Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy to sprawiedliwe?

    IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 22:58
    Jestem magistrem ekonomii,znam bardzo dobrze język angielski a pracuję
    fizycznie w tartaku za 800 zł na miesiąc.Czy to sprawiedliwe?
    Obserwuj wątek
      • sheerer Re: Czy to sprawiedliwe? 17.07.06, 23:00
        Źle na to patrzysz. To jest jak najbardziej sprawiedliwe, gdyż dajesz się robić
        w konia, żeby nie powiedzieć brzydziej. Chyba, że tego magistra zrobiles w
        jakiejs prywatnej szkole w koziej wólce ...Jeśli nei to przestań sie chłopie
        dawać wykorzystywać. I nie mów,że próbowałeś i się nie dało, bo jak prawda
        jest,że masz mgr ekonomii w nienajgorszej szkole i dobrze znasz j. angielski to
        na pewno moglbys znalezc sobie prace za 3 razy tyle.
      • annajustyna Krzysztof, to podpucha?;)))) 17.07.06, 23:04
        A.
        • Gość: Krzysztof Re: Krzysztof, to podpucha?;)))) IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:10
          Absolutnie nie podpucha,mieszkam w okolicach Biłgoraja(woj lubelskie),mam 24
          lata,studia skończyłem na UMCS w Lublinie.U mnie w okolicy do biura trzeba mieć
          znajomosci,bez nich jesteś nikim.W firmie meblowej Black Red White która
          zatrudnia pare tysięcy osób w dziale marketingu siedzą ludzie po maturze którzy
          mają problemy z jezykiem ojczystym o obcych nawet nie mówiąc.
          • annajustyna Re: Krzysztof, to podpucha?;)))) 17.07.06, 23:18
            To naprawde szkoda:(((. A nie mozesz szukac pracy w Lublinie???
      • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:12
        > fizycznie w tartaku za 800 zł na miesiąc.
        Ja na twoim miejscu poszukałbym tartaku, w którym płacą przynajmniej dwa razy więcej i organizują kursy angielskiego dla pracowników - dodatkowa fucha.
        • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:17
          Jest mi po prostu wstyd że po studiach muszę wykonywać taką pracę,przecież
          moglem zakończyć swoją edukację na podstawówce i mialbym to samo.Kiedy czytam o
          ludziach którzy pracują w biurach,jeżdżą na wakacje to czuję kłucie w sercu bo
          wiem że już nigdy tego nie doświadczę.Z powodu takich zarobków nie ma mowy o
          założeniu rodziny.Coraz częściej myślę o samobójstwie bo takie życie nie ma sensu.
          • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:21
            Tym razem napisze ci krótko: jesteś d.u.p.a nie magister ze znajomością angielskiego.
            • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:27
              Tylko tyle potrafisz powiedzieć?To lepiej się w ogóle nie odzywaj.Znalala Ci
              mamusia pracę i myślisz że każdy tak ma.
              • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:29
                Jak ci źle w tartaku, to w Harasiukach jest cegielnia - tam mi płacą nieco więcej.
                • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:31
                  A czym się tam zajmujesz?
                  • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:32
                    Moi koledzy z pracy radzą mi wyjechać na Zachód,bo mówią że nic tu nie wskóram.
                  • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:34
                    > A czym się tam zajmujesz?
                    Jak sama nazwa wskazuje w cegielni produkują placki ziemniaczane i frytki, a ty pewnie w tartaku produkujesz firanki?
                    Naprawdę jesteś idiotą czy tylko udajesz?
              • Gość: bambi7 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.csk.pl 17.07.06, 23:31
                pomyśl o wyjeździe..... jeśli naprawde dobrze znasz angielski
                • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:34
                  Ale pracujesz fizycznie czy może gdzieś w biurze?
                  • annajustyna Krzysztof, wyjedz na Zachod!!! 17.07.06, 23:36
                    Przynajmniej za konkretne pieniadze bedziesz robil...
                    • Gość: Krzysztof Re: Krzysztof, wyjedz na Zachod!!! IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:39
                      Tylko że ja obawiam się ze tam też nie będę pracował w lepszych warunkach
                      • Gość: zas Re: Krzysztof, wyjedz na Zachod!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:44
                        Nie wybrzydzaj, przecież Harasiuki są na zachód od Biłgoraja.
                        • Gość: Krzysztof Re: Krzysztof, wyjedz na Zachod!!! IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:45
                          Czym się zajmujesz w tej cegielni?
          • iberia30 Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 21:31
            Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

            > Jest mi po prostu wstyd że po studiach muszę wykonywać taką pracę,


            to NIE TY powinienes sie wstydzic ale panowie w garniturach z Wiejskiej.

            >przecież moglem zakończyć swoją edukację na podstawówce i mialbym to samo.

            owszem, ale od czegos trzeba zaczac i maja te studia masz szanse na to, ze w
            przyszlosci niedalekiej bedziesz pracowal w zawodzie a nie przy lopacie do
            konca zycia.

            >Kiedy czytam o ludziach którzy pracują w biurach,jeżdżą na wakacje to czuję
            kłucie w sercu bo wiem że już nigdy tego nie doświadczę.

            Chlopie nie uzalaj sie nad soba, lepsze te 800zl niz bezrobocie bez prawa do
            zasilku.Owszem to przykre, ze absolwent wyzszej uczelni zaczyna od pracy w
            tartaku za najnizsza pensje, ale...co Ci szkodzi szukac lepszej pracy, albo
            faktycznie wyjechac do Irlandii i UK?

            >Z powodu takich zarobków nie ma mowy o założeniu rodziny.

            Nie od razu Krakow zbdowano, naprawde.

            >Coraz częściej myślę o samobójstwie bo takie życie nie ma sensu.

            Opamietaj się!!! Naprawde jestes takim tchorzem?Nie masz na utrzymaniu rodziny,
            kredytow, zobowiazan wiec nie jest to tragedia.Sa ludzie, ktorzy za 500zl musza
            utrzymac 4 os rodzine.
            Wez sie w garsc i podejmij meska decyzje.Uszy do gory-bedzie dobrze, MUSI byc.
      • markgda Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 12:47
        Cześć

        Nie wiem czy poprawi to tobie humor, ale nie jesteś jedyną osobą, która znajduje
        się w takiej sytuacji. Ja jestem mgr administracji i też znam bardzo dobrze
        angielski. Problem w tym, że aby dostac pracę w administarcji trzeba mieć wujka
        burmistrza i wtedy nawet studia nie są potrzebne :) Mnie także dręczy to, że
        uczyłem się przez pięć lat, a teraz nie ma to większego znaczenia, a nawet
        działa czasami na moją niekorzyść. Pięć lat wyrwanych z życiorysu!!! No i
        oczywiście musze zaczynać wszytsko od zera bo okazuje się, że te pięć lat nie
        mają żadnego znaczenia. Tak dalej. Ten kraj idzie w bardzo dobrym kierunku:):):)
        Niedługo będziemy drugą Japonią:):)
        P.S. Jak wszystko dobrze pójdzie, to ja w tym raju już nie będe mieszkał

        Pozdrawiam
      • bmwariat Czy wolałbyś zmywać naczynia za granicą? 18.07.06, 12:54
        za 3000 zł tak jak to robi większość Polaków, którzy opuścili nasz kraj?
        • iberia30 Re: Czy wolałbyś zmywać naczynia za granicą? 18.07.06, 21:24
          bmwariat napisał:

          > za 3000 zł tak jak to robi większość Polaków, którzy opuścili nasz kraj?

          wiesz co z dwojga zlego wolalabym zmywac w UK za normalne pieniadze niz tu
          pracowac fizycznie za marne grosze.
      • mexicana22 Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 12:57
        znam 3 jezyki ,mam studia i nie mam pracy czy to sprawiedliwe?
        • annajustyna Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 12:59
          Pewnie, ze nie, ale co zrobic:(((((.
      • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 18.07.06, 17:22
        "Jest mi po prostu wstyd że po studiach muszę wykonywać taką pracę,przecież
        moglem zakończyć swoją edukację na podstawówce i mialbym to samo.Kiedy czytam o
        ludziach którzy pracują w biurach,jeżdżą na wakacje to czuję kłucie w sercu bo
        wiem że już nigdy tego nie doświadczę.Z powodu takich zarobków nie ma mowy o
        założeniu rodziny.Coraz częściej myślę o samobójstwie bo takie życie nie ma sensu."

        znam to sam
        koleś, ja po studiach (politechnika dziennie, stypendium naukowe, 2 języki) 1.5 roku szukałem pracy, nie mogłem jej dostać bo nie miałem doświadczenia
        w tym czasie było pare prac zleconych, dwa razy próbowano mnie oszukać i nie zapłacić (robiłem strony www, a kiedy było już 95 % to chciano zapłacić połowe tego co ustalone wcześniej, ja się nie godziłem na oszukanie, więc zostawałem z niczym)
        miałem już w końcu zostać cieciem - tzn. "ochroniarzem", w ogłoszeniu było 5 zł netto/godzinę a na umowie przy podpisywaniu drobnym drukiem 4 brutto

        potem pracowałem w h..owej firmie, skończyło się wygraną sprawą w sądzie pracy
        w końcu poddałem się i poszukałem "rekomendacji" i się okazało, że nagle wszystko stało się możliwe, ale bez "pomocy" bardzo długi czas nic się nie dało znaleźć

        oczywiście dalej szukam pracy, bo chce się piąć w górę ale na paru rozmowach z ogłoszeń zaproponowano mi mniej brutto niż teraz mam netto !!! baaaa... był nawet koleś który namawiał mnie (po moim CV i rozmowie) abym rzucił pracę za 2000 brutto i poszedł do niego za 1200 brutto, co za matoł

        chory kraj !
        piszesz "czy to sprawiedliwe?"
        a najbardziej niesprawiedliwe jest to, że:
        - po studiach jako specjalista w firmie ... zarabiałem mniej (849) niż mój kumpel bez wykształcenia i języków jako portier (1100)
        - ja się uczyłem, kumple balowali i zdobywali "kontakty", potem to oni mieli dobrą pracę a ja siedziałem na bezrobociu, mam znajomych, którzy na studiach mieli pełno warunków, ledwo zaliczali, głównie ściąganiem lub kupowaniem projektów, teraz są "menadżerami" w firmach, gdzie dobrzy studenci (mój drugi kumpel) pakują w pudełka płyty lub kasety
        to, że wykształcenie/umiejętności nie ma bezpośredniego wpływu na wynagrodzenie, powinno być tak jak w wojsku - im wyższy stopień, tym wyższa pensja !

        a nie, że portier, murarz, malarz pokojowy zarabia więcej niż specjalista/prawnik/ pomimo, że nie umieli by zastąpić tych drugich (murarz po zawodówie nie umi np. obsłużyć excela, coś w nim wyliczyć lub przetłumaczyć tekst, podczas, gdy facet po SGH potrafi położyć cegły na sobie i pochlapać ją cementem lub wymienić kran czy założyć gniazdko 220V), etc. etc.

        to jest niesprawiedliwe
        sam żałuję, że kończyłem studia, wolałbym ten czas balować,
        bo po studiach jest praca bardziej odpowiedzialna co nie odzwierciedla sie w pensji
        osoby wykonujące praoste prace nie mają odpowiedzialności, nie są tak rozliczane, nie żyją w stresie, nie muszą podejmować trudnych decyzji
        1000 razy łatwiej kłaść towar na półkę w sklepie, pomalować pokój, podać klucz, przykręcić, umyć coś niż prowadzić magazyn, dział zamówień, tłumaczyć dokumentację, projektować

        w czasie jak ja pracowałem jako "odpowiedzialny" specjalista ds. wszytkiego w fabryce za 849, mój kumpel z podwórka w myjni zarabiał 2200 (koles po 8 klasach z wyrokami)
        obecnie i tak zarabiam mniej jak on

        piszesz o założeniu rodziny, hahahahaha
        ja mieszkam w warszawie
        mieszkanie 45 metrów kosztuje tu koło 250-300 000 zł a czynsz miesięcznie (bez prądu i gazu i wody) około 350-400 zł !!!
        na spłatę kredytu musiałbym zarabiać 2500 netto aby "myśleć" o usamodzielnieniu się i wyprowadzeniu na swoje, a gdzie wyposażenie domu, wychowanie dziecka ?
        • Gość: haha Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 18.07.06, 21:28
          kolega mgr inzynier sie odnalazl?
          Pewnie masz juz taki template posta i wklejasz go dzie pasuje.
        • Gość: judyta2000 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 22:37
          Ludzie, czy wam się coś pomyliło? Każdy z nas jest kowalem własnego losu i
          tylko od nas samych zależy to co w życiu osiągniemy. Jeśli podpisujesz umowę o
          pracę i zgadzasz się na jakąś sumę to potem nie narzekaj, że ci mało płacą. W
          moim życiu (32 lata) kilka razy już zmieniałam pracę, za każdym razem trafiając
          dużo lepiej. Po prostu biorę swoje życie w swoje ręce. Jeśli stwierdzam, iż na
          danym stanowisku lub w danej firmie nie jestem w stanie nic więcej osiągnąć,
          nauczyć się to po prostu idę dalej. Szkoda życia, aby robić w nim coś czego się
          nie lubi. Nie jestem typowym karierowiczem, mam dziecko, wspaniałą rodzinę,w
          której mam oparcie, może dlatego łatwiej jest mi podejmować coraz to nowe
          wyzwania i zdobywać nowe umiejętności. Najłatwiej jest usiąść i narzekać.
          Tylko, że to do niczego nie prowadzi.
          Od wielu lat moim wielkim hobby jest psychologia osiągnięć. Poleceam serdecznie
          książkę Briana Tracy "Maksimum osiągnięć". Zmieniła ona moje życie, jak również
          kilku innych osób, którym ją poleciłam. Przeczytajcie koniecznie, mam nadzieję,
          iż dzięki niej inaczej spojrzycie na wiele spraw. Pewnie oczywiście znajdą się
          osoby, które stwierdzą, iż nie mają 40 zł i nie mogą sobie pozwolić na taki
          luksus. Ale jest to sytuacja podobna do anegdoty o drwalu. Do drwala podchodzi
          turysta i pyta się dlaczego tak się męczy i ciężko pracuje przecież szybciej i
          łatwiej było by gdyby naostrzył swoją piłę. Na to drwal mu odpowiedział, iż nie
          ma czasu ponieważ musi pracować. W życiu obowiązuje zasada siania i zbierania.
          Nic nie ma za darmo, nie chodzi mi tutaj o pieniądze, ale o czas potrzebny na
          zdobycie nowych kwalifikacji, nauczenie się czegoś. Jeśli komuś na czymś bardzo
          zależy z pewnością zdobędzie środki na naukę (języka można np. nauczyć się
          samemu, nie trzeba chodzić od razu na prywatne lekcje).
          Swego czasu była propozycja prof. Religi, aby wszystkie kobiety otrzymywały
          zaproszenia na badania kontrolne (mamografia itp.), które oczyswiście
          wykonywane byłyby bezpłatnie z budżetu państwa. Wtedy na forum spotkałam głosy
          typu, jeśli jest on taki "mądry" to niech powie mi z kim w tym czasie mam
          zostawić dziecko. Koszmar, jak można być tak ograniczonym i nie brać
          odpowiedzialności za własne życie.
          • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 22.07.06, 23:54
            hahahaha

            tak, kończe studia i moge przebierać w tysiącach ofert i nie podpisywać umowy, która nie pasuje

            hahahah

            podpisuje się to co dają do podpisu, ciesząc się, że wogóle jest praca

            widać, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem (pomijam, że skoro masz 32 lata to starowałaś w innych czasach, znam osoby starsze ode mnie o kilka lat i wiem, że wówczas każdy chciał "młodego z wyższym" i płacił mu odpowiednio ok.3000, potem czasy się zmieniły)

            skoro nie rozumiesz, więc powtórzę:
            "oczywiście dalej szukam pracy, bo chce się piąć w górę ale na paru rozmowach z ogłoszeń zaproponowano mi mniej brutto niż teraz
            mam netto !!! baaaa... był nawet koleś który namawiał mnie (po moim CV i rozmowie) abym rzucił pracę za 2000 brutto i poszedł do
            niego za 1200 brutto, co za matoł"

            a teraz jasno jak chłop krowie na rowie

            mam pracę, szukam lepszej ale oferty w trakcie rozmów są gorsze od obecnej !

            im więcej osób wyjedzie, tym pracodawcy będą lepiej traktować pozostałych

            dig it ?
            • Gość: judyta2000 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 12:31
              Po przeczytaniu Twojego komentarza do mojego listu nie dziwię się, że nie
              możesz znaleźć porządnej pracy. NIC nie zrozumiałeś. Wbrew temu co piszesz
              wcale nie zaczynałam w innych czasach. Studia kończy się w wieku ok. 24 lat, a
              ja pracę rozpoczęłam już w wieku 20 lat. Nie czekałam na papierek, żeby potem
              oczekiwać kokosów. Tylko ciężko pracowałam (na pełen etat), studiowałam i
              jednocześnie wychowywałam dziecko. Mając takie podejście do życia, nie dziwię
              się, że nikt nie chce ciebie zatrudnić, ja również w mojej firmie nie
              chciałabym mieć osób które są, aż tak nieodpowiedzialne i za swoje kompleksy
              obwiniają cały świat, a nie widzą wad w sobie. Cóż z tego, że w czasie rozmów
              trafiasz na oferty gorsze od obecnych. Każda rozmowa czegoś uczy i tak należy
              do nich podchodzić. Mam wrażenie, że ty chciałbyś pójść i oczekujesz, iż ktoś
              bez mrugnięcia okiem da ci 3000 na dzień dobry.Przede wszystkim to pracodawca
              pyta za ile chcesz pracować i ewentualnie podaje swoją kontrpropozycję, dalej
              to już kwestia negocjacji. Jeśli sam nie potrafisz siebie docenić, to nie
              oczekuj, że ktoś inny zrobi to za ciebie. Idź na rozmowę i powiedz, że
              oczekujesz na początek 4000 brutto. Jestem pewna, iż jeżeli posiadasz
              odpowiednią wiedzę i kwalifikacje otrzymasz kwotę, o której mówisz (jeśli nie
              od razu to po okresie próbnych - oczywiście informacja ta powinna być zawarta w
              umowie na okres próbny). Pamiętaj, jeśli ty sam nie będziesz siebie cenił, nikt
              nie zrobi tego za ciebie. W życiu obowiązuje zasada, możesz pracować głową,
              albo jak wół. Wybór należy do ciebie.
              • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 23.07.06, 21:23
                > Mam wrażenie, że ty chciałbyś pójść i oczekujesz, iż ktoś
                > bez mrugnięcia okiem da ci 3000 na dzień dobry.

                pracuje się po to aby ŻYĆ i UTRZYMAĆ SIĘ
                3000 brutto to nie jest wielka suma, jeżeli młody człowiek startuje w życie
                już w innych wątkach wyliczałem koszt życia w warszawie
                czynsz 400 + bilet miesięczny 66 + prąd, gaz, jedzenie
                wychodzi w warszawie 1500 netto
                a ponieważ nie mam mieszkania i nie mogę założyć rodziny to spłacanie rat za kredyt (mi nikt nie dał, nie mam bogatych rodziców, moim kolegom rodzice dosponsorowali mieszkanie "na start")
                3000 brutto to nie jest jakaś super suma, ale pieniądz za który można myśleć o życiu
                taka pensja powinna być płacona każdemu aby żyć
                dlatego ludzie uciekają na zachód, bo tam "normą" jest to że z pracy można żyć, u nas się nie da, bo pensja nie pokrywa kosztów utrzymania się

                > Idź na rozmowę i powiedz, że
                > oczekujesz na początek 4000 brutto. Jestem pewna, iż jeżeli posiadasz
                > odpowiednią wiedzę i kwalifikacje otrzymasz kwotę

                ta ? a ja jestem pewien, że mi podziękują i wezmą kogoś kto powie mniej, to częste u polskich pracodawców, raz w zyciu przeżyłem rozmowę (3 lata temu) na której po wielu pytaniach zaczęła się licytacja "ile państwo chcą" jak ja powiedziałem 1500, inny koleś 1100, jakaś dziewczyna 1000, mi podziękowano !

                sam pracowałem w miejscu, gdzie jak ktoś się upominał o to co mu obiecano wielokrotnie (np. szef mówił, że jak dana osoba zostanie po godzinach lub coś w domu zrobi to będzie premia) oczywiście nie było, jak ktoś się pytał, to wkrótce zastępował go ktoś inny
                mi szef obiecywał kasę za serwis www firmy (to nie był mój zakres, robiony w domu), za udział w remoncie (nie brał ekipy remontowej, tylko "chętni" pracownicy w soboty i niedziele remontowali firmę własnymi narzędziami)
                miała być za to premia, po 4 miesiącach zapytałem szefa "kiedy" i wkrótce wyleciałem, sprawę w końcu wygrałem w sądzie

                licytacja w górę i cenienie siebie jest okej, ale przy 20% bezrobocia "na pana miejsce czeka 100 innych i tańszych"

                > Nie czekałam na papierek, żeby potem
                > oczekiwać kokosów. Tylko ciężko pracowałam (na pełen etat), studiowałam i

                to jak pracowałaś na pełny etat (8-16 lub 17 pon. piątek)
                to kiedy studiowałaś? i dziecko ? to żart jakiś, chyba, że egzaminy były ściągane i gotowce
                ja na dziennych na politechnice wychodziłem o 9 rano a z uczelni po wszystkich wykładach wracałem o 18 a potem siedziałem i robiłem projekty, nieraz nad rysunkami technicznymi siedziało się do 2 godziny w nocy !!!
                o sprawozdaniach z laboratorium nie wspominam
                to niby kiedy pracować ? w niedzielę ? albo w wakacje chyba (ale to fizycznie)
                • Gość: judyta2000 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.06, 14:48
                  to jak pracowałaś na pełny etat (8-16 lub 17 pon. piątek)
                  > to kiedy studiowałaś? i dziecko ? to żart jakiś, chyba, że egzaminy były
                  ściąga
                  > ne i gotowce
                  > ja na dziennych na politechnice wychodziłem o 9 rano a z uczelni po
                  wszystkich
                  > wykładach wracałem o 18 a potem siedziałem i robiłem projekty, nieraz nad
                  rysun
                  > kami technicznymi siedziało się do 2 godziny w nocy !!!
                  > o sprawozdaniach z laboratorium nie wspominam
                  > to niby kiedy pracować ? w niedzielę ? albo w wakacje chyba (ale to fizycznie)


                  Nie było mnie stać na studia dzienne, dlatego zdecydowałam się na ekonomię
                  wieczorowo w AE w Poznaniu. Przechlapalne praca codziennie od 8-16 (dojazd 40
                  km pociągiem) zajęcia od 17 do 22 w domu o 23.30. Dziecka nie widywałam prawie
                  wcale (4-5 rok studiów). Wielokrotnie słyszałam, że jestem wyrodną matką itd.
                  itp. z ust "życzliwych" koleżanek. Z tym, że ja w tej chwili jestem ustwiona
                  zawodowo i życiowo, a one piszą tego typu maile jak ty. Mała ma w tej chwili 9
                  lat i moja praca zawodowa nie wpłynęła negatywnie na jej rozwój intelektualny i
                  emocjonalny.

                  Dlatego wkurza mnie jak słyszę teksty jak to trudno jest na studiach, ile czasu
                  zajmuje nauka itd. Wszystkie egzaminy zdawałam w terminie i może na twojej
                  uczelni możliwe są "gotowce". U mnie nie było to możliwe. Naturalnie czasami
                  powtórzyły się kilka pytań z lat ubiegłych, ale i tak trzeba było się dużo
                  uczyć. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś ma dużo czasu to nie potrafi go
                  szanować, ja niestety musiałam mieć każdy dzień zaplanowany z dokładnością do
                  15 minut. Naturalnie wiem, że bez pomocy rodziny nie miałam szans. Nikt nie dał
                  mi mieszkania. Mama całe życie ciężko pracowała na moje i brata utrzymanie, od
                  ust sobie odejmowała, tatuś nie pomagał wcale, miał drugą żonę i utrzymanie
                  dzieci go nie obchodziło.. i dlatego obiecałam sobie, że moje dziecko będzie
                  miało lepiej. Mój mąż mówi, że powinnam dziękować mamie za to, że miałam takie
                  trudne dzieciństwo, bo dzięki temu wiem co to znaczy ciężka praca i trudności
                  mnie nie załamują. Staram się zaakceptować (mentalnie) najgorsze rozwiązanie, a
                  potem robię wszystko, aby do niego nie dopuścić.

                  Naturalnie ty możesz dalej się użalać, ja nie mam na to czasu. Bye, bye...
                  • Gość: lotnik 78 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.pronet.lublin.pl 24.07.06, 22:46
                    judyta2000 napisał(a):
                    "Nie było mnie stać na studia dzienne, dlatego zdecydowałam się na ekonomię
                    wieczorowo w AE w Poznaniu. Przechlapalne praca codziennie od 8-16 (dojazd 40
                    km pociągiem) zajęcia od 17 do 22 w domu o 23.30. Dziecka nie widywałam prawie
                    wcale (4-5 rok studiów). Wielokrotnie słyszałam, że jestem wyrodną matką itd.
                    itp. z ust "życzliwych" koleżanek. Z tym, że ja w tej chwili jestem ustwiona
                    zawodowo i życiowo, a one piszą tego typu maile jak ty. Mała ma w tej chwili 9
                    lat i moja praca zawodowa nie wpłynęła negatywnie na jej rozwój intelektualny i
                    emocjonalny.

                    Dlatego wkurza mnie jak słyszę teksty jak to trudno jest na studiach, ile czasu
                    zajmuje nauka itd. Wszystkie egzaminy zdawałam w terminie i może na twojej
                    uczelni możliwe są "gotowce". U mnie nie było to możliwe. Naturalnie czasami
                    powtórzyły się kilka pytań z lat ubiegłych, ale i tak trzeba było się dużo
                    uczyć. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś ma dużo czasu to nie potrafi go
                    szanować, ja niestety musiałam mieć każdy dzień zaplanowany z dokładnością do
                    15 minut. Naturalnie wiem, że bez pomocy rodziny nie miałam szans. Nikt nie dał
                    mi mieszkania. Mama całe życie ciężko pracowała na moje i brata utrzymanie, od
                    ust sobie odejmowała, tatuś nie pomagał wcale, miał drugą żonę i utrzymanie
                    dzieci go nie obchodziło.. i dlatego obiecałam sobie, że moje dziecko będzie
                    miało lepiej. Mój mąż mówi, że powinnam dziękować mamie za to, że miałam takie
                    trudne dzieciństwo, bo dzięki temu wiem co to znaczy ciężka praca i trudności
                    mnie nie załamują. Staram się zaakceptować (mentalnie) najgorsze rozwiązanie, a
                    potem robię wszystko, aby do niego nie dopuścić.

                    Naturalnie ty możesz dalej się użalać, ja nie mam na to czasu. Bye, bye... "

                    Judytko moje historia jest bardzo podobna. Rok studiowałem na dziennych ale
                    musiałem podjąc pracę bo nie miałem pieniędzy na dzienne , przeniosłem się na
                    zaoczne, zajęcia na politechnice miałem piątek-sobota-niedziela od 8 do 21
                    potem czasami zero snu w nocy bo projekty, sprawozdania itp, potem żona dziecko-
                    życie. Teraz mam dobrą prace, wspólnie z żoną jeszcze firmę i nie siedze i nie
                    biadole jak moi kumple po dziennych którzy chlali wóde i przez 5 lat studiów
                    nigdzie nie pracowali. Pracodawcy doceniają takich ludzi jak TY i Ja . Nie mam
                    problemów gdzy na rozmowie o pracę powiedziałem ze chcę 5000zł i dobre auto
                    służbowe. Pozdrawiam Cię serdecznie, a reszta niech biadoli albo wyjeżdza myć
                    gary i Irlandii


                • Gość: f zobacz ile jest pracy dla inzynierów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.06, 16:28
                  www.cad.pl/praca.cgi?kier=o
                • Gość: lotnik 78 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.pronet.lublin.pl 24.07.06, 22:33
                  >3000 brutto to nie jest jakaś super suma, ale pieniądz za który można myśleć o
                  życiu
                  taka pensja powinna być płacona każdemu aby żyć>


                  Tak kolego wszystkim po równo, wszystkim po 3000 zł i tym pseudo magisterkom
                  bez doświadczenia, i tym co w czasie studiów zdobywali doświadczenia harując i
                  uczac się tez po 3000zł. Nigdy nie zatrudniłbym studenta po dziennych studiach
                  który nie pracował w czasie studiów. Znam młodych inżynierów budownictwa po
                  dziennych - wszystko trzeba im pokazać, owszem klepią z pamięci prawa, wzory i
                  twierdzenia ale jak trzeba wyjść z pokoju i z projektem w ręku pokazać
                  majstrowi jak ma zamocować konstrukcję to chłopaki nagle nic nie wiedzą, oni
                  nawet nie widzieli kotwy, młota udarowego ani betonu. Natomiast absolwenci
                  zaoczni tego samogo rocznika tej samej uczelni którzy po nocach zakuwali bo w
                  dzień pracowali wychodzą na ten sam plac tej samej budowy i palcem pokazują
                  koleze inż po dziennych jak montować dżwigary.
                • Gość: ph Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.pronet.lublin.pl 24.07.06, 22:37
                  >ta ? a ja jestem pewien, że mi podziękują i wezmą kogoś kto powie mniej, to
                  >częste u polskich pracodawców, raz w zyciu
                  >przeżyłem rozmowę (3 lata temu) na której po wielu pytaniach zaczęła się
                  >licytacja "ile państwo chcą" jak ja
                  >powiedziałem 1500, inny koleś 1100, jakaś dziewczyna 1000, mi podziękowano !

                  byłęm na rozmowie powiedziałem 5000 zł , obok mnie siedział inny kandydat do
                  pracy i powiedział 800 zł i to były jego ostatnie słowa na tej rozmowie,
                  dyrektor prowadzący tą rozmowę poiwedział że u niego w firmnie nie potrzebują
                  ludzi którzy się nie cenią. I to ja dostałem tę prace + dobry samochód słyżbowy
                  i socjal

                  • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 24.07.06, 22:54
                    to bardzo dobrze, że tak było :)
                    szkoda, że ja na taką firmę nie trafiłem :(
                    dla mnie taka "licytacja" to był szok
                    wogóle powinno się zmienić "minimum" na taki poziom aby ludzie mogli z pensji przeżyć, utrzymać się, 900 brutto to w warszawie nie starczy na czynsz i opłaty a co dopiero jedzenie i ubrania
                    ale jeszcze dużo u nas się musi mentalnie zmienić, aby nie było takich co narzekają na studenta dziennego
                    ale niestety u nas jeszcze dalej ciągną do trzeciego świata a nie cywilizacji

                    a co do "zaocznych" to sam z polibudy znam przykłady, że mieli 1/3 materiału co my i wiedzy też
                    ale własnie dlatego kraj cienko przędzie bo (jacobsowe określenie) niektórzy prymitywni pracodawcy tego nie rozumieją
                    na szczęście inni rozumieją i granice są otwarte
                    stalin powiedział kiedyś o polakach "zabierzmy im ukraińców, litwinów, białorusinów, ugotują się we własnym sosie"
                    churchil powiedział "naród wspaniały w czasie wojny, okrutny w czasie pokoju, plama na mapie europy"
                    kiedyś za te określenia bym zabił, dzisiaj ze smutkiem przyznaję tym politykom rację, czytając niektóre wypowiedzi
                    jakoś w innych krajach nie mają takich problemów i nie ma antagonizowania społeczeństwa na siebie, tylko próba osiągnięcia czegoś razem, u nas nie

                    taki dekiel co pisze, że nawet 800 by nie zapłacił, nie rozumie, że traci w ten sposób osoby z dużym potencjałem, ale to tak jak podcinanie gałęzi
                    krótkowzroczna polityka jeżeli chodzi o podejście globalne do rozwoju
                    pomiając fakt, że przestepczość rodzi się z biedy, pewnie takim marzy się polityka zatrudnienia ala obozy we włoszech ?
            • Gość: lotnik 78 Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.pronet.lublin.pl 24.07.06, 22:25
              Gość: na chwile 22.07.06, 23:54 + odpowiedz


              hahahaha

              tak, kończe studia i moge przebierać w tysiącach ofert i nie podpisywać umowy,
              która nie pasuje

              hahahah

              podpisuje się to co dają do podpisu, ciesząc się, że wogóle jest praca

              widać, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem (pomijam, że skoro masz 32 lata to
              starowałaś w innych czasach, znam osoby
              starsze ode mnie o kilka lat i wiem, że wówczas każdy chciał "młodego z
              wyższym" i płacił mu odpowiednio ok.3000, potem
              czasy się zmieniły)

              skoro nie rozumiesz, więc powtórzę:
              "oczywiście dalej szukam pracy, bo chce się piąć w górę ale na paru rozmowach z
              ogłoszeń zaproponowano mi mniej brutto niż
              teraz
              mam netto !!! baaaa... był nawet koleś który namawiał mnie (po moim CV i
              rozmowie) abym rzucił pracę za 2000 brutto i
              poszedł do
              niego za 1200 brutto, co za matoł"

              a teraz jasno jak chłop krowie na rowie

              mam pracę, szukam lepszej ale oferty w trakcie rozmów są gorsze od obecnej !

              im więcej osób wyjedzie, tym pracodawcy będą lepiej traktować pozostałych

              dig it ?
              Nigdy bym Cię nie zatrudnił w swojej firmie, Z takim podejściem to nawet się
              dziwię , że ktoś Ci płaci 800zł.
      • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 18:57
        Tak to dzisiaj jest w tej Polsce że dla młodych jedynym wyjściem to chyba się
        powiesić:(
        • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 18.07.06, 20:06
          nie powiesić SIĘ ale kogoś kto jest za to winien
          a najlepiej wyjechać
          • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 20:20
            > a najlepiej wyjechać

            To co ty tu mgrinz jeszcze robisz?
            • markgda Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 20:28
              Wiesz co tu jescze robimy(odpowiem za wszystkich) ZBIERAMY KASę NA WYJAZD!!!!
              • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 20:42
                Weź kredyt będzie szybciej, bo zanim nazbierasz, to ci co teraz wyjeżdżają będą już wracać; a wy dalej będziecie narzekać.
                • markgda Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 20:53
                  Gość portalu: zas napisał(a):

                  > Weź kredyt będzie szybciej, bo zanim nazbierasz, to ci co teraz wyjeżdżają będą
                  > już wracać; a wy dalej będziecie narzekać.

                  Wiesz co dobra rada. A czy ty przypadkiem nie pracujesz w banku :):):):):)
                  • Gość: zas Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.06, 00:00
                    > Wiesz co dobra rada. A czy ty przypadkiem nie pracujesz w banku :):):):):)
                    Nie; ja w ogóle nie pracuję i nie narzekam.
        • Gość: ajgor Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 21:32
          do kogo masz zal widac jestes takim magistrem typu nie matura lecz chec
          szczera ....
      • Gość: :/ Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 20:29
        czytam i nie mogę uwierzyć:/
        Chory kraj !!!!!!!
        • Gość: Krzysztof Re: Czy to sprawiedliwe? IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:28
          Kiedyś myslałem że bezrobocie dotyczy głównie ludzi słabo
          wykształconych,nieznających języków obcych,leniwych.Niestety przekonałem się że
          są to tylko obiegowe opinie o bezrobotnych.
          • iberia30 Re: Czy to sprawiedliwe? 18.07.06, 21:31
            Teraz bezrobocie moze dotknac kazdego, niestety takie czasy.
            • Gość: na chwile Re: Czy to sprawiedliwe? IP: 82.210.154.* 18.07.06, 21:40
              i tak jest lepiej niż 3 lata temu, zmniejszyło się i pracodawcy dłużej szukają kogoś za 800 (a nawet narzekają)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka