Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego nie chce iść do pracy

    IP: *.daminet.pl 15.09.06, 15:47
    Mam 26 lat. Nigdy nie pracowałem. Jestem wrażliwym człowiekiem i psychicznie
    mnie męczy gdy muszę obcować z ludżmi agresywnym, którzy narzucają mi swoje
    zdanie, krzyczą i są złośliwi. A niestety tak, z tego co wiem, często bywa w
    pracy. Miałem okazje to widzieć-byłem na dwóch praktykach podczas studiów(w GW
    i TVN).
    Nie potrzebuję pracy, nie jestem bogaczem, ale też nie mam wysokich wymagań.
    Wystarcza mi książka i coś do poczytania ciekawego na sieci. Ubrania kupuję
    raz w roku. Ze skromnego kieszonkowego mogę uzbierać aby raz w miesiącu
    naprawdę dobrze pobawić się przez weekend (czwartek, piątek, sobota). Nie
    widzę więc potrzeby pracy jak na razie. Bo po co ? Aby się męczyć ? Pieniądze
    nie są mi potrzebne, nie posiadam dziewczyny ani nie zamierzam mieć(zauważyłem
    że to one zmuszają najczęściej facetów do harówy na kase i status-współczuje
    takimi ofiarom).
    Skończyłem dziennikarstwo i komunikację społeczną oraz kończę stosunki
    międzynarodowe. I co ? Zostanę redaktorem Wyborczej albo ambasadorem w Indiach ?
    Raczej nie, więc darujmy sobie. Studia były okresem, gdzie poznałem ciekawych
    ludzi, byłem na fajnych imprezach, zdobyłem wiedzę na egzotyczne tematy. Ale
    nie sądzę by była przydatna w pracy.
    Tak, nie chce pracować i boję się pracy. Czy to coś niezrozumiałego ? Skoro
    nie mam powodu by pracować przez najbliższy okres to nie będę, wolę aby stać
    mnie było na mniej, niżbym miał się męczyć z osobami które wiedzą tylko jak
    zarabiać pieniądze i się wywyższają nade mną. Tym bardziej iż z moimi studiami
    i kwalifikacjami, oraz zdolnościami językowymi(angielski i niemiecki) co
    najwyzej mógłbym stać w Kauflandzie.
    Dlatego darujcie sobie o darmozjadach, którzy nie chcą iść do pracy
    komentarze. Praca jest albo nieosiągalna, albo nie daje niczego co
    wynagradzałoby mękę jaka jej towarzyszy. Współczuje jednocześnie ludziom,
    którzy nie maja wyboru.
    Obserwuj wątek
      • spacecoyote Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 15.09.06, 16:06
        A co na to twoi rodzice? bo rozumiem, ze to oni cie utrzymuja?

        Sama bym nie pracowala, gdybym tak na przyklad wygrala w totka. Ale realia sa
        takie, ze rodzice nie beda cie utrzymywac do konca zycia, a nikt raczej nie
        zatrudni 40 latka, ktory ma zero doswiadczenia.
        • Gość: 26latek Na szczęście IP: *.daminet.pl 15.09.06, 19:15
          Nie jesteś na miejscu moich rodziców. Mam z nimi doskonałe stosunki. Zresztą
          mieszkam z nimi w tygodniu, tylko w weekendy wyjeżdżam do mieszkania we
          Wrocławiu. Rodzeństwa nie mam :) Podobnie jak powodów by nabawiać sie wrzodów
          żołądka jak inni ,którzy po dwóch studiach i językach zarabiają 700 zl na kasie
          w Kauflandzie.
          • Gość: iw78 Re: Na szczęście IP: *.centertel.pl 15.09.06, 19:49
            wiec co robisz całymi dniami? "Dokształcasz się"? z nudów?

            Właściwie to po co się tym chwalisz publicznie? Szukasz akceptacji i
            zrozumienia u innych, ze jesteś na czyimś utrzymaniu? Musisz mieć naprawdę
            bogatych rodziców i przy okazji.....
            No ale cóż... współczuje Ci osobiście. Żyjesz z takim zamkniętym
            światku...spróbuj wyjść może okaże się, że jest całkiem przyjemnie. :)
            • Gość: 26latek Re: Na szczęście IP: *.daminet.pl 15.09.06, 20:04
              ""Dokształcasz się"? z nudów?"
              Ja nie mam nawet czasu w ciągu dnia by przeczytać wszystkie interesujące mnie
              informacje :) IWojna Światowa, nanotechnologia, nowy projekt Ares NASA, planety
              poza układem słoneczny, polityka Chin, itd, itd.
              Tylko człowiek niewolnik pracy nie potrafi zrozumieć jak wiele go mija i jak
              traci na wiedzy na świecie.

              "Właściwie to po co się tym chwalisz publicznie? "
              Wydaje mi się, że warto uświadomić innym ludziom, którzy są w podobnej sytuacji
              iż praca nie jest koniecznością. Na pewno wielu ludzi może do 30tki jeśli nie
              dłużej jej unikać.

              "Musisz mieć naprawdę
              > bogatych rodziców i przy okazji....."
              Mylisz się całkowicie, niska klasa średnia, budżetówka.
                    • Gość: 26latek Re: jakie pomiodory? IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:24
                      "> A kto powiedzial ze bys w Kauflandzie pomidory ukladal?"
                      Rynek pracy. Dwoma językami nie ma co się chwalić, bo to raczej salwy śmiechu
                      wzbudzi, dwa niepraktyczne kierunki nie dają żadnych bonusów. Osoby po takim
                      wykształceniu jak ja mogą albo niewolniczo pracować na Zachodzie(dziękuję mam
                      godność i nie chce też wylądować w obozie koncentracyjnym), lub pracować w
                      Kauflandzie. Taśma fabryczna wymaga już większego wykształcenia.

                      "Mozesz tez pracowac w d
                      > omu przez internet( dziennikarstwem w domu sie moesz zajmowac)"
                      Wątpię by było to możliwe lub zarobek przewyższał kieszonkowe.
                      • Gość: ramadayes Re: jakie pomiodory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:20
                        Osoby po takim
                        > wykształceniu jak ja mogą albo niewolniczo pracować na Zachodzie(dziękuję mam
                        > godność i nie chce też wylądować w obozie koncentracyjnym), lub pracować w
                        > Kauflandzie.
                        Masz godność? i ta "godność" pozwala ci na wyciąganie kasy od rodziców? gdybyś
                        miał godność, to byś powiedział staruszkom: "dziękuję za chęci i wsparcie,
                        bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na siebie".
                        ot i tyle.
                        • 26latek Re: jakie pomiodory? 16.09.06, 20:17
                          ": "dziękuję za chęci i wsparcie,
                          > bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na siebie"."
                          Byłoby to równoznaczne z bezdomnością i śmiercią głodową. Z moimi kwalifikacjami
                          nie dostałbym pracy, która pozwoliłaby na samodzielne przetrwanie.
                          • Gość: ramadayes Re: jakie pomiodory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:29
                            po pierwsze: nawet nie próbowałeś szukać pracy i nie wiesz, jakby to było z
                            tymi twoimi kwalifikacjami. ja mam kwalifikacje jeszcze gorsze od twoich i
                            pracuję w swoim zawodzie bez pomocy znajomych. po drugie: na samodzielne
                            przetrwanie wielu z nas nie stać i musimy się posiłkować pomocą rodziny, ale
                            chodzi tu o coś innego: o to, że próbujesz się sam mierzyć z życiem, że
                            próbujesz się usamodzielnić, że masz jakieś aspiracje, że chcesz osiągnąć coś
                            więcej niż tylko żyć na garnuszku swoich rodziców, że masz satysfakcję, że
                            pracujesz. o to chodzi!
                            • 26latek Re: jakie pomiodory? 16.09.06, 22:25
                              "po pierwsze: nawet nie próbowałeś szukać pracy i nie wiesz, jakby to było z
                              > tymi twoimi kwalifikacjami. "
                              Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy. Osoba z
                              tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
                              mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę. Jeśli mam zamiatać podłogę w
                              supermarkecie za 600-700 złoty to dziękuję. A niestety inne opcji jak wiesz nie ma.

                              "> chodzi tu o coś innego: o to, że próbujesz się sam mierzyć z życiem, że
                              > próbujesz się usamodzielnić,"
                              Sprawia ci satysfkację wykonywanie zadań, których nie możesz zrealizować ?



                              " że masz jakieś aspiracje, że chcesz osiągnąć coś
                              > więcej niż tylko żyć na garnuszku swoich rodziców, że masz satysfakcję, że
                              > pracujesz. o to chodzi!"
                              Nie mam takich pragnień.
                              • Gość: ramadayes Re: jakie pomiodory? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:53
                                Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy. Osoba z
                                > tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
                                > mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę.
                                pudło. to, co piszą w gazetach to zaledwie ułamek rzeczywistości. jeśli
                                polegasz tylko na tym, co piszą w gazetach i bezgranicznie w to wierzysz to
                                gratuluję "inteligencji".
                                > Sprawia ci satysfkację wykonywanie zadań, których nie możesz zrealizować ?
                                pudło. nie próbowałeś, więc nie wiesz jakby to było.
                                > Nie mam takich pragnień.
                                skoro nie masz pragnień i aspiracji to siedź sobie w domku z rodzicami i czytaj
                                mądre książki.
                              • Gość: jaceek Re: jakie pomiodory? IP: 212.160.172.* 29.09.06, 16:00
                                > Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy.
                                Może i dużo czytasz ale ze zbyt niewielu źródeł. Zafiksowałeś się na jakimś
                                wycinku rzeczywistości i nie widzisz nic poza nim.

                                > Osoba z
                                > tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
                                > mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę

                                Moim zdaniem bzdura. Twoje kwalifikacje są za duże na wiele zawodów. 99%
                                Polaków ma gorsze wykształcenie niż Ty. Jeśli złożysz aplikację nie tam gdzie
                                trzeba zostanie odrzucona, bo przeciętny Polski pracodawca stwierdzi, że go na
                                Ciebie nie stać. Musisz się wstrzelić w swój segment.
                                Wpadasz w skrajności. Zapominasz o złotym środku. Oprócz sprzątaczki w
                                Kauflandzie i redaktora GW jest jeszcze milion innych zawodów. Myślę że jest
                                szansa, że przynajmniej promil z nich dałby Ci satysfakcję.

                                Kończąc dwa fakultety i poznając dwa języki udowodniłeś, że masz otwarty umysł
                                i potrafisz się uczyć. Jest ogromny popyt na takich ludzi moim zdaniem. Kwestia
                                tylko, żebyś poinformował właściwy segment rynku o swoim istnieniu. Przy takich
                                osiągnięciach w nauce przyuczenie do zawodu zajmie ci dwa razy mniej czasu niż
                                90% słabszych umysłowo od Ciebie.
                          • Gość: Kala Re: jakie pomiodory? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:10
                            > ": "dziękuję za chęci i wsparcie,
                            > > bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na si
                            > ebie"."
                            > Byłoby to równoznaczne z bezdomnością i śmiercią głodową. Z moimi kwalifikacjam
                            > i
                            > nie dostałbym pracy, która pozwoliłaby na samodzielne przetrwanie.

                            Głupstwa pleciesz. To prawda, że nie dostałbyś pracy, która pozwoliłaby na
                            samodzielne przetrwanie, ale tylko i wyłącznie przez Twoje nastawienie do świata.

                            Może Ty się po prostu boisz nieznanego?
                      • Gość: kibol. Re: jakie pomiodory? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:49
                        dziwie sie ze po porodzie matka nie utopila cie w szambie,na starosc zadne
                        klopoty.A tak cale zycie pracowac na walkonia ,oj brakuje komuny oj
                        brakuje ,mialbys te swoje zainteresowania ,wlasciwie to ty nie masz zadnego
                        wyksztalcenia i nawet do ukladania pomidorow sie nie nadajesz,a swoja droga sa
                        jeszcze inne supermarkiety nie tylko kauflandy no ale jak sie mieszka w lesie
                        to nic nie widac jestes szczurem.
              • Gość: Oktoberfest Re: Na szczęście IP: *.crowley.pl 29.09.06, 13:24
                Człowieku, gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty, a wierzę, że tego nie chcesz, nie
                mógłbyś czytać o I wojnie, nanotechnologii itd. ponieważ te wszystkie tematy są
                tworzone i rozwijane przez ludzi, którzy PRACUJĄ. Pomyśl, co będziesz robił i
                jak będziesz wyglądał za 30 lat. Czy Twoi rodzice nadal będą Cię utrzymywać? Im
                prędzej pójdziesz do pracy, tym lepiej.
              • Gość: comp Re: Na szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 14:34
                Gratuluje podejścia do życia, jest całkiem fajne. Też bym tak chętnie zył, ale
                mam na utrzymaniu rodzine i już jest to nie możliwe. Całkowicie się z tym
                zgadzam, że większość ludzi jest niewolnikami pracy. Codziennie tylko praca a
                człowiekowi życie mija. Jest masa ciekawszych rzeczy od pracy. Jest jeden wielki
                problem aby uczestniczyć w wielu ciekawych sferach życia należy mieć pieniądze.
          • Gość: zsd Re: Na szczęście IP: *.chello.pl 30.09.06, 13:02
            te| skoDczyBa studia i znam 2 jezyki obce (ang + franc), znalazlam prace ktora
            mnie rozwija - jak przestalam sie tam uczyc to znalazlam inna :-P
            a niezaleznosci finansowej nie oddalabym za nic!!! wole wrzody na zoladku niz
            cudzy garnuszek :-PPP

            jak dla mnie, mimo ze mlodszy ode mnie o 3 lata, jestes klasycznym nierobem z
            socjalistyczna dusza. tyle, ze zamiast systemu ktory mozna doic bez konca, masz
            rodzicow.
            klasyczny jedynak!
        • Gość: Axl Rose Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 12:22
          a niby czemu bys odciela?zazdroscisz?ja tam goscia popieram,jak tylko moze i
          tak sobie zalatwil ze dostaje pieniadze i go to satysfakcjonuje to wszystko
          jest w porzadku.ja sam mam 21 lat,pracowalem w kilku miejscach a w kazdym
          kolejnym bylo bardziej zalosnie niz w poprzednim.zarobki rzedu 700zl,banda
          burakow ktorzy na kazdym kroku patrzyli jakby tu pokazac swoja wyzszosc nad
          innym,ja z natury taki nie jestem ale niestety trzeba bylo sie dostosowac do
          reszty i kląć,"wiesniaczyc" itp aby nie zostac "ukamienowanym za zywota".nie
          dosc ze kazdy mi powtarzal zebym sie cieszyl ze mam prace (jestem technikiem
          elektrykiem i ucze sie zaocznie) to gdy sie juz do tego dziadostwa
          przyzwyczailem to firma splajtowala i to byl koniec.innych moich zatrudnien az
          zal opisywac,kraj jest naprawde beznadziejny,dno.
          Pozdrawiam Cie gosciu i zyj tak jak najdluzej mozesz,nie ma sie do czego
          spieszyc a kto gada inaczej po prostu Ci zazdrosci.Powodzenia
      • gladiusz Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 15.09.06, 20:14

