Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ocena pracownika

    IP: 83.238.220.* 22.03.07, 11:58
    spotkaliście sie z ocenianiem pracownaika - chyba ankieta - z wynikami
    świadczącymi o przydatności kategotrii A, B lub C - podobno General Motors
    to stosuje
    Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: ocena pracownika 22.03.07, 15:09
        Rozumiem, że chodzi Ci o system okresowych ocen pracowników ( SOOP ). Miałam
        coś takiego. Był wykaz kompetencji wymaganych na dane stanowisko ( kierownicze,
        specjalistyczne, mistrzowskie i liniowe ). Obowiązywała instrukcja do SOOP w
        której poszczególne kompetencje były opisane :))). Były dwa arkusze ocen:
        samoocena, którą sam pracownik wypełniał i ocena jego kompetencji przez
        przełożonego. Następnie na rozmowie pracownik i przełożony wymieniali się
        arkuszami , a przełożony wypełniał w obecności pracownika arkusz, który był
        przesyłany do kadr :))). Ocena A była najlepsza, ocena D najgorsza. Pracownik,
        który miał ocenę D miał obowiązek się doskonalić :))). Wtedy jego przełożony
        wpisywał w arkuszu w jakim kierunku ;))). I za pół roku była poprawka. Jak
        pracownik miał ocenę odpowiednią, to następna ocena była za rok ;))).
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Oceny pracowników są wtedy jak wprowadza się model kapitału ludzkiego. Ale
        najczęściej po przesłaniu arkusza, przełożony zapominał czego dowiedział się o
        pracowniku i traktował go tak jakby arkusza ocen nie było ;))).
        • Gość: hglg Re: ocena pracownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 20:45
          racja. Badziewie jak diabli. zycie sobie, ocena sobie. po to aby haerowiec w
          centali popisałs sie przed bordem ze my tu taki projekt mamy i swietne dbamy o
          zasoby.
          płaca ci 800 zł i cudów chca - rzebys zrobił słabe punkty i je poprawił ku chwale.
          wypad z ankietami!!!!!!
          • krytykantka07 Re: ocena pracownika 22.03.07, 21:48
            No z tym się akurat nie zgodzę ;))). Każdy system jest tak dobry, jak dobre są
            dane wejściowe, a o jakości systemu decyduje poziom jego późniejszych
            użytkowników. Ponieważ poziom kadry był jaki był, stworzono linię Maginota ;))).
            A po 2 ocenach okazało się, że system nie spełnia swojej roli :P. Bo w firmie
            dalej panuje komuna. Ktoś wpadł więc na pomysł, żeby system ocen uleczyć, a po
            uleczeniu okazało się, że się go wprowadzić nie da. Zupełnie jak ISO :))).
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Ale umiejętnie wprowadzony system, może pomóc firmie, tylko skąd firma
            weźmie psychologów na wszystkie stanowiska managerskie? Bo psychologowie z
            działu kadr powinni iść incognito na stanowiska liniowe, żeby zobaczyć, na czym
            polegał ich błąd w rozumowaniu :))).
            • Gość: sfrustrowana :( Re: ocena pracownika IP: *.atol.com.pl 22.03.07, 22:13
              zalezy gdzie sie pracuje, niestety. U mnie jest tragicznie, nie ma to nic
              wspolnego z faktyczna ocena, to tylko formalnosc... Dobrze oceniaja pupilkow a
              ambitnych, inteligentnych - niszcza w zarodku. Pozdrawiam. Ofiara "budzetowki".
              • krytykantka07 Re: ocena pracownika 22.03.07, 22:45
                No widzisz i właśnie dlatego pisałam o linii Maginota :))). Najlepsze jest to,
                że w kompetencjach ujęte to jest tak, że gdyby pracodawcy mieli takich
                pracowników jakich wydaje im się, że chcą mieć, to musieliby się nauczyć co
                znaczy : " jeśli chcesz przewodzić ludziom, to musisz iść za nimi". A jeśli
                nagradza się osoby, które na to nie zasługują to system ocen jest tylko na
                papierze ;))). Bez ambitnych i kreatywnych pracowników organizacje idą na dno
                wcześniej czy później. Ale nikt nie umie przewidzieć, jak wielki będzie opór
                przed zmianami i nie wie, dlaczego zamiast wprowadzić ewolucję kulturową,
                wprowadził strategię błędnego koła.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Polskiego kotła w piekle diabły nie muszą pilnować :P.
                • Gość: Gość Re: ocena pracownika IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.03.07, 21:57
                  @krytykantka07

                  A co powiesz na taką "wesołą" modyfikację systemu który opisałaś. Oprócz
                  samooceny pracownika i oceny pisanej przez szefa są sporządzane dodatkowe trzy
                  oceny tego pracownika. Mają je napisać dwaj współpracownicy ocenianego i jeden
                  przełożony ze współpracującego działu. sam oceniany też pisze oceny
                  współpracownikom. Średnio na pracownika przypada 4 do 6 takich wypracowań.
                  niektórzy przełożeni mają takich ankiet do wypełnienia nawet 15 sztuk. Okres
                  ocen to totalna paranoja w firmie. Nikt nie ma czasu na nic bo robi oceny.
                  Wszyscy udają że wierzą w skuteczność tego systemu, ale wszyscy doskonale
                  wiedzą że rządzi nim "krzywa Gaussa". Ja już wypracowałem sobie sytem pisania
                  takich "rakiet klasy woda-woda". Mam zachowane ok 10 akiet z poprzednich ocen i
                  jak potrzeba komuś coś takiego spłodzić to tylko wyciągam odpowiedni plik,
                  zmieniam dane osobowe i po ptokach. Oczywiście ankiety są odpowiednio
                  przykrojone do stopnia na jaki naprawdę oceniany zasługuje, ale hasła są w nich
                  tak sztampowe, jak w opiniach wystawianych pracownikom za czasów komuny.
                  Niestety muszę tak robić, bo pytania są tak adekwatne do rzeczywistości jak
                  pięść do nosa. Niech mi ktoś wytłumaczy jak szeregowy pracownik produkcyjny
                  może wpływać na proces zarządzania zasobami ludzkimi. Może to jest dziwne, ale
                  to tylko przykład tego co znajduje się w takim arkuszu ocen.
                  • krytykantka07 Re: ocena pracownika 24.03.07, 22:51
                    Wiesz, że ta wesoła modyfikacja mnie ubawiła ;))). Usprawnienie pracy dzięki
                    ocenom zasługuje na nagrodę ;))). Hasła są sztampowe i bardzo ciekawe i ja to
                    zrozumiałam dosłownie ;))). Dlatego postanowiłam pomóc firmie realizować jej
                    cele poprzez przeprowadzenie skutecznosci szkoleń na forum aby w ten sposób
                    jako szeregowy pracownik wpływać na zasady zarządzania zasobami ludzkimi. Na
                    prośbę działu kadr założyłam na forum intranetowym wątek pt "SOOP". Pisałam w
                    domu, żeby w pracy nie marnować czasu. I zgadnij komu sie naraziłam?. Zacytuję
                    ci fragment ;)))).
                    "Jeszcze trochę i pomyślę, że przy ustalaniu celów strategicznych został
                    popełniony błąd. Celem Firmy nie jest utrzymanie się na rynku, wygranie z
                    konkurencją i zapewnienie zysków właścicielom. Nie chciałabym nikogo urazić,
                    ale firma chemiczna, to nie fabryka czekolady i takie wymagania dla SOOP, które
                    zostałyby tam wprowadzone, nie byłyby przydatne w naszej firmie. W firmie
                    chemicznej przez odpowiedni system ocen pracowników należy zapewnić:
                    zarządzanie wiedzą, zarządzanie zapasami metodą just-in-time i określenie
                    optymalnych cykli produkcyjnych, przez działalność logistyczną. Dlaczego? Bo
                    oprócz zwiększenia kosztów, zwiększają się aspekty środowiskowe! Temu miała
                    służyć rozsądna gospodarka zasobami ( w tym ludźmi). W tym właśnie celu
                    wprowadzono SOOP. Tymczasem, co firma osiągnęła po trzech ocenach? Uśrednianie
                    ocen, promowanie słabych (ale milusińskich), marnowanie zasobów i w rezultacie
                    zwiększenie kosztów tam, gdzie na logikę rzecz biorąc powinny być zmniejszone.
                    W analizie FMEA nazywa się rzeczy po imieniu, a nie stosuje eufemizmów
                    typu: "bo tak musiało być", "bo nieprzewidziane okoliczności" ... Dlatego
                    najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy. Jakich ludzi promuje nasza Firma?
                    Udowodniono, że wokół menadżerów ( tak, nie kierowników), którzy potrafią
                    stworzyć odpowiednie warunki pracy, gromadzą się najbardziej wartościowi
                    ludzie, a celem firmy jest utrzymać ich i wykorzystać ten potencjał. Wielu
                    ludzi ma rozwiniętą automotywację i zadaniem przywódców nie jest z nią walczyć,
                    tylko wykorzystać na potrzeby firmy. Zorientowanie na zadania, jest podstawą do
                    zarządzania przez cele(teoria Y). A może na podstawie SOOP określić, jaki styl
                    zarządzania preferują konkretni kierownicy i wtedy przydzielić im odpowiednich
                    ludzi?..."
                    Pozdrawiam. Basia :)
                    PS. Widzisz, co to znaczy pokonać kogoś jego własną bronią? ;))). Prosili o
                    uwagi, a czyż moja nie była na temat? Po przeczytaniu moich wypowiedzi
                    stwierdzili, że krytykuję innych i uważam, że wszystko wiem i robię najlepiej.
                    • Gość: Gość Re: ocena pracownika IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.03.07, 20:14
                      Nic dodać, nic ująć. Moja firma działa co prawda w branży elektroniki
                      użytkowej, ale obserwuję te same efekty. Ludzie którym się chce cokolwiek robić
                      są za pomocą oceny dołowani, a promowane są osoby typu BMW. 8 lat zabawy z tymi
                      papierkami przekonałow wszystkich że jest to tylko jeszcze jedna pozycja do
                      pochwalenia się przed wierchuszką koncernu. Wszyscy dokładnie wiedzą kto jaką
                      ocenę otrzyma i nikt się już tym za bardzo nie przejmuje. Szkoda klawiatury na
                      opisywanie tej smutnej bądź co bądź sprawy.
                      Pozdrawiam. Krzysztof.
                      • krytykantka07 Re: ocena pracownika 25.03.07, 21:28
                        Czy ja dobrze widzę Krzysztofie? Napisałeś 8 lat? No pięknie. W mojej firmie to
                        trwało 3 lata, później okazało sie, że system nie spełnia swojej roli ( czyli
                        nie pomaga realizować celów strategicznych ) i góra postanowiła go udoskonalić
                        wprowadzając ocenę zachowań i ocenę 360 stopni :P. Zupełnie jakby nie znała
                        morału z bajki pt. " myszka, kot i kogut" ;)))). Ale zamotali się tak, że po
                        krytyce, która była na forum intranetowym system padł ;))). Mówię Ci warto
                        byłoby przeczytać te posty, które ludzie wtedy pisali :P. A najlepiej puścić w
                        obieg, bo odczucia ludzi na temat SOOP wszędzie są podobne ;))). Jak góra nie
                        wie, czemu to ma służyć to ludzi na dole nie przekona. Udają tylko, że
                        rozumieją ;)))). Więc z pozornej pracy są pozorne efekty ;))).
                        Pozdrawiam. Basia :)
                        PS. SOOP naprawde pomaga firmie realizować cele przez wprowadzenie modelu
                        kapitału ludzkiego, ale musi być zrozumiały. Tu przydaje się znajomość lekcji
                        dla managerów, gdzie morał jest taki: " nie każdy, kto na ciebie nasra jest
                        Twoim wrogiem, nie każdy, kto Cię z gówna wyciągnie jest twoim przyjacielem, a
                        jak siedzisz w gó..e to morda w kubeł :P. Lekcję o tym jak dupa została szefem
                        już cytowałam na tym forum ;))).
                        • Gość: Gość Re: ocena pracownika IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.03.07, 08:11
                          Tak, zgadza się, 8 lat. Cały czas przechodzę tą szopkę z pozycji szeregowego
                          pracownika i już nawet śmiać mi się nie chce. Żeby Cię jeszcze bardziej
                          rozweselić to mogę Ci napisać jak wyglądała moja ostatnia ocena. Zostałem
                          zaproszony przez mojego przełożonego na ocenę. Oczywiście poszedłem bez swojego
                          akusza oceny bo szkoda mi było czasu na tworzenie fikcji. Poprosiłem o jego
                          arkusz, przeczytałem i podpisałem od ręki. Cała zabawa trwała ok 10 min. Na
                          twarzy mojego szefa rysowały się dosyć mieszane uczucia: ulga pomieszana z
                          zaskoczeniem. Zaskoczenie dlatego że podpisałem ocenę od ręki, ulga dlatego że
                          nie jestem dla niego łatwym adwersarzem. Z chęcią poczytałbym opinie o których
                          piszesz. Niestety nie mam możliwości wrzucenia ich na forum intranetowe,
                          ponieważ takowego w naszej firmie nie ma, ale zawsze jakiś sposób się
                          znajdzie. ;))) Pozdrawiam. Krzysztof.
                          • krytykantka07 Re: ocena pracownika 26.03.07, 09:04
                            No cóż mogę przesłać cały wątek, bo sobie skopiowałam. Ale tego jest dość
                            dużo ;))). Jeśli chcesz, to podaj mi adres e-mail, na który mam przesłać. W
                            końcu to nie jest krytyka mojej firmy, bo jak dział zarządzania kadrami wymyśli
                            coś madrego, to zasługuje na to, żeby wszyscy o tym przeczytali. Prawda? A
                            przynajmniej ku przestrodze przed myśleniem grupowym ;))). Oczywiście sam
                            wspomniany dział tego nie wymyślił. Pomagali mu w tym kierownicy. I wiesz, co
                            jest najbardziej zabawne? Żaden kierownik nie chciałby, żeby pracownicy się w
                            ten sposób rozwinęli ;))).
                            Pozdrawiam. Basia :)
                            PS. Nie trzeba SOOP, żeby ludzie byli pracownikami z kategorii A. Właśnie w
                            Polsce ludzie powinni tacy być, ale ten słomiany zapał... Nikt nie mówił, że
                            będzie łatwo zwyciężyć samego siebie, a to znaczy oddzielenie własnego ego od
                            interesu Firmy i niestety takie umiejętności musi posiąść przede wszystkim
                            kadra, bo wtedy potrafi wpływać na ludzi, aby realizowali jej wizję. Prawdziwi
                            przywódcy to ludzie, których inni akceptują w tej roli...
                            Jeśli jest konflikt ról, to z tego mogą być tylko problemy...

                            • Gość: Gość Re: ocena pracownika IP: 80.50.32.* 26.03.07, 19:50
                              Jak możesz to podeślij na michkar@o2.pl. Z góry dzięki. Pozdrawiam. Krzysztof
                              • krytykantka07 Re: ocena pracownika 27.03.07, 08:26
                                Wysłałam z mojego niegazetowego konta ;))). Mam nadzieję, że dojdzie :))).
                                Gdyby nie doszło, to napisz do mnie na konto niegazetowe nemezis-07@o2.pl. Nie
                                masz mi za co dziękować ;))).
                                Pozdrawiam. Basia :)
                                • Gość: Gość Re: ocena pracownika IP: 80.50.32.* 27.03.07, 18:45
                                  Przesyłka dotarła. Baaardzo ciekawa lektura. Pozdrawiam. Krzysztof.
                                  • krytykantka07 Re: ocena pracownika 27.03.07, 20:08
                                    Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Widzisz jak sam dział zarządzania kadrami,
                                    który wymyślił ocenę pracowników się zamotał? Ale po takiej krytyce jaka była
                                    na forum firmowym pozwolił sobie, na to, żeby w "chemiku" opisać swoje
                                    dokonania. Jednocześnie sam sobie zaprzeczył, bo skomentował zachowania
                                    dyrektorów, kierowników i mistrzów, którzy pomagali wymyślać kompetencje. Oni
                                    mieli na ten temat szkolenie i niczego się nie nauczyli? ;))). Po przeczytaniu
                                    ścięło mnie z nóg. Zacytuję Ci fragment:
                                    "Podczas konsultacji dzieliliście się Państwo również swoimi wątpliwościami.
                                    Najczęściej dotyczyły one:
                                    - powiązania wyników oceny z premią – takie powiązanie nie jest w tej chwili
                                    planowane, choć niewykluczone w przyszłości
                                    - celu oceny, biorąc pod uwagę jego niezależność od finansowego systemu
                                    nagradzania – istnieją trzy podstawowe cele: SOOP ma stanowić narzędzie dla
                                    przełożonych UŁATWIAJĄCE zarządzanie podległym zespołem, ma stanowić PODSTAWĘ
                                    awansów oraz ma być jednym z elementów do konstruowania planów szkoleń
                                    - uproszczenia systemu – zakładamy, że ocena zmieści się na jednej kartce A4,
                                    maksymalnie będzie ocenianych 36 zachowań, karta dla pracownika (tzw.
                                    samoocena) oraz karta dla przełożonego stanowić będą swojego rodzaju brudnopis,
                                    który będzie można wypełnić żeby lepiej przygotować się do rozmowy
                                    - obiektywności oceny – każda ocena ze swej natury jest subiektywna, rzecz w
                                    tym, żeby najbardziej istotne zachowania były postrzegane podobnie – stąd
                                    pomysł rozbicia kompetencji na poszczególne zachowania i waga, jaką
                                    przywiązaliśmy do konsultacji. W ramach systemu ocen nie da się ujednolicić
                                    osobistych upodobań i przekonań poszczególnych przełożonych. Kiedy dany
                                    dyrektor, kierownik lub mistrz źle zarządza ludźmi i pozytywnie ocenia nie tych
                                    pracowników co trzeba, to przedmiotem dyskusji nie powinien być system ocen,
                                    ale powody, dla których ocenia on w taki a nie inny sposób.

                                    Zespołowi ds. SOOP zależy szczególnie na tym, żeby po zakończonej ocenie
                                    arkusze nie wędrowały do akt i zbierały kurz, tylko żeby "żyły". Można to
                                    osiągnąć zaangażowaniem pracowników wszystkich szczebli. Jeśli będziemy
                                    przekonani, że: "SOOP nic nie zmieni" to faktycznie tak się stanie".
                                    Pozdrawiam. Basia :)

                                • Gość: Basia Re: ocena pracownika IP: *.lublin.mm.pl 17.04.07, 20:02
                                  Cześć czy mogłabyś mi przesłać to co przesłałaś Krzysztofowi ?? bardzo mi na tym
                                  zależy i jak możesz to prześlij teraz !! grabarz11@interia.pl z góry dzięki !!
                                  • krytykantka07 Re: ocena pracownika 17.04.07, 20:28
                                    Basiu, akurat włączyłam komputer i przeczytałam Twój post. Posłałam i mam
                                    nadzieję, że dojdzie ;)))
      • cover_wielki Re: ocena pracownika 25.03.07, 23:08
        Miałem, wypelniam sobie wszystko po najwyższej nocie nawet nie czytając a
        reszta zgodnie z sygnaturką.
        • agulha Re: ocena pracownika 25.03.07, 23:23
          Pracuję w polskim oddziale amerykańskiej dużej firmy. Mamy wspaniały system
          SOOP. W teorii: raz w roku najpierw ocena własna pracownika i spotkanie z
          przełożonym, dyskusja, pracownik wypełnia arkusz samooceny. W miesiąc później
          szef podsuwa mu swój arkusz oceny, pracownik podpisuje i ew. komentuje. Kolejny
          krok to rozmowa o pieniądzach na następny rok. Potem (znowu za miesiąc) sezon na
          awanse i podwyżki. Powtórka w skróconym wymiarze za pół roku. Te dyskusje to
          niby o mocnych i słabych stronach, co należałoby udoskonalić i czy to się udało
          od zeszłego razu. Praktyka: przez pierwsze ponad dwa lata nie miałam ani razu
          żadnej oceny okresowej. Potem zmienił mi się bezpośredni przełożony i miałam już
          dwukrotnie. Odbyły się tylko dwie pierwsze części tego cyrku. Rozmowy o
          pieniądzach nie było nigdy. Podwyżkę i awans dostałam jeden raz (wtedy, kiedy
          NIE miałam jeszcze ocen). Ani nie wiem, dlaczego wtedy dostałam, ani nie wiem,
          dlaczego teraz nie dostaję, chociaż ocenę mam "meets expectations", czyli
          wszystko w porządku. Mimo tajemnicy wynagrodzeń (nieujętej w umowie, ale w
          praktyce przestrzeganej) orientuję się, że mam jedną z najniższych pensji na
          moim stanowisku (bo im kto później przychodzi, tym ma więcej, a ja się
          zasiedziałam), więc ostatnio zapytałam wprost, jakie mam szanse na podwyżkę i
          ile by to mogło być. Z ciekawością czekam na kwiecień, czyli czas podwyżek.
          Obawiam się, że będzie albo nic, albo niewiele. Mimo, że dowiedziałam się od
          szefa, że "ja już jesienią chciałem, żebyś dostała podwyżkę", nie uzyskałam
          żadnych konkretów. Jedna ściema i zasłanianie się zagraniczną centralą.
          Dodam na koniec, że branża rozwija się dynamicznie i znacznie łatwiej
          pracownikowi o pracę, niż odwrotnie. Liczba odejść jest duża, mimo to nikt nie
          wyciąga wniosków.
          • nancy75 Re: ocena pracownika 26.03.07, 12:28
            U mnie generalnie podobnie. Pracuje w instytucji państwowej, nic nei
            produkujemy, nie świadczymy usług dla ludności, więc trudno oceniać
            efektywnosc/skutecznosc/wyniki. Ale "ocena" istnieje. Najpierw wypelnianie
            arkusza z kilkoma dziwnymi pytaniami, wystawiamy sobie ocene w punktach za
            np. "umiejętnośc adaptacji", "zdolność przyswajania nowych
            informacji", "kontakty ze współpracownikami", itp. Potem szef rozmawia z nami
            indywidualnie. W tym roku oceny jeszcze nei było, za to w zeszłym było
            wesoło...;> Oceny zostały "sprawiedliwie" rozdane wg następujących kryteriów:
            - usmiechasz się słodko i latasz do szefa z byle g.. - dostajesz punkt wyżej,
            - robisz co do ciebie należy, samodzielnie i bez problmeów - punkt niżej.
            Mam koleżankę na tym samym stanowisku, obie robimy dokładnie to samo, ja -
            dwarazy szybciej, ją kilka razy szef strofował, efekt - ja dostalam 3.7,
            kolezanka 4.3. Wnioski ? w tym roku mam głęboko gdzieś tę całą ocene i robie
            swoje, czyli NADAL nei biegam do szefa z byle g... i nie mówie mu co 5
            minut "dzień dobry, jak panu mija dzień?". Blee
            • krytykantka07 Re: ocena pracownika 26.03.07, 13:56
              No tak, ale jak sytuacja w firmie staje się podbramkowa to zgadnij, kogo szef
              wytypuje do zwolnienia? Na pewno nie słodko uśmiechnięte lenie, tylko
              pracusiów, którzy nie podbudowywali próżnego ego szefa :))). No ale w
              instytucji państwowej nie masz się czym przejmować ;))).
              Pozdrawiam. Basia :)
              • nancy75 Re: ocena pracownika 27.03.07, 15:47
                :) i tak juz szukam innej pracy, więc nei będe sie bez sensu przymiląc do
                szefa, bo nie mam/nie miałam motywacji. Zwłaszcza że odkąd tu pracuję (bedzie 8
                lat) to nie było podwyzek, awansów, premii itp, status quo po prostu. To
                dotyczy kazdego z nas i na 100% sie nei zmieni, wiec
                • Gość: buhalkinka Re: ocena pracownika IP: *.ds4.univ.gda.pl 29.03.07, 22:53
                  Krytykantka,
                  moglabys przeslac mi te wypowiedzi?

                  na gazetowego maila - buhalkinka

                  thx in advance
                  • krytykantka07 Re: ocena pracownika 30.03.07, 14:59
                    Przesłałam. Daj znać, czy doszło ;))). Jeśli nie, poślij e-maila na adres,
                    który podałam w tym wątku :))).
                    Pozdrawiam. Basia :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka