Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pierwsza pensja

    09.03.03, 16:07
    Za onetem:
    "23-letnia Chelsea Clinton, córka byłego prezydenta USA, po skończeniu
    studiów podejmie pracę w międzynarodowej firmie McKinsey & Company. Pierwsza
    pensja? 100 tys. dolarów rocznie.

    Jak donosi internetowe wydanie tygodnika "Newsweek", panna Clinton będzie
    pracować na stanowisku konsultanta w nowojorskim biurze firmy."

    Tak się składa, że właśnie żona przyniosła swoją pierwszą w życiu pensję -
    117 zł netto. Ma 1/10 etatu jako "referent: w renomowanym banku, reszta to
    prowizja od klientów, których musi sama pozyskać. No, ale skończyła tylko
    fizykę teoretyczną na pięć, więc czegóż oczekiwać :-(.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Lechu do leniucha IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 18:37
        A co z Tobą ? Znalazłeś już jakąś pracę po tym jak przestałeś być
        przedstawicielem, specjalistą od awarii komputerowych ?
        • leniuch102 Re: do leniucha 09.03.03, 21:16
          Jestem na utrzymaniu żony :-)
          A na serio: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=279&w=214803,
          czyli wątek "telepraca".
          • Gość: Lechu Re: do leniucha IP: *.acn.waw.pl 10.03.03, 09:00
            leniuch102 napisał:

            > Jestem na utrzymaniu żony :-)
            > A na serio: <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=279
            > &w=214803,"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=279&
            > w=214803,</a>
            > czyli wątek "telepraca".

            Niestety, link nie działa.
            pzdr
            • leniuch102 Re: do leniucha 12.03.03, 07:19
              link by zadziałał, gdyby nie ostatni przecinek, powinno być tak:
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=279&w=214803
              • Gość: Lechu Re: do leniucha IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 09:01
                Fajne zakończenie. Moje gratulacje.
                Wygląda na to, że na tym zleceniu pociągniesz jeszcze długo.
                Chociaż nigdy nie wiadomo, co głównemu wodzowi wpadnie do głowy.
                Pozdrowienia
      • Gość: MM Re: Pierwsza pensja IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.03.03, 16:46
        A ja bym nie chcialbym pracy za $100,000 na start, wiedzac ze zostalem
        zatrudniony glownie dzieki nazwisku i rodzinie ---
      • anahella Re: Pierwsza pensja 13.03.03, 00:48
        W roku 1987 moja pierwsza pensja wynosila 13 500 (slownie trzynascie i pol
        tysiaca). Co prawda szef obiecywal 20 tysiecy, ale jak przyszla umowa do
        podpisania to okazalo sie, ze wliczal w te sume premie za staz pracy w firmie
        (socjalistycznej - wydawnictwo bedace czescia RSW). A poniewaz to byla moja
        pierwsza praca to premii nie moglo byc. Do tego ta premia byla liczona od
        wyzszej sumy, ktorej nie moze mi dac, bo wystaje poza widelki placowe. Na
        koniec mnie pocieszyl ze inflacja idzie tak szybko, ze razem z dodatkiem
        inflacyjnym za rok bede miala te obiecane 20 tysiecy i bez premii!
        A tym, ktorzy nie pamietaja denominacji wyjasniam, ze 13 i pol tysiaca to
        dzisiejsze 1 zl 35 groszy, wowczas byla to rownowartosc okolo 15 dolarow.
        • Gość: obs Re: Pierwsza pensja IP: proxy / 172.21.37.* 27.06.03, 17:27
          anahella napisała:

          > W roku 1987 moja pierwsza pensja wynosila 13 500
          (slownie trzynascie i pol
          > tysiaca).

          Moja w 1982 - 2.500 + "wałęsówka" + "coś tam" = 5.020,- zł.
      • Gość: fred Pierwsza pensja... i wszystkie następne IP: *.wodgik.katowice.pl 17.03.03, 12:18
        Cóż... kapitalizm pozbył się konkurencji, został monopolistą i teraz pokazuje
        swoją wilczą mordę, szpetniejszą niż morda TP SA... Ktoś mądry parę lat temu
        napisał, że właśnie teraz wizje Marksa i Engelsa są najbliższe spełnienia -
        cóż, m.in. globalizację KM i FE przewidzieli prawidłowo. Deflacja i światowa
        recesja to też kwestia globalnego zaciskania pasa w imię wzrostu wydajności
        (oczywiście zaciskanie pasa dotyczy tylko roboli, a nie prezesów i ich
        mercedesów - pzdr dla dyr. Buraka). "A życie przecież po to jest, żeby
        pożyć..." - śpiewa Anna Maria. Tylko dlaczego wszyscy chodzimy szarzy, smutni i
        nie mamy energii na życzliwość dla bliźnich?
      • Gość: konyo Re: Pierwsza pensja IP: 136.173.122.* 21.03.03, 14:58
        czesc,
        rozumiem twoje rozzalenie.
        Zwroc uwage tylko na pewne , powiedzialabym, "dysproporcje".
        Clinton ukonczyla jedna z najbardziej prestizowych uczelni na swiecie.Zaplacila
        za to ogromne czesne -nazwisko tatusia z takich rzeczy nie zwalnia...no i
        mckinsey to wielka w koncu firma konsultingowa, i takie pieniadze sie tam
        otrzymuje.Czyli te 100 tysiecy jest calkiem adekwatne , tak , jak niestety, 117
        zl do 1/10 etatu (czyli 1170zl za caly etat, to chyba NIENAJGORZEJ jak na
        polskie marsjanskie pensje?)A dyplom na piatke? co ma do rzeczy ?- bez
        zlosliwosci- ale zalezy jaki dyplom i skad...
        pozdro

        • leniuch102 Re: Pierwsza pensja 21.03.03, 16:46
          Gość portalu: konyo napisał(a):

          > czesc,
          > rozumiem twoje rozzalenie.

          Może tak zabrzmiało, ale tak nie było :-)

          > Zwroc uwage tylko na pewne , powiedzialabym, "dysproporcje".
          > Clinton ukonczyla jedna z najbardziej prestizowych uczelni na
          swiecie.Zaplacila
          >
          > za to ogromne czesne -nazwisko tatusia z takich rzeczy nie zwalnia...no i
          > mckinsey to wielka w koncu firma konsultingowa, i takie pieniadze sie tam
          > otrzymuje.Czyli te 100 tysiecy jest calkiem adekwatne , tak , jak niestety,
          117
          >
          > zl do 1/10 etatu (czyli 1170zl za caly etat, to chyba NIENAJGORZEJ jak na
          > polskie marsjanskie pensje?)

          Tak, 1170 byłoby nie najgorzej gdyby je dostała, ale nie dostała. DOSTAŁA
          STÓWKĘ. Idź powiedz sprzątaczce za sześć stówek, że od dziś ma jedną dziesiątą
          etatu za 6 tysięcy to ona Ci wytłumaczy NIENAJGORZEJ.

          > A dyplom na piatke? co ma do rzeczy ?- bez

          Co ma do rzeczy w takim razie dyplom Hilary "z najbardziej prestiżowej uczelni
          na świecie", na który powołałaś się na początku swojego postu ?!

          > zlosliwosci- ale zalezy jaki dyplom i skad...

          A jak myślisz, kto daje dyplomy z fizyki teoretycznej ? Szkoła Biznesu z
          Białegostoku ? Jasne, że państwowy Uniwersytet, w tym wypadku Wrocławski.

          Sytuacja w której dobry fizyk żyje za sto dolarów miesięcznie (np. w Rosji), a
          panienka od przesuwania papierów za sto razy tyle, powoduje, że dobry (w sensie
          profesjonalnym, niekoniecznie etycznym) fizyk zamiast rozmyślać o cold fusion
          jedzie na saksy do Korei czy Iraku. W efekcie "rozbrajanie" tych ostatnich
          pochłania sumy niewspółmierne z płacą fizyka, Hilary, czy całym obrotem
          McKinseya.

          Co do żony: pensję odbrała jako dobry żart, bo żyje z prowizji, a ta jest ok.
        • Gość: fred do Kony'a IP: *.wodgik.katowice.pl 24.03.03, 07:52
          wiesz co, tylko mam jedno pytanie: czy w ogóle jest możliwe, że praca jednego
          człowieka jest milion razy więcej warta niż drugiego (pomijając przypadki, że
          ten pierwszy nazywa się Edison itp.)? tylko mi nie pisz, że wszystko jest warte
          tyle, ile ktoś chce za to zapłacić... bo mam zajady.
          • Gość: MaDeR Re: do Kony'a IP: *.ima.pl 27.06.03, 13:40
            Oczywiście, że taka nie istnieje. Pojedyńczy człowiek mógłby zasłużyć na takie
            pensje, moim zdaniem, tylko gdy, dajmy na to:
            - zapoda nowe i taniutkie źródło energii
            - bedzie miał w zandrzu obce życie (a im bardziej rozwiniętem, tym lepiej)
            - ...?

            Cała reszta zaś, to zwykłe złodziejstwo.
          • Gość: oban Re: do Kony'a IP: 212.160.210.* 30.06.03, 13:38
            Oczywiście że nie ma
            Jak słyszę że prezes jakiejś dużej firmy zarabia powiedzmy
            100 tys USD na mies czyli jakieś 40 więcej niz ja
            to się zastanawiam co on takiego robi ?
            I dochodzę do wniosku że nie chodzi o robienie tylko o bycie
            Bycie prezesem takiej a nie innej firmy w tym a nie innym czasie.

            (oczywiście odpowiedzialność ma większą, ale żeby od razu 100 tys USD/mies) ?


            • Gość: pgr Re: do Kony'a IP: *.blue.pl 30.06.03, 14:36
              Podobno jest tak, że zarobki są proporcjonalne do zysku jaki generuje pracownik.
              To wyjaśnia pensje prezesów.Ot co.
            • Gość: rules Re: do Kony'a IP: *.radzionkow.net 09.07.03, 11:14
              100 tys USD/ ROK
              tak jest napisane a nie na miesiąc, czy to aż tak dużo w USA nie wiem bo nigdy
              nie błem a szkoda :-), w Polsce nie było by źle :D
      • Gość: MONT Re: Pierwsza pensja IP: 217.153.132.* 09.07.03, 15:20
        Przeciez wiadomo ze mckinsey ja zatrudnil po to
        aby uzyskac
        przychylnosc tatusia
        i uzyskac zamowienia
        normalka
        • Gość: kösliner Re: Pierwsza pensja IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 11.07.03, 14:39
          A jakie to "zamowienia" mozna otrzymac od "emerytowanego" prezydenta ja sie
          pytam?
          Juz raczej placa za to aby miec "medialne" zainteresowanie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka