Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    problem z zona brata

    IP: *.crowley.pl 09.12.06, 13:39
    witajcie,pomozcie bo nie wiem co mam robic. Otoz po nowym roku otwieram
    sklepik z upominkami i poszukuje pracownika.No i tu zaczyna sie problem, bo
    mamy w rodzinie bezrobotna osobe, jest nia zona mojego brata. Wszyscy oczekuja
    ode mnie ze ja zatrudnie ale ja nie mam na to ochoty bo ona ma defekt twarzy
    tzn ma ogromna blizne na prawym policzku i to okropnie wyglada. A jak wiadomo
    sprzedawca musi miec jakis w miare przyzwoity wyglad. Juz powiedzialam bratu
    ze nie zatrudnie jego zony z wiadomych powodow no i teraz on jest strasznie na
    mnie zly, co mam robic? nie chce oszpeconej osoby w pracy.......
    Obserwuj wątek
      • tyszanka78f45 Re: problem z zona brata 09.12.06, 13:47
        To bedzie Twoja firma i ty zadecydujesz kto bedzie u ciebie pracowal. A brat nie
        ma nic do gadania sam powinien rozumiec ze jego zona do takiej pracy sie nie
        nadaje:)
        • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 19:28
          " brat nie ma nic do gadania sam powinien rozumiec ze jego zona do takiej pracy sie nie nadaje:)"

          no no...jestem pod wrażeniem....a do jakiej pracy się nadaje znawczynio??
          • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 20:01
            Gość portalu: iw78 napisał(a):

            > no no...jestem pod wrażeniem....a do jakiej pracy się nadaje znawczynio??

            Pewnie jako spawacz. Bo w masce. :(

            S.
        • Gość: merwi Re: problem z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:41
          A ty co taka super Lacha jestes? bo załosna to napewno jestes!!!!!!!!!
      • tyszanka78f45 Re: problem z zona brata 09.12.06, 14:37
        ciekawe czy jakby brat mial swoja firme czy zatrudnilby taka osobe....nie sadze
        • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 19:32
          tyszanka78f45 napisała:

          > ciekawe czy jakby brat mial swoja firme czy zatrudnilby taka osobe....nie sadze


          A ja sądze, że powinnaś zastanowić się troszkę nad tym co piszesz...
      • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 14:47
        A moze zona brata nie ma pieniedzy na operacje??? Moze moglabys tak im pomoc???
        Jesli oprocz tego defektu bylaby dobrym kandydaten, to moze odczekalas pare
        miesiecy na wygojenie, a przez ten okres zatrudnila kogos na czas okreslony?
        • Gość: jola Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 09.12.06, 14:55
          Ona ma blizne po poparzeniu,nie mozna jej usunac
          • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 15:08
            Ale mozna uczynic ja mniej widoczna. Sama mialam przyjemnosc poznac pania Regine
            Dachowne, dziennikarke z Zielonej Gory (swego czasu opisala swoj wypadek i
            rekowalenscencje w swietnej ksiazce "Tango z motylem"). Nawet po poparzeniu
            mozna duzo "naprawic". Polecam kontakt z Pogorzelica. Tam sa swietni chirurdzy.
            Dodam, ze majac 6 lat, wpadlam do ogniska. Lekarze tez mnie szykowali na
            operacje (mialam oparzona cala lewa lapke, glownie lokiec). Blizny sa jakims
            cudem tak niewielkie, ze nikt by nawet nie zauwazyl, ale to oczywiscie wyjatek...
            • Gość: CJ Re: problem z zona brata IP: *.foke.pl 23.12.06, 16:28
              To dziwne bo ja mam taki organizm, że po oparzeniach nie mam wogóle ŻADNYCH
              blizn!! Jak miałem 12 lat wybuchła mi w ręku butelka z rozpuszczalnikiem i
              wypalony palec miałem aż do kości!!! Jak miałem 25 lat to poparzyłem się
              wrzątkiem . Obydwa wypadki poza opatrunkiem nie były operowane a żadnych sladów
              nie mam... Dziwne!!!
      • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 15:05
        Może zasugeruj, że muszisz pewną osobę zatrudnić. Że musiałas to obiecać, aby
        móc interes otworzyć.

        S.
        • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 15:12
          Tylko, ze Jola juz powiedziala bratu prosto z mostu. Wyobrazam sobie, jak
          musialo to go zabolec...Z drugiej strony rozumiem rozterki Joli, aczkolwiek
          wychowana przy wujku po bardzo powaznych operacjach (jako dziecko "bawilam" sie
          jego bliznami na twarzy), mam podejscie b. naturalne do takich "mankamentow".
          Aha, wujek przez wiele lat byl dyrektorem handlowym ze swietnymi wynikami,
          uchodzi za b. przystojnego mezczyzne, wiec blizny nie zawsze musza odstreczac. I
          jeszcze: jako mala dziewczynka mialam lekarke z wielka blizna na buzi wlasnie
          (wiem, ze lekarz to co innego niz sprzedawca)...
          • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 15:20
            annajustyna napisała:

            > Tylko, ze Jola juz powiedziala bratu prosto z mostu. Wyobrazam sobie, jak
            > musialo to go zabolec...

            To on nie wie jak jego żona wygląda ? ;)

            Choć sam nie wiem, czy wygląd sprzedawczyni ma aż takie znaczenie... Chyba
            lepsza uprzejma i niezbyt ładna niż taka barbie, co łaskę klientowi robi.

            S.
            • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 15:23
              O wlasnie! Ja w ogole nie rozumiem tego podejscia, ze sprzedawca musi wyglac jak
              model. W koncu model nie kojazry sie z kompetencja. Ale wkoncu nie tylko my
              dwoje, drogi Snajperze, robimy zakupy;)))). Liczy sie tzw. target.
              • Gość: joa Re: problem z zona brata IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.06, 16:10
                dokładnie przecież w sklepie nie musi pracowac barbie, zreszta często
                sprzedawczyni to schemat czyli tleniona blondyna słodki uśmiech, a nie
                koniecznie komptencje; ja tam nie zwracam uwagi na wygląd a na zyczliwe
                podejscie do mnie czyli klienta
              • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 16:56
                annajustyna napisała:

                > Ale wkoncu nie tylko my dwoje, drogi Snajperze, robimy zakupy;)))). Liczy sie
                > tzw. target.

                Ale ten target chyba uważa podobnie ? ;)

                S.
      • Gość: scin Re: problem z zona brata IP: 195.116.246.* 09.12.06, 16:35
        Rozumiałabym Twoje obiekcje gdybyś chciała otworzyć elegancki butik z drogą
        odzieżą, ale sklep z upominkami??? Tutaj żadnego znaczenia nie ma wygląd ale
        umiejętność doradzenia, życzliwość, uśmiech.
        Chociaz wiadomo, ze z rodziną najlepiej na zdjęciu :)
        Twój sklep - Twój wybór. Ja bym dała szansę.
        • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 16:55
          Gość portalu: scin napisał(a):

          > Rozumiałabym Twoje obiekcje gdybyś chciała otworzyć elegancki butik z drogą
          > odzieżą, ale sklep z upominkami??? Tutaj żadnego znaczenia nie ma wygląd ale
          > umiejętność doradzenia, życzliwość, uśmiech.

          A w butiku ma znaczenie wygląd ? Ja nadal uważam, że w sklepie każdej branży
          najważniejsza jest uprzejmość i wiedza o towarze.

          S.
          • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 17:06
            Nie no, wyglad jest wazny: elegancki, zadbany stroj, czystosc i schludnosc etc.
            A uroda to rzecz gustu...
          • Gość: scin Re: problem z zona brata IP: 195.116.246.* 09.12.06, 18:33
            Tylko że klientkami eleganckich butików często są zmanierowane panienki, którym
            nieatrakcyjna sprzedawczyni popsułaby nastrój. I jak sądzę nieatrakcyjna
            dziewczyna źle czułaby się w towarzystwie tych "piękności" zwłaszcza, ze
            miałaby koło nich skakać... Osoby odpowiedzialne za markę chcą, aby ich ubrania
            (przeznaczone dla tzw. kobiet sukcesu, urodziwych, a przynajmniej bardzo
            zadbanych)i sklep kojarzyły się z zadbaną, urodziwą i kompetentną obsługą.
            Takie czasy, nie ja to wymysliłam.
      • Gość: agusia Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 09.12.06, 17:13
        wiesz co to twoj sklep,powiedz bratu ze masz juz kogos do pracy z doswiadczeniem
        w branzy i ze swietnymi referencjami to powinno zadzialac
      • Gość: jola Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 09.12.06, 17:23
        cala rodzina oczekuje ode mnie ze zatrudnie bratowa idzie dostac swira. Ona ma
        28 lat i nigdzie nie pracowala ma ukonczone studia z wyroznieniem, no ale ta jej
        blizna jest okropna,rzuca sie w oczy z daleka. Nie zamierzam byc dla niej matka
        milosierdzia i nie obchodzi mnie to ze nikt jej nie chce zatrudnic.Niech sie
        cieszy ze ma milosc mojego brata i dziecka.
        • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 18:15
          Gość portalu: jola napisał(a):

          > cala rodzina oczekuje ode mnie ze zatrudnie bratowa idzie dostac swira. Ona ma
          > 28 lat i nigdzie nie pracowala ma ukonczone studia z wyroznieniem,

          Aaaaa, to o to Ci chodzi... ;)))

          > no ale ta jej blizna jest okropna,rzuca sie w oczy z daleka.

          No i co z tego ?

          > Nie zamierzam byc dla niej matka milosierdzia

          Żaden pracodawca nie jest matką miłosierdzia. Płaca za pracę.

          > i nie obchodzi mnie to ze nikt jej nie chce zatrudnic.Niech sie
          > cieszy ze ma milosc mojego brata i dziecka.

          A to chyba drugi cierń... Ona MA. Bierze. Zabiera ?

          Smutne to.

          S.
          • Gość: kler Re: problem z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:49
            dokładnie... to co teraz napisalas bylo okrutne, z rodzina nie zawsze mi sie dobrze uklada ale zadne z nich nie napisaloby tak na forum o drugim jej czlonku.
            Mi tez nie przeszkadzalby taki wyglad, napewno wolalabym taki niz jakiejs barbi ktore jak juz ktos slusznie zauwazyl zwykle sa nieuprzejme i niekompetentne.
        • Gość: scin Re: problem z zona brata IP: 195.116.246.* 09.12.06, 18:38
          Ale zrozum, że to nie praca w salonie piękności ani perfumerii i naprawdę mało
          kto będzie zwracał uwagę na to, czy ekspedientka ma bliznę, odrosty,
          niepomalowane paznokcie etc. Ważne, żeby potrafiła zachowac się wśród ludzi,
          nie bała się kontaktów z nimi. Daj jej szansę.
        • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 18:40
          Jak ma studia, to moze niech szuka parcy zgodnej z kompetencjami, a nie jako
          sprzedawczyni???
        • Gość: The Territories Re: problem z zona brata IP: *.chello.pl 09.12.06, 23:37
          Niech sie
          > cieszy ze ma milosc mojego brata i dziecka.

          wiesz co - idź się leczyć. wstrętna z ciebie baba. za grosz dyplomacji. radzisz
          sie ludzi co robić? powieś się.
        • Gość: deodyma Re: problem z zona brata IP: *.20.martel.pl 10.12.06, 23:35
          wiesz co? swinia jestes i tyle. i oby nie daj boze Ciebie kiedys nie spotkalo
          jakies nieszczescie. nie wiesz, co Cie jeszcze w zyciu czeka...
      • Gość: ciocia Stenia Re: problem z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 17:43
        A jeżeli (nie daj Boże) Tobie coś się stanie, coś Cię oszpeci??
        Według Ciebie takie osoby nie mogą nic chceć od życia?? Maja zamknąć się w
        domu, dobrze że poznała Twojego brata, on widać jest bardziej wartościowym
        człowiekiem niż Ty? A to że skończyła studia z wyróżnieniem, to o niczym nie
        świadczy??
        • anula36 Re: problem z zona brata 09.12.06, 18:15
          moze szybko splajtujesz i problem sam sie rozwiaze? nie bede sklepu nie bedzie
          miejsca pracy ,nie bedzie niesnasek w rodzinie, bo w rzeczy samej straszne jest
          pchanie sie takiego potwora do pracy z ludzmi- w piwnicy wegiel przerzucac!!
          Przy zgaszonym swietle.
        • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 18:16
          Gość portalu: ciocia Stenia napisał(a):

          > A jeżeli (nie daj Boże) Tobie coś się stanie, coś Cię oszpeci??

          To się już chyba stało. Tylko tego nie widać na pierwszy rzut oka...

          S.
          • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 19:38
            snajper55 napisał:

            > Gość portalu: ciocia Stenia napisał(a):
            >
            > > A jeżeli (nie daj Boże) Tobie coś się stanie, coś Cię oszpeci??
            >
            > To się już chyba stało. Tylko tego nie widać na pierwszy rzut oka...

            No własnie...

      • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 19:46
        Moim zdaniem masz problem...ale nie z żoną brata... a z samą sobą...
        Dość poważny. Na przyszłosć uważaj na to co mówisz, bo los bywa okrutny i może Cie w równie podobny sposób potraktować.

        Nie widzisz wyjścia z sytuacji? Zawsze jest. Ale Ty od razu ją skresliłaś.
        Jasne, to Twój sklepik Ty decydujesz...ale może zatrudnij dwie osoby, na pół etatu...

        Bywam czesto w sklepach, róznych...rzadko komuś się przyglądam...ale zawsze zauważę czy sprzedawczyni bywa uprzejma czy raczej traktuje klienta jak intruza...a najgorsze są te, którym przeszkadza się...właściwie nie wiadomo w czym...
      • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 19:49
        I jeszcze jedno...czego się obawiasz własciwie? Że klient ucieknie ze sklepu jak zobaczy żonę Twojego brata? Wybacz...ale nie należy oceniać ludzi własną miarą...

        A może to nie są żadne obawy...Ty jej poprostu nie akceptujesz...Jak się domyślam, rozmawiając z nią ( o ile to robisz) patrzysz w zupełnie innym kierunku niz jej oczy...

        Smutne to...
      • Gość: pracodawca Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 09.12.06, 20:56
        Jak to przeczytalem to az mnie szlag trafil, jak wlasna rodzina moze byc dla
        siebie okrutna, ale z drugiej strony faktycznie ta dziewczyma z defektem twarzy
        nie nadaje sie do pracy zwiazanej z kontaktami z ludzmi. Mam na mysli jej
        samopoczucie gdy ludzie beda patrzec na jej wyglad. Ale ja osobiscie nie mialbym
        nic przeciwko zatrudnieniu takiej osoby tyle ze nie na takim stanowisku.
        • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 21:05
          > Jak to przeczytalem to az mnie szlag trafil, jak wlasna rodzina moze byc dla
          > siebie okrutna

          to mało wiesz o życiu, wystarczy wybrać się do byle wydziału sądu cywilnego i
          tam duuuuuuuuuużo okrutniejsze przypadki zobaczysz w dużej liczbie (sprawy z
          unikaniem płacenia alimentów, sprawy gdy brat okrada brata), w przeciętnym domu
          starców też można spotkać przypadki (na zasadzie mamusia dała pełnomocnictwo,
          dziecko sprzedało jej dom a ją umieściło w placówce)

          a co do zaistniałej sytuacji strasznie trudny przypadek, sytuacja okropna i smutna
          • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 21:07
            Albo oddaja umierajaca matke do hospicjum, choc maja i czas, i warunki by ja
            pielegnowac...
            • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 21:11
              ja znam przyklad, gdy brat upił brata, ten mu podpisał testament, teraz brat się
              procesuje z jedynym dzieckiem o spadek, co Ty na to ?
              • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 21:14
                brzmi nie jasno:
                brat ojca dziecka upił swego brata
                czyli z dzieckiem procesuje się stryj
                sprawa była kiedyś w telewizji, ten który wymusił testament jest bogatym
                biznesmenem, ten upity był alkoholikiem unikającym płacenia alimentów ojcem,
                pan biznesman ma sztab adwokatów, dziewczyna jest biedna i ze wsi, sprawa
                dotyczy paru hektarów, zagrody, zabudowań
                • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 21:19
                  Po prostu rewelacja...Ale skoro gosc byl alkoholikiem i byl to fakt znany, to
                  teoretycznie dziewczyna ma szanse. Teoretycznie, bo swiadkowie moga byc
                  przekupieni...
                  • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 21:22
                    testament można obalić jeżeli udowodnisz, że w tym momencie był pijany, co z
                    tego, ze ktoś jest alkoholikiem, wówczas druga strona twierdzi "ale on byl
                    wówczas trzeźwy"

                    udowodnij, że pan X dnia ... był pod wpływem

                    poczytaj kodeks cywilny
                    • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 21:25
                      KC znalam swego czasu na pamiec;))). Alkoholizm to choroba, ktora prowadzi do
                      trwalych zmian w mozgu i poczytalnosci. Punkt zaczepienia dla dobrego adwokata
                      jest, tylko trzeba by miec swiadkow, ze gosc mial delirke.
                      • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 21:33
                        a kogo stać na adwokata w sprawie cywilnej ? na dzieńdobry 5-10 tysięcy, żaden
                        nie umówi się na "potem"
                        • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 21:36
                          I tutaj jest problem:(((((.
        • Gość: iw78 Re: problem z zona brata IP: *.centertel.pl 09.12.06, 21:12
          Chryste Panie...widzieliście jej twarz? Spójrzcie najpierw na siebie...
          Gdzie zatrudniłbys ją? w magazynie?
          Tej dziewczynie należy dać szanse...to ona zdecyduje czy chce pracowac z ludźmi czy też nie. Czy wg was naprawde zgodzi się na kontakt z klientem, jesli sama będzie czuć się niekomfortowo?
          • Gość: me Re: problem z zona brata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:34
            dołączam się do głosów z wątku, iż blizna nie odstręczy mnie od zakupów w danym
            sklepie bardziej niż wielmożna zmanierowana ekspedientka która z wielką łachą
            poda aż 3 rodzaje w danym kolorze i przewróci oczami kiedy poproszę o jeszcze
            jeden odcień... szkoda że tak niewielu ludzi stosuje się do słów "miej serce i
            patrzaj w serce"
            Joanna
            PS. właśnie dlatego razem z synkiem kilkakrotnie oglądałam 'Piękną i Bestię'
            tłumacząc że piękno wewnętrzne jest o wiele cenniejsze... myślę że zrozumiał
            • Gość: beti22 Re: problem z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 22:24
              Nie rozumiem Cię. Szkoda mi Twojej bratowej, bo napewno zdaje sobie sprawę z
              Twojego podejścia. Sklepik z pamiątkami to nie salon Versace, gdzie klientów
              zwabia się cenami i atrakcyjnym wyglądem, to również nie jest praca pani do
              towarzystwa, nie urodą ma zarabiać. Skoro, Twój brat ją kocha i nie przeszkadza
              mu blizna to oznacza, że jego żona jest wartościową osobą i klienci zauważą w
              niej ukryte piękno tak jak Twój brat to zauważył. A jeżeli tak bardzo się
              upierasz przy swoim to zaproponuj jej na przykład aby pomogła Ci w sprawach
              organizacyjnych, przy rozliczeniach z urzędem skarbowym lub przy kontaktach z
              producentami wyrobów, które będziesz sprzedawać. Daj jej szansę tak jak Tobie
              los dał. Pozdrawiam.
              • Gość: na chwile Re: problem z zona brata IP: *.acn.waw.pl 09.12.06, 22:39
                "Daj jej szansę tak jak Tobie los dał. Pozdrawiam."

                problem z tymi osobami, które mają szanse od losu na tym polega, ze tych co tej
                szansy nie mają traktują gorzej lub jak winnych

                przykładów na tym forum jest wiele,
                a) osoby co z racji wieku dostali za darmo od PRL studia, po studiach przykaz
                pracy w jakimś dziale, zdobyli uprawnienia, cenną wiedzę, dostali za darmo
                mieszkanie a dziś będąc szefami wymagają od ludzi tego co sami dostali za darmo
                i w dodatku płacą tyle, że nie da sie utrzymać

                b) osoby mówiące "załóż firmę" do których nie dociera, że ktoś nie odziedziczył
                majątku z którego coś można zbudować, że ktoś nie ma zdolności kredytowej , nie
                weźmie kredytu hipotecznego, bo mieszkanie komunalne

                takie osoby przypominają anegdotę o carycy podczas rewolucji październikowej,
                pyta caryca żołnierza
                "- dlaczego ludzie nas nie nawidzą ,
                - bo nie mają chleba jaśnie pani,
                - jak nie mają chleba to niech jedzą bułki"

                syty nigdy nie zrozumie głodnego

                • annajustyna Re: problem z zona brata 09.12.06, 23:12
                  To akurat byla jedna z ksiezniczek francuskich w XVIII wieku, a wiesc gminna
                  przypisala te wypowiedz Marii Antoninie. I nie bulki, a ciastka.)))). W sumie
                  takie samo kretynstwo. Pzdr!
      • Gość: wkurzony Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 09.12.06, 22:51
        Jolu jestes szwagierka tej dziewczyny, wiec ja znasz najlepiej i decyzja nalezy
        do ciebie, zawsze bedzie sluszna. Ale pomysl tylko ta osoba jest pokrzytwdzona
        przez los twierdzisz ze nikt nie chce jej zatrudnic,moze zatrudnij ja na umowe
        zlecenie, a inna osobe na etat?. No coz bo tak jest ze ludzie (a pracodawcy sa
        ludzmi tylko), boja sie innosci moze mysla ze ta dziewczyna bedzie jakos
        chorowac czy cos?A pozatym na jedno miejsce w firmie jest zawsze kilka chetnych
        wiec na zasadzie naturalnej selekcji akurat takie osoby od razu sa elininowane,
        wiem cos o tym.Sam jestem rekruterem i niestety takie osoby sie eliminuje nie
        dlatego ze sa gorsze tylko dlatego ze bedac z defektem czesto sa niesmiale i
        niepewne siebie a niestety stanowiska zwiazane z obsluga klienta wymagaja
        aparycji i pewnych predyspozycji psychofizycznych.
        • anula36 Re: problem z zona brata 09.12.06, 23:55
          "czesto"nie znaczy "zawsze"
      • snajper55 Re: problem z zona brata 09.12.06, 23:56
        Sto razy bardziej wolałbym być żoną Twojego brata niż Tobą, nieszczęsna istoto.

        S.
      • Gość: corgan twarz nie zawsze przeszkadza ale ręce... :( IP: *.chello.pl 10.12.06, 00:46
        obok mojego domu jest sklepik spożywczy który prowadzi jakaś rodzinka. Mają
        córke ktora to że jest brzydka by mi nie przeszkadzało ale ma straszne ręce, w
        jakiś strupach, pryszczach, liszajach, plamach i cholera wie w czym. Plus
        okropne wielkie niepomalowane paznokcie. Nie zachodze tam, bo często ona
        obsługuje a ja nie mogę patrzeć i robi mi się niedobrze jak ona dotyka tymi
        rękami wszystko a to chleb a to pieniądze potem owoce, warzywa i znowu
        pieniądze... zaznaczam że nie jestem specjalnie brzydliwy, ale nie mogę patrzeć
        na jej ręce.

        Tyle ode mnie jako klienta obsługiwanego przez kogoś z fizyczną widoczną wadą.

        Powiem tak - przekonaj brata, że nie jestes instytucją charytatywną ale jego
        żona może po prostu odstraszać klientów. Może też u niektórych ludzi wzbudzać
        litość że ona mimo takiej wady ma pracę więc ludzie mogą czuć się jakoś
        moralnie zobowiązani aby jej nie odmawiać zakupu jak już wejdą i zobaczą że ma
        skazę na twarzy. Przecież nikt nie odwróci się na pięcie i nie wyjdzie ze
        sklepu. Ale z drugiej strony - część ludzi nie będzie chciała być na 2 raz
        postawiona w tej sytuacji i nie czuć się winna więc może nie zdecydują się na
        zakupy za drugim razem i nie przyjdą.

        Swoją drogą - czy żona Twojego brata nie ma wyczucia, że nie powinna Cię
        stawiać w takiej sytuacji i czy nie powinna sama wyczuć że podejmowanie przez
        nią takiej pracy grozi?
        • annajustyna Re: twarz nie zawsze przeszkadza ale ręce... :( 10.12.06, 12:20
          A mnie zawsze odrzucalo, ajk kupowalam zupe na wynos w przerwie w pracy i
          obslugiwala mnie dziewczyna z poltoracentymetrowymi tippsami...W dodatku byly
          dwukolorowe. Fuj, az mnie sie tej zupy odechciewalo. Niby nie wada, a po prostu
          brak klasy:((((((.
        • Gość: scin Re: twarz nie zawsze przeszkadza ale ręce... :( IP: 195.116.246.* 10.12.06, 12:40
          Sory, ale czyms innym jest choroba skóry (byc może zaraźliwa) u ekspedientki,
          która podaje Ci JEDZENIE a czym innym blizna na twarzy...
      • Gość: makowa Re: problem z zona brata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 00:55
        co do wyglądu sprzedawców - nie lubie niczego kupować u młodych tzw.
        atrakcyjnych, bo one nie mają żadnego doświadczenia życiowego, nie znają się na
        ludziach i plotą wyuczone zwroty. Dotknąć wystarczy jakiś przedmiot i
        natychmiast go poprawiają a jak się nic nie kupi przewracają oczami i
        przyklejony uśmiech znika z twarzy.
        Dobry sprzedawca to ktoś kto naprawdę lubi ludzi i ktoś kogo naprawdę
        interesuje czego ktoś szuka, cieszy go, że rzeczy się komuś podobają, choćby je
        tylko oglądał. I nie jest nachalnie zainteresowany klientem.
        wygląd nie ma aż takiego znaczenia. Liczy się człowiek, czy wzbudza sympatię
        czy ma się ochotę zamienić z nim zdanie, zażartować, czy nawet wymienić
        uśmiechem.
        Tego się nie da wyuczyć, ani udawać. Albo się ma dar do sprzedaży albo nie.
        A rodzina powinna się wspierać zwłaszcza w trudnych chwilach, kiedy wiadomo, że
        bez znajomości będzie ciężko.
        Na miejscu twojej bratowej poszukałabym pracy przy sprzątaniu, albo w kuchni,
        nie ma nic gorszego niż łaska od rodziny lub znajomych.
      • agulha Re: problem z zona brata 10.12.06, 02:14
        A czy ta osoba nie ma jakichś zalet, które zrównoważą jej nieudany wygląd? Poza
        tym statystycznie rzecz biorąc, to chyba można mieć więcej zaufania do osoby z
        rodziny - że nie ukradnie, dopilnuje, będzie dbała o interes i żeby się kręcił.
        Ja nie mam rodzeństwa i nie wiem, jakie tam u Was są układy, ale jeżeli rodzinie
        brata będzie się źle wiodło, a Tobie dobrze, to czy nie będzie na Ciebie presji,
        żebyś im pomagała finansowo - to już chyba lepiej zatrudnić bratową i płacić jej
        za pracę?
        • Gość: jola Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 10.12.06, 05:25
          coz, bratu wlasnie nie za bardzo sie powodzi, tylko on pracuje zarabia1700zlmaja
          male 4letnie dziecko ktorym jak dotej pory opiekowala sie bratowa. Od poczatku
          tego roku Anka szuka pracy,jakos to wydaje mi sie dziwne, bo ukonczyla studia z
          wyroznieniem,zna dobrze angielski (wiem bo ja tez znam i ona swietnie mowi w tym
          jezyku) a jakos pracy niemoze dostac. Na prace tzw nizsze np w zakladzie
          produkcyjnym, jakos nie chca jej wziac, do normalnego biura tez jakos nie moze
          sie zalapac. Ktos tu zasugerowal ze niech szuka pracy w kuchni lub na
          magazynie,ona probowala i nie zatrudnili jej mowiac ze ma za wysokie
          kwalifikacje. Nie wiem czemu nie moze dostac pracy. No i zyja z jednej pensji
          brata zaklad jest w upadlosci no i ja otwieram swoj sklep wiec mysleli ze Anka
          bedzie u mnie pracowac. Ktos napisal ze jej nie akceptuje, to nie prawda, ale
          uwazam ze do takiej pracy sie nie nadaje ze wzgledu na swoja szpetote. Niech
          szuka pracy dalej. Acha bratowa ma rowniez wade wymowy wiec praca sprzedawcy jej
          odpada.
          • anula36 Re: problem z zona brata 10.12.06, 09:33
            ciekawe co jeszcze wymyslisz zeby uwiarygodnic ta wymyslona historyjke??
          • annajustyna Re: problem z zona brata 10.12.06, 12:22
            Sa dwie mozliwosci: nie chca kogos z nadkwalifikacjami, albo kieruja sie
            "estetyka" (jak Ty). Skoro ma wade wymowy, to jak moze swietnie mowic po
            angielsku???
      • szmaragdowy.czad Re: problem z zona brata 10.12.06, 12:31
        A ja uważam, że w ogóle zatrudnianie znajomych czy rodziny to dopraszanie się o
        niemiłe przygody. Zwolnisz ją (bo uznasz, że się nie nadaje) i awantura w
        rodzinie gotowa. A blizna nie ma tu nic do rzeczy.
        • annajustyna Re: problem z zona brata 10.12.06, 12:47
          Gorzej, ze sa pracodawcy, ktorzy uwazaja, ze rodzina ma obowiazek tyrac u nich
          za poldarmo...
          • szmaragdowy.czad Re: problem z zona brata 11.12.06, 10:20
            I znasz takie przypadki? Częśiej zdarza się nepotyzm i kumoterstwo i opieprzanie
            się jak szefem jest ktoś z rodziny lub znajomych.

            Autorka wątku w fatalny sposób przekazała informację, że nie zatrudni żony brata
            ale nie zmienia to faktu, że nie powinna nawet myśleć o zatrudnianiu jej. I nie
            dlatego, że ma bliznę tylko, że jest żoną brata. Wspieranie rodziny to jedno a
            biznes to drugie.
            • Gość: Iwona Re: problem z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 16:21
              Jestes w trudnej sytuacji , ale uważam że nbie powinnaś zatrudniać tak bliskiej
              rodziny. Kiedyś popełniłam ten sam błąd i szybko to zemścilo sie na mnie. W
              pracy nie ma miejsca na sentymenty a relacje pracodawdca-pracownik musze sie
              kończyć na Pan -Pani. Wówczas zawsze łatwiej jest powiedzieć zwalniam Panią niż
              zwalniam Cię. Ci którzy sie tu wymądrzają nie maja wogóle doświadczenia w
              kwestii bycia pracodawcą . A jeśli uważają że krzywdziśż to dziewcze to nic b
              ardziej błędnego . W Polsce juz jest praca a skoro ona do tej pory jej nie
              podjęłą to znaczy że aż tak tragicznie u nich n ie jest a raczej czekała na
              ghotowe podanie na tacy tej pracy.NIe bądź śmieszna i rób swoje . To Twoja
              inicjatywa i Twoja decyzja .
              Pozdrawiam i życze powodzenia i interesach .
      • Gość: jola Re: problem z zona brata IP: *.crowley.pl 10.12.06, 15:03
        Ma wade wymowy ale lekka tzn troche sepleni, ale obcy nie maja klopotu ze
        zrozumieniem jej. A po angielsku mowi naprawde dobrze. I ten post to nie
        prowokacja. Zaloze konto na gazecie to podam do korespondencji ciekawym:)
        • annajustyna Re: problem z zona brata 10.12.06, 19:35
          No dobra, ale czy naprawde nie myslala o operacji plastycznej? Wspolczesna
          chirurgia potrafi zdzialac cuda, a dlaczego dziewczyna ma cierpiec w zyciu???
        • anula36 Re: problem z zona brata 10.12.06, 22:26
          jasne - zaraz sie dowiemy ze ma jedna noge krotsza i jak bedzie wstawac zeby
          obsluzyc klientow bedzie sie wywracac:)
          Urzekla mnie wasza historia.
          • jolkax1 Re: problem z zona brata 10.12.06, 22:35
            Jolu jesteś pozbawiona ludzkich uczuć. Gdybym wiedziała gdzie ten sklep to w
            życiu bym tam nie weszła. A masz gwarancję, że ciebie nie spotka nic złego i
            twoja uroda nie ucierpi? Brat powinien zerwać z tobą wszystkie kontakty. W
            życiu jest sprawiedliwość zawsze czasem trzeba tylko nieco poczekać. A tak na
            marginesie nie zmartwiłby mnie fakt twojego bankructwa sklepu z piekną
            ekspedientką i szefową bez serca. Rodzice wspierajcie swojego syna ma żonę
            dziecko i chyba jest wartościowym człowiekiem. Bratu i jego rodzinie życzę
            wszystkiego co najlepsze gorąco i z serca.
            trzymajcie się moje zyczenia się spełniają wróżka jolanta
        • krzysztofsf Frankenstein 10.12.06, 23:15
          Tytul z przyczyn marketingowych ;)

          A tak na powazne - poniewaz problem juz zostal przedstawiony bratu i domyslam sie jego zonie, masz z "gorki"

          Widze conajmniej trzy rozwiazania.
          1. Woalka - i bedzie tajemniczo wygladajaca ekspedientka.
          2. Czarczaf i pelniejsza stylizacja na Arabke (o ile nie typowa blondynka).
          3. Firmowy stroj jakies maskotki czy postaci z kreskowek.

