Gość: NINA
IP: *.noname.net.icm.edu.pl
13.03.03, 09:57
To przez chore i nienormalne rozbudzanie ambicji wszystkich młodych. To
patologiczna społecznie sytuacja, kiedy każdy myśli, że powinien mieć wyższe
wykształcenie! Ambicją dziecka z chłopskiej rodziny (nawet tego po SGGW)
powinno być udoskonalenie rodzinnego gospodarstwa i doprawodzenie go do
europejskiego standardu. Młodzi wyjeżdżają ze wsi na studia do wielkich miast
i nie wracają. Wszyscy chcą koniecznie pracować w zawodach biurowych,jako
różni managerowie lub executive z coraz wymyślniejszymi angielskimi
przymiotnikami. Na wsi zostają starcy, dla których szczytowym osiągnięciem
techniki jest ciągnik Ursus. Ambicją dzieci z małych miasteczek powinno być
zostanie dobrym szefcem lub kupcem! A tak się nie dzieje. W miasteczkach
zostają sami schorowani renciści. Wszyscy studiują: na dziennych,
popołudniowych, wieczorowych, nocnych! A młodych wykształconych już
wystarczy.To deprecjonuje wyższe wykształcenie!!! Potem taki ktoś po zaocznym
marketingu ma ambicje i zaśmieca rynek pracy. Liczbę miejsc na państwowych
uczelniach należy ograniczyć, a prywatne w ogóle zlikwidować. Kiedyś wyższe
wykształcenie było cenione. Dziś większość socjologów twierdzi, że
inteligencja jako warstwa w ogóle nie istnieje.