        Tak na moje wyczucie to:

        1. jestes zbyt inteligentny, żeby ten post to nie była prowokacja
        2. ludzie którzy się boją konfrontacji ze codziennym życiem, rzadko studiują
        dziennikarstwo, komunikację społeczną i stosunki międzynarodowe

        Ale załóżmy że się mylę i że wszystko co piszesz jest prawdą.
        Nie obawiasz się pracy tylko ludzi agresywnych i krzykliwych, którzy - jak się
        obawiasz - będą tobą pomiatać czy manipulować, obawiasz się sytuacji stresowych
        w których musiałbyś udowodnić swoją przydatność (chyba faktycznie mocno ambitny
        + wrażliwy jesteś) oraz utraty czasu na robienie rzeczy które robić lubisz.
        Więc (ponieważ to wszystko spotkałeś w pracy czy w jej "przedsionku" jako
        stażysta czy praktykant) utożsmiłeś sobie wszystko co złe z pracą - nie dziwi
        więc że nie chcesz pracować.

        Pytanie odwrotne, czy gdybyś dostał prace w normalnym zespole inteligentnych,
        rozsądnych, mądrych i życzliwych ludzi, za spore pieniądze, nie angażującej
        całego twojego czasu, to przyjąbyś ją ?

        No to juz wiesz że nie pracy się boisz (pracy jako przetwarzania
        rzeczywistości - dodatkowo nie wierzę, że nie chcesz przekształcać
        rzeczywistości i jej tworzyć a tylko czytać książki chłonąć wiedzę i szukać
        ciekawych rzeczy w necie) tylko groźnych wilków rzeczywistości, ktore wszędzie
        widzisz - ale tak naprawdę sam je w dużej mierze stworzyłeś. Jak nie spróbujesz
        wejść do tego lasu z odwagą to wilki nigdy nie znikną.

        A na koniec: i tak uważam że to prowokacja, ale powiedzmy, że z nadmiaru czasu
        dałem się sprowokować ;)
        • Gość: 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:29
          "1. jestes zbyt inteligentny, żeby ten post to nie była prowokacja"
          Oczywiście częściow dążę do wywołania reakcji. Wydaje mi się, że zbyt dużo ludzi
          ulega presji mediów i otoczenia, przez co podejmuje prace, mimo że nie musi(nie
          mówię tu o ludziach zarabiających na jedzenie).
          "> 2. ludzie którzy się boją konfrontacji ze codziennym życiem, rzadko studiują
          > dziennikarstwo, komunikację społeczną i stosunki międzynarodowe"
          Ale to są tak naprawdę bardzo oderwane od rzeczywistości dziedziny. Dużo
          specjalistów tych dziedzin jest całkowitymi odludkami :)

          "> Pytanie odwrotne, czy gdybyś dostał prace w normalnym zespole inteligentnych,
          > rozsądnych, mądrych i życzliwych ludzi, za spore pieniądze, nie angażującej
          > całego twojego czasu, to przyjąbyś ją ?"

          1. Wątpię by istniał taki zespół. W grupie zawsze istnieją konflikty.
          2.Taka praca jest dostępna dla osób o wyjątkowych kwalifikacjach, posiadających
          niesamowite doświadczenie, kilka języków, po wieloletnim doświadczeniu zawodowym
          , ale i często o odpowiednich znajomościach. Ja mam tylko dwa studia i znajomość
          dwóch języków-wolę dostać 500 zl kieszonkowego, niż układać pomidory za 600zl w
          Kauflandzie.
          • Gość: programista Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 04:52
            > 2.Taka praca jest dostępna dla osób o wyjątkowych kwalifikacjach, posiadających
            > niesamowite doświadczenie, kilka języków, po wieloletnim doświadczeniu zawodowy
            > m
            > , ale i często o odpowiednich znajomościach. Ja mam tylko dwa studia i znajomoś
            > ć
            > dwóch języków-wolę dostać 500 zl kieszonkowego, niż układać pomidory za 600zl w
            > Kauflandzie.
            Pracuję właśnie w normalnym zespole ludzi. Tu się działa dla dobra firmy,
            wszyscy to rozumieją i nie ma konfliktów. Nikt na nikogo nie krzyczy. W firmie
            przyjęta jest praktyka zwalniania za "buractwo". Sam wybieram rozwiązania, a
            moje zdanie się liczy. Jestem specjalistą. Każdego dnia się uczę czegoś nowego w
            swojej dziedzinie. Poza obowiązkami prowadzę prace badawcze. Nie zarabiam
            marnego kieszonkowego. Mam 31 lat i spore perspektywy. Pracę dostałem bez
            znajomości.
            Tak, wymagane jest doświadczenie. Tylko jak chcesz je zdobyć skoro nie chcesz
            pracować? Ja zaczynałem pod koniec podstawówki. Nie było łatwo, ale każda
            kolejna praca = lepsze zarobki = większe perspektywy = większa wiedza = wyższe
            stanowisko czyli to co się nazywa karierą. Teraz odbieram to co mi się należy od
            życia. Zapracowałem przez te lata na moją obecną sytuację.
            Nic się nie dostaje w życiu darmo, wszystko wymaga wysiłku i do wszystkiego się
            dochodzi powoli. Tu jest dorosłe życie, a rodzice nie będą Cię prowadzili
            wiecznie za rączkę.
            Masz sporo szczęścia że żyjesz w tym chorym kraju. Mam też małą firemkę na boku
            poza tym polskim cyrkiem. Tam jest inna mentalność. Człowiek bez pracy
            postrzegany jest inaczej niż tu. Postrzegany jest jak pasożyt bo żyje z pracy
            innych, korzysta z ubezpieczeń płaconych przez innych. Nikt tam by nie został
            bez pracy z własnej woli. Może dlatego też tu wygląda inaczej niż tam...
          • rock73 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 29.09.06, 21:11
            Nie wiem czemu się czepiłeś tych "kilku języków". Kilku to znaczy ilu? Nie znam
            osobiście ani jednej osoby, która znałaby więcej niż 4 języki, a i tak w pracy
            wykorzystuje chyba 2, a może 3. Pojedynczy znajomi wykorzystują 2 języki. Ja
            znam chyba 3 języki, z tego jednego (rosyjskiego) nie używałem od dawna, więc
            nawet nie wiem czy znam. W pracy używam tylko jednego - angielskiego.

            Nie wiem jaki pracodawca miałby wymagać kilku języków obcych i po co. Chyba że
            to praca stewardessy. W mojej firmie wymagany jest tylko angielski (nie mów, że
            znasz inne języki, a tego nie), ale nawet gdyby się trafił kandydat nieznający
            angielskiego, to i tak pewnie byłby przyjęty. Po co komu brygada 20 ludzi
            mówiących po angielsku? 19 nie wystarczy?

            Co to za argument, że praca jest tylko "osób o wyjątkowych kwalifikacjach,
            posiadających niesamowite doświadczenie" - to jak, tylko wyjątkowe osoby mają
            pracę w Polsce? 95% bezrobocia?

            Dobra, a teraz do wszystkich pozostałych. Ja gościa rozumiem i nie dziwię mu
            się. Gość ma naprawdę problem. Potraficie mu coś konkretnie poradzić, poza
            ubliżaniem i straszeniem, że w miarę upływu czasu będzie jeszcze gorzej?
      • Gość: Danka Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 20:22
        Mam takiego człowieka jak ty w swojej rodzinie, z tym, że on ma już 30 lat. Parę
        lat temu był jeszcze wyluzowany, a teraz widzę, że stres go dopadł, chyba
        podświadomie boi się co będzie. Jego rodzice czują się coraz gorzej, są dość
        zamożni, ale na wysokie emerytury liczyć nie mogą, więc będą na starość żyć z
        oszczędności, nie wiem na ile im starczy, ale nie sądzę, że do końca życia "synka".
        Pamiętaj, że nie zawsze tak będzie jak teraz, rodzice mogą się rozchorować,
        potrzebować pomocy, i naturalnie to ty będziesz musiał im pomóc. Szukaj roboty,
        chociażby w bibliotece, nie wszędzie są agresywni ludzie.
        • twosheeds Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 29.09.06, 14:14
          A dlaczego "chociażby" w bibliotece?
          ja bardzo chciałabym pracować w bibliotece i wcale nie byłby to dla mnie jakiś
          komprosmis, bo książki to moja namiętność:) (dwa miesiące temu skończyłam
          polonistykę i komunikację społeczną, a zaczęłam zaoczne
          bibliotekoznawstwo...znam j.ang. w stopniu dobrym)
          I szukam pracy ... w redakcjach, w sekretariatach, a także w bibliotekach.

          Szukam:)

          Nie jestem wrażliwa, ja jestem nadwrażliwa. Szukam, choć boje sie jak cholera.
          Szukam, bo muszę.
          • armagedon6661 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 29.09.06, 15:40
            twosheeds napisała:

            > A dlaczego "chociażby" w bibliotece?
            > ja bardzo chciałabym pracować w bibliotece i wcale nie byłby to dla mnie jakiś
            > komprosmis, bo książki to moja namiętność:) (dwa miesiące temu skończyłam
            > polonistykę i komunikację społeczną, a zaczęłam zaoczne
            > bibliotekoznawstwo...znam j.ang. w stopniu dobrym)
            > I szukam pracy ... w redakcjach, w sekretariatach, a także w bibliotekach.
            >
            > Szukam:)
            >
            > Nie jestem wrażliwa, ja jestem nadwrażliwa. Szukam, choć boje sie jak cholera.
            > Szukam, bo muszę.
            To sobie długo poszukasz.
      • Gość: mgr-wyrobnik Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.lanet.net.pl 15.09.06, 22:17
        Takie posty budzą we mnie agresję (niestety)
        Czy tego chcesz czy nie wspólczesny świat opiera się na pieniądzach
        a ich brak poczujesz boleśnie szybciej niż ci się wydaje

        powinienieś zarabiać i wspomagać swoich rodziców

        puk,puk skonczyły się studia zaczeło się życie...
        bardziej brutalne niż ci się wydaje
        nie mysl że znajdziesz swoją spokojną niszę i schronisz się tam
        bezpiecznie przed systemem

        dla swojego własenego dobra-zacznij zarabiać

        co do kobiet-myslac tym tokiem bedziesz sam przez całe życie
        chyba ze bedziesz utrzymankiem dużo starszej kobiety

        czy jesteś na to gotowy ???




        • lielos Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 11:26
          Ja równiez mam ukończone dwa kierunki studiów- psychologię i dziennikarstwo
          (oba na UW). Według Ciebie na pewno nieżyciowe, bez szans na pracę. A jednak
          pracuję i to wcale nie w Kauflandzie. M.in.pracowałam trzy lata w
          ogólnopolskiej gazecie, z której miesiąc temu sama odeszłam, aby się dalej
          rozwijać w innym miejscu. W tamtej gazecie nikt mi pracy nie załatwił,
          znalazłam ją sama, nie mam także bogatych rodziców- właśnie mam
          takich "budżetówkowych" jak i Ty. Mam 28 lat i wierz mi, mimo humanistycznych
          studiów, pracę, którą lubię - w zawodzie oraz czas na inne rozrywki.
          • albicelestes Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 12:06
            ja tu widzę przypadek do psychiatry kwalifikujący, nie na forum ale może ja
            przekażę wam ideę tematu. Autor tu wynaturza do absurdu pewne kwestie ale dziś
            przeczytałem że Axel Springer i Agora redukują w sumie kilkaset etatów
            dziennikarskich (ale to tak na marginesie). Ja mam 23 lata i mam wybór; albo te
            niszczęsne pomidory w kauflandzie :D:P albo na budowie(w sezonie- 12 godz
            dziennie noszenia worków cementu czy skuwania ścian za 1000zł :D:D:D ) więc
            proszę się nie dziwić że nie przyciśnięty finansowo do muru nie garnę się do
            pracy póki nie mam zobowiązań wobec własnej rodziny. Ktoś powie- haha gnojek
            chciałby od razu 4500zł a ja powiem a kto później będzie mi płacił za utracone
            zdrowie- pracując bez jakichkolwiek norm szybko się je traci na budowach.
            Przykre jest dla mnie życie na garnuszku rodziców ale narazie nie mam wyboru- w
            Polsce brak pracy (poza wyżej wymienionymi) a wyjechać za granicę mogę dopiero w
            przyszłym roku i jest to moje marzenie- wolę być tam nawet śmieciem niż tu... no
            właśnie kim? Ktoś powie że jestem nieprzystosowany- ja powiem że nie chcę
            uczestniczyć jeśli nie muszę w chorym rynku pracy i tyle.
            • Gość: hojsik Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.echostar.pl 16.09.06, 16:33
              A ja się wcale nie dziwię autorowi.
              Niestety muszę pracować, aby mieć gdzie mieszkać i co do ust włożyć(nigdy nie
              dostałem kieszonkowego), ale doskonale rozumiem tok myślenia zakładającego ten
              temat. Sam również niewiele potrzebuję, większa część konsumpcji to uleganie
              wpływom hałaśliwego otoczenia, a w rzeczywistości to mam to gdzieś. Dla
              wyjaśnienia: moją ulubioną sceną filmową, jest ta z "seven", a dokładnie to co
              Morgan Freeman mówi do strażników biblioteki(dla wtajemniczonych).
      • Gość: zielony banan Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 17:51
        Prowokacja jak nic :D
        Ale na tyle dobra, że aż się wypowiem.

        Drogi autorze. Jesteś frajerem i nieudacznikiem. Fakt, że najwyraźniej to
        akceptujesz nic nie zmienia. Jeśli ktoś jest w więzieniu i miał pecha zostać
        cwe.lem to jest uważąny za szmatę niezależnie od tego czy mu z tym dobrze czy źle.
        Moim zdaniem słusznie obawiasz się, że ludzie zrobią Ci krzywdę. Takich
        frajerów, jak Ty zazwyczaj się wdeptuje w ziemię, bo jesteście społecznie
        szkodliwi.

        Znam takich kolesi - do trzydziestki jest OK, a potem, jak za dotknięciem
        różdżki zamieniają się w podstarzałych nieudaczników z pretensjami do świata.
        Nie ma nic gorszego niż stary pierdziel, któremu się wydaje, że jest "ponad
        systemem" i tego typu bzdury.

        A w ogóle to (powiem to po raz drugi) uważam ten wątek za prowokację :)
        Najbardziej pachnie mi tym fragment o dwóch kierunkach i językach oraz pracy w
        Kauflandzie (dlaczego czepiłeś się akurat Kauflandu? BTW u mnie tej sieci nie
        ma). Jest całkiem sporo takich, którzy radzą sobie znakomicie bez studiów,
        trzeba tylko chcieć sobie radzić.
        pozdrawiam
        • 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 18:33
          "> Drogi autorze. Jesteś frajerem i nieudacznikiem. Fakt, że najwyraźniej to
          > akceptujesz nic nie zmienia. Jeśli ktoś jest w więzieniu i miał pecha zostać
          > cwe.lem to jest uważąny za szmatę niezależnie od tego czy mu z tym dobrze czy ź
          > le. "
          Ale mnie absolutnie nie obchodzą opinie innych ludzi, jestem dość uświadomiony
          co do natury świata, by nie przejmować się zbytnio.
          "> Moim zdaniem słusznie obawiasz się, że ludzie zrobią Ci krzywdę. Takich
          > frajerów, jak Ty zazwyczaj się wdeptuje w ziemię, bo jesteście społecznie
          > szkodliwi.
          > "
          Oczywiście, potwierdziłeś moje obawy. Masz rację że ludzkie spoleczeństwo
          reaguje agresją na jednostki, które nie dostosowały się do reguł grupy. To
          podstawowe reakcje typowe dla naczelnych.
          "Nie ma nic gorszego niż stary pierdziel, któremu się wydaje, że jest "ponad
          > systemem" i tego typu bzdury. "
          Kwestia samoświadomości, wierz mi, że wystarczy wiedza o świecie by zrozumieć
          swoją nieistotność.
          Oczywiście dla ciebie praca jest ważna, dla kraba ważna jest muszla, dla
          szympansa banan, dla łosososia prąd strumienia itd.
          "Najbardziej pachnie mi tym fragment o dwóch kierunkach i językach"
          Dlaczego ? Tak, skończyłem te dwa kierunki i znam te dwa języki, nie widzę
          żadnych rozsądnych możliwości na rynku pracy po takim wykształceniu.
          "oraz pracy w
          > Kauflandzie (dlaczego czepiłeś się akurat Kauflandu? BTW u mnie tej sieci nie
          > ma)."
          Ok, jakie są inne sieci ? Geant ? Carrefour ? Kaufland to dość zabawna nazwa w
          moim odczuciu dlatego używałem.
          "Jest całkiem sporo takich, którzy radzą sobie znakomicie bez studiów"
          Są obdarzeni większą odpornością psychiczną i doświadczeniem zawodowym.
          "> trzeba tylko chcieć sobie radzić. "
          Naiwny slogan. Zresztą ja nie jestem w desperackiej sytuacji, po prostu nie
          widzę powodu by rozkładać pomidory w Geancie przez 10 godzin za 100 złoty więcej
          niż moje kieszonkowe.
      • iberia30 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 18:04
        mam pytanie:czy ty jestes zdrowy?I to niekoniecznie na umysle, skoro nie
        pracujesz to nie masz oplaconych skladek ZUS a tym samym w przypadku choroby
        mam nadzieje, ze korzystasz z prywatnej sluzby zdrowia, bo nie zycze sobie aby
        z moich skladek leczyc takiego nieroba jak ty.
        Poza tym z czego bedziesz zyl na emeryturze i pamietaj, ze czas dziala na twoja
        niekorzysc-ktos bez doswiadczenia bedzie mial ciezko na rynku pracy tak teraz
        jak i za 10-15 lat.
        • iberia30 p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 18:07
          *nie jestem niewolnica,
          *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzanie i m-g
          w trybie zaocznym na AE,
          *znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,
          *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,
          *placa-ok,
          *lubie swoja prace,
          *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem.
          • 26latek Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 18:38
            "> *nie jestem niewolnica,"
            Nikt nie ma nad tobą władzy ?
            "> *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzanie i m-g"
            M-g ? Magisterskie ? Czy to nazwa kierunek. Zarządzanie jest o wiele bardziej
            pozytywnie spostrzegane niż kierunki jakie ja kończyłem.

            "> w trybie zaocznym na AE,"
            Bardzo dobry wybór, na pewno lepszy niż studia humanistyczne.
            "*znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,"
            Znasz więc trzy języki, to troszke lepiej niż dwa(znajomość tylko dwóch to powód
            do śmiechu u pracodawcy z tego co wiem)
            "> *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,"
            A więc masz olbrzymie doświadczenie zawodowe.
            "
            > *placa-ok,
            > *lubie swoja prace,
            > *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem."
            Każdy ma swoje własne wymagania i reakcje.
            • iberia30 Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 20:09
              26latek napisał:

              > "> *nie jestem niewolnica,"
              > Nikt nie ma nad tobą władzy ?

              mam Szefa ale to normalne i jakos sie nie skarze, jak chcesz byc sam sobie
              szefem to zaloz dzialalnosc gospodarcza.

              > "> *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzani
              > e i m-g"
              > M-g ? Magisterskie ? Czy to nazwa kierunek.

              pudlo...m-g - marketing.

              > Zarządzanie jest o wiele bardziej
              > pozytywnie spostrzegane niż kierunki jakie ja kończyłem.

              czy ja wiem?zastanow sie co soba reprezentuje absolwent takiego kierunku, moim
              skromnym zdaniem:wszystko i nic, tak jakbys skonczyl drugie liceum.

              >> "*znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,"
              > Znasz więc trzy języki, to troszke lepiej niż dwa(znajomość tylko dwóch to
              powód do śmiechu u pracodawcy z tego co wiem)

              wybacz, ale nie uwazam sie za osobe, ktora zna 3 jezyki, w najlepszym wypadku
              przyznaje sie do znajomosci dobrej 1 jezyka i akurat ten wykorzystuje na
              codzien.Moze zastanow sie gdzie moglbys dwa jednoczesnie wykorzystac przy swoim
              wyksztalceniu?I sugeruje abys tresc czytanych ogloszen podzielil przez 5.


              > "> *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,"
              > A więc masz olbrzymie doświadczenie zawodowe.

              ??? olbrzymie to by bylo 15 lat.Dodam tylko, ze jest to moja druga praca,
              studiujac zaocznie tez pracowalam.

              > > *placa-ok,
              > > *lubie swoja prace,
              > > *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem."
              > Każdy ma swoje własne wymagania i reakcje.

              czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc i
              pracowac.
              • 26latek Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 21:21
                ?zastanow sie co soba reprezentuje absolwent takiego kierunku, moim
                > skromnym zdaniem:wszystko i nic, tak jakbys skonczyl drugie liceum.
                O wiele więcej w każdym razie niż ktoś, kto ukończył takie kierunki jak ja.
                "Moze zastanow sie gdzie moglbys dwa jednoczesnie wykorzystac przy swoim
                >
                > wyksztalceniu?"
                Z tego co wiem, to przy szukaniu kogoś na stanowisku sprzedawcy ubrań w pewnej
                galerii szukano absolwentów germanistyki. Gdzie mi do tego ?? Niestety z tak
                skromną wiedzą, nie ma dla mnie żadnej opłacalnej pracy.

                "?? olbrzymie to by bylo 15 lat.Dodam tylko, ze jest to moja druga praca,
                > studiujac zaocznie tez pracowalam."
                Jak mówiłem, masz doświadczenie, któremu ludzie pozbawieni kwalifikacji jak ja
                nie mogą dorównać. Nie tylko przez wiele lat pracowałaś ale masz już
                doświadczenie w dwóch pracach. Podejrzewam że mi by zaproponowano zmywanie
                toalety w twojej firmie za 600zl :/
                "> czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc i
                > pracowac."
                Wiesz praca za 600-700 zloty przez 10 godzin(bo tylko na taką mogę liczyć) nie
                jest dla mnie marzeniem o normalnym życiu.
                  • 26latek Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 22:34
                    "> ale masz obsesje.....
                    > czemu zaraz 10 godzin, czemu supermarket......????????????"
                    Takie są warunki w Polsce.

                    "ja nie twierdzę ,że rynek pracy jest przyjazny absolwentom, ale chociaż spróbuj
                    > !"
                    Wystarczająco dużo czytałem, by wiedzieć co mnie czeka. Nie mam ochoty stać się
                    na tydzień tanią siłą roboczą w supermarkecie lub wysyłac znaczki przez miesiać
                    by na końcu nie dostać pensji w wysokości 700 złoty bo ktoś mnie wykiwa.
                    • iberia30 Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 22:56
                      26latek napisał:

                      > "> ale masz obsesje.....
                      > > czemu zaraz 10 godzin, czemu supermarket......????????????"
                      > Takie są warunki w Polsce.

                      ta powiedzial co wiedzial....wygodnicki.

                      > Wystarczająco dużo czytałem, by wiedzieć co mnie czeka.

                      no to nie mam nic do dodania....rownie dobrze mozna by napisac, ze czytalam iz
                      murzyni zjadaja male biale dzieci.....
                • iberia30 Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 22:54
                  26latek napisał:

                  >Niestety z tak skromną wiedzą, nie ma dla mnie żadnej opłacalnej pracy.

                  tak jest najlatwiej powiedziec....

                  > Jak mówiłem, masz doświadczenie, któremu ludzie pozbawieni kwalifikacji jak ja
                  > nie mogą dorównać.

                  kazdy od czegos zaczyna.....

                  > "> czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc
                  i pracowac."
                  > Wiesz praca za 600-700 zloty przez 10 godzin(bo tylko na taką mogę liczyć) nie
                  > jest dla mnie marzeniem o normalnym życiu.

                  jak sie ma twoj komentarz do tego co ja napisalam?Nijak, nie pracuje 10 godzin,
                  choc zdarza sie, ze zostaje dluzej-jest to jednak moj wybor i moja pensja
                  to "troszke" wiecej niz 700zl.
                  • 26latek Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 22:57
                    Nijak, nie pracuje 10 godzin,
                    >
                    > choc zdarza sie, ze zostaje dluzej-jest to jednak moj wybor i moja pensja
                    > to "troszke" wiecej niz 700zl.

                    Tak, ale ty znasz trzy języki, masz duże doświadczenie zawodowe i jesteś po
                    dobrym kierunku.
                    • iberia30 Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 23:06
                      26latek napisał:

                      >>
                      > Tak, ale ty znasz trzy języki, masz duże doświadczenie zawodowe i jesteś po
                      > dobrym kierunku.

                      buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd
                      A swoja droga:od kogo zalezy jakie masz wyksztalcenie i ile znasz jezykow?Od
                      ciebie, wiec pretensje mozesz miec do siebie.
                      • 26latek Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 16.09.06, 23:09
                        "> buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd"
                        Nie rozumiem ? Okłamałaś mnie ? Nie jesteś po zarządzaniu i marketingu, nie
                        znasz trzech języków i nie pracowałaś już 2 lata ?


                        "> A swoja droga:od kogo zalezy jakie masz wyksztalcenie i ile znasz jezykow?Od
                        > ciebie, wiec pretensje mozesz miec do siebie."
                        Niestety nie posiadam maszyny do podróżowania w czasie więc nie potrafię tego
                        zmienić, co już się dokonało.
                        • iberia30 Re: p.s. gwoli wyjasnienia dla lenia 17.09.06, 09:48
                          26latek napisał:

                          > "> buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd"
                          > Nie rozumiem ? Okłamałaś mnie ? Nie jesteś po zarządzaniu i marketingu, nie
                          > znasz trzech języków i nie pracowałaś już 2 lata ?


                          nie, nie oklamalam, ale bredzisz jak potluczony.

                          >> Niestety nie posiadam maszyny do podróżowania w czasie więc nie potrafię tego
                          > zmienić, co już się dokonało.

                          ale niefart....naprawdw spolczuje ci...buahahahahha.
                      • kazasia tak nie można żyć 26.09.06, 19:07
                        Widać nie moge nie wtrącić się do takiej dyskusji. 26latku mam wątpliwości czy
                        to nie jest prowokacja, bo twoje poglądy są trochę niepoważne jak na ten wiek.
                        Nie chodzi mi o to,że nie można żyć bez pracy, bo można, wielu ludzi to
                        udowodniło. Będąc po dwóch kierunkach i znając dwa języki, powinieneś (moim
                        zdaniem) czuć, że takie życie nie ma sensu - na dłuższą metę i do niczego nie
                        prowadzi. Zaspewniam Cię, że jeszcze trochę pożyjesz, a nawet może będziesz
                        tym 'szczęśliwcem' i dociągniesz do setki. Tego nikt nie wie. Bycie bez pracy
                        nie jest niczym nadzwyczajnym, wielu ludzi traci ją, zmienia, czy rezygnuje,
                        ale są to stany przejściowe. Trzeba próbować znaleźć właściwe zajęcie i
                        rozwijać się dalej. Wydaje mi się, że Ty się zatrzymałeś i nie wiesz co zrobić
                        ze swoim życiem. I oszukujesz się, że znalazłeś dobrą alternatywę. Jeśli nie
                        chcesz być kloszardem, to będziesz musiał się odblokować. Bo uważam, że w tym
                        tkwi twój problem - blokada i rezygnacja. Wychodzisz z założenia, że na pewno
                        Ci się nie uda. A prawda jest taka, że masz świetne wykształcenie, a dwa języki
                        obce (jeśli naprawdę je znasz) to dużo powyżej średniej krajowej. Po prostu
                        musisz spróbować znależc pracę, a przekonasz się, że posiadasz złe informacje o
                        tym rynku. Aż tak beznadziejnie nie jest. Jak byś nie redukował swoich potrzeb,
                        to i tak nie dasz rady do zera. Twoi rodzice mogą Ci tego nie mówić, ale ta
                        sytuacja może ich męczyć i martwić, to nie jest uczciwe w stosunku do nich. A
                        poza tym, życie jest zbyt krótkie, żeby tak redukować swoje potrzeby i
                        możliwości. Zaznaczam, że ta wypowiedź oparta jest na moich własnych
                        nieciekawych przeżyciach. Pozdrawiam
                • Gość: vdr zapętliłeś się? IP: *.aster.pl 29.09.06, 01:06
                  Kto ci tych głupot naopowiadał z tymi 600-700 złotymi?
                  Toż to nawet w McDonaldzie, pracując po 8 godzin, bez wyższego wykształcenia i
                  języków, najniższa płaca to ok. 1000zł na rękę!!! Całkiem niedawno właśnie o tym
                  w twej ulubionej Wyborczej było.
        • 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 18:36
          "I to niekoniecznie na umysle, skoro nie
          > pracujesz to nie masz oplaconych skladek ZUS "
          O ile się orientuje ubezpieczenie moich rodziców pokrywa również mnie.

          "Poza tym z czego bedziesz zyl na emeryturze"
          Jestem słabego zdrowia(wada serca, słaba odporność) i podejrzewam że jej nie dożyję.
          "niekorzysc-ktos bez doswiadczenia bedzie mial ciezko na rynku pracy tak teraz
          > jak i za 10-15 lat."
          Ma ciężko i teraz także bez różnicy. Wolę przez 10 lat oszczędzać swoje zdrowie
          i czytać interesujące książki, niż przez 10 godzin dziennie rozkładać pomidory w
          Geancie.
              • Gość: kasia Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.06, 19:30
                Rodzice maja nad toba wladze: dajac ci kieszonkowe i utrzymujac cie oraz dajac dach nad glowa. Jak bym tylko byla twoim rodzicem i przeczytala co wypisujesz wku****** sie i odciela bym cie od korytka.niestety nie w mojej mocy. Oni wiedza jakie ty masz podejscie? hmm chociaz z tego co wiem nie przejmujesz sie opiniami innych.
                Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie przemeczam.za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24.
                • 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 19:34
                  "> Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie przemeczam
                  > .za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24."
                  No jak widzisz jesteśm ode mnie młodsza o wiele lat, w dodatku przebojowa i ambitna.
                  Nie mam szans z takimi ludżmi na rynku pracy :(
                  • iberia30 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 21:20
                    26latek napisał:

                    > "> Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie prz
                    > emeczam.za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24."


                    > No jak widzisz jesteśm ode mnie młodsza o wiele lat, w dodatku przebojowa i
                    ambitna.
                    > Nie mam szans z takimi ludżmi na rynku pracy :(

                    mam powazne watpliwosci czy ty skonczyles aby podstawowke.....26-24=2 lata wiec
                    moze skoncz juz bredzic?
                          • iberia30 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 22:58
                            26latek napisał:

                            > Uważasz że "pracując" 0 lat ma się doświadczenie porównywalne z kimś kto
                            pracuje lat 2 ?

                            nie, ale nie uwazam aby na dzien dobry ustawiac sie na straconej pozycji tylko
                            dlatego, ze nie masz doswiadczenia.Poza tym wez pod uwage, ze przy zmianie
                            pracy a czesto wiaze sie to ze zmiana branzy i tak w pewnym sensie uczysz sie
                            od nowa.

                            Jak dbasz tak masz.
                              • Gość: ania Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.brnt.cable.ntl.com 29.09.06, 20:05
                                Pracowales, a raczej praktykowales w firmach, ktore sa z reguly " busy" i
                                miedzy ludzmi ktorzy tak jak sam zauwazyles "wiedza jak zarabiac pieniadze i
                                mysla o tym" nie ma w ich zyciu miejsca na reflex, przynajmniej nie w
                                pracy....nie mozesz jednak zrazac sie do pracy, po tak krotkim doswiadczeniu
                                jakim sa praktyki. Z reszta nie musisz isc pracowac od razu do telewizji, badz
                                firmy prasowej, mozesz pracowac jako freelance, sam sobie organizowac czas
                                pracy itd, nie bedziesz od nikogo uzalezniony, sam decydowal kiedy pracujesz a
                                kiedy nie, z reszta majac juz pewne znajomosci w tych kregach powinno ci byc
                                latwiej, zastanow sie. Pozdrawiam
                            • Gość: greg Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 17:46
                              A ja sobie pozwole przekleic komentarz z innego forum. W kwestii niedociagniec
                              systemow.

                              Wnioski po ponad 2 latach pobytu:

                              W GB wszyscy sa uprzejmi - i to jest normalne. Normalne jest, ze gdy chce
                              wjechac na glowna droge z Zzadupy Road, wjade niemal natychmiast, bo ktos sie
                              zatrzyma i mnie wpusci, nawet jesli sie spieszy.

                              Normalnym w GB jest, ze kazdy kto idzie przede mna i otworzy drzwi, przytrzyma
                              je dla mnie otwarte.

                              W GB normalne jest to, ze na przystanku autobusowym praktycznie wszyscy bez
                              wzgledu na to czy z zawodu sa konstruktorem elektrowni atomowych, managerem
                              firmy, zdrapywaczem zwierzat z ulic czy bezrobotnym zulem - oni wszyscy beda
                              czekali na autobus w kolejce i w takiej kolejnosci w jakiej przyszli na
                              przystanek ustawia sie do wejscia gdy tej przybedzie.

                              W GB normalne jest, ze gdy przemierzajac supermarket z koszykiem pelnym platkow
                              kukurydzianych zagapie sie na jakas dupe i wpadne na kogos, to ten ktos mnie za
                              ten fakt przeprosi a obsluga marketu zaproponuje wymiane zniszczonego
                              opakowania platkow na nowe.

                              W GB normalne jest, ze gdy jade w GB kierownica w pojezdzie sluzy glownie do
                              manewru zakretow, pokonywania rond, parkowania i zmian pasow ruchu, a nie do
                              slalomowania miedzu wybojami i dziurami wybierajac te wolniej rozpieprzajace
                              zawieszenie i uklad kierowniczy.

                              W GB normalne jest, ze nikt nie oczekuje ode mnie wypelniania jakichs PITOW
                              sritow i bycia na biezaco z wszystkimi, ilosciowo rosnacymi logarytmicznie
                              zmieniajacymi sie przepisami, co do ktorych interpretacji i zastosowania
                              spieraja sie wybitni specjalisci od podatkowego prawa.Zrobi to za mnie urzednik
                              w urzedzie skarbowym- to normalne - w koncu za to mu place w podatkach.

                              W GB na uczelni normalne jest nie rzucanie indexami po podlodze, lecz to, ze
                              jesli prowadzacy spozni sie o 15 minut, mozna mu zwrocic uwage, a on szczerze
                              przeprosi. Normalne jest, ze gdy ja utkne w korku, i napisze prowadzacemu smsa
                              o niewielkim spoznieniu, ten , jesli inni studenci sie zgodza , poczeka na mnie
                              z rozpoczeciem zajec.

                              W GB normalnym jest, ze kupuje rozne dobra w miare potrzeb, a nie dostosowuje
                              potrzeby do jak luk Robin Hooda napietego domoego mikrobudzetu

                              W GB normalne jest, ze po dobrze wykonanym zadaniu w pracy, uslysze 'dziekuje'
                              od szefa, a nie 'no, tym razem Pana nie wypier****'.

                              W GB normalnym jest placenie przez pracodawce za nadgodziny.

                              W GB normalnym jest,ze normalny czlowiek jest traktowany przez Panstwo,
                              pracodawcow, i innych jak normalny czlowiek a nie pospolity przestepca.

                              W GB normalnym jest, ze pospolity przestepca jest traktowany jak pospolity
                              przestepca a nie element spoleczesntwa, ktory powoduje czyny o znikomej
                              szkodliwosci spolecznej.

                              W GB normalne jest, ze policja skupia sie na patrolowaniu osiedli, drog w
                              poszukiwaniu nie kasy do lapy od kierowcow ktorzy jada 60 zamiast 40 na drodze
                              szybkiego ruchu, lecz na tym, do czego jest powolana.

                              W GB normalne jest to, ze gdy z naprzeciwka na ciasnym chodniku idzie wieksza
                              osoba, to manewr 'wymijania ' bedzie wykonany obustronnie tak, by nikt nie
                              musial schodzic przestraszony z chodnika.


                              W GB nie jest normalnym to, ze ktos znajomy wpada do mnie na pol godzinki, bo
                              akurat przejezdzal w okolicy.
                              W GB nie jest normalne to,ze po 2-3 tygodniach znajomosci, zyskuejsz swietnego
                              koelge a wkrotce przyjaciela.
                              W GB nie jest normalne to, ze idac do Pubu czy supermarketu spotykam kolegow,
                              nie widzianych od dawna kolegow.
                              W GB nie jest normalne to, ze co drugi facet ptorafi sam dokonac w swoim
                              samochodzie dokonac dobrych napraw.
                              W GB nie jest uwazane za normalne posiadanie przy domu ogrodka wiekszego niz
                              2x2metry.
                              W GB nie jest czyms normalnym to, ze ktos sie szczyci tym, ze potrafi unikac
                              placenia podatkow / abonamentu. Nie jest normalne to,ze ktos kto uczicie placi
                              wszystkie podatki, kupuje bilet tramwajowy o porze, kiedy kontrolerow nie ma ,
                              mialby byc uwazany za frajera.
                              W GB nie jest normalnym to, ze wyraze kazda swoja mysl dokladnie tak jak bym ja
                              wyrazil po polsku i zawsze wlasnie tak zostane zrozumiany.


                              I chocby ktos owinal sie w polska flage, rwal sobie wlosy z klaty, pachwin i z
                              nosa jedna reka zaklinajac sie na wszystko, ze to nieprawda, mnie to srednio
                              obchodzi - ja mam takie odczucie i tyle.
                • Gość: milimtetr Re: Dlaczego nie chce iść do pracy IP: *.sggw.waw.pl 30.09.06, 09:12
                  Nie wiem czy piszesz prawdę, czy prowokujesz, ale ja znam osobiście takich
                  ludzi. Zresztą zagadnienie ma bardzo wiele wątków, pomijając truizmy typy-
                  darmozjad, pasożyt, obowiazek obywatelski etc. Otóż:
                  -czytanie książek też jest (a w każdym razie może) byc pracą i można z tego
                  dobrze życ
                  -byc może potrzeba pracy sama cię dopadnie
                  -można przecież znaleźc pracę w której sam sobie będziesz sterem, żeglarzem i
                  okrętem
                  A teraz przypowiastka z życia wzięta:
                  miałem przyjaciela w dzieciństwie (wyjątkowo zdolny-myślę, że na granicy
                  geniuszu). Studiował kierunek ścisły, którego (z bliżej nikomu nie znanych
                  wzgledów nie ukończył (została mu chyba tylko praca mgr, ostatni rok czy coś w
                  tym rodzaju). Zamknął się w sobie, mieszkał w totalnie zpuszczonym mieszkaniu z
                  gazetami w oknach, pracowal jako stróz przez wiele lat (obaj mamy około 40-tki).
                  Lecz czytał i czytal i czytał...Od kilku lat jest na uniwersytecie w stanach,
                  błyskawicznie zrobił studia matematyczne i doktorat, całą pensję wydaje na
                  książki. Jak do tego doszło nie wiem. jest w tym opowiadaniu wątek i
                  pokrzepiajacy i smutny. Pokrzepiajacy jest oczywisty.. Smutny TAM sie na nim
                  poznali -u NAS niestety nie!
                  Pozdrawiam
          • iberia30 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 20:11
            26latek napisał:

            > > O ile się orientuje ubezpieczenie moich rodziców pokrywa również mnie.


            czyzby?????
            > Ma ciężko i teraz także bez różnicy.
            dla mnie zasadnicza.

            > Wolę przez 10 lat oszczędzać swoje zdrowie i czytać interesujące książki, niż
            przez 10 godzin dziennie rozkładać pomidory
            > w Geancie.
            smieszny jestes wiesz?Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem.....
            Zastanawia mnie tylko brak jakiejkolwiek reakcji ze strony twych rodzicow.
            • 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 20:14
              "smieszny jestes wiesz?"
              Śmieszny ? Dlaczego ? Dlatego, że chcę uchronić swoje zdrowie ?
              "Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem....."
              Rozumiem że ty nie miałbyś nic przeciwko wykładaniu pomidorów za 700 zl
              miesięcznie w Geancie(10 godzin dziennie) ?
              • iberia30 Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 21:19
                26latek napisał:

                > "smieszny jestes wiesz?"
                > Śmieszny ? Dlaczego ? Dlatego, że chcę uchronić swoje zdrowie ?

                zalatujesz hipochondrykiem....wyluzuj bo ci zylka peknie.

                > "Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem....."
                > Rozumiem że ty nie miałbyś nic przeciwko wykładaniu pomidorów za 700 zl
                > miesięcznie w Geancie(10 godzin dziennie) ?

                zadna praca nie hanbi, w takim razie moze napisz jaka prace i za jaka place
                bylbys laskaw wykonywac, biorac pod uwage twoje wyksztalcenie oraz zerowe
                doswiadczenie?
                • 26latek Re: Dlaczego nie chce iść do pracy 16.09.06, 22:30
                  "> zalatujesz hipochondrykiem....wyluzuj bo ci zylka peknie."
                  Jak już mówiłem po samych praktykach w GW i TVN miałem bóle głowy i żołądka oraz
                  słabłem.

                  "> zadna praca nie hanbi, w takim razie moze napisz jaka prace i za jaka place
                  > bylbys laskaw wykonywac, biorac pod uwage twoje wyksztalcenie oraz zerowe
                  > doswiadczenie?"
                  Nie wiem jaką prace, ale taką gdzie nie ma kontaktu z ludżmi, płaca ? Może 1500
                  złoty. Oczywiście jest to nierealne, więc po co mam szukać.