Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy w Polsce skończyło się bezrobocie?

    IP: *.3s.pl 16.04.07, 23:31
    Dlaczego ekonomisci nie dostrzegaja tego ze prawdziwym powodem spadku bezrobocia nie jest cud GUSpodarczy tylko fakt,ze okolo miliona Polakow pracuje zagranica?Ktos powie,ze przeciez nie tylko bezrobotni wyjechali.Owszem pracujacy tez,ktorzy zwolnili miejsce innym, szukajacym bezskutecznie pracy.Problem zacznie sie znowu wtedy, gdy nagle wielu Polakow zechce wrocic.Chociaz z drugiej strony watpliwe zeby wrocili pracowac za marne grosze,chyba ze wroca z tesknoty.Rzadzacy chwala sie tym,ze spadlo bezrobocie,do czego nie przylozyli nawet reki,pomogla im unia a oni na ta unie ciagle naskakuja.Zero pokory.Za to za Amerykanami poslaliby nasza cala armie gdyby mogli,za Ameryka ktora traktuja nas jak zebrakow, broniac zniesienia wiz. Zadaje sobie tylko pytanie...Skad w nas tyle cierpliwosci,a moze brak odwagi zeby cos zmnienic, zmienic rzadzacych...?Najgorsze, ze to chyba zadne z powyzszych...to po prostu glupota Polakow...
    Obserwuj wątek
      • agentmb Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 17.04.07, 01:12
        " Z sondażu wynika, że dziś 59 proc. bezrobotnych w urzędach pracy spotyka się z
        brakiem zainteresowania, 24 proc. z życzliwą radą, a 10 proc. z niechęcią. Nikt
        nie zadeklarował, że spotkał się z pomocą."
        Nikt nie spotkał się z pomocą w urzędzie! Myślę że warto to podkreślić. I
        ciekawi mnie, co tak naprawdę władze zamierzają z tym zrobić. Bo urzędnicy od
        lat zwyczajnie lekceważą bezrobotnych. Na własnej skórze to odczułem, próbując
        dowiedzieć się czegoś o szkoleniach dla bezrobotnych. Ciekawe czy władze
        zamierzają nad tym popracować? I czy będzie jakiś widoczny skutek?

        Najwięcej bezrobotnych, to ludzie bez szans na zatrudnienie... Tym ludziom
        faktycznie przydałaby się pomoc. Przyznaję że wątpię, żeby pomysły urzędników
        coś tu pomogły.
        • Gość: Opera Wyjechało 2 mln ludzi więc to nie jest zasługa PIS IP: *.ptr.primarydns.com 23.04.07, 07:45
          • Gość: roger45 Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie cos IP: *.acn.waw.pl 23.04.07, 08:03
            skonstruowac i zmontowac i naprawde mam problem. Wszyscy tylko PC'ety opanowali
            i tez niekoniecznie za dobrze- nie moge znalezc wprawnego w Delphi/SQL.
            Chyba z Chin sciagne, bo tam stada nowej mlodziezy ucza sie techniki a nie tylko
            marketingu i zarzadzania.
            • Gość: as glupoty IP: *.chello.pl 23.04.07, 08:23
              skonstruowac i zmontowac i naprawde mam problem. Wszyscy tylko PC'ety opanowali
              > i tez niekoniecznie za dobrze- nie moge znalezc wprawnego w Delphi/SQL.
              > Chyba z Chin sciagne, bo tam stada nowej mlodziezy ucza sie techniki a nie tylk
              > o
              > marketingu i zarzadzania.

              gadasz wszedzie jest brak inzynierow
              • Gość: abc Kretyński artykuł! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:48
                Jest praca? Jaka praca? Praca za 1000 - 1200 brutto to tak jakby jej nie było!
                • Gość: seroo1 Re: Kretyński artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:08
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > Jest praca? Jaka praca? Praca za 1000 - 1200 brutto to tak jakby jej nie
                  było!
                  =================
                  To (j/w) po pierwsze.
                  Po drugie, to czym się kretyńscy dziennikarze podniecają, czyli przysłowiowa
                  polska fachowość - to też mit. Owi hydraulicy, cieśle, murarze, ślusarze itp.
                  to już pieśń historii. Od kilku lat LEŻY szkolnictwo zawodowe - nie kształcimy
                  zmiany pokoleniowej owego hydraulika z plakatu. Dzisiaj kształcimy maturzystów
                  do pracy na taśmie produkcyjnej (wciśnij, przekręć, wyjmij, wciśnij, przekręć,
                  wyjmij...) a to nam się odbije wielką czkawką kilkudziesięcioprocentowego
                  bezrobocia kiedy dojdzie do minimalnego choćby załamania produkcji wielkich
                  zakładów...
                  • Gość: ateusz Re: Kretyński artykuł! IP: *.adsl.alicedsl.de 23.04.07, 09:34
                    wlasnie moja znajoma wrocila z polski i to co tam zobaczyla(byla w roznych
                    regionach)pasuje jek ulal do epoki opisywanej przez konopnicka...zastanawiajace
                    jest to,ze gazeta reprezentuje swoj nierealny swiat...polski real to z jednej
                    strony nadete pseudobogactwo z drugiej strony nedza....czy w polsce jest
                    realne bezrobocie?...oczywiscie,ze jest i mimo tego,ze polacy emigruja za
                    chlebem bedzie sie relatywnie wolno zmniejszalo...o co chodzi gazecie?...o
                    oglupianie?.....
                    • Gość: danny Re: Kretyński artykuł! IP: *.hist.uni.wroc.pl 23.04.07, 10:08
                      A ja właśnie jestem w polsce i też jestem załamany tym, co widzę. Sam nie byłem
                      bezrobotny dłużej niż tydzień, ale widzę dokoła co się dzieje. Rządy kolejne i
                      media tylko trąbią o tym ilu zagranicznych inwestorów ściągnęło do polski. Jakoś
                      jednak niewielu mówi o tym ile faktycznie płacą, chociaż sami nie tylko mają
                      ogromne ulgi podatkowe, ale również uzbraja się im za nasze podatki grunty pod
                      inwestycje oraz dotuje, także z naszych podatków. A potem straszą że sobie
                      przywiozą chińczyków, bo nikt nie chce iść do nich do pracy za 600/700 zł na
                      rękę. Kpina!!! Sam pracowałęm w firmie prywatnej (nawet dwóch) i prawdą jest też
                      to, że niewielu przedsiębiorców chce docenić pracownika dobrego za pomocą
                      wynagrodzenia. Lepiej straszyć zwolnieniami (na szczęście to już zaczyna się
                      zmieniać). Wolą narzekać na obciążenia fiskalne i tym podobne (co skądinąd jest
                      prawdą). Pracownik ma tyrać, najlepiej za półdarmo i siedzieć cicho. Z kolei w
                      budżetówce marnotrastwo pieniędzy i czasu jest wręcz zatrważające (wiem co
                      pisze, mam to na codzień w pracy), a pensje i tak kiepskie. Dziennikarze nie
                      bardzo chyba wiedza co pisza. Pracodawcy narzekaja na brak pracowników: może
                      czas pomyśleć o porządnym wynagrodzeniu, znajdą się i porządni pracownicy. A w
                      budżetówce czas pomyśleć o zmianach i lepszej organizacji pracy. A osoby trwale
                      bezrobotnie: ja wole określenie "upośledzenie społeczne", bo nie można wymagać
                      od ludzi, którzy przez 50 lat komunizmu w polsce mieli właściwie wszystko(czyli
                      nic), nie musieli się sami prawie o nic martwić i niczego uczyć, bo pracę i tak
                      mieli, żeby teraz się zaktywizowali, zainwestowali w siebie(niby co właściwie) i
                      poszukali sobie pracy tam gdzie ona jest, albo tym podobne bzdury. Im już nie
                      można pomóc, ale można pomóc ich dzieciom, żeby nie były wychowywane w ten sam
                      sposób.
                      • anvill Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 11:54
                        Otóż można. Tylko trzeba tych ludzi "upośledzonych społecznie" wprowadzić w
                        świat kapitalizmu. Np zasiłek dla bezrobotnych przez pół roku a jeśli chcesz
                        dłużej być ubezpieczony lub pobierać zasiłek to musisz wykonywać jaieśtam prace
                        społeczne - sprzatanie, koszenie trawy, ect. nie dość że nagle zrozumieją że
                        nie ma nic za darmo i trzeba pracować to zostanie zweryfikowana liczba
                        tych "bezrobotnych" którzy pracują na czarno lub "zapomnieli" się wyrejestrować
                        jadąc na budowe do Irlandii...
                        • Gość: ateusz Re: Kretyński artykuł! IP: *.adsl.alicedsl.de 23.04.07, 12:10
                          twoje pomysly anvill na "zintegrowanie" bezrobotnych sa blisko pogladow
                          nazistow...jak ktos kto nie pracowal(bo pracy nie bylo) powiedzmy lat 10 nadaje
                          sie do pracy?..w panstwach bogatych takich jak niemcy,szwecja,dania,wlochy sa z
                          pieniedzy podatnikow organizowane rozne projekty majace na celu "powrot do
                          normalnosci"..ma to sens tylko wtedy kiedy jest zapotrzebowanie na prace..skad
                          tak biedne i zacofane panstwo jak polska znajdzie srodki na zaadaptowanie
                          niezdolnych do pracy bezrobotnych??..przeciez ci ludzie pracowali,a sa tylko
                          niezdolni do pracy...jestem zdania,ze historie polski trzeba zaczac pisac od
                          nowa...teraz jest taka moda na powtarzanie bredni o perspektywie wspanialej
                          przyszlosci dla polski,tylko w tym przeszkadza balast pokomunistyczny..zawsze
                          znajdzie sie cos co przeszkadza mozna napisac filozoficznie...
                          • anvill Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 12:26
                            Tak więc mówie - jeśli nie pracował przez 10 lat - to oczywiście do pracy się
                            nie nadaje bo takiego człowieka wołami z domu nie wyciągniesz choćbys oferował
                            2X tyle ile jego prosta praca jest warta na rynku pracy - więc zastosowanie
                            lekkiego przymusu - a własciwie bodzcas - bo oczywiście jeśli nie chcesz to
                            nie - tyle że społeczeństwo (czyli ja i ty) nie bedzie płaciło ci zasiłku i
                            płacił za twoja opieke zdrowotna jesli nie potrafisz sie zrewanżować choćby
                            posprzątaniem własnego podwórka - moim zdaniem jest to jak najbardziej
                            sprawiedliwe. A prac społecznych do wykonania jest naprawed bardzo dużo -
                            codziennie przechodze obok kupy śmieci na ulicach i parkach - gdzie tu mój
                            nazizm??? Widzisz a jak ktoś po tych 10 latach bezrobocia wyjdzie na ulice i
                            stwierdzi ze właściwie pracuje tyle że za niższą kase to może zrobi coś w
                            kierunku znalezienia innej pracy. Żadne programy aktywizowania bezrobotnych na
                            papierze nie pomogą dopóki ci ludzie nie bedą chcieli pracować. Można
                            oczywiście się tłumaczyć że 900 PLN netto to za malo żeby się ruszyć z domu ale
                            jak wiemy to g..prawda - my polacy po prostu nie wstydzimy się siedzieć na
                            bezrobociu. Nie pracować to żadna ujma - i to jest problem. Większym problemem
                            jest wykonywanie pracy - tyle że mało prestiżowej - np pobieranie opłat za
                            korzystanie z szaletu miejskiego (spełniającego nota bene bardzo ważną
                            funkcję) - jeśt poniżej godności naszych bezrobotnych - natomiast pobieranie
                            zasiłku już nie jest...
                            • Gość: ateusz Re: Kretyński artykuł! IP: *.adsl.alicedsl.de 23.04.07, 12:36
                              co sie stalo,ze nagle ludzie ktorzy stali sie ofiarami(przebudowy systemu)
                              probuje sie przedstawic jako przyczyne nedzy pozostalych?...przeciez
                              napisalem,ze moja znajoma wrocila wczoraj z polski(byla tam sluzbowo w roznych
                              regionach)i jej spostrzezenia sa okropne...mysle,ze polacy powinni znow
                              poczytac marie konopnicka i zastanowic sie nad swoja przyszloscia....wasi
                              przewodnicy prowadza was do zaglady jako narod...
                            • mariuszdd Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 12:38
                              anvill napisał:

                              > Tak więc mówie - jeśli nie pracował przez 10 lat - to oczywiście do pracy się
                              > nie nadaje bo takiego człowieka wołami z domu nie wyciągniesz choćbys oferował
                              > 2X tyle ile jego prosta praca jest warta na rynku pracy - więc zastosowanie
                              > lekkiego przymusu - a własciwie bodzcas - bo oczywiście jeśli nie chcesz to
                              > nie - tyle że społeczeństwo (czyli ja i ty) nie bedzie płaciło ci zasiłku i
                              > płacił za twoja opieke zdrowotna jesli nie potrafisz sie zrewanżować choćby
                              > posprzątaniem własnego podwórka - moim zdaniem jest to jak najbardziej
                              > sprawiedliwe. A prac społecznych do wykonania jest naprawed bardzo dużo -
                              > codziennie przechodze obok kupy śmieci na ulicach i parkach -

                              Fuck meen dobrze ,że jest to UE ,można wyjechać za granicę ,gdybym trafił na
                              bezrobocie ,to kupy z podwórka radziłby mi taki owaki sprzątać ;)
                              Ha, a bezrobotnym kobietom oferowałbyś seks za pieniądze he he he
                              • anvill Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 14:02
                                Jak widać na wyjazd decyduja się ci którzy w Polsce i tak pracowali a jeśli nie
                                pracowali to za 3-4 miesiące jakąś prace by znaleźli - bo to ludzie którzy chcą
                                pracować. A my mówimy tutaj o tych którzy są trwale bezrobotnie bo socjaliści
                                wszelkiej maści mówią im od 15 lat że są ofiarami, że są niepełnosprawni
                                społecznie, poszkodowanie przez przemiany i inne bzdety - tyle że gdzieś po
                                drodze zgubiła się uczciwość wobec reszty społeczenstwa które za to głaskanie
                                po główce patologii musi zapłacić. Widzisz jesteś jednym z tych którzy sądzą że
                                pojadą któregoś z krajów UE i tam będą leżeć i pachnieć a Eurony same do
                                portfela płynąć. Co do kup to w europie zachodniej akurat nie wiele osób ma
                                problem ze sprzątaniem kup z własnego podwórka po własnym czworonogu -
                                niezależnie czy profesor uniwersytecki czy pani z warzywniaka - u nas to
                                wszyscy rodu szlacheckiego - a psy srają gdzie popadnie.
                                Uwage o płatnym seksie zostawie bez komentarza...
                                • mariuszdd Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 14:24
                                  anvill napisał:

                                  > Jak widać na wyjazd decyduja się ci którzy w Polsce i tak pracowali a jeśli nie
                                  >
                                  > pracowali to za 3-4 miesiące jakąś prace by znaleźli - bo to ludzie którzy chcą
                                  >
                                  > pracować. A my mówimy tutaj o tych którzy są trwale bezrobotnie bo socjaliści
                                  > wszelkiej maści mówią im od 15 lat że są ofiarami, że są niepełnosprawni
                                  > społecznie, poszkodowanie przez przemiany i inne bzdety - tyle że gdzieś po
                                  > drodze zgubiła się uczciwość wobec reszty społeczenstwa które za to głaskanie
                                  > po główce patologii musi zapłacić. Widzisz jesteś jednym z tych którzy sądzą że
                                  >
                                  > pojadą któregoś z krajów UE i tam będą leżeć i pachnieć a Eurony same do
                                  > portfela płynąć. Co do kup to w europie zachodniej akurat nie wiele osób ma
                                  > problem ze sprzątaniem kup z własnego podwórka po własnym czworonogu -
                                  > niezależnie czy profesor uniwersytecki czy pani z warzywniaka - u nas to
                                  > wszyscy rodu szlacheckiego - a psy srają gdzie popadnie.
                                  > Uwage o płatnym seksie zostawie bez komentarza...

