Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rozmowa o pracę - intymne pytania

    09.11.06, 10:20
    Co robicie gdy w trakcie rozmowy o pracę, na której wam zależy pytają czy
    macie męża i dzieci, a jak nie, czy planujecie i kiedy? I czy mieszkacie z
    rodzicami czy macie własne mieszkanie.
    Zdrowy rozsądek nakazywałby odmówić odpwiedzi na takie pytania, ale wtedy już
    na pewno nie będzie szans na dostanie tej roboty.....
    Ciekawa jestem Waszych opinii.
    Mnie osobiście te pytania oburzają, delikatnie mówiąc.
    Obserwuj wątek
      • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 09.11.06, 10:48
        Bo sa oburzajace i niezgodne z prawem...Odpalilabym, ze to chyba nie ma zwiazku
        z zakresem moich obowiazkow (przeciez i tak w takiej firmie juz nie chcesz
        pracowac?).
        • foka1 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 09.11.06, 10:58
          No wiem, że są niezgodne.
          Ale co zrobić jak jednak na pracy ci zależy - sama praca, kasa itd. Pytania
          zadaje jeden człowiek, czy warto z tego powodu rezygnować?
          Ale na pewno nasuwa się takie pytanie, czy się chce jeszcze tam pracować.....
          • e_quazi Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 09.11.06, 13:24
            Ja odpowiedzialabym uczciwie. Ale moze dlatego ze ja jestem osoba juz
            ustabilizowana tzn mam dwoje dorastajacych dzieci i wiecej nie planuje.
            O ile pytanie dotyczace planow zwiazanych z posiadaniem dzieci nie dziwi mnie
            bo pracodawcy raczej niechetnie zatrudniaja osoby ktore w niedalekiej
            przyszlosci odejda na urlopy macierzynskie, o tyle pytanie o to gdzie mieszkasz
            czy z rodzicami czy pod Mostem Kierbedzia - jest juz nie na miejscu.
            • Gość: jum Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 57.66.197.* 09.11.06, 15:38
              pytanie o to, czy się ma zamiar mieć dzieci to tak jakby pytać kiedy się
              zamierza odbyć stosunek seksualny; pytanie takie jest więc bardzo bardzo
              niekulturalne i urągające godności
              • mw35 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 09:07
                wypadałoby wyciagnąć notes i wczytać sie na głos w "kalendarzyk".
              • binookl mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 13.11.06, 11:59
                mam 20 lat i zaczęłam niedawno pracę w firmie do której nei trzeba miec wiedzy
                a pewne predyspozycje osobowościowe..(być uprzejmym itp., itd) firma miała duże
                problemy ze znalezieniem pracowników i powiedziała mi szefowa że nie mam myśleć
                o zachodzeniuw ciąże bo ona nie będzie mi dawac wolnego na "lekarzy"
                O_o to mówi kobieta?
                pomijając drobny fakt ze nawet nie mialam tego w planach, nie mam nawet
                faceta..co ją to OBCHODZI????
                • annajustyna Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 13.11.06, 15:05
                  Kiedys na forum wypowiadala sie dziewczyna, ktora szefowa chciala zmusic do
                  zalozenia spirali (u lekarza- znajomego tejze szefowej)...Wszystko jest
                  mozliwe:(((((. Moj szef tak podsumowal wiadomosc o moim zamazpojsciu: Ma pani
                  terza meza, to pracy pani nie potrzebuje...Sqqqqqqqqstwo jest na tym swiecie...
                  • Gość: Tomek Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.11.06, 20:51
                    > Sqqqqqqqqstwo jest na tym swiecie...

                    Ile kobiet w ciąży sama zatrudniasz?
                    • Gość: from GB Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.range81-159.btcentralplus.com 22.11.06, 01:25
                      To moze jeszcze powinni zabronic korzystania z ubikacji( ostatetczne marnujesz
                      tam czas i pieniadze firmy)
                      • kszynka Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 22.11.06, 11:03
                        Gość portalu: from GB napisał(a):

                        > To moze jeszcze powinni zabronic korzystania z ubikacji( ostatetczne marnujesz
                        > tam czas i pieniadze firmy)

                        o, to jest myśl!
                        że też wczesniej na to nie wpadłem!
                        ;-)
                        • Gość: m Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.f.strato-dslnet.de 22.11.06, 11:11
                          kszynka napisał:

                          > Gość portalu: from GB napisał(a):
                          >
                          > > To moze jeszcze powinni zabronic korzystania z ubikacji( ostatetczne marn
                          > ujesz
                          > > tam czas i pieniadze firmy)
                          >
                          > o, to jest myśl!
                          > że też wczesniej na to nie wpadłem!
                          > ;-)
                          >



                          Moja szefowa wpadła. Powiedziała, że raz na dzień ci chyba starczy. Wprowadziła zeszyt, w którym miałyśmy zapisywać o której godzinie idziemy i o której wracamy. Nie muszę chyba wspominać, że zeszyt wiał pustką, bo uznałyśmy pomysł za tak idiotyczny, że nic nie wpisywałyśmy.
                          • Gość: Kaja76 Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: 217.96.104.* 22.11.06, 16:35
                            > zeszyt wiał pustką, bo uznałyśmy pomysł za tak idiotyczny, że nic nie
                            > wpisywałyśmy.

                            :-)))) a moze trzeba bylo? Np. "13:15:05 - 13:15:20, siku", dodac cos o
                            kolorystyce, urokliwej woni, a jak cos grubszego - o konsystencji, z zadumanym
                            komentarzem "no tak, przeciez wczoraj zjadlam opakowanie suszonych sliwek..." -
                            i tak polozyc zeszyt, zeby szefowa sila rzeczy musiala do niego zajrzec i to
                            akurat, kiedy bedzie pila kawe (bo nie zakladam, ze taka madrala robi sobie
                            przerwe na kanapke czy chocby jablko, szkoda czasu). Moglaby potem sama miec
                            zaszczyt wpisania "13:16:00 - 13:17:00, paw, za kare napisze 100 razy >>nie
                            bede czynic durnych ustalen ani zmuszac swoich pracownikow do wypelniania
                            takowych<<" ;-)))
                      • amorperfeito Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 24.11.06, 00:16
                        Tak się składa że do ubikacji też zabraniają chodzić, np. kasjerkom w niektórych
                        hipermarketach.
                  • ppo Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 22.11.06, 00:23
                    Wszystko jest
                    > mozliwe:(((((.

                    Pewnie, że tak. Nawet to, że ktoś ci da w łeb na ulicy żeby zabrać torebkę. To
                    mniej więcej podobny poziom problemu.
                    • Gość: nat Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.efka.org.pl 22.11.06, 11:12
                      tak, to podobny poziom problemu: to, ze ktos ci da po glowie, zeby wyrwac
                      torebke i to, ze ktos cie nie zatrudni, bo jestes kobieta w tzw. wieku
                      rozrodczym - oba te przypadki sa naruszeniem prawa.
                  • Gość: TER Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:13
                    ALE RZECZYWISCIE CHAMOWA.PRZECIEZ WYJSCIE ZA MAZ TO NIE TO SAMO CO ZAJSCIE W
                    CIAZE.NIE KAZDY BIERZE SLUB BO WPADŁ!!!!!
                • Gość: Tomek Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.11.06, 20:49
                  > co ją to OBCHODZI?

                  Odpowiedź jest prosta - prawo narzuca na pracodawcę spore ograniczenia w
                  sytuacji zajścia pracownika w ciążę. Dlatego ją to OBCHODZI.
                  • Gość: pati Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.aster.pl 21.11.06, 21:11
                    he, he, chyba ten twój tekst został zignorowany - taki jest głupi
                    • Gość: Adam Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.icpnet.pl 22.11.06, 00:50
                      Ale _wy_ glupi jestescie. Nie jestem pracodwaca ale gdybym byl to w ramach
                      mozliwosci prawnych eliminowalbyhm takie ryzyko. Prawa naklada na pracodawce
                      obowiazki ktore nie maja nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem. Po kiego ch*ja
                      osoba prywatna/firma ma placic za cudze dzieci? Tak to juz jest drogie lewaki ze
                      kobieta plodna moze zajsc w ciaze i miedzy innymi to dyktuje inne ich
                      uwarunkowania do pracy. A prawo sztucznie to proboje zmienic. To tak jakby
                      zmienic ordynacje zeby 50% poslow bylo kobietami.
                      • Gość: xxx ryzyko IP: *.aster.pl 22.11.06, 01:00
                        > Nie jestem pracodwaca ale gdybym byl to w ramach
                        > mozliwosci prawnych eliminowalbyhm takie ryzyko.

                        Sprobuj takze wyeliminowac ryzyko, ze pracownik zostanie alkoholikiem (jako
                        mezczyzna ma do tego predyspozycje), pojdzie na urlop taciezynski, zachoruje na
                        schizofrenie lun chorobe wieńcową (mezczyzni znacznie czesciej na cos choruja
                        bo ogolnie sa słabsi i nie dbaja o zdrowie, takze wiecej palą i piją), zostanie
                        kaleką wskutek wypadku samochodowego (mężczyżni powodują wiecej wypadków)
                        zostanie impotentem, wreszcie - umrze (jako mezczyzna jest do tego
                        predysponowany - mężczyzni wczesniej umierają).

                        • Gość: divak2 Cel stawianych pytań IP: *.ift.uni.wroc.pl 22.11.06, 12:31
                          Myslę że pracodawcaom przyświeca głębsza idea :) Mianowicie chcą rozwiązać
                          problem polski definitywnie i ostatecznie, mianowicie chodzi o to żeby ci, co
                          chca mieć możliwość rozmnażania się i jednoczesnego zarabiania, wyjadą za
                          granicę i się tam zasymilują, a pozostali w kraju wymrą bezpotomnie aby nie
                          stracić pracy. Zostaną jeszcze utrzymywani przez państwo ludzie którzy
                          rozmnażają się bez względu na warunki finansowe. Z tym, że jak nie będzie tych
                          co państwo utrzymują (bo wyjadą lub wymrą), to tym ostatnim będzie również
                          bardzo ciężko
                          • Gość: divak2 Re: Cel stawianych pytań IP: *.ift.uni.wroc.pl 22.11.06, 12:33
                            oczywiście chodzi o tych pracodawców co zadają takie pytania
                          • Gość: ag Re: Cel stawianych pytań IP: *.math.ohio-state.edu 22.11.06, 17:48
                            hahaha, boskie! naturalna selekcja ;)
                          • Gość: renyaszalupenko Re: Cel stawianych pytań IP: *.server.ntli.net 25.11.06, 00:32
                            > Myslę że pracodawcaom przyświeca głębsza idea :)

                            Tak - sami chcą mieć monopol na rozmnażanie ;)
                        • Gość: TER Re: ryzyko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:17
                          I RACJA!!! TEZ MI ROWNOUPRAWNIENIE...
                      • Gość: agak Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.adsl.elcuk.pl 22.11.06, 09:11
                        a jak wyeliminujesz ryzyko dożycia emerytury? Ktoś będzie musiał za nią płacić.
                        W chwili obecnej twoje składki nie są odkładane na żadnym koncie i pomnażane,
                        tylko wypłacane obecnym emerytom. Jak doczekasz swojej emerytury to możesz mieć
                        wyliczoną nawet bardzo wysoką, tylko skąd ZUS weźmie żeby ci ją wypłacić?
                        Przeczytaj dzisiejsze wiadomości. A tak jest szansa, że jak się pomęczysz 9
                        miesięcy ciązy i 4 macieżyńskiego, to przez kilkanaście lat ktoś może się
                        składać na twoje spokojne życie emerytki. Chyba, że powie "dlaczego mam się
                        składać na obcą babę".
                      • Gość: m Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.f.strato-dslnet.de 22.11.06, 11:15
                        To widać, ze nie jesteś pracodawcą, bo nie znasz przepisów. Zresztą pracodawcy też nie znają stąd tyle problemów. Kiedy kobieta idzie na macierzyński to ZUS płaci a nie pracodawca. Ale dla pracodawcy, z niejasnych powodów, lepiej się uprzeć, ze to on płaci, a później kobiety są wyrzucane z pracy bo śmiały zostać matkami.
                      • Gość: piotrekkaliszforni Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.chello.pl 22.11.06, 11:55
                        przez takie krotkowzroczne myslenie jak twoje tzw swiat rozwiniety kurczy sie z
                        powodu ujemnego przyrostu naturalnego, z drugiej strony moze lepiej zebys sie
                        nie rozmnazal im mniej takich ignorantow na swiecie tym lepiej
                        • Gość: TER Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:19
                          CIEKAWE SKAD BY SIE TE MESKIE SWINIE WZIELY GDYBY KOBIETY NIE RODZILY!!!!
                  • Gość: Mayday76 Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 22:57
                    Masz szcęście, że Twoja mamusia miała normalnego pracodawcę i zaszła w ciążę. A
                    szkoda, gdyby nie zaszła nie pisałbyś takich bzdetów na forum... Nie pozdrawiam!
                    • Gość: motor20 Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.chello.pl 21.11.06, 23:27
                      a co ty jakas komunistka jestes? jasne, ze pracodawce to obchodzi. inna sprawa
                      ze spytac no to raczej niegrzecznie
                    • Gość: Tomek Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.11.06, 01:08
                      Czy to, co napisałem, jest nieprawdą? Czy też może nie życzysz sobie słuchać
                      prawdy? Poproszę o wyjaśnienie powodów wrogości.
                    • Gość: pracownik Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.telpol.net.pl 22.11.06, 06:18
                      i bardzo dobrze że ci zakazała, nikt nie bedzie za ciebie robił jak bedziesz w
                      ciąży.
                  • Gość: from GB Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.range81-159.btcentralplus.com 22.11.06, 01:27
                    no to jak narzuca prawo to chyba wtedy jak pracodawca macza w tym palce (w tej
                    sytuacji co innego)
                  • Gość: psrt Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.gdynia.mm.pl 22.11.06, 09:15
                    Zgadzam się.

                    Niestety polskie prawo sprawia, że NIGDY nie zatrudnię na etat kobiety do
                    pewnego wieku. Naprawdę mi przykro, ale nie mam innej możliwości, chociaż
                    chciałbym, żeby było inaczej.
                    Wystarczy, że co miesiąc płacę podatek na kilka becikowych.
                    • renatta1 Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 22.11.06, 09:54
                      To może mnie zatrudnisz.Mam 45 lat, więc nie mam już zamiaru zachodzić w ciążę.
                      Pewnie teraz napiszesz, że wpadki zdarzają się i w tym wieku. To może
                      sterylizacja?
                      • Gość: psrt Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.gdynia.mm.pl 22.11.06, 10:16
                        > To może mnie zatrudnisz.Mam 45 lat, więc nie mam już zamiaru zachodzić w ciążę.
                        > Pewnie teraz napiszesz, że wpadki zdarzają się i w tym wieku. To może
                        > sterylizacja?

                        Jeżeli potrafisz dobrze lutować i masz praktykę...
                        Ja naprawdę wolę pracować z kobietami. Są dokładniejsze, bardziej sumienne i
                        atmosfera jest milsza.
                        Ubolewam na prawem w obecnej postaci, ponieważ moim zdaniem uderza ono w ludzi z
                        inicjatywą, a mam bardzo "darwinistyczne" poglądy na życie społeczne.
                        • efciaeb Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. 24.11.06, 11:42
                          To mnie zatrudnij, lutować potrafię, dzieci juz mam, praktykę też (i w dzieciach
                          i w lutowaniu):-D, :-D. No tak tylko ten wiek, teraz za młoda, bo jeszcze wiek
                          rozrodczy (jak to pięknie brzmi, poczułam się jak cielna krowa) i o seksie
                          myślę, a za pare lat za stara, bo już o emeryturze pewnie będę chciała myśleć.
                • Gość: gosc Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 12:49
                  przestałabym pracowac w takiej firmie, i odpaliła, że moje prywatne plany to
                  moje prywatne plany
                  suka
                • Gość: papaja Re: mi szefowa zabroniła zachodzić w ciąże.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 15:41
                  a ja byłam na rozmowie o prace, i pani dyrektor szkoły spytała mnie czy mam
                  dzieci bo jesli tak to ona mnie nie widzi w tej pracy bo ja sie tu mam
                  poświęcać i być szalenie dyspozycyjna.
                  sama podobno ma trójkę, a swoją drogą to nierozsądne z jej strony, nie chciec
                  zeby pracownicy mieli dzieci, jesli nie oni i nie inni, to moze juz w przyszłym
                  roku trzeba bedzie tą szkołe zamknąć...
                  ręce opadają.
              • Gość: rybka Nemo Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.w86-204.abo.wanadoo.fr 22.11.06, 19:01
                Popieram w 100%.
                Odpowiedź: Czy właśnie zapytał/a mnie Pan/ Pani czy współżyję seksualnie? ,
                powinna nawet najprymitywniejszemu pracodawcy spalić gębę wstydem (intelektu
                pewnie nie wzmoże)
                Jestem w gronie (nielicznych) szczęściar, które pracują bez panicznego strachu
                przed założeniem rodziny. Nie dajcie się obrażać!
                Pozdrawiam
              • onioni Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 23.11.06, 03:16
                też mi sie tak wydawało, aż do czasu, gdy w mojej byłej firmie zatrudniono
                kobiete, która po 4 msc powiedziała ze jest w ciazy, po 4 msc roboty fimra
                musiał jej płacić pensje, opłaty - a po tym czasie jak obowiązek minął, sama
                zrezygnowała.
                Teraz dostała robote gdzie indziej ....

                Czy to nie jest naciąganie?
                Dla małej firmy takie naciąganie ma baaardzo duży wpływ, wręcz cięciem zarobków
                innych.

                Trzeba te spraw jakoś inaczej rozwiązać .... byc może państo powinno za takie
                coś płacić tylko i wyłącznie, wtedy pracodawca nie bał by sie zatrudniać.

                pzdr
                zobacz.xx.pl
            • wytuli Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 09.11.06, 23:13
              heheh, mozliwe, ze teraz nie beda juz zadawac takich pytan podczas rozmow, bo
              podobno jest tak cienko na rynku, ze niektorzy pracodawcy pisza: 'chetnie
              zatrudnie kobiety w ciazy', bo przynajmniej maja pewnosc, ze nie wyjada ;)))).
              Wprawdzie pojda na urlop macierzynski, ale wroca po 4 m-cach.... :D

              Ekstremalne wyprawy
            • Gość: aniah5 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:39
              no tak, ale skoro ktoś ma w ręku CV to z niego chyba jasno wynika gdzie się
              mieszka... chyba, że ktoś celowo zadaje takie pytanie....
              propo dzieci, ja osobiście nie spotkałam się z tego typu pytaniem (jestem
              bezdzietna - na razie), ale również jak większość uważam je nie na miejscu.
              w ogóle co to się porobiło, wszyscy trąbią o niżu demograficznym, dają
              becikowe, a przyszły pracodawca co robi.... nie przyjmuje potencjalnych matek,
              bo po co zajmować miejsce takimi kobietami w pracy jak tyle "chętnych" na
              ulicy. jednak jak się okazuje (co nie w smak pracodawcom) tych chętnych wcale
              nie tak wiele....
              ehhhh przyszłe matki i te bezdzietne z wyboru, życzę Wam wszystkim szczęścia w
              poszukiwaniu pracy i zadowolenia z posiadanej, a pracodawcom hmmm no cóż, może
              wielu przyszłych matek tak na szczęście... :)
            • Gość: nat Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.efka.org.pl 22.11.06, 11:10
              tak sie sklada, ze to pytanie zadaje sie przede wszystkim kobietom, nikt nie
              pyta mezczyzn, czy zamierzaja miec dzieci - wiec nie chodzi tu raczej o
              zatrudnianie "osob" (w domysle: plci obojga), ale o (nie)zatrudnianie kobiet,
              niestety
          • Gość: grubasek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.limes.com.pl 09.11.06, 23:32
            powiedziec, ze ma sie uregulowana sytuacje rodzinna i wlasnie dlatego zaczelas
            starac sie o prace.moja znajoma bardzo dlugo szukala pracy, miala obraczke na
            palcu i zaczely sie pytania:czy ma dzieci, nie? to kiedy planuje? znalazla
            prace dopiero po zdjeciu obraczki..niby niezgodne z prawem a niestety
            poweszechnie spotykane.
            • foka1 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 09:31
              Bez obrączki też niedobrze. Bo jak przychodzi młoda kobieta, panna to w opinii
              przyszlego pracodawcy na pewno wkrótce wyjdzie za mąż i urodzi dzieci......
              Najlepiej mieć do 25 -u lat, 5-cio letnie doświadczenie no i już dorosłe nie
              wymagające opieki dzieci...
              ;-))
              A swoją drogą też ludzie na wsokich stanowiskach, wykształceni nie wstydzą się
              zadawać takich pytań. Naprwdę myślą że ktoś im zadeklaruje że przez 5 lat nie
              zajdzie w ciążę? A nawet jeśli zadeklaruje - plany, planami a życie życiem, w
              tej kwestii szczególnie.....
              • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 09:44
                Dobrze, ze nie pytaja o stosowane srodki anty albo nie narzucaja, jakie ktos ma
                stosowac:((((((.
                • zigzaur Trzy pytania do kandydatki do pracy: 22.11.06, 10:46
                  1. Czy potrafi Pani zaprezentować życiorys?

                  2. Czy potrafi Pani zaprezentować kosztorys?

                  3. Czy potrafi Pani zaprezentować klitorys?


        • Gość: Autor Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.k1.pl 21.11.06, 23:52
          Pokazuję środkowy palec w geście sprzeciwu...
      • uasiczka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 11:20
        najlepiej spytać z szerokim uśmiechem: dlaczego to Panią/Pana interesuje?

        No bo co odpowie? Bo nie zatrudnię Pani jak Pani chce mieć dzieci? Bo tak się
        pytam - z ciekawości? Bo.........
        • foka1 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 13:16
          Bo chcielibyśmy żeby pani była dyspozycyjna w najblizszym czasie, a urlop
          macierzyński, a nie daj bóg jeszcze wychowawczy....sama pani rozumie..... Wg
          mnie sie boja że zatrudnią kogoś, a ten ktos jak tylko dostanie stałą umowę
          zajdzie w ciążę. Ale też nie sądze żeby ktoś na rozmowie złożył deklarację że
          nie będzie mieć dzieci. Bez przesady....
          A pytanie o własne mieszkanie jest dla mnie zagadką... Może chodzi o to że ten
          kto mieszka z rodzicami to wg niektórcyh niedojda i niedorosłe dziecko.... Ale
          w naszym kraju chyba nie można wysnuwać takich pochopnych wniosków.
          Jedna wielka paranoja z tym wszystkim....
          • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 13:29
            Bo pracodawcom sie pomylilo, ze umowa o prace to cyrograf, tzn. ze mamy im
            podporzadkowac takze zycie prywatne. A fige!!!
            • misiu-1 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 11:32
              annajustyna napisała:

              > Bo pracodawcom sie pomylilo, ze umowa o prace to cyrograf, tzn. ze mamy im
              > podporzadkowac takze zycie prywatne. A fige!!!

              Niezupełnie. To Tobie się pomyliło, że umowa o pracę to cyrograf, tzn. że
              pracodawca ma podporządkować swoje plany Twojemu życiu prywatnemu. Pracodawca,
              podpisując z Tobą umowę o pracę, chce mieć pracownika, który będzie pracował, a
              nie przebywał na urlopie wychowawczym. Lewica, oczywiście, może chcieć dawać
              kobietom przywileje związane z ciążą, ale nie powinna tego robić kosztem
              prywatnego pracodawcy. W przedsiębiorstwach państwowych - proszę bardzo. Jeśli
              w prywatnych - to tylko za odpowiednią rekompensatą finansową.
              • Gość: lewak Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 89.36.129.* 22.11.06, 20:19
                misiu - pie..sie.
            • Gość: 123 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 12:07
              najlepiej by bylo,zebysmy nie mieli zycia prywatnego,no bo i po co nam maz i
              dzieci,bez tego tez mozna zyc ;-)
          • Gość: ag Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 156.17.201.* 22.11.06, 09:23
            witam, pracodawców interesuje kto z kim mieszka, bo wg nich osoba mieszkająca z
            rodzicami może mniej zarobić. ja usłyszałam takie uzasadnienie. Pozdrawiam, Ag
          • andrzejwilczak Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 26.11.06, 15:24
            Spotkałem się z innym podejściem.
            Informacją wcześniej, ze "planuję ślub", "...".
            Z jednej strony informacja niekonieczna, ale pozwalająca zaplanować wydarzenia.
            Miłe.


            Co do innego przypadku z 2004.
            Koleżanka od początku chciała umowę o pracę.
            Zdarzyło się, że posłuchałem księgowej i poczekałem z tym.
            Chłopak koleżanki notorycznie, umowa + pół roku choroby. Zmiana pracy i od nowa.
            Co ona zrobiłaby ? Nie wiem, bo i tak słabo pracowała (efekt miesiąca w 2
            godziny można było zamknąć).

            Co ma zrobić pracodawca ?
            On ryzykuje, nie tylko swoim zyskiem, ale miiejscem pracy dla innych.
            Jeden naciągacz to wynagrodzenie 2 osób (jego i zastępcy), opóźnienia i straty.
      • Gość: mmm Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 217.153.180.* 10.11.06, 13:49
        To jasne, ze możesz odpowiadać co Ci się podoba. Bo nawet jak Ci każą podpisać
        to do niczego Cię nie zobowiązuje bo jest nieprawne. Z drugiej strony myślałam,
        ze nie ma takich akcji już, bo wszyscy wiedzą, ze to do niczego nie prowadzi
        (takie pytania)
        • lenchen Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 14:15
          Mnie się pytano:
          - Kiedy planuje pani ciążę? - Odpowiedziałam: Nie wiem, bo nie mam konkretnych
          planów.
          - W ilu procentach (do 100%) może mi pani obiecać, że w ciągu 2 najbliższych
          lat nie zdecyduje się pani na dziecko? - Odpow.: W 50%. Nie mogę panu niczego
          obiecywać.
          - Pani nie zamężna... A ma partnera? A jaki jest jego zawód? - Odpowiedziałam
          zgodnie z prawdą.
          - Gdzie i z kim pani mieszka? Pytam się, bo chcę wiedzieć w jakich warunkach i
          na jakim poziomie żyją moi pracownicy. - Odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Wtedy
          pan zapytał się: Jak to jest możliwe, że żyje pani z takiej sumy pieniędzy w
          tak dużym mieście?? - Odpowiedziałam, że ta suma mi wystarcza, bo MUSI
          wystarczyć.
          - Kim są z zawodu pani rodzice?? - Odpowiedziałam zgodnie z prawdą : lekarz i
          inżynier. A pan na to: to dobrze, bo chciałbym, żeby moi pracownicy pochodzili
          z inteligenckiej rodziny.

          Były też pytania, czy w najbliższym czasie nie ucieknę do Anglii, Irlandii...
          Sporo tego było :-))
          • Gość: grubasek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 14:50
            powiem szczerze: po trzech pierwszych pytaniach zaczelabym sobie jaja robic -
            jaki do diaska moze miec wplyw na zatrudnienie mnie bycie w zwiazku/zycie
            samotnie???to jest chamska, prostacka ciekawosc,moze jeszcze zabronia
            uprawiania seksu zeby byc bardziej "agresywnym" w pracy? ;)

            albo z innej strony: w ilu procentach moze mi pan/pani obiecac, ze w ciagu
            najblizszych 2 lat otrzymam podwyzke/awans/nie zostane zwolniona itd. itd.
            • lenchen Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 14:58
              To były pytania z paru rozmów - trochę mam ich za sobą. Wszystkie niestety
              autentyczne. Może jeszcze dodam coś: mam chłopaka Niemca (ja żyję w PL, on w
              DE) i nauczyłam się nigdy na rozmowie nic nie wspominać na jego temat. Bo wtedy
              pada pytanie: to kiedy wybiera się pani do Niemiec??? A jeden pan powiedział mi
              wprost: Proszę pani, mi nie opłaca się inwestować w panią czasu i pieniędzy
              skoro jest pani związana z obcokrajowcem i może za jakiś czas wyprowadzi się
              pani do Niemiec. Od tego czasu jestem na rozmowach singlem :-))
              • Gość: grubasek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 16:18
                zadam byc moze glupie pytanie:jak mozna miec zaufanie do pracownika skoro juz
                na rozmowie klamie? nie rozumiem sensu tych pytan, chyba potencjalny pracodawca
                nie spodziewa sie, ze nowozatrudniony pracownik bedzie do emerytury "wierny"
                tej pracy?sa rozne zyciowe sytuacje, ludzie zmieniaja kwalifikacje.zamiast
                zadawac durne pytania ci ludzie powinni upewnic sie, ze umiejetnosci kandydata
                pokrywaja sie z oczekiwaniami pracodawcy i na tym skupic cala uwage. no, ale te
                kretynskie pytania to zapewne kolejne oczko w sicie, majace wyluskac "wiernego"
                poddanego(nowoczesna panszczyzna?)pracujacego najczesciej za marne grosze.
                • lenchen Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 10.11.06, 16:55
                  Coś mi się jeszcze przypomniało jeżeli chodzi o pytania na rozmowie
                  kwalifikacyjnej. W 2004 roku ubiegałam się o pracę w Volkswagenie (którą
                  zeresztą dostałam, ale odmówiłam) i miałam w tej firmie 3 etapową rozmowę
                  kwalifikacyjną. 1 etap to był taki test psychologiczny - 2 panie zadawały mi
                  pytania i robiły notatki. 1 pytanie jakie rzuciły mi na twarz powaliło mnie
                  lekko: Jakie miała pani traumatyczne przeżycia w dzieciństwie???
                  Cholera, zabiły mnie tym pytaniem :-))
                  • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 11.11.06, 09:09
                    A mialas jakies?;))))). Ja to bym chyba stan wojenny opisala, jak ubecy
                    przylazili do nas, a potem moja mama jezdzila na przesluchania (ojcu sie
                    ubzduralo, ze nas sciagnie z zagranicy, ale zanim bylo to mozliwe, to malzenstwo
                    rodzicow padlo, najpierw rozwod pro forma, spotkalismy sie dopiero 11 lat
                    pozniej)...

                    Krystyna_z_gazowni
                    Forum analizy wszelakiej;)
                  • Gość: xyz Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 11:29
                    rozpłakałabym sie i powidziała "utopiłam kurczaczka... bo nie chciał pić wody..." :(
                    serio!!
                • ag.n Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 25.11.06, 16:15
                  Gość portalu: grubasek napisał(a):

                  > zadam byc moze glupie pytanie:jak mozna miec zaufanie do pracownika skoro juz
                  > na rozmowie klamie?

                  A jak kandydat może mieć ochotę wydajnie pracować w firmie, w której na wstępie
                  ktoś chce mu regulować życie prywatne?
              • Gość: an_na Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.icpnet.pl 11.11.06, 11:20
                i bardzo dobrze Ci powiedzial!
                • Gość: pulkovnica Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.ies.krakow.pl 14.11.06, 12:49
                  jak mój mąż staral się o pracę także pytano go o plany odnośnie dzieci.
                  odpowiedzial zgodnie z prawda, że potomstwa nie planujemy w ogóle. pani
                  'przesłuchująca' odrzekła - nie planujecie, nie planujecie a potem jedno po
                  drugim będzie. mąż pracy nie dostał...
                  • Gość: migotka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:20
                    A mnie, jak pani na ostatniej rozmowie zadała podobne pytanie
                    tzn.: jakie mam plany na przyszłość (mam 22 lata)
                    odnośnie usamodzielnienia sie zakładania rodziny.
                    Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że owszem planuje,
                    bo nie mam zamiaru zostać starą panną,
                    mam stałego partnera i planujemy wspólną przyszłość.
                    Dostałam prace, no i jak tu za nimi trafić??
                    • przypadek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 18:37
                      Olać takich pracodawców. Człowiek który w istotnych dla firmy decyzjach kieruje
                      się stereotypami, wcześniej czy później przegra z bardziej myślącą konkurencją.
                      Chyba że chcecie pracować w upadających firmach...
      • Gość: xxx Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.aster.pl 21.11.06, 17:54
        Mnie tez jeden pracodawca spytal, czy mam dzieci. Po tym pytaniu byl dla mnie
        skreslony jako odpowiedzialny, normalny pracodawca-partner. Odpowiedzialam
        zgodnie z prawda (nie wiedzialam prawde mowiac, jak sie wykrecic) i spytalam
        dlaczego zadaje mi to pytanie i jakie to ma znaczenie.

        Odpowiedzial, ze praca, o ktorej rozmawiamy ma charakter zdalny (chodzilo o
        prace w portalu internetowym) i on uwaza, ze posiadanie dzieci mocno
        ograniczaloby moj czas i mozliwosci.

        Powstrzymalam sie od zwrocenia mu uwagi na to, jak glupie bylo to uzasadnienie -
        np. znacznie bardziej moje mozliwosci i czas moglby ograniczac alkoholizm, czy
        mnostwo innych okolicznosci.

        Latwiej jest jednak w polskim zacofanym spoleczenstwie zapytac o posiadanie
        dzieci, czy o cokolwiek intymnego kobiete, niz o kogokolwiek o alkoholizm.

        Przyjelam te prace, bo dla mnie byla to praca dodatkowa - utrzymuje sie z
        pensji zupelnie z innego zrodla. I troche z ciekawosci, coz bedzie dalej.

        I co bylo dalej? Dalej potwierdzilo sie ze ow mlody pracodawca jest
        takim 'kulturalnym chamem' a do tego klamca, oszustem, kretaczem i nie wyplaca
        wynagrodzen... ogolnie jest dosc zalosny, a o czyms takim jak "kultura pracy"
        chyba nawet nie slyszal...

        Myslalam ze w wątku bedzie wiecej suestii, jak wybrnac, gdy ktoz na rozmowie
        zadaje mi takie pytanie - bo ja wciaz nie wiem jak to zrobic.

        Moze ktos napisze cos konkretniejszego?

        • lailala Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 18:22
          cześć,wprawdzie nie jestem pracodawcą ale zajmuję się rekrutacją.Może powiem
          jak to wyglada z mojej strony.
          Po pierwsze.Jeżeli już ktoś wogóle przyjdzie na rozmowę to jest już sukcces.
          Wiekszość osób na umówione spotkania nie przychodzi i co gorsza nie odwołuje
          ich. Po drugie. Pytań o stan rodzinny staram się nie zadawać lecz jednak
          delikatnie to wysondować. Dlaczego? I jak ja na to patrzę. Osoba mieszkająca
          nadal z rodzicami nie zawsze ale czesto jest nieco mniej zaangażowana niż osoba
          która musi się sama utrzymać. Oczywiście generalizuję ale tak się zdaża. Wiec
          może stąd pytanie o to z kim się mieszka.Osoby zamężne,żonate z dziećmi sa
          często lepszymi pracownikami niż te bez rodzin gdyz mają wiecej do
          stracenia.Zapewne to zależy od stanowiska i rodzaju pracy.Z mojej obserwacji
          wynika że teraz jest bardzo ciezko o pracownika a już naprawdę rzadko się
          zdarza aby przyszła do mnie na rozmowę osoba która:wie do jakiej firmy
          przyszła, poczytała coś o niej na internecie i na pytanie dlaczego chce
          pracować na tym stanowisko nie odpowiedziała yyyyyyyy no bo nie ma innej pracy.
          doadam że na dzień dobry zatrudniam na umowę o pracę , 1200 na rekę + premia
          przy przecietnych wynikach drugie tyle.
          • grucha1982 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 18:33
            Chetnie podejme u Ciebie pracę. jestem na etapie szukania zawsze wiedzialem
            dlaczego chce pracowac i do jakiej firmy ide oraz co robia. Nie mam zony i
            mieszkam z rodzicami i jestem pewien ze bede lepszym pracownikiem niz niejeden
            z rodzina i dziecmi. Tylko ludzi po studiach nie chca brac bo nie maja
            doswiadczenia:/ Zycie. Nie poddaje sie i szukam dalej. Jest ciezko:)
          • uhu_an Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 20:13
            sama napisalas, ze generalizujesz, czyli.... jaki sens mają te pytania, skoro
            sa to jakies chore stereotypy. rozumiem, gdyby to byla jakas zasada, ale nia
            nie jest. dla mnie to jest niezrozumiale nadal.
          • Gość: xxx Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.aster.pl 21.11.06, 20:57
            lailala,
            Jeśli można spytac:
            W jaki sposób w takim razie ustalasz, czy odpytywana przez Ciebie osoba (gdy
            juz ustalilas, ze np. mieszka z rodzicami a zatem najprawdopodobniej jest mniej
            zaangazowana, albo, ze ma rodzinę, a więc najprawdopodobniej jest bardziej
            zaangażowana, bo ma wiecej do stracenia) - w jaki sposób ustalasz, czy dana
            osoba nie jest czasami wyjątkiem od tej wymyślonej przez Ciebie reguły?

            Bo jesli nie ustalasz, czy dana osoba jest akurat wyjątkiem, to rozumiem,, że
            pozostajesz przy wykoncypowanym na podstawie swoich "obserwacji" stereotypie,
            który być może akurat do tej osoby nie pasować...

            A czy pomyślałas kiedys, ze singiel jest bardziej zaangazowany, bo w razie
            utraty pracy nikty mu nie pomoze? (Czy to nie jest bardziej logiczne?)

            Pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze nigdy na Ciebie nie trafie i ze nie trafie
            na zadna rownie głupią osobe.
          • Gość: kejsz Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 21:00
            Bardzo chętnie u Ciebie popracuję. Jestem mężatką, mam małe dziecko
            (3lata5mcy), mam doświadczenie :-)))
          • panisiusia Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 21:48
            Lailalo zapraszam na korepetycje z polskiego!
          • mw1969 Laila - farmazonisz troszkę... 22.11.06, 09:33
            ... CO TO znaczy, że "ludzie wiedzią, do jakiej firmy trafiają"?! Czy Ty w
            ogóle przeglądasz ogłoszenia o pracę - większość debili-ogłoszeniodawców
            utajnia tożsamość, jakby byli co najmniej jakimiś agentami specjalnymi!!! A
            jedyny adres kontaktowy w gazecie/necie kieruje kandydata do jakichś rekruterów
            od 7 boleści...

            Aha, i NIE dziw się, że ludzie nie przychodzą na rozmowy ani ich nie odwołują -
            to jest zapłata za niewiadrygodne CHAMSTWO i BUTĘ tej całej bandy darmozjadów,
            co tie tak szumnie nazywają headhunterami!
          • Gość: k8 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.tpnet.pl 22.11.06, 09:40
            mieszkam z rodzicami i dlatego bede lepszym pracownikiem, bo zalezy mi, zeby
            sie usamodzielnic. rodziny nie zalozylam, bo zwyczajnie mnie na to nie stac i
            nie chce mieszkac w jednym pokoju z mezem i dziecmi.
            zawsze czytam do kogo ide na rozmowe i wiem, dlaczego odpowiada mi dane
            stanowisko. poszlam na wiekszosc umowionych spotkan, odwolalam te, z ktorych
            zrezygnowalam, a zrezygnoowalam, bo dostalam prace. teraz szukam nowej, moze
            potrzebujesz logistykow i zaprosisz mnie na rozmowe?
        • Gość: x bez plucia na Polske sie nie dalo... IP: *.crowley.pl 21.11.06, 20:13
          Oczywiscie bez plucia na Polske sie nie dalo...
          Co ten typ ma wspolnego "ze spoleczenstwem polskim"
          Pluj na niego,
          ...i nie uogolniaj-to przyda ci sie na nastepna rozmowe kwalifikacyjna:)
        • Gość: alkoholun Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.lex.pl 22.11.06, 17:22
          Mam dzieci i zajmuje się czynnie alkoholizmem. Powiem Ci, że alkoholizm jest
          mnie zajmujący niż dzieci. Flaszkę zawsze można odstawić, z dziećmi jest
          gorzej. Zatem nie dziwię się, że dostajesz takie pytania. Poza tym, alkoholika
          łatwiej wywalić jak przegnie z piciem.
      • przypadek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 18:34
        Czy planujecie i kiedy - nic nikomu do tego, można odpowiedzieć "nie planuję
        mieć dzieci w ciągu najbliższych 30 lat, bo chcę wydajnie pracować dla mojej
        firmy". Jakie pytania takie odpowiedzi. To samo z chłopakiem.
        • Gość: popieram Jak dla mnie rewelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 14:15
          Taka powinna być odpowiedź jakie było pytanie.
      • witleg Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 18:45
        Jesuuuuuu ale macie problemy, pytają to sie odpowiada chyba ze sie ktos czegos
        wstydzi. Takie pytania pozwalają nakreslic portret osoby, poznac ja. Zostancie
        pracodawcami to zobaczycie jakie pytania zadacie. Ja lubie wiedziec o
        pracowniku wiele bo w ten sposob mozna dopasowac prace, obowiazki itp. do
        osoby. A poza tym jak byscie dostali np. zaproszenie na impreze w firmie to tez
        was oburzy?? Przeciez to takie "intymne" spotkac sie po pracy z pracodawca.
        żałosne te oburzenia, żałosne i już.
        • Gość: Ania Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.server.ntli.net 21.11.06, 19:26
          Kandydat,ktory przychodzi na rozmowe zna stanowisko o jakie sie stara.
          Wie jakie sa obowiazki .Portret osoby sobie rysowac zadajac pytania o
          rodzine,dzieci mieszkanie-bez sensu.Inne obowiazki doposaowujesz do goscia z
          zona , a inne do goscia z partnerka(dziewczyna bez zalegalizowanego zwiazku)lub
          tez samotnego, a inne jeszcze do takiego ktory wlasnie stracil kobiete lub
          takiego ktory sie o jakas kobiete stara?Imprezy firmowe sa rozne, a to
          pracownika wybiera z kim na nie pzrychodzi.
          Zalosny jestes.
        • Gość: x na impreze czy pie..nie...bo to roznica IP: *.crowley.pl 21.11.06, 20:15
          Cale te wyjazdy integracyjne...rzygac mi sie chce widzac lesiejacych facetow i
          podstarzale matrony ktorzy wyrwali sie od zonek i mezow i koniecznie musza
          zaliczyc skok w bok...bo sni sie im "wielki swiat"
        • kicior99 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 23.11.06, 10:23
          Glupie pieprzenie. Gdy staralem sie na dosc powazne stanowisko w duzej
          brytyjskiej firmie, przyszly pracodawca nie zadal ZADNEGO pytania dotyczacego
          mojego zycia osobistego. Pierwsze wystapilo w kwestionariuszu osobowym i
          dotyczylo sdresu bliskich (w przypadku smierci itp.) Napisalem, ze nie zycze
          sobie aby kogokolwiek informowano o czymkolwiek zwiazanym z moja osoba.
          Pracodawca po prostu przyjal to do wiadomosci. Jedynym wyjatkiem bylo zawarte w
          kwestionariuszu pytanie o religie, ale Anglicy juz tak maja, sadze ze bardziej
          dla dobra pracownika niz czegokolwiek innego. Pamietam tez rozmowy
          kwalifikacyjne w Polsce, gdzie przyszly i na szczescie niedoszly pracodawca
          zapytal, czy jestem gejem...
          • renyaszalupenko Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 25.11.06, 01:34

            > Jedynym wyjatkiem bylo zawarte w
            > kwestionariuszu pytanie o religie, ale Anglicy juz tak maja

            I jeszcze trzeba zakreślić, czy się jest white, black czy whoever :)
      • Gość: zdziwionaaa Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 83.17.27.* 21.11.06, 19:12
        a mi sie trafiło niedawno takie pytanie: ,,jaką miałaś najwieksza przyjemność w
        zyciu???" i co wy n ato,dodam ze rekrutowała mnie kobieta ;-/
        • Gość: windziarz Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.sdl.vectranet.pl 21.11.06, 19:38
          Trzeba było odpowiedzieć - seks w windzie jak jechałam na to spotkanie.
        • Gość: Marta Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 19:48
          Ostatnio przeprowadzałam nabór na stanowisko aystentki dla jednego z dyrektorów. Oczywiście zadnych pytan w stylu "kiedy miała pani ostatnio miesiączkę" ;-)
          Natomiast pozniej dowiedzialam sie ze w drugim etapie rozmow dyrektor zadal jedno z tego typu pytan. Powiedzialam mu pozniej, dlaczego nie powinienno sie w ogóle zadawac takich pytan (niektóre z moich argumentów nie zrobiły na nim wrazenia, ale część owszem).
          Myślę, że takie pytania to juz powoli przeszłość. Sytuacja na rynku pracy się zmieniła i pracodawcy zdają sobie sprawę że nie mozna kandydatow do pracy traktowac jak "coś", tylko jak osoby.
          Pozdrawiam zza drugiej strony biurka!
        • Gość: ja Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 14:17
          Odpowiedziałbym bez wahania że przyjemnosć dopiero nadejdzie jak bede siedział
          sam w domu i będe myślał o Pani. Ciekawe jakby zareagowała
      • jorge.martinez Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 19:41
        Na nieetyczne pytania wolno odpowiedać nieetycznie. Jeśli pracodawca w tej
        kwestii nie traktuje mnie fair, to czemu ja mam go tak traktować?
        • Gość: gość Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 195.205.190.* 21.11.06, 20:14
          Halo! A co w tych pytaniach nieetycznego. Przesadzacie wszyscy. Ja bym
          odpowiedziała i nie robiła z tego problemu. W wielu ankietach podaje się stan
          cywilny, dzieci, adres i nikt nie płacze z tego powodu, a jak pracodawca zapyta
          to zaraz nieetyczny... Robicie z igły widły. Tyle.
          • uhu_an Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 20:19
            ale wypelniajac ankiete nic nie tracisz, ani nic nie zyskujesz.
          • jorge.martinez Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 20:20
            To pytania niemerytowyczne, często na granicy dyskryminacji. Mamy pełne prawo
            odmówić odpowiedzi na nie, ale wiemy że jeśli odmówimy pracodawca nam
            podziękuje. Jeśli zatem pracodawca łamie reguły, to czemu my mamy ich przestrzegać?
            • Gość: gość Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 195.205.190.* 22.11.06, 02:32
              > często na granicy dyskryminacji. Mamy pełne prawo
              > odmówić odpowiedzi na nie
              jasne. Równie prawdopodobna jest dyskryminacja ze względu na płeć, kolor
              skóry... Wiele rzeczy składa się na ogólne wrażenie. Na pewno pytania, jak je
              nazywacie "intymne", nie są jedynym kryterium przyjęcia do pracy. Żeby uniknąć
              wszelkich dyskryminacji należałoby chyba jedynie podawać wykształcenie, bo każde
              kolejne dane mogą stać się podstawą dyskryminacji (wygląd, wiek, narodowość,
              płeć, stan cywilny, kolor skóry itd. ...)

              > Jeśli zatem pracodawca łamie reguły, to czemu my mamy ich przestrze
              > gać?
              Właśnie dlatego, ze jeśli ktoś nie jest fair, to nie usprawiedliwia nas od złego
              zachowania. Albo się jest etycznym albo nie - bez względu na okoliczności. Jeśli
              przestrzegasz reguł tylko wobec osób, które ich przestrzegają to tak naprawdę
              nie jesteś etyczny. Proste.
              • Gość: Margot Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 195.149.64.* 22.11.06, 15:22
                Otóż właśnie.. w CV, które są promowane obecnie (a także na stronach
                zgłoszeniowych do bardziej nowoczesnych firm) nie ma w ogóle pola "płeć", nie
                wkleja się zdjęcia... Chodzi o to, żeby pracodawca w pierwszej kolejności
                zwracał jednak uwagę na kwestie merytoryczne - na kompetencje, wykształcenie i
                doświadczenie pracownika. A pytania "intymne" (de facto zabronione prawnie)
                sugerują, że podstawowym kryterium zatrudnienia są zupełnie inne cechy
                potencjalnego pracownika.
                • kicior99 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 23.11.06, 10:26
                  naprawde sadzisz ze pracodawca jest tak glupi aby nie zgadnac plci z imienia???
                  • mariola2006 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 24.11.06, 07:40
                    jest wiele imion ktorych uzywa sie zarowno w stosunku do kobiet jak i do
                    mezczyzn.
                    Nie w Polsce oczywiscie,ale sa,np Chris,Ash,Jo.
                    • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 25.11.06, 23:08
                      Niestety wg polskiego prawa imie musi jednoznacznie odkreslac plec, poza tym
                      nazwiska na -ski,-cki tez zdrazdaja jednoznacznie, kim jestesmy...
          • pewnakobieta Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 13:04
            niestety nikt nie robi tutaj nagonki bezpodstawnie. Sama szukałam pracy i
            bardzo często na rozmowach spotykałam się z takimi pytaniami i zgadnij dlaczego
            nie zostałam zatrudniona? Bo pracodawca dowiedział się, że jestem młoda,
            bezdzietna, więc w planie mam na pewno dzieci i zatrudnić mnie nie chciał. Czy
            według Ciebie to jest w porządku, że ocenia się tak kandydatów do pracy? Może
            urodzić - alarm !! Nie zatrudniać - trędowata, bo jest kobietą. Skąd wy się
            wszyscy wzięliście z takimi poglądami? Mamusia siedziała całe życie w domu i
            mąż - tatuś ją utrzymywał? Ręce opadają
      • azaharito Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 20:08
        A co powiecie na pytanie "Jaki ma pani stosunek do aborcji" lub "Czy pozostaje
        Pani w wolnym związku?". Mnie zadano oba. Dla wyjaśnienia dodam, że była to
        firma związana z kościołem, choć ja nie jestem osobą praktykującą, a praca była
        jak najbardziej komercyjna.
        • Gość: x nie widze w tym nic zlego IP: *.crowley.pl 21.11.06, 20:19
          Kosciol jest przeciw aborcji-ty chcesz pracowac dla kosciola wiec powinnas miec
          podobne zdanie.
          Tka jest w kazdej firmie-powiedz w McDonaldzie ze nie podobaja ci sie te stroje
          i masz inny punkt widzenia.
          • ardzuna Re: nie widze w tym nic zlego 21.11.06, 22:20
            Głupi przykład - firma była związana z kościołem, a nie byla kościołem, to raz.
            Dwa, pracownica nie zamierzała przychodzić do pracy ubrana w aborcję, w
            odróżnieniu od McDonalda, gdzie pracując trzeba chodzić w strojach firmowych.
        • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 09:28
          Na zachodzie firmy zwiazane z Kosciolem (obojetnie ktorym) wymagaja
          przynaleznosc do jakiegokolwiek wyznania i podania tego w zyciorysie.
      • Gość: gość Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 195.205.190.* 21.11.06, 20:08
        Pytając o plany na założenie rodziny pracodawca chce się dowiedzieć, jak szybko
        udasz się na urlop macierzyński. Pytając o mieszkanie sprawdza zaradność - osoba
        wciąż mieszkająca z rodzicami nie wykazuje szczególnej przedsiębiorczości, i
        choć nie we wszystkich zawodach jest to istotne to są stanowiska, na których
        chętniej by się zatrudniło osoby zaradne, przebojowe i ambitne.
        • Gość: ....... Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 20:46
          pieprzenie i tyle,a moze ktos mieszka z rodzicami bo jest rodzinny? sa w koncu
          rodziny wielopokoleniowe,sorry;/
        • Gość: hipocotam Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.chello.pl 21.11.06, 20:54
          Czytam sobie to i tak sobie myślę, czy mieszkanie z rodzicami dyskwalifikuje
          przyszłego pracownika?? - ja mieszkam z rodzicami, ponieważ i oni i mój luby
          wychodzą z założenia że lepiej kasę wydawać na spłatę kredytu niż na wynajem
          mieszkania, to jedno a drugie - to nie prawda że gorzej pracuję bo mieszkam jak
          mieszkam - stawiam sobie cele jeden za drugim i muszę na ich realizację znaleźć
          środki, wbrew pozorom motywacja jest ogromna, nie liczę na innych - finansuję
          sie sama.
          • Gość: xx jak wykrecic sie od odpowiedzi? IP: *.aster.pl 21.11.06, 21:15
            Przebieg tej dyskusji wyraznie pokazuje jak mylace albo po prostu głupie moga
            byc "wnioski" wyciagane przez pracodawce na podstawie sledztwa w sprawie
            sytuacji rodzinnej ewentualnego przyszlego pracownika.

            Widac takze wyrazie, ze tego typu pytania to ewidentne naduzycie: kandydat nie
            ma jak sie obronic, bo nie wie, co pracodawca uroil sobie na temat jego
            motywacji lub jej braku na podstawie zebranych "informacji". A gdyby nawet
            wiedzial to co mialby zrobic... rozpoczynac pseudopsychologiczną,
            psudosocjologiczną dysputę i uzasadniac, dlaczego wnioski pracodawcy sa
            niesluszne a nawet głupie? ...

            Smiem podejrzewac, ze pracodawcy wciaz beda takie pytania zadawac...

            Wiec moze sie jednak powtorze: czy ktos zna inteligentny sposbo wykrecenia sie
            od odpowiedzi na pytanie o sytuacje, rodzinne, dzieci...

            Widac tez wyraznie, ze tego typu naduzycia dotycza przede wszystkim kobiet.
            W przypadku mezczyzn nie ma to znaczenia, czy przyszly pracownik ma dziewczyne,
            zone, dzieci, wlasne mieszkanie.
        • Gość: woytek Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.06, 12:16
          Uważasz, że osoba zaraz po studiach mieszkająca samotnie, we własnym
          mieszkaniu, kupiła je za własne , zarobione podczas studiów pieniądze?
          W 9 na dziesięć przypadków świadzcy to o tym, że dostała je od rodziców! I
          gdzie tutaj miejsce na jej zaradność???
        • pewnakobieta Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 13:10
          osoba mieszkająca nadal na utrzymaniu rodziców niekoniecznie jest niezaradna
          może po prostu nie dostanie kredytu bo ma zbyt małe dochod, rodziców nie stać
          na zakup domu czy mieszkania córce czy synowi. Jest mnóstwo młodych ludzi,
          którzy MUSZĄ mieszkać z rodzicami, bo nie stać ich na własny kąt. Wychodzi na
          to, że pracy nie dostanę bo po pierwsze jestem kobietą, a po drugie jestem
          niezaradna, bo mieszkam z rodzicami. "Świetnie"
      • Gość: L. Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 62.15.42.* 21.11.06, 21:03
        nie bardzo wiem jak teraz wygladaja rozmowy o prace w Polsce, bo mieszkam w USA. rozumiem, ze takie pytanie moze dla niektorych byc zbyt osobiste i wydawac nie miec wiele wspolnego z przyszla praca, dlatego tez uczyli mnie, zeby na takie pytania odpowiadac a la "Jesli chodzi Pani/Panu o to czy moje zycie osobiste bedzie kolidowalo z zyciem zawodowym, to zapewniam Pania/Pana, ze potrafie oddzielic zycie osobiste od zawodowego" czy jakos tak. i po sprawie! :)
        • magdalaena1977 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 21:46
          Gość portalu: L. napisał(a):

          > "Jesli chodzi Pani/Panu o to czy moje zycie osobiste będzie
          > kolidowalo z zyciem zawodowym, to zapewniam Pania/Pana, ze potrafie
          > oddzielic zycie osobiste od zawodowego"
          Ale przecież, jeśli zajdziesz w ciążę, to będzie kolidowało jak najbardziej.
          • Gość: hipocotam Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.chello.pl 21.11.06, 21:56
            Dlatego z pewnościa najlepiej byłoby aby kobiety wogóle nie ubiegały się o
            żadną pracę bo zawsze istnieje ryzyko !!!
          • Gość: xxx Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.aster.pl 21.11.06, 22:41
            > > "Jesli chodzi Pani/Panu o to czy moje zycie osobiste będzie
            > > kolidowalo z zyciem zawodowym, to zapewniam Pania/Pana, ze potrafie
            > > oddzielic zycie osobiste od zawodowego"

            > Ale przecież, jeśli zajdziesz w ciążę, to będzie kolidowało jak najbardziej.
            >


            Jesli pracownik, juz po objeciu stanowiska zostanie alkoholikiem albo jesli
            zachoruje lub jesli w jakikolweik sposob zmieni sie na gorsze jego prywatna
            sytuacja to takze najprawdopodobniej bedzie to kolidowalo z jego calkowitym
            oddaniem i poswieceniem sie dla pracy - wymaganie od kobiety zwierzen na ten
            temat to poprostu przejaw dyskryminacji.

            Statystycznie alkoholikow jest wiecej wsrod mezczyzn - moze zatrudniajac
            pracownika-mezczyzne pracodawca powinien pytac o to, czy w jego rodzinie w
            poprzednich pokoleniach wystepuje alkoholizm? (przypominam ze sklonnosc do
            alkoholu jest uwarunkowana genetycznie )

            Magdalenooo: tu nie chodzi o to czy rzeczywiscie cos z czyms berdzie kolidowalo.
            • magdalaena1977 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 23:14
              > > > "Jesli chodzi Pani/Panu o to czy moje zycie osobiste będzie
              > > > kolidowalo z zyciem zawodowym, to zapewniam Pania/Pana, ze potrafie
              > > > oddzielic zycie osobiste od zawodowego"

              > > Ale przecież, jeśli zajdziesz w ciążę, to będzie kolidowało jak
              > > najbardziej.

              Gość portalu: xxx napisał(a):
              > Jesli pracownik, juz po objeciu stanowiska zostanie alkoholikiem albo jesli
              > zachoruje lub jesli w jakikolweik sposob zmieni sie na gorsze jego prywatna
              > sytuacja to takze najprawdopodobniej bedzie to kolidowalo z jego calkowitym
              > oddaniem i poswieceniem sie dla pracy - wymaganie od kobiety zwierzen na ten
              > temat to poprostu przejaw dyskryminacji.
              >
              > Magdalenooo: tu nie chodzi o to czy rzeczywiscie cos z czyms berdzie kolidowalo.
              Zgadzam się, że jest to pytanie dyskryminujące itp. Po prostu wydaje mi się, że
              udzielanie z zasady fałszywych odpowiedzi jest trochę głupie.
              • Gość: xxx Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.aster.pl 21.11.06, 23:26
                > Zgadzam się, że jest to pytanie dyskryminujące itp. Po prostu wydaje mi się,
                że
                > udzielanie z zasady fałszywych odpowiedzi jest trochę głupie.

                To nie jest fałszywa odpowiedz...
                To jest sposob na wykrecenie sie od odpowiedzi na
                pytanie, ktorego NIE POWINNO ZOSTAC ZADANE. Wstydzic powinien sie pracodawca, a
                nie
                kandydat.

                A poza tym kazdy odpowiedzialny czlowiek, ktory faktycznie chce podjac dana
                prace powie, ze jego intencja jest to, zeby jego zycie osobiste nie kolidowalo
                z praca;
                a kazdy odpowiedzialny i przytomny pracodawca wie, ze zycie osobiste kazdego
                czlowieka moze czasami kolidowac z praca - i to w znacznym stopniu.
                Takze mezczyzna moze pojsc na urlop taciezynski i opiekowac sie dzieckiem.
                Czy jesli udzielilby takiej odpoweidzi pracodawcy, jaka sugeruje kolezanka, to
                takze byloby to niemoralne, niewlasciwe?
                • Gość: L. Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 62.15.42.* 21.11.06, 23:57
                  zastanawiam sie co pracodawcy chca osiagnac zadajac takie pytania? czy chca sie dowiedziec czy zatrudniaja osobe, ktora stanie sie dozgonnym ich pracownikiem? nie przerwie (lub nie porzuci) pracy z zadnego powodu? rownie dobrze mogliby pytac o to, czy nie zmienie tej pracy na lepsza, jesli taka mozliwosc sie pojawi (bo wtedy przeciez przestalabym byc dozgonnym ich pracownikiem).

                  jakbym na takiego trafila (i AZ TAK nie zalezaloby mi na danej posadzie) to bym odpowiedziala rownie bezsensownym pytaniem albo wymyslila jakas prostacka riposte (na poziomie pytania przeciez).
            • temen Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 09:20
              > Statystycznie alkoholikow jest wiecej wsrod mezczyzn - moze zatrudniajac
              > pracownika-mezczyzne pracodawca powinien pytac o to, czy w jego rodzinie w
              > poprzednich pokoleniach wystepuje alkoholizm? (przypominam ze sklonnosc do
              > alkoholu jest uwarunkowana genetycznie )

              I bardzo dobrze, że próbujesz posługiwać się statystyką. Zwróć tylko uwagę, że
              prawdopodobieństwo wystąpienia alkoholizmu u mężczyzn jest istotnie mniejsze od
              prawdopodobieństwa zajścia w ciążę przez kobietę. Nie mogąc oczywiście
              wyeliminować wszystkich ryzyk pracodawca stara się wyeliminować te
              najistotniejsze, co wg mnie jest działalnością racjonalną przynajmniej w
              przypadku małych firm, które walczą o przetrwanie lub dopiero się rozkręcają.
      • ksiezniczka29 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 21.11.06, 21:28
        w 2001 roku (zaraz po studiach) szukałam pracy. Wśród niewielu wówczas ofert pracy znalazłam angaż pomocy biurowej - za gdzieś 600-800 zł na ręke. Przed rozmową należało wypełnić ankietę , na którą składały się pytania (około 30) min. o odbyte podróże zagraniczne, ilość dzieci, związek uczuciowy i orientację seksualną. To ostatnie pytanie wkurzyło mnie strasznie ale odpisałam b.grzecznie, że nie widzę związku pomiedzy moją oreintacją seksualną a posadą pomocy biurowej. Do dalszego etapu rozmów nie zostałam rzecz jasna dopuszczona. Ale, na kolejnej rozmowie opowiedziałam tą historię, w sumie bardzo tym zaintrygowałam i rozbawiłam rekrutantów i zostalam przyjęta.
        • Gość: wujek_lucek_33 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.06, 02:05
          Przed rozmową należało wypełnić ankietę , na którą składały się pytania (około
          30) min. o odbyte podróże
          zagraniczne, ilość dzieci, związek uczuciowy i orientację seksualną.

          Ksiezniczko! Jak ja bym marzyl o wypelnianiu takiej ankiety. hmmmmmmmm

          W podrozacha bym wpisal: 5xTajlandia, na weekend tylko Amsterdam swingers club,
          wakacje: Cap d'Agde.

          Ilosc dzieci: 5 do w porywach 12, no gora 15.(Ci z banku spermy cholera nie moga
          sie doklanie doliczyc.)

          Zwiazeki uczuciowe: Przedszkole - wysoka Monika z lokami
          Szkola podstawowa, klasa 1: Ruda Agnieszka, Ewa M., Dorota z pierwszej lawki,
          Aldona tez troche.
          klasa 2: bez opamietania wciaz Ewa M. mimo ze sie zestarzala, Joasia - she' fresh...
          klasa 3: ...
          ...
          ...
          Obecnie: Doda, Magda M., Lopez Jenifer,

          Orientacja seksualna: hiperseksualna
          zaczalbym od ulubionych pozycji:
          1. od tylu
          2. od przodu
          3. z gory
          4. z dolu
          5. z boku

          Nastepnie najczesciej uzywane gadzety:
          kserokopiarka, odkurzacz, szczoteczki do kurzu, bita smietana, miod, wino, tasma
          klejaca, zszywacz, klej do papieru, klamerki. (Niech wiedza ze sie ma
          odpowiednie kwalifikacje do pracy w biurze).


          i na koniec nie zapomnialbym dodac ze jestem wydepilowany.





          • Gość: ani_ka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.aerostrada.pl 22.11.06, 14:31
            ja na palcach jednej ręki mogę policzyć firmy, w których n i e z a d a n o mi
            pytania o plany macierzyńskie. Przede wszystkim to pytanie jest pozbawione
            sensu, bo żadna z kobiet nie odpowie: "ach, wie pan/pani, szukam etatu zeby ze
            spokojem zajść w ciążę. Planuję jak najszybciej..." . Natomiast jedyna
            akceptowalna odpowiedź: "dzieci?? oj to na emeryturze najwcześniej" i tak nie
            przekonuje pracodawcy... Ostatnio odpowiedziałam na pytanie o plany
            maciezryńskie: jak rozumiem zadaje pan to pytanie wszystkim kandydatom, nie
            jest to przejaw dyskryminacji kobiet, prawda? Pan był na maxa zmieszany...
      • ppo Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 00:16
        Tego rodzaju pytania są zabronione. Jeśli mimo wszystko ktoś je zadaje, a ty
        godzisz się na nie odpowiedzieć, to twoja sprawa. Chcącemu nie dzieje się
        krzywda. Koniec tematu.
      • Gość: Lulek A mnie zapytali czy kocham żonę. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 22.11.06, 00:35
        Odpowiedziałem ze kocham, chociaz mielismy wtedy "ciche dni".Ale dlaczego pytali
        tego nie wiem a pracy i tak nie dostałem,moze dlatego ze skłamałem mówiąc ze ją
        kocham jak nie kocham albo ze względu na wiek (mam56 lat)
      • Gość: wujek_lucek_33 Gdy mnie ktos zapyta czy mam dzieci... IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.06, 01:31
        ...to ja zawsze mowie: "A wie Pani/Pan, sam sie czasami nad tym zastanawiam. Mam
        nadzieje ze nie, ale glowy bym nie dal."

        Do tej pory zawsze dzialalo.
        • kasia_kar Re: Gdy mnie ktos zapyta czy mam dzieci... 27.11.06, 14:47
          Dobre :D
      • Gość: kate Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.dsl.bell.ca 22.11.06, 04:44
        Mnie kiedys wesolek zapytal ile zarabialam za granica.Odpowiedzialam ze godnie,
        ale ze byl upierdliwy i koniecznie chcial wiedziec ile powiedzialam mu ze to nie
        jego interes i jezeli jest taki wscibski to ja mu dziekuje za wspolprace.
        Dzwonili z propozycja pracy.Odmowilam.
        Jaki ma zwiazek twoj stan cywilny i z kim i gdzie mieszkasz z praca o ktora sie
        starasz?
      • Gość: pol!!! Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 213.17.162.* 22.11.06, 08:16
        Nic podobnego, kazdy ma swoje prywatne sprawy.Jesli uwaza ze pytania wchodza za
        gleboko w jego prywatnosc,moze lagodnie dac to do zrozumienia o tym rozmowcy i
        po prostu przestac o tym rozmawiac.
        Tylko niedojrzali ludzie boja sie powiedziec, ze nie beda odpowiadac na pytania
        nie zwiazane z praca - taka jak widac jest osoba zadajaca to pytanie.
        Pytanie o meza, dzieci rodzine - nie jest jakims strasznym pytaniem - rozmowca
        raczej chce bardzo czesto od czegos zaczac.
        Pozatym w kazdej ankiecie jest opcja zonaty/mezata-kawaler.
        Czy tego nalezy sie wstydzic????
        Jesli chodzi o dom - nikt przeciez nie wymaga aby akurat tu mowic prawde - jest
        to rozmowa nie zobowiazujaca - nikt nie bedzie sprawdzal czy go masz czy nie?
        Na takiej rozmowie ocenia sie czlowieka po rozmowie, jak potrafi przedstawic
        siebie. Znam ludzi, ktorzy nic nie majac potrafia to tak ubrac ze maja wiecej
        niz nie jeden bogacz - bo w zyciu nie tylko pieniadze sie licza.

        A inne intymne pytania - moj kolega zawsze pytal na takiej rozmowie o to w
        jakiej czesci okresu jest dana kobieta. Nie chodziło tu niestety o to ze chcial
        sie z dana pacjentka przespac lub wpisywal to do ankiety. Chodzilo raczej o
        zachowanie kandydatki przy zadaniu trudnego pytania.
        Nie wiem jak to jest z kobietami, ale wiem ze kazda ma okres w pewnym
        okreslonym czasie,latwo sprawdzic po niej przy zadaniu takowego pytania czy
        akceptuje swoja kobiecosc i czy sie jej w dalszym ciagu boi.
        Mozecie wierzyc lub nie dla pracodawcy, ktory rzeczywiscie szuka - osoba
        otwarta, potrafiaca wszystko przemienic w zart jest skarbem. Rowniez ma sie to
        do asertywnosci itd...
        PZD!!!


        • annajustyna Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 09:37
          W ankiecie personalnej jest pytanie o stan cywilny i dzieci, ale ankiete te
          wypelnia sie PO zatrudnieniu.
        • Gość: ola Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 10:19
          Rozumiem, że faceta pyta o to, ile razy się masturbował przed ową rozmową -
          jeśli się nie zawstydzi i będzie umiał mądrze odpowiedzieć na to pytanie, to
          znaczy że w pełni akceptuje swoją męskość i potrafi się odpowiednio zrelaksować
          przez trudnymi rozmowami?
          A jeśli na piękne pytanie twojego kolegi kobieta odpowie "niestety, zostałam
          brutalnie zgwałcona w dzieciństwie przez mojego ojca, w wyniku czego usunięto mi
          pociętą macicę i niestety, nigdy nie miałam okresu" to pewnie ją od razu
          przyjmie, bo jest szczera i akceptuje siebie jaką jest?
        • walutka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 10:52
          Chore!
          Metoda małointeleigentnych ludzi,jakby w inny sposób bardziej przemyślany nie
          możnaby było sprawdzać asertywności i poczucia humoru,swpobody w zachowaniu.
          Nie wierzę,że tylko o to chodziło,raczej o to na ile sobie pozwoli i
          oczywiście ta kobieta, ktra odpowie zostanie przyjęta bo taką można łatwiej
          pomiatać.
        • illiterate Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 21:47
          Gość portalu: pol!!! napisał(a):

          > A inne intymne pytania - moj kolega zawsze pytal na takiej rozmowie o to w
          > jakiej czesci okresu jest dana kobieta. Nie chodziło tu niestety o to ze
          chcial
          >
          > sie z dana pacjentka przespac lub wpisywal to do ankiety. Chodzilo raczej o
          > zachowanie kandydatki przy zadaniu trudnego pytania.
          > Nie wiem jak to jest z kobietami, ale wiem ze kazda ma okres w pewnym
          > okreslonym czasie,latwo sprawdzic po niej przy zadaniu takowego pytania czy
          > akceptuje swoja kobiecosc i czy sie jej w dalszym ciagu boi.
          > Mozecie wierzyc lub nie dla pracodawcy, ktory rzeczywiscie szuka - osoba
          > otwarta, potrafiaca wszystko przemienic w zart jest skarbem. Rowniez ma sie
          to
          > do asertywnosci itd...

          Swietny pomysl!
          Mam nadzieje, ze bedziesz szukal pracy w mojej branzy i trafisz na rozmowe do
          mnie: z przyjemnoscia zapytam Cie znienacka o rozmiary Twojego penisa i czy nie
          masz problemow z erekcja albo zbyt szybkim finalem. Chodzi o to, zeby zobaczyc,
          czy nie masz problemow z zaakceptowaniem swojej meskosci albo czy potrafisz
          swobodnie mowic o swoich problemach.
        • renyaszalupenko Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 25.11.06, 01:10
          > A inne intymne pytania - moj kolega zawsze pytal na takiej rozmowie o to w
          > jakiej czesci okresu jest dana kobieta.

          Już to widzę - łysiejący palant po 30-tce, który myśli, że jest super hiper
          ogierem recruitment branch i wydaje mu sie, że to takie świeże i błyskotliwe.
          Ja bym wsadziła mu kij w oko. Albo gdzieś indziej.
      • pan_niemota Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 09:28
        dla mnie tego typu pytania mają sprawdzić umiejętności asertywne kandydata.
        Może nie jest to najlepszy i najbardziej wyszukany sposób na sprawdzenie, ale
        biorąc pod uwagę nasz krajowy rynek pracy nie spodziewałbym się innej przyczyny.

        Że są oburzające? są. Że są nie na miejscu? są. Że nie powinny paść? zgoda.

        Dlatego teraz należałoby rozważyć, co można powiedzieć takiemu rekrutującemu.
        Po pierwsze, zapomnieć o obrażaniu go. Zapomnieć o wywyższaniu się i temu
        podobnych klimatach, bo to go tylko zniechęci.
        Po drugie, nie chować głowy w ramiona bojąc się odpowiedzieć cokolwiek, np. "bo
        mu się nie spodoba odpowiedź"
        po trzecie, pamiętać że jest sie sobą a nie jakąs osoba wymyśloną (no chyba że
        ktoś chce grac, ale nie polecam bo sie łatwo można na tym wyłożyć)

        Więc co odpowiedzieć?
        przy takich pytaniach - o dzieci, męża, zonę, rodzinę - przepraszam, a czy
        chciałby Pan/Pani zatrudnic ich u siebie razem ze mną? obawiam się, że nie
        byłoby to najlepsze bo zamiast w pracy myslec o pracy, a w domu o wszystkim
        innym to wszystko by się mieszało. A nie jestem zwolennikiem/zwolenniczką
        mieszania spraw zawodowych z prywatnymi.

        Prztyczek w nos. moze jednak być nie zrozumiany i nadal będzie "nerwica
        natręctw" ze zgłębianiem tematu "jednak proszę mi powiedzieć, czy planuje
        pan/pani dzieci". Nadal należy być w postawie otwartej i nie zamykać się (np-
        nie odpowiem na to pytanie) ani nie stawać okoniem ("a co to Cię/Pana/Panią
        kuchnia obchodzi") tylko znów odpowiedzieć jak najgrzeczniej, że nie jest to
        pytanie na miejscu, np. "Jeżeli mam albo będę mieć dzieci, to raczej jest mało
        prawdopodobne żeby przychodziły razem ze mną do pracy. W pracy wykonuję obwiązki
        pracowe, w domu mam swoje własne zajęcia".
        Krótko, zwięźle i na temat. Po takiej odpowiedzi raczej dalszych "nie na
        miejscu" pytań nie będzie. A jeżeli? IMHO zastosować metodę "zdartej płyty" z
        uwzględnieniem powyższej odpowiedzi - w pracy praca, poza pracą moja sprawa.

        Na koniec drobny wycinek przedmowy do podręcznika asertywności:
        "Zachowanie asertywne oznacza bezpośrednie, uczciwe i stanowcze wyrażenie
        wobec innej osoby swoich uczuć, opinii lub pragnień, w sposób respektujący
        uczucia, opinie, prawa i pragnienia drugiej osoby. Asertywność oznacza szacunek
        dla siebie i innych." Polecam zgłębić temat, żeby się nie dać nabierać i
        zaskakiwac przy pytaniach "nie na miejscu"
        --
        zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
        • walutka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 22.11.06, 10:48
          Taki sposób mi się podoba.
      • Gość: Anka Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 195.90.102.* 22.11.06, 09:42
        Raz mi sie zdarzylo pytanie o meza. Do dzieci nie doszlismy, bo na pytnie czy
        jestem mezatka, odpowiedzialam pytaniem: "Czyzby szukal pan zony? Myslalam, ze
        pracownika."

        Pan sie zaczerwienil i zamilkl. Nastala chwila glupiej ciszy, ktora przerwalam
        grzecznym pozegnaniem.

        Slyszalam wiele rzeczy o rozmowach kwalifikacyjnych. W wiekszosci po pytaniach
        na temat sytuacji osobistej padaly argumenty: "no tak, ale skoro ma pani
        meza/dzieci/kredyt/potrzebe kupna mieszkania itp, to ja nie moge pani/panu dac
        wiekszej pensji niz [tu jakas suma], bo bedzie pani/pan miec na glowie inne
        rzeczy niz praca".

        Powiedzmy sobie szczerze: osoby zadajace takie pytania sami maja dzieci, mezow,
        zony, kredyty, borykaja sie z problemami dnia codziennego.

        Jezeli osoba na rozmowie kwalifikacyjnej zadaje takie pytania, to znaczy, ze nie
        umie przeprowadzic rekrutacji. Nie wie jak sprawdzic kwalifikacje pracownika,
        dlatego zadaje pytania zastepcze.

        Wiekszosc rozmow kwalifikacyjnych, przez ktore przeszlam zaczynaly sie od
        pokazania teczki z moimi pracami, potem w drugim etapie prosba o przyjscie na
        kilka godzin i pokazanie na zywo co potrafie (mam taki zawod, ze jest to
        mozliwe), a na koniec negocjacje dotyczace wynagrodzenia i pytania z mojej
        strony o warunki pracy. I tylko do takich pracodawcow szlam. Inni byli skreslani.
      • Gość: A Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: 217.153.180.* 22.11.06, 10:00
        Jak na pytanie o potencjalną ciążę (jestem młodą mężatką jeszcze bez dzieci)
        odpowiadam, że bardzo byśmy z mężem pragnęli dziecka niestaty jestem bezpłodna
        i na pewno z tym nie będzie problemu, na co mojemu potencjalnemu szefowi robi
        się głupio i przeprasza, że o to zapytał.
      • ten_kapuczino intymne pytania - nieprawdziwe odpowiedzi 22.11.06, 10:24
        jak dla mnie sa dwa wyjscia:

        1) powiedzieć wprost - TO NIE WASZ INTERES (z tym, że trzeba się liczyć, że
        może się to pracodawcy nie spodobać -czyt.: pracy nie dostaniemy)

        2) gdy na pracy nam zależy (z różnych względów, tak to czasem w życiu bywa)
        KŁAMAĆ - znaczy się: mówić to, co chcą usłyszeć. Skoro ktoś zadaje bezczelne
        pytania, musi się liczyć, że ktoś bardziej taktowny od niego, nie powie mu
        prawdy.

      • Gość: kiszuriwalilibori Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 10:37
        W niektórych firmach ( zwłaszcza tam, gdzie stanowisko pracy wymaga prowadzenia rozmów z klientami, kontrahentami) takie pytanie ma na celu tylko i wyłącznie sprawdzenie jak kandydat radzi sobie z rozmową na trudne, niewygodne tematy.

        Jest tu zresztą przykład osoby która powiedziała prawdę i dobrze na tym wyszła.
        • Gość: klient Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 11:07
          kiszuriwalilibori napisał(a):

          > W niektórych firmach ( zwłaszcza tam, gdzie stanowisko pracy wymaga prowadzenia
          > rozmów z klientami, kontrahentami) takie pytanie ma na celu tylko i wyłącznie
          > sprawdzenie jak kandydat radzi sobie z rozmową na trudne, niewygodne tematy.

          Taaa?
          A jak często klienci pytają o sprawy osobiste osobę, która przyjechała do nich w
          interesach coś kupić może sprzedać.
          Nie znasz życia więc Ci powiem, że trudne pytania dotyczą tylko oferowanego
          produktu/usługi itp. Sensowna odpowiedź na takie pytanie nie wymaga
          posiadania/nieposiadania dzieci, kredytu i deklaracji o orientacji seksualnej
          tylko znajomości swego fachu/produktu/usługi.
          • Gość: kiszuriwalilibori Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 15:12
            Klient,

            Jakbyś znał życie tak dobrze jak ja tobyś wiedział, że klienci nierzadko zachowują się w sposób agresywny, w stosunku do kobiet pozwalaja sobie na niedwuznaczne aluzje. Generalnie chodzi tu o uzyskanie przewagi psychicznej nad drugą stroną a ten czy inny temat to tylko pretekst. Umiejętność radzenia sobie z takimi sytuacjami to abecadło pracy z klientem
        • kicior99 Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 23.11.06, 10:36
          glupie pieprzenie. Kto negocjuje liczbe dzieci w rodzinie? Naprawde zdolnosc
          negocjacyjna kandydata da sie sprawdzic nie lamiac prwa czlowieka.
      • Gość: ZumuZumu Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.marquard.pl 22.11.06, 11:33
        Moja przyjaciolka, kiedy w n-tej firmie pan "dyrektor" zapytal ja czy ma zamiar zajsc w ciaze,
        odpowiedziala "Nie, jestem bezplodna" - Gosciu sie zmieszal, przepraszal. Potem dzwonil, ze przszla sito
        eliminacji, ale i tak zrezygnowala z badziewnej firmy gdzie nie szanuje sie ludzi
      • Gość: xyz Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 11:39
        mnie spytano sie na 1 rozmowie kwalifikacyjnej czy mam zamiar zostać w mieście w ktorym studiuję (nadmienie, że byłam z innego nawet województwa, młoda, niezamężna i w trakcie ostatniego roku studiów dziennych!). dla mnie było to normalne pytanie - odpowiedziałam, że tak, bo mi sie tu podoba i mój narzeczony też tu mieszka, dlatego jestem z tym miastem związana. nie przeraziło ich nawet to, ze planuje zamążpójście! dostalam tą prace i jestem obecnie na czas nieokreślony. w firmie jest fajna atmosfera, niedawno sekretarka urodziła dziecko, a osoba pracująca w dziale pożyczkowym (jestesmy fundacją) ma małego synka 14 miesięcznego (pracuje tu dopiero 2 miesiąc!). wiec nie jestem dyskryminowana ze względu na płeć, wiek czy pochodzenie (moi rodzice to kolejarz i nauczycielka, pchodze ze wsi, jestem młoda żoną z zamiarem powiększenia rodziny). pytania sa ważne - ja to rozumiem. a dzieki temu mam pracę, która mi sie podoba i w ktorej jestem czlowiekiem a nie ew. rodzicielką...
        • Gość: bubu Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.4web.pl 22.11.06, 11:44
          ja odpowiadam pytaniem na pytania, po co mój ewentualny pracodawca chce to
          wiedzieć - jeśli pyta sie w ten sposób o moja dyspozycyjność , to potwierdzam,
          jestem dyspozycyjna, nie mam zobowiązań i spokojnie mogę wykonywac pracę do
          której aplikuję
          • Gość: mama Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.globalconnect.pl 22.11.06, 11:53
            rozmowa o pracę odbyła się kiedy miałam 26 lat. na pytanie czy zamierzam w
            najbliższym czasie powiększyc rodzinę odpowiedziałam zgodnie z prawdą że za mąż
            zamierzam wyjść już niedługo a dziecko chciałabym mieć na pewno w ciągu
            najbliższych 5 lat. 2 lata miałam umowy na czas określony a kiedy tylko dostałam
            umowę na stałe zaczęliśmy starania o dziecko. (termin porodu za 2 tyg. Jestem
            już dość długo na zwolnieniu - w tym czasie płaci mi ZUS! Wrócić do pracy
            zamierzam dopiero po przynajmniej częściowym wykorzystaniu wychowawczego urlopu
            - bezpłatnego! W tym czasie na moje miejsce została zatrudniona dziewczyna na
            czas określony, to jej płaci teraz mój pracodawca. Czy moje macierzyństwo tak
            wiele kosztuje mojego pracodawcę?)
            • Gość: temen Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.chello.pl 22.11.06, 13:53
              >2 lata miałam umowy na czas określony a kiedy tylko dostałam
              > umowę na stałe zaczęliśmy starania o dziecko

              I to Twoje zdanie chyba najlepiej tlumaczy dlaczego pracodawcy czasem unikają
              zatrudniania kobiet.

              A to, ze Ty nic nie kosztowalas swojego pracodawcy to tez nieprawda, bo zapewne
              musiał Cię wiele nauczyć. Czas poświęcony na Twoją naukę (Twój i
              współpracowników) to przecież niemały koszt. Po powrocie z urlopów
              macierzyńskich i wychowawczych też pewnie zajmie trochę czasu zanim się
              wdrożysz do pracy.

              Z drugiej strony wcale nie zamierzam Cie krytykować - Ty chcesz jak nawięcej
              korzyści (i jak najmniej ryzyka) dla siebie, a pracodawca dla siebie. Obie
              strony postępują wg mnie racjonalnie.
              • Gość: yoda Re: rozmowa o pracę - intymne pytania IP: *.client.dsl.net 22.11.06, 16:46
                > I to Twoje zdanie chyba najlepiej tlumaczy dlaczego pracodawcy czasem unikają
                > zatrudniania kobiet

                Zgadzam sie z tym. Pare lat temu moj ojciec, wlasciciel malutkiej,
                kilkuosobowej firmy zatrudnil sekretarke - po 3 miesiacach poszla na zwolnienie
                z powodu ciazy, juz pewnie wiedziala, ze zaszla przy podpisywaniu umowy.
                • renyaszalupenko Re: rozmowa o pracę - intymne pytania 25.11.06, 01:16

                  > Pare lat temu moj ojciec, wlasciciel malutkiej,
                  > kilkuosobowej firmy zatrudnil sekretarke - po 3 miesiacach poszla na zwolnienie
                  >
                  > z powodu ciazy, juz pewnie wiedziala, ze zaszla przy podpisywaniu umowy.

                  Będziemy ją kamieniować czy wbijać na pal?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka