krytykantka07
18.12.06, 10:01
Tak szanowni rekruterzy i specjaliści: tylko tyle, a może aż tyle ;).
Przykład tego, że niemożliwe jest tak długo niemożliwe, aż znajdzie się ktoś
kto o tym nie wie: odpowiedź prawdziwego lidera do Sirtalenta :)
Hmmmmmmmmmmm Sirtalent, nie wiem, co powinnam sądzić o Twoim postępowaniu.
Właściwie po tym co napisałeś powinnam Cię wykpić bez litości, ale tego nie
zrobię, bo mam wysokie poczucie własnej wartości hmmmmmmmm nie czuję jak
rymuję ;). Powiem, więc tak: na Twoim przykładzie pokażę Ci, co można
odczytać, nawet, jeśli ktoś nie w pełni zdaje sobie sprawę z tego, co pisze i
jak można to wykorzystać dla jego dobra. Napisałeś, że nie nawiążesz ze mną
polemiki i zignorujesz moje wypowiedzi, a jednocześnie ma być to Twoja
subiektywna ocena, więc zawsze możesz powiedzieć, że to jeszcze nie to… ;)
Napisałeś, że świadomie rezygnujesz z niewątpliwej frajdy dyskutowania, bo
szkoda prądu, rozumiem, że wzroku też ;)
Ale tu też jest wyjście, bo możesz postarać się o dodatkowe pieniądze, żeby
opłacić prąd i okulistę ;) Poza tym nie pisz w nocy ;). Ale jeśli uznasz, że
możesz się czegoś jeszcze nauczyć i wtedy będziesz bardziej wiarygodny, to ja
chętnie w tym pomogę. Już nie dla Twojego dobra, tylko dla tych, którym Ty
pomagasz :). A przy tym skoro mówisz o niewątpliwej frajdzie dyskutowania, to
rozumiem, że możesz to potraktować jako hobby, a wiesz ile się dopłaca do
własnych pasji czasami, haha.
PS. Sam widzisz, że gdybym Twoje słowa odczytała inaczej, zaprzeczyłabym
temu, co napisałam w LM. A w ten sposób pokazałam Ci, na czym polega talent
managera. Ale decyzja należy do Ciebie. Poza tym nie decyduj za innych, bo ja
będę pisać, a może niech oni sami zdecydują, czy chca czytać czy nie i
odpisywać. Ja mogę pomagać innym bez Twojej pomocy i w tym celu podaję mój
adres e-mail nemezis-07@o2.pl