Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pytanie o płacenie podatku za 2007 rok

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 22:30
    Witam,

    Akurat mam urlop i przebywam w naszym pięknym kraju. Znalazłem troche czasu
    na zapoznanie się z treścią nowej konwencji pomiędzy UK a RP z 2006 roku o
    unikaniu podwójnego płacenia podatku. O dziwo dla mnie on nadal istnieje i
    będzie istniał:(. Co z tego, że w UK będe przebywał cały rok ale w Polsce
    mieszka moja rodzina, czyli żona i dziecko. Co według tej nowej ustawy już
    obliguje mnie do płacenia podatku za 2007 rok. Wiem, że dopiero za rok będe
    składał zeznanie (może:)) stąd mam parę pytań bo w prawie podatkowym i samych
    podatkach nie siedze:

    1. Czy istnieje coś takiego jak przedawnienie w prawie podatkowym? Jeżeli tak
    to jaki okres?
    2. Czy można zaniżyć kwotę dochodu tak aby zapłacić naszemu US mniejszy
    podatek? (tonący się brzytwy chwyta:) ale takie są realia życiowe)
    3. Może ktoś z was ma jakiś pomysł, oczywiście pomysł z rozwodem itp, nie
    biorę pod uwage:)))?

    Dziękuje serdecznie za pomoc
    Obserwuj wątek
      • Gość: Export podatkowy Re: Pytanie o płacenie podatku za 2007 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 18:14
        Zapraszam do czytania!!

        www.unimex.pl/go/_info/?id=393
        Kod książki: 6162
        Autorzy: Dorota Kosacka-Łędzewicz, Mariusz Artur Pogoński
        Format B5, stron: 548

        Kolejna edycja publikacji omawiającej zasady opodatkowania dochodów uzyskiwanych przez podmioty polskie za granicą i podmioty zagraniczne w Polsce. Oddzielnie omówiono poszczególne grupy dochodów, m.in. z pracy, z działalności gospodarczej, praw autorskich. W książce znajdziecie Państwo rozwiązania wielu konkretnych problemów. Całość wzbogacona wyjaśnieniami organów podatkowych, orzeczeniami sądów administracyjnych i wyrokami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

        Spis treści PDF: www.unimex.pl/photo/_pdf/06_O_DochodyZaGr.pdf
      • Gość: yah_42 Re: Pytanie o płacenie podatku za 2007 rok IP: *.ppath.umn.edu 01.03.07, 04:21
        zobacz czy nie m,zoesz sciac czeasi przychodu od;liczajac 30% diety za kzzdy
        dzien pracy - jest taki przepis. Ja (USA) proboje sie jeszcze zwolnic z placenia
        podkow w Pl (czesc) liczac ze praca ma charakter tworczy i obowiazuje 50%
        kosztow uzyskania przychodu (czyli praktycznie place nie 19% a 10% x 0.5 pdatku)
        - praca jest naukowa i taki trik byl robiony "z urzedu" jak pracowalem naukow w
        kraju (co powodawlo ze skalki na emeryture byly tragicznie niskei i co bylo
        jedym z powodow ze zaczalem szukac innej pracy) - ale czy to przejdzie jak nie
        bedzie mialo blogoslawienstwa dyrkotora palsowki etc> ? - jak nie patrzec d..
        zawsze z tylu i walczyc trzeba - ale im wiecej zarabiasz tym wiecje sciagaja -
        przymierzam sie do otwracia jakiego biznesu (raczej w necie ) jak policzylem ile
        bede placil jak wszystko robic lege iuris to stwierdzilem ze lepiej otworzyc
        nalesnikarnie w Bieszczadach - nikt nie dojedzie 0 klientow = 0 podatkow .m
      • Gość: Dosia Re: Pytanie o płacenie podatku za 2007 rok IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.03.07, 18:35
        Wiesz NW9. Skoro Twoja rodzina mieszka w Polsce i docelowo (?) zamierzasz
        mieszkac w POlsce, to chyba normalne, ze powinienes placic tu podatek...? Wielu
        ludzi w Polsce placi 40% podatku, nie bedziesz nikim szczegolnym.
        Co innego jak sie wyprowadzicie z kraju - wtedy podatku placic nie musisz.
        • Gość: yah_42 do Dosi IP: *.ppath.umn.edu 04.03.07, 05:50
          to zalac 40% podatku od dochodu z np. USa lub Anglii ktory w USA jes
          opodatkowany na poziomie 20% (bo takei sa koszt zycia etc ze jest to dosc niski
          zarobek) a jeszcze z tego utrzymaj rodzine w Pl i potem praw o sprawiedliwosci
          spol. w paceniu podatkow - w USA sa ludzie z wielu krajo w tym iz bogatych jak
          Szwajcaria , Norwegia (jestem w regionie o "korzeniach" skandynaskich , Holandia
          i tez z krajow biednych jak Etiopia etc . - nikt nie ma takich cyrkow jak ja -
          Polsla jak zawsze jest inna - ale przy podatkach to malo wesloe. Ja mam takie
          zdanie ze w Polsce sie traktuje ludzi ktotzy CHCA pracowac jako przyglupow i
          skoro sa przyglupami to mozna ich jeszcze okrasc - tak z urzedu. Niech pracuja
          na tych ktorym rzad "chojna" reka daje dodatki do tego ze nic nie robia,
          becikowe, 13 - ki, pdwyzki dla gornikow ktorzy fedruja wegiel po kosztach
          wyzszych od ceny zbycia, rolnkow co nic nie produkuja a maja KRUS etc . Sie
          slyszy ze - jak przewidywalem - system emerytalnu sie sypie - wolalem jechac
          pracowa cniz czekac az sie zaweali ale sie okazjue ze musze jeszcze zza ocenu
          utrzymywac ten cyrk - i nie pisz mi ze za to sie ksztalce ja czy moje dzieci -
          ja sie juz wyksztalcilem nasie lat temu a obecnie jestem wyksztalciuchem
          powstrzymujacym zmainy w kraju i to raczej zbednym, a co do dzieci to sie nie
          ksztalca bo juz ukonczone studia (za MOJE podatki czy nie tak ...) .

