za darmo. Zresztą to
                  dlatego właśnie firmy zachodzie tu przychodzą - bo tania siła robocza. Zawsze
                  jednak polscy biznesmeni mogą udowodnić że jest odwrotnie - mianowicie
                  zamknijcie tu swoje intersy i wyjeżdżajcie do Starej Unii. No! barany - jeźcie
                  tam!.
                  Możecie opowidac tu głupoty o wysokich kosztach pracy w Polsce. Tylko komu ..?
                  Chyba swoim dzieciom, reszta narodu już w drodze, spieprza stąd.
                  • bri Re: no to policzmy ... 22.06.06, 21:25
                    Zapomniałeś jednak, że w Irlandii samą usługę też sprzedaje się odpowiednio
                    drożej.

                    Poza tym skoro już porównywać polskie realia do innych to czemu nikt nie
                    wspomina nic np. o Ukrainie? ;)
                    • Gość: dc99 Re: no to policzmy ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:51
                      > Zapomniałeś jednak, że w Irlandii samą usługę też sprzedaje się odpowiednio
                      > drożej.

                      Płace w Polsce są kilkukrotnie niższe niż na "zachodzie" ale ceny już nie -
                      różnicą tuczą się przedsiębiorcy.

                      > Poza tym skoro już porównywać polskie realia do innych to czemu nikt nie
                      > wspomina nic np. o Ukrainie? ;)

                      A nie lepiej od razu porównać się z realiami Somalii czy Sudanie? Wyjdzie
                      prawdziwy raj na Ziemu.
                      • bri Re: no to policzmy ... 22.06.06, 22:17
                        Skoro już porównywać w ogóle to czemu nie rzetelnie? Poza tym zgadzam się z
                        większością, że 900 zł to niewiele ale z drugiej strony nigdy nie byłam
                        pracodawcą i nie wiem jak to jest mieć swój biznes.
                        • Gość: medevacs Re: no to policzmy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 02:26
                          "Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy kręcą nosami - mówi. Marzena Szymańska, która prowadzi bar z tureckim jedzeniem w nadmorskim Mielnie, od pięciu tygodni bez powodzenia szuka kelnera."

                          Mam dosyc takiego p**przenia! To ma byc niemalo? Alez oczywiscie, ze to jest malo! Ile mieszkancow ma Mielno? Przeciez to mala wies, miejscowych nie ma znowu tak duzo zeby zapelnic wszystkie stanowiska pracy, potrzebni sa wiec przyjezdni. I rozumiem, ze ten przyjezdny ma z tych 900zl oplacic sobie sam noclegi? Mieszkania normalnie w Mielnie nie wynajmnie, co najwyzej moze liczyc na mala ulge za wynajecie pokoju jak turysta. To ile zaplaci za miesiac? 10zl za dobe czy wiecej? Na pewno nie mniej. Czyli 300zl musi sobie odjac za samo mieszkanie. Zapewne kolejne 300zl wyniesie takiego pracownika wyzywienie, albo i wiecej, bo ceny w nadmorskich kurortach sa oczywiscie wyzsze niz np. w Poznaniu czy Wroclawiu. To podsumujmy, 900 - 300 za mieszkanie (albo i wiecej) - 300 wyzywienie (albo tez i wiecej). Zostaje 300zl na reke. I to jest praca tymczasowa, z ktorej oszczednosci maja pomoc przezyc np. studentowi kolejny rok? To jest MEGA LOL, smiechu warte!

                          Dobijaja mnie tez wypowiedzi ludzi na tym forum, ktorzy jada na studentow wyjezdzajacych np. do Londynu pracowac na zmywaku. Mowia, ze co im z tego, ze oszczedza 1500zl na miesiac jak i tak na warunki GB to malo. Co z tego, ze malo. Jesli mowimy o pracy tymczasowej, bo o takiej omawiany artykul traktuje to to jest duzo. Jesli w Anglii, Irlandii czy gdziekolwiek indziej jestem w stanie za najnizsze pensje i zyjac skromnie i jedzac nawet najgorsze jedzenie odlozyc chociazby 1000zl na czysto na miesiac to pracujac 3 miesiace, wracam do Polski z 3000zl w kieszeni. A wyjezdzajac nad polskie morze po 3 miesiacach rowniez jedzac najtansze jedzenie oszczedze ile? No maksymalnie to 1000zl - tylko ze 1000 przez cale wakacje, a nie na miesiac i jeszcze mi pracodawca bedzie marudzil, ze jak wiecej zaplaci to zbankrutuje. Ja mam gdzies takich pracodawcow, zgodze sie z nimi w jednym, ze w Polsce nie ma dogodnych warunkow do prowadzenia interesow, biurokracja, wysoki ZUS itp. ale jak to jest, ze w firmie zatrudniajacej kilkanascie czy kilkadziesiat osob wszyscy zarabiaja najnizsza pensje, a pracodawca buja najwyzej dwuletnim samochodem ze skorzanymi obiciami, klima, GPSem i roznymi szmerami bajerami i jeszcze mi powie, ze nie ma pieniedzy bo w Polsce to sie nie oplaca prowadzic firmy?

                          I prosze mi tu sie nie sadzic, ze jak jestem taki madry to mam swoja firme zalozyc. Tu chodzi po prostu o uczciwe traktowanie pracownikow i ludzka godnosc. Jakos na zachodzie, moze nie wszedzie ale jednak zdecydowanie czesciej jest to mozliwe, a w Polsce nie. Podam wlasny przyklad glupoty pracodawcy. Mieszkam w Poznaniu, prezes firmy w ktorej pracuje mieszka w Niemczech. Kiedys firma miescila sie w Swarzedzu ale z jakichs powodow zadecydowano o przeprowadzce. Do wyboru byla lokalizacja w centrum Poznania lub w Przezmierowie pod Poznaniem. Prezes wybral Przezmierowo. Dlaczego? Nie z powodu jakichs nizszych podatkow, tanszego czynszu, taniej sily roboczej itp. tylko dlatego, ze prezes stwierdzil, ze przylatujac z Niemiec bedzie miec blizej z lotniska. Zeby bylo smieszniej dotychczas prezes przylecial samolotem z Niemiec chyba tylko dwa razy, a tak to jezdzi pociagiem i wysiada w... centrum Poznania. Przez jego idiotyczny wybor pracownicy musza sie meczyc z dojazdami - bo z jakichs 40 osob pracujacych w firmie tylko jedna jest z Przezmierowa, a reszta z Poznania. Kiedy rozmawialem ostatnio z prezesem zapytalem o mozliwosc dorobienia (nie o podwyzke tylko dorobienia! - zwracam uwage tym burakom, ktorzy zaraz by na mnie naskoczyli, ze bezpodstawnie zadam wyzszej pensji). Prezes stwierdzil, ze zamiast pracowac 8 godzin dziennie mam pracowac np. 10 albo 12. Szkoda tylko, ze sam dojazd do pracy zajmuje mi 1,5 godziny w jedna strone. To juz to widze jak pracuje 12 godzin i jeszcze 3 godziny trace na dojazd. Gdyby zdecydowal sie na lokalizacje w Poznaniu dojazd zajmowalby mi godzine na dzien w obie strony i wtedy bardzo prosze moge pracowac np 11 godzin. Ale nie moze byc tak, ze prezes podejmuje razaco zle decyzje, a pracownicy na tym cierpia. Dodam jeszcze tylko, ze zdecydowana czesc prac, ktora wykonuje w firmie moglbym wykonywac w domu, wtedy po prostu nie przyjezdzalbym do firmy, a pracowal w domu np. 12 godzin i ja zarobilbym wiecej i firma bylaby zadowolona z wiekszej wydajnosc. Ale coz, prezes moim zdaniem nie doklada wszelkich staran zeby umozliwic ludziom prace z domu, woli zatrudnic wiecej osob i placic wiecej ZUSow i narzekac na wysokie koszty.
                      • Gość: Leppiej Baran... IP: *.ing.uj.edu.pl 23.06.06, 11:14
                        "Różnicą tuczą się przedsiębiorcy"??? A co, jeżeli dochody nabywców są 4
                        krotnie niższe, to ci paskudni wyzyskiwacze sprzedają tyle samo, co
                        sprzedawaliby w Irlandii?

                        Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju. Z jednej strony
                        pasożyt III/IV RP a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik
                        najemny nie ponosi. Co najwyżej może nie dostać pensji, ale go nie zlicytują
                        jak się noga powinie.
                        • Gość: dc99 Re: Baran... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:07
                          > "Różnicą tuczą się przedsiębiorcy"??? A co, jeżeli dochody nabywców są 4
                          > krotnie niższe, to ci paskudni wyzyskiwacze sprzedają tyle samo, co
                          > sprzedawaliby w Irlandii?

                          Jeżeli za mało sprzedaje to znaczy że sprzedaje za drogo. Widocznie kozia d... z
                          niego a nie biznesmen. Jakoś niska siła nabywcza klientów nie przeszkadza panom
                          podsiębiorccom płacić samemu sobie tyle (a czasem i więcej) niż na "zachodzie",
                          więc na zachodnie pensje dla pracowników również ich stać.

                          > Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju.

                          Przykłady tego ucisku:
                          - płacenie ZUSu od płacy minimalnej
                          - o połowę obniżone podatki dla rasy panów przedsiębiorców
                          - prywatne zakupy "na firmę"
                          - polityczne przyzwolenie na łamanie kodeksu pracy
                          Aż serce się kraja.

                          > a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik najemny nie ponosi.
                          > Co najwyżej może nie dostać pensji,

                          Zostań pracownikiem lodziarni za 900zł u byznesmena który sam sobie płaci 90
                          tys. Co najwyżej możesz nie dostać pensji.

                          > ale go nie zlicytują jak się noga powinie.

                          Uhahahahaha. A przepisywanie majątku na pociotki, renciści z Pruszkowa i spółki
                          córki to od czego są?
                          • Gość: bezrobotny Re: Baran... IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:29
                            > > Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju.
                            zgadam się - sam byłem przedsiębiorcą przez dobrych kilka lat

                            > > a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik najemny nie
                            > ponosi.
                            > > Co najwyżej może nie dostać pensji,

                            Tak jak pracownicy psioczą na 'biznesmenUf' tak businessmans psioczą na 'pracownikUF'

                            Jako pracodawca miałem problem z pracownikami, którzy zainteresowani byli głównie egzekwowaniem swoich praw w oparciu o nasze - w polsce - rozwiązania prawne. Cały pic polegał na tym, że koszty obsługi tych pierdół czesto przekraczały kwoty dla pracowników. Kiedy proponowałem podwyższenie miesięcznych kwot,żeby załątwićto ryczałtem to i tak jeden z drugim musieli za chwilę podnosić kwestię kilku złotych.
                            Wszystko się skończyło jak ostał się trzon grupy który był zainteresowany rozwojem, a nie egzekucją. Gwoli wyjaśnienia dodam jeszcze - zeby nikt nie szczekał - pracownik zawsze dostawał na czas tyle ile było uzgodnione - to ja pozyczałem, zeby mieć na następny tydzień, a było to w 1997. Przedsięwzięcie bynajmniej nie upadło :)

                            Jako pracownik... hm jako pracownik na etacie to nie mogę za wiele powiedzieć - nigdy nie udało mi se wytrzymać dłużej niż 1 miesiąc (raz 2 miesiące - ale to była umowa zlec). Takiego padalstwa i podgryzania się.. fuj - w życiu.


                            Byczek Fernando
                      • Gość: Michał Wiatroszak Re: no to policzmy ... IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 09:11
                        Irlandia jest idealnym przykladem pokazujacym gdzie podziewaja sie pieniadze gdy
                        nie zabiera ich panstwo. W Polszy od zakupionego samochodu, paczki papierosow,
                        chlebusia czy cukru Panstwo potraca mordercze podatki. Ja nie mowie o ZUSach,
                        PITach czy innych. Mowie o akcyzach, Vatach, koncesjach. To kosztuje bajonskie
                        sumy. Suma sumerum w Polsce, Panstwo lupi czlowiekowi 80% jego dochodu. To nie
                        przedsiebiorcy na tym zarabiaja. Przedsiebiorcy zaraniaja na recie kapitalowej,
                        ktora notabena tez jest oblozona podatkiem. I to niemalym :( To ze lludzie
                        spierniczaja z tego kraju akurat mnie kompletnie nie dziwi. Paradoksalnie, fakt,
                        ze przedsiebiorcy musza podnosic penscje, co wyklada ich biznesy poniewaz
                        dramatycznie zwieksza koszta, moze doprowadzc do poprawy sytuacji gospodarczj w
                        tym karaju. Po drodze bedziemy mieli jednak mega kryzys bo nie bedzie komu
                        placic podatkow :))
                        • Gość: bezrobotny gdzie są pienądze? IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:34
                          odpowiedz sugerowana jest w dość czytelny sposób w tym artykule.
                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,72241,3243772.html
                          tu tylko kawałek:
                          "Rozrostowi państwa socjalnego sprzyjała też pewna asymetria. Gdy się już raz uchwali ustawy dające ludziom pieniądze lub darmowe usługi, to dużo trudniej je potem wycofać."
            • Gość: AHERN Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dbln.cable.ntl.com 22.06.06, 19:22
              a twoj znajomy pewnie ma 3 chaty juz jedzi BMw ale chodzi i placze ze nie ma za
              co placic znalem takiego placil 4.50 na godzine bez zusu i ciagle plakal ale
              dwa domy juz pobudowal a samochodow to nie wiem ile mial tak sie zlozylo ze
              zatrudnial 10 chlopakow i jeden z nich wyjechal do angli i sciagnal 8 z nich i
              zostawil mu kartke na budowie zeby sobie sam pracowal buuuuuhaaaaaa
            • Gość: studentPW Re: biedni prywaciarze IP: *.nat.student.pw.edu.pl 22.06.06, 19:51
              biedaki.. tylko ja obserwuję, że właściciel byle warzywniaka jeździ luksusowym samochodem i ma dom za miastem. Sorry bardzo, ale wg mnie nie ma usprawiedliwienia dla prywaciarzy. Jak ktos tu juz napisał, za granicą płacą ludziom godziwe pieniądze a jednak nie bankrutują od razu. U nas chcą się za wszelką cenę jak najszybciej nachapać więc płacą ludziom grosze. Taka mentalność Polaka.
            • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:34
              to niech ten biedny pracodawca wyjedzie do Niemiec, Francji, Irlandii,
              Holandii, gdzie chce. i niech tam korzysta z dobodziejstwa niskich podatków.
              Nauczta się wreszcie liczyć, głąby kapuściane. jakim cudem można lamentować
              mając pracownika za 4 zł/godz. W cywilizowanych krajacj zabulisz mu co najmniej
              8 EUR (Polakowi, lub Arabowi, Niemiec Cię wyśmieje). Od tego też podatki. No!
              barany!! Wyjazd z kraju do rajów - róbta tam biznesy. Ludzie! kto ich uczył
              matematyki!? Kto do cholery!?
              • Gość: dc99 Kto ich uczył matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:55
                > Ludzie! kto ich uczył matematyki!? Kto do cholery!?

                Jak to kto? Marcowy doktorek marksizmu-leninizmu, uchodzący u nas za
                największego ekonomistę w galaktyce, który jako ekonomię wykłada starą ideologię
                o walce klas. Jedynie od 1989 zamiast cytować Lenina cytuje Friedmana, klasę
                przodującą zmienił z robotniczej na przedsiębiorczą, a wrogów ludu dokładnie na
                odwrót.
                • olias Re: Kto ich uczył matematyki 22.06.06, 22:50
                  chyba pomyliłeś klasy. Do twojej wiadomoścui - można wiele złego o obecnej
                  władzy mówić. Ale nie wolno ich oskarżać za Unie Wolności stu imion, za
                  geniusza Mazowsza pana balcerowicza, za tych wszystkich skur... odsuniętych
                  dziś od władzy i od koryta.
                  Kurczę! myślałem że to niemożliwe ... oderwać wieprzka od koryta.
                  • Gość: dc99 Re: Kto ich uczył matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 00:50
                    > chyba pomyliłeś klasy. Do twojej wiadomoścui - można wiele złego o obecnej
                    > władzy mówić. Ale nie wolno ich oskarżać za Unie Wolności stu imion, za
                    > geniusza Mazowsza pana balcerowicza, za tych wszystkich skur... odsuniętych
                    > dziś od władzy i od koryta.

                    Marcowy doktorek to właśnie Balcerowicz :) Zrobił doktorat w 1970 (jak wielu
                    innych po marcu 1968) w Instytucie Problemów Marksizmu-Leninizmu. Jego liberalni
                    kapłani jakoś nieczęsto o tym wspominają.
                    • Gość: Leppiej Baran IP: *.ing.uj.edu.pl 23.06.06, 11:21
                      BARANIE!!! W 1970 Balcerek obronił MAGISTERKĘ a doktorat w przepisowym terminie
                      1975!!!!!

                      Tak sobie myślę, że dla ludzi z problemami psychicznymi kazdy niewygodny
                      delikwent z doktoratem między 65 a 75 bedzie marcowym doktorem. Za to jedynie
                      słuszny autorytet socjalistyczno-narodowy, choćby nawet doktorat miał w 69 to
                      będzie "czysty".

                      Nie ma się do czego przyczepić merytorycznie (bo trzeba umieć liczyć) to się
                      wyciąga "marcowego doktora".