          Przy odpowiednim podejsciu powyzsze moga jeszcze zwiekszyc obroty sklepu z upominkami.
          Sadze, ze jesli ludzie bez wad urody zgadzaja sie na prace w przebraniu smerfa czy innej charakteryzacji, nie jest to jakims upokorzeniem, a w tym przypadku stanowi droge do osiagniecia konsensusu i zgody w rodzinie.
      • Gość: deodyma Re: problem z zona brata IP: *.20.martel.pl 10.12.06, 23:32
        rzeczywiscie, postawa godna pochwaly! brawo! przepraszam, ale jak w takim razie
        powinien wygladac sprzedawca?
        • Gość: ileż można Taki wątek niedawno tu był....... IP: 62.148.84.* 11.12.06, 08:45
          • krzysztofsf Re: Taki wątek niedawno tu był....... 11.12.06, 09:08
            No wlasnie nei moglem go znalezc - chcialem sparwdzic czy od tego samego dostawcy netu .
            Mozliwe, ze ktos testuje nastawienia do zatrudniania takich osob w "bezdusznej korporacji" i w sklepie rodzinnym (gdzie bardziej sie mozna utozsamic z problemem obu stron)
      • Gość: ileż można Do krzysztofsf IP: 62.148.84.* 11.12.06, 10:22
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=51856358&a=51859248 - to jest to.
        Nawet wiek 28 lat i cała reszta się powtarza.....
        • krzysztofsf Re: Do krzysztofsf 11.12.06, 11:00
          Gość portalu: ileż można napisał(a):

          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=51856358&a=51859248 - to jest to.
          > Nawet wiek 28 lat i cała reszta się powtarza.....

          Byl tez watek z kasjerka w realu z ulomnoscia, chyba tez wada twarzy.
          Albo ktos sie faktycznie dopytuje w swojej sprawie, albo jakis dziennikarz szykuje zza biurka artykol.
          • krzysztofsf dokladnie tutaj 11.12.06, 11:02
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=52390609&a=52390609
            • bocka Re: dokladnie tutaj 11.12.06, 11:11
              masz rację, wszystkie posty o tej tematyce są pisane z IP:*.crowley.pl czyżby
              dziwny zbieg okoliczności? Pozdrawiam
              • amoniak2 Ale jesteście zakłamani! 11.12.06, 16:50
                Pewnie większość z Was postąpiłaby tak samo wymyślając jakieś litościwe
                kłamstwo typu: "wolę nie pracować z rodziną" czy: "potrzebuję kogoś z większym
                doświadczeniem".

                Zejdźcie na ziemię - widocznie Pani bratowa nie ma tak ekspansywnej osobowości,
                żeby mogłaby zasłonić ubytki urody.
                • krzysztofsf Re: Ale jesteście zakłamani! 11.12.06, 20:38
                  amoniak2 napisała:

                  > Pewnie większość z Was postąpiłaby tak samo wymyślając jakieś litościwe
                  > kłamstwo typu: "wolę nie pracować z rodziną" czy: "potrzebuję kogoś z większym
                  > doświadczeniem".
                  >
                  > Zejdźcie na ziemię - widocznie Pani bratowa nie ma tak ekspansywnej osobowości,
                  >
                  > żeby mogłaby zasłonić ubytki urody.

                  Ale ty nie umiesz czytac - wlasnie sobie ustalilismy, ze ktos puscil 3 watki
                  lokujace osobe o identycznej wadzie w roznych realiach, w celu...No wlasnie? Jakim?
                  • krzysztofsf Troll 11.12.06, 20:54
                    Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.crowley.pl
                    Gość: ciekawa 11.12.06, 20:28 + odpowiedz

                    a ja mysle ze ta osoba z blizna na twarzy czy czyms takim nie nadaje sie do
                    sklepu.odstraszac bedzie klientow;)
                    • bocka Re: Troll 12.12.06, 08:22
                      Nie ma co gadać, komuś odbiło i tyle :-)
      • Gość: xXx Re: problem z zona brata IP: *.magma-net.pl 11.12.06, 18:59
        Od rodziny trzymaj się z daleka przy robieniu interesów. Nie jesteś Matką
        Teresą. To jest Twój sklep i to Ty będziesz z niego czerpać korzyści lub do
        niego dokłądać. Sama decydujesz kto będzie w im pracować i rodzinie nic do
        tego. Jak chcą to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sami otworzyli własny
        interes.
        Prawda jest taka, że wszyscy oburzają się, a jak zobaczą kogoś z widocznym
        defektem lub o innym kolorze skóry to patrzą się bezczelnie a później w
        niewybredny sposób taką osobę obgadują.
        Jolu rób swoje olej rodzinę bo cokolwiek nie zrobisz to i tak dla nich będziesz
        tą niedobrą. W biznesie nie ma miejsca na dobre serce.
      • Gość: sss [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 17:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Aneta Re: problem z zona brata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 20:54
        Nie zwracam uwagi na urodę ekspedientek. Chociaż szczerze mówiąc wyfiokowane, wytapetowane tipsiary drażnią mnie i raczej szybko wychodzę z takich sklepów, bez kupownia czegokolwiek. Ja bym zatrudniła Twoją bratową, tym bardziej, że zna perfekt język(i) obce :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka