Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PUP Wrocław paranoja...

    IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.04.07, 14:11
    Jestem zarejstrowana w PUP we Wrocku, byłam już na jednej wizycie u
    pośrednika. Nie będę się rozpisywać na temat jak Panie z urzedu traktują
    ludzi, powiem tylko, że Pani była na tyle złośliwa, że przedstawiła mi z 7
    beznadziejnych ofert pracy. Żadna mi nie odpowiadała, więc napisalam
    uzasadnienie co i dlaczego. Natomiast na następnej wizycie usłyszałam, że
    grozi mi utrata zasiłku i wyrejstrowanie jeżeli nie przyjmę oferty pracy!
    Czy ktoś mi wytłumaczy co mam teraz zrobić? I o co do diabła chodzi. Czy
    jeżeli następny raz trafię na taką babę, która upiera się, że jej propozycja
    jest zgodna z moimi kwalifikacjami i oczekiwaniami mogę stracić zasiłek?
    Jestem politologiem i jestem załamana...
    Obserwuj wątek
      • Gość: urz. Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.04.07, 14:27
        A czy praca spełniała warunek:
        odpowiedniej pracy - oznacza to zatrudnienie lub inną pracę zarobkową, które
        podlegają ubezpieczeniom społecznym i do wykonywania których bezrobotny ma
        wystarczające kwalifikacje lub doświadczenie zawodowe lub może je wykonywać po
        uprzednim szkoleniu, a stan zdrowia pozwala mu na ich wykonywanie oraz łączny
        czas dojazdu do miejsca pracy i z powrotem środkami transportu zbiorowego nie
        przekracza 3 godzin;
        Jeżeli tak to wszystko zgodnie z prawem, u nas można zostać skreślonym po jednej
        odmowie (7 ofert to nieźle).
        Pozdrawiam
        • Gość: fds Re: PUP Wrocław paranoja... IP: 194.146.250.* 28.04.07, 14:38
          i tak własnie spadło bezrobocie w polsce wiekszosc osob straciła status
          bezrobotnego bo nie przyjeła oferty a dalej pracy nie ma
      • Gość: xxx Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.chello.pl 28.04.07, 19:21
        sorry do roboty, nie po to mnie panstwo ograbia z zarobionej kasy zebys sobie
        wybrzydzal(-a). szukaj czegos lepszego ale nie badz mi tu pasozytem.
        • albicelestes Re: PUP Wrocław paranoja... 28.04.07, 20:38
          3 godz w dwie strony? to PKP można nawet zrobić po 60 km w jedną.
          w sumie strach tam iść jeszcze sie co znajdzie może nawet grabki nie łopata:o
          • Gość: nachwile Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 10:34
            >Czy ktoś mi wytłumaczy co mam teraz zrobić? I o co do diabła chodzi.

            no więc ja Ci wytłumaczę o co chodzi

            może być przypadek korupcyjny, o że polska jest w czołówce państw określanych
            przez transparency international jako wysoko skorumpowane to chyba wiesz

            nie mówię, że napewno ale że "być może" zaszedł tu przypadek nastepujący:
            - kiepski pracodawca z rożnych powodów nie może znaleźć "niewolnika" z
            ogłoszenia, więc daje ogłoszenie do urzędu bo wtedy ma gwarancję przymuszenia
            innych do "pracy" u siebie właśnie poprzez ryzyko utraty ubezpieczenia czy coś w
            tym stylu

            sam miałem prace w firmie, której szef był częstym klientem sądów pracy a PIP do
            niego zaglądał nie raz i inne kontrole też
            pomimo ewidentnego okradania podatnika (praca w ramach refundacji z urzędu, po
            zakończeniu refundacji zgodnie z prawem pracodawca ma podpisać umowę na jakiśtam
            okres, jednak wówczas on znajdywał lipny powód i wyrzucał ludzi pod fałszywymi
            zarzutami - po to by za chwile otrzymać kolejnego refundowanego przez państwo
            polskie pracownika, ja moją sprawę w sądzie wygrałem i paru kolegów też)
            ale te działania to ewidentne okradanie państwa z współudziałem urzędu, bo skoro
            koleś co 3-6 miesięcy potrzebuje kolejnego na refundację i co chwila ten
            refundowany traci prace po zakończeniu refundacji to coś musi być nie tak,
            jednak w tym urzędzie to nie budziło podejrzeń, pomimo rozmów i interwencji u nich

            pomimo takiej praktyki i licznych skarg on ciągle miał nowych pracowników na
            refundacji i prosperował bardzo dobrze
            podczas gdy inni "normalni" i uczciwi pracodawcy nie są w stanie się doprosić
            pomocy urzędu nie mówiąc o refundacji w "okresie próbnym"
            dodam, że na stanowisku refundowanym zajmowałem się wszystkim od prac
            fizycznych, przez prace informatyczne, administracyjne, konsultowanie umów,
            rozmowy z kontrahentami zagranicznymi , prowadzenie działu zakupów, remontowanie
            pomieszczeń, aż po magazyn
            ale poszedłem do tej pracy bo też mi grożono utratą ubezpieczenia
            podobnie mieli znajomi z byłej pracy

            potem wyszły chyba te sprawy bo koleś już nie działa, wiem, że był jakiś smród
            wokół tej sprawy w urzędzie podobno

            także może u ciebie było to samo ?
            pracodawca kiepski/zły , z ogłoszenia nie ma , więc trzeba przymusić niewolników
            i jeszcze zgarnąć refundację ?
            • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 29.04.07, 13:10
              Niestety w Polsce jest tak, ze zlodziejowi trzeba udowodnic wine w sadzie zanim
              urzad bedzie mogl cos zrobic. A powinny wystarczyc parokrotne skargi (ludzie i
              tak sie nie skarza- wola dac zlodziejowi dalej prosperowac), zeby urzednik PUP
              mial mozliwosc odrzucenia oferty. Niestety w przypadku odrzucenia oferty z
              niepotwierdzonego sadownie powodu- wobec urzednika moga byc wyciagniete
              konsekwencje sluzbowe. Chyba, ze sklamie, ze "widocznie oferte ktos po kryjomu
              zabral z tablicy ogloszen".
              • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 29.04.07, 13:15
                aha. w tym przypadku i tak ciezko zdjac oferte z Internetu (jesli urzad
                publikuje je na stronie). Ponadto urzednik musi przekazywac ja osobom
                zarejestrowanym. Z drugiej strony gdyby tego nie robil- narazilby sie na
                zarzuty, ze ukrywa oferty przed bezrobotnymi (w domysle- prywata i korupcja).


                A tak swoja droga ciekawi mnie co zalozycilka watku chcialaby robic i jakie
                oferty dostala. Niestety nie dla wszystkich politologow starczy ambitnej, dobrze
                platnej i rozwojowej pracy (ktore to ofert z reguly nie sa zglaszane i nie
                dotycza osob bez doswiadczenia :( ). A w kolejce czekaja jeszcze absolwenci
                psychologii, pedagogiki, marketingu i zarzadzania i setek innych kierunkow.

                • Gość: q24 Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.04.07, 19:22
                  Skąd ja to znam...Czyli jak sobie Państwo radzi z bezrobociem. Rejestrujesz się
                  i po miesiącu jesteś skreślany, bo nie chcesz podjąć pracy. Nawet jeżeli masz
                  racjonalne(może i subiektywne ale racjonalne)powody, żeby odmówić. Bo np.
                  kompletnie nie nadajesz się na telemarketerkę, albo nie chcesz poświęcić na
                  dojazd 2,5 godziny.
              • Gość: nachwile Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 23:41
                ale wiesz, mi chodziło o coś innego
                inni normalni pracodawcy narzekają, że urząd im nie pomaga
                a oszust miał cały czas refundowanych, pod przymusem albo do niego idziesz, albo
                tracisz ubezpieczenie
                od osób pracujących tam dłużej słyszałem "o kolejny, ciekawe na ile tygodni"
                urzędnicy nie powinni przyznawać takiemu refundacji
                • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 29.04.07, 23:55
                  Zgasza sie. Nie powinni. Ale to problem systemowy wynikajacy z uwarunkowan
                  prawncyh, regulaminow wewnetrznych itd. A takze mentalnych- Polacy nie skarza
                  sie!! Sa kantowani na kazdym kroku, a tylko nieliczni sa gotowi walczyc o swoje
                  czy chociazby doniesc na oszusta do odpowiedniej instytucji. Mialem kiedys do
                  czynienia z pania, ktora okantowal pracodawca. Jako, ze byla to osoba biedna i
                  niezbyt wyksztalcona- zaproponowalem pomoc. Gotowy bylem wspolnie z nia napisac
                  skarge, a nawet zaprowadzic w odpowiednie miejsce. Myslisz, ze skorzystala?
                  Skonczylo sie na stwierdzeniu, ze i tak nic na tym nie zyska. A inni? "To juz
                  nie moja sprawa, ja sie nameczylam". Tylko kilka z dziesiatek osob, ktorym
                  doradzalem jak sprawy zwiazane z nieprawidlosciami zalatwiac, skorzystaly z
                  sugestii. I ugraly swoje. A reszta? Grochem o sciane. Nie chce im sie, wola
                  ponarzekac. Choc na szczescie widac poprawe- efekt powolnej poprawy rynku pracy
                  i rotacyjnej emigracji.

                  Z drugiej strony zyjemy w kraju, w ktorym zlodziej (bo tak to trzeba po imieniu
                  nazwac) np. nie wyplacajacy pracownikowi naleznych pieniedzy albo wymuszajacy
                  nieplatne nadgodziny dokonuje w ten sposob wykroczenia a nie przestepstwa, za
                  ktore powinien odpowiadac wedlug kodeksu karnego jak za wyludzenie (poza
                  wyjatkowymi, niezawinionymi przypadkami). Dostanie 1000 zl kary(jesli
                  przepracoawny PIP do niego dotrze- a inspektorow w calej Polsce jest kilkuset na
                  kilka milionow podmiotow gospodarczych! ), ktora zwroci mu sie w pare tygodni
                  dzieki okradaniu innych pracownikow. Na szczescie prawodawca planuje zmiany w
                  tej dziedzinie- rychlo wczas. Moze dzieki temu pare tysiecy osob mniej bedize
                  zmuszonych opuscic Polske.
              • Gość: tomeczek Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:39
                0tdr0 napisał:

                > Niestety w Polsce jest tak, ze zlodziejowi trzeba udowodnic wine w sadzie

                Zdaje mi się, że w każdym cywilizowanym kraju trzeba oskarżonemu udowodnić jego
                winę? :)
                • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 16:15
                  Tak. Ale w Polsce co setna osoba pojdzie do sadu czy zlozy skarge.
                  Ponadto w takich przypadkach nie chodzi o ograniczanie czyich praw, ale
                  uniemozliwienie korzystania z przywilejow osobom, ktore nie dopelniaja umow.
      • markus.kembi Re: PUP Wrocław paranoja... 29.04.07, 23:54
        Na tym właśnie polega walka z bezrobociem. Urząd przedstawia bezrobotnemu
        propozycję nie do odrzucenia i robi wszystko (nękanie pismami, telefoniczne
        wzywanie na wizyty, zmuszanie do podpisywania jakichś papierków), żeby znaleźć
        pretekst do wyrejestrowania takiej osoby - a później rząd się może pochwalić, że
        bezrobocie zmalało, bo było 20 procent, a jest 14, tylko że ile jest takich
        osób, które bezrobotne są, ale nie są zarejestrowane?
        • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 00:17
          Swego czasu ministerstwo nakazywalo PUP-om wzywanie ludzi wielokrotnie w ciagu
          miesiaca o roznych porach. I bezrobocie spadlo, bo wielu zarejestrowanych nie
          bylo stanie docierac tak czesto. Wiec dzisiaj i tak zle nie ma.

          Z drugiej strony jest spora liczba osob, ktore nie chca pracowac. Prawdopodobnie
          pracuja na czarno, albo wola sepic pieniadze z MOPS-u i innych zrodel, ale
          koszty ich ubezpieczenia i zasilkow ponosza podatnicy. Dlaczego nie "moga"
          podjac pracy? Wymowka zawsze sie znajdzie- czasami sa one tak glupie i
          absurdalne, ze czasami nie sposob sie nie zasmiac slyszac o nich.
          Jakimi metodami takie osoby zmusic do podjecia jakiejkolwiek pracy, jesli nie
          poprzez taki przymus? W sytuacji, gdy pensja minimalna (a na taka wiele osob
          moze liczyc) jest tak zenujaca, ze osobom korzystajacym z zasilkow i
          dofinansowan do mieszkania nie oplaca sie pracowac inaczej niz dorywczo (na czarno)?

          Niestety czasami taka polityka trafia w osoby "niewinne". Z drugiej strony,
          gdybym byl przez ponad pol roku bezrobotnym, to nie zwazajac na dyplom magistra
          wzialbym sie do pracy fizycznej albo znalazl prace w jakims sklepie. Ale czesc
          swiezo upieczonych absolwentow nie bierze tego pod uwage i czeka na cud placzac,
          ze w urzedzie nie ma cudownych ofert. Czas zrewiduje im podejscie.
          • markus.kembi Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 00:45
            0tdr0 napisał:

            > (...) Z drugiej strony,
            > gdybym byl przez ponad pol roku bezrobotnym, to nie zwazajac
            > na dyplom magistra wzialbym sie do pracy fizycznej albo znalazl prace
            > w jakims sklepie. Ale czesc swiezo upieczonych absolwentow nie bierze
            > tego pod uwage i czeka na cud placzac,
            > ze w urzedzie nie ma cudownych ofert. Czas zrewiduje im podejscie.
            _____________________________________________

            Brawo! "Znalazł pracę w sklepie" - cóż za pomysłowe rozwiązanie! Linkowałem już
            w sąsiednim wątku, nie będę się powtarzał - stopień desperacji młodych ludzi
            jest tak wysoki, że do pracy w sklepie (3/4 najniższej pensji, praca po 12
            godzin dziennie) zgłaszają się setki osób na jedno stanowisko, ale pracodawcy
            wybrzydzają, że jakaś masa absolwenecików bez doświadczenia do nich przychodzi a
            oni potrzebują doświadczonych sprzedawców. Takich pracodawców trzeba po prostu
            bojkotować, inaczej ich podejście się nie zmieni, Polska jest w Unii a ci chcą,
            żeby płace były jak w Białorusi. A niechby taki sam spróbował popracować parę
            miesięcy za takie pieniądze, ciekawe czy tak by mu się to podobało. Ale i tak
            jak nie będą się chętni zgłaszali, to urząd przyśle do takiego pracodawcy kogoś
            na "pół etatu", szantażując wyrejestrowaniem.
            • Gość: urz. Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 11:59
              Jak to szantażując? Chcę zwrócić uwagę, że takie jest prawo. A z jego
              wykonywania każdy urząd jest raczej kontrolowany. W chwili obecnej uważam, że
              spokojnie mozna byłoby wrócić do systemu, że 3 odmowa przyjęcia oferty pracy
              skutkuje skreśleniem (stąd kiedyś wielekrotne wzywanie bezrobotnych). Tylko to
              wymaga zmiany ustawy.
              Środowisko bezrobotnych jest tak zróżnicowane, że trzeba stosować różne
              metody. Nieraz i na siłę wysyłać.
              Co do stopnia desperacji to takowego nie widzę. Może dlatego, że bezrobocie
              około 9,1%. Ale oczywiście w Polsce jest różnie. Natomiast na skalę mojego
              powiatu prawdopodobnie za około 2 lata trzeba będzie ściągać pracowników z
              Polski. Fajnie, że nikt o tym nie myśli, że do tego trzeba mieszkań itp. Ot
              Polska.
              Pozdrawiam
              • markus.kembi Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 14:07
                Gość portalu: urz. napisał(a):

                > Jak to szantażując? Chcę zwrócić uwagę, że takie jest prawo. A z jego
                > wykonywania każdy urząd jest raczej kontrolowany. W chwili obecnej uważam, że
                > spokojnie mozna byłoby wrócić do systemu, że 3 odmowa przyjęcia oferty pracy
                > skutkuje skreśleniem (stąd kiedyś wielekrotne wzywanie bezrobotnych). Tylko to
                > wymaga zmiany ustawy.
                ________________________________________________________________

                To ja w takim razie proponuję natychmiastowe wyrejestrowanie wszystkich
                bezrobotnych - po co podstępy, pułapki i szantaże, po co zaniżanie statystyk
                (wspominałem już na forum o Spisie Powszechnym 2002: zbieranie złomu = "praca na
                własny rachunek"), najlepiej od razu powiedzieć szczerze, że budżetu państwa nie
                stać na płacenie za tyle osób ubezpieczenia zdrowotnego. Skreślić i już. I nie
                rejestrować nikogo już więcej. Wtedy będziemy się mogli pochwalić, że jesteśmy
                jedynym krajem w Unii Europejskiej, który w ogóle nie ma bezrobocia. A rząd
                odtrąbi wielki sukces.
                • Gość: lolowo Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.pop.e-wro.pl 30.04.07, 14:55
                  Ludzie ja po studiach dostałem oferte stażu na produkcji!!! za 400zł tj. trzy
                  zmiany i praca w weekendy. Praca oczywiście w gminie Kąty Wrocławskie. Porażka
                  i jeszcze straszyli że skreślą z listy. Najchętniej to bym wysłał te panie zza
                  biurek na taki staż żeby im naświetlić jak to wygląda. No i tego stęchłego
                  buraka z działu szkoleń/świadczeń.
                  • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 16:18
                    IMHO takie staze powinny byc niemozliwe. Staz ma rozwijac i dawac szanse
                    zdobywania konkretnych kwalifikacji. Na produkcji i tak brakuje ludzi do pracy
                    na normalna umowe.
                    • Gość: lolek Re: PUP Wrocław paranoja... IP: *.pop.e-wro.pl 30.04.07, 21:05
                      I tu pojawia się pewna konkluzja. Jeśli pracodawca nie może zrekrutować
                      pracownika na wolnym rynku (np. ogłoszenia prasowe)bo jego oferta nie jest
                      konkurencyjna to biegnie od razu do PUPu. Wtedy PUP zmusza bidnych ludzi do
                      pracy za połowe najniższej krajowej w moim przypadku.
                      Zastanawia mnie jedno po co komuś mgr inż na linii produkcyjnej?
                      • 0tdr0 Re: PUP Wrocław paranoja... 30.04.07, 21:30
                        > I tu pojawia się pewna konkluzja. Jeśli pracodawca nie może zrekrutować
                        > pracownika na wolnym rynku (np. ogłoszenia prasowe)bo jego oferta nie jest
                        > konkurencyjna to biegnie od razu do PUPu.

                        To juz zalezy od PUP-u i pracodawcy. Pracodawca teoretycznie ma obowiazek
                        zglosic wolne miejsce pracy w PUP, ale zazwyczaj tego nie robia.
                        Urzedy pracy (PUPy i niektore WUPy- te zajmujace sie posrednictwem) maja dla
                        pracodawcow podstawowa zalete- nie trzeba im placic za usluge (co jest norma
                        jesli chodzi o prase, agencje pracy i portale ogloszeniowe).
                        Ponadto urzedy posiadaja dosc bogata baze danych osob poszukujacych pracy i
                        bezrobotnych. Przychodzi tam tez duzo ludzi.
                        Wyspecjalizowani fachowcy raczej tam nie zagladaja, bo maja prace- wiec do nich
                        firmy docieraja skuteczniej przez prase (choc informatyzacja urzedow i
                        umieszczanie ogloszen w Internecie nieco zmienia sytuacje).
                        Dlaczego poszukiwani fachowcy do PUPow nie zagladaja? Bo PUPy zajmuja sie
                        obsluga glownie osob bezrobotnych- choc to powinny sie powoli zmieniac.

                        Co do "naganianie" osob przez PUPy to jest tez druga strona medalu. Na sile
                        nikogo sie nie zmusi do pracy. Swiezo upieczony pracownik, ktory bedzie sie
                        obijal i wyleci po miesiacu- to dla pracodawcy tylko problem. Latwiej jest
                        pracodawcy podpisac takiej "przymuszonej" osobie kartke, ze nie spelnia wymogow.
                        niz miec pozniej z nim same problemy.


                        > Zastanawia mnie jedno po co komuś mgr inż na linii produkcyjnej?

                        To juz mit. Jest wprost przeciwnie- z wyzszym wyksztalceniem nie masz po co
                        szukac takiej pracy- nie przyjma Cie stwierdzajac, ze "ma Pan za wysokie
                        kwalifikacje". W domysle: "po co mamy go szkolic ja przy pierwszej lepszej
                        okazji ucieknie". Dlatego osoby z wyzszym wyksztalceniem szukajace takiej pracy
                        powinny w CV pominac okres studiow.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka