Gość: fado
IP: *.gemini.net.pl
02.12.06, 18:28
Od ok dwóch miesięcy pracuję na umowę zlecenie. Umowa została zawarta na 3
miesiące - na okeres próbny. W rzeczywistości pracuje od pon- piątku po 8
godzin dziennie + co druga sobota 4 godziny. Oczywiście wiem że powinna to
być umowa o pracę ale zgodziłam sie bo od kilku miesięcy bezskutecznie
szukałam pracy. Teraz szef na gwałt porządkuje sprawy pracownicze- chce mnie
i koleżankę którą pracuje wysyłać na badania lekarskie (ona pracuje od roku
i szef pierwszy raz wspomina coś o badaniach). Kazał też uzupełnić listę
obecności- ona pracuje normalnie na umowę więc nie ma problemu. Mnie
powiedział abym podbisywała listę "w kratkę"- bo to umowa zlecenie. I co mam
zrobić- co byście zrobili na moim miejscu? - dla mnie to upokarzjące -
pracuję ponad 40 godzin w tygodniu za marne grosze i teraz mam jeszcze
ściemniać bo on sie boi. Mam dziwne przeczucie ze spodziewa sie Ispekcji Pacy
( wiem że z byłą pracownicą jest w konflikcie)- bo skąd niby ten pośpiech?
Dodam jeszcze ze po końcu umowy prawdopodobnie odejde( choć jeszce sie waham
nie mam nic innego a od stycznia mam mieć umowę o pracę). Problem polega na
tym że pensję za dany miesiąc wypłaca 15 następnego miesiąca, czyli za
grudzień powinnien zapłacić mi 15 stycznia. Mam obawy czy nie będzie próbował
wyciąć jakiegoś numeru z pensją ( umowę mam do końca grudnia).
Proszę doradzcie coś...