          A co do podatkow - zawsze jest takie wyjscie ze zaplace sume rzadowi USa i w
          zeznaniu do Polskiego US wykaze ze zaplacilem - potem dosteje z USA zwro=t
          nadplaconych podatkow ktore wchodza do doch. w kolejmym roku a za rok to samo
          ... tyle ze mam troche pieniedzy przez 3- 4 miesiace w roku zamrozone w
          amerykanskim US bez oprocentowania :( ale co tam - jeszcze Polska nie
          zgniela poki zyjemy
          • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: 12.129.83.* 05.03.07, 17:56
            Chodzilo mi tylko o to, ze jezeli ktos docelowo mieszka w Polsce to powinien w
            Polsce placic podatki wg. tych samych zasad jak reszta spoleczenstwa. Kazdy
            chcialby sobie dorobic za granica i zyc dostatnio w Polsce zaplaciwszy mniejszy
            podatek niz reszta spoleczenstwa. Niestety, ludzie, ktorzy w POlsce zarabiaja
            duzo (porownywalnie z zarobkami zagranicznymi) musza placic 40% od swoich
            zarobkow i nie ma zmiluj i nikt ich jakos nie zaluje i nie placze nad ich
            losem. Dlatego, jezeli mieszkasz w Polsce, masz tu rodzine, korzystasz ze
            szkol, drog itp. to powinienes placic podatki na takich samych zasadach jak
            reszta spoleczenstwa - a to, ze zarobiles za granica nie ma tu nic do rzeczy.
            Jezeli nie chcesz to przeprowadz sie z rodzina za granice.

            Powyzszy poglad nie stoi w zaden sposob w sprzecznosci z tym, iz uwazam, ze
            polskie prawo jest zdrowo porabane, progi podatkowe sa z kosmosu, a brak
            mozliwosci odliczenia wyzszych kosztow uzyskania przychodu glupi i
            niesprawiedliwy.
            • Gość: yah_42 Re: do Dosi IP: *.ppath.umn.edu 07.03.07, 03:41
              czlowieku - pisze ci ze nie korzystam ze szkol i ze moje dzieci tez juz sa
              wyksztalcone , nie korzystam tez ze sluzby zdrowia etc. Poza tym co
              najwazniejsze to 40 czy moze 50% podatku w Poslsc placa ludzie ktorzy zyja w
              Polsce i ich koszty utyrzymania sa polskie a jestem w USA i moje koszty
              utrzymania sa po tutejszych cenach. Dochod taki jak moj jest opodatkwany w USA
              19% nie dla tego ze tak ktos mial widzi mi sie ale ze wzgeldu na ralai zycia +
              od tego dodochdu w USA sie liczy dochod na glowe czlonak rodzimy (niepracujaca
              zona , dzieci w szkole zmniejszaja obciazenie podatkowe) + CO NAJAWZNIESZE -
              polski U.S. chce bym placil podtek bez odliczanmi od przychodu tego co place na
              ubezpiecznie , i tutejsza emeryture a stanowi ok. 30% mojego rocznego przychdu -
              jak zaplace 30% na swiadczenia i 30% polskiemu U.S to poprosze zeby wszyscyw
              Polsce tez tyle placili.

              Ja zas wnioslem do mojego przedstawiciela w Sejmie = tzw. posla wniosek by on
              zglosil wprowadzenie przepisu ze pieniedze przesylane do kraju z zagranicy
              (udokumentowany zarobek) sa wolne od podatku. Poki kraj nasz w takiej sytuacji
              ze naplyw waluty jest dla gospodarki korzystny ( a bedzie tak jeszcze przez 10
              lat lub dluzej wedlug moich szacunkow).

              Milego dnia i sukcesow w pracy zycze

              P.S - co to znaczy twoim zdaniem "docelowo mieszka w Pl" ??? niby deklaruje ze
              tu umrze?? ja na pewno bede mieszkal w USA przez 2 lata + 6 miesiecy co moim
              zdanie jest na tyle dlugo ze mam tu centrum interesow zyciowych mimo ze z zona
              sie widuje raz po raz . Co bedzie dlaej to trudno powiedziec bo kto ma dzis
              plany (realne plany a nie checi typu : ja bym chcial ..) na wiecej niz 2 lata
              skoro nie mozna nawet przewidziec ceny m x m mieszkania za 2 lata ani tego czy
              beda emerytury czy ZUS padnie ?
              • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: 12.129.83.* 07.03.07, 19:13
                W swojej wypowiedzi odnosilam sie do posta zalozyciela watku, ktory mowi
                wyraznie, ze zona i dziecko mieszkaja w Polsce.
                Sytuacja z podatkiem w USA jest mi znana z racji tego, ze pracuje w USA i
                problem podatku przerabialam (i przerabiam nadal) takze nie musisz mi tlumaczyc
                tego wszystkiego bo doskonale to rozumiem.
                Roznica miedzy mna, czy (zdaje sie) Toba, a zalozycielem watku jest taka, ze ja
                nie mam meza i dzieci mieszkajacych w Polsce.
              • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: 12.129.83.* 07.03.07, 19:19
                Sorry, nie doczytalam - wyglada na to, ze masz jednak zone w Polsce.
                Coz Ci mam powiedziec. Jezeli chcesz mieszac w USA i placic niskie podatki to
                przeprowadz sie tu z rodzina. W obecnej sytuacji zona mieszka w Polsce,
                korzystajac z dobrodziejstw "polskiej panstwowosci", wiec powinniscie placic
                podatki jak reszta spoleczenstwa. Wiesz, sporo jest w Polsce ludzi, ktorzy
                placa 40% od swych "super wysokich" zarobkow polskich, podczas gdy sasiedzi nie
                placa nic bo zyja sobie z dolarow przesylanych z zagranicy przez ich malzonkow
                i zyja sobie lepiej. I to jest sprawiedliwosc spoleczna? Kazdy by tak chcial.

                I jeszcze raz podkresle, rozumiem wyzsze koszy utrzymania jakie musisz poniesc
                w Stanach i lacze sie z Toba w bolu, ze nie mozna ich odliczyc od przychodu
                przed opodatkowaniem w Polsce. Mam ten sam problem co Ty. I z tego powodu nie
                moge wrocic do Polski.
                • yah_42 Re: do Dosi 10.03.07, 02:40
                  przy okazji - zona placi podatki w Pl ale czemu TY uwazasz ze ja mam je placic
                  ciezko zrozumiec - jestem w Pl 1 x w roku lub wclae bo raczej kombinuje zeby to
                  mnie tu odzwiedzano a wiekszosc kasy pakuje w dom w Pl a mi prawisz ze
                  powinieniem lozyc na drogi w Pl - na drogi jest podatek drogowy placony w cenie
                  paliwa i jakby te pieniadze szly na drogi to bysmy mieli juz siec autostrad etc.

                  Ja moimi zarobkami z USa napedzam Pl gospodarke - kupno mieszkania, roboizna i
                  wykonczenie etc i jeszcze mam - twoim zdaniem - placic 30 lub 40% od mojego
                  dochodu na utrzymanie czego?? A przy okzaji - co porabiasz Dosiu w USA i gdzie
                  jestes i jakiego masz doradce od podatkow - czy mozesz go polceic i czy to
                  doradca w Pl czy w USA ? I jak to jest ze sama masz "taki sam problem" a mnie
                  sie pytasz czemu nie mam ochoty zaplacic 30 podatkow

                  =============================
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Sorry, nie doczytalam - wyglada na to, ze masz jednak zone w Polsce.
                  > Coz Ci mam powiedziec. Jezeli chcesz mieszac w USA i placic niskie podatki to
                  > przeprowadz sie tu z rodzina. W obecnej sytuacji zona mieszka w Polsce,
                  > korzystajac z dobrodziejstw "polskiej panstwowosci", wiec powinniscie placic
                  > podatki jak reszta spoleczenstwa. Wiesz, sporo jest w Polsce ludzi, ktorzy
                  > placa 40% od swych "super wysokich" zarobkow polskich, podczas gdy sasiedzi nie
                  >
                  > placa nic bo zyja sobie z dolarow przesylanych z zagranicy przez ich malzonkow
                  > i zyja sobie lepiej. I to jest sprawiedliwosc spoleczna? Kazdy by tak chcial.
                  >
                  > I jeszcze raz podkresle, rozumiem wyzsze koszy utrzymania jakie musisz poniesc
                  > w Stanach i lacze sie z Toba w bolu, ze nie mozna ich odliczyc od przychodu
                  > przed opodatkowaniem w Polsce. Mam ten sam problem co Ty. I z tego powodu nie
                  > moge wrocic do Polski.
                  • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: *.nycmny.east.verizon.net 10.03.07, 22:17
                    Widzisz, sam piszesz, ze jednak Twoje centrum zyciowe jest w Polsce. Budujesz
                    tam dom, utrzymujesz zone. A jednoczesnie chcesz placic amerykanskie podatki. Ja
                    nie mowie, ze to cos zlego i, daj Bog, kombinuj jak mozesz, zeby sie od tego
                    zlodziejstwa wywinac, ale zrozum punkt widzenia kogos, kto nie ma szansy zarobic
                    za granica, a placic musi 40% i tez buduje dom i utrzymuje zone. Tylko z tego
                    punktu widzenia twierdze, ze skoro zdecydowaliscie z zona, ze ona mieszka w
                    POlsce, ze budujecie tam dom, to powinniscie placic tam podatki. Tylko tyle.
                    Wiem, ze to rozumowanie ma duzo wad, ale na tej samej zasadzie mozna by bylo sie
                    klocic o to dlaczego osoba pracujaca w POlsce i zarabiajaca duzo i tez budujaca
                    dom (napedzajaca gospodarke jak TY) jest zmuszona placic 40%, a Ty nie i to
                    tylko dlatego, ze jej praca znajduje sie w POlsce, a Twoja w Stanach. PO prostu
                    spojrz na to z innej strony.
                    Nikt nie lituje sie nad "bogaczami" w POlsce - im po zaplaceniu 40% zostaje
                    mniej na budowe domu niz Tobie, ktory placi tylko amerykanskie podatki. Gdybys
                    zaplacil podatki tez w Polsce, to mniej wiecej Wasze oszczednosci bylyby rowne.
                    I o to tu chodzi.
                    • yah_42 Re: do Dosi 12.03.07, 02:26
                      nie nie rozumiem tego co myslisz - jak zaczne budowac lub po prostu kupoie dom
                      np. w Hiszpanii lub Grecji (sie by chcialo miec tyle kasy) to bede tam placil
                      podatek ale od nieruchomosci a nie od zarobkow - ja uwazam ze 2.5 roku jest to
                      duzo czasu i stad powinno decydowac ze mam tu centrum interesow zyciowych ew. -
                      powinno byc zostawione mojemu uznaniu gdzie mam centrum.

                      Polski pomysl wyciskania kasy przez U.S. z studentow czy innych nieletnich co
                      pracuja w GB czy w G przez 3 miesiace na wakacjach czy tez z takich ludzi jak
                      dostaja od USA czy innego pastwa staz czy prace (zarobki uczonych nie sa
                      wysokie w zadnym kraju) horrendalnych kwot - przy tym wprowadzajac wlasne =
                      urzedowe definicje "centrum int.zyciowych" (=lamanie zasada PRAWA ze wszelkie
                      niejasnosci powinny byc inerpretowane na korzysc OBYWATELA) i "niezauwazanie ze
                      sa znaczne roznice w kosztach zycia w tych inych krajach" - jest cyniczny a jak
                      do tego dolozyc jeszcze wystapienia polskich mezow stanu o poszanowaniu Prawa
                      etc + wypowiedzi na arenie miedzynarodej - EU i w swiecie - gdzie prawia o
                      naleznym Polsce miejscu, roli etc - sa zenada - jakby maly cwaniaczek co sie
                      cieszy ze ogral dzieciaki ze szkoly sie wypowiadal o obyczajach na gieldzie w
                      NY lub London.

                      W dalszym ciagu nie wiem co uwazasz za "kraj docelowy" i czemu sadzisz ze nie
                      moge miec innego centrum inter. zyciowych przez 2 lata niz zona i czemu by nie
                      mozna miec centrum int. zyc. w USA przez pare lat a potem w Pl a potem ...
                      zauwaz ze kazde przeniesienie centrum kosztuje i nie jest to zabawa a po prostu
                      fakt za sie tam np. pracuje, mieszka , chodzi do lekarza (nie moge jezdzic z
                      przeziebieniem, skreceniem nogi w kostce, plomba w zebie do Pl), chodzi do
                      kina, kupuje jedzenie, ubrania, meble i sprzet do kuchni.

                      Jeszcze raz odnosnie porownania osob pracujacych w Pl a pracujach np. USA czy
                      GB - po prostu, przy - dajmy na to - tych samych zarobkach maja INNE KOSZTY
                      ZYCIA - progi podakowe, kwoty wolne od podatku etc - sa zwiazane z kosztami
                      zyca. Ja sie bardzo chetnie zamienie na dochod nizszy o 50% a za to w Pl i bede
                      placil polskie podatki. Ale z drugiej strony ja nie chce by ci w Polsce maja
                      takie dochody ze placa 40% podatku - placili na mnie - chce tylko zebym ja
                      placil podatki przy uwzglednieniu realnych kosztow zycia i zeby mnie nie robili
                      w "bambuko" ustanawiajac ze moje centrum int. jest tam gdzie np. sie urodzilem
                      lub tam gdzie mam wykupiony grobowiec czy tam gdzie mi urzad nakazuje - bo
                      praca jest na tyle wazna w zyciu ze od jej lokalizacji moje centrum b. zalezy

                      A co do bogaczy - to moje dochody nie robia mnie bogaczem (a zwlaszcza USA
                      gdzie to jest raczej skromy dochod) inwestycje w dom - to raczej b.duzy rezim
                      oszczednosci + to ze sie juz dzieci odchowalo i nie wymagaja tyle pieniedzy co
                      wczesniej + to ze moja zona troche awansowal ..no i koniecznosc - 3 x sam
                      zrobilem remont gruntowny mieszkania ze skuwaniem wszyskiego do betonu - ale
                      nie moge zmienic tego ze sie coraz gorsze typy wprowadzaja , ludzie wynajmuja
                      mieszkania studentom czy innej mlodzi - dyskoteka w domu 3 x tygodniu, czynsz
                      idzie w gore a jakosc coraz gorsza ... no ale to juz jest OT :)
                      • Gość: jola Re: do Dosi IP: *.ovh.net 13.03.07, 19:07
                        yah_42

                        Całkowicie się z Toba zgadzam. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego ludziom wydawałoby się wykształconym trzeba tłumaczyć rzeczy OCZYWISTE !!!!!

                        Bezsens obłudnych interpretacji poraża. Podatki rozlicza się za dany konkretny okres a nie za okres bliżej nie określonej przyszłości. Rozciąganie interpretacji na zamiary jest bezsensowne.
                        Jak w roku 2006 moim centrum interesów życiowych / co nie wiadomo czym konkretnie jest / ale ja rozumię przez to miejsce fizycznego mojego pobytu przez większą część roku podatkowego, gdzie jem, śpię, chodzę do pracy, do kina, do lekarza, po ulicach itd to moim centrum interesów życiowych jest to właśnie konkretne miejsce a nie jakieś wymyślone przez urzędników.

            • Gość: smerf Re: do Dosi IP: *.ovh.net 13.03.07, 18:56
              Co to znaczy "docelowo mieszka w Polsce" ????
              To jakaś paranoja. Jak ktos fizycznie mieszka latami w USA czy gdzie tam ale za 15 lat ma zamiar przyjechac do Polski to znaczy że mieszka w Polsce ??????????
              Już się takich mądrości czytać nie chce. Chyba tylko u nas wymyślane są tak absurdalne interpretacje. Dlaczego człowiek któru nie mieszka przez wiele lat w Polsce ma łożyć w niej podatki które słuzą celom z których ta osooba nie korzysta. Korzysta natomiast w kraju w którym rzeczywiście fizycznie ciałem przebywa !!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: *.cable.mindspring.com 14.03.07, 06:10
                Jak latami mieszkasz w USA, to raczej nie mieszkasz w Polsce...? A jak mieszkasz
                w Polsce i wyjezdzasz tylko dorobic, aby lozyc na zone i dzieci, ktore
                zostawiles w Polsce, budujesz dom itp. to plac w Polsce podatki takie jak reszta
                polskiego spoleczenstwa. Proste jak drut.
                Niestety system podatkowy zbudowany jest w ten sposob, ze bogaci dziela sie z
                biednymi. Zarabiajac duzo w Polsce musisz placic 40% bo jestes "bogaty".
                Dlaczego masz byc traktowany ulgowo jezeli pracujesz w USA? Skoro kasa idzie na
                rodzine w Polsce? Na warunki polskie jestes "bogaty" i tym "bogactwem"
                powinienes sie ze spoleczenstwem podzielic w imie rownosci i sprawiedliwosci
                spolecznej... Takie sa zalozenia systemu.
                • Gość: smerf Re: do Dosi IP: *.ovh.net 14.03.07, 16:33
                  Nie rozumię takich ludzi jak Dosia. Twoja Dosiu interpretacja oparta jest na zasadzie jak masz więcej to dawaj. Tylko że to więcej to jest pojecie wzgledne gdyż zasada sprawiedliwości powinna uwzgledniać różnice w kosztach utrzymania, fakt utrzymywania 2 domów w sytuacji kiedy mąż mieszka gdzie indziej a zona gdzie indziej, fakt opłacania za granicą obowiązkowych składek ubezpieczeniowych, fakt że aby uzyskać te dochody nalezy ponieść koszty choćby na transport do miejsca ich uzyskania i nie w wysokości polskiej / koszty uzyskania / ale w rzeczywistej wysokości / samolot do USA nie kosztuje parudziesieciu złotych /.

                  W Twoim Dosiu rozumowaniu brak jest tych wszystkich elementów.
                  Utrzymując rodzinę w Polsce osoba pracująca za granicą PŁACI PODATKI POŚREDNIE KTÓRE SĄ WYŻSZE NIŻ PODATEK DOCHODOWY. Każdy grosz przysłany do Polski jest więc opodatkowany.
                  Poza tym osoba ZARABIAJĄCA NA RODZINĘ / zamieszkującą w Polsce /ZA GRANICĄ ma wg mnie CENTRUM INTERESÓW OSOBISTYCH I ZAWODOWYCH ZA GRANICĄ gdyż właśnie tam ZARABIA NA TĄ RODZINĘ.
                  Uznanie że centrum interesów osobistych i zawodowych jest tam gdzie mieszka żona czy mąż i dzieci a nie tam gdzie żyje i mieszka podatnik większą część roku jest jakimś totalnym nadużyciem i nieporozumieniem interpretacyjnym.

                  To gdzie się buduje dom itp. nie ma żadnego znaczenia. Takie myślenie jest rodem z poprzedniej epoki kiedy świat zamykał się w granicach Polski.
                  Trzeba wreszcie zrozumieć że jesteśmy OBYWATELAMI EUROPY , CZŁONKAMI UNII EUROPEJSKIEJ i zmienić swoja mentalność myślenia.
                  Możemy kupować nieruchomości gdzie chcemy , w jakim kraju chcemy co nie znaczy że w każdym z tych krajów / np. kupując nieruchomość czy budując w 2 krajach / mamy nieograniczony obowiązek podatkowy.
                  Nieograniczony obowiązek podatkowy mamy tylko w kraju zamieszkania osobiście. Nigdzie nikt prawnie nie określił co to jest to centrum interesów życiowych .
                  Wszelkie dewagacje na ten temat są na zasadzie - bo mi sie tak wydaje.
                  NIE MA PRAWNEJ DEFINICJI TEGO POJĘCIA !!!!

                  MOJE CENTRUM INTERESÓW ŻYCIOWYCH JEST TAM GDZIE PRACUJE MIESZKAM, CHODZE DO LEKARZA, DO KINA itp itd a nie tam gdzie mieszka moja żona i dzieci. Moja żona i dzieci są niezależnymi osobami fizycznymi i maja swoje centrum interesów życiowych które nie musi być takie samo jak moje.

                  I nie ma w tym nic niesprawiedliwego. To jest logiczne i odpowiada normalnemu rozumieniu przez ludzi pojecia np. "miejsce zamieszkania" którego definicję na potrzeby tematu podwójnego opodatkowania sprowadzono do absurdu.
                  Ilość wyjasnień tego pojęcia jest porażająca. Zastanawiam się czy te słowa sa po polsku czy nie żeby trzeba było je wyjaśniać Polakom.

                  Co to znaczy Dosiu jak piszesz
                  " Dlaczego masz byc traktowany ulgowo jezeli pracujesz w USA? Skoro kasa idzie na rodzine w Polsce? Na warunki polskie jestes "bogaty" i tym "bogactwem"
                  > powinienes sie ze spoleczenstwem podzielic w imie rownosci i sprawiedliwosci
                  > spolecznej... Takie sa zalozenia systemu."

                  Co tu mają do rzeczy warunki polskie skoro on nie jest w Polsce i nie w Polsce płaci za mieszkanie, jedzenie, lekarza i wszystko inne.
                  Płaci na warunki kraju w którym żyje !!!!!

                  To jest tak oczywiste, że nie pojmuję jak można nie widzieć takiej oczywistości.

                  Reaumując nie podzielam Twoich poglądów gdyż uważam że są sprzeczne z logiką i pojeciem sprawiedliwości na które sie powołujesz.
                  Pozdrawiam Smerf
                  • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: 12.129.83.* 14.03.07, 19:24
                    To nie ja wymyslilam ten system i moja wypowiedz nie oznacza, ze sie z tym
                    system zgadzam. Ja nie uwazam, ze bogaci maja sie dzielic z biednymi. Natomiast
                    w tym stanie rzeczy, ktory na ten dzien istnieje tzn., ze jednak system zaklada
                    dzielenie sie z biednymi, uwazam, ze wszyscy w tym systemie powinni
                    uczestniczyc jednakowo.

                    Zarabiajac w Stanach, po potraceniu wszystkich podatkow i kosztow uzyskania
                    przychodu ORAZ po oplaceniu podatkow w Polsce i tak zostaje Ci wiecej pieniedzy
                    niz zarobilbys wykonujac taka prace w Polsce. Wiem, bo sama sobie to liczylam.
                    Nawet jezeli zaplace w Polsce horendalny podatek to i tak netto zostaje mi
                    wiecej, niz gdybym zarobila przez ten czas w Polsce. Taka prawda i nie wstydzmy
                    sie tego powiedziec... Wiec nie mow o roznicach w kosztach, bo de facto i tak
                    wychodzisz na tym interesie lepiej niz gdybys zostal w Polsce.

                    Dlaczego wiec dajac te pieniadze na swoja rodzine w Polsce, masz byc w lepszej
                    sytuacji niz Twoj kolega, ktory ma to nieszczescie, ze pracuje w Polsce i
                    zarabia duzo? Nie pisz mi o podatkach posrednich, bo kolega tez je placi. I
                    dodatkowo zabieraja mu 40%.

                    Wyobraz sobie sytuacje, ze USA sa tuz za granica polska. Masz dwie rodziny
                    mieszkajace tuz przy granicy. W jednej rodzinie (powiedzmy) maz zarabia w
                    Polsce i placi 40%, a w drugiej rodzine maz zarabia 5 km za granica - zarabia 4
                    razy wiecej i placi nizszy podatek. Czy uwazasz, ze jest to ok? Dlaczego
                    rodzina pierwszego ma byc poszkodowana, bo dostaje na reke mniej pieniedzy, a
                    rodzina drugiego dostaje nieopodatkowane dolary? System podatkowy zaklada ROWNA
                    REDYSTRYBUCJE dochodu, tzn. obciaza progresywnie wszystkich podatnikow, tak,
                    aby Ci co maja wiecej wiecej tez oddawali. I nie atakuj mnie teraz, bo, jeszcze
                    raz powtorze, TO NIE JA TEN SYSTEM WYMYSLILAM i nie mam zamiaru zaczynac
                    kolejnej dyskusji na temat tego czy jest to sprawiedliwe, bo uwazam, ze nie
                    jest. NIemniej jednak w zwiazku z takim systemem podatkowym dochody osoby
                    pracujacej w kraju i za granica powinny byc opodatkowane z rowna dotkliwoscia.

                    Reszty komentowac nie bede, bo mam taki sam poglad jak Ty, tylko Ty nie
                    zauwazyles, ze o czyms innym dyskutujemy i zarzucasz mi, ze twierdze cos, czego
                    nie twierdze.

                    Dopoki prawo jest porabane i dopoki w Polsce zarabia sie o wiele mniej niz za
                    granica, tak niestety bedzie. Rozwiazaniem jest po prostu zdecydowanie sie w
                    jakim kraju chce sie mieszac tj. gdzie sie chce miec centrum interesow
                    zyciowych. Jak narazie nikt nie broni wyprowadzic sie z kraju jezeli w kraju
                    nie chcesz mieszkac.

                    • Gość: smerf Re: do Dosi IP: *.ovh.net 14.03.07, 21:27
                      Ani ja ani yah_42 którego poglądy są zbiezne z moimi nie jesteśmy jak widać czytając to forum przekonać Cię że Twoje rozumowanie jest błedne w założeniu.

                      jak piszesz

                      "Dopoki prawo jest porabane i dopoki w Polsce zarabia sie o wiele mniej niz za granica, tak niestety bedzie. Rozwiazaniem jest po prostu zdecydowanie sie w
                      jakim kraju chce sie mieszac tj. gdzie sie chce miec centrum interesow
                      zyciowych. Jak narazie nikt nie broni wyprowadzic sie z kraju jezeli w kraju
                      nie chcesz mieszkac."

                      i właśnie takie podejście do sprawy również i władz polskich spowoduje jedynie to że Polacy zamiast wracać do Polski do rodzin to zabiorą rodziny z Polski żeby mieć święty apostolski spokój. Nie będzie wtedy żadnych podatków ani dochodowego ani pośrednich.
                      Tylko że takie działanie jest podcinaniem gałęzi na której się siedzi i działaniem wbrew interesom Polski.
                      Zamiast ściągać kapitał do Polski od Polaków to wygania się ich na siłę z Polski razem z ich pieniędzmi bo Polacy boją sie inwestować w Polsce przez ten cały bałagan.
                      Pazerność to nie jest dobry doradca. Chytry 2 razy traci. Nie umiemy jednak korzystać z mądrości poprzednich pokoleń.
                      Historia wskazuje że Polacy zawsze mieli problemy z rządzeniem samymi sobą. Szkoda.

                      • Gość: Dosia Re: do Dosi IP: *.cable.mindspring.com 15.03.07, 04:32
                        I wlasnie dlatego ja do Polski nie wracam. Bo nie lubie sie dzielic swoimi
                        pieniedzmi. Jak obniza kiedys podatki to moze wroce...
                    • Gość: Tvrg U.S. - jako Janosik IP: *.wireless.umn.edu 15.03.07, 23:45
                      Dosia ma wizje U.S. jako Janosika co zabiera bogatym a oddaje biednym :)


                      Przy okazji - wedlug praa U.E> co i nas obowiazuje polski U.S>nie ma prawa
                      odmawiac mozliwosci odliczenia skaldek na ubezpiecznie placone za granica od
                      przychodu tamze osiagnietego - tylko ze poki nie bedzie skargi i sprawy w
                      sadzie (jak przy akcyzie za samochody) to jednak kasuje. za pare lat (kto sie
                      odwazy skarzyc U.S. ??) wyjdzie ze sciagali bezprawnie i beda zwroty tym co
                      dostarcza wszelka dokumntacje - zapewne wowoczas aby zalatac dziure w budzecie
                      skasuja kogos innego

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka