Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca jest, nie ma chętnych

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 07:58
    Co za głupoty wypisujecie z tą pracą,czy widzieliście 40-to latka
    sprzedajacego czy pracującego w usługach-nie bo nie chcecie takich przyjmować
    tylko młoda i ładna dziewczyne a taka to 900zł moze zarobic w jeden dzień,jak
    nie musiał bym opiekować się rodzicami to tez w tej polsce bym nie siedział a
    swoją drogą to te 900zł na miesiąc to wyjdzie ok 4 zł na godzine za harówe i
    znoszenie waszych chumorów to wybaczcie sami róbcie a co do waszych opłat to
    nie znam prywaciarza który nie kantował by na opłatach-pozdrawiam uciśnionych
    prywaciarzy
      • Gość: netta Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:40
        W tym co rysio napisał jest duzo racji,zwykły kramiasz czy sklepikarz z
        zachodniej UE nie jeżdzi po zagranicznych wycieczkach tak jak u nas ,sklep to
        interes na pokolenia przy dobrym zarządzaniu i wstrzeleniu się w rynek o czm
        nasi sprzedawcy zdaja się zapominać,zmieniając ekspedjętów kilka razy w roku a
        klijęci do nich się przyzwyczajają i czasmi znimi odchodzą.Wiem ze i markety
        zauwarzyły brak ludzi i nie zwalniaja juz za <głupoty> a to nie jest brak ludzi
        tylko to ze na zachodzie jest tak samo traktowany albo lepiej za inne pieniądze.
        Słyszałem od sąsiada jak został potraktowany przez młodą ładna kandydatke do
        [pacy gdy powiedział o pieniądzach<za tyle to moge tutaj tylko stać>
        • Gość: słodzik [...] IP: *.crowley.pl 22.06.06, 09:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kapitalista Pracodawcy się dziwią. Dobre:))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 06:52
            Najpierw oferują głodowe stawki a potem się dziwia że nikt nie chce pracować. Na
            lodach mozna zarobić miesięcznie w sezonie kilkadziesiąt tysięcyzłotych (na
            jednym punkcie w dobrym miejscu) a pracownikowi rzuca się 900 złoty na rekę.
            Boże co za popierd..... KRAJ!!!!
            Ufff na szczęście wyjeżdżam :)))

            co ja sobie za 900 złoty kupię? WACIKI?
            • Gość: MarekS W czym więc problem ..... IP: *.devs.futuro.pl 23.06.06, 09:44
              Gość portalu: kapitalista napisał(a):

              > na
              > lodach mozna zarobić miesięcznie w sezonie kilkadziesiąt tysięcyzłotych (na
              > jednym punkcie w dobrym miejscu) a pracownikowi rzuca się 900 złoty na rekę.
              > Boże co za popierd..... KRAJ!!!!
              > Ufff na szczęście wyjeżdżam :)))

              ....bo nie za bardzo rozumiem, nie prościej samemu te założyć "lodziany
              interes" ??? juz nie mówię o produkowaniu tych lodów, organizowaniu miejsca
              pracy, użeraniu się z sanepidami , bhpekami itd ale sprzedawaniu lodów innych
              producentów (nawet ci rekalme bezpłatna zrobią, extra lodówkę dadzą i sami
              towar dowozić będą) w jednym punkcie bo przecież "mozna zarobić miesięcznie w
              sezonie kilkadziesiąt tysięcyzłotych" ... dlaczego nie chcesz tych
              pieniędzy ????

              > co ja sobie za 900 złoty kupię? WACIKI?
              no powtarzam "dlaczego nie chcesz tych kilkudziesieciu tysięcy złotych ????"
              • Gość: inny Paweł z Łodzi Re: W czym więc problem ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 10:36
                na zainwestowanie w budke z lodami trzeab miec fundusze oprócz pomysłu i troche
                wiedzy
                o te fundusze się właśnie rozchodzi - jak zarobisz na własny intres pracując za
                900zł - żeby jeszcze te 900zł było tylko dla ciebie za 8 godzin dziennie pięc
                dni w tygodniu! ale niestety!
                • manhu A to ni ma problima:) 23.06.06, 13:43
                  Po to jestem ja burżuj, zdzierca, Żyd i krwiopijca:) Skoro dasz radę zarobić kilkadziesiąt tysięcy w miesiąc to pożyczę ci 10 000 (starczy?) na procent: 100% miesięcznie. Aaa, fakt nie wolno, OK dam ci 10 000 na 0,0001% ale tylko na miesiąc i opłata za czynności papierkowe 10 000. Tak czy siak ci się opłaca.

                  A bez jaj: tak jak pisałem wiele razy bezrobocie w Polsce to oszustwo i realnie jest <10% (pewnie z 7-8%). Po prostu większość "bezrobotnych" robi na czarno. Zatrudnić "bezrobotnych" do prac publicznych i od razu bezrobocie spadnie, że hej.
                  • Gość: bezrobotny Re: A to ni ma problima:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 18:37
                    bezrobotni faktycznie pracuja na czarno, ja proponuje do prac publicznych
                    zatrudnic prawdziwych bezrobotnych w tym kraju...

                    tych 460 p_alantow z parlemanetu

                    pozdro
                  • Gość: ZEFIN Re: A to ni ma problima:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 19:31
                    Posluchaj facet,to rzeczywiscie jestes zydem,bo tylko takowy moze zaproponowac
                    900zl. za prace ktora jest warta kilka razy wiecej...Kto pisze..praca
                    jest...tylko tacy ktorzy chca wykorzystac czlowieka za marnote,a potem
                    powiedziec splywaj - na twoje miejsce sa inni. A moze tak w ogole gosciu moze
                    ty popracowalbys za ta lichwe[900zl.]wyzywilbys rodzine,zapewnil dach nad glowa
                    i oplacilbys wszystkie rachunki....?!Moja zona juz od 3 lat nie moze dostac
                    wyplaty za uczciwa prace za 3 miesiace, bo zyd taki jak ty uwaza ze nic nie
                    mozna mu zrobic,frajerow zawsze mozna nabic w.....Czy ty pracusiu wiesz co to
                    jest pracowac x czasu i nie dostac za to ani zlotowki...?! Przez takich jak ty
                    dzieciole , jedni napelniaja kieszen , a drudzy nawet kibla nie moga napelnic
                    bo nie maja czym.........Mam nadzieje ze przyjda takie czasy ze takich
                    zdziercow jak ty burzuju , bezplatnie na pal bedziemy wbijac,a wtedy na pewno
                    bezrobocie spadnie....
                    • Gość: antyburżuj Re: A to ni ma problima:) IP: *.c243.petrotel.pl 14.07.06, 15:04
                      zgłaszam się na ochotnika do tych egzekucji - oczywiście ZA DARMO !!!
              • tbernard Re: W czym więc problem ..... 23.06.06, 11:03
                No a jaki ma problem pan biznesmen? Skoro 900 zł to według niego taka atrakcyjna
                stawka, to niech swoją żonę, dziecko, lub jakiegoś kuzyna uszczęśliwi
                taką robotą. Widzisz jakiś problem?
              • Gość: bezrobotny lody dla wszsytkich IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:45
                a jak każdy będzie sprzedawał lody to kto je będzie kupował?
            • Gość: mk Re: Pracodawcy się dziwią. Dobre:))) IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 23.06.06, 11:58
              stawki jak stawki, ale co to za perspektywa pracy dla 24-latka
              pracowac /niewazne przy czym/ przez dwa, trzy miesiace??? lepiej przeciez byc
              ambitnym /czyt.wybrednym dla niektorych/ i szukac pracy na dluzej.
              • Gość: bezrobotny do gościa z AOL-stan depresyjny IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:48
                > stawki jak stawki, ale co to za perspektywa pracy dla 24-latka
                > pracowac /niewazne przy czym/ przez dwa, trzy miesiace??? lepiej przeciez byc
                > ambitnym /czyt.wybrednym dla niektorych/ i szukac pracy na dluzej.


                daleko jesteś - cięzko Ci zrozumieć.

                Tu nie chodzi o pracę - tu chodzi o zdeptane nadzieje i poczucie sensu tego co się robi w oderwaniu od pracy, któórą w danej chwili wykonujesz.
                To taki ogólnonarodowy stan depresyjny
                • Gość: bezrobotny korekta: do gościa z AOL-stan depresyjny IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:49
                  Przepraszam - toja nie zajarzyłem - coż - 30 sekund za późno :)

                  Chlapnęi jest już za późno :(
                • Gość: bezrobotny korekta: do gościa z AOL-stan depresyjny IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:51
                  ech... nawet przeytac ze zrozumieniem ci bezrobotni nie potrafią :)
            • Gość: tomek Re: Pracodawcy się dziwią. Dobre:))) IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.06, 01:18
              dobre dobre!!!!!!!! _ POWODZENIA!!!!!!!!!!!
        • mikrobyznesmen Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 15:40
          Gość portalu: netta napisał(a):

          > Słyszałem od sąsiada jak został potraktowany przez młodą ładna kandydatke do
          > [pacy gdy powiedział o pieniądzach<za tyle to moge tutaj tylko stać>

          Skoro akurat tyle zaproponował...
          • Gość: To ja. Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.chello.pl 22.06.06, 16:34
            Tu sobie poczytajcie jak wspaniale jest w usługach ...

            members.lycos.co.uk/nastatoil/index.php

            Pozdrawiam .
            • Gość: jas Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:05
              głupoty (jak zwykle) GW wypisuje.
              Pewnie, że przyjmują n.p.barmanki ale za 600, kilka dni w tygodniu praca po 12
              godzin. oczywiście przyjmowane są na na okres próbny, potem kolejna i kolejna...
              Poza tym dziennikarze nie wspominają (jak zwykle), że od tego 600 czy 800
              trzeba odjć n.p. koszty dojazdu, jeśli nie jest pod nosem, zakwaterowanie nie
              wchodzi w grę, a zatem jest to tylko praca dla kogoś kto mieszka w miarę blisko
              i z rodzicami lub bodatym mężem (kobieta), czyli taka praca dla zabicia czasu,
              a nie po to, żeby żyć normalnie.
              • badjuk Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 19:32
                Święta prawda.
                • Gość: Hans [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:10
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • olias Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 20:20
                ja ZAWSZE w takim przypadku dodaję koszt butów. Przecież do cholery siedząc w
                domu nie zdziera się butów. A te raczej trudno kupić zarabiając te śmiesne
                polskie kwoty.
                Prawda jest taka ze 3/4 polskich przedsiębiorców mierzy swoim standardem życia
                na poziom preseza Forda, zaś wiedzy i mentalności wystarczy im na
                ćwierćinteligencję.
                • Gość: Tomek Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:01
                  > Prawda jest taka ze 3/4 polskich przedsiębiorców mierzy swoim standardem życia
                  > na poziom preseza Forda

                  Ambicja, wbrew polskim poglądom, jest dobra.
                  • olias Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 22:27
                    ambicja? to niech zostaną "Fordami"
                    • Gość: ironlord Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 10.9.33.* 23.06.06, 09:28
                      to ze ktoś ma jakiś cel to nie grzech, ale wiekszość polaków woli narzekać i
                      czekać aż coś skapnie od Państwa. Takim dziękujemy, nie zamierzam płacić z
                      podatków na takich darmozjadów.
                      • Gość: scep Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 80.51.233.* 22.11.06, 13:04
                        A jak w tym kraju nie narzekac? Kiedy sytuacja wyglada jak wyglada.
                  • Gość: Ewa Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:45
                    Ambicja i pazerność (żeby żyć ponad stan), to dwie różne rzeczy.
                  • Gość: ksw Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.pl / *.pronets.pl 22.06.06, 23:10
                    He he cieszę się, że te niedojdy "przedsiębiorcy" piszczą!!! Mam nadzieję, że
                    przez ten sezon przez ich własną głupotę przejdzie im przez ich tłuste łąpska
                    kupa kasy a oni obejdą się smaczkiem he he he!!!
                    • mario-radyja A dlaczego sami nie założycie byznesu? 23.06.06, 01:00
                      Narzekacie, że właściciele firm mają wysokie pensje a pracownikom proponują
                      małe?

                      To ja się was zawistne ludki pytam, dlaczego sami nie założycie konkurencyjnych
                      firm? Zróbcie ten biznes lepiej niż ci wredni kapitalistyczni wyzyskiwacze.
                      Przejmijcie ich klientów lepszą obsługą, tańszymi usługami.

                      Potraficie coś takiego zrobić? Jeżeli ktokolwiek z was odpowie "nie umiem", to
                      mu się wyższa pensja nie należy.
                      • Gość: Paweł z Łodzi Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 01:07
                        mario-radyja napisała:

                        > Narzekacie, że właściciele firm mają wysokie pensje a pracownikom proponują
                        > małe?
                        > To ja się was zawistne ludki pytam, dlaczego sami nie założycie konkurencyjnych
                        > firm? Zróbcie ten biznes lepiej niż ci wredni kapitalistyczni wyzyskiwacze.
                        > Przejmijcie ich klientów lepszą obsługą, tańszymi usługami.
                        > Potraficie coś takiego zrobić? Jeżeli ktokolwiek z was odpowie "nie umiem", to
                        > mu się wyższa pensja nie należy

                        zrobienie małego interesu ala sklep fryzjer restauracja jest bajecznie proste
                        da rade się tego nauczyć w miesiąc albo nawet lepiej jest zatrudnić studenta
                        ekonomii za 900zł by sam tego dopilnował
                        potrzebny jest wkład własny! - a z tym gorzej!
                        a wkurzające jest jak boss podjeżdza nowym mercem ubranym w ciuchy za kilka tys
                        i mówi że ci nie da 30zł podwyżki miesięcznie bo go niestać
                      • Gość: pracodawca Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 03:33
                        dlatego kiedy miałem w Polsce firmę płaciłem minimalnie średnią krajową. Było
                        strasznie ciężko powiązać koniec z końcem, ale wszyscy wiedzieli że nie zbijam
                        ich kosztem kokosów i uczciwie pracowali dla wspólnego dobra. Pewnego dnia
                        trafił się klient z Czech. Nawiązała się współpraca. Problem jednak powstał z
                        mało elastycznymi przepisami w Polandii i zostałem zmuszony do szukania innej
                        drogi rozliczenia. Najpierw szukałem sensownego biura księgowego w Polandii, ale
                        nikt nie umiał mi wskazać rozwiązania. Zmowa milczenia, ciężko znaleźć kogoś kto
                        zna biegle przepisy UE w stopniu wykraczającym poza PL. Pojechałem więc do Czech
                        żeby się dowiedzieć jak to wszystko wygląda od strony prawnej tam. Przeżyłem
                        szok. Dopiero tam mi klapki z oczu opadły. Okazało się że to tylko tu w tym
                        polskim zaścianku jest tak strasznie anormalnie. Kiedy opowiedziałem w biurze
                        księgowym czeskim jak jest w Polandii to mnie wyśmiali że jeszcze tu coś robię.
                        Zwinąłem interes i otworzyłem tam. Zatrudniłem swoich ludzi. Podniosłem
                        wynagrodzenia. Było mnie na to stać i to bez ciśnień.
                        Proste porównanie:

                        - Polska VAT - 22%
                        - Czechy DPH - 19%

                        - Polska doch. - 19%
                        - Czechy doch - 15%

                        Ubezpieczenia Czeskie są honorowane w Polsce, a są dużo niższe niż ZUS.
                        Koszt firmy jednoosobowej w Czechach można zamknąć na poziomie 700 zł
                        miesięcznie. Wliczam w to: wynajęcie lokalu, ubezpieczenie 1 osoba, bank, biuro
                        księgowe żeby się nie bawić w papierki. Takie miałem koszty zaraz po rozpoczęciu
                        działalności zanim przeniosłem cały inwentarz tam. W Polandii tyle to samego
                        ZUSu za siebie płaciłem. Istnieje możliwość zaksięgowania wszystkich kosztów z
                        przeciągu roku poprzedzającego otwarcie działalności.
                        Teraz o urzędach... W Polsce cały czas wezwania o byle co, że pit zgubili, że
                        zus nie umiał wpłaty zarejestrować. Tam spokój. Nie ma wezwań. Raz miałem źle
                        wypełniony papier to przysłali mi wypełniony poprawnie do podpisu... Opłaty
                        urzędowe niższe np. 50 kcs - wypis z rejestru karnego w Polsce - 50 zł
                        (!).Opłaty rejestracyjne firmy są wyższe to fakt. Płaci się, o ile dobrze
                        pamiętam 1500 kcs za jedną działalność. Nie tak jak w Polandii jedna stawka za
                        wszystko co się wpisze. Ma to sens bo zarejestrowane działalności są faktycznie
                        prowadzone w tym zakresie jaki się rejestruje.
                        Tam w urzędach pusto, pomagają wypełnić kwity, w Polandii kolejki, ma się
                        wrażenie że się jest intruzem jak się człowiek chce czegoś dowiedzieć. Teraz
                        prowadzę interesy w całej UE niższymi kosztami niż lokalnie bym to robił w PL.
                        Inna kultura prowadzenia interesów. W Polsce: "Nie możemy negocjować cen bo są
                        już najniższe" tam "Ok. Jak Pan kupi tyle to będzie tyle zniżki." I śmieszne,
                        ale kupuję ten sam towar na terenie UE taniej o prawie 50% niż w Polsce od
                        lokalnego dystrybutora.
                        Ostatnio w Czechach wprowadzono ulgi prorodzinne. Dochód dzieli się z dziećmi.
                        Im więcej dzieci tym większy zwrot na końcu roku, a nie jakieś becikowe. Jak
                        teraz na to patrzę to tak jak bym żył w matrixie i nagle się obudził. Bardzo
                        chętnie wrócę z firmą do kraju, ale UE to jeden wielki rynek i normalne kraje
                        starają się zachęcić inwestorów. Polska oferta dla firm po prostu nie jest
                        atrakcyjna a każdy obywatel UE ma prawo prowadzić interes tam gdzie chce.
                        Obowiązują więc normalne zasady przetargu. Dopóki Ci na górze tego nie
                        zrozumieją dalej będzie takie bagno. To smutna prawda.
                        • Gość: p26 Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 07:59
                          Nic dodać nic ująć.
                          Niskie stawiki dla pracowników to nie tylko chciwość pracodawców i wyzysk z ich
                          strony (chociaż bardzo często tak właśnie jest). To także bardzo wysokie koszty
                          pracy.Świat nie jest czarno - biały. Tak czy inaczej nie dziwie się że nikt nie
                          chce pracowować w cięzkich warunkach, 12 albo więcej godzin dziennie za 900 zł.
                          Dlatego taki tekst: "Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy
                          kręcą nosami - mówi. Marzena Szymańska, która prowadzi bar z tureckim jedzeniem
                          w nadmorskim Mielnie, od pięciu tygodni bez powodzenia szuka kelnera" są po
                          prostu śmieszne. 900 zł to żadne pieniądze.
                        • Gość: Lucusia Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: 212.244.186.* 23.06.06, 09:47
                          Jeden rzeczowy głos. A wygląda to tak jak opisał "pracowadca" nie tylko od strony prowadzącego firmę, ale i od strony pracobiorcy. W innych krajach Unii wszystko jest jasno określone, nikt nie ma prawa domagać się kopii dokumentu, bo urzędnicy zgubili,jak ma byc załatwione w ciągu 2 tygodni to jest, nie trzeba donosic załączników niewymienionych w formularzu. Duzo tu maja do pracy centralni urzędnicy, ale przede wszystkim ważne jest ustalenie procedur, żeby paniusia, czy panek nie mogli uznaniowo podchodzić do załatwiania klientów.
                          • Gość: pracodawca Racja urzędy inaczej tam działają. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 20:19
                            Z ciekawostek: DIC czyli taki NIP miałem wydany "od ręki". Nie czekałem aż
                            przyślą. Zaraz mi nadali przyjmując wniosek. Papier był kilka dni potem ale
                            mogłem już działać. Urzędy wspierają działalność i to się liczy.
                        • Gość: Karol Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.acn.waw.pl 24.06.06, 09:34
                          Pracodawco, a w jakim języku się z nimi dogadujesz? Da radę wszystko załatwić
                          po angielsku?

                          Pozdrawiam
                          • Gość: pracodawca Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 13:10
                            Z angielskim jest tak jak w Polandii... Czyli ciężko trafić kogoś z kim się
                            płynnie rozmawia. Na początku próbowałem... Tylko że efektem była panika. Akurat
                            angielski jest jednym z języków, które znam płynnie więc myśleli że ja zza
                            oceanu. ;) Sytuacja następująca: kobietka strasznie męczy angielski, słyszę jak
                            naradza się z kolegą, czeski jest trochę podobny więc rozumiem o czym rozmawiają
                            a gorzej to ich tłumaczenie na angielski. :D Dopiero kiedy zawołali managera to
                            można było porozmawiać. Dałem sobie spokój z takimi próbami. W wielu wypadkach
                            można się dogadać każdy po swojemu, ale przydają się też zdolności językowe.
                            Właściwie to szybko się opanowuje słownictwo o ile się go używa. Teraz już mówię
                            po czesku komunikatywnie. Zresztą generalnie warto sie uczyć języków, to bardzo
                            ułatwia kontakty. Staram się znać w stopniu przynajmniej podstawowym język
                            każdego z kontrahentów z którymi handluję.
                        • Gość: Dumpling Re: Za 900zł nie da się przeżyć, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.06, 14:49
                          Ciekawe, firmę masz poza Polską, ale w Poslce siedzisz, bo z tepsowskiego DSL-a
                          piszesz?
                      • Gość: R Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: .1.* / *.army.mil.pl 23.06.06, 08:20
                        Najlepszy biznes w Polsce ma Rydzyk ale trudno z nim konkurować...
                        • Gość: zenit Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:00
                          mam kumpla którego brat załozył jakiś taki pizza-bar w małej morskiej mieścinie
                          czasami w wakacje u brata pracuje więc wie co i jak:

                          na początku sezonu trzeba troche wyłożyć na produkty
                          przez pierwszy miesiąc się wogóle nie zarabia natomiast trza się (jako szefo)
                          napracować czesto więcej niż 12godzin na dobe
                          przez kolejne trzy miesiące roboty jest już mniej (poczęści samo się nakręca) a
                          zarabia się na interesie na czyto (odliczając pensje pracowników, koszty
                          produktów, wszystkie podatki - całość całkowicie legalnie) ok 10tys zł tygodniowo
                          co daje naprawde nizłą sumkę za którą da się wyżyć przez reszte roku
                      • Gość: guest Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:54
                        Jak założyć firme w tym kraju jak tu jest zerowa siła nabywcza???
                      • Gość: andrzej Re: A dlaczego sami nie założycie byznesu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 18:48
                        pewno ze nie zaloze ,bo juz wiem co to za miód, moi klienci powyjezdzali, czas
                        na bezrobocie:)
                  • marzencia_18 Re: Praca jest, nie ma chętnych 28.06.06, 20:44
                    moze i praca jest ale wiekszosc pracodawcow leci w gumy z pracownikami:((
                    • marzencia_18 Re: Praca jest, nie ma chętnych 28.06.06, 20:49
                      pozatym kazdy pracdawca laduje pod siebie ile jest takich firm co nie wydaje
                      wyplad w terminie albo jezeli osoba jakas poszukuje pracy i zglasza sie do
                      jakiejs firmyy i pracodawca mowi ze jutro sa rozmowy i prosze przyjsc i po
                      chwili mowi ze zadzwoni jeszcze umuwic sie na godzine i nie dzwoni dla mnei to
                      choree albo jedno albo drugiie pracodawca musi byc konkretny szczery i powinien
                      robic tak jak mowi aa nie leciec w gumy i robic nadzieje innym:/
                • Gość: :) Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 18:43
                  niestety masz racje, znam kilku takich co maja i sa ok, ale znam kilku takich co
                  jak sie dorwali do szmalu to wyzej sraja jak d..e maja, jak by nie patrzyc to i
                  tak sloma z butow wystaje...
                • Gość: jfk Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.gre.pl 21.11.06, 22:44
                  widzialem
              • Gość: ani Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 212.33.93.* 22.06.06, 22:41
                Jak głupoty wypisuje, to nie czytaj, tylko znajdz taka gazete która ci bedzie
                odpowiadać.
                • Gość: jas Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:59
                  nie czytałem do końca, parę zdań tylko i stwierdziłem, że to propagandowy
                  artykuł (Który to już na ten temat i w tym tonie?)
              • Gość: onka Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:34
                właśnie, może gazeta zajęłaby się raczej problemem - wykorzystywaniem młodych
                ludzi przez pracodawców. Moja córka szuka pracy jako kelnerka w mieście którym
                studiuje, pracowała już w 3 restauracjach, w każdej była na okres próbny,
                pracowała od godz. 11.00 do 2.00, po 3 dniach, dzień albo 2 przerwy, napiwki za
                cały dzień to 30 - góra 40 zł, w nocy trzeba wrócić na stancję pozostaje
                taksówka to 15 - 20 zł, koszty stancji, wyżywienie, stawka za godzinę w takiej
                pracy to 3,50 zł. Oczywiście po kilku dniach harówki (kelnerka myje podłogi,
                kible, gary i wszystkie inne sprawy, bez 5 min. na przerwę żeby coś zjeść by
                choćby pójść do toalety) okazuje się np. po tygodniu że do tej pracy się nie
                nadajesz i i przyjmują następną osobę na okres "próbny" oczywiście za ten tzw.
                okres próbny nie należy się wypłata, póki co z mężem dokładamy do tego
                interesu, córka jest załamana i chyba nie długo wyjedzie do Angli. Dodam, że
                takie problemy ma nie tylko moja córka ale wszystkie znajome i koleżanki, które
                chciały zarobić podczas wakacji na studia. TAka jest Polska rzeczywistość.
                • Gość: elibre Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.server.ntli.net 23.06.06, 01:59
                  > i chyba nie długo wyjedzie do Angli.

                  I to migusiem! Proponuje tez przemyslec Szwecje i Hiszpanie ;-)
                • Gość: joka Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.06.06, 06:31
                  Dokladnie taka sama jest Amerykanska rzeczywistosci=zwlaszcza gdy pracodawcami
                  sa przybysze z Polski.
        • Gość: Miecio Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:49
          Rysio - zdecydowanie popieram 900 PLN
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuhchchchchchcchchhaaaaaaaaaaaaaa niech sami sobie sprzedają
        • Gość: Janosik Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.server.ntli.net 22.06.06, 20:12
          W Londynie zarobi wiecej, ale o wiele wiecej wyda. Trzeba tez o tym mowic
          mlodym, nie znajacym jezyka, ktorzy mysla, ze w Londynie, to juz tylko raj na
          nich czeka. Jezeli w Polsce, kazdy od sprzataczki, po dyrektora dostalby o
          1000zl wiecej, co miesiac, to bylibbysmy krajem miodem i mlekiem plynacym. Hej!
          Niech zginie PiS!
          • Gość: jtt Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 81.219.87.* 22.06.06, 22:00
            ale zaoszczędzi na czysto tyle co tutaj "zarobi":)
          • Gość: WYJEZDZAC Z POLSKI Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.pnet.com.pl 23.06.06, 10:12
            kolega "Janosik" chyba nie był w pracy za granicą!! "zarabia sie wiecej niz w Polsce i wydaje sie wiecej" ale zarabia sie o wiele wiecej niz w Polsce a wydaje sie troche wiecej, jestem na 5 roku studiów, 3 lata temu pracowałem w wakacje w Polsce i po wakacjach miałem 0zł odłożone, dobrze ze jeszcze rodzice pomogli, natomiast 2 lata temu i rok temu przez wakacje pracowałem w Niemczech i mogłem sie za tą kase cały rok na studiach utrzymać i jeszcze rodzicom prezent czasem kupić. Taka jest róznica miedzy pracą w Polsce i pracą za granicą. UCIEKAJCIE Z POLSKI LUDZISKA BO NIEDŁUGO RZĄD ZAMKNIE GRANICE bo wszyscy bedą chcieli wyjechać :-)
        • Gość: umghhh Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.o.pppool.de 22.06.06, 23:32
          Teraz nie ma komu pracowac - dali by wiecej szmalu, traktowali jak czlowieka to
          by sie i chetni znalezli. Ile razy szukalem nowej tyrki - zawsze napotykam na
          ogloszenia o tym ze najlepiej swiezo po studiach i od razu z 10o letnim
          doswiadczeniem w dziedzinie ktora istnieje od lat 8iu powiedzmy. Kiedys wydawalo
          mi sie ze to zarty ale taka jest niestety rzeczywistosc.
          To ze ci co mogli uciekli na zachod to dowod na to ze rynek dziala i to nie
          tylko na kozysc tych co daja prace.


          //
        • Gość: mac Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.06.06, 02:20
          900 zł to nie mało... uhaha.. na opłaty czasami nie starczy nawet..
        • inecita Re: Praca jest, nie ma chętnych 26.06.06, 11:13
          Rany, ale ortografia (w obu powyższych przypadkach przysłoniła mi treść...)
        • Gość: BiL Brawo ludzie, nie brać roboty za marne grosze !!! IP: *.server.ntli.net 26.06.06, 22:09
          Wreszcie się ludzie nauczyli, żeby nie tyrać za byle ochłap i zaczyna burżujów
          szlag trafiać !!! Trzeba ludziom podnieś pensje jak się nie może znaleźć
          pracownika. No cóż trzeba ograniczyć swój przychód i obniżyć pensje dyrektorom
          darmozjadom. A jak się nie da, to trzeba podnieść cenę za usługi. Nie słuchać
          bajdurzeń burżuja, że on tego nie może bo zbankrutuje, jeżeli na rynku pracy
          występuje niedobór ludzi to znaczy, że wszyscy pracodawcy mają takie same
          problemy i wszyscy będą musieli podnieść cenę za usługi i nikt nie zbankrutuje.
          Jeżeli w Polsce będą rosły płace to i będą rosły ceny, naturalne zjawisko
          ekonomiczne, dlategop na Zachodzie jest drożej. Ale nie wiele drożej, a to
          znaczy, że rezerwy tkwią w zarobkach właścicieli a nie w cenach.
          • Gość: bezrobotny Rezerwy tkwią w... IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:01
            rezerwy tkwią w wydajności. Jeśli przedsiębiorca tego nie zuważy to najego miejsce przyjdzie taki który będzie potrafił to zroumieć

            > znaczy, że rezerwy tkwią w zarobkach właścicieli a nie w cenach.
          • Gość: antyburżuj Re: Brawo ludzie, nie brać roboty za marne grosze IP: *.c243.petrotel.pl 14.07.06, 15:11
            I rozliczyć to dziadostwo tzn. tych prowincjonalnych kwazibizmesmenów z Bożej
            łaski !
        • bmwariat Re: Praca jest, nie ma chętnych 27.06.06, 08:37
          Netta.., tylu błędów nie widziałem od dawna.
        • Gość: bezrobotny Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.aster.pl 27.06.06, 10:44
          > ...sklep to interes na pokolenia przy dobrym
          > zarządzaniu i wstrzeleniu się w rynek...

          Niestety, nie jest tak różowo jak piszesz. Mam okazję co roku w niemczech w średniejwielkości mieście obserwować zmiany przeznaczenia lokali i przemieszczanie się drobnego handlu z centrum na peryferia do dużych hal

          Na razie tem trendowi opierają się sklepy dla 'ogładzonej' częsci ludu jak np. sklepy muzyczne (w Niemczech to tradycja)

          Spędzanie czasu przez 'lud pracujący' na wycieczkach sklepowych zamiast na spacerach po mieście (często przyjemnych) wymusza ruchy przedsiębiorców - jeśli sie nie dostosują -zginą
      • Gość: kolo Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 62.233.225.* 22.06.06, 10:03
        Niech zaproponują godziwą stawkę , a takie gada nie że ich nie jest stać , to
        niech sami pracuja. Poza tym jak się szuka 20 latków po studjach i z dużym
        doświadczeniem to sorki za nich.
        • Gość: jas Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:07
          szukają kogoś z dużym doświadczeniem, głowa na karku, samochodem często,
          dyspozycyjnego za 700 na łąpę, niech se to wsadzą razem z wybiórczą w d...
          • Gość: bezrobotny Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:03
            > szukają kogoś z dużym doświadczeniem, głowa na karku, samochodem często,
            > dyspozycyjnego za 700 na łąpę, niech se to wsadzą razem z wybiórczą w d...


            spokojnie - ten typ przedsiębiorcy jest produktem ubocznym transformacji, przez którą mamy - wątpliwą jak mniemam - przyjemność przechodzić
      • Gość: Albert Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niemalo?? IP: 217.153.85.* 22.06.06, 12:17
        pensja managera rzadko kiedy jest nizsza niz 3-4 tys; trudno powiedziec czy to
        glupota czy zwykla bezczelnosc narzekac ze ludzie nie chcq pracowac znacznie
        ciezej i znacznie dluzej za kilka razy mniej.
        To bardzo dobrze ze w koncu zabraklo "taniej" sily roboczej, z ktorq nie trzeba
        sie bylo liczyc - za drzwiami czekali nastepni, i ktorej mozna bylo placic male
        pieniqdze za ciezkq prace. Najwyzsza pora! W dupach sie juz wlascicielom roznych
        interesow i interesikow poprzerwacalo; jesli nie potrafiq obnizyc kosztow lub
        wlasnych apetytow na wielkie zarobki to niech zamykajq biznes. na ich miejsce
        przyjdq inni, ktorzy bedq potrafili tak skalkulowac koszty, zeby pracownik im
        nie spieprzyl za granice a i dla nich zostawalo.
        W koncu zaczyna sie robic w tym kraju normalnie! Pozdrawiam wszystkich ktorzy
        wyjechali!
        • Gość: Andreas Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.zax.pl / *.zax.pl 22.06.06, 13:51
          popieram zdanie Alberta, dośc już wyzysku pracowników przez po żal się boże
          przedsiębiorców. W głowach im się poprzestawiało, wydaje im się, że
          niewolnictwo wróciło? Bardzo dobrze, najwyższy czas zarabiać na umiejętnościach
          prowadzenia biznesu, a nie na okradaniu ludzi. Moim zdaniem nie jest ważne co i
          za ile pracownik ma robić, ale ważne jest, że za każdą pracę (pełno etatową)
          pracownik musi mieć możliwość utrzymania się. W nienormalnych układach w tym
          kraju ludzie pracują i zarabiają tyle, że po dodaniu renty lub pomocy
          społecznej jakoś się uda przeżyć. Jedyny chyba kraj na świecie, gdzie żeby
          podjąć pracę na ulubionej przez pracodawców najniższej stawce skalkulowanej
          poniżej minimum socjalnego trzeba posiadać jakiś dodatkowy zasiłek.
          • Gość: Grzesiek Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 22.06.06, 16:35
            tylko ze w tym kraju pracodawca musi dolozyc 40% ZUS plus podatki do kazdej
            pensji. Moj znajomy szukal 50 budowlancow we wschodnich wojewodztwach i
            znalazl... trzech: dwoch zrezygnowalo z pracy jak dostali pieczatki do
            posredniaka a jeden spoznil sie pierwszego dnia 5 godzin.
            • Gość: student Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.mnc.pl 22.06.06, 16:42
              hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
              sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
              zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
              mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
              teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
              studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr i
              powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.
              • Gość: ricky Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 22.06.06, 16:45
                Gość portalu: student napisał(a):

                > hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
                > sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
                > zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
                > mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
                > teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
                > studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr
                i
                > powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.

                ja nie szukam pracy tylko płacy. Co mi z tego, że praca jest skoro płacić nie
                chcą. Ja pracuje żeby zarabiac a nie zeby spełniać jakieś zyciowe powinności.
              • Gość: zawodowiec zagranica IP: *.crowley.pl 22.06.06, 16:53
                jestem specjalistą mam uprawnienia od dwóch lat w danej dziedzinie, w karaju
                mogę zarobić 1600-2200 pln przy dużych nakładach czasowych,
                irlandia : 8000-10 000 i zasiłki na dzieci 200 euro na miesiąc
                polecam jeśli ktoś jest wykształcony nie ma tu układów i wsparcia przy ich
                budowaniu polecam tylko wyjazd!!!
                w naszym kraju wszystko dzieje sie na zasadzie układów i zadoścuczynienia za
                przysługę....
                polecam wyjazd...!!! i powrót z kasą :)
                • Gość: kuba Re: zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:12
                  czyżby kolega architekt?
                • Gość: saj Re: zagranica IP: *.acn.waw.pl 22.06.06, 21:32
                  Ja od miesiaca bezskutecznie szukam handlowcow z doswiadczeniem, podstawy moge
                  dac 2000 na reke do tego prowizje od kontraktow. Moze wyjsc bez wiekszego
                  wysilku 4000-5000zl miesiecznie. nie ma chetnych. Szukam programistow. Tez nie
                  ma chetnych. Wszyscy za granica, i ja sie im wcale nie dziwie. Pretensje mozemy
                  miec wszyscy do siebie...
                  • olias Re: zagranica 22.06.06, 22:32
                    2 tyś na rękę plus dodatki? 4 tyś i nie ma chętnych do pracy?
                    rozprowadzasz lsd?
                    • Gość: Xysio Re: zagranica IP: *.aster.pl 23.06.06, 01:09
                      Zycie dziubek, zycie. Trzeba sie bylo uczyc, a nie teraz ludziom od dealerow
                      wymyslac.
                  • azja35 Re: zagranica 23.06.06, 11:02
                    Daj mi zna na pocztę..
                    Chetnie podejme prace... Jestem dośw, handlowcem, ze studiami itd.
                    Pogadamy..
                    --
                  • Gość: jastra@tlen.pl Re: zagranica IP: *.isko.net.pl / 213.199.198.* 28.06.06, 19:54
                    Chętnie zmienię obecną prace vanselera i popracowałbym jako handlowiec u ciebie
                    czekam na wiadomośc od Ciebie
              • Gość: Anthrax Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.no-dns-yet.enta.net 22.06.06, 17:37
                Weź pod uwagę jedną rzecz, że nie każdy skończył, bądź kończy studia i nie każdy
                jest specjalistą w określonej dziedzinie, a dla takich niestety praca może się
                znajdzie, ale za takie pieniądze, że szkoda gadać.
                Ja niestety musiałem zrezygnować ze studiów, bo zarobki, które osiągałem nie
                wystarczały mi na utrzymanie się i opłacenie czesnego.
                Kolejna rzecz w Polsce, żeby zarabiać godziwe pieniądze, trzeba być po studiach,
                albo być świetnym specjalistą w jakiejś dziedzinie. Na zachodzie ludzie
                studiują bo chcą, nie dlatego, że muszą, bo nie ma takiej konieczności bytowej.
                • Gość: aaabbbccc Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.chello.pl 22.06.06, 18:22
                  Zgadzam sie z anthraxem a i z tymi studentami to różnie bywa, wymagania wobec
                  ludzi po studiach są powszechnie znane, czasem jest tak, że studenci maja
                  wieksza wiedze niż już pracujacy tyle, że nie maja tak zwanego experiencu.A za
                  900 złoty to niech, że tak powiem ciągna lache panowie od pracy rozumiem, że
                  może i więcej dac nie mogą ale nie ch zrozumią , że za taki hajs to mogą
                  poszukac frajerów.Jak byłem w stanach i zarabiałem gó..ane pieniądze (praca
                  wakacyjna) to i jak stac mnie bylo na normalne mieszkanie,szame, kino i superele
                  a tu hmm za 900 zeta to mozna zrobic oplaty i zostanie troche.A co do ludzi po
                  studiach to sa brańże gdzie są dobre zarobki ale nie wszedzie tak jest, mi pewno
                  za bycie specjalista w dziedzinie, jezyk, wszystkie bajery komputerowe tec.
                  dadza jakieś 1400 zeta i jak tu człowiek ma nie myśleć o wyjezdzie i szukaniu
                  szczescia za granica, o ile praca bedzie bo jak sie nie ma tak zwanego kapitalu
                  spolecznego to roznie to bywa.
                • Gość: Pysia Częstochowa Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 80.48.49.* 22.06.06, 20:20
                  A ja własnie szukam pracy i nigdzie jej nie moge dostac. Wysyłam CV,LM, przegladam ogoszenia, chodze na rozmowy i nic. Bardzo bym chciała miec prace za 900 zł cieszyła bym sie z tego powodu. Moge pracowac jako: sprzedawca, pomoc kuchenna, sprzataczka, pokojówka i fizycznie.
                  Jesli ktos z was dostanie oferte pracy i ją odzuci to bardzo prosze o skierowanie jej do mnie ja z niej skorzystam.
                  Mój mail: puchatek211@tlen.pl

                  • Gość: pindol Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.chello.pl 22.06.06, 20:25
                    Gość portalu: Pysia Częstochowa napisał(a):

                    > A ja własnie szukam pracy i nigdzie jej nie moge dostac. Wysyłam CV,LM, przegla
                    > dam ogoszenia, chodze na rozmowy i nic. Bardzo bym chciała miec prace za 900 z
                    > ł cieszyła bym sie z tego powodu. Moge pracowac jako: sprzedawca, pomoc kuchenn
                    > a, sprzataczka, pokojówka i fizycznie.

                    Poszukaj pierwszej stacji benzynowej ... tam będziesz pracować w tych wszystkich
                    zawodach jednocześnie + ogrodnictwo za 700/800 pln-ów na rękę :(

                    • Gość: Marecki Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 80.51.226.* 22.06.06, 21:36
                      Zgadzam się z Tobą. Zapraszam do pracy na stacje paliw. Dobra szkoła życia,
                      możnA zdobyć kilka nowych zawodów(SprzątaCZKA,
                      PIEKARZ,GAZECIARZ,KSIĘGOWA,OGRODNIK,BABCIA KLOZETOWA itp.) i to wszustko za
                      jedyne 700-800 zeta. Dodatkowo jesteś traktowany przez klientów jak śmieć
                      (najgorzej przez okoliczną menelską ludność).
                  • Gość: głowa rodziny Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.remcom.it.pl 22.06.06, 20:35
                    Właśnie w ten sposób ( ...a ja mogę pracować nawet za 900 pln netto ...) uczymy pracodawców niskiego wynagrodzenia. A "my" później narzekamy, że mało .. i nie wystarcza.
                    Jetem ciekaw, czy obecne młode osoby które tak bardzo pragną zarabiać te " wymarzone " 900 zł netto w późniejszych dziejach (gdy odejdą na własny garnuszek i założą rodzinę )będą nadal zadowoleni?
                    POWODZENIA:)
                    • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:38
                      co się czepiasz klientów?! Nigdy nigdzie nie "traktowałem" napotkanych
                      chociażby na stacjach paliwowych pracowników inaczej niż uśmiechem.
                      A że jakiś ćwok któremu się wydaje że jest ważniejszy ... kto by się ćwokiem
                      przejmował.
                      słownik: ćwok - osobnik pozbawiony kultury.
                    • Gość: haa haa a co na to pracodawcy... IP: *.mnc.pl 23.06.06, 00:37
                      co to znaczy "uczymy pracodawców"...? Takie są realia rynku pracy. Za określony
                      rodzaj pracy są określone stawki. Niektóre prace poprostu nie są warte więcej,
                      więc jak nie uda się za taką kasę zatrudnić to nie zatrudniasz.

                      Koszty pracy też raczej nie sprzyjają podbijaniu stawek...

                      A poza tym przedsiębiorca ryzykuje własną kasą w interesie. Ma chęć i pomysł
                      (nawet jeśli marny) i za to właśnie choćby należy mu się zarobek. I nie ma co
                      utyskiwać na "pazernych przedsiębiorców".

                      Rozumiem jednak tych, którzy mają nóż na gardle i desperacko szukają pracy, by
                      utrzymać rodzinę. Z jednej strony szef ciągle im na głowie siedzi i kręci nosem,
                      jeśli pracownik nie chce zostać na dobrowolne nadliczbowe. Z drugiej strony żona
                      naciska, a dzieci proszą na lody i zeszyty...

                      Ale tak to już jest u nas i pustym gadaniem się tego nie zmieni. Zapraszam więc
                      do udziału w kolejnych wyborach :)

                      Choć pewnie znowu wygra obietnica lepszych zasiłków...zamiast niższych podatków :(
                    • Gość: marta_mala Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.cable.ubr02.trow.blueyonder.co.uk 23.06.06, 01:28
                      wlasnie niech taki pracodawca sam sie utrzyma za te 900 i to w dodatku w
                      krakowie... az mi sie niedobrze robi..
                  • Gość: bigos zrob normalnego maila, a nie jak dzieciar infantyl IP: *.chello.pl 23.06.06, 22:16
                    ny to Cie beda puchatek powaznie brali i moze do pracy zabiora. ps. pozdrawiam
                    26 letniego gó..arza którego dzisiaj mamusia na rozmowe o prace przyprowadzila.
                • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:35
                  "... nie każdy skończył, bądź kończy studia "
                  17 EUR ponoć załapie spawacz w Irlandii. Słyszałem że jakiś nasz przedsiębiorca
                  stracił wszystkich pewnego ranka.
                  Ale pewnie to spawacz w uprawnieniami, bo kwota faktycznie moze powalić, się
                  nie dziwię że wsiedli i fruuu!
                • Gość: joka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.06.06, 06:41
                  Mam 2 kierunki studiow.Ostatnia moja pensja to 650 zlotych w Banku we
                  Wroclawiu, za prace 12 godzin dziennie.W tym samym Banku byly osoby bez matury
                  ale z ukladow ktore zarabialy 3-4 tys miesiecznie.Nie mowiac o pani prezes
                  zrabiajacej 130 tys zl miesiecznie.Nie moge sluchac juz tego biadolenia ludzi
                  bez studiow,ze brak wyksztalcenia jest przeszkoda w uzyskaniu wysokich
                  zarobkow.To nie prawda.Wazniejsze sa uklady.

                • Gość: juleczka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.nat.student.pw.edu.pl 23.06.06, 16:49
                  trzeba sie bylo dostac na panstwowe studia dzienne(bezplatne). za prace nie wymagajaca zadnych kwalifikacji dostaje sie 900zl, za prace po pieciu latach ciezkich studiow (na ktorych tyle rycia, ze nie ma szans pracowac przez kilka lat) dostaje sie 1800 zl- w Warszawie! jesli sie chce wiecej, trzeba byc w firmie w godz 8-23. wiec nie wyobrazaj sobie, ze ci z kwalifikacjami maja tu jakis raj na ziemi.
              • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:22
                noooo, to pewnie dużo się nastudiowałeś. Niech zgadnę ... studia płatne na
                którejś z prywatko-uczelni?
                • Gość: joka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.06.06, 06:57
                  Nie .Studia bezplatne ,na uczelni panstwowej.
              • bujacznik Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 23:07
                a że się tak zzapytam : co studiujesz? zarządzanie i marketing czy ochronę
                środowiska ? bo wiesz są kierunki na których trzeba się jednak trochę pouczyć i
                poświęcić sporo czasu poza zajęciami żeby się utrzymać
              • Gość: śróbka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 195.205.3.* 22.06.06, 23:13
                > hej, ja uwazam ze jak ktos chce to zawsze znajdzie prace, trzeba tylko troche
                > sie wyslic. najwazniejsza rzecza jest tez znalesc sobie odpowiednie miejsce,
                > zobaczyc w czym jest sie dobry i szukac w tej dziedzinie... ja swego czasu
                > mialem 3 prace i studia dzienne i jakos dalem sobie rade wszystko pogodzic,
                > teraz mam 2 prace i z jednej rezygnuje zeby zaczac nastepna, a jestem jeszcze
                > studentem! nie sa to prace co prawda uslugowe, zawsze specjalistyczne. pozdr i
                > powodzenia w szukaniu. praca jest tylko trzeba miec checi.

                Aj tam z twoimi studiami humanistycznymi ,gdybyś za nie zapłacił inaczej byś
                śpiewał
                A potem prace dyplomowe sprawdzają na plagiatorach
              • Gość: aurora Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.icpnet.pl 23.06.06, 10:46
                praca owszem, jest, nie przeczę, ale płace wołają o pomstę do nieba. jeżeli posiedziałbyś na etacie, za 900 zł na rękę, w firmie, w której coś takiego jak nadgodziny ofcjalnie nie istnieje, ale żadko kto pracuje przewidziane umową 8 godzin dziennie, pracowanicy nawet premii na świeta nie widzieli, co nie ptrzeszkadzało dyrekcji płacic sobie pensji w okolicach 10 tys. złotych, a i dla nich zawsze na premie starczało (zaznaczam, ze to państwowy instytut, gdzuie góra żadnego wkładu własnego nie daje).
            • Gość: ricky Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 22.06.06, 16:44
              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

              > tylko ze w tym kraju pracodawca musi dolozyc 40% ZUS plus podatki do kazdej
              > pensji. Moj znajomy szukal 50 budowlancow we wschodnich wojewodztwach i
              > znalazl... trzech: dwoch zrezygnowalo z pracy jak dostali pieczatki do
              > posredniaka a jeden spoznil sie pierwszego dnia 5 godzin.

              tylko ze te pensje w artykule to na umowe zlecenie czyli zus-u nie płacą :)
              Poza tym ciekawi mnie zawsze jak to jest ze na zachodzie za ta sama pracę
              dostaje sie np 4 razy wiecej kasy a sprzedawany produkt czy usługa nie jest
              wcale 4 razy drozsza niz w Polsce.
              Albo podiosa płace albo niech sami pracuja albo niech likwiduja interes. Życie
              to sztuka wyboru :)
              • gibkasuka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 16:57
                >. Pracownik smażalni ryb w Łebie prawie 1000 zł, a sprzedawca lodów na plaży w
                >Jastarni - niecałe 900 zł. Po drugie... - Niektórzy zamiast się wysilać i za
                >ciężką pracę dostawać tak mało, wolą po prostu wziąć 500 zł zasiłku -

                Oczywiście, biznesmeni bez matury, najpierw przez 3 tyg. zatrudniaja niby "na
                okres probny" potem fora ze dwora. I to nie chodzi o glupie smazalnie na
                wybrzezu tylko o , rzekomo slynne i szanowane, restauracje i kawiarnie np. w
                Krakowie. Z drugiej strony:

                Gość portalu: netta napisał(a):

                >rządzaniu i wstrzeleniu się w rynek o czm
                > nasi sprzedawcy zdaja się zapominać,zmieniając ekspedjętów kilka razy w roku a
                > klijęci

                za "kramiasza", "klijęta" i "ekspedjęta" to wiecęj niż 900 zł też bym nie dała.
                • Gość: jas Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:19
                  ja kiedyś robiłem u takiego biznesmena - matury nie miał, za komuny był w
                  partii, miał znajomości, był kierownikiem już po zawodówce, potem skończył
                  średnie wieczorowe (dojazdy do szkoły i ew. noclegi zakład mu finansował, heh).
                  No i jak komuna upadła to podzielili się maszynami z kolegami, zaczął swój
                  biznes, z oporami i nieudolnie, ale ciągnie to (wciąż dzięki starym
                  znajomościom i łapówkom, bo duże zlecenia ma z państwowych spółek).
                  No i co - pozatrudniał łebków w trakcie naukli, kobiety z bogatymi mężami, na
                  umowę zlecenie, na 1/8 etatu, no i im płaci po 600 w kilku ratach, z
                  opóźnieniami, ale żyje.
                  Idzie mu opornie, bo n.p. nie wie co robi - podpisał umowę najmu z opcją
                  wypowiedzenia półrocznego, wyprowadził się nagle i dopiero potem załapał , że
                  jeszcze pół roku czynsz musi płacić za lokal, w którym go już nie ma (czyli w
                  sumie 2 czynsze) - taki przykład.
                  I co robił w takich sytuacjach? - pozbywał się kogoś kto zarabiał 800, a brał
                  początkującego na czarno za 300 i się wyrównywało.
                  • Gość: jas Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:20
                    znajomością, łapowką heh, sorka:)
                  • Gość: bezrobotny Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:13
                    > Idzie mu opornie, bo n.p. nie wie co robi -

                    piękne :)

                    PS: Co do tej matury to tak tylko szepnę, że to nie samo zaliczenie egzaminu dojrzałości determinuje postawę społeczną obywateli.
                • Gość: Mwaruwari Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.autocom.pl 22.06.06, 18:26
                  >Oczywiście, biznesmeni bez matury, najpierw przez 3 tyg. zatrudniaja niby "na
                  >okres probny" potem fora ze dwora. I to nie chodzi o glupie smazalnie na
                  >wybrzezu tylko o , rzekomo slynne i szanowane, restauracje i kawiarnie np. w
                  >Krakowie.

                  Dokładnie tak jak piszesz - przykłądem cwaniak z Gruzińskiego Chaczapuri". W
                  krakowie. Jeśli ktoś ma w sobie trochę standardów moralnych, szacunku dla
                  czyjejś pracy i ceni sobie uczciwość, niech nigdy tam nie zachodzi !
              • Gość: Baśka Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:32

                > tylko ze te pensje w artykule to na umowe zlecenie czyli zus-u nie płacą :)

                Chyba żartujesz! Jeśli na umowę zlecenie, to płacą dokładnie taki sam ZUS, jak
                na umowę o pracę!!!
                • Gość: Marcin Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.acn.waw.pl 22.06.06, 22:17
                  zwykli ludzie tak, ale studenci do 26 roku od umow zlecen nie placa ZUSu.
                • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:40
                  jasne, dlatego modne jest tzw. samozatrudnienie. Psi-biznesmen zatrudnia Cię
                  nie jako pracownika tylko jednoosobową firmę.
            • ag-su Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 17:29
              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

              > tylko ze w tym kraju pracodawca musi dolozyc 40% ZUS plus podatki do kazdej
              > pensji.

              Zaliczkę na podatek dochodowy pobiera od wynagrodzenia pracownika (brutto-ZUS-
              zaliczka).
              • Gość: Swoboda_T Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:18
                Tak się składa, że ktoś, kto zarobi marny tysiąc złotych na rękę, będzie
                kosztowal swojego pracodawcę przeszło 1800. Bo składki na ZUS, NFZ i PIT
                pochłąniają lekko 45% wypracowanych przez pracownika pieniędzy. Dopóki to się
                nie zmieni, nie będzie jak np. w UK (11% "ZUS"), to oficjalne bezrobocie nadal
                będzie wysokie, choćby nie miał kto pracować, bo po protu legalnie zatrudniać
                się nie opłaca - za dużo zżera państwo. Tym niemniej jest ruch w dobrym
                kierunku - coraz mniej jest taniej siły roboczej, coraz łatwiej o pracę. A jak
                komuś nie pasują zarobki, można wyjechać. Tylko dlaczego Polacy nie chcą
                liberalizmu w Polsce, a jadą za nim na drugi koniec Europy??
                • Gość: jas Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:22
                  dlatego pracodawcy zatrudniają pracowników na 1/4, 1/8, 1/12 etatu, umowę o
                  dzieło, na czarno itp.
                  Widzę, ze nigdy nie pracowałeś chyba.
                  • Gość: Swoboda_T Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:32
                    Otóż pracowałem, różne rzeczy robiłem i całkiem niedawno właśnie na 3/4 etatu
                    za parę stów miesięcznie. Tylko ja nie obwiniam za to pracodawcy, żydów,
                    kosmitów tylko państwo polskie, którego pazerność powoduje, że opłaca się
                    kombinować. I sam wolę pracować na czarno i dostać za tą samą robotę tysiąc,
                    niż legalnie i dostać sześć stów. Bo dla pracodawcy koszt ten sam.
                    • Gość: ksw Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.pl / *.pronets.pl 23.06.06, 11:28
                      Widac twój pracodawca wyprał ci ładnie mózg. Oni tak gledzą zawsze ja np miałem
                      parę ofert pracy w "rodzinnych firemkach" odpowiedziałem tylko "NON", bo wiem
                      czym praca u "małego wieśniaczka cwaniaczka" smierdzi!! Czyli 1/4 albo 1/8
                      etatu zapierdziel 12H/24H ( mówię tu o pracy PH) duże obroty robisz a on obcina
                      ci 10% twojej kasy "bo krzesło przy biurku krzywo postawiłeś"!!! Oni mają forsę
                      i tego nie ukrywają a jak by troszkę więcej dali pracownikowi to też od niego
                      więcej by dostali i byli bogatsi!! No ale polscy "managerowie" to domorosłe
                      prymitywy bez wykształcenia i cóż można od nich oczekiwać???
                      • Gość: bezrobotny polscy "managerowie" IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:16
                        > Widac twój pracodawca wyprał ci ładnie mózg. Oni tak gledzą zawsze ja np miałem
                        > parę ofert pracy w "rodzinnych firemkach" odpowiedziałem tylko "NON", bo wiem
                        > czym praca u "małego wieśniaczka cwaniaczka" smierdzi!!

                        Rodzinna firemka rodzinnej firemce nierówna.STOP.Rowniez jestes skrzywiony.STOP.Pozdrawiam
                  • Gość: Michał Wiatroszak Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 08:57
                    Mam "umowe o dzielo" z moim oracodawca i nie narzekam. Po prawdzie sam sobie
                    taka wybralem choc wciskali mi etat. Oplaca sie bardziej ;)
                • Gość: że what????? Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:56
                  swoboda o czym ty w ogole mowisz, rozumiem ze 40% na zus i inne podatki to
                  duzo, tylko dlaczego tak sie dzieje ze pracodawca zatrudniajac na czarno czyli
                  nie ma tych kosztow dalej płaci pracownikowi 600-900 zł??
                  gdzie sa te pieniazki ktore poszlyby na skladki?- zasilaja kieszen pracodawcy
                  nowe auto wakacje na kanarach, po prostu super nic dziwnego ze ludzie widza ze
                  sa wykorzystywani to sie im robic nie chce u kogos takiego, rynek pracy sie
                  normalizuje pomalu takich pozal sie boze biznesmenow to wykosi, w kocu...
                  • Gość: jood Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:21
                    Ta, jasne, zawsze winny spekulant - wyzyskiwacz! Tego jest winien, że Panu Leniowi Nierobowskiemu nie przyniósł na srebrnej tacy sterty pieniędzy do domu. Winien tego, że do roboty do trzeba wstać z kanapy, wyłączyć telewizor, portki na d... naciągnąć, i nawet z domu wyjść! A czasami to ta robota nie jest tuż za płotem, tylko trzeba autobusem albo i pociągiem - po prostu groza!

                    Póki nie wymrą pokolenia zdemoralizowane i rozleniwione przez "komunę", póty w Polsce będzie słychać wielki bek spod budek z piwem "nie ma roboty!".
                    • olias Re: Tyle kosztuje socjalizm! 22.06.06, 22:46
                      niech zgadnę. Tatuś co wieczór opowiada o tych chamach-robolach, bydło
                      zasra..e, lenie, gnoje.
                      a ty siedzisz przy kompie co najmniej 4 GHz. gdzie na wakacje?
                      Znam takich jak twój tatuś.
                      • Gość: Michał Wiatroszak Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 09:03
                        Nie mam bogatego taty ani jakichs szczegolnych luksusow w domu ale jooda
                        popieram w tym co mowi. Ludziska kwicza zamiast wziac sie do roboty. Chocby i za
                        te 900 zlotych jak nie ma nic innego. Praca nie hanbi, zebranie tak!
                    • Gość: erl Re: Tyle kosztuje socjalizm! IP: *.autocom.pl 22.06.06, 23:16
                      kpiny sobie urzadzasz????
                      za 900 pln w kraku z wynajmem mieszkania na karku to faktycznie musialby tak
                      pracowac jak opisales , zeby zachowac choc krztyne godnosci osobistej. ach!!! ci
                      degeneraci.... moze troche empatii eksperymentalnej zaproponuje wynajme
                      mieszkanie za 800 i dam prace za 900 he?
                • olias no to policzmy ... 22.06.06, 20:47
                  1800 zł miesięcznie przez 160 godz = 11,25 zł/godz. Czyli 2,8 EUR/godz
                  Minimalna pensja w Irlandii to 7,5 EUR/godz (chyba podnieśli do 8, ale niech
                  tam). I tam yteż muszą płacić podatki, ZUS-y. Przecież tam też maja emerytury i
                  świadczenia socjalne.
                  Wychodzi więc że polski przedsiębiorca ma pracownika za darmo. Zresztą to
                  dlatego właśnie firmy zachodzie tu przychodzą - bo tania siła robocza. Zawsze
                  jednak polscy biznesmeni mogą udowodnić że jest odwrotnie - mianowicie
                  zamknijcie tu swoje intersy i wyjeżdżajcie do Starej Unii. No! barany - jeźcie
                  tam!.
                  Możecie opowidac tu głupoty o wysokich kosztach pracy w Polsce. Tylko komu ..?
                  Chyba swoim dzieciom, reszta narodu już w drodze, spieprza stąd.
                  • bri Re: no to policzmy ... 22.06.06, 21:25
                    Zapomniałeś jednak, że w Irlandii samą usługę też sprzedaje się odpowiednio
                    drożej.

                    Poza tym skoro już porównywać polskie realia do innych to czemu nikt nie
                    wspomina nic np. o Ukrainie? ;)
                    • Gość: dc99 Re: no to policzmy ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:51
                      > Zapomniałeś jednak, że w Irlandii samą usługę też sprzedaje się odpowiednio
                      > drożej.

                      Płace w Polsce są kilkukrotnie niższe niż na "zachodzie" ale ceny już nie -
                      różnicą tuczą się przedsiębiorcy.

                      > Poza tym skoro już porównywać polskie realia do innych to czemu nikt nie
                      > wspomina nic np. o Ukrainie? ;)

                      A nie lepiej od razu porównać się z realiami Somalii czy Sudanie? Wyjdzie
                      prawdziwy raj na Ziemu.
                      • bri Re: no to policzmy ... 22.06.06, 22:17
                        Skoro już porównywać w ogóle to czemu nie rzetelnie? Poza tym zgadzam się z
                        większością, że 900 zł to niewiele ale z drugiej strony nigdy nie byłam
                        pracodawcą i nie wiem jak to jest mieć swój biznes.
                      • martinidry Re: no to policzmy ... 23.06.06, 00:10
                        Socjalisto śmierdzący! co ty wygadujesz? w Anglii za pokoik bez okna płaciłem
                        100 funtów na tydzień! taniocha co? w Polsce bym za to miał willę!
                        • Gość: tyo Re: no to policzmy ... IP: *.ipt.aol.com 23.06.06, 01:33
                          to gdzie żeś go wynajmował? ja mam z 19 m2 za 82 tygodniowo ... i to w
                          nienajgorszej dzielnicy Londynu
                          • Gość: Paweł z Łodzi Re: no to policzmy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 01:45
                            może to było mieszkanie załatwiane przez pracodawce ;/
                        • Gość: medevacs Re: no to policzmy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 02:26
                          "Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy kręcą nosami - mówi. Marzena Szymańska, która prowadzi bar z tureckim jedzeniem w nadmorskim Mielnie, od pięciu tygodni bez powodzenia szuka kelnera."

                          Mam dosyc takiego p**przenia! To ma byc niemalo? Alez oczywiscie, ze to jest malo! Ile mieszkancow ma Mielno? Przeciez to mala wies, miejscowych nie ma znowu tak duzo zeby zapelnic wszystkie stanowiska pracy, potrzebni sa wiec przyjezdni. I rozumiem, ze ten przyjezdny ma z tych 900zl oplacic sobie sam noclegi? Mieszkania normalnie w Mielnie nie wynajmnie, co najwyzej moze liczyc na mala ulge za wynajecie pokoju jak turysta. To ile zaplaci za miesiac? 10zl za dobe czy wiecej? Na pewno nie mniej. Czyli 300zl musi sobie odjac za samo mieszkanie. Zapewne kolejne 300zl wyniesie takiego pracownika wyzywienie, albo i wiecej, bo ceny w nadmorskich kurortach sa oczywiscie wyzsze niz np. w Poznaniu czy Wroclawiu. To podsumujmy, 900 - 300 za mieszkanie (albo i wiecej) - 300 wyzywienie (albo tez i wiecej). Zostaje 300zl na reke. I to jest praca tymczasowa, z ktorej oszczednosci maja pomoc przezyc np. studentowi kolejny rok? To jest MEGA LOL, smiechu warte!

                          Dobijaja mnie tez wypowiedzi ludzi na tym forum, ktorzy jada na studentow wyjezdzajacych np. do Londynu pracowac na zmywaku. Mowia, ze co im z tego, ze oszczedza 1500zl na miesiac jak i tak na warunki GB to malo. Co z tego, ze malo. Jesli mowimy o pracy tymczasowej, bo o takiej omawiany artykul traktuje to to jest duzo. Jesli w Anglii, Irlandii czy gdziekolwiek indziej jestem w stanie za najnizsze pensje i zyjac skromnie i jedzac nawet najgorsze jedzenie odlozyc chociazby 1000zl na czysto na miesiac to pracujac 3 miesiace, wracam do Polski z 3000zl w kieszeni. A wyjezdzajac nad polskie morze po 3 miesiacach rowniez jedzac najtansze jedzenie oszczedze ile? No maksymalnie to 1000zl - tylko ze 1000 przez cale wakacje, a nie na miesiac i jeszcze mi pracodawca bedzie marudzil, ze jak wiecej zaplaci to zbankrutuje. Ja mam gdzies takich pracodawcow, zgodze sie z nimi w jednym, ze w Polsce nie ma dogodnych warunkow do prowadzenia interesow, biurokracja, wysoki ZUS itp. ale jak to jest, ze w firmie zatrudniajacej kilkanascie czy kilkadziesiat osob wszyscy zarabiaja najnizsza pensje, a pracodawca buja najwyzej dwuletnim samochodem ze skorzanymi obiciami, klima, GPSem i roznymi szmerami bajerami i jeszcze mi powie, ze nie ma pieniedzy bo w Polsce to sie nie oplaca prowadzic firmy?

                          I prosze mi tu sie nie sadzic, ze jak jestem taki madry to mam swoja firme zalozyc. Tu chodzi po prostu o uczciwe traktowanie pracownikow i ludzka godnosc. Jakos na zachodzie, moze nie wszedzie ale jednak zdecydowanie czesciej jest to mozliwe, a w Polsce nie. Podam wlasny przyklad glupoty pracodawcy. Mieszkam w Poznaniu, prezes firmy w ktorej pracuje mieszka w Niemczech. Kiedys firma miescila sie w Swarzedzu ale z jakichs powodow zadecydowano o przeprowadzce. Do wyboru byla lokalizacja w centrum Poznania lub w Przezmierowie pod Poznaniem. Prezes wybral Przezmierowo. Dlaczego? Nie z powodu jakichs nizszych podatkow, tanszego czynszu, taniej sily roboczej itp. tylko dlatego, ze prezes stwierdzil, ze przylatujac z Niemiec bedzie miec blizej z lotniska. Zeby bylo smieszniej dotychczas prezes przylecial samolotem z Niemiec chyba tylko dwa razy, a tak to jezdzi pociagiem i wysiada w... centrum Poznania. Przez jego idiotyczny wybor pracownicy musza sie meczyc z dojazdami - bo z jakichs 40 osob pracujacych w firmie tylko jedna jest z Przezmierowa, a reszta z Poznania. Kiedy rozmawialem ostatnio z prezesem zapytalem o mozliwosc dorobienia (nie o podwyzke tylko dorobienia! - zwracam uwage tym burakom, ktorzy zaraz by na mnie naskoczyli, ze bezpodstawnie zadam wyzszej pensji). Prezes stwierdzil, ze zamiast pracowac 8 godzin dziennie mam pracowac np. 10 albo 12. Szkoda tylko, ze sam dojazd do pracy zajmuje mi 1,5 godziny w jedna strone. To juz to widze jak pracuje 12 godzin i jeszcze 3 godziny trace na dojazd. Gdyby zdecydowal sie na lokalizacje w Poznaniu dojazd zajmowalby mi godzine na dzien w obie strony i wtedy bardzo prosze moge pracowac np 11 godzin. Ale nie moze byc tak, ze prezes podejmuje razaco zle decyzje, a pracownicy na tym cierpia. Dodam jeszcze tylko, ze zdecydowana czesc prac, ktora wykonuje w firmie moglbym wykonywac w domu, wtedy po prostu nie przyjezdzalbym do firmy, a pracowal w domu np. 12 godzin i ja zarobilbym wiecej i firma bylaby zadowolona z wiekszej wydajnosc. Ale coz, prezes moim zdaniem nie doklada wszelkich staran zeby umozliwic ludziom prace z domu, woli zatrudnic wiecej osob i placic wiecej ZUSow i narzekac na wysokie koszty.
                      • Gość: Leppiej Baran... IP: *.ing.uj.edu.pl 23.06.06, 11:14
                        "Różnicą tuczą się przedsiębiorcy"??? A co, jeżeli dochody nabywców są 4
                        krotnie niższe, to ci paskudni wyzyskiwacze sprzedają tyle samo, co
                        sprzedawaliby w Irlandii?

                        Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju. Z jednej strony
                        pasożyt III/IV RP a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik
                        najemny nie ponosi. Co najwyżej może nie dostać pensji, ale go nie zlicytują
                        jak się noga powinie.
                        • Gość: dc99 Re: Baran... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:07
                          > "Różnicą tuczą się przedsiębiorcy"??? A co, jeżeli dochody nabywców są 4
                          > krotnie niższe, to ci paskudni wyzyskiwacze sprzedają tyle samo, co
                          > sprzedawaliby w Irlandii?

                          Jeżeli za mało sprzedaje to znaczy że sprzedaje za drogo. Widocznie kozia d... z
                          niego a nie biznesmen. Jakoś niska siła nabywcza klientów nie przeszkadza panom
                          podsiębiorccom płacić samemu sobie tyle (a czasem i więcej) niż na "zachodzie",
                          więc na zachodnie pensje dla pracowników również ich stać.

                          > Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju.

                          Przykłady tego ucisku:
                          - płacenie ZUSu od płacy minimalnej
                          - o połowę obniżone podatki dla rasy panów przedsiębiorców
                          - prywatne zakupy "na firmę"
                          - polityczne przyzwolenie na łamanie kodeksu pracy
                          Aż serce się kraja.

                          > a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik najemny nie ponosi.
                          > Co najwyżej może nie dostać pensji,

                          Zostań pracownikiem lodziarni za 900zł u byznesmena który sam sobie płaci 90
                          tys. Co najwyżej możesz nie dostać pensji.

                          > ale go nie zlicytują jak się noga powinie.

                          Uhahahahaha. A przepisywanie majątku na pociotki, renciści z Pruszkowa i spółki
                          córki to od czego są?
                          • Gość: bezrobotny Re: Baran... IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:29
                            > > Przedsiębiorcy są najbardziej uciskaną grupą w tym kraju.
                            zgadam się - sam byłem przedsiębiorcą przez dobrych kilka lat

                            > > a z drugiej najzwyklejsze w świecie ryzyko, którego pracownik najemny nie
                            > ponosi.
                            > > Co najwyżej może nie dostać pensji,

                            Tak jak pracownicy psioczą na 'biznesmenUf' tak businessmans psioczą na 'pracownikUF'

                            Jako pracodawca miałem problem z pracownikami, którzy zainteresowani byli głównie egzekwowaniem swoich praw w oparciu o nasze - w polsce - rozwiązania prawne. Cały pic polegał na tym, że koszty obsługi tych pierdół czesto przekraczały kwoty dla pracowników. Kiedy proponowałem podwyższenie miesięcznych kwot,żeby załątwićto ryczałtem to i tak jeden z drugim musieli za chwilę podnosić kwestię kilku złotych.
                            Wszystko się skończyło jak ostał się trzon grupy który był zainteresowany rozwojem, a nie egzekucją. Gwoli wyjaśnienia dodam jeszcze - zeby nikt nie szczekał - pracownik zawsze dostawał na czas tyle ile było uzgodnione - to ja pozyczałem, zeby mieć na następny tydzień, a było to w 1997. Przedsięwzięcie bynajmniej nie upadło :)

                            Jako pracownik... hm jako pracownik na etacie to nie mogę za wiele powiedzieć - nigdy nie udało mi se wytrzymać dłużej niż 1 miesiąc (raz 2 miesiące - ale to była umowa zlec). Takiego padalstwa i podgryzania się.. fuj - w życiu.


                            Byczek Fernando
                        • Gość: Andrzej Re: Baran... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:58
                          A dlaczego pracownika najemnego ma obchodzic ryzyko firmy?
                          Jak by go obchodzilo to by zostal moze pracodawca?
                          Przyszedl do pracy zarobic na godziwe zycie a nie na egzystencje:(
                          • Gość: Michał Wiatroszak Re: Baran... IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 09:15
                            Pracodawca nie ma obowiazku zatrudniac tak jak Ty nie masz obowiazku pracowac.
                            Skoro dogadaliscie sie na 900 pln to wasza brocha. Czas zeby wreszcie ludzie
                            zrozumieli ze maja los we wlasnych rekach. Ci co wyjechali wlasnie daja temu
                            swiadectwo!
                      • Gość: Michał Wiatroszak Re: no to policzmy ... IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 09:11
                        Irlandia jest idealnym przykladem pokazujacym gdzie podziewaja sie pieniadze gdy
                        nie zabiera ich panstwo. W Polszy od zakupionego samochodu, paczki papierosow,
                        chlebusia czy cukru Panstwo potraca mordercze podatki. Ja nie mowie o ZUSach,
                        PITach czy innych. Mowie o akcyzach, Vatach, koncesjach. To kosztuje bajonskie
                        sumy. Suma sumerum w Polsce, Panstwo lupi czlowiekowi 80% jego dochodu. To nie
                        przedsiebiorcy na tym zarabiaja. Przedsiebiorcy zaraniaja na recie kapitalowej,
                        ktora notabena tez jest oblozona podatkiem. I to niemalym :( To ze lludzie
                        spierniczaja z tego kraju akurat mnie kompletnie nie dziwi. Paradoksalnie, fakt,
                        ze przedsiebiorcy musza podnosic penscje, co wyklada ich biznesy poniewaz
                        dramatycznie zwieksza koszta, moze doprowadzc do poprawy sytuacji gospodarczj w
                        tym karaju. Po drodze bedziemy mieli jednak mega kryzys bo nie bedzie komu
                        placic podatkow :))
                        • Gość: bezrobotny gdzie są pienądze? IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:34
                          odpowiedz sugerowana jest w dość czytelny sposób w tym artykule.
                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,72241,3243772.html
                          tu tylko kawałek:
                          "Rozrostowi państwa socjalnego sprzyjała też pewna asymetria. Gdy się już raz uchwali ustawy dające ludziom pieniądze lub darmowe usługi, to dużo trudniej je potem wycofać."
            • Gość: zenek Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.pfeilheim.sth.ac.at / 193.170.52.* 22.06.06, 18:13
              a winnych kraja to pracodawca oczywiscie nie doklada! juz nie panikuj tak okropnie bo akurat w polsce koszty pracy pozaplacowe wcale nie sa wieksze niz w europie zachodniej, jest wrecz prezciwnie!!!
              • Gość: Swoboda_T Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:20
                Otóż mamy najwyższe obok Szwecji i Niemiec. I dziwnym trafem Polacy znajdują
                prace w krajach, gdzie te koszty są najmniejsze - "ZUS" na wyspach to ledwie
                kilkanaście procent. U nas 40
            • Gość: AHERN Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dbln.cable.ntl.com 22.06.06, 19:22
              a twoj znajomy pewnie ma 3 chaty juz jedzi BMw ale chodzi i placze ze nie ma za
              co placic znalem takiego placil 4.50 na godzine bez zusu i ciagle plakal ale
              dwa domy juz pobudowal a samochodow to nie wiem ile mial tak sie zlozylo ze
              zatrudnial 10 chlopakow i jeden z nich wyjechal do angli i sciagnal 8 z nich i
              zostawil mu kartke na budowie zeby sobie sam pracowal buuuuuhaaaaaa
              • Gość: bezrobotny Potrafisz jeżdzić trzema autami na raz? IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:35
            • Gość: studentPW Re: biedni prywaciarze IP: *.nat.student.pw.edu.pl 22.06.06, 19:51
              biedaki.. tylko ja obserwuję, że właściciel byle warzywniaka jeździ luksusowym samochodem i ma dom za miastem. Sorry bardzo, ale wg mnie nie ma usprawiedliwienia dla prywaciarzy. Jak ktos tu juz napisał, za granicą płacą ludziom godziwe pieniądze a jednak nie bankrutują od razu. U nas chcą się za wszelką cenę jak najszybciej nachapać więc płacą ludziom grosze. Taka mentalność Polaka.
            • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:34
              to niech ten biedny pracodawca wyjedzie do Niemiec, Francji, Irlandii,
              Holandii, gdzie chce. i niech tam korzysta z dobodziejstwa niskich podatków.
              Nauczta się wreszcie liczyć, głąby kapuściane. jakim cudem można lamentować
              mając pracownika za 4 zł/godz. W cywilizowanych krajacj zabulisz mu co najmniej
              8 EUR (Polakowi, lub Arabowi, Niemiec Cię wyśmieje). Od tego też podatki. No!
              barany!! Wyjazd z kraju do rajów - róbta tam biznesy. Ludzie! kto ich uczył
              matematyki!? Kto do cholery!?
              • Gość: dc99 Kto ich uczył matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:55
                > Ludzie! kto ich uczył matematyki!? Kto do cholery!?

                Jak to kto? Marcowy doktorek marksizmu-leninizmu, uchodzący u nas za
                największego ekonomistę w galaktyce, który jako ekonomię wykłada starą ideologię
                o walce klas. Jedynie od 1989 zamiast cytować Lenina cytuje Friedmana, klasę
                przodującą zmienił z robotniczej na przedsiębiorczą, a wrogów ludu dokładnie na
                odwrót.
                • olias Re: Kto ich uczył matematyki 22.06.06, 22:50
                  chyba pomyliłeś klasy. Do twojej wiadomoścui - można wiele złego o obecnej
                  władzy mówić. Ale nie wolno ich oskarżać za Unie Wolności stu imion, za
                  geniusza Mazowsza pana balcerowicza, za tych wszystkich skur... odsuniętych
                  dziś od władzy i od koryta.
                  Kurczę! myślałem że to niemożliwe ... oderwać wieprzka od koryta.
                  • Gość: dc99 Re: Kto ich uczył matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 00:50
                    > chyba pomyliłeś klasy. Do twojej wiadomoścui - można wiele złego o obecnej
                    > władzy mówić. Ale nie wolno ich oskarżać za Unie Wolności stu imion, za
                    > geniusza Mazowsza pana balcerowicza, za tych wszystkich skur... odsuniętych
                    > dziś od władzy i od koryta.

                    Marcowy doktorek to właśnie Balcerowicz :) Zrobił doktorat w 1970 (jak wielu
                    innych po marcu 1968) w Instytucie Problemów Marksizmu-Leninizmu. Jego liberalni
                    kapłani jakoś nieczęsto o tym wspominają.
                    • Gość: Leppiej Baran IP: *.ing.uj.edu.pl 23.06.06, 11:21
                      BARANIE!!! W 1970 Balcerek obronił MAGISTERKĘ a doktorat w przepisowym terminie
                      1975!!!!!

                      Tak sobie myślę, że dla ludzi z problemami psychicznymi kazdy niewygodny
                      delikwent z doktoratem między 65 a 75 bedzie marcowym doktorem. Za to jedynie
                      słuszny autorytet socjalistyczno-narodowy, choćby nawet doktorat miał w 69 to
                      będzie "czysty".

                      Nie ma się do czego przyczepić merytorycznie (bo trzeba umieć liczyć) to się
                      wyciąga "marcowego doktora".

                      • Gość: dc99 Re: Baran IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:19
                        > Nie ma się do czego przyczepić merytorycznie (bo trzeba umieć liczyć) to się
                        > wyciąga "marcowego doktora".

                        Merytorycznie jak najbardziej jest się do czego przyczepić, ale to temat na
                        odrębną dyskusję.
                        Śmieszy mnie jedynie że za "boga ekonomii" uznaje się w Polsce PZPR-owskiego
                        ideologa, którego główną zasługą było firmowanie swoim nazwiskiem tego co
                        dyktował mu Sachs. Dzisiaj popularnie nazywa się to "słupem".
                      • Gość: bezrobotny psychicznemu wystarczy kaczyfakt IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:36
                        szkoda nerwowy ukłąd angażować w taki przepychanki - odpuść misiowi
                  • Gość: khaern Re: Kto ich uczył matematyki IP: *.gazownia.szczecin.pl 23.06.06, 08:45
                    sprobuj aktualnie wpieprzki oderwac od koryta, zobaczymy czy ci sie uda

                    takiej wymiany na stanowiskach to nawet za SLD nie bylo grr
            • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:35
              zapomniałeś podać ile oferował. No?
            • Gość: Adam Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 10:06
              Tylko że za każdego pracownika dostaje kupę kasy. I nie gadaj o jakichś
              podatkach. Wielu takich pracodawców uważa się za drugą "Matkę Tesresę" bo daje
              pracę a tak naprawdę to on jeszcze na tym kosi naprawdę niezłe pieniądze, a
              pensje pewnie daje głodowe. Pozdrawiam wszystkich pokrzywdzonych przez takich...
            • Gość: Rav Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.u.mcnet.pl 23.06.06, 10:36
              Szczerze - jeśli ten gość zarabiał owe "niemałe 900 zł" to wcale sie nie dziwię
              że miał takie podejście do pracy. 900 zł to głodowa pensja.
              • Gość: bezrobotny Podejście - to kwestia dojrzałości! IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:41
                > Szczerze - jeśli ten gość zarabiał owe "niemałe 900 zł" to wcale sie nie
                > dziwię, że miał takie podejście do pracy. 900 zł
                > to głodowa pensja.


                Jeśli już chcesz szczerze:
                900 to głodowa pensja - tu zgoda, ale toniesz w mroku sankcjonując owe 'podejscie do pracy'.

                Z takim podejściem - niezależnie ile będziesz zarabiał - będzie zawsze w życiu źle. Podejście nie jest wynikiem wyskości uposażenia - to kwestia dojrzałości społecznej.
                Jestem gotów złożyć się, ze są ludzie dla których zadne pieniądze nie będą wystarczające, gdy tylko zobaczą, że ich kolega jeździ samochodem droższym niźli oni
          • Gość: elle Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:52
            Praca za 600 czy nawet 1000 złotych na rękę to nie jest praca, tylko okradanie
            ludzi. Nie pokrywa kosztów utrzymania. Samotna osoba utrzymująca się
            samodzielnie (nawet żyjąc bardzo skromnie, np. w wynajętym pokoju)za to nie
            wyżyje - będzie niedojadać.

            Do takiej pensji (czyli do interesu takiego, za przeproszeniem,
            "przedsiębiorcy") ktoś musi dołożyć - najczęściej są to rodzice młodych ludzi.
            Bardzo mnie cieszy to, co się dzieje. Oni tylko umieją narzekać na podatki, ZUS
            itp., a tak naprawdę mogliby płacić o wiele więcej. Tylko że oni MUSZĄ mieć dom
            większy od sąsiada, samochód lepszy od znajomego itp. itd. To choroba.

            • Gość: endriu Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.dbln.cable.ntl.com 22.06.06, 20:18
              Powiem tak,pracowalem w Polsce zarabialem od 1500 do max 1800 za jakas dodatkowa
              godzine pracodawca placil stowe,ja zadowolony on tez .Tylko prawda jest taka ze
              mam 25 lat chcialbym sobie zycie ulozyc(dom,samochod itd.)bezstresowo zyc ale
              k..wa jak za takie pieniadze(pretensje do jeb..nej wladzy panow na stolkach
              ktorzy tylko nabijaja sobie kabze i maja reszte w dup.e!!! jestem za granica
              teraz pracuje jakby w polsce tylko za wieksze pieniadze(400 e za tydzien).
              Pozdro dla bodzia niech sobie sam zapie..la!!! Zus to porazka na maksa z drugiej
              strony ale nikt 'madry' na wiejskiej od lat nic nie potrafi z tym zrobic.
          • Gość: oops Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:55
            Atam. 900 zl to i tak duzo dla obrazonej na caly swiat gowniary, łaskę robiącej, że w lato musi pracować.
            Wykształcenie co najwyżej po zawodówce, podejście do klienta jak do stonki i w ogóle mina cierpiętnicy
            'jak ja się tu marnuję'... Tyle że panienka w zasadzie g. umie. A wyobrażenia ma, że jej się należy. A
            chciałaby żyć jak jej idolka Doda czy Mandaryna, tyle że ten ku.as właściciel skneruje. Ale zawsze można
            go orżnąć, jak koledzy wpadną na piwo...
            • Gość: @ Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:51
              Jak gó..ara jest od 14 h na nogach, to trudno żeby do wszystkich się
              uśmiechała!
            • Gość: manitu Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:34
              skoro zarabia 900 zł to się nie dziw, że go oszukuje on płacąc jej 900 również
              ją okrada.
        • zer0 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 16:58
          brawo!
          jak nie dadza rady zaplacic wiecej to niech zwijaja biznes.

          pozdrawiam

          zer0

          p.s. ja tez juz niedlugo wyjezdzam...
        • Gość: konishiko Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 134.76.70.* 22.06.06, 17:02
          Koszty to akurat malym prywaciarzom najbardziej podwyzsza panstwo. Wiem cos o
          dzialaniu malych firm z doswiadczenia, przy tak horrendalnych kosztach pracy,
          jakie teraz mamy w Polsce, obydwu stronom oplaca sie wylacznei placa na czarno,
          Duza firma moze sobie pozwolic na drogiego pracwnika, mala zdechnie.
          • Gość: illy Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:32
            Gość portalu: konishiko napisał(a):

            > Koszty to akurat malym prywaciarzom najbardziej podwyzsza panstwo

            A ja znam sprawę od innej strony - nie znam osoby zatrudnionej w firmie
            prywatnej, ktora miałaby w umowie najniższą krajową i takowy ZUS (nawet jeśli na
            rękę bierze dwa tysiące).

            Znam natomiast kilkoro właścieili małych firm, którym podatki utrudniają wypłatę
            godziwych pensji, ale nie utrudniają spędzania co najmniej połowy czasu na
            podróżach po całym świecie, bynajmniej nie w celach biznesowych.
            • Gość: Swoboda_T Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:23
              Taaak, te bajeczki o willach, mercedesach i podróżach trrwających minimum pół
              roku. To co interesy Ci ludzie prowadzą?? Nawet burdelu trzeba pilnować. Może
              zdradźcie ten magiczny biznes, co nic się nie robi, nic się nie wkłada, a na
              wszystko starcza. Chętnie w to wejdę.
              • Gość: rigby Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:27
                Gość portalu: Swoboda_T napisał(a):

                > Taaak, te bajeczki o willach, mercedesach i podróżach trrwających minimum pół
                > roku. To co interesy Ci ludzie prowadzą?? Nawet burdelu trzeba pilnować. Może
                > zdradźcie ten magiczny biznes, co nic się nie robi, nic się nie wkłada, a na
                > wszystko starcza. Chętnie w to wejdę.

                Proszę bardzo:

                Firma produkująca materiały budowlane, główny oddział w Krakowiei filia na
                prowincji, kilkudziesięciu pracowników.

                Chłopak po technikum już na wejściu słyszy, że zimą tu się pracuje na 2 zmiany
                po 8 godzin, a latem - na... 2 zmiany po 12 godzin, tydzień od 6 do 18, tydzień
                od 18 do 6 (no bo przecież dodatkowych pracownikow na sezon nie zatrudnią). 1200
                na rękę, na papierze najniższa krajowa.

                Za "starego" szefa było jeszcze nienajgorzej - darmowe posiłki i napoje, stroje
                robocze, a czasem nawet premie za nadgodziny. Gdy firmę przejął syn z żoną,
                "dobrobyt" się skończył. Oczywiście nie dla niego. Bo facet kocha świat, więc
                kilka razy w roku jedzie sobie np. do Indii, Meksyku czy Japonii. Kocha również
                dobre samochody itd. itp. Nie wiem, jak pilnuje interesu - ma ojca i żonę, więc
                jakoś sobie radzi z pomocą laptopów i telefonów.

                Chłopak dostał tę pracę dwa lata temu po znajomości (!), po długich
                poszukiwaniach. Niedługo znów wyjeżdża za granicę. Od pewnego czasu "szef"
                przestał powtarzać swój stary tekst, że "jak się komuś nie podoba, to dziesięciu
                czeka za bramą".
            • Gość: jas Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:25
              no bo kto odprowadza pełen ZUS?
              Są różne fikcyjne sposoby na zatrudnienie i nie płacenie pełnych skłądek lub
              nie płącenie wcale.
        • change Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 17:03
          uwielbiam takie porównania :)
          wynika z tego, że pensja menedżera jest 4-5 krotnie wyższa od wynagrodzenia
          pracownika w usługach. oczywiście jest to jawna niesprawiedliwość, jeśli przyjąć
          założenie, że i odpowiedzialność menedżera i sprzedawcy pamiątek jest porównywalna.
          przestaje mnie w tym kontekście dziwić, że populizm Leppera pada na tak podatny
          grunt.

          w sumie przez lata nic się nie zmieniło: nadal całe rzesze widzą świat według
          zasady: "czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy".

          • Gość: biker7 praca w Mielnie IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 22.06.06, 17:05
            praca w Mielnie 900 zl 14 godz przez 31 dni w miesiacu niech sami sobie pracuja
          • stanislaw32 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 17:21
            Wpieprza mnie gadanie o "odpowiedzialnosci".
            To takie smieszne slowo-wytrych uzywane po to zeby dyrektorzy mogli sobie w
            nieskonczonosc podnosic pensje.

            Na czym w takim razie polega ta ODPOWIEDZIALNOSC?...
            Na tym ze jesli gosc rozwali swa niekompetencja caly zaklad to go wyrzuca i
            jeszcze dadza sowita odprawe?
            No tak: w takim razie powinien zarabiac kilka razy wiecej niz jego pracownicy ;)
            A moze chodzi o odpowiedzialnosc moralna taka przed Panem Bogiem?
            To by mialo sens...
            Moze pracodawcy powinni przemyslec co ODPOWIEDZIALNOSC znaczy -moze to wlasnie
            tego brakuje w Polsce?...

            S
            • Gość: bonobo Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:34
              Sa zawody w których jest duża odpowiedzialnośc karna i finasowa.
              Np. architekci, konstruktorzy, lekarze.
              Inna sprawa ze nie znam architekta czy budowlanca co by jakos specjanie
              narzekał, a siedze w tej branzy wiec znam ich sporo.
              Znam tez kilku którym noga sie podwinęła, i musieli słono kary płacic
              • stanislaw32 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 17:36
                Masz racje sa takie zawody.
                Managerowie jednak do tej grupy nie naleza.
            • Gość: boria Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.06.06, 17:51
              Jesli by zatrudnili na menagera takiego pacana jak ty za 1000 zl to z pewnoscią
              oszczędności na twoim wynagrodzeniu nie powetowały by strat spowodowanych
              bankructwem firmy.
              • stanislaw32 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 17:59
                Gość portalu: boria napisał(a):

                > Jesli by zatrudnili na menagera takiego pacana jak ty za 1000 zl to z pewnoscią
                >
                > oszczędności na twoim wynagrodzeniu nie powetowały by strat spowodowanych
                > bankructwem firmy.

                Jasne: jestem pacanem i nie rozumiem tej wielkiej odpowiedzialnosci
                spoczywajacej na pracodawcach.
                Ludzie dziela sie na tych z odpowiedzialnoscia i pacanow.

                • Gość: boria Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.06.06, 18:14
                  Nie chodzi tu o zadna odpowiedzialnosc. Prawda jest znacznie bardziej brutalna.
                  Ja bym powiedzial ze ludzie dzielą sie na takich o których warto zabiegać
                  płacąc im relatywnie duże pensje i na resztę(niekoniecznie pacanów).Oburzanie
                  się na ten stan rzeczy tylko pogłębia fatalny stan rzeczy,nikomu nie pomaga i
                  usprawiedliwia marazm umysłowy.Więc zamiast narzekać radzę wziąć się w garść i
                  zdobyć się na odrobinę samodzielnego myślenia.
                  • Gość: luuuuz Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.master.pl / *.master.pl 22.06.06, 23:58
                    No, ja mialem okazje pracowac i jako menager i jako sprzedawca. Odpowiedzialnosc
                    zupelnie inna. Jako sprzedawca musialem sluchac jakiegos pacana (czyt. mojego
                    menagera) na temat wyrabiania targetow, filozofii firmy itd. . Oczywiscie zadne
                    moje tlumaczenia mnie nie usprawiedliwialy. Jako menager musialem sluchac o
                    targetach okolo 30 punktow (w kazdym od 2 do 8 sprzedawcow) od mojego dyrektora
                    na region d.sl.. Pozniej chcieli zebym byl dla ludzi takim samym gnojem jak cwok
                    ktory byl kiedys moim menagerem (dlatego po roku sie zwolnilem ). Ogolnie
                    wszystkie firmy nastawione sa na zysk. Na stanowiska kierownicze sa zatrudniani
                    ludzie ktorzy beda mieli gdzies czy ten "plebs" pod nimi ich lubi czy nie. Maja
                    ich zmusic do osiagniecia targetu, bo tego wymaga od nich firma. Taka jest
                    niestety Polska specyfika. Jesli czujesz sie bardziej doceniony przez to, że
                    uwazasz sie za lepsza osobe, poniewaz wedlug wlasnego pojecia zaslugujesz na
                    place 3-4tys. jako menager to sie dobrze zastanow i spojrz w lustro. Pomysl o
                    tym, ze ci karza cisnac ludzi ktorzy dostaja 800-900zl (czasem nawet mniej),
                    przeciez ty za takie pieniadze bys sie nawet po d... nie podrapal. Pewnie
                    odpowiesz "jak sie zgodzili pracowac za taka kaske to niech robia" ale twoim
                    jedynym zrodlem motywacji jest tylko kij (zero premii). Ludzie na tym forum sa
                    poprostu wkurzeni, bo oni nie chca 4tys. na reke. Im naprawde wystarczy 800zl.
                    Chcieli by tylko zeby te 800zl wystarczylo na normalne zycie (naprawde nie maja
                    tu na mysli jacuzzi, basenu, bmw i willi). Co do textu ,ze sa tacy co zasluguja
                    na wieksza kase lub nie to sam powiedz czy najlepszemu pracownikowi dacie jakas
                    podwyzke ? Przeciez nie mozecie, bo inni beda mieli pretensje. Oczywiscie zawsze
                    jest prowizja ale niech biedak wpadnie pod samochod i wyladuje na 3 miechy w
                    szpitalu, przeciez te 80% bedzie tylko z podstawy wyplacone. Menagerowie to dla
                    mnie odpowiednicy kapo z obozow zaglady. Ciesze sie, ze rzucilem ta robote, bo
                    mam juz lepiej platna i nie musze byc dla ludzi gnojem.
                    • hs2000 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 23.06.06, 13:23
                      Raaany, im wiecej takich teskstow czytam (a czytam sporo)tym mniej mi sie chce
                      do kraju wracac.

                      2 lata temu prosto po ukonczeniu studiow wyjechalam do Londynu. Zaczelam od
                      cateringu zeby w ogole miec gotowke na zycie, ale dalam sobie max 3 m-ce na
                      znalezienie dobrej pracy.

                      Przy prawie calkowitym braku doswiadczenia zawodowego wiedzialam ze zaczac
                      musze od prostej pracy administracyjnej, ale to tez droga ktora przechodza
                      abslowenci roznych nie-bizenowych kierunkow studiow w WB.

                      Bedac w Anglii chcialam byc traktowana na rowni z Anglikami.

                      I po 2 m-cach mialam swoja pierwsza prace - tymczasowa, a po 6-ciu stala, w
                      firmie prywatnej, na londynskim City.

                      Realia tutaj – na forum wszyscy pisza o pieniadzach, moze ja o tym jak sie
                      traktuje pracownika: poniewaz w kontrakcie nie mam wyplaty za nadgodziny, nie
                      powinnam zostawac po pracy w firmie, a ze to robilam zeby korzystac z internetu
                      po godzinach, menadzer pomogl zorganziwac mi komputer z internetem w domu (po
                      prostu dostalam nieuzywane czesci z firmy). Wyjscie do lekarza w godzinach
                      pracy - no problem. Trzeba tylko nadrobic czas innego dnia zeby czas pracy
                      wynosil jednak kontraktowe 37,5 h. Co roku podwyzka 2.5% z okazji inflacji +
                      podwyzka po kazdym przepracowanym roku. 26 dni urlopu platnego. mozliwosc
                      brania bezplatnego. mozliwosc wyjazdu na pare tygodni (z odpowiednio dlugim
                      wyprzdzeniem), godzina lunchu codziennie (wszyscy ja biora). 10 dni chorobowego
                      do wykorzystania. Raz w roku wyjazd firmowy na weekend. Raz w tygodniu firma
                      sponsoruje drinki w pubie. Ogolnie - szacunek i wyrazne dbanie o dobro i
                      komfort pracownika.. Boli cie reka od niewygodnej myszy - masz nowa. Masz slaby
                      wzrok - dostajesz lepszy monitor. Zglaszasz potrzeby jakie masz zwiazane z
                      miejscem pracy i sa one z toba negocjowane i realizowan w takim stopniu w jakim
                      jest to mozliwe. No i najwazniejsze - braki (w kwalifikacjach, umiejetnosciach -
                      to nie pretekst do wywalenia z firmy, ale do... zafundowania ci szkolenia albo
                      pomocy w obowiazkach. Np ja poprosilam o kurs wymowy angielskiej zeby
                      ograniczyc moj polski akcent i go mam.

                      Z rozmow z Anglikami wynika ze oni maja dluga tradycje dbania o prawa
                      pracownika i dlatego to tak wyglada.


                      Jedyny problem jest taki, ze oni mi tu nie chca dac wiecej obowiazkow. Moja
                      praca to jest od a do d, praca kolegi od e do h i naruszac tgo nie wolno.
                  • romulus_remulus Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 23.06.06, 08:41
                    no i dzisiaj właśnie tych o których nie warto zabiegać zaczyna brakować i ....
                    trzeba coraz bardziej o nich zabiegać (płacąc im pęsje a nie ochłapy) i dzięki
                    temu może niedługo zacznie być normalnie
                • Gość: Swoboda_T Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:28
                  Każdy potrafi sprzedawać pamiątki. Nie każdy potrafi zarzsądzać grupą ludzi i
                  przedsiębiorstwem. Dlatego kadra kierownicza zarabia lepiej. Tak samo jak
                  kierowca C+E jeżdzący TIRami zarabia lepiej niż dostawca pizzy jeżdżący
                  skuterem. Proste.
                • Gość: toksol Nie narzekaj tylko zostan pracodawcż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:49
                  A kto ci broni byc pracodawcą? Jak to takie intratne i przyjemne i proste.
              • Gość: bezrobotny Dziękuję! IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:45
                > Jesli by zatrudnili na menagera takiego pacana jak ty za 1000 zl to z pewnoscią
                >
                > oszczędności na twoim wynagrodzeniu nie powetowały by strat spowodowanych
                > bankructwem firmy.

                Dziękuję Ci, że zwerbalizowałęś to co we mnie siedziało czytając ten wątek :)

                PZDR
            • Gość: BM Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.res.east.verizon.net 22.06.06, 18:21
              Kuba czeka, panie Stanisławie. Skoro praca menedżera to nic takiego, może pan
              sam nim zostanie?
              BM
            • change Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 19:16
              ależ oczywiście, odpowiedzialność to słowo-klucz.

              przecież to sprzedawca pamiątek za 1000 zł zainwestuje w ich zakup, wynajmie
              stoisko, poszuka dostawców, wyrzeźbi sobie szyld i tak dalej... :)

              oczywiście... nie ma żadnej różnicy między pracodawcą a pracownikiem. wobec tego
              zarabiać też powinni tak samo.

              jasssne...
              przed nami świetlana przyszłość z takim myśleniem...
              • Gość: nicky Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:04
                change napisał:

                > oczywiście... nie ma żadnej różnicy między pracodawcą a pracownikiem. wobec
                tego zarabiać też powinni tak samo.jasssne...przed nami świetlana przyszłość z
                takim myśleniem...

                Oczywiście ze powinni zarabiac tyle samo - przecież sami twierdzą, że płacą dobrze.

                Baba szukająca naiwnych do swojej knajpy nad morzem (patrz artykuł) uważa, że
                900 złotych to niemało. Dlaczego więc sama sobie nie wypłaca takiej pensji?
                Zostałoby jej wtedy i na ZUS, i na inwestycje !

          • alaster Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 18:25
            Powiedz mi change, ile wg Ciebie powinien zarabiać menadżer który doprowadził
            dobrze prosperującą państwową firmę do ruiny? Ile powinien zarabiać taki
            dyletant z rozdania partyjnego, krynica wiedzy wszelakiej, specjalista w
            zakresie specsłużb, leśnictwa, nawadniania, produkcji ogumienia i kręcenia waty
            cukrowej, którego jedynym efektem ciężkiej pracy jest zmuszenie specjalizowanej
            i doświadczonej kadry do przebranżowienia, pozbawienie państwa profitów i
            generalne zaoranie danego segmentu rynku - oddanie pod kontrolę obcego
            kapitału. Więcej od sprzedawcy lodów na stripplaży czy mniej?
            • change Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 19:05
              alaster, akurat na to pytanie odpowiedź jest prosta: dyletant z rozdania
              partyjnego w ogóle nie powinien być menedżerem. podobnie jak człowiek, któremu
              się wydaje, że zna się na wszystkim. nie ma takich ludzi i nie powinno być
              takich menedżerów.
              • alaster Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 22:20
                Może faktycznie nie nadaje się na stanowisko, co nie znaczy że nie zostanie
                obsadzony, i nie uważa się za omnibusa, rodzina, znajomi i ramię partii na
                niego liczą. Ponawiam konkretne i proste pytanie - czy średniej jakości
                lodziarz powinien zarobić mniej czy też więcej od menadżera nieudacznika?
                • mario-radyja gościu, ale to jest ekstremalny przypadek. 23.06.06, 02:28
                  facet z nadania partyjnego zostaje szefem firmy i doprowadza ją do upadku. No i
                  co to udowodnić? Że kapitalizm jest be?

                  przykład który dajesz nie jest normą w kapitaliźmie, tylko w socjaliźmie.

                • change Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 23.06.06, 10:31
                  alaster napisał:
                  czy średniej jakości lodziarz powinien zarobić mniej czy też więcej od menadżera
                  nieudacznika?

                  ja, mówiąc szczerze, jestem zwolennikiem wynikowego systemu wynagrodzeń. jeśli
                  lodziarz jest aktywny, uśmiechnięty i choćby minimalnie zaangażowany w pracę,
                  dzięki czemu sprzedaje więcej lodów od zblazowanego kolesia, do którego
                  podchodząc masz wrażenie, że robisz mu krzywdę prosząc o gałkę loda, to jest dla
                  mnie oczywiste, że ten pierwszy powinien zarabiać dużo więcej.

                  podobnie jest z menedżerami: jeden będzie miał dobrze poukładane w głowie,
                  szanował swoich pracowników, traktował ich po partnersku i motywował do pracy,
                  nie będzie się bał podejmować odważnych decyzji i firma będzie się w widoczny
                  sposób rozwijać. I niech zarabia tyle, żeby móc po roku kupić sobie willę z
                  basenem.
                  Inny będzie kolesiem z nadania, nie znającym się na swojej robocie, skłócający
                  pracowników, wiecznie naburmuszony, zachowawczy w decyzjach itp. I taki powinien
                  nie tyle zarabiać mniej od tego przysłowiowego już lodziarza, ile wręcz powinien
                  zająć jego miejsce, by docenić ciężką pracę za małe pieniądze.

                  Wiele lat pracowałem wśród nieudaczników i pod nieudacznikami, widzącymi na
                  horyzoncie koniec swojego nosa. Od jakiegoś czasu mam przyjemność pracować dla
                  kogoś, kogo bez wahania postawiłbym za wzór menedżera. I owszem, miewa kiepskie
                  dni, kiedy idzie coś nie tak. i potrafi również ostro ochrzanić. ale robi to w
                  taki sposób, że w całej firmie przyjęło się dawno stwierdzenie, że zjebka od
                  prezesa to nobilitacja ;)

                  i raczej nie zarabia kokosów, choć nawet gdyby tak było, nie sądzę, żeby
                  ktokolwiek miał mu to za złe. bo wszyscy widzą, że najzwyczajniej w świecie na
                  to zasługuje. jak lodziarz, od którego aż chce się kupować lody.

                  sprowadzanie więc tego do pytania "kto powinien zarabiać więcej?", jest - sorry
                  bardzo - potężnym uproszczeniem.
                • Gość: Michał Wiatroszak Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.local / 212.180.147.* 24.06.06, 09:42
                  Nieudacznik powinien wyfrunac z pracy na zbity pysk. I niech sie jeszcze fama o
                  takim rozniesie, ze partacz. Zakladajac ze juz sie to stalo - lodziaz zarobi
                  nieskonczenie wiecej od partacza ... chyba, ze ten zrealizuje sie w jakims innym
                  fachu ;)
          • hohoho7 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:47
            I słusznie;)
            Czy sprzątaczka, czy lekarz, czy architekt, czy sprzedawca pamiątek powinni
            zarabiać tyle samo. W końcu "wszyscy mamy takie same żołądki";)
            A że ktoś studiował 10 lat, zeby być lekażem, to już drobiazg...
            • bri Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 21:35
              ROTFL - i przez dziesięć lat nie nauczyłaś się, że "lekarz" pisze się
              przez "rz"?
        • olias Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 22.06.06, 20:29
          no i tak pewnie będzie. Przychodzi czas prawdy, Do tej pory każdy mógł być
          biznesmenem. Tak w każdym razie głosiła propaganda. Wraz z wejściem do
          cywilizowanego świata owi biznesmeni z koziej dupki będą eliminowani i
          zastępowani przez ludzi zdolnych do pojęcia najprostszych reguł rządzących
          biznesem. Już samo wprowadzanie procedur unijnych wykończy wielu analfabetów o
          wysokim mniemaniu.
          Trochę poznałem z racji swojej pracy polskich "przedsiębiorców". Oprócz ludzi
          przed którymi chylę głowę jest pełno wieprzy, mend i ćwoków.
        • Gość: Gosia Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.cable.ubr12.edin.blueyonder.co.uk 22.06.06, 22:20
          Qrwea świetna racja, pewni burak sam ma z 5000 zł ale 900 daje innym i to w
          Krakowie gdzie koszty życia są tak wysokie. Jak wszyscy wyjade i oni zaczną w
          końcu naprawde tracić to wszystko się zmieni, będzie w końcu sprawiedliwa
          redystrubucja dochodów a nie jak tera średnia pensja to 2500 tylko 5% ma po
          20.000 a 95% po 800 zł!!!! Rewolucja by sie sprzydała w końcu w tym kraju!
          Pozdro!
          • Gość: p26 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:34
            Weźcie pod uwagę to że jak pracowdawca i pracownik zarabiali by tyle samo to
            nikt by nie otwierał firm, no bo po co.
            • Gość: elle Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:55
              Gość portalu: p26 napisał(a):

              > Weźcie pod uwagę to że jak pracowdawca i pracownik zarabiali by tyle samo to
              > nikt by nie otwierał firm, no bo po co.

              A nie przyszło Ci do głowy, że jest coś takiego, jak ludzka godność? Że drugiego
              człowieka, nawet jeśli jest TYLKO pracownikiem, nie można traktować jak g*a? Czy
              uważasz za normalną sytuację, gdy właściciel zarabia kilkadziesiąt tysięcy
              miesięcznie, a swoim pracownikom płaci po 900 z najniższym ZUS-em, jeżeli w
              ogóle płaci?

              900 złotych za 10-12 godzin pracy to zwykłe złodziejstwo. "Byznesmeni" umieją
              liczyć pieniądze i wiedzą doskonale, że nikt się za takie pieniądze samodzielnie
              nie utrzyma. Zwykle dopłacają mu do życia rodzice, którzy w ten sposób finansują
              interes "byznesmena". Żyć nie umierać!

              Znam właściciela małej firmy, który płaci swoim pracownikom uczciwie, po
              2000-3000 zł,, a sam osiąga "tylko" 5-10 tysięcy, i uważa, że tak jest OK.
              Niestety, w tym przeklętym kraju to wyjątek potwierdzający regułę. Koledzy z
              branży uważają go za dziwaka psującego rynek.





            • Gość: rigby Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 09:03
              Gość portalu: p26 napisał(a):

              > Weźcie pod uwagę to że jak pracowdawca i pracownik zarabiali by tyle samo to
              > nikt by nie otwierał firm, no bo po co.

              Uwazasz, że firmę otwiera się po to, żeby wyzyskiwać ludzi? Pracownicy są
              potrzebni pracodawcom TAK SAMO, jak pracodawcy pracownikom. Bez nich żadna firma
              NIE MOGŁABY funkcjonować. Chyba że prezes zarządu sieci hipermarketu będzie sam
              zap*ał od kasy do kasy i mył kible.

        • romulus_remulus Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 23.06.06, 08:14
          > W koncu zaczyna sie robic w tym kraju normalnie! Pozdrawiam wszystkich ktorzy
          > wyjechali!

          dokładnie !!! nareszcie może nadejdą czasy, gdy za pracę w Polsce trezba będzie
          zapłacić a nie rzucić jakieś ochłapy. Skoro 900 zł to nie mało to niech jeden z
          drugim SAM zapie..a za takie pieniądze. No ale co się dziwić, że się w dupach
          poprzewracało przecież do tej pory Pań Jaśnie Łaskawy Przedsiębiorca miał mieć
          zagwaratnowane: 10 pracowników na 1 miejsce, którym zapłaci 800 zł za 12h pracy
          i którzy jeszcze będą go po rękach całować za nadmiar łaskawości i te ochłapy
          które i rzuca. Oj skończyło się !!! Co za tragedia !!! Trzeba będzie zapłacić za
          pracę !!!! To wprost niewyobrażalne !!! Trzeba będzie obniżyć koszty !!! Merolka
          sprzedać !!! LOL.

          Taniej sile roboczej znudziło się być tanią. I w ten prosty największy wg
          coponiektórych "atut" naszego kraju poszedł w ... z czego się wszyscy cieszymy.
        • Gość: Mia44 Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema IP: 81.15.223.* 23.06.06, 15:26
          A kto ci powiedział czlowieku, że praca menadżera jest lekka? To jest daleko
          posunięta ignorancja i nieznajomość tematu, ale pociesz się w tym kraju nie
          jesteś odosobnionym przypadkiem.
        • Gość: trzeźwy_bezrobotny Za mięso się płaci od kilograma IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:05
          Za mięso się płaci od kilograma - czyli często wychodz właśnie ok 900,-
          Rzeźnikowi trzeba dać więcej (menager - 3-4k), bo mięso samo na półki nie wskoczy
          • Gość: ny Re: Za mięso się płaci od kilograma IP: *.aster.pl 27.06.06, 11:53
            Oczywiście - mieso może być w różnych gatunkach i jakościach, a co za tym idzie i cenach za ten kilogram
        • urbanskaewa Re: Struzak, z choinki sie urwales - 900 to niema 15.07.06, 01:00
          Racja, sytuacja sie unormuję bardzo szybko. Sama pracuję na Helu w smażalni za
          1600 zł. W tamtym roku na tym samym stanowisku było 900 zł ha ha.Czyli idzie
          dobre. Dlatego w tamtym roku byłam na zachodzie. A teraz aż miło popatrzeć. Nie
          ma ludzi do pracy. Zaczyna być normalnie. Kapitalizm , popyt i podaż. Nie ma
          ludzi, o cholera panowie trzeba podnieś stawki temu motłochowi. Kurde burzą się
          ze nie bedą robić za 3.50 zł. Co to sie porobiło, chyba nie zmienię
          jednorocznego samochodu na nowy. Ale może pracownika bedzie w końcu stać na
          urlop nad morzem, wysłać dziecko na kolonie, czy na kupno 20 letniego golfa.
          Pozdrawiam pana Bogdana z Helu i resztę biznes men albo women. Ewa
      • Gość: jan Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 83.238.233.* 22.06.06, 16:45
        "Więcej". Więcej, to jest gdy mowa o +50 zeta, a tutaj różnica to CZTEROKROTNOŚĆ
        zarobków.
      • emelem1 Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:45
        "Za przykład może robić Bogdan Strużak. Jest 43-letnim menedżerem. Od ponad
        miesiąca szuka pracowników do jednej z krakowskich lodziarni. Bezskutecznie. -
        Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało"

        smieszny jesteś panie Bogdanie,w Krakowie taki zrobek to smiech,acha jeszcze
        nie dodał że 8 godzin od 8 do 8 ;-))
        • Gość: ricky Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 22.06.06, 16:48
          emelem1 napisał:

          > "Za przykład może robić Bogdan Strużak. Jest 43-letnim menedżerem. Od ponad
          > miesiąca szuka pracowników do jednej z krakowskich lodziarni. Bezskutecznie. -

          > Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało"
          >
          > smieszny jesteś panie Bogdanie,w Krakowie taki zrobek to smiech,acha jeszcze
          > nie dodał że 8 godzin od 8 do 8 ;-))


          8 godzin hehhe :)
          zgadzam sie w 100%. W sezonie nad morzem pracuje sie nawet po kilkanascie
          godzin na dobę a tu proponują po 800-1000 zł na umowe zlecenie :)
          śmiech.
          • Gość: Prawdziwy Manager ten stróżak to żaden menedżer! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:59
            To zwykły dziad! Speprzaj dziadu na Madagaskar, szukać bambusów to takiej
            roboty! Albo weź się za Stróżowanie nocne, jeśli rozumiesz aluzję, półgłówku.
            Możesz mi wypucować lampy, "menedżerze"- dostaniesz 50 groszy i się ciesz!
            • Gość: jas Re: ten stróżak to żaden menedżer! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:29
              a durna gazeta pochyla się nad takimi dziadami i drukuje ich żale:)
              Co to jest 900 w Krakowie?
              Wszystko tam jest dużo droższe niż na prowincji, a płaca ta sama.
              Pałuj się bodzio!
              • Gość: / Re: ten stróżak to żaden menedżer! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:45
                Dokładnie, pałuj się bodzio.
          • Gość: @ Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 00:17
            Potwierdzam kilkanaście godzin dziennie i 7 dni w tygodniu!
        • Gość: xaliemorph Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.icpnet.pl 22.06.06, 17:01
          Tu też siedzi mały myk w artykule. Owszem oferują 900zł ale nie za 8h tylko za
          12h, a za tyle nikt tak chętnie nie będzie tyrał. Apropo sprzedawców w zwykłych
          sklepach, to mam jedną znajomą która dostała propozycję pracy nad morzem: 4,5 zł
          za godzinę, minimum 10h dziennie co wychodzi owe 900zł. Jednak wolała pozostać w
          Poznaniu i dostawać te same pieniądze za lżejszą i krótszą pracę, ot tak wygląda
          to w tym interesie. A jeszcze gorzej gdy chcą takimi samymi warunkami skusić
          ludzi którzy poświęcili przynajmniej 5 lat życia na wykształcenie wyższe, i
          mogą dostać lepsze oferty (zresztą nie mogę zrozumieć jak, rzadko bo rzadko, ale
          niektórzy chcą sprzedawcy za ladą z mgr, w łbach im się poprzewracało, może
          wreszcie sytuacja znormalnieje).
      • Gość: prawnik porażająco głupi artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:46
        Oczywiście, praca w usługach jest - sezon wakacyjny się zaczął, wiec w wielu
        miejscach przydałby się pracownik na umowe zlecenia lub o dzieło, albo w ogóle
        bez umowy, w najlepszym wypadku na 1/4 etatu za mnimimalną pensję (podzieloną
        na 4, oczywiście) po 12-14 godzin dziennie. Miałem nadzieję, że ta "propaganda"
        o dobrych pracodawcach i złych pracownikach się kiedyś skończy, ale gdzie
        tam... Skoro Polacy potrafią zapiep... na Zachodzie za godziwą pensję, to jakoś
        trudno mi uwierzyć, ze nie robiliby tego też w Kraju. Tylko, niestety, godziwą
        pensję dostaje się od godziwych pracodawców. A z tymi w kapitalistycznej w
        dziewiętnastowiecznym stylu Ojczyźnie kłopot.
        • owrank aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 22.06.06, 17:02
          aby na pewno Polacy pracują za godziwe pensje na Zachodzie ? Z tego co sie
          orientuje to większość tych pensji jest tylko godziwa jak sie ja przeliczy na
          złotówki i wyda w Polsce, bo na tymze Zachodzie to w wiekszości przypadków
          (oczywiście nie wszystkich) pensje Polków sa na progu głodowych/mało godziwych.
          Podawanie pensji w formie - zarabiam 2000 EUR brutto w Paryzu nie porusza
          najważniejszej kwestii jaka masz siłę nabywcza w tym kraju, gdzie wynajem 3
          pokojowego PRZYZWOITEGO mieszkania to spokojnie 1000 EUR, żarcie 4 razy drozsze
          niz w Polsce, podobnie jak wizyta u fryzjera a jak komus rura w łazience
          strzeli to hyraulikowi za dwugodzinną naprawę trzeba zapłacić po doliczeniu
          VATu 200 EUR (w Poslce "pan Kaziu" pewnie by wział max. 20 EUR)
          • stanislaw32 Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 22.06.06, 17:10
            niestety zarcie w Polsce nie jest duzo tansze niz na zachodzie, a mieszkania w
            Warszawie czy Krakowie chyba tez nie...
            S
            • owrank Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 22.06.06, 19:48
              w restaracjach w Warszawie chyba ;) kilo szynki we Francji 20 EUR, 0,5 kg
              pieczywa (dwie bagietki w normalnej piekarni) 2 EUR masło 1.5-2 EUR, jajka
              przeciętniej 50 centimów, kurczak z rożna (w markecie !) 8 EUR, kurczak surowy
              5-7 EUR itd... oczywiście zawsze można sięgnąc po najtańsze produkty z dolnej
              półki i kupić "szynkę" gdzie jest 30% mięsa czy bagietkę zrobioną z trocin w
              najtańszym supermarkecie (30 centimów) ale to jest właśnie różnica miedzy
              normalnym zyciem a życiem "polskiego pomywacza", który przez kilka miesięcy je
              najtańsza kiełbasę z keczupem (lub musztardą dla odmiany), śpi w 5 osób na 30m2
              i jest "gościem" (w Polsce) bo miesiecznie odkłada 500 EUR
              • Gość: bambi7 Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? IP: *.csk.pl 22.06.06, 23:35
                masz w 100% rację. Komuś sie wydaje, że jak oszczędzi 1500zł miesięcznie w
                Anglii (czy w innym kraju Zachodu), to już jest full wypas....

                tylko co z tym zrobi? dwa wyjścia:
                - przyjedzie do Polski i "przewali" tą kasę na rozrywke, ubrania, itp.
                - zostawi tą kasę tam gdzie aktualnie pracuje (tylko że wtedy trzeba zastosować
                przelicznik Euro/zł i z tych 1500zł robi sie 400 euro i.... tam to jest jak
                400zł, czyli lipa)

                tak to wygląda w znaczącej liczbie przypadków - trzeba mieć stalową dyscypline
                żeby przez kilka lat oszczędzać, do momentu aż sie wróci do Polski
              • Gość: janspruce Do Ciebie orwanek- skad takie ceny? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 23.06.06, 17:52
                Mieszkam w Stanach i podam ci ceny podstawowych produktow: 12 jajek 1,5$.
                kilogram ogorkow okolo 2$, mieso wieprzowe w promocji 2$ kilogram, maslo 0,5
                kg. to wydatek 2-4$,chleb raczej drogi 3$ za 0,5kg. 12 puszek pepsi 3$, 1,75
                litra wodki Sobieski to 22$ razem okolo 35$ tyle moge kupic za dwie godziny
                mojej pracy nie pierd...l wiec farmazonow. Kon jaki jest kazdy widzi i jasli
                nic sie w kraju nie zmieni to niech nikt nie liczy na powrot tych co wyjechali.
                Jezeli 20% najlepiej zarabiajacych zabiera 55% fuduszu wynagrodzen to dla
                reszty zostaja ochlapy.
          • Gość: Tomi_78 Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? IP: *.chello.pl 22.06.06, 17:57
            Dawno chyba nie byles w Polsce albo nie zamawiales hudraulika, kwota jaka ci
            rzucaja na dzien dobry (mowi o duzych miastach) to 150 PLN, to chyba 40 Euro. A
            za powazniejsze rzeczy biora i po 800 PLN za dzien pracy.
            • Gość: jas Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:43
              wynajęcie pokoju w Polsce (na prowincji) 300 zł.
              Jedzenie: obiad ( w wynajętym lokalu zazwyczaj nie można gotować) o.k. 15 zł
              razy 30 = 450.
              To razem 750.
              Do tego coś na śniadanie i kolacje - gdyby codziennie wydać na to tylko 5 zł to
              jest 150.
              Przy zarobku 900 zł zostaje... 0 zł.
              A co jakiś czas trzeba kupić ubranie:
              Spodnie - 100, kurtka - 200, buty 1O0 (wszystko najtańsze, wytrzyma 3 miesiące,
              potem do kosza),
              odpada rozrywka jakakolwiek, wyjazd, nie mówiąc o odłożeniu.

              • owrank to może zobacz jak wygladaja wydatki we Francji ? 22.06.06, 20:06
                młody człowiek, świeżo po studiach - zarobek przyzwoity 2300 EUR brutto (tak !
                tyle zarabia DOBRY absolwent w Paryżu) 1700 EUR przelew miesięczny z czego
                jakieś 200 EUR odprowadza się podatku, wynajem kawalerki 800 EUR, 20 obiadów w
                przerwie obiadowej po 8-10 EUR razem liczmy 180 EUR, żywnosć w markecie
                nasniadania i kolacje kolejne 150-200 EUR, raz w tygodniu wyjście na 2-3 piwa
                50-100 EUR, ciuchy 50-100 EUR miesięcznie, jakis fryzjer czy inne usługi 50 eur
                miesięcznie, bilet miesięcczny 50 EUR, rachunek za komórkę 30 EUR, podatek od
                zamieszkania 100 EUR (przy takiej wynajmowanej kawalerce 1200 EUR rocznie) i
                ile wychodzi ????? ZERO OSZCZEDNOSCI... a to dopiero skromne życie... a jak
                ktoś chcę kupic i utrzymac samochód ? jakis komputer może.... a mówimy O
                ABSOLWENCIE STUDIÓW w Paryżu !!!!!!!!!
                • olias Re: to może zobacz jak wygladaja wydatki we Franc 22.06.06, 21:00
                  oj, jaki on biedny ten Paryżanin. pewnie w te wakacje przyjedzie do Polski
                  pracować.
                  Śmieszni biznesmeni - przychodzi czas prawdy.
                  • daido Re: to może zobacz jak wygladaja wydatki we Franc 22.06.06, 22:34
                    wydatki,wydatkami a pazerność polskich "biznesmenów"jest nieograniczona
                    • owrank Re: to może zobacz jak wygladaja wydatki we Franc 23.06.06, 07:23
                      bo jest wysokie bezrobocie i jest rynek pracodawcy a ie pracownika - jednakże
                      wynika to z naszego własnego wyboru - w końcu to Polcy w 2005 roku wybrali
                      socjalistyczny rząd i prezydenta więc pracy nie przybędzie w kraju...
                  • owrank Re: to może zobacz jak wygladaja wydatki we Franc 23.06.06, 07:27
                    śmiej się śmiej, jak juz nie masz żadnego argumentu - niestety ale tak z
                    grubsza wygląda struktura wydatków i wielu młodych ludzi ma bardzo nieciekawa
                    przyszłość na Zachodzie kiedy na najzwyklejsze 30 letnie 3 pokojowe mieszkanie
                    w przecietnej dzielnicy muszą mieć jakieś 1500 EUR miesięcznie na spłatę
                    kredytu mieszkaniowego (i tak przez 30 lat). 1500 Eur netto to jakieś 2000
                    brutto. A gdzie na jakiekolwiek zycie, które jest 3-4 razy droższe niż w
                    Polsce ?
                • Gość: Ares Re: Wydatki w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:38
                  Młody człowiek po studiach w Polsce - zarobek 1000zł. Wynajęcie kawalerki plus opłaty - 1000zł. Zatem pozostaje most. Chyba, że ktoś żywi się powietrzem, a ubiera w wiatr. Wybieram Paryż!!!

                  I bay dokończyć te bzdety, w Paryżu są różne dzielnice, można też dojeżdżać.
                • Gość: aga Re: to może zobacz jak wygladaja wydatki we Franc IP: 81.219.117.* 23.06.06, 10:34
                  za 900 zlotych wyjscie na dwa trzy piwa odpada ciuchy za chociaz 150 zlotcyh raz w miesiacu odpada mmax raz na trzy miesiace moge sobie na tki wypas zostaje fryzjer pdobnie raz na 2 czy miesiace,a teraz rachunki u mnie 2 pokoje w bloku w malym miesice kolo katowic nie liczac netu i telefonu jakies 900 miesiecznie
                  u nas studentow nie stac na kino fryzjera ciuchy cieszy sie jak go stac na pizze
                  raz w tygdniu a moja znajoma pracuja w anglii na pol etetu jak krlenrka szkole sobie oplacila i wynajela mieszkane z kolezanka co prawda pokojz kuchnia ale zawsze, vzy kogokolwiek stac na oplacenie sobie mieszkania i szkoly za pol etetu w polsce?
                  powodzenia
              • Gość: endriu Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? IP: *.dbln.cable.ntl.com 22.06.06, 20:32
                Pracuje w irlandii nie zarabiam za wiele ale moge sobie troche odlozyc,kupilem
                sobie zajebisty telefon,planuje kupic laptopa a moze samochod!!! Nigdy o tym nie
                myslalem w Polsce!! Zycie jest drogie to prawda ale zeby biedowac to nie sadze!
                Tyle ludzi wyjechalo i zostaja zeby biedowac, nie sadze!!
                • owrank Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 23.06.06, 07:22
                  a mieszkanie kiedy sobie kupisz ? i ile lat będziesz spłacał ? 50 ? czy może
                  tak jak w Szwajcari zostanie do spłaty jeszcze Twoim dzieciom ?
                  • Gość: wrrrr Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:14
                    Chyba szybciej niż w Polandii wiejski mędrku :/
                  • insp Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 23.06.06, 13:14
                    > a mieszkanie kiedy sobie kupisz ? i ile lat będziesz spłacał ? 50 ?

                    A co w tym zlego ? Zakup nieruchomosci jest zyciowa inwestycja, ktorej koszta sa
                    obliczone tak, aby byla dostepna. Wbrew pozorom, 50 letnie zadluzenie hipoteczne
                    bardzo oplaca sie w ostatecznym rozrachunku. Sa inne rozwiazania, poza zakupem
                    nieruchomosci. Mozna mieszkac cale zycie "u mamy", mozna placic komus za
                    wynajecie lokalu, aby to jego wlasciciel mogl sobie inwestowac. W koncu mozna
                    czekac, az "panstwo da" mieszkanie za darmo. Zgaduje, ze liczysz na ta ostatnia
                    opcje.
            • owrank Re: aby na pewno godziwa pensja na zachodzie ??? 22.06.06, 19:57
              akurat znam ceny fachowców w Polsce bardzo dobrze i o dziwo w WARSZAWIE
              zapłaciłem 150 złotych za pierwszy przegląd nowoczesnego pieca Vaillanta przez
              AUTORYZOWANEGO serwisanta więc nie wiem co Tobie kto robił za 800 złotych bo
              tyle to w WARSZAWIE kosztują 4 dniówki dobrego fachowca (wychodzi 200/dzień
              czyli 4000-5000 za miesiąc) - oczywiście że jak poczują frajera w "drogich
              butach" to potrafi wziąść 100 procent więcej.

              we Francji można przyjąć, że za godzinę pracy hydraulika muszą skasować 50-100
              EUR bo inaczej biznes się nie opłaca.
          • Gość: Marcin Aznasz ceny paliwa na zachodzie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:49
            przykladowo w na wsypach brytyjskich ok 95 pensow, a w Polsce 4, 20 zl
            w Holandii kolo 1 Euro

            a teraz policz ile paliwa kupisz w Polsce za 800 zl, a ile w w/w krajach i
            bwtedy zacznij biadolic nad zyciem na zachodzie

            • owrank a wiesz ile kosztuje żywność ??? 22.06.06, 19:59
              • Gość: pawel znam zachodnie ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:14
                np samochodow, produktow elektronicznych, ubran - sa takie same, badz zblizone
                do polskich; jedynie czesc jest drozsza

                wyzsze od naszych sa nieruchomosci, choc jesli wziac tamtejsze zarobki,
                mozliwosci rozwoju zawodowego, awansu, to mozna w niedlugim czasie te roznice
                zniwelowac

                no ale jesli dla Ciebie tam za drogo, to moze zostan w Polsce
                tu jest tanio, zarobki wysokie, raj na ziemii

                tylko Ci durni POlacy wyjezdzaja na zachod i pomimo tej starsznej drozyzny nie
                chca stamtad wraca, w dodatku klamliwie podajac, ze zyje im sie tam dobrze a
                nawet,ze odkladaja jakies pieniadze
                • Gość: Ares Re: znam zachodnie ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:43
                  Masz racje, ale przekonaj oszołoma. Cały czas będzie Ci wpierał jak to źle jest na zachodzie. To dlaczego Polacy wyjeżdżają na ten zachód, czyżby w główach im się pomieszało i opuszczają ten raj na ziemi zwany Polską dla rozrywki lub doświasdczeń survivalowych w rodzaju, przeżyj na zachodzie za 2 tys, euro.
                  • owrank Re: znam zachodnie ceny 23.06.06, 07:20
                    wyjeżdżają po to, żeby przywieźć do Polski i wydac w Polsce. Patrząc wg Twojej
                    logikik Polska musi byc niezłym rajem skoro tylu Ukraińców chce w Polsce
                    pracować wykonujac ciężką i kiepsko płatną pracę. Jest rajem dlatego, że za to
                    co zarobi w Polsce kupi 4 razy więcej u siebie i w ten sam sposób rajem jest
                    Zachód dla Polaków.
                    • Gość: Ares Re: znam zachodnie ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 10:07
                      W części masz rację, ale zrozum, że ludzi tam pracujących stać na wynajęcie czegoś do zamieszkania, na utrzymanie się, na jakieś zachcianki, na odłożenie jakiejś kasy. Spróbuj to zrobić w Polsce za 900zł.
                      • owrank Re: znam zachodnie ceny 23.06.06, 10:39
                        rozumiem i 900 złotych to bardzo niska pensja, myślę, że porównywalna z 900 EUR
                        na "Zachodzie"... za tyle to tylko wegetacja...
                    • Gość: Magda Re: znam zachodnie ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 15:10
                      rozumiem, ze w Twojej ocenie wszyscy Polacy pracuja na zmywakach za marne
                      grosze, a swoj pobyt na zachodzie traktuja jako wybitnie czasowy

                      wez pod uwage to, ze sporo osob tam tez sie doksztalca, konczy studia, zdobywa
                      doswiadczenie w pracy, stopniowo awansujac i poprawiajac swoja sytuacje, takze
                      finansowa

                      no ale Ty wiesz swoje, wiec nie zamierzam Cie do niczego przekonywac; moze we
                      Francji nie mozna awansowac i stopniowo uzyskiwac lepszych zarobkow, choc moi
                      znajomi skonczyli tam nawet Sorbone, w co pewnie tez nie uwierzysz, bo jak
                      glupiemu Polaczkowi mogloby sie to udac

                      mysl tak dalej, takim optymistom jak Ty w zyciu sie bardzo dobrze wiedzie
                • owrank Re: chyba jednak nie znasz wszystkich cen 23.06.06, 07:18
                  rozumiem, że samochód czy komputer kupujesz tak samo często jak chleb,
                  jedzenie, fryzjera ??? ale to, ze ubezpieczenie samochodu kosztuje min.100%
                  wiecej a za naprawe telewizora czy komputera zapłacisz 3 razy więcej to taki
                  drobiazgi... oczywiście, że masz rację, że artykuły przemysłowe kosztują nawet
                  taniej (nizszy VAT), natomiast najprawdopodobniej nie masz pojęcia a strukturze
                  wydatków - środek cięzkości jest zupełnie gdzie indziej - na Zachodzie
                  najwięcej kasy wydaje sie własnie na żarcie, usługi i nieruchomości a dużo
                  mniej na artykuły przemysłowe - dlatego właśnie Polacy, którzy przyjeżdżaja na
                  krótko, mieszkają i jedzą mocno poniżej przeciętnej, wszystko sobie sami
                  naprawią, uważają że złapali szczescie za nogi, a to jest szczęście tylko jak
                  przeliczysz na złotówki i wydasz w Polsce...
                  • Gość: Magda typowa polska mentalnosc - ciagle narzekanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 15:21
                    ubezpieczenie samochodu kosztuje roznie - np na wyspach brytyjskich zalezy
                    m.in. od pojemnosci pojazdu i innych czynnikow; 100% to uogolnienie i gruba
                    przesada

                    co do cen nieruchomosci, to popatrz sobie na te polskie np we Wroclawiu 2 pok
                    mieszkanie ok 250 tys zl - jak porownasz do sily nabywczej pieniadza, to nie
                    wyjdzie az tak znacznie drozej niz na zachodzie

                    rozumiem, ze wedlug ciebie wszyscy, ktorzy przyjezdzaja na zachod robia na
                    zmywaku za grosze np w GBR za ok 800 funciakow i do konca zycia sa skazani na
                    ta prace i wegetacje

                    zycze Ci powodzenia, jesli tak optymistycznie podchodzisz do zycia - takim
                    optymistom jak Ty wiedzie sie swietnie;

                    wyobraz sobie, ze na zachodzie jest wielu Polakow, ktorzy koncza tam studia,
                    nie i nie wykonuja samych najgorszych zawodow; wyobraz tez sobie, ze Polacy
                    moga tam awansowac i z czasem otrzymywac wyzsze zarobki; wyobraz tez sobie, ze
                    o przyjeciu do danej pracy nie decyduja znajomosci lecz umiejetnosci

                    prezentujesz typowa polska mentalnosc - ciagle narzekanie; wez sie w garsc,
                    popraw wyksztalcenie, zdobadz doswiadczenie w pracy to bedziesz mial wyzsza
                    pensje niz masz obecnie; no ale wtedy tez pewnie znajda sie miliony powodow do
                    narzekania


        • Gość: piq Re: porażająco głupi artykuł IP: *.244.155.88.wifi155.tnp.pl 23.06.06, 22:11
          Artykuły w "Gazecie Wyborczej" zawsze opisują biednych, pokrzywdzonych pracodawców, a o losie pracowników dziennikarze milczą. Pracować się powinno 8 godzin, a jak pracodawca chce więcej, to istnieje coś takiego jak nadgodziny.
      • stanislaw32 Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:51
        Moze pracodawcy zastanowiliby sie jak mozna w inny sposob obnizyc koszty np
        obnizajac swoje wlasne pensje?
        Jesli np zamiast cztery razy do roku pojada na zagraniczne wakacje tylko dwa
        razy i zamiast po dwa samochody swoim dzieciom kupia tylko po jednym i zamiast
        po dwa domy wybuduja sobie jeden skromny, moze nie beda musieli zamykac biznesu
        i uda sie im wygospodarowac pieniadze na podwyzki dla pracownikow?...

        Pozwolcie mi zgadnac: to sie im nie oplaca.
        Lepiej poczekac az jakis desperat wezmie te prace za 800 na miesiac.

        S
        • stanislaw32 Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:53
          oops widze ze powyzej juz ktos podobnie napisal...
          S
        • Gość: terion Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.lis.inpg.fr 22.06.06, 16:55
          Mam lepsze rozwiązanie. Zostań pracodawcą i buduj sobie tyle domów ile chcesz. Może być nawet pół :-)

          A na poważnie to jak rzeczywiście zaznie brakowac chętnych do pracy, to albo będzie trzeba podnieść ceny, albo zmniejszyc marżę i tyle.
          • stanislaw32 Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 17:07

            > Mam lepsze rozwiązanie. Zostań pracodawcą i buduj sobie tyle domów ile chcesz.
            > Może być nawet pół :-)

            No zostalbym pracodawca ale teraz jak to wynika z powyzszych postow ludzie juz
            nie chca w Polsce charowac za grosze bo sie czasy zmienily i nie mialbym kogo
            wykorzystywac po to zeby sobie zbudowac dom :)

            Dlatego pisze z zagranicy...
            :))))))))))))))

            S
      • sinn.fein Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:55
        Jezeli biznesmen Struzak nie jest w stanie przeznaczyc na sprzedawce wiecej niz
        900zl to niech wykona prace sam. Chyba proste. Jak chce zeby ktos to za niego
        zrobil to musi zaplacic cene rynkowa, czyli tyle ile sa w stanie zaakceptowac
        pracobiorcy.

        Na tej zasadzie to ja moge powiedziec ze u nas jest ogromny popyt na samochody.
        Ja na przyklad chetnie kupilbym range rovera i moge zaplacic nawet 900 zl.
        Tylko ci wstretni dealerzy nie chca mi sprzedac...
        • zer0 Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 17:11
          jasne, za auto ktorym teraz jezdze (15-letni zlom z niemiec) to dla mnie prawie
          rok czasu pracy nie jesc i nie pic, w anglii taki "wozek" kosztuje 200 funoli -
          tydzien czasu pracy na zmywaku:), ze juz o cenie paliwa nie wspomne ile tu z 800
          pln moge kupic paliwa a ile tam z 800 funtow:), i co z tego ze zarcie drozsze?
          ale samochody tanie! po co mam byc tu elektrykiem za 800 pln jak gdzies tam na
          zmywaku zarobie wiecej? a starzy mowili ucz sie synu ucz w zyciu bedziesz mial
          lepiej - po co ? wystarczy pracowac jako robol w normalnym kraju- to przykre ale
          tak u nas niestety jest.

          zegnaj polsko

          zer0
          • Gość: tomi_78 Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.chello.pl 22.06.06, 18:03
            Slusznie prawisz, ale pomysl ile zarobilbys jako elektronik w UK, a nie gosc na
            zmywaku, moze wtedy taki grat to by byla twoja dniowka?
            • Gość: ble , ble , ble Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.chello.pl 22.06.06, 18:05
              Najlepiej robić za friko...

              img354.imageshack.us/img354/1011/logophpbb1yt.gif
            • Gość: jas Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:33
              Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

              > Slusznie prawisz, ale pomysl ile zarobilbys jako elektronik w UK, a nie gosc
              na
              >
              > zmywaku, moze wtedy taki grat to by byla twoja dniowka?


              Tylko czy Angole nie potrzebują przypadkiem bardziej taniej siły roboczej, a
              nie specjalistów?
              Chyba jednak tak.
            • zer0 Re: Praca jest, nie ma chętnych 23.06.06, 00:37
              no masz racje, elektrycy tam fajnie zarabiaja, nawet nie probuje marzyc o takiej
              kasie bo jak zaczne mnozyc po 5 pln to mi mozg rozerwie

              pozdrawiam
              zer0
      • punter Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:57
        Tzw. prywaciarze trochę przyzwyczaili się, że przez ostatnie lata była gadka
        prosta "500 na rękę a jak się nie podoba to won - kolejka czeka na pana/i
        miejsce". Przy minimalnych kosztach sami tłuki kasę. Teraz niestety trzeba się
        tym szmalem podzielić z pracownikami i nie ma co pieprzyć, że "nie moge podnieść
        cen". trzeba zrezygnować z mercedesa w leasingu i kupić fiata albo zwinąć kram.
      • q_vw Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 16:58
        ja rozumiem, że jak pracy nie ma to się bierze, co dają... ale jest już wybór,
        mozna się zwinąć i wyjechać poza Polskę, tam da się więcej zarobić i nie ma
        mowy o niewolniczym podejściu pracodawcy do pracownika.

        Wzmiankowany w artykule menedżer uważa, że 900 PLN to niemało... owszem, ale
        zależy dla kogo i za jaką pracę...

        Akurat ja mam własną firmę, więc wiem, że oczekiwania wobec pracowników muszą
        iść w parze z propozycją zarobków, zwłaszcza teraz, jak mamy zagraniczną
        konkurencję... kto będzie pracował za 900 PLN jak może w Anglii czy Irlandii za
        4000 PLN ?!

        Sam ostatnio dostałem propozycję kontraktu w Irlandii za 8000 PLN
        miesięcznie... i się zastanawiam, czy przypadkiem nie wyjechać...

        A w Polsce już najwyższy czas, aby rząd obniżył koszty pracy... Pani Gilowska,
        panie Marcinkiewicz... za chwilę w Polsce będzie dużo pracy, ale mało
        pracujących, a jak mało pracujących, to mało podatników, a mało podatników to
        mało wpływów z podatków... tak więc obcinania kosztów pracy czas...

        • Gość: stl Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.pbpolsoft.com.pl / *.pbpolsoft.com.pl 22.06.06, 17:51
          > ja rozumiem, że jak pracy nie ma to się bierze, co dają... ale jest już
          > wybór, mozna się zwinąć i wyjechać poza Polskę, tam da się więcej zarobić i
          > nie ma mowy o niewolniczym podejściu pracodawcy do pracownika.

          > Wzmiankowany w artykule menedżer uważa, że 900 PLN to niemało... owszem, ale
          > zależy dla kogo i za jaką pracę...

          900 PLN netto to średnia pierwsza pensja lekarza po studiach w państwowym
          szpitalu. Wiec chyba ma rację, że to niemało jak dla robotnika
          niewykfalifikowanego.
          • Gość: lewymajowy Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.adams.net 22.06.06, 19:00
            > 900 PLN netto to średnia pierwsza pensja lekarza po studiach w państwowym
            > szpitalu. Wiec chyba ma rację, że to niemało jak dla robotnika
            > niewykfalifikowanego.

            z tego, ze poczatkujacy lekarz tyle zarabia jeszcze wcale nie wynika, ze to
            wysoka stawka. dla mnie oznacza to, ze lekarz dostaje znaczenie za malo a nie
            ze robotnik za duzo.
      • Gość: mkom6 Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 150.254.194.* 22.06.06, 16:58
        super zarabiac 900zł - jak sie jest studentem to jest jeszcze ok, ale potem jak
        sie trzeba utrzymac za własne pieniądze to 900 zł przelatuje przez palce i nie
        ma nic, ba nawet moze nie starczyc na wszytko. w dodatku co to za perespektywa
        na przyszłość dla młodej osoby po studiach zarabiac 900zł. to na mieszkanie
        uzbiera w wieku 90 lat, zaden bank nie da kredytu na wlasny kąt. niezbyt
        fajnie. trzeba tez zrozumiec osoby szykajace pracy, ze chcą godziwego
        wybagrodzenia odpowiadającego ceną na rynku za utrzymanie się. jak pracodawca
        potrafi docenić pracownika i daje płąci odpowiednio, to znajdzie pracownika.
        problemy mają raczej ci, którzy chcą jak najwięcej wycisnąc z osoby, a jak
        najmniej zapłacić, żeby mieć dla siebie najwięcej.
      • Gość: En 900 PLN??? Nie po to studiowałem! /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:01
      • Gość: starycynik Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.dyn.centurytel.net 22.06.06, 17:01
        Jeszcze niedawno GW pisala jak to kazdy mlody czlowiek po studiach zostaje
        menadzerem w wielkiej korporacji... a teraz - lodziarnia. Czasy sie zmieniaja.
        • Gość: tomeczek Po prostu jak w starym dowcipie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 09:02
          Gość portalu: starycynik napisał(a):

          > Jeszcze niedawno GW pisala jak to kazdy mlody czlowiek po studiach zostaje
          > menadzerem w wielkiej korporacji... a teraz - lodziarnia. Czasy sie zmieniaja.

          Bo to po prostu inna wersja znanego dowcipu:

          Co mówi bezrobotny absolwent uczelni wyższej do pracującego absolwenta uczelni
          wyższej?
          - Jednego hot doga proszę!

          Zamiast hot-doga może byc oczywiście lód w wafelku lub na patyku :)
      • el_p Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 17:03
        "Jeśli miałbym więcej płacić, musiałbym podnieść ceny noclegów i potraw w
        restauracji. Wtedy nikt nie spędzi u mnie nawet weekendu - mówi Franciszek
        Andreskowski, właściciel kempingu w Chałupach. A więc błędne koło?"

        Jak to jest, w Polsce ceny nad morzem istnie europejskie, tylko place nie moga
        byc takie?

        Niech ci wszyscy co twierdza, ze jest praca w Polsce sami sobie tyraja za
        600-1200. Przypominam ze niewolnictwo podobno dawno zniesiono
        • Gość: zenek Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.pfeilheim.sth.ac.at / 193.170.52.* 22.06.06, 18:49
          O czym Ty czlowieku bredzisz, zobacz ile kosztuje we wloszech camping, nie wiesz, postawienie namiociku 30 euro. kto by tyle w pl zaplaciel, wiec nie mow ze w polsce sa europejskie ceny uslug, bo pojecia nie masz!
          • Gość: ee... tam Kto by zapłacił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 00:54
            a widziałeś gdzieś w Polsce pole namiotowe z basenami, kortami tenisowymi,
            bezprzewodowym internetem itp. Jak będą takie pola to zobaczymy jakie będą
            ceny. Póki co za mały namiocik, dwie osoby, samochód i prąd trzeba zapłacić we
            Władku 40, zł za dobę. Różnica jest taka że we Włoszech wypasiony camping z
            basenami jest trzykrotnie droższy niż u nas kawałek klepiska, a przy tym
            zarobki obsługi są tam conajmniej sześciokrotnie wyższe. Gdyby w Polsce
            właściciel campingu miał zapłacić pracownikom połowę tego co we Włoszech to za
            to swoje klepisko brałby po 150 zł.

      • Gość: P Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.06.06, 17:05
        Większość 40-latków nawet nie spróbuje podjąć takiej pracy. Łatwiej jest
        narzekać, że ludzi w tym wieku nikt nie zatrudni niż spróbować. Dopiero ludzie
        wychowani po ,89' umieją walczyć o swoje, cenić pracę i szukać. Tym starszym
        trudno się przyzwyczaić do myśli, że praca w jednym miejscu nie jest ,na stałe'
        i że za kilka miesięcy trzeba znowu zacząć szukać. Nie wolno stać w miejscu!

        Podoba mi się to jak zmienia się polski rynek pracy po przstąpieniu do UE. Teraz
        muszą konkurować nie tylko pracownicy, ale również pracodawcy.
        • Gość: illy Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:30
          Gość portalu: P napisał(a):

          > Tym starszym
          > trudno się przyzwyczaić do myśli, że praca w jednym miejscu nie jest ,na stałe'
          > i że za kilka miesięcy trzeba znowu zacząć szukać.

          Nie wiem, ile masz lat i czy jesteś jeszcze na utrzymaniu mamusi, ale umysłowo
          tkwisz na poziomie nastolatka. Jak będziesz miał dzieci, to zrozumiesz, dlaczego
          nie można się godzić na takie warunki. Zwłaszcza że:

          1) jak w tym kraju stracisz robotę po kilku miesiącach, to następnej będziesz
          szukać spokojnie przez kilka następnych miesięcy.
          2) jeżeli przez te kilka miesięcy odłożyłbyś spokojnie na kolejnych kilka
          miesięcy życia (biorąc pod uwagę m.in. koszty ubezpieczeń zdrowotnych czy
          emerytalnych, których nikt nie będzie Ci wtedy płacił), to nie byłoby problemu.
          Ale żaden cham-pracodawca z serii, o której mowa w artykule, tego Ci nie da.
      • Gość: Irena Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.06.06, 17:05
        To jasne, ze nie ma chetnych. Gdybym miala pracowac jako kelnerka czy kucharka,
        wolalabym to robic w Anglii albo Irlandii.
      • Gość: na chwile Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:06
        900 ja pie.. !!!!
        praca powinna zapewniać zycie i utrzymanie się
        podaję przykłądowy koszt życia w warszawie, gdzie mieszkam:

        czynsz za małe mieszkanie 300-400 zł, czynsz za 3 pokoje 50 m2 nawet 500
        bilet miesięczny 66
        internet z kablówki lub tepsy 80
        telefon stacjonarny, komórka 100
        prąd, gaz, woda to daje 100

        opłaty stałe bez parkingu ponad 700 zł miesięcznie, przy założeniu, że ktoś nie ma kredytów, etc.

        chleb 1,60, szynka 30 zł/kg, ser żółty 20 zł/kg,
        obiad w pracy w bufecie to około 10 zł, co daje 220 zł miesięcznie ( z opłatami stałymi daje to 920), kolacja w domu, stawka dodatkowa, jedzenie w weekendy,
        aby "przeżyć" samodzielnie trzeba mieć minimum 1500 netto, a jak z kredytami to jeszcze więcej

        900 zl to nawet nie jest wegetacja, to śmierć glodowa

        ten byznesman sam ku.. powinien za tą kasę żyć !!!!!!!!!!!!

      • Gość: elle Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:10
        Gość portalu: RYSIO napisał(a):

        > Co za głupoty wypisujecie z tą pracą,czy widzieliście 40-to latka
        > sprzedajacego czy pracującego w usługach-nie bo nie chcecie takich przyjmować

        No właśnie. Nie tylko w usługach. W TV wciąż słyszę, że brakuje spawaczy, którym
        "pracodawcy oferują doskonałe warunki". Przypadkiem znam wysoko
        wykwalifikowanego spawacza, który chciał ostatnio znaleźć pracę w tym kraju
        (mieszka w dużym mieście), ale pracodawcy uparcie twierdzą że jest za stary (45
        lat, dobre zdrowie, młody wygląd). W Niemczech jakoś nie ma tego problemu i
        pewnie znowu tam pojedzie, choć wolałby być z rodziną.

        Jak widzę tych złodziei płaczących w TV, że "nie mogą znaleźć pracowników", to
        nóż mi się w kieszeni otwiera.
        • Gość: www Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.06, 17:23
          volvo we wrocławiu zaprasza.

          duze miasto to nie sukces.
          kwitnące miasto to więcej
      • br00net 900 zl na reke - nie malo - ale sie usmialem:) 22.06.06, 17:11
        Co za hipokryzja!! Przeciez to grosze!! Ktokolwiek pracowal na takich
        stanowiskach wie ile przy tym ciezkiej roboty, do tego zmienne humory pracodawcy!
        A trzeba sie jeszcze utrzymac, nocleg i jedzenie w takiej miejscowosci kosztuja.
        Raptem wychodzi ze po 2 miesiącach zaoszczedza sie 200zl jak dobrze pojdzie!
        • Gość: air zeby 900... IP: *.hsd1.il.comcast.net 22.06.06, 19:42
          w moim (bylym juz) miescie malborku w markecie minimal ochroniarze i kasjerki
          (pozatrudniane zreszta na 3/4 etatu) maja 600-700 pln. w bomi niewiele wiecej :(
      • maloud Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 17:14
        Oni udają, że mi płacą, więc ja udaję, że pracuję
        • Gość: na chwile 900 - wyliczenie kosztów życia IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:17
          900 ja pie.. !!!!
          praca powinna zapewniać zycie i utrzymanie się
          podaję przykłądowy koszt życia w warszawie, gdzie mieszkam:

          czynsz za małe mieszkanie 300-400 zł, czynsz za 3 pokoje 50 m2 nawet 500
          bilet miesięczny 66
          internet z kablówki lub tepsy 80
          telefon stacjonarny, komórka 100
          prąd, gaz, woda to daje 100

          opłaty stałe bez parkingu ponad 700 zł miesięcznie, przy założeniu, że ktoś nie ma kredytów, etc.

          chleb 1,60, szynka 30 zł/kg, ser żółty 20 zł/kg,
          obiad w pracy w bufecie to około 10 zł, co daje 220 zł miesięcznie ( z opłatami stałymi daje to 920), kolacja w domu, stawka dodatkowa, jedzenie w weekendy,
          aby "przeżyć" samodzielnie trzeba mieć minimum 1500 netto, a jak z kredytami to jeszcze więcej

          900 zl to nawet nie jest wegetacja, to śmierć glodowa

          ten byznesman sam ku.. powinien za tą kasę żyć !!!!!!!!!!!!

      • Gość: K Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.06, 17:19
        A co się dziwić, skoro by dać komuś do ręki 1200 PLN trzeba wydać tak naprawdę
        około 3000 PLN. Może pretensje powinny być kierowane bardziej do państwa, które
        nas super okrada.
        • katmoso Re: Praca jest, nie ma chętnych 22.06.06, 18:22
          tylko, że w usługach, w gastronomii i pracy sezonowej praca jest najwyżej na
          umowe zlecenie, a najczęsciej na czarno. cała warszawska gastronomia od budek z
          kebabem po restauracje na starówce prosperuje na wyzysku młodych pracowników,
          którzy pracują bez umowy. pan Gessler w zeszłym roku nie chciał im nawet płacic
          twierdząc, że "sie nie starali".
          ale z drugiej strony wiem jak cięzko jest w małych firmach usługowych, mój
          ojciec taką prowadzi. gruba kasa (w stosunku do przychodów) idzie na ZUS -
          właściciela i pracownika, regularne kontrole przyczepiające sie o byle co,
          arogancja pracowników organów fiskalnych wzywajacych z każdym duperelem, nawet
          w związku z własnymi, dość częstymi zresztą, pomyłkami. i praca 14-16 godzin na
          dobę siłami własnymi i rodziny, bo trudno jednak wymagać od pracownika, żeby
          robił więcej niz 8. tym bardziej, że i tak płaci sie mu od godziny.

          dobrze, że przewaga podaży miejsc pracy nad popytem ureguluje wreszcie te chore
          relacje. rząd powinien sie zastanowić, jak ulżyć przedsiębiorcom, zeby mogli
          zwiekszyć zatrudnienie. obniżenie kosztów pracy jest koniecznością.

          Prohibicja? Powinni tego zabronić!
      • Gość: zenek Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.nat.student.pw.edu.pl 22.06.06, 17:20
        Wreszcie malymi kroczkami zaczyna powracac do Polski normalnosc, a tu jeden z
        drugim placze ze nie moze znalezc pracownika. Widac bezrobocie milionow Polakow
        im bylo na reke. Jakos im nie przyjdzie do glowy zeby placic wiecej
        pracownikom, a szukac oszczednosci gdzie indziej. Jak mu biznes nie pasuje to
        niech zamyka firme i idze pracowac za 900/miesiecznie. Mamy kapitalizm!!
        • Gość: na chwile wyliczenie kosztów zycia 2 IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:21
          900 ja pie.. !!!!
          praca powinna zapewniać zycie i utrzymanie się
          podaję przykłądowy koszt życia w warszawie, gdzie mieszkam:

          czynsz za małe mieszkanie 300-400 zł, czynsz za 3 pokoje 50 m2 nawet 500
          bilet miesięczny 66
          internet z kablówki lub tepsy 80
          telefon stacjonarny, komórka 100
          prąd, gaz, woda to daje 100

          opłaty stałe bez parkingu ponad 700 zł miesięcznie, przy założeniu, że ktoś nie ma kredytów, etc.

          chleb 1,60, szynka 30 zł/kg, ser żółty 20 zł/kg,
          obiad w pracy w bufecie to około 10 zł, co daje 220 zł miesięcznie ( z opłatami stałymi daje to 920), kolacja w domu, stawka dodatkowa, jedzenie w weekendy,
          aby "przeżyć" samodzielnie trzeba mieć minimum 1500 netto, a jak z kredytami to jeszcze więcej

          900 zl to nawet nie jest wegetacja, to śmierć glodowa

          ten byznesman sam ku.. powinien za tą kasę żyć !!!!!!!!!!!!

      • Gość: Anthrax Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.no-dns-yet.enta.net 22.06.06, 17:21
        Zastanówmy sie o jakich pieniadzach rozmawiamy...
        Co to jest 1000 zł, dla osoby która musi wynajmowac mieszkanie, bo na wlasne je
        nie stać, nie wspominajac juz o osobach które maja rodziny do utrzymania.
        Co z tego, ze jest praca, skoro zabrobki, nie oszukujmy sie, sa marne i nie daja
        perspektyw jakiegos zyciowego rozwoju u osiagniecia w miare zadowalajacego
        poziomu zycia. Przeżyć za takie pieniądze owszem da się, moj znajomy po trafił
        na jedzenie, na siebie i swoja siostre, wydawać tylko od 100-120 zł miesiecznie,
        kupując najtaniesze, najgorszej jakości produkty jakie są dostępne w
        supermarketach, jaki to jest poziom życia sami Państwo możecie ocenić. Normalna,
        żeczą powinno być, że człowieka pracującego powinno być stać na zabranie rodziny
        w czasie urlopu na wakacje, ile rodzin w Polsce jest na to stać, na zasłużony
        pracą wypoczynek? Niestety 1000 zł to za mało. Proszę spróbować zarabiając 1000
        zł wyprawić dziecko do szkoły na początku roku. Przykładów można by mnożyć. Pani
        prezes jednej z największych firm ubezpieczniowych w Polsce, w której
        pracowałem, dowiedziawszy się, że jeden z pracowników owej firmy, po zmianie
        stanowiska bedzie zarabiał 2000 zł powiedziała, że ona nie wyobraża sobie jak
        można za takie pieniądze przeżyć miesiąc. O czym to świadczy? Obecnie pracuję za
        granicą w domu pogodnej starości, pracodawca zapewnił mieszkanie, mało
        powiedziane, dom z ogrodem, garażem, trzema sypialniami, dla trzech osób.
        Natomiast kwota wynagrodzenia netto, którą otrzymuję pozwala bez najmniejszego
        problemu przeżyć miesiąc, nie żywiac się produktami z najniższej półki i
        zaoszczędzić miesięcznie kwotę która naprawdę dużo przewyższa oferowane przez
        Polskich pracodawców zarobki. Za granicą pracy nie brakuje, wiec nie dziwcie się
        Państwo, że w Polsce brakuje rąk do pracy. Jeżeli ktoś oferuje 1000 zł
        miesięcznie, musi liczyć sie z tym, że będzie mu naprawdę trudno pozyskać
        pracownika.

        Pozdrawiam
        • Gość: na chwile wyliczenie cz 3 IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:23
          900 ja pie.. !!!!
          praca powinna zapewniać zycie i utrzymanie się
          podaję przykłądowy koszt życia w warszawie, gdzie mieszkam:

          czynsz za małe mieszkanie 300-400 zł, czynsz za 3 pokoje 50 m2 nawet 500
          bilet miesięczny 66
          internet z kablówki lub tepsy 80
          telefon stacjonarny, komórka 100
          prąd, gaz, woda to daje 100

          opłaty stałe bez parkingu ponad 700 zł miesięcznie, przy założeniu, że ktoś nie ma kredytów, etc.

          chleb 1,60, szynka 30 zł/kg, ser żółty 20 zł/kg,
          obiad w pracy w bufecie to około 10 zł, co daje 220 zł miesięcznie ( z opłatami stałymi daje to 920), kolacja w domu, stawka dodatkowa, jedzenie w weekendy,
          aby "przeżyć" samodzielnie trzeba mieć minimum 1500 netto, a jak z kredytami to jeszcze więcej

          900 zl to nawet nie jest wegetacja, to śmierć glodowa

          ten byznesman sam ku.. powinien za tą kasę żyć !!!!!!!!!!!!

          • Gość: www Re: wyliczenie cz 3 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.06, 17:27
            rynek dyktuje ceny.

            nie chcialo sie uczyc, albo nauke skonczylo
            sie na szkole to na tyle rynek wycenia.
            • Gość: na chwile Re: wyliczenie cz 3 IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:29
              > rynek dyktuje ceny.
              >
              > nie chcialo sie uczyc, albo nauke skonczylo
              > sie na szkole to na tyle rynek wycenia.

              każdy człowiek ma żołądek, jelita , wątrobę, więc musi jeść
              musi mić gdzie mieszkać
              to są potrzeby elementarne, które muszą być zapewnione

              wykształcenie tu nie ma nic do rzeczy, bo "rynek" równie slabo traktuje osoby z dyplomami uczelni wyższych
              • Gość: Anthrax Re: wyliczenie cz 3 IP: *.no-dns-yet.enta.net 22.06.06, 17:43
                Nic dodać nic ująć.
                Zgadzam się.
                • Gość: na chwile Re: wyliczenie cz 3 IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:45
                  zapomniałem dodać, koszty ubrania, koszty środków czystośći, zakup RTV AGD, meble
                  • stanislaw32 Re: wyliczenie cz 3 22.06.06, 17:51
                    Gość portalu: na chwile napisał(a):

                    > zapomniałem dodać, koszty ubrania, koszty środków czystośći, zakup RTV AGD, meb
                    > le

                    Po co ci RTV czy AGD jak pracujesz 12 godzin przez 7 dni w tygodniu?
                    • Gość: na chwile Re: wyliczenie cz 3 IP: 82.210.154.* 22.06.06, 17:55

                      > Po co ci RTV czy AGD jak pracujesz 12 godzin przez 7 dni w tygodniu?

                      lodówka, żeby trzymać jedzonko
                      piecyk , żeby zapiekankę lub pizze se zrobić
                      pralka, żeby wyprać ubrania,
                      radio, żeby rano obudziło
                      • mikrobyznesmen Re: wyliczenie cz 3 23.06.06, 09:30
                        Gość portalu: na chwile napisał(a):

                        > radio, żeby rano obudziło

                        Ja zainwestowałem w budzik z supermarketu, za całe 6 zł.
                        Działa tak samo dobrze :)
            • Gość: tomi_78 Re: wyliczenie cz 3 IP: *.chello.pl 22.06.06, 18:08
              To slabo sie cenisz, na zachodzie tez rynek dyktuje ceny ale tam nawet robol
              ledwo umiejacy sie podpisac moze utrzymac rodzine, widze ze dales sobie zrobic
              sieczke z mozgu. Taki rynek to jest co najwyzej w komunistycznych Chinach.
            • Gość: gosc A co powiesz tym ktorzy pokonczyli studia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:01
              tez nie chcialo sie uczyc, rynek dyktuje ceny?
              moja dziewczyna skonczyla prawo, zna niemiecki, ale nie jest z rodziny
              prawniczej

              pracuje na pol etatu - ale do pracy chodzi co II dzien na 12 godzin i dostaje
              niecale 600 zl; tez sie uczyc nie chcialo ?

              a ja mam jeszcze lepiej - tez po prawie - na aplikacji panstwowej i nikt mi nie
              placi nic - i to przez trzy lata

              ale pewnie uczyc nam sie nie chcialo

              moge podac mnostwo takich przykladow

              bardzo dobrze - skonczyly sie czasu wyzysku; ja tez za rok stad wyjezdzam i
              wbrew nadziejom pajacow z rzadu nie zamierzam tu wrocic
      • Gość: elle Re: Praca jest, nie ma chętnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:23
        "Daję 900 zł na rękę za miesiąc. To niemało, ale wszyscy kręcą nosami - mówi.
        Marzena Szymańska"

        Babo, czy naprawdę jesteś taka bezczelna, czy tylko udajesz?!!!??? Zamiast
        wyjechać na kolejne wakacje na Malediwy, zrób sobie szkołę przetrwania. Weź z
        kasy 900 złotych i spróbuj się za to utrzymac przez miesiąc (wynająć mieszkanie,
        opłacić dojazdy do pracy, kupić podstawowe rzeczy itp). Potem się wypowiadaj,
        czy to dużo, czy mało.

        Typowa mentalność chama, który niedawno się dorobił. Ohyda.
        • Gość: UPRowiec Toż to ok 1400 a nie 900!! IP: *.labs.wmid.amu.edu.pl 22.06.06, 17:42
          Hehe 900zł to nie mało, bo żeby ktoś dostał 900 zł na rękę to taki pracodawca
          musi zapłacić ok. 1400zł z czego te 500zł odchodzi na zusy i inne obciążenia...
          Gdyby mógł to oddać pracownikowi, który by mógłby zdecydować co z tymi 500zł
          zrobić, wtedy praca opłacałaby się bardziej... Ale przecież państwo jest
          mądrzejsze i najlepiej wie na co chcemy oddać część swojej wypłaty...

          Najbardziej mnie bawią przy tym zwolennicy takich Lepperów czy Giertychów,
          którzy obiecują wyborcom lepszy byt. G(ł)ówno... Naród nie pracuje, państwo nie
          ma pieniędzy... silne, bogate państwo jest głównie wynikiem działalności swoich
          obywateli nie ministrów czy posłów...

          Przytocze tutaj słowa Korwina-Mikke... Niech pracodawca wypłaca całą pensję
          brutto pracownikowi, a ten niech dopiero NASTĘPNEGO dnia ma obowiązek zapłacenia
          składek zusom i innym takim, wtedy pracownik zobaczyłby o ile państwo go
          okrada... a tak, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...

          Pzdr.
          • Gość: jas Re: Toż to ok 1400 a nie 900!! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:51
            nie bredź już.
            • Gość: Swoboda_T Warto zajrzeć i policzyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:03
              www.money.pl/podatki/kalkulatory/podatkowy/
              Wpisz kwotę netto i zobacz ile kosztujesz pracodawcę. A dokłądnie - ile Was
              oboje kosztuje aparat państwowy.
              • Gość: jas Re: Warto zajrzeć i policzyć... IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:12
                ale już to ktos i ja też powiedział, ze są sposoby by nie płacić pełnych
                skłądek - ty wiesz jakie i ja też wiem.
          • Gość: Swoboda_T 900zł = 1552 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:00
            900 netto, to 1552 złotych wyciągnięte z kieszeni pracodawcy. Korwin - Mikke ma
            rację, Polacy powinni dostawać całą kwotę i mieć obowiązek zaniesienia w zębach
            45% do urzędów. Wtedy by zobaczyli jak ich system rżnie. W sumie to bardzo
            protse do przeprowadzenia. Ale poza Korwinem nikt o tym nie mówi - widać
            politykom jest na rękę utrzymywanie status quo.
            • Gość: elia Re: 900zł = 1552 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:08
              Gość portalu: Swoboda_T napisał(a):

              > 900 netto, to 1552 złotych wyciągnięte z kieszeni pracodawcy. Korwin - Mikke ma
              >
              > rację, Polacy powinni dostawać całą kwotę i mieć obowiązek zaniesienia w zębach
              >
              > 45% do urzędów. Wtedy by zobaczyli jak ich system rżnie. W sumie to bardzo
              > protse do przeprowadzenia. Ale poza Korwinem nikt o tym nie mówi - widać
              > politykom jest na rękę utrzymywanie status quo.

              Wielu miało okazję tego zaznać, gdy "zaradni" pracodawcy zmusili ich do
              założenia firm jednoosobowych.

              W odróżnieniu od pana Korwina-Mikke każdy dorosły, odpowiedzialny i myślący
              człowiek wie, że musi sobie opłacić ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne, jeżeli
              nie państwowe, to prywatne. Więc gdyby dostał te 1400 złotych do ręki, to i tak
              by mu zostało 900, najwyzej 1000.

              Każdy ekonomista (nie mylić z panem Korwin-Mikke) wie również, że gospodarka nie
              może istnieć bez podatków i nawet jeśli zostaną one ograniczone, to muszą być.
              Że w Polsce pieniądze z podatków są rozkradane, to inna sprawa.
              • Gość: medevacs Re: 900zł = 1552 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 04:06
                Pozwole sobie nie zgodzic sie z opinia, iz w kazdym kraju podatki sa niezbedne. Prosze zainteresowac sie takim krajem jak Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wbrew pierwszej mysli, kraj ten wcale nie opiera swojej gospodarki na zyskach z wydobycia ropy naftowej, a jakos moze funkcjonowac bez podatkowi i cla i to nawet calkiem niezle (sugeruje poogladac sobie zdjecia Dubaju).
    Pełna wersja