                                  Poziom zatrudnienia w Polsce to coś około 52-55 procent :)
                                  Tak więc, z tego co napisałeś wynika,że żyjemy w społeczeństwie degeneratów
                                  socjalistów,socjopatów wyłudzających zasiłek socjalny ,i to wszystko na złość
                                  biznesmenom i rządowi aby nie pracować ani dnia !
                                  Ha ha może i to prawda ,jeżeli człowiek zobaczy takiego Leppera ,albo Marka
                                  Jurka, to kto taki mógłby na nich głosować ? Tylko tacy ! Innego wytłumaczenia
                                  nie ma !
                      • Gość: franek Kretyński artykuł! Kretyńskie komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 15:18
                        Gdzie jest dobry zakład tam dobrze płacą. Ale jest wiele słabych zakładzików i
                        w nich nie ma dobrych zarobków. Gdyby wiecej płacili to by zbankrutowali. Kto
                        mysli że mozna płacic wiele pracownikowi niech sam założy zakład i płaci dużo.
                        Zobaczymy jak długo pociągnie.
                        Jeśli wymusimy większe płace w marnych zakładach to one padną i zwiekszy się
                        bezrobocie.
                        Poziom płac jest wynikiem rynku i nie pomoże biadolenie.
                    • Gość: Beno Re: Kretyński artykuł! IP: 89.101.181.* 23.04.07, 12:25
                      Przepraszam, gdzie jest ta praca? Mieszkam w Iławie. 40 tysięczne miasto. 3
                      tysiące bezrobotnych, w tym wiekszość bez prawa do zasiłku. W tej chwili w
                      serwisie Gazeta Praca są 2 (słownie: dwie) oferty pracy, w tym jedna dla akwizytora.
                      • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 13:43
                        To może czas opuścić Iłławę? To jest siła pracowników np. w USA - jak się gdzieś kończy praca, to pakują manatki i hajda na drugi koniec Stanów. A w Polsce większość ludzi jak już raz gdzieś osiądzie to nawet wołami się ich nie ruszy.
                        Rozumiem że rodzina, przyjaciele etc., ale mając do wyboru siedzenie 5ty rok na bezrobociu albo przeniesienie się 100 czy 200 km dalej do większego miasta to dla mnie wybór byłby oczywisty.
                        • mariuszdd Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 13:53
                          Gość portalu: Cachotterie napisał(a):

                          > To może czas opuścić Iłławę? To jest siła pracowników np. w USA - jak się gdzie
                          > ś kończy praca, to pakują manatki i hajda na drugi koniec Stanów. A w Polsce wi
                          > ększość ludzi jak już raz gdzieś osiądzie to nawet wołami się ich nie ruszy.
                          > Rozumiem że rodzina, przyjaciele etc., ale mając do wyboru siedzenie 5ty rok na
                          > bezrobociu albo przeniesienie się 100 czy 200 km dalej do większego miasta to
                          > dla mnie wybór byłby oczywisty.

                          No ,jadą przecież do UE :).Nie zachęcaj ,bo juz ponad 2 miliony wyjechało ;)
                          Tobołek w jednej ręce ,gotowane jajka w drugiej i pojechali !
                          • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 13:59
                            To jeszcze inna historia - jak ktoś ma perfect język to jasne że bardziej opłaca mu się pojechać do Dublina niż np. do Wrocławia ;) Ale są ludzie w średnim wieku, którzy znają np. ruski a nie angielski - dla takich emigracja to raczej kiepski pomysł. Ale serio duże miasta stwarzają dużo więcej możliwości, a nie są tak drastyczną zmianą jak wyjazd do Anglii czy Irlandii. W takich przypadkach uporu do siedzenia kołkiem w swojej zapyziałej dziurze bez perspektyw nie rozumiem...

                            • mariuszdd Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 14:10
                              Gość portalu: Cachotterie napisał(a):

                              > To jeszcze inna historia - jak ktoś ma perfect język to jasne że bardziej opłac
                              > a mu się pojechać do Dublina niż np. do Wrocławia ;) Ale są ludzie w średnim wi
                              > eku, którzy znają np. ruski a nie angielski - dla takich emigracja to raczej ki
                              > epski pomysł. Ale serio duże miasta stwarzają dużo więcej możliwości, a nie są
                              > tak drastyczną zmianą jak wyjazd do Anglii czy Irlandii. W takich przypadkach u
                              > poru do siedzenia kołkiem w swojej zapyziałej dziurze bez perspektyw nie rozumi
                              > em...
                              >
                              Przetestuj ten pomysł na sobie :) I przeprowadź się do innego miasta w Polsce.
                              • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 14:22
                                Ależ ja już nie muszę, mam satysfakcjonującą pracę w Poznaniu. Mój chłopak przeprowadził się do Poznania z Zielonej Góry, bo tam nie mógł znaleźć pracy, która by go satysfakcjonowała finansowo. W lipcu zaś przeprowadzamy się do Londynu, oczywiście praca w ramach zawodu. Czy to kwalifikuje się pod testy na sobie?
                                • mariuszdd Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 14:36
                                  Gość portalu: Cachotterie napisał(a):

                                  > Ależ ja już nie muszę, mam satysfakcjonującą pracę w Poznaniu. Mój chłopak prze
                                  > prowadził się do Poznania z Zielonej Góry, bo tam nie mógł znaleźć pracy, która
                                  > by go satysfakcjonowała finansowo. W lipcu zaś przeprowadzamy się do Londynu,
                                  > oczywiście praca w ramach zawodu. Czy to kwalifikuje się pod testy na sobie?

                                  Sama uciekasz do Londynu ,a ludziom tak paskudnie radzisz :)
                                  W społeczeństwach bogatszych słabszemu zawsze jest łatwiej rozpocząć ,znaleźć
                                  pracę itp.
                                  Przecież nikt nie jedzie z Polski do Afryki ,Polska to taka Afryka ,ciężko
                                  gdzieś dojechać ,wynajem mieszkań drogie,a tania praca ,sporo
                                  lumpen-biznesmenów ,zero socjału(zasiłki na dzieci śmieszne).
                                  Ale ,najlepszy interes zrobił ten koleś ,który ci mieszkanie za 1500 zł
                                  wynajmował :)
                                  • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 15:02
                                    Uciekam tam, gdzie mam lepsze perspektywy i dokładnie to samo radzę innym - czemu nazywasz to "paskudnym radzeniem" ? ;)
                                    Jeśli mała mieścina nie daje perspektyw to należy "uciekać" do większego miasta albo, jeśli ktoś ma możliwości, nawet do innego kraju. Gdybym miała do Londynu jechać na przysłowiowy zmywak, to z Poznania (który, na marginesie, wcale takim eldorado nie jest) wyniosłabym się do Krakowa, Wrocławia albo Warszawy. Albo Niemiec, Hiszpanii, gdziekolwiek - po prostu tam, gdzie będzie mi lepiej. Nie rozumiem po prostu, czemu ludzie zamiast wziąć swoje życie w swoje ręce i szukać lepszego losu wiecznie marudzą "w takiej mieścinie nie ma pracy". Nie ma tu, to poszukaj gdzie indziej. Nic nie przychodzi samo.

                                    Zdaję sobie sprawę z tego, że mnie jest łatwiej niż np. rodzinie z małym dzieckiem ale bez przesady - myślę, że lepiej jest raz zagryźć zęby, zmienić szkołę, ale przynajmniej mieć jakiś standard życia niż wiecznie siedzieć z znanej biedzie. A już kompletnie nie pojmuję ludzi po studiach, którzy wolą wiecznie siedzieć na garnuszku rodziców zamiast ruszyć w świat (czy to Polskę, czy UE - co komu bardziej pasuje).
                                    I tak, zdaję sobie sprawę że pod pewnymi (ba! wieloma) względami Polska to taka "Afryka". Myślisz że dlaczego się stąd wynoszę? :> Bynajmniej nie dlatego, że kiepsko zarabiam, motywacja finansowa jest tu akurat stosunkowo najmniejsza.
                                    Ale w takim kraju przyszło nam żyć i sobie radzić. Wiem, że nic nie jest takie proste, że mamy masę złodziejskich pseudo-przedsiębiorców wymieniających samochody co 2-3 miesiące a pracownikom płacącym minimum ustawowe (dobrze jak choć tyle). Tylko czy to oznacza że należy usiąść i załamać ręce, powiedzieć "jest do tyłka, w mojej miejscowości nie ma pracy, nic tylko się powiesić" - czy wręcz przeciwnie, tym bardziej trzeba się zmobilizować i walczyć o siebie, o swoją (i swoich dzieci) przyszłość?

                                    A co do biznesu i mieszkania - coś przeceniasz te koszty wynajmu, za 40metrowe mieszkanko (na dwie osoby) płacę 600zł. Nie twierdzę, że to mało, ale jednak znacząco mniej niż Twoje szacunki :)
                                    • Gość: Maggie Re: Kretyński artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 15:13
                                      600pln? za wynajem 40m2 mieszkania? Ja mieszkam we Wrocławiu i tutaj takich
                                      luksusów nie ma.Natomiast 1500pln/mc jest jak najbardziej na porządku dziennym:)
                                      • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 15:24
                                        Bo Poznań w porównaniu z Wrockiem to niestety, co najmniej miejscami, zapyziała dziura. Żaden lokalny patriota tego oczywiście nie przyzna ;)
                                        My mamy Stary Browar - i to w sumie tyle z większych rzeczy. Wszelkie większe firmy (jak dotąd przynajmniej) omijały Poznań szerokim łukiem. Jedyne co ciągnie to miasto do przodu to małe lokalne firemki, tworzone głównie przez patriotów lokalnych właśnie ;)
                                        Ceny zakupu mieszkań też są duuużo niższe niż we Wrocku. Coś za coś. Chociaz zaczyna się to zmieniać - i myślę że tendencja z racji na Euro2012 się utrzyma.
                                • Gość: pracuś Re: Kretyński artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 16:32
                                  nie mamy bezrobocia mamy tylko darmozjadów na tzw. bezrobotnym, którzy wolą nic
                                  nie robić niż coś robić...
                                  jak ktoś chce pracować to albo znajdzie sobie pracę albo sam coś wymyśli..trzeba
                                  tylko troszkę mieć w głowie:)
                            • Gość: Basia Re: Kretyński artykuł! IP: *.hsd1.il.comcast.net 23.04.07, 14:41
                              tylko jest pewna roznica- w USA wszystkich pracujacych stac na wynajecie
                              mieszkania- w Polsce pewnie nie. Kupowanie tutaj domu czy mieszkania to jak
                              kupowanie swiezych buleczek- za tygodniowa wyplate masz rate za mieszkanie-
                              kredyt oczywiscie dostaniesz bez problemu- nie tak jak w Polsce. W USa
                              przprowadzanie sie jest po prostu latwe- u nas nie.
                              • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 15:09
                                To, niestety, nie jedyna różnica na niekorzyść Polski jak się porównać ze Stanami. Ja zdaję sobie sprawę, że u nas to nie jest "hop-siup".
                                Pytanie tylko (i wybór) jest taki: albo możesz wiecznie marudzić, że u nas się nie da, że ciężko, że nie ma jak wynająć mieszkania, że pracy w Twoim mieście nie ma (itd. itd., wieczna litania), albo przyjąć "ok, trudno, taki ten mój kraj chory, jakoś trzeba sobie w nim radzić". Są tysiące ludzi, którzy potrafią zagryźć zęby, przez miesiąc czy kilka się przemęczyć w ciasnym pokoiku gdzieś kątem wynajętym - a potem wychodzą na swoje. A reszta woli narzekać.
                                Pewnych faktów nie zmienisz, w Polsce jest jak jest, a tak naprawdę 90% jest w mentalności człowieka, a nie w czynnikach zewnętrznych. Są tacy, którym potrafi się wszystko walić na głowę, a i tak jakoś sobie poradzą, są i tacy co do końca życia będą się tłumaczyć że pod górkę mieli do szkoły i dlatego nie mogli...
                        • pompompom Re: Kretyński artykuł! 23.04.07, 15:09
                          I wyjeźdź gdzie? Do Warszawy? A mieszkaj gdzie? w namocie na rogu alej i
                          Marszałkowskiej?
                          • Gość: Cachotterie Re: Kretyński artykuł! IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 15:14
                            Po pierwsze, nie jedna Warszawa w Polsce. Kraków, Wrocław, Poznań, Szczecin, Łódź, Śląsk, to tak na początek. Po drugie, jak pracujesz w dużym mieście, to i zarobki masz inne niż w takiej mieścinie, stać Cię na wynajęcie mieszkania, z czasem może i na zakup (zależy gdzie, fakt że Warszawa upiornie droga - ale może wcale nie warto kupować w samej Wa-wie tylko na obrzeżach?).
                            Oczywiście podstawowe założenie jest takie, że umiesz COKOLWIEK robić, że masz coś do zaoferowania pracodawcy. Jak jedyną Twoją umiejętnością jest marudzenie, to fakt - mieszkanie chyba tylko w namiocie zostanie, póki Cię straż miejska nie pogoni.
                  • Gość: tango Re: Kretyński artykuł! IP: *.chello.pl 23.04.07, 10:14
                    Ten artykuł jest nie tylko idiotyczny (chciałabym poznać tę wyglądająca na młodą
                    Panią która wzbudza takie zaufanie pracodawcy zmieniając prace co rok (?))jest
                    również krzywdzący, praca jest owszem - w supermarketach albo w firmach krzak na
                    umowy zlecenia. Mam wykształacenie uniwersyteckie, znam dobrze język obcy,
                    jestem młoda i nie mogę znależć pracy i czytając że nie mają jej ci którzy nie
                    chcą jej mieć szlag mnie trafia.
                    • Gość: seroo1 Re: Kretyński artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 10:35
                      Gość portalu: tango napisał(a):

                      > Ten artykuł jest nie tylko idiotyczny (chciałabym poznać tę wyglądająca na
                      młod
                      > ą
                      > Panią która wzbudza takie zaufanie pracodawcy zmieniając prace co rok (?))jest
                      > również krzywdzący, praca jest owszem - w supermarketach albo w firmach krzak
                      n
                      > a
                      > umowy zlecenia. Mam wykształacenie uniwersyteckie, znam dobrze język obcy,
                      > jestem młoda i nie mogę znależć pracy i czytając że nie mają jej ci którzy nie
                      > chcą jej mieć szlag mnie trafia.
                      ==============
                      Właśnie potwierdziłaś moją tezę, że produkujemy najlepiej wykształconą kadrę
                      bezrobotnych na świecie. Wykształecenie wyższe to nie zawód tylko wiedza
                      zdobywana w celu jej wykorzystania w pracy zawodowej. Znajomosć nawet 10
                      języków obcych nic Ci nie pomoże, jak nie bedziesz miała w tych językach nic do
                      powiedzenia. Język obcy ma być Ci narzędziem do wykonywania pracy a nie pracą.
                      Era tłumaczy odeszła bezpowrotnie - firmy poszukują FACHOWCÓW, którzy
                      bezproblemowo dogadują się w conajmniej dwóch językach.
                      • Gość: tango Re: Kretyński artykuł! IP: *.chello.pl 23.04.07, 10:45
                        Drogi seroo1,
                        Nie znasz mnie więc nie wiem na jakiej podstawie wydedukowałes że nie mam nic do
                        powiedzenia w językach które znam. Twoja arogancja i protekcjonalność jest po
                        prostu śmieszna. Fachowcy, mój drogi, to ludzie z doświadczeniem, a je trzeba
                        zdobyć, a żeby je zdobyć to ktos musi Cię zatrudnić Panie Mądralo i chcieć dac
                        Ci szansę. Gratuluje dobrego samopoczucia w każym razie
                        • Gość: seroo1 Re: Kretyński artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 11:09
                          Nie było moją intencją obrażanie Cię w jakikolwiek sposób, tylko zwrócenie
                          uwagi na pewien fakt. Napisałaś: wykształcenie uniwersyteckie. Moze to być
                          zarówno Wydział Lekarski UAM jak i geografia, chemia, psychologia, fizyka itd
                          jako sekcja podstawowa, czyli produkcja tzw. nauczycieli. Przepraszam część
                          absolwentów w/w kierunków (oraz tych nie wymienionych), ale jakie są kryteria
                          naboru na te wydziały doskonale wiecie. Nawet politechnika (jedna z lepszych)
                          stała się szkółką tylko po to, żeby utrzymać etaty wykładowców i wypuszcza
                          nicniepotrafiące gnioty magistersko-inżynierskie. Nigdzie w normalnym świecie
                          żadna powazna firma nie zatrudnia młodych ludzi żeby "dać im szansę". Zatrudnia
                          się ludzi, którzy potencjalnie mogą coś firmie dać, ale COŚ reprezentować sobą
                          muszą (przydatnego dla firmy). I o beznadziejnym systemie szkolnictwa w Polsce
                          była moja kąśliwa dla Ciebie uwaga...A w mojej protekcjonalności powiem Ci, ze
                          jeszcze parę(naście) lat i Ty, jako matka (plus miliony innych rodziców)
                          nauczysz się oceniać zarówno poziom szkół ponadpodstawowych (od gimnazjów
                          poczynając) a na szkołach wyższych kończąc. I wtedy nastanie zmierzch Wyższych
                          Szkół Gotowania na Gazie itp. oraz chwilowo rozdętych, jeszcze z minionego
                          ustroju, niektórych kierunków uniwesyteckich.
                          Nie obrażaj się tylko przemyśl to.
                          Może musisz się jeszcze dokształcić w jakimś kierunku - nie dla "papierka"
                          tylko w celu uzyskania jakiejś dodatkowej wiedzy specjalistycznej...
                          Żebyś dziewczyno wiedziała jakie mam wykształcenie zawodowe, co robiłem a co
                          robię teraz... a co chciałbym robić...
                          • yool wszystko o polskim rynku pracy 23.04.07, 11:13


                            znajdziecie TUTAJ
                          • Gość: Robert Wilk. Bez paniki. Chińczycy już jadą.. Dostaną po 3000. IP: 195.177.83.* 23.04.07, 11:14
                            Wiem to z Gazety Wyborczej.
                            Wprawdzie Wojewoda twierdzi że nie da pozwolenia na pracę,
                            ale kto mu tam wierzy.

                          • Gość: hella Re: Kretyński artykuł! IP: 81.219.185.* 23.04.07, 11:20
                            takie małe sprostowanie - UAM nie ma wydziału lekarskiego. w poznaniu jest akademia medyczna, która od chyba miesiaca jest Uniwersytetem Medycznym (ale z UAM nie ma nic wspólnego)
                          • Gość: tango Re: Kretyński artykuł! IP: *.chello.pl 23.04.07, 14:09
                            Nie jestem ani nauczycielem z zawodu ani nie ukończyłam żadnego wymienianych
                            przez Ciebie kierunków ani wyższej szkoły gotowania na gazie ani nic w rodzaju
                            ekologi zarządzania ani pedagogiki ani żadnego z tzw kierunków nierynkowych.
                            Wymądrzasz się tylko człowieku, a jeżeli juz chcesz koniecznie wiedziec to
                            istnieje tzw zjawisko inwestowania w potencjał ludzki w firmie , skąd ludzie po
                            studiach mają czerpać inną wiedzę niż tylko akademicką? Ty się zastanów,
                            kolejnym postem jedynie udowadniasz swoją ignorancję. Ja również Ciebie nie znam
                            i o Twoich kwalifikacjach się nie wypowiadam ale faktycznie jeżeli nie robisz w
                            życiu tego co byś chciał to może warto "jeszcze dokształcić w jakimś kierunku -
                            nie dla "papierka"
                            > tylko w celu uzyskania jakiejś dodatkowej wiedzy specjalistycznej... "
                  • Gość: Jan Re: Kretyński artykuł! IP: *.217.unknown.vectranet.pl 11.05.07, 12:41
                    Tylko do "przekręć, wyjmij" się nadają, a i tak nie do końca.
                    Widzę tych maturzystów i studentów. 19, 20 i więcej lat na karku, a zachowanie
                    mają jakby zaczynali dopiero gimnazjum, czyli "pobij za nic".
                • Gość: Mariusz Re: Kretyński artykuł! IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.07, 10:31
                  Za 1000? A ilu zapie.. za 900 bo takie jest minimum? No i jeszcze po godzinach często robią za darmo...
                  • Gość: PolAK Re: Kretyński artykuł! IP: *.toya.net.pl 23.04.07, 11:19
                    Zgadzam się że to brednie. Niech warszawiacy tyrają za 800 to ich eksmitują za 2
                    miesiące i dzieci do domu dziecka wsadzą... Ot POLSKA właśnie...
                • Gość: gawron Dokladnie: bezrobocia nie ma pracuje za 800zl PSY IP: *.fabricom.no 23.04.07, 13:14
            • Gość: bajka Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.net.autocom.pl 23.04.07, 08:27
              A może kwota, którą oferujesz nie jest współmierna do umiejętności, których
              wymagasz? Wtedy nawet chińczyk cię nie poratuje - jak będzie miał emigrować, to
              wyemigruje do Stanów, Wielkiej Brytanii czy Irlandii, a już zwłaszcza ze
              względów językowych, bo oni się tam powszechnie angielskiego uczą.
            • jarro69 Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c 23.04.07, 08:36
              ja znam bardzo dobrze delphi i plsqla - za 10000 na rękę mogę rozważyć zmianę
              pracy
            • Gość: usak Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.asm.bellsouth.net 23.04.07, 08:43
              Pracownika z doswiadczeniem w Delphi/SQL wsrod bezrobotnych nie znajdziesz.
              Masz dwie mozliwosci: albo "podkrasc" doswiadczonego programiste innej firmie
              oferujac wyzsze wynagrodzenie, albo zatrudnic mniej doswiadczonego i oplacic mu
              wieczorowe kursy. Tak to sie robi w USA.
            • Gość: Atomek Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.07, 10:15
              Nie ma sprawy ja Ci to wszystko zrobię, tylko napisz ile chcesz zapłacić.
              Piszesz "nie mogę znaleźć". Ja zrezygnowałem z chodzenia na takie rozmowy
              kwalifikacyjne, gdzie nie chciano mi powiedzieć nic o firmie, rodzaju pracy czy
              zarobkach. Zazwyczaj okazywało się, że spełniam wymagane kwalifikacje, ale
              kwota którą rządałem zawsze była za duża (rządałem tyle ile zarabiałem u
              poprzedniego pracodawcy).
              • Gość: leming Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.aster.pl 23.04.07, 12:57
                Gdybyś przyszedł do mnie i "zarządał", to też miał wątpliwości, czy cię zatrudnić.
            • Gość: pdmochow Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.dmz-eu.st.com 23.04.07, 12:56
              >>> Jest praca? Jaka praca? Praca za 1000 - 1200 brutto to tak jakby jej nie było!
              Ten post to cala prawda.

              Jestem elektronikiem, z doktoratem (angielskim), wyslalem moje CV w 36 miejsc w
              Polsce, nie otrzymalem ZADNEJ odpowiedzi. W Europie odpowiedzieli z KAZDEJ firmy
              do ktorej wyslalem CV. Aktualnie pracuje w ST Microelectronics, i pieniadze sa
              lepsze niz minimalna pensja.
              Jak dzwonilem do jednej z firm w Polsce to powiedzieli:" Pana CV jest
              imponujace, tylko czy my TU cos mamy?"
              Pozdrawiam, PRzemek
            • Gość: Cachotterie Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 13:39
              Delphi? Daj spokój, kto w tym jeszcze pisze z własnej nieprzymuszonej woli? Jak szukasz kogoś do przedpotopowej technologii to masz za swoje ;)
              Uczyłam się Delphi na pierwszym roku studiów w ramach "podstaw programowania" i to był mój ostatni kontakt z tym językiem. W 90% firm pisze się albo w .NET albo w Javie, ew. ostatnie nowości czyli Ruby albo Python. Żeby ktoś poświęcił swój czas na brnięcie w Delphi, które jest spotykane głównie w jakichś domorosłych firemkach na 3-5 pracowników, ew. do utrzymania istniejących już systemów, to naprawdę musiałbyś sporo zapłacić.
              • Gość: quasimodo Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 16:04
                Wreszcie dowiedziałem się jaka może być przyczyna, że ten gość ma problemy ze
                znalezieniem pracownika. Reszta na tym forum bije pianę (na ogół ideologiczną).
                Pozdrawiam Cachotterie.
              • Gość: roger45 Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.acn.waw.pl 25.04.07, 07:00
                do Cachotterie:
                W Delphi bo chodzi o konserwacje oprogramowania napisanego przed laty, a poza
                tym nie sadze aby kolejne wersje Delphi byly tylko domoroslych 3 os firemek,
                sprawdz sobie najnowsza wersje 2006
            • Gość: pixi Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 14:44
              Gość portalu: roger45 napisał(a):

              > skonstruowac i zmontowac i naprawde mam problem. Wszyscy tylko PC'ety opanowali
              > i tez niekoniecznie za dobrze- nie moge znalezc wprawnego w Delphi/SQL.
              > Chyba z Chin sciagne, bo tam stada nowej mlodziezy ucza sie techniki a nie tylk
              > o
              > marketingu i zarzadzania.

              - dlaczego tego nie zrobiłeś do tej pory ? Zanim coś napiszesz pomyśl!
            • Gość: były bezrobotny Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: 217.153.179.* 23.04.07, 16:07
            • Gość: były bezrobotny Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: 217.153.179.* 23.04.07, 16:10
              Elektronika do SQL? genialny pomysł. A próbowałeś kogoś w granicach wieku 40 -
              50 lat. Oczywiście , że nie. Sam masz dwadzieściakilka i jesteś Wielkim
              Businessmenem. Szykaj w Chnach...
              • Gość: gosc Re: Probuje znalezc inż elektronika, ktory umie c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:20
                Potwierdzam, właśnie elektronicy z tego pokolenia mają kompetencje i
                umiejętności praktyczne; później najczęściej PC. Nie mówią płynnie po angielsku,
                za to w codziennej pracy korzystają z literatury w tym języku, po prostu inaczej
                się nie da. Pozdrowienia dla szukającego elektronika z wiedzą i umiejętnościami
          • Gość: Dario Re: Wyjechało 2 mln ludzi więc to nie jest zasług IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 13:10
            napisałeś,że wyjechało 2 mln ludzi i że nie jest to zasługą PiS. Myślę,że
            emigracja tylu rodaków to porażka dla rządzących. To właśnie jest zasługą PiS i
            pozostałych partii. Przecież te nieroby siedzą tylko i biorą pieniądze za to
            żeby skutecznie Polakom mieszkającym w kraju nad Wisłą utrudniać życie a nie im
            pomagać. Oni nie są dla zwykłego Polaka. Oni po prostu nabijają swoje kieszenie
            kasą. Przecież któraś gazeta wydrukowała po zakończeniu ostatniej kadencji rządu
            jakie dochody uzyskali członkowie rządu. Bo przecież na co mają wydawać swoje
            "ciężko" zarobione pieniądze jak mają wszystko za darmo. Hotel za darmo,
            samochód służbowy za darmo, jedzenie za darmo no to czego jeszcze trzeba.
            Panowie rządzący stwórzcie taki raj dla każdego Polaka to wtedy nikt nie będzie
            wyjeżdżał z kraju. A najlepiej powiedzieć,że nieudacznicy wyjeżdżają za granice
            do pracy. Gdy powiedział to nasz prezydent na oficjalnym spotkaniu to Tonemu
            Blair zrobiło się aż głupio,że można tak wyrażać się o swoich pobratyńcach. Więc
            sami się zastanówcie czy w takim kraju można żyć.Przykładem może być również
            minister Giertych.Najważniejsza sprawa to mundurki. Owszem wiele rzeczy jest
            ważnych i trzeba je rozwiązać ustawowo ale moim skromnym zdaniem to należałoby
            się zająć tym co najważniejsze,czyli poprawą stopy życiowej w kraju i stworzenia
            więcej miejsc pracy aby likwidować bezrobocie. A co u nas się robi.
            Koncerny,które chcą inwestować w naszym kraju muszą czekać tyle na odpowiedź i
            zgodę,że wolą zrezygnować i inwestować w innych krajach bo czas to pieniądz. O
            tym wiemy wszyscy tylko niektórzy tego czasu nie mają i muszą pracować aby
            utrzymywać swoje rodziny, a niektórzy jak ministrowie,senatorowie,posłowie
            chcieliby aby ten czas się zatrzymał bo to jest dla nich pieniądz.
            Panowie,skupcie się na ludziach a nie na swoich kontach bankowych.
          • ablar mysle ze nie macie racji 23.04.07, 14:08
            mysle ze to jest przesadzona opinia - tak wielu ludzi nie wyjechalo bo nie moglo
            wyjechac - poczytajcie sobie <a
            href="http://ibs.org.pl/site/index.php?nr_dzialu=3&nr_poddzialu=1&nr_dokumentu=0">TUTAJ</a>
        • Gość: Flo Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.tvk.torun.pl 23.04.07, 09:53
          > Najwięcej bezrobotnych, to ludzie bez szans na zatrudnienie... Tym ludziom
          > faktycznie przydałaby się pomoc. Przyznaję że wątpię, żeby pomysły urzędników
          > coś tu pomogły.

          I tu masz rację. Moja żona ma bardzo specyficzny zawód i niestety w okolicy
          (100km) nie ma firmy, która by ją zatrudniła. Przekwalifikowała się i pracowała
          lecz dotknęły ją sezonowe redukcje etatów.
          Można dostać pracę w SSE u japończyków ale.... praca na 3 zmiany, dojazd około
          20km i to wszystko za najniższą krajową.
          Nie wiem skąd ci specjaliści biorą swoje informacje. Wydaje mi się, że są to
          wypowiedzi pod kątem otwarcia rynku pracy dla pracowników zza wschodniej granicy.
        • ablar strasznie duzo przeinaczen w tym artykule 23.04.07, 14:09

          SPRAWDZCIE SAMI
        • Gość: Jan Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.217.unknown.vectranet.pl 11.05.07, 12:46
          Mnie odsyłano z pokoju do pokoju, bo niewiedzeli co zrobić z osobą, która
          przyszła się zarejestrować.
          Jak się udało, to przyszedł gość z ofertami. Kiedy powiedziałem, że chcę
          pracować, a nie umrzeć z głodu, to był zdziwiony, że mi się one nie podobają.
          Czemu nie oddał mi własnego stanowiska ? Byłbym lepszy niż on w jakiejkolwiek pracy.
      • Gość: Daro Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.aster.pl 17.04.07, 07:12
        "aktywni znajdują pracę w miesiąc" - bzdura. To zalezy również od branży.
        Osoba z ośmioletnim doświadczeniem od listopada szuka pracy. Prowadziała
        logistykę w firmie, zarządzała.
        Wysłaa już ponad 100 odpowiedzi na ogłoszenia była na rozmowach i często
        słyszy, że ma za wysokie kwalifikacje.....a niestety nie ma znajomości!!!!
        • Gość: Adrian Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.chello.pl 23.04.07, 09:07
          A czego ty się spodziewałeś Daro??Przecież ta G(aduła)W(yrodna), łgała i łże
          jak pies ogłupiając czytelników takimi jak ta bzdurami.
          • Gość: Daro Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 13:20
            To właśnie wszyscy widzimy bo nikt z rządu nie kryje się już ze swoimi
            niesmacznymi wybrykami,które rażą w oczy zwykłych Polaków. Najgorsze jest to,że
            nikt z tym nie umie zrobić porządku. Tak się zastanawiam czy nie było by nam
            lepiej jakbyśmy wywołali wojnę ze Stanami i szybko się poddali to może byśmy
            byli 50 gwiazdką na ich fladze. Pewnie wtedy żyłoby się lepiej.
      • Gość: cb Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: 194.146.250.* 17.04.07, 15:00
        ale w Polsce jest ogromne bezrobocie drodzy panstwo ponad 2 mln osób nie ma
        pracy to najwiecej w eu jest bardzo żle było gorzej
      • Gość: starycynik Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.dhcp.uno.edu 17.04.07, 17:35
        Jesli "Ministerstwo Prawdy" tak obwiescilo to nie wolno kwestionowac.
      • Gość: tomiii Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: 194.146.250.* 17.04.07, 21:51
        co za głupie pytanie a czy w iraku skończyły się zamachy?
      • mariuszdz Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 18.04.07, 09:57
        Ale twierdzą że nie ma pracowników ;)
        Wystarczy prześledzić treść ofert ,to łatwo odkryć powód .
        Wymagają staż 2-3 letni ,bezrobotni z reguły są.. bezrobotni ,albo nie mają
        stażu ,albo są bezrobotni dłuższy czas i klops !
        Myślę że pracodawcy najchętniej zatrudnialiby pracownika już pracującego i
        stąd zjawisko skoczków (tak np. robi ta pani z artykułu, skacze od pracy do
        pracy ).
        • markus.kembi Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 18.04.07, 11:18
          Dokładnie tak jest, to jedna z przyczyn bezrobocia frykcyjnego, "rotacyjnego" -
          pracę dostaje w pierwszej kolejności nie osoba bezrobotna, tylko już pracująca,
          ale ta z kolei zwalnia miejsce gdzieś indziej. Tam właśnie poszukują osoby na
          jej miejsce i zanim znajdą, minie troche czasu. Oczywiście gdy mają do wyboru
          osobę już pracującą i nieudacznika, którego nikt aktualnie nie zatrudnia (wiec
          widocznie nie warto), zatrudnią osobę pracującą i ta zwolni miejsce jeszcze w
          innej firmie, ale jeszcze przez parę tygodni stanowisko będzie nieobsadzone. I
          tak dalej, i tak dalej - dlatego osiągnięcie zerowego bezrobocia jest w
          gospodarce rynkowej niemożliwe, a w Polsce (dodatkowo wysokie bezrobocie
          strukturalne) jeśli uda się zejść poniżej 10%, to tylko poprzez manipulację, np.
          nasi rządzący wymyślą przepis, że po 2 latach od zarejestrowania bezrobotny
          będzie automatycznie wyrejestrowywany, przepisy idą już powoli w tym kierunku,
          na razie są to różne "propozycje nie do odrzucenia" - staże (mój znajomy jeden
          został skierowany na tak beznadziejny staż, że już po pierwszym dniu
          zrezygnował), praca niezgodna z oczekiwaniami pracownika (kiedys była taka
          głośna sprawa - jednej pani zaproponowali pracę w agencji towarzyskiej) et
          cetera. Był też sławetny Narodowy Spis Powszechny - mój ojciec był wtedy
          rachmistrzem i mówił, że w przypadku meneli zbierających złom, polecono mu
          zinterpretować takie źródło utrzymania jako "pracę na własny rachunek".
        • Gość: Dario Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 13:26
          jeśli piszesz już o stażach wymaganych przy przyjęciach to dobrze zwróciłeś
          uwagę jakie są wymagania,ale jeśli pracodawca by mógł to życzyłby sobie
          pracownika w wieku 20-25 lat,z wyższym wykształceniem kierunkowym i co najmniej
          10-cio letnim stażem pracy,a do tego żeby jeszcze się znał na wielu innych
          rzeczach i do tego miał stosowny papier.Takich właśnie ludzi szukają firmy.
          Totalna bzdura.
      • Gość: gość Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.devs.futuro.pl 18.04.07, 18:55
        Gó.. prawda. Nie ma grama prawdy w tym artykule, albo żyję w innym kraju
        • Gość: anka Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 10:14
          Szukam rok na śląsku, i nic nie ma dla kobiety 50 lat z długoletnią praktyką w
          banku. Przepraszam, bylo na kasjerkę w hipermarkecie 580 zł. na rękę.
      • narod.ovviec Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 22.04.07, 23:42
        Wszyscy Polacy powinni czuć potrzebę budowy nowej Wielkiej Katolickiej Polski.
        Jeśli komuś lepiej za granicą i nie chce wracać do pracy do Polski to powinien
        przez rząd być pozbawiany obywatelska i wszelkich praw obywatelskich, pozbawiany
        majątku oraz powinny być rekwirowane jego oszczędności (w polskich bankach).
        Na zachód droga wolna. folksdojczy tu nie potrzeba.
        • Gość: TOMIII Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: 194.146.250.* 23.04.07, 00:02
          Polska domem wszystkich polskich obywateli bez wzgledu na preferencje kolor i
          wyznanie nie tylko katolików NIE PRZEJDZIESZ
        • Gość: Dario Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 13:32
          człowieku czym Ty się zajmujesz,czy Ty nie masz telewizji i nie czytasz gazet.
          No chyba,że Cię na to nie stać bo masz takie dochody. Myślisz,że łatwo jest
          zwykłemu Polakowi wyjechać z kraju za pracą bo tutaj są takie wymagania,że
          trzeba byłoby zacząć od ukończenia Uniwersytetu Jagiellońskiego,szybko znaleźć
          jakąś pracę aby nabić sobie staż a dopiero później szukać pracy,która by Ci
          satysfakcjonowała,tylko pamiętaj rocznikowo stój w miejscu ba jak będziesz za
          stary to żegnaj praco. Przetrzyj oczy człowieku.
        • Gość: nick Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.icpnet.pl 06.05.07, 13:49
          o kurde myślałem że sobie jaja robisz, ale po wejściu na twoją stronę
          odkryłem,że ty naprawdę masz taki sprany beret
      • Gość: ona Taaaak???? IP: *.oc.oc.cox.net 23.04.07, 07:40
        To dlaczego 55-letnia kobieta, radca prawny z wieloletnim doswiadczeniem (praca
        w koncernie)i swietnym angielskim nie moze znalezc pracy w Poznaniu?
        • anvill Re: Taaaak???? 23.04.07, 12:13
          Cóż może zwyczajem radców prawnych siedzi i czeka aż ktoś przyniesie dokumenty
          i podłoży do przybicia pieczątki którą ona bardzo sprawnie operuje a do tego
          wyśle do sekretarki która pobierze drobną takse wysokości 5000 PLN...
          Pewnie jest kiepskim prawnikiem - ta grupa zawodowa zagwarantowała sobie brak
          bezrobocia w swoich szeregach - takie prawo...
      • palestrina2005 Widzicie ? PiS zlikwidował bezrobocie ! Brawo !!!! 23.04.07, 07:41

        W artykule brakuje odpowiedniego zakończenia - kropki nad "i".
        Na końcu artykułu autor powinien dopisać:

        "... a to wszystko zasługa Prawa i Sprwiedliwości".
        • shithead [...] 23.04.07, 07:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • palestrina2005 Oto "kultura" dyskusji lewicy 23.04.07, 08:06
            Ciesze się że napisałeś tego posta bo kompromitujesz nim siebie i przeciwników
            PiS....
            A ludzie czytają... a potem głosują.... Hahahahahaha.....
            • oktawianc Re: Oto "kultura" dyskusji lewicy 23.04.07, 09:11
              A ja się cieszę, że Ty piszesz Swoje posty - kompromitujesz nimi siebie i
              zwolenników PiS...
              Ludzie czytają i mają trochę rozrywki przynajmniej...
        • Gość: Bajki z Kaczolandu Re: Widzicie ? PiS zlikwidował bezrobocie??? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 23.04.07, 15:42
          'palestrina' - czyli kolejny "myslacy inaczej"?
          A moze calkiem zwykly propagandzista PiSuarczykow??
      • Gość: yaco Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 07:41
        Proponuję autorce poszukać dobrej pracy na Podkarpaciu :) Wtedy zobaczy czy
        miesiąc wystarczy. Nie mówię o "zawrotnej" pensji w wysokości 600 zł. Jeśli nie
        ma się tu znajomości, nie pracy.
        • anvill Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 23.04.07, 14:19
          Czy komuś ktoś broni pojechać do Wrocławia, Łodzi czy nawet Goleniowa gdzie nie
          mogą sie doprosić o pracowników w nowopowstających zakładach...
          Moja żona która jest świetnym fachowcem i de facto głównym
          dostarczycielem "chleba" dla naszej rodziny - jej firma upada więc zaczęła
          szukać pracy w Wawie ale okazało się ze wcale nie tak łatwo w porównaniu do
          prowincji Polski gdzie ofert dla dyrektorów finansowych jest mnóstwo - koniec
          końców jedziemy do Bratysławy - bo tam pojawiła się fajna oferta.
          Każdy siedzi z założonymi rekami i czeka aż ktoś przyjdzie i mu prace "załatwi"
          a jak nie ma takiej osoby która przyjdzie i poprosi o podjęcie pracy
          bezrobotnego to on powie że nie ma pracy bo nie ma znajomości
      • Gość: jagaml Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 07:48
        praca jest ale dla osób młodych. Mam 45 lat i niestety dla potencjalnego
        pracodawcy jestem za stara. Moje doświadczenie, wykształcenie (2 fakultety) w
        tym wypadku nic nie znaczą.
        • Gość: bezrobotny 2 fakultety? IP: *.telprojekt.pl 23.04.07, 08:45
          hehe

          studiuje z taka dziewczyna co to robi wlasnie drugi fakultet i nie ma pojecia ani o pierwszym ani o tym drugim :)
          papier nic nie znaczy i wie o tym kazdy pracodawca :)
          • jagaml Re: 2 fakultety? 23.04.07, 09:06
            w moim przypadku to nie są tylko papiery, ale kilka lat pracy i duże doświadczenie
      • Gość: słyszałamże nie ma pracy dla ludzi wykształconych, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 07:48
        dominują proste oferty. rynek jest nudny.
      • Gość: mixs na papierze IP: *.static.xcore.pl 23.04.07, 07:49
        To martwe dane , bezrobocie jest ogromne ,wschodnia polska tak zwana druga
        kategoria niema pracy . wyjazdy za granice nie rozwiązują sprawy bezrobocia.
      • amberka3 Bzdury 23.04.07, 07:50
        aż mnie krew zalewa jak coś takiego słyszę w TV że niby nie ma rąk do pracy.

        Brakuje pracowników budowlanych, stolarzy itp zawodów MĘSKICH- bo Ci wyjechali.



        • Gość: Marek Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:37
          Tak się robi w dzisiejszym świecie - pracuje się tam, gdzie jest praca - ludzie
          zmieniają zawód po 5 razy i dobrze im się żyje. Teraz w budownictwie brakuje
          ludzi we wszystkich gałęziach - od murarzy po instalatorów - poświęcisz pół
          roku-rok na przebranżowienie (np. zostaniesz pomocnikiem), a potem zaczniesz na
          własny rachunek. I niech ci z wyższym (sam mam wyższe i podyplomowe) nie jęczą,
          że po studiach mają pracę za tysia na rękę - zostań budowlańcem i będziesz mieć
          i 8 tysi na rękę. Co wstyd? To klep dalej biedę tylko się zamknij. To nie
          komuna, że ktoś ci wszystko zapewni, zagwarantuje i nie musisz o niczym myśleć.
          Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. A realne bezrobocie w Polsce to góra 4-
          5%. Zdajecie sobie sprawę, ilu ludzi robi na czarno? Nie dlatego, że tak mało
          zarabiają - dlatego, że chcą mieć więcej w kieszeni. A po darmowego lekarza
          itd. lecą jak ci, którzy płacą podatki. To potem nie chrzańcie, że nie ma w
          budżecie kasy np. na walkę z bezrobociem (która moim zdaniem nie jest już
          konieczna). Polak zawsze jęczy, jak to mu źle, a plik floty z kielni wystaje.
          • Gość: wald Komentarz do bzdurnej porady IP: *.satfilm.net.pl 23.04.07, 09:54
            Właśnie po to się kształciłem, żeby nie być fizycznym robolem, do czego zresztą
            nie mam zdrowia. Wszędzie na świecie ceni się ludzi wykształconych traktując
            ich jak skarb narodowy. W Polsce odwrotnie: pluje na nich rząd a internetowi
            mądrale karzą im zostać hydraulikami. Dlatego stąd wyjeżdzam.
            • Gość: Hun Re: Komentarz do bzdurnej porady IP: 81.15.156.* 23.04.07, 12:17
              A tam czeka praca na zmywaku.
            • Gość: qq [...] IP: 83.2.103.* 23.04.07, 12:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Dario Re: Komentarz do bzdurnej porady IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 15:19
              a kogo uważasz wald za fizycznego robola.Osobę,która buduje Ci dom,czy może
              piekarza,który musi wstać o 3 lub 4 rano mógł zjeść o 9:00 świeży chleb. Mogłeś
              wybrać kierunek prawniczy to nie miałbyś takich kłopotów.Bo tak to jest jak się
              studiuje to co jest najłatwiejsze a chce się później zarabiać w
              milionach.Obrażasz ludzi pisząc "robole".Znam bardziej inteligentnych ludzi z
              wykształceniem średnim a nawet zawodowym.
            • Gość: waldo82 Re: Komentarz do bzdurnej porady IP: *.tykocin.sdi.tpnet.pl 24.04.07, 11:14
              Mój imienniku muszę Cię zmartwic, na zachodzie czeka praca,ale praca głównie
              dla budowlanców i robotników niewykwalifikowanych.Nie licz na to,że dostaniesz
              tam pracę umysłową,bo się najpewneij przeliczysz...Szczerze to znam moze z 1
              osobę na 30 która tam pojechała i nie robi fizycznie...a miała na oko z 10 lat
              doswiadcznia zawodowego
          • amberka3 Re: Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę 23.04.07, 11:20
            Tak sie składa że mezczyzną nie jestem.

            Poza tym, uwazam że każdy zawód jest potrzebny - i nie rozgraniczam ludzi na
            .."roboli" i "nieroboli"..
            Nie podoba mi się takie określanie ludzi.

            Chodzi mi o pracę dla KOBIET.
            • Gość: Dario Re: Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 15:10
              masz rację amberka3. Osoba,która pisze,że ma wyższe wykształcenie nie powinna
              używać takich słów jak robole,bo każdy jest człowiekiem. Lecz jeśli owa osoba ma
              taki stosunek do ludzi z niższym wykształceniem to się wcale nie dziwię,że nie
              może znaleźć pracy. Niech ta owa osoba sobie wyobrazi,że ma do zaprojektowania
              dom i robi to sama a ile ludzi,tzw. roboli-jak to ona określiła musi wylać potu
              aby ten dom postawić.Do tej osoby mam taką podpowiedź.Co byś jadł/a i gdzie
              mieszkał/a gdyby nie były tych "roboli".
          • Gość: były patriota Re: Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 11:46
            Przebranżowiłem się na zawód z dużym zapotrzebowaniem, zrobiłem uprawnienia na
            ciężkie maszyny budowlane ca. 1900 zł i co. niestety potrzeba z doświadczeniem .
            A gdzie je zdobyć? Kupić maszynę za te nędzne 200 000 zł? A może praktyka za
            darmo? I dziwić się że ludzie wyjeżdżają. Pójdę na budowę na pomocnika brukarza
            , jak odezwie się jakaś menda, gdzie już mają moje CV, to nie będzie to te 12zł/h
            tylko więcej, bo posiedzę te dwa miesiące i spieprzam na zachód
          • Gość: megatron Re: Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:12
            Liczby z kosmosu. Znam dużo ludzi którzy pracują w budownictwie i 8000 nikt nie
            zarabia. Wykształcony budowlaniec (magister PW) w Warszawaie dostaje na start
            1600-2000 pln po kilku latach może się podwoić, niekwalifikowani od 60 pln
            dniówka w górę do powiedzmy 4000 dla dobrego wykończeniowca robiącego 12h dziennie.

            Zresztą wyjątkowo dobre pieniądze jakie się robi w tej branży to efekt
            koniunktury. A ona jak wiadomo nie będzie trwać wiecznie.
            • Gość: waldo82 Re: Nie masz pracy - przekwalifikuj i na budowę IP: *.tykocin.sdi.tpnet.pl 24.04.07, 11:24
              Ja na budowę się nie nadaje-nie mam zdrowia i nigdy do ,,majsterkowania" mnie
              specjalnie nie ciagnęło,ale wielu ludzi nie rozumiem.moj wujek nie gdzies w
              warszafce ,a w bialymstoku czyli na prowincji,zarabia jako wykonczeniowiec
              kilka tysięcy zł na czysto minimum,zamówien ma na 6 miesiecy do przodu-naprawdę
              dobry fachowiec nie musi wyjezdzac za granicę,malo tego nawet zwykły
              niewykfalifkowany od noszenia cegieł zarabia od 6 do 9 zł za godzinę?Mało???Nie
              wydaje mi się,tyle w urzedzie się może dostaje....

              ale jak to u Polaków owczy pęd w gnaniu na zachód i niewiedza oraz
              zarozumiałośc skutkują bezsensownymi wyjazdami lub nieróbstwem-przykre
      • Gość: komunista Tym razem bez agitacji :-) IP: *.aster.pl 23.04.07, 07:53
        Podstawowym elementem powodującym bezrobocie pozostają bardzo niskie płace w
        wielu sektorach (handel, administracja, drobny przemysł, itd.), sprawiające, że
        wielu ludziom, chcą czy nie, nie opłaca się podejmować pracy i to nie dlatego,
        że są wybredni, tylko dlatego, że po odjęciu kosztów związanych z pracą
        (dojazdu chociażby) byłaby to sztuka dla sztuki, a możliwości awansu płacowego
        są niewielkie.
        Część z tych osób rejestruje się w urzędach pracy, część pracuje na czarno
        (najczęściej dorywczo), znaczna część po prostu zasila pulę "nieaktywnych
        zawodowo osób w wieku produkcyjnym" czyli po prostu pozostaje na utrzymaniu
        rodziny.
        Wyborcza lubi atakować PRL przy każdej okazji i bez okazji, w tym przypadku
        niestety sama uprawia żonglerkę cyframi w "najlepszych" tradycjach propagandy
        sukcesu.
        • Gość: Franek Re: Tym razem bez agitacji :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 15:23
          Rzeczywiscie jesteś komunistą bo nie rozumiesz zasad gospodarki, tylko gadasz o
          losie ludu. Przyczyną bezrobocia nie są niskie płace tylko brak chetnych do
          organizowania miejsc pracy w źle zarzadzanym przez socjalistów kraju. Zbyt
          wiele świadczeń na rzecz pracowników i państwa powoduje, że wielu woli nie
          angażować się jako pracodawcy.
          Więcej płacic pracownikom to oznacza upadek słabszych przedsiebiorstw i wzrost
          bezrobocia.
      • Gość: kobi_dror Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.pbg.com.pl 23.04.07, 07:54
        Witam. Jaki sens jest pisane takich artykułów? Nie ma bezrobocia?? Jest praca??
        Za ile ? 800- 1000 zł? Od jakiegoś czasu gazeta trąbi o tym, że jest praca.
        Trochę realizmu.
      • Gość: marek Bzdury i propaganda sukcesu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:05
        Bzdury i propaganda sukcesu. Na prowincji jest tragicznie. Zarówno dla wykształconych jak i nie wykształconych. Bzdury i propaganda! Nie wierzcie w ten artykuł!
        • Gość: roger45 Re: Bzdury i propaganda sukcesu. IP: *.acn.waw.pl 23.04.07, 08:06
          Zapraszamy prowincje do duzych miast, wszedzie na swiecie ludzie migrują za pracą
          • wt82 Re: Bzdury i propaganda sukcesu. 23.04.07, 09:34
            Gość portalu: roger45 napisał(a):

            > Zapraszamy prowincje do duzych miast, wszedzie na swiecie ludzie migrują za
            pra
            > cą

            Przestań opowiadać bzdury,w tej chwili metr kwadratowy mieszkania kosztuje 4000-
            5000 ceny sa kosmiczne-jak dasz komus z 10 tys na reke to sie może przeprowadzi
            np z bialegostoku do Warszawy czy Poznania.

            prawda jest taka,że z wejscia do UE mamy wiele kłopotów niestety-płaca rosna
            powoli,ceny np mieszkan sa podbijane przez emigrantów , a to wszystko powoduje
            stagnację-ludziom bardziej oplaca sie pracowac za grosze na swojej
            prowincji,lub byc bialym murzynem w anglii niz pracowac w duzum mieście-bo nie
            utrzymaja się żeby nie weim co w takiej warszawce.
      • nemuri Brak perspektyw dla wykształconych 23.04.07, 08:09
        Mówi się, że pracy jest dużo. Bo jest. Dla hydraulików, budowlańców, spawaczy, sprzedawców itd. Ale dla ludzi z wykształceniem szukających pracy za pieniądze adekwatne do ich wykształcenia i umiejętności, dających możliwości rozwoju ofert jest jak na lekarstwo. A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek wykształcony, pracujący na odpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać więcej niż ten, który kładzie cegły na budowie...
        • Gość: rudi święte słowa IP: 212.126.26.* 23.04.07, 08:12
          GW mnie coraz bardziej wnerwia w tym temacie. Nie wiem czy ja żyję w innym
          kraju, ale z tego co widzę to rzeczywistość przedstawia się mniej różowo niż
          chcieliby to w dodatku Praca.
          • Gość: hx Re: święte słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:18
            > A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek wykształcony, pracujący na o
            > dpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać
            > więcej niż ten, który kładzie cegły na budowie...

            Jak widać rynek (czyli my wszystcy konsumenci) ocenia twoją pracę jako mniej
            wartościową/potrzebną.
        • Gość: hella Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: 81.219.185.* 23.04.07, 08:15
          o właśnie, praca moze i jest (sama w sumie bez problemu znalazłam) ale płaca pożal się boże - w jednym miejscu gdzie byłam na rozmowie szukali osoby z wyższym, min. 2 lata doświadczenia, ogólnie kogoś, kto przyjdzie i od razu usiądzie przy aparacie, bez dodatkowych szkoleń i zaproponowali 1200-1300 zł BRUTTO, nie wiedziałam śmiać sie czy płakać.
        • Gość: skrzat walemar Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach! IP: *.hsd1.ma.comcast.net 23.04.07, 08:24
          > A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek wykształ
          > cony, pracujący na odpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać więcej niż ten,
          > który kładzie cegły na budowie...

          Hehe....byc moze tobie to nie pasuje, ale w Polsce (i na calym wolnym swiecie) o
          zarobkach decyduje wolny rynek, a nie aroganckie i roszczeniowe mniemanie o
          sobie i o tym co sie nalezy, bo to i tamto, bo mam taki i taki fakultet. Na
          wolnym rynku licza sie umiejetnosci, a nie dyplomy. Rynek jest nasycony
          "wyksztalciuchami", a brakuje ludzi ktorzy cos potrafia, np tak gardzonych przez
          ciebie spawaczy czy hydraulikow.
          • palestrina2005 W 100% się zgadzam...wolny rynek decyduje... 23.04.07, 08:36
            Nikt nie dostaje kasy za to że się "długo męczy" (albo często tylko balował) na
            studiach...
            O płacach decyduje podaż i popyt... i nie uważam że hydrauli ma zarabiać mniej
            niż osoba z wyższym wykształceniem... prosta sprawa - powinno tu decydować
            prawo podazy i popytu.
            Jesli jest duże zapotrzebowanie na hydraulików a nikomu nie chce się uczyć w
            tym zawodzie 9Bo nieprestiżowy...) to naturalne że hydraulicy będą zarabiać
            więcej... jak ktoś im zazdrości to niech się przekwalifikuje, zrobi odpowiednie
            papiery i sam "trzepie" kasę na robocie hydraulika...
            • nemuri Rozwiązanie - emigracja 23.04.07, 08:52
              Zgadza się - tymi zjawiskami rządzi ekonomia. Zgadza się - sam fakt, że się ktoś kształcił nic jeszcze nie oznacza. Zgadza się - system edukacji jest dostosowany do realiów lat 70, 80 i dalej produkuje (często w dużych ilościach) specjalistów, których często w Polsce nie potrzeba... Nie dziwcie się jednak, że młodzi wykształceni ludzie uciekają zagranicę skoro w Polsce nie ma warunków do pracy...
              • palestrina2005 Re: Rozwiązanie - emigracja 23.04.07, 09:16
                Tylko za granicą często "robią na zmywaku"... a więc i tak nie pracują w
                zawodzie...
                A w całej UE brakuje dobrych specjalistów - np. hydraiulików itd.
                Moim zdaniem drogi sa dwie:
                1. więcej imigrantów - niestety będą też imigrować tacy co nie chcą pracowac i
                liczą na zasiłki ciężko to kontrolować...
                2. wyższe płace dla specjalistów - co zachęci ludzi do pracy w tych zawodać- to
                z kolei podwyższy koszty pracy...

                Nie ma niestety idealnego rozwiązania - myślę że nalezy wiec w UE zastosowac
                mieszankę dwóch. Imigracja tak (czy to z Wietnamu, czy z Ukrainy, czy z Maroka)
                ale tylko dla tych kórzy chcą pracować, są fachowcami, którzy łatwo znajdą
                pracę, dla osób które nie gardzą cywilizacją zachodnią i nie chcą nam narzucac
                np. muzułmańskich praw lub wysadzać sie w powietrze...z drugiej strony musimy
                zaakceptować wyższe płace np. hydraulików bo jest to efekt sił wolnego rynku...
                • lesew Re: Rozwiązanie - emigracja 23.04.07, 10:28
                  palestrina2005 napisał:

                  > Tylko za granicą często "robią na zmywaku"... a więc i tak nie pracują w
                  > zawodzie...<

                  Palestrina, przestań zaklinać rzeczywistość tym zmywakiem! Nie wątpię wprawdzie,
                  że Ciebie nikt by nie zatrudnił na bardziej odpowiedzialnym stanowisku, bo do
                  czego innego może nadawać się ktoś, kto pisze jak platny propagandysta, ale dla
                  większości ludzi, którzy naprawdę coś potrafią, zmywak bywa najwyżej krótkim
                  epizodem. Wielu potrafi nawet tego krótkiego epizodu uniknąć. To tylko taki
                  straszak dla naiwnych i zalęknionych, lub "dźwig" do upadłej samooceny
                  nieudaczników, którzy na nic nie potrafią się zdecydować.
                  • palestrina2005 Re: Rozwiązanie - emigracja 23.04.07, 10:52
                    Już widzę jak te 1 czy 2 mln Polaków siedzi na stanowiskach kierowników i
                    dyrektorów w UK....
                • Gość: Karolina Re: Rozwiązanie - emigracja IP: 212.17.44.* 23.04.07, 12:07
                  Czesto tez jest tak,ze zmywak jest tylko etapem przejsciowym, po kilku
                  miesiacach sporo osob znajduje prace w zawodzie- w szczegolnosci mowie to o
                  tych z wyzszym wyksztalceniem( przynajmniej tak wyglada to w Irlandii)lub po
                  prostu znajduje mozliwosc przekwalifikowania sie i rozwijania nowych
                  umiejetnosci.
                  Nie kwestionuje faktu ,ze nalezy byc gietkim( sama jestem chemikiem pracujacym
                  w ksiegowosci), jednak czesto nie jest to wystarczajace do znalezienia pracy w
                  PL ( nie mowiac juz o rozsadnej placy).
                  jesli wroce do Pl z pewnoscia nie zatrudnie sie u kogos- mialam okazje tego
                  doswiadczyc i stwierdzam z cala pewnoscia- nigdy wiecej
                  • palestrina2005 Re: Rozwiązanie - emigracja 23.04.07, 13:13
                    Cóż, każdy sam musi sobie przekalkulować czy opłaca mu się jechać do UK czy
                    Irlandii.
                    Mi np. niespecjalnie się opłąca...

                    Jednak jakbyś chciala wrócić to mam dobrż wiadomość - powoli zmienia się
                    mentalność polskich pracodwaców - coraz lepiej płacą, coraz bardziej szanują
                    pracowników...
                    Chociaż oczywiście w dłuższej perspektywie najlepszy jest własny biznesik o
                    czym jak także myślę...
              • Gość: wt82 Re: Rozwiązanie - emigracja IP: *.tykocin.sdi.tpnet.pl 23.04.07, 09:41
                Tylko,że w anglii 90% z nich tez w zawodzie nie pracuje,nie weim ja tam wole na
                początek nawet 1000 zł w Polsce i pracowac w zawodzie z mozliwościa awansu,niz
                za funty w tesco i do konca zycia mieszkac z 5 kolegami w pokoju.Tacy ludzie
                często i tak wracają z przysłowiowa torba i kijem.Jak pracowac to tylko w swoim
                zawodzie,no chyba ze wyjezdzasz w celu nazbierania na dom w Polsce czy otwarcie
                biznesu-inaczej to jest owczy pęd tak charakterystyczn dla Polaków....
                • palestrina2005 To też fakt.... 23.04.07, 10:25
                  Ja zawsze procowałem w swoim zawodzie... stopniowo szedłem w górę i nie teraz
                  narzekam... poza tym cały czas się dokształcam...

                  Czasem trochę warto się pomęczyć na poczatku za mniejszą kase aby nabrac
                  doświadczenia...
                  • palestrina2005 Re: To też fakt.... 23.04.07, 10:26
                    miało być: teraz nie narzekam.... sorry...
                • Gość: tomi_78 Re: Rozwiązanie - emigracja IP: 62.29.140.* 23.04.07, 10:41
                  Racja, kiedyś trzeba zacząć, ci co wrócą z zachodu a nie pracowali w zawodzie
                  będą zaczynać od 0 w kilka lat po studiach, w tym czasie inni, którzy zostali w
                  kraju i mają 2-3 lata doświadczenia dostaną podwyżki i wezmą kredyty na
                  mieszkania. Niestety 90% nauki na studiach nie ma nic wspólnego z pracą, skoro
                  zatem trzeba uczyć się w pracy to i pracodawca nie zapłaci absolwentowi
                  gigantycznej kasy. Znam wielu ludzi, którzy tak zaczynali i dobrze na tym
                  wyszli. W 5 nie da się całe życie na pokoju mieszkać, a gdyby tak nie mieszkali
                  tylko żyli normalnie to zrozumieli by dlaczego Brytyjczykom nie udaje się wyżyć
                  z pracy za 800 funtów, a dla Polaków to mnóstwo kasy. Poza tym pracując w
                  Polsce kupujesz normalne produkty, pójdziesz na piwo do kina, a tam co tylko
                  najtańsze produkt z Tesco i gdzie oni niby wychodzą wieczorami.
                  • Gość: tesco Re: Rozwiązanie - emigracja IP: *.cable.ubr01.live.blueyonder.co.uk 23.04.07, 15:20
                    Pracuje w tesco w uk. Mieszkam sam w pokoju, odkladam ok 2500zl miesiecznie nie oszczedzam na niczym, jem lepiej niz w Polsce. W mojej cudownej ojczyznie pracowalem na "dobrym" stanowisku, mialem auto sluzbowe,laptopa, tel.,ladna wizytowke i jezdzilem na delegacje po Europie. Poza tym mialem szefa debila, po odtraceniu pieniedzy na wynajmowany pokoj (mniejszy niz mam tutaj,jedzenie i studia podyplomowe zostawalo mi ok. 400zl. Za nadgodziny mi nie placili a pracowalem czesto po 14h dziennie. Moglem zmienic prace w Polsce i odkladac podobne pieniadze jak w UK, ale mam to gdzies, bo tutaj jestem zwyklym szeregowym pracownikiem i mam tyle ile mam. Jezeli zdecyduje sie na kariere w zawodzie, to bedzie mnie stac na domek, bo tutaj na stanowisku odpowiadajacym stanowisku na jakim pracowalem w polsce zarobie ok L3500-L7000. Nie wracam.
            • Gość: titta Re: W 100% się zgadzam...wolny rynek decyduje... IP: *.botany.gu.se 23.04.07, 11:40
              Nie o wszystkim decyduje wolny rynek. Wszedzie jest nadpodaz naukowcow, ludzi z
              doktoratami. nie wplywa to na obnizenie pensi w nauce. Wrecz przeciwnie - z tej
              masy chce sie wylowic najlepszych. Podejscie, jak nie bedziesz pracowal za
              grosze, znajdzie sie dziesiec innych - niepoplaca. nikomu nie chce sie wtedy
              rozwijac (za grosze nie musze byc dobrym), odbije sie to pozniej. Zaproponuj
              nasza pensje azjatyckiemu nauczycielowi - wysmieje cie.
              • Gość: hx Re: W 100% się zgadzam...wolny rynek decyduje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:27
                > Nie o wszystkim decyduje wolny rynek. Wszedzie jest nadpodaz naukowcow, ludzi z
                > doktoratami. nie wplywa to na obnizenie pensi w nauce. Wrecz przeciwnie - z tej
                > masy chce sie wylowic najlepszych.

                Chce się wyłowić 20% najlepszych, a reszta z 'nadpodaży' pracuje za dużo niższe
                pensje, poniżej (aczkolwiek rzekomych) kwalifikacji.
          • nemuri Sprostowanie 23.04.07, 08:46
            Trochę naciągnąłeś treść mojej wypowiedzi. Prostuję więc...
            Po pierwsze, nie gardzę ani spawaczami, ani sprzedawcami, ani nikim innym i nic takiego nie napisałem. A to, że ich zawody nie wymagają takiego wykształcenia jak na przykład zarządzanie firmą, to już fakt obiektywny, który Ty zinterpretowałeś w ten a nie inny sposób. Twoje prawo, ale nie oskarżaj ludzi o coś, czego nie napisali...
            Po drugie, "na całym wolnym świecie", a przynajmniej jego cywilizowanej części, jest tak, że ludzie wykształceni zarabiają więcej niż Ci, którymi kierują bo ponoszą większą odpowiedzialność. Polska jednak jeszcze w tej części ekonomicznego świata się nie znajduje (panuje u nas ciągle dziki kapitalizm).
            • palestrina2005 Nie zgadzam się.... 23.04.07, 09:21
              Na całym świecie w tym w UE ludzie z wyższym wykszatałceniem zarabiają więcej
              dlatego że są rzdkim zasobem...
              W momencie gdy ludzi z wyższym wykształceniem jest dużo przestają być rzadkim
              zasobem - a więc ich pensje nie idą w górę.
              Rzadkim zasobem stają się natomiast hydraulicy... więc ich płące rosną
              szybciej...
              Tak jest nie tylko w Polsce ale także w innych krajach... prawa rynku...
              normalna sprawa... nikt Ci nie da kasy za samo "wykształcenie" gdy ma duży
              wybór tak samo dobrze wykształconych jak Ty... jeśli natomiast hydraulik nie ma
              konkurencji to będzie brał coraz wyższe stawki - tu decyduje prawo podazy i
              popytu...
              I nie tylko w Polsce jest ten trend - w wielu rozwiniętych krajach jest to
              samo...
              • Gość: wt82 Re: Nie zgadzam się....Palestrina jedna sprawa IP: *.tykocin.sdi.tpnet.pl 23.04.07, 09:46
                Tylko,że sprowadzanie imigrantów jest sprzeczne z zasadami wolnego rynku.A to z
                tego powodu,że jesli brakuje np hydraulików to wolny rynek sposwodowalby ,ze :

                1.alo trzeba im podwyzszyc pensje

                2.Albo przekwalifikowac ludzi z innych profesji

                To jest wolnrynkowa regulacja,a nie sprowadzanie imigrantów po to by zaniżali
                stawki płacowe białym ludziom.Nie mówię juz o generowaniu licznych problemów
                społecznych bo azjata zawsze zostanie azjatą,a murzyn murzynem itpJa tam nie
                chcę drugiej francji
                • palestrina2005 Re: Nie zgadzam się....Palestrina jedna sprawa 23.04.07, 10:24
                  Ja jestem za rozwiązaniem 50 na 50.
                  A więc torchę imigrantów sprowadzić ale naprawdę bardzo dobrych (najlepiej
                  wybitnych) fachowców a nie tych co przypadkowo uciekli, nielegalnie
                  przekroczyli granicę itd.
                  A podwyższyć płace niektórym zawodom trzeba - może część ludzi zamiast iść na
                  siłę na "Uniwerki" (kiedy nie mają do tego smykałki) pójdzie na "budowlańca" i
                  będzie robiła nie gorszą kasę niż ci z wyższym wykształceniem. Zresztą praca na
                  budowie nie przeszkadza posiadac wyższego wykształcenia...
                  Ja nie mam nic przeciwko - skoro nie ma chętnych - rynek musi spowodowac wzrost
                  płac.
            • martinidry dziki to mamy ale Socjalizm !!!! 23.04.07, 14:23
              u nas nie ma kapitalizmu! u nas panuje dziki socjalizm! Tylko policz:
              najmniejszy podatek dochodowy (19%) + VAT (22%) + akcyza + ZUS ok. 700 zł na
              mies. (chyba najwyższy w UE !)
              I teraz już wiesz czemu tak mało się zarabia... Gołoci cię socjalistyczne
              państwo i wbija do łba banały o wolnym rynku !
              W Anglii też tak było, ale p. Tatcher pokasowała obciążenia fiskalne i dlatego
              jeździmy pracować w UK.
          • mariuszdz Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach 23.04.07, 08:54
            > Hehe....byc moze tobie to nie pasuje, ale w Polsce (i na calym wolnym swiecie)
            > o
            > zarobkach decyduje wolny rynek, a nie aroganckie i roszczeniowe mniemanie o
            > sobie i o tym co sie nalezy, bo to i tamto, bo mam taki i taki fakultet.Na
            > wolnym rynku licza sie umiejetnosci, a nie dyplomy

            To się szybko może zmienić .Budowlańcy też byli parę lat temu niemodni :) A
            teraz popatrz pan
          • 0tdr0 Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach 23.04.07, 08:59
            Sam sobie przeczysz. Gdyby ludzie masowo odrzucali zenujace oferty ceniac swoje
            fakultety i samych siebie, to pracodawcy byliby zmuszeni do podwyzszenia pensji.
            Inaczej nikogo by nie znalezli. Ale cos takiego jak wolny rynek pracy w Polsce
            nie istnieje- powszechna nieuczciwosc, okradanie pracownikow, wyludzanie
            nieplatnych nadgodzin, kombinowanie z umowami, zanizanie stawek i solidarne
            niedopuszczanie do podwyzek w niektorych branzach (mimo braku pracownikow)
            polaczone z indolencja instytucji odpowiedzialnych za kontrole oraz prawa (efekt
            "taniego" panstwa, ktore wcale tanie nie jest) powoduje, ze cos takiego jak
            wolny rynek pracy w Polsce nie istnieje (podobnie jak w wielu innych krajach,
            szczegolnie w tych do przesady "wolnorynkowych").
          • Gość: Edi Warunki pracy IP: 213.77.95.* 23.04.07, 10:11
            Przeciez nie chodzi tylko o prace i zarabianie. Chodzi o ogólne warunki
            zatrudnienia i pracy. Jeśli pracodawca proponuje mi najniższą stawkę + dodatkowo
            pod biurkiem drugie czy nawet trzecie tyle to w momencie gdy szukam stabilizacji
            życiowej to powiedzcie co to za oferta?? Albo jeśli pracodawca nie szanuje
            pracowników i z góry zakłada że i tak znajdzie innych na jego stanowisko??
            Nie dziwmy sie że jest dużo ofert pracy a nie ma chętnych do jej wykonywania.
            Teraz ludzie maja alternatywę. MOga poszukać na rynku polskim i zagranicznym i
            nie koniecznie na zmywaku czy budowie.
          • lechujarek Wolny rynek? Wolne żarty! 23.04.07, 10:19
            Przepraszam, czy wy, mówiąc o tej gospodarce rozdzielczo-nakazowej z rozdętą
            budowlaną koniunkturą przez DOTACJE z unii, złodziejskim opodatkowaniem
            sięgającym 50% zarobków (dzięki czemu skutecznie nie opłaca się ani pracodawcy
            nikogo zatrudniać ani pracownikowi pracować) które opłacają 100% nieefektywnych
            państwowych molochów w których zwykły robol (o prezesach nie wspominając)
            zarabia grube tysiączki tylko za to, że wszyscy się boją go wywalić na bruk bo
            ten by przyjechał do stolycy i im chodniki sprzed ministerstwa przez okna do
            budynku powrzucał, WY MACIE CZELNOŚĆ NAZYWAĆ TO WOLNYM RYNKIEM?!?!
            • palestrina2005 Mówisz o Unii Europejskiej czy Polsce ???? 23.04.07, 10:27
              Czy o jednym i drugiem ?????
              • lechujarek A jaki tytuł ma komentowany artykuł? 23.04.07, 10:46
                Choć oczywiście brak prawdziwie wolnego rynku dotyczy również (w różnym stopniu)
                reszty UE.
                • palestrina2005 To co piszesz świetnie pasuje do całej UE... 23.04.07, 10:55
                  no może z wyjątkiem UK i Irlandii...
                  • lechujarek Re: To co piszesz świetnie pasuje do całej UE... 23.04.07, 11:13
                    Jak już pisałem wcześniej - wielce kłócić się nie będę.
                    Przy okazji, mamy odpowiedź na pytanie "jak to się dzieje zaczyna brakować
                    budowlańców brakuje w całej UE - z wyjątkiem Irlandii i UK". Odpowiedź dla
                    łopatologów: bo te kraje mają najbliżej do wolnego rynku w Unii.
            • Gość: gnago Re: Wolny rynek? Wolne żarty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:02
              Jak tak im się nie opłaca utrzymywać firmy to niech spieprzają do Timbuktu.
              Ciepło to i ludzie będą robić za jedzenie i jakiś ciuch. Zadziwiające że przy
              braku opłacalności, taki popyt na mieszkania i maybachy. Powinno tak brakować
              pracowników aby taki jeden z drugim sam wziął się za łopatę. W każdym zdrowym
              kraju z myślącą kadrą w biznesie i polityce płaca minimalna wystarcza na życie.
              Ale nie w Polsce, u nas taka szuja mając jakikolwiek interes płaci te 800 zł i
              NIE WIE ŻE NA NIC TO NIE WYSTARCZA? potrzeba socjalisty jak Piłsudski w młodym
              wieku. Wlać w gardła takich roztopione złoto, następni przypomną sobie życie na
              ziemi i będą płacić
              • lechujarek Re: Wolny rynek? Wolne żarty! 23.04.07, 15:12
                > Jak tak im się nie opłaca utrzymywać firmy to niech spieprzają do Timbuktu.

                I będą to robić. Nie do Timbuktu, ale do Chin.

                > Zadziwiające że przy braku opłacalności, taki popyt na mieszkania i maybachy.

                Dla kilku świń przy korycie maybachów zawsze za mało.

                > Powinno tak brakować pracowników aby taki jeden z drugim sam wziął się za łopatę.

                A oni pokażą ci wała - patrz wyżej, Chiny czekają z otwartymi ramionami.

                > Ale nie w Polsce, u nas taka szuja mając jakikolwiek interes płaci te 800 zł i

                Taka szuja płaci ci nie 800zł ale 1600zł. Nie jego wina, że cię solidarne
                państwo oskubuje z połowy zarobionych pieniędzy. A że jesteś frajer i oddajesz
                głosy raz to na socjalistów pobożnych a raz na tych bezbożnych to będziesz
                skubany do końca swojego marnego żywota. Miłego dnia życzę :)
          • Gość: ateusz Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach IP: *.adsl.alicedsl.de 23.04.07, 10:42
            o zarobkach decyduje azja,a bajki o zbawiennej roli gospodarki globalnej
            odczuja wkrotce miliony polakow...to tutaj na forum gazety wyczytalem hymny
            pochwalne dla "nowego porzadku gospodarczego" i podobno szczegolnej roli
            polski...wraz z ustrojem"dla holoty"skonczyla sie era humanitarnego stosunku do
            pracy...teraz nastaje era niewolnictwa i dyktatury kryminalnych syndykatow...
            • palestrina2005 Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach 23.04.07, 10:57
              Decyduje Azja...
              Niestety my w UE mamy płace sztucznie zawyżone i wolny rynek moze doprowadzić w
              dłuższym okresie czasu do ich obniżenia... skoro równie dobrze wykształcony
              Azjata moze to samo zrobić 3 razy taniej to dlaczego nam mają płacić tak dużo...
              • palestrina2005 Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach 23.04.07, 10:58
                Mamy zawyżone płace - niestety dla reszty świata ... na szczęście dla nas -
                oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....
                • Gość: ateusz Re: Niestety, to wolny rynek decyduje o zarobkach IP: *.adsl.alicedsl.de 23.04.07, 11:51
                  to co chcialem zapisac niestety zostawie dla siebie...poczekamy jeszcze troche
                  i zobaczymy,ze dewiza devide et impera nabiera blasku...dzieje sie tak
                  dlatego,ze zysk zastapil rozum i konsekwencje neokolonializmu...(niepokoje
                  spoleczne itp.. mozna tez sobie wyobrazic kto stoi za miedzynarodowym
                  teroryzmem)...
          • xapur Jaki wolny rynek???????? 23.04.07, 14:41
            Po pierwsze - Gdzie tu niby jest ten wolny rynek? Największą kasę robi się na
            ustawianych przetargach, tudzież innej pomocy "kumpli" w odpowiednich
            miejscach. Ewentualnie niszczy się rzetelnego producenta dumpingiem (duży może
            więcej - banał) itp.
            Po drugie - ta cudowna niewidzialna ręka rynku sprawia, że bliżej nam do
            Brazylii niż zachodniej Europy. Wyspy super bogactwa w morzu nędzy. Faktycznie
            rewelacja
        • palestrina2005 Prawo ekonomii... nic w tym dziwnego... 23.04.07, 08:30
          > sprzedawców itd. Ale dla ludzi z wykształceniem szukających pracy za
          pieniądze
          > adekwatne do ich wykształcenia i umiejętności, dających możliwości rozwoju
          ofer
          > t jest jak na lekarstwo. A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek
          wykształ
          > cony, pracujący na odpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać więcej niż ten,
          któ
          > ry kładzie cegły na budowie...

          Większa kasę dostają Ci którzy są "rzadkim zasobem". Nik nie da ci kasy tylko
          za to że się dłużej uczyłeś... wolny rynek to nie dobra mamusia która nagradza
          za staranie i pracę... to decyduje podaż i popyt...
          A więc sprawa prosta - gdy brakowało ludzi wykształconych ich praca była wysoko
          ceniona. Teraz przyszedł okras gdy mamy dużo wykształconych - a więc na tym
          rynku jest duża konkurencja... i płace stoju lub rosną wolno... Z kolei mało
          kto chce się kształcić na Hydraulika, budowlańca... praca ciężka... nie ma
          chętnych... no to ci co to potrafią stają się "rzdkim zasobem" i ich płace
          rosną... bo ktoś musi to robić... Nie ma co się obrażać - takie są prawa
          rynku... kasy nie dostaje się za zasługi...
        • Gość: usak Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: *.asm.bellsouth.net 23.04.07, 08:58
          "A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek wykształcony, pracujący na
          odpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać więcej niż ten, który kładzie cegły na
          budowie..."
          Chciec to mozesz, ale czy dostaniesz? Nawet w USA doswiadczony murarz zarabia
          wiecej niz niejeden PhD.


          • nemuri Re: Brak perspektyw dla wykształconych 23.04.07, 09:34
            "doswiadczony murarz zarabia wiecej niz niejeden PhD"

            A pewnie, że tak. Ale ja nie mówię tutaj o ludziach, którzy robili PhD badając cykl rozwojowy żaby paskówki lub inne zagadnienia o podobnym stopniu praktycznego zastosowania. Mówię tutaj o ludziach, którzy nie tylko są wykształceni (jak już pisałem sam fakt wykształcenia jeszcze nic nie gwarantuje, i nie powinien), ale mają konkretne umiejętności i tworzą kadrę zarządzającą. W normalnym kraju, w normalnej firmie żaden pracownik fizyczny nie będzie zarabiał więcej niż szef...A to, że niektórzy murarze w USA zarabiają więcej niż niektórzy ludzie z PhD nie ma tu nic do rzeczy.
            • palestrina2005 Re: Brak perspektyw dla wykształconych 23.04.07, 10:29
              Jeśli jest nadmiar kadry zarządzającej to prawa rynku powodują że ich płace nie
              rosną lub idą w dół... normalna sprawa...
              Jeśli murarzy jest za mało ich płace rosą - też normalna wolnorynkowa sprawa...
            • Gość: Michał Acha...kadra zarządzająca! IP: 83.238.175.* 23.04.07, 11:09
              > ale mają konkretne umiejętności i tworzą kadrę zarządzającą. W normalnym kraju
              > , w normalnej firmie żaden pracownik fizyczny nie będzie zarabiał więcej niż sz
              > ef.

              Kadra zarządzająca ma to do siebie, że musi mieć czym zarządzać. I proporcje
              zarządzających do zarządzanych powinny być rozsądne. Z całym szacunkiem dla
              zarządzających, sami z siebie nic nie wytwarzają, jedynie owo wytwarzanie (co
              ważne i potrzebne oczywiście) regulują.

              To jak z witaminami w organizmie: bez nich będzie chory, ale spróbuj jeść
              _tylko_ witaminy.

              Kierunki luźno określane jako "ekonomiczne" (wszystkie te zarządzania,
              marketingi, ekonomie i inne takie) mają od dobrych parunastu lat potężną
              nadprodukcję w naszym pięknym kraju. Przecież, na litość Boską, nie może być tak
              że nad każdym człowiekiem z taczkami, czy przy taśmie (czy nad każdym
              programistą) siedzi jeden MBA...

              Ludzie, którzy w tych warunkach dalej pchają się na studia ekonomiczne powinni,
              na dzień dobry, dostawać pałkę z ekonomii właśnie. A w ostatnim rankingu
              popularnych kierunków studiów (20) nie było _ani jednego kierunku technicznego_.
              Nie ma się co dziwić, że potem dziesięciu MBA zarabia łącznie (w budkach z
              hot-dogami) tyle co jeden inżynier elektryk, czy inny informatyk.
              • nemuri Polscy europejscy inżynierowie 23.04.07, 12:20
                Polska robi bardzo dobrą robotę - kształci inżynierów, którzy jadą pracować w zagranicę. Szkoda tylko, że sama nie ma z tego korzyści.
                • Gość: Sakul Idealny pracownik IP: *.elsat.net.pl 23.04.07, 12:45
                  1. Młody, absolwent, z wieloma ukończonymi dodatkowymi kursami (najlepiej aby
                  pracownik nadal swe ciężko zarobione pieniądze inwestował w swój rozwój, co
                  odciąży biednego pracodawce).
                  2. Z doświadczeniem w danej branży (w myśl zasady "niech sie uczy gdziekolwiek,
                  byle nie u mnie")
                  3. Dyspozycyjny - posiadanie samochodu, komórki i gotowość przyjechania do
                  pracy o każdej porze dnia i nocy (komórka zawsze załączona, rozmowy przez nią z
                  znajomymi zabronione lub nie dłuższe niż 2 minuty, no i musi stanowić własność
                  pracownika)
                  4. Ze znajomością kilku języków w stopniu przynajmniej dobrym (na EURO 2012
                  znajomości trzech języków będzie się wymagać nawet od sprzątających kible)
                  5. Posiadający rodzine, mieszkanie na kredyt itp. Rodzine powinien mieć tylko
                  na utrzymaniu, a nie brać urlopu bo dziecko jest chore... Ogólnie potencjalny
                  pracownik musi odczuwać silny przymus ekonomiczny
                  6. Urlop - ewentualnie może wziąść gdy w firmie jakiś przestój będzie...
                  7. Wymagania płacowe 1200 netto max
                  Jak o czymś zapomniałem, to dopiszcie...
                  • palestrina2005 Re: Idealny pracownik 23.04.07, 13:18
                    Nie przesadzaj tak źle nie jest...
                • Gość: Michal Re: Polscy europejscy inżynierowie IP: 83.238.175.* 23.04.07, 13:37
                  > Polska robi bardzo dobrą robotę - kształci inżynierów, którzy jadą pracować w z
                  > agranicę. Szkoda tylko, że sama nie ma z tego korzyści.

                  Nie wszyscy. To po pierwsze. Całkiem sporo inżynierów pracuje w Polsce.
                  Po drugie, im większe będą podatki i pogarda do "wykształciuchów", tym więcej
                  ich wyjedzie. Bo prawda jest taka że klasa średnia ponosi koszty utrzymania tego
                  pięknego kraju, a co wezmę gazetę do ręki, albo widzę gdzieś włączony telewizor,
                  to jakiś polityk ma do mnie pretensje. Jeśli to się nie zmieni, to kiedyś się
                  zirytuję i pojadę pracować na PKB innego, fajniejszego kraju.
                  Po trzecie, lepsi inżynierowie, którzy za granicą są inżynierami, niż
                  managerowie, którzy za granicą jadą na zmywaku. IMHO.
            • Gość: gnago Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:30
              Dawno dawno w pewnym kraju, ktoś wymyślił aby policjantom wypłacać premię za
              efektywną pracę: złapanie złodzieja na gorącym uczynku, bandyty, wandala, etc.
              Zarabiali po tym bardzo dużo, więcej od swoich szefów. Tych k...ca trafiała, to
              i znieśli to zarządzenie. Można tylko zarząd k...ca trafia.
        • Gość: :)))) Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: *.acn.waw.pl 23.04.07, 12:39
          nemuri napisał:

          > Mówi się, że pracy jest dużo. Bo jest. Dla hydraulików, budowlańców, spawaczy,
          > sprzedawców itd. Ale dla ludzi z wykształceniem szukających pracy za pieniądze
          > adekwatne do ich wykształcenia i umiejętności, dających możliwości rozwoju ofer
          > t jest jak na lekarstwo. A co jest nieodpowiedniego w tym, że człowiek wykształ
          > cony, pracujący na odpowiedzialnym stanowisku chce zarabiać więcej niż ten, któ
          > ry kładzie cegły na budowie...

          Nic. Polska jest krajem zacofanym. Mamy gospodarkę pszenno-surowcową, zero innowacyjności, to
          gdzie mają być te posady dla wykształconych? Zresztą w Polsce osoba wykształcona zawsze była
          podejrzana, bo to albo żyd albo zarazę zza granicy przywlókł. Prawdziwy Polak nic nie wie i niczego nie
          umie, za to dużo pije i żarliwie się modli...
        • Gość: zdzisiekkapusta Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 23.04.07, 15:02
          "wyksztalcony na odpowiedzialnym stanowisku" chce zarabiac wiecej niz ten
          ktory "kladzie cegly na budowie", pisze ktos tu.

          A niby dlaczego? Fakt ze ktos "chce" zarabiac wiecej nie ma tu nic do rzeczy.
          Jesli bardziej jest potrzebny murarz to bedzie mu sie placilo wiecej
          niz "wyksztalconemu na stanowisku", ktory byc moze w danej chwili nie jest
          specjalnie nikomu potrzebny.

          Na tym polega gospodarka rynkowa!
        • Gość: Dario Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: *.bulldogdsl.com 23.04.07, 15:27
          nemuri nic nie jest złego w tym,że chcesz jako osoba wykształcona zarabiać
          więcej jak hydraulik czy budowlaniec.Popatrz jednak na kraje wysoko
          rozwinięte,ludzie z biur zarabiają mniej od np.budowlańca bo to taki człowiek
          pracuje ciężko i traci przy tym zdrowie,jeśli byłeś kiedykolwiek za granicą to
          zauważyłbyś,że osoba,która przychodzi do sklepu i jest ubrana w brudny
          kombinezon to się ją obsługuje w pierwszej kolejności.A wiesz dlaczego bo ludzi
          nawet z wyższym wykształceniem mają wielki szacunek dla fachowców.Ty wysilasz
          swoje szare komórki a taki budowlaniec czy górnik może nie wrócić z pracy bo coś
          się na niego zawali.Więc jak myślisz czy Ty machając piórem stawiając podpisy na
          kartce papieru czy może taki budowlaniec zatyrany robotą od rana do wieczora
          powinien zarabiać więcej.Pozdrawiam.
          • Gość: emk Re: Brak perspektyw dla wykształconych IP: 62.87.244.* 23.04.07, 16:01
            Troche generalizujesz bo to nie takie proste i nie ma zadnej reguly, ze
            fachowiec ma zarabiac wiecej czy tez wyksztalciuch wiecej. Gornik fakt ze
            ryzukuje swoim zyciem ale np inz. ryzykuje ze jego most sie zawali i spowoduje
            gigantyczna katastrofe. Jakis manager podpisze lipny kontrakt i narazi firme na
            1milion $ strat. Wszystko to moze sie skonczyc za kratkami. moze byc tez jakis
            inz. co umie jako 1 z 5 w calej polsce wykonac jakas specjalistyczna prace i
            zgarnia gruby szmal.
      • Gość: Ola Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.abp.pl 23.04.07, 08:17
        Być może że w Warszawie łatwiej znaleźć pracę komuś kto ma wykształcenie
        ekonomiczne i zna się perfekcyjnie jeden język (co najmniej). Szkoda ze autor
        tego artykułu nie pojechał gdzieś na "prowincję" i tam zapytał się młodych
        wykształconych ile czasu szukają pracy.I to świadczy o braku profesjonalizmu
        dziennikarza. Niestety nadal w małych mieścinach nie liczą się umiejętności ale
        znajomości. Zastanawiam się właśnie czy nie wyjechać zagranicę .
        • Gość: bogdan Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.asta-net.com.pl 23.04.07, 08:42
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Być może że w Warszawie łatwiej znaleźć pracę komuś kto ma wykształcenie
          > ekonomiczne i zna się perfekcyjnie jeden język (co najmniej). Szkoda ze autor
          > tego artykułu nie pojechał gdzieś na "prowincję" i tam zapytał się młodych
          > wykształconych ile czasu szukają pracy.I to świadczy o braku profesjonalizmu
          > dziennikarza. Niestety nadal w małych mieścinach nie liczą się umiejętności ale
          > znajomości. Zastanawiam się właśnie czy nie wyjechać zagranicę .

          Hm, przeczytalem i sie podlamalem...Pani Olu, jesli "ktos" jak Pani pisze ma
          wyksztalcenie ekonomiczne to niejako z zalozenia winien znac przynajmniej JEDEN
          jezyk tzw. obcy, a jesli do "perfekcji" troszku mu brakuje to ...no wlasnie,
          niech sie douczy - kursow, kursikow, programow komputerowych na rynku nie
          brakuje, a jesli mowimy o ekonomiscie to chyba osoba ta wie co to inwestycja
          (zwlaszcza w siebie!). Nie wiem jakie sa Pani preferencje zyciowe, ale jesli
          mysli juz Pani o wyjezdzie za praca "za granice", i to bez znajomosci jezyka, to
          moze lepiej/prosciej wyjechac za praca do duzego miasta w Polsce! I zapewniam
          Pania, ze wiem o czym pisze, bo sam swego czasu porzucilem duze miasto dla pracy
          z mieszkaniem (wtedy dobro wybitnie deficytowe!), a moje dzieci juz w trakcie
          studiow nie wyobrazaly sobie powrotu do rodzinnego miasta wybierajac zycie i
          prace w tzw. aglomeracjach. I zapewniam, ze prace znalazly bez wiekszych
          problemow, ba mogly nawet wybierac w ofertach DUZYCH koncernow zagranicznych z
          wynagrodzeniami ok. dwukrotnie przewyzszajacymi SREDNIA place (na poczatek
          oczywiscie). Ich partnerki zyciowe rowniez bez wiekszych problemow znalazly
          zatrudnienie jedna np. w bankowosci (tez bezposrednio po studiach
          KONOMICZNYCH!)moze juz nie za TAKA place, ale za to z perspektywa
          awansu...Reasumujac, radze zaczac od poszukiwania godnej pracy i placy w duzym
          miescie POLSKIM, chocby z uwagi na koszty zycia i duzo wieksza mozliwosc
          znalezienia zatrudnienia zgodnego z wyksztalceniem/apiracjami , a na "zmywak" w
          Londynie zawsze Pani zdazy-nie ucieknie, bedzie czekal...Aha, bylbym zapomnial,
          synowie starajac sie o prace przeszli WIELOSTOPNIOWY proces rekrutacji z testami
          na IQ wlacznie...wiec szukajacym zatrudnienia zycze wszystkiego dobrego
          i...znalezienia pracy nie tylko zgodnej z "aspiracjami", ale i z "mozliwosciami"
          • Gość: marek No to gratuluje Pańskim dzieciom! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:27
            Niestety ja znam to z innej strony, i po długich procesach rekrutacyjnych kandytaturę odrzucono! Ok. Jestem słaby i się nie nadaje...ale bez problemu znalazłem podobną pracę w UK! I co? Jestem słaby? Nie znam dość dobrze języka?
            Cieńki jestem? To że, 1-3% populacji znajduje dobrą prace nie zmienia całość obrazy naszej pracowniczej rzeczywistość... Pozdrowienia!
      • enrudo Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 23.04.07, 08:19
        Bezrobotni po 50-ątce, którzy są schorowani a ZUS poprzez sądy odmawia im
        wypłaty renty, są w państwie polskim bez szans. System podatkowy nie przewiduje
        zatrudniania takich osób którzy faktycznie utracili zdolność wykonywania pracy.
        Moim zdaniem zatrudnianie tych osób powinno być obciążone proporcjonalnie
        niskimi kosztami pracodawcy z uwagi na znacznie niższą efektywność ich pracy.
        Umożliwiło by to dalsze zatrudnianie już wyeksploatowanych pracowników a
        pracodawcy opłacało by się ich zatrudniać.
      • Gość: piotrus.zibi Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:19
        zgadzam sie z tym, ze bezrobocie jest male. u nas w bydgoszcy pracy jest w
        brod. tylko za 600-700 zlotych. tylko samobojca moze pracowac za tak marne
        pieniadze skoro oplaty w wielu przypadkach wynosza 500. takze ludzie szukaja
        pracy ale nikt nie chce pracowac za te pieniadze. owszem, jest pewna grupa
        nierobow lecz nie jest to 11%. pracodawcy upokarzaja pracownikow nie tylko
        niskimi zarobkami ale takze uprawnieniami. pracownik musi potrafic wszystko i
        nie domagac sie swoich praw. inspekcja pracy ma zwiazane rece poniewaz kary dla
        pracodawcow sa tragicznie niskie takze w wiekszosci przypadkow bardziej oplaca
        sie zaplacic kare, zwolnic (raczej wyrzucic pod byle pretekstem) pracownika
        ktory domaga sie swoich praw, a i tak to sie oplaca. co to za kara 1000
        zlotych. smiech! krotko mowiac, w polsce pracownik nie ma zadnych praw. prawo
        jest, lecz kto go przestrzega? napewno nie pracodawca. pozdrawiam
        • Gość: były pracodawca Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.akron.net.pl 23.04.07, 12:09
          Faktem jest, że bezrobocie jest małe tylko na papierku.

          Z drugiej strony istnieje duża grupa "zawodowych" bezrobotnych, osiągających
          zdecydowanie wyższe przychody, niż by to miało miejsce w przypadku ich
          oficjalnego zatrudnienia. Są ubezpeczeni w urzędach pracy, pod którymi meldują
          się niemal co rano, by pracować za dniówkę lub podłapać pracę kilkudniową.

          Faktem jest, że oficjalne stawki płac sa niższe od wypłacanych, bo koszty
          złodziejskiego ZUS-u są obecnie nieproporcjonalne do możliwości zwłaszcza
          małych firm.

          Kilkanaście lat temu stworzyłam firmę handlową "z niczego". Zatrudniałam kilku
          pracowników. Zarabiali dobrze. Potem zaczęła się w małym handlu recesja.
          Pracowników po kolei zwalniałam, płacąc im frycowe, na które nie było już stać,
          bo obroty drastycznie zmalały, m.in. za sprawą marketów. W efekcie firma
          zamiast dochodów przynosiła straty, co z kolei spowodowało zainteresowanie
          urzędu skarbowego. A to pociągnęło za sobą jeszcze większe straty.

          W międzyczasie okazało się, że ostatni z pracowników okradał mnie
          systematycznie, na sumę kilkudziesieciu tysięcy złotych, wykradł dane towarowe
          i kontrahentów z mojej komputerowej bazy i na swoją przyjaciółkę (sam miał
          zapisany w umowie zakaz działalności konkurencyjnej przez 5 lat po ustaniu
          stosunku pracy) otworzył za moje pieniądze firmę konkurencyjną. Zrobił to w
          czasie choroby - miał fałszywe L4.

          Jak widać, to nie ja upokorzyłam pracownika, lecz on mnie. Żeby było ciekawiej,
          policja śledztwo prowadziła tak nieudolnie, żeby przypadkiem nie doprowadzić do
          ujęcia sprawcy. A prokuratura wszystko umorzyła... Z zaginionych pieniędzy,
          gdybym miała kontrolę w najbliższych pięciu latach po tym zdarzeniu, urzędowi
          skarbowemu nie miałabym ŻADNEJ możliwości wytłumaczenia się, bo tenże urząd nie
          przyjmuje do wiadomości pewnych informacji. Za to musiałabym zapłacić podatek
          dochodowy od domniemanej wartości "sprzedanego" wg skarbówki towaru, VAT od
          tejże wartości, odsteki od zaległości i jeszcze dostałabym karę za niewykazanie
          kilkudziesięciu tysięcy przychodów i VATu też.

          PIP również się na mnie wypiął i nakazał wypłacić złodziejowi trzymiesieczną
          odprawę.

          Jak widać, to właśnie pracodawca nie ma w Polsce żadnych praw. Zwłaszcza mały,
          którego nie stać nawet na jednego prawnika.

          Złodziejska firma padła szybko. Moja trochę później. Teraz nie mam nic. Ani
          firmy, ani dóbr materialnych, bo wszystko poszło na spłaty zadłużenia, jakie
          powstało przez tego złodzieja, ani pracy, ani żadnych na nią szans.

          Ot, po prostu zakichane życie... Czyli polskie piekło...
          • Gość: dc99 I bardzo słusznie że takiego okradli! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 16:02
            > Kilkanaście lat temu stworzyłam firmę handlową "z niczego". Zatrudniałam kilku
            > pracowników. Zarabiali dobrze. Potem zaczęła się w MAŁYM HANDLU recesja.
            [...]
            > W międzyczasie okazało się, że ostatni z pracowników okradał mnie
            > systematycznie, na sumę kilkudziesieciu tysięcy złotych, wykradł dane towarowe
            > i kontrahentów z mojej komputerowej bazy i na swoją przyjaciółkę (sam MIAŁ
            > ZAPISANY W UMOWIE ZAKAZ DZIAŁALNOŚCI KONKURENCYJNEJ PRZEZ 5 LAT po ustaniu
            > stosunku pracy)
            [...]
            > PIP również się na mnie wypiął i nakazał wypłacić złodziejowi TRZYMIESIĘCZNĄ
            > odprawę.

            W tłumaczeniu z neoliberalnego na polski: Facecik który stał na chińskimi
            gaciami na stadionie uzbierał po jakimś czasie pięniążki na sklepik, zatrudnił
            paru ekspedientów i ... powpisywał im do umów o pracę "zakaz działalności
            konkurencyjnej"!!! Pewnie wyczytał w GW albo innym "Pulsie biznesu" że prezesi
            spółek giełdowych mają takie warunki w kontraktach i uznał że to teraz taka
            biznes-moda. O tym że klauzulom o zakazie konkurencji zawsze towarzyszą klauzule
            o odprawach w wysokości kilkuset pensji byznesmen albo już nie doczytał, albo
            co bardziej prawdopodobne wymyślił sobie że taka umowa (de facto skazująca
            pracownika na śmierć głodową w przypadku zwolnienia) zapewni mu dożywotnich
            niewolników na łasce i niełasce Jaśnie Pana Szefa.

            Typowy przykład polskiego byznesmena ze słomą wystającą z gumofilców - zmusił
            pracowników do podpisania umów o pracę z rażącą nierównowagą stron i wielce
            zdziwiony że go potem nienawidzili i odegrali się przy pierwszej okazji.

            A potem złodziej ma jeszcze pretensje że to straszne "socjalistyczne" państwo
            zmusiło go do wypłacenia odprawy. Ciekawe dlaczego tylko za 3 miesiące a nie za
            całe 5 lat jak nakazywałaby sprawiedliwość?
            • Gość: dziwak chamstwo z ciebie wylazło IP: *.akron.net.pl 23.04.07, 22:05
              Znam inne tłumaczenie. Sytuacja dość podobna, ale...

              Nie facecik, tylko sympatyczna pani. Postanowiła założyć działalność
              kilkanaście lat temu i mieć z czego żyć. Pod zastaw mieszkania wzięła kredyt i
              przez kilka lat harowała (nie pracowała!) po kilkanaście godzin na dobę, żeby
              zarobić na życie i na spłatę kredytu, za który kupiła sklep. Kiedy po kilku
              latach orki jej firma zaczęła przynosić większy dochód, mogła dać pracę kilku
              osobom. Z wyjątkiem jednego drania, który "był biedny jak mysz kościelna" i nie
              stac go było na zaświadczenie o niekaralności, pozostali byli uczciwi. Wszyscy
              pracowali w dobrej atmosferze, bez żadnych sztywnych rygorów i byli przyzwoicie
              opłacani. Kobieta szła pracownikom na rękę, rozumiała "nagłe sytuacje" i
              naprawdę nie robiła żadnych trudności. Miło się tam pracowało.

              Drań, który ją okradł, jak się dużo później okazało, był już wcześniej karany.
              Swoje odsiedział. Ale co napsuł nerwów i krwi pracodawczyni i współpracownikom,
              lepiej nie mówić.

              Nie wiem, jak wygląda teraz sprawa zakazu konkurencyjności, ale ileś lat temu
              takie wpisy były na porządku dziennym i zgodne z prawem. I nikt nikogo do
              niczego nie zmuszał. Logicznym było, że jeśli zakres prowadzenia działalności
              jest mocno ograniczony, a przedmiotem działalności jest wąska dziedzina, to
              pracodawca musi się jakoś zabezpieczyć, żeby żadna kanalia nie posłużyła się
              jego ciężko zdobytymi kontaktami z dostawcami i z klientami i tego nie
              wykorzystała.

              Jeśli pracownik popełnia przestępstwo, w świetle prawa zostaje ukarany. Wpisem
              do akt i na świadectwie pracy również. Ponosi również konsekwencje prawne.

              Każda kradzież jest przestępstwem i musi trafić do sądu. Razem ze sprawcą, oby
              został wykryty i zatrzymany.

              Pochwała złodziejstwa nie mieści mi się w głowie. Ale cóż, w kaczym stawie
              wszystko bywa możliwe...

      • Gość: bolek571@gazeta.pl Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:24

        "Zdaniem Boniego, aby poradzić sobie z bezrobociem strukturalnym, trzeba
        obniżyć koszty pracy, czyli zmniejszyć składki na ZUS..." -----> Szanowny Panie
        Ekspercie ! aby poradzić sobie z bezrobociem należy w pierwszym rzędzie
        przestrzegać Praw Obywatelskich zawartych w Konstytucji RP !!!I nie żądać
        składek od ludzi którzy mają dochody z własnej działalnosci gospodarczej w
        oderwaniu od faktycznie osiąganych dochodów! Ponieważ taka polityka prowadzi do
        wypaczeń postaw moralnych obywateli nie mówiąc już o tym ,że jest sprzeczna z
        * przykazaniem Dekalogu :) Przykład jeśli zarobię 800złotych prowadząc
        własna działalnosć gospodarczą to wszystko muszę oddać na składki ZUS ! Jak
        mam przezyć do nastepnego miesiąca? Może odpowie m Pan Ekspert!
      • monika_04 Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? 23.04.07, 08:25
        14,4% to jest liczba osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy, a nie bezrobotnych.
        Wbrew pozorom to nie to samo. Wiele osób rejestruje się aby mieć prawo do
        ubezpieczenia zdrowotnego, świadczeń socjalnych, stypendiów dla dzieci itp.
        • Gość: bezrobotna Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:32
          co wy mówicie o spadku bezrobocia BZDURA !!!!!!!
        • Gość: pawel Re: Czy w Polsce skończyło się bezrobocie? IP: *.devs.futuro.pl 23.04.07, 10:51
          Jeszcze więcej jest przypadków, gdy prawdziwy bezrobotny nie rejestruje się w
          urzędzie, bo ta instytucja to smiech na sali.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka