Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dzień (noc) z życia dj-skiej pary

    IP: *.chello.pl 26.06.07, 00:00
    warto wspomniec ze wzrok siada--ciemne zadymione pomieszczenia robia swoje
    Obserwuj wątek
      • Gość: majka Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 26.06.07, 00:14
        Znam tą parę, pamiętam ich jeszcze z Oranżady. Byłam na kilku ich impreza i
        powiem że bardzo fajnie grają, ze znajomymi wybawilismy się aż na drugi dzień
        nie moglismy chodzić. Respect dla Nich.
        • tetlian Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 18:39
          Disc Jokeye powinni zakładać na nauszniki wyciszające hałasy. Wtedy by nie głuchli.
          • psyche29 Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 27.06.07, 14:05
            Fajnie jak para również razem pracuje, to bardzo zbliża ludzi do siebie. Można
            się poznać w ekstremalnych warunkach :)
      • Gość: maga Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.ghnet.pl 26.06.07, 17:14
        ewentualnie dzwonienie w uszach do konca zycia. to jest dopiero "bajer".
        • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 17:30
          Od tego sa piankowe, profesjonalne stopery do uszu. Ja bez nich nie wyobrazam
          sobie grania. House jak house, to jeszcze pol biedy. Ale wyobrazcie sobie w
          takim razie jakie problemy ze sluchem moga miec drum'n'basowcy, breakcorowcy czy
          junglisci :)

          Co do zarabiania i grania z winyli. Za przeproszeniem - gowno prawda. Plyty nie
          kosztuja 40zl. Grajac juz troche czasu i wyrabiajac sobie pewna renome czesto
          plyty dostaje sie od znajomych producentow (promo / PT), poza tym jesli juz
          kupuja plyty to zazwyczaj w zaprzyjaznionych sklepach, ktorzy sciagaja na
          zamowienie z dystrybucji i sprzedaja takiego winyla djowi za 32-34zl.
          10-20 plyt w miesiacu to wystarczajaca liczba, a skoro zgarnia sie minimum 300zl
          na czysto za event to wystarczy jedna lub dwie imprezy zeby pokryc koszta plyt.
          Reszta idzie w kieszen.

          Fakt. Teraz dj'em chce zostac kazdy gnojek, ktory sciaga pirackie ripy z SLSK i
          mysli, ze jest gosc. Przynajmniej moglby zainwestowac w final scratcha / mix
          vibesa, a tak widzac takiego goscia noz w kieszeni sie otwiera. Bez techniki,
          bez pomyslunku, bez talentu, ale z setka piratow w kejsie.
          Winyl ma swoj urok i to jest domena dj'a. Nie cd, ktore moze wypalic kazdy.
          Pomijam sytacje, gdy promo dostajemy w formie elektronicznej, wtedy jak
          najbardziej. Albo jesli numer nie zostal nigdzie wydany na winylu tylko na
          netlabelu. Wazne tylko, zeby za niego zaplacic/posiadac leganie, a nie
          infantylnie sciagac z sieci.
          • Gość: gnojekCOdjZOSTANIE Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 18:39
            do lez mnie bawi jak czytam, ze winyl to domena dj'a. tego to se kazdy nie moze
            kupic czy co? ja mam wlasnie zamiar zostac dj rzemieslnikiem czyli kims takim
            kto PUSZCZA muzyke, zeby ludzie se tanczyli, dobrze sie bawili, a nie deptali
            kapuste przez kilka godzin. z calym szacunkiem, ale tak mi sie kojarza wszelkie
            imprezy housowe, chociaz od czasu do czasu tez se kapuste podeptac lubie:)
            ludzie lubia sie bawic przy tym co znaja. dobor muzyki zatem chyba prosty.
            bardzo boleje, ze nie moge kupic legalnie muzyki w polsce, bo jest za droga.
            pomijam ceny plyt, zwykla mp3 w necie kosztuje wiecej niz w stanach. niektorym
            to sie w d...ach poprzewracalo. bo najchetniej to bym nie wypalal tych CD, tylko
            se kupil mikser na jeden albo dwa iPODy i po klopocie. niecale dwa kilo
            dwigania, rowerem mozna pojechac. po co dzwigac te winyle? ja tam tego nie
            rozumiem. a ja pamietam, ze mnie tata ganial jak rysowalem po plytach, wlasnie
            winylowych. a teraz niektorym za to placa:))) jemu to by sie dopiero noz
            otworzyl w kieszeni, a wlasnie co do noza, to proponuje przedmowcy go wyjac z
            tej kieszeni, bo se jeszcze jakie kuku zrobi przy wiekszym kroku;)
            co do warunkow pracy, to slyszalem, ze na zachodzie europy, chyba we francji,
            jest moda na imprezy w pelnym swielte. zero latajacych swiatelek, bo to robi
            krzywde dla mozgu. no i wszystkich ladnie widac, wiec wybor "ofiary" jest
            latwiejszy. dla dj'a tez lepiej, bo sie po ciemaku nie meczy. ja tez nie moge
            sie doczekac zakazu palenia w miejscach publicznych, bo to tez na zdrowie dj nie
            wychodzi. pozostaje sobie tylko zyczyc, ze te wszystkie gnojki co to chca dj'ami
            zostac dopna swego:) wyobrazacie sobie, jakby wszystkim sie udalo, to dopiero by
            sie polsza roztanczyla. a muzyka lagodzi obyczaje:)

            i ja tez nie rozumiem, ze dj to gra jeden jakis rodzaj muzyki, czy jaka ciasnota
            umyslowa czy co? hihi:) w najblizszym czasie bedzie coraz wiecej imprez dla
            seniorow, wiec rynek na uslugi dj rzemieslnika jak najbardziej bedzie. trzeba
            sie tylko wokol rozejrzec, troche pomarudzic w lokalnym barze, zrobic plakaty,
            ulotki i do roboty:) w poniedzialki dla seniora, we wtorki dla innych, w srody
            dla innych i tak dalej. zaraz oczywiscie odezwa sie obroncy swietej krowy, ze to
            nie jest dj'owanie. dobra, niech to sie nazywa PUSZCZANIE MUZYKI, a zawod
            PUSZCZALSKI. ladnie, co:))))))

            gnojek, co mysli ze jest gosc :pppppp ;)

            ps. ale z netu nie sciagam, bo go nie mam:)
            • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 18:50
              Skoro do lez Cie bawi winyl i z gory zakladasz, ze bedziesz rzemieslnikiem to
              nie mamy o czym rozmawiac. I mam nadzieje, ze zaiks dobierze Ci sie do dupy za
              granie z nielegalnych mp3. Wiem jak wyglada rynek muzyczny i wiem, ze jesli
              korzystam z czyjegos dziela jakim bez watpienia jest utwor muzyczny to nalezy mu
              sie za to zaplata w postaci legalnie kupionej mp3/plyty. Skoro Ty myslisz
              inaczej to niestety, ale jestes ponizej krytyki. Gdybys zaczal tworzyc i wydawac
              muzyke to bys zrozumial o czym mowie. Zwlaszcza, ze rynek muzyki elektronicznej
              to nie to samo co wixiarnia z manieczek, energy2000, sunrise i reszta burakow w
              bialych rekawiczkach, ale ludzie, ktorzy zdaja sobie sprawe z tego, ze jest ich
              stosunkowo niewielu i to oni utrzymuja na nogach ta galaz rynku muzycznego.
              Z Toba nie mam juz zamiaru w ogole dyskutowac, bo jestes zwyklym prostakiem.
              • Gość: prostak Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: 213.77.35.* 26.06.07, 19:41
                niedobierze, niedobierze. muzyke kupuje legalnie na SOHO.PL, bo tam jest w miare
                tania i to jest wlasnie to co ludzie lubieja:) ja wiem jak wyglada rynek w
                ogole. jak towar jest i nikt go nie chce kupic po cenie oferenta, to znaczy ze
                albo sprzedawca jest do dupy albo towar nie jest wart swojej ceny. dorabianie do
                tego ideologii jest zalosne. mam tez zamiar tworzyc muzyke w przyszlosci, ale
                jak sie ludziom nie bedzie podobac, to na pewno nie nazwe ich burakami, bo maja
                inny gust. jedyna galezia muzyczna w polszy, ktora nie potrzebuje ideologii i
                potrafi na siebie zarobic to jest disco polo. niezaleznie od gustu muzycznego.
                to jest fakt. i masz racje ze jestem prostakiem, bardzo lubie proste zycie:)))
                a ty sie chyba spozniles jak bozia rozdawala niezanizone ego, jesli wiesz co mam
                na mysli. no i naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo rysowac plyty to potrafi
                kilkulatek, wiem z wlasnego doswiadczenia:))) buzka waflu:)))

                prostak z burakowozu z plastykowych butach, ale za to z wysokim IQ:)
                • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 19:51
                  Przepraszam bardzo, czy uwazasz, ze 0.99euro za numer to jest duzo?! Chyba sie
                  mijasz ze swoim powolaniem w takim razie.

                  Poza tym nigdzie nie napisalem, ze towaru nikt nie kupuje. Pisze tylko, ze tacy
                  ludzie jak Ty niszcza rynek sciagajac lewe kawalki, potem je rozpowszechniaja,
                  graja i nie uiszczaja za to zadnej oplaty. Skoro sciagasz taki numer i go grasz
                  to znaczy, ze Ci sie podoba wiec nie pisz, ze sprzedawca jest do dupy albo towar
                  nie jest wart swojej ceny, bo sie gubisz w zeznaniach.
                  • Gość: prostakZkapusty Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: 213.77.35.* 27.06.07, 17:12
                    tak, 0.99 euro przy sile nabywczej w polszy to duzo. sciagam to co sie ludziom
                    podoba, a nie mnie. ja tylko PUSZCZAM. jak beda chcieli ivana delfina 5 razy po
                    sobie, to no problem. lepsze stopery w uszy i do przodu. bo moim celem jest by
                    sie dobrze bawili, a nie mnie podziwiali. i nie ja rynek psuje, ale juz mi sie
                    nie chce tego wyluszczac, bo i po co:) uwaga o rynku byla ogolna. poza tym ja na
                    przyklad uwazam, ze prawdziwy artysta to tworzy dla samej przyjemnosci aktu
                    tworzenia, a nie zeby zarabiac na tym :p

                    prosto z kapusty!
                • Gość: sofistikejted Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 17.05.09, 14:09
                  ej, prostak, nie uważasz, że teraz to ty dorabiasz sobie ideologię i leczysz
                  własne ego? Jak nie czujesz klimatów muzycznych będących domeną większych miast
                  w Polsce i przede wszystkim na Zachodzie to twoja sprawa, nikt nie zmusza.
                  Epatowanie własnym 'prostactwem' i tym, że grasz 'dla ludzi' wygląda mi na
                  leczenie jakiś kompleksów.

                  A btw, krótka wycieczka po dziale dance na soho.pl może zawał serca u każdego,
                  kto choc w miare kuma o co chodzi w muzie elektronicznej... Dno, żałość,
                  poracha...:P
              • radi242 Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 21:32
                > Skoro do lez Cie bawi winyl i z gory zakladasz, ze bedziesz rzemieslnikiem to
                > nie mamy o czym rozmawiac. I mam nadzieje, ze zaiks dobierze Ci sie do dupy za
                > granie z nielegalnych mp3.

                ze sie tak wtrace, gwoli prawdy, to zaiks interesuje czy impreza/klub oplacil
                "skladke", a nie grzebanie komus w didzejce w plytach.
              • Gość: lukash Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.Pszczynska.osi.pl 05.07.09, 20:25
                plytka wypoiwedz... skad wiadomo ze to nielegalne MP3??

                pozatym do tylka nie dobiera sie zaiks tylko stoart....
            • kowal75 Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 23:10
              Ty naprawdę nie wiesz o co chodzi. nigdy djem nie będziesz.
            • Gość: ENS Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:22
              > po co dzwigac te winyle? ja tam tego nie
              > rozumiem.

              no i nigdy pewnie nie zrozumiesz. czasem-deptaczu-kapusty.
            • Gość: lukash Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.Pszczynska.osi.pl 05.07.09, 20:26
              ja mam zamiar!! ZENUJACE !!!!
          • Gość: ens Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:16
            to co mowisz jest bardzo wzgledne. zwlaszcza z tymi promosami. a sa takie
            plytki ktorych ne kupisz nigdzie bo przestano juz je tloczyc i tylko gemm ci
            pomoze albo discogs.. za takie czasami placi sie nawet do 100pln. chyba ze ktos
            sie skupia tylko na nowosciach ale wtedy raczej roznorodnego seciwa nie zagrasz
        • Gość: Pimpirimpi Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.acn.waw.pl 26.06.07, 18:37
          A ja mam dzwonienie w uszach bez bycia DJ wiec mozna sie tego "nabawic" nawet po
          studiowce, balu 8- klasistow czy koncercie. Ja zaczelam od tego drugiego...zanim
          sie zorientowalam, ze moze to byc jednak dla mnie problem chodzilam namietnie co
          tydzien na 2 -3 koncerty, w 3 klasie liceum pojechanie do centrum Warszawy
          konczylo sie dla mnie gwizdem w uszach przez 3 dni...
          • pako19 Zastanócie się czy warto tracić bezopwrotnie słuch 26.06.07, 20:28
            dla kilku tysi miesięcznie. Może oni jeszcze nie wiedzą,że zdrowie jest szalenie
            ważne

            -------------------------------------------------
            www.allegro.pl/show_item.php?item=209189081
            poezja


            www.allegro.pl/show_item.php?item=210132719 zachęta do filozofii
            • gozal Re: Zastanócie się czy warto tracić bezopwrotnie 26.06.07, 20:54
              są tacy, co jeszcze do tego dopłacają :-) bywalcy imprez :D
              • Gość: asd123 Re: Zastanócie się czy warto tracić bezopwrotnie IP: *.chello.pl 26.06.07, 21:09
                sa tez tacy ktorzy wiedza jak tego uniknac - patrz watek: podziwiam
                "inteligencje" tego dejota...
      • Gość: tez dj podziwiam "inteligencje" tego dejota IP: *.chello.pl 26.06.07, 17:20
        a wystarczyloby raz wydac ok 600zl (kwota smieszna przy tym ile trzeba wydac na
        aparat sluchowy pozwalajacy na uslyszenie czegos wiecej niz tylko mowa) na
        profesjonalne stopery do uszu z odlewanym profilem ucha uzytkownika (w takich
        stoperach mozna grac komfortowo nawet ze sluchawkami na uszach przy poziomie
        glosnosci mniejszym nawet o 25db bez zadnej straty jezeli chodzi o
        charakterystyke dzwieku). nie mowiac juz o tym ze podstawa sa dobrze tlumiace
        zewnetrzny halas sluchawki oraz odsluch przy djce wyregulowane na odpowiednia
        dla ucha glosnosc nie stwarzajaca zagrozenia dla zdrowia.

        niestety widzac gre wiekszosci djow jestem przekonany, ze w przyszlosci
        producenci aparatow sluchowych beda mieli doskonala koniunkture...
        • morning.calm Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota 26.06.07, 17:30
          Dokladnie tak jak napisales:)
          • Gość: badylek, baranek stopery IP: *.kolonianet.pl 26.06.07, 17:41
            wystarcza kulki zwinaje z waty (stopery z aptek - woskowe lub waleczki z pianki
            sa beznadziejne). wata wyglusza rownomiernie, nie uwiera w ucho, nie wpada do
            srodka kanalu sluchowego no i jest tania jak barszcz. pomysl przetestowany na
            probach 30 osobowej batucady (grupy perkusyjnej samby ulicznej) w zamknietym
            pomieszczeniu (natezenie halasu znacznie wieksze niz na koncertach czy w
            klubach). pozdrowienia dla wszystkich generujacych dzwieki bez wzgledu na sposob ;)
            • 0tdr0 Re: stopery 27.06.07, 09:15
              Ano. Wata najlepsza. A najlepsze sa stropery "uturlane" ze zbitej waty z platkow
              higienicznych. Tylko, ze za kazdym razem trzeba robic nowe. Ale to raczej maly
              minus. Kiedys probowalem uzywac gotowych, ale srednio mi podchodzily. Wata
              wyglusza bardziej "naturalnie".
        • jezeli.tylko.ja Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota 26.06.07, 18:40
          Hej, mam pytanko moglbys mi napisac na priv gdzie moge sobie takie stopery
          zakupic?? Bywam czesto na koncertach z pasji do muzyki, ale niestety mam coraz
          wieksze problemy z gwizdem w uszach... nie chce zeby bylo gorzej. dzieki.
          • Gość: royek Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota IP: *.catv.net.pl 26.06.07, 19:12
            w kazdej aptece kupisz.... no moze w kazdej ....
            • Gość: asd123 Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota IP: *.chello.pl 26.06.07, 21:02
              to co sprzedaja w aptece to conajwyzej wytlumia halasy sasiadow za sciana.
          • Gość: asd123 Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota IP: *.chello.pl 26.06.07, 21:05
            sprawdz sobie na stronie jak wygladaja profesjonalne stopery www.etymotic.com

            np ety plugs er20 to uniwersalne stopery za niewielka cene. jezeli chcesz miec
            opcje full pro z odlewem wlasnego ucha, np takie jak te:

            www.etymotic.com/ephp/erme.aspx
            to musisz sie udac do ktoregos z gabinetow protetyki sluchu.
        • Gość: kobra Re: podziwiam "inteligencje" tego dejota IP: *.chello.pl 28.06.07, 13:09
          hahahaha, z tym ze jak ja zaczynałem garż nie było takich wynalazków.... jak
          stopery a jaeśli co śbyło to było bardzo drogie. Nigdy nie przywiązywałem do
          tego wagi czy mozna stracic słuch, ale cuz jednak stało sie i nieodstanie, to
          jest przestroga dla tych którzy graja głośno. Warto teraz zainwestowac w cos
          takiego, jakbym kiedys wiedział to napewno bym tak zrobił.... Pozdrawiam
      • Gość: purify sony z700 IP: 195.150.94.* 26.06.07, 17:43
        :}
        • Gość: kosher Re: sony z700 IP: *.e-wro.net.pl 26.06.07, 17:49
          fajna niunia. chętnie bym ja schrupał.
        • morning.calm Re: sony z700 26.06.07, 18:25
          Co w zwiazku z tymi sluchawkami, poza tym, ze to najubozsza werjsa siedemsetek?
          • Gość: purify Re: sony z700 IP: 195.150.94.* 26.06.07, 20:42
            to, ze wlasnie takie posiadaja na zdjeciu.
            • Gość: kobra Re: sony z700 IP: *.chello.pl 28.06.07, 13:12
              chyba v700 :D patrz uważnie
              • Gość: antoniobanderas Re: sony z700 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 17:00
                nie wiadomo bo z700 to podróbka v700 a wyglądem się nie różnią aż tak żeby
                odróżnić te zdjęcia
      • Gość: ahaa Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.aster.pl 26.06.07, 18:43
        Zaczął się sezon ogórkowy.
        Temat na pierwszą stronę gazety.pl - żywot puszczadła/dj.
        • Gość: tylko mnie kochaj Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.smrw.lodz.pl 26.06.07, 19:25
          puszczadło? ja tomek, miło mi
      • Gość: lululu LuZzTrO;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 19:01
        Kto był?
        • Gość: mzb Re: LuZzTrO;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 19:30
          Nikt tutaj. Tam chodza ci z onetu :)
          • morning.calm Re: LuZzTrO;) 26.06.07, 19:52
            Afterownia z prawdziwego zdarzenia ;)
            • Gość: mingming Re: LuZzTrO;) IP: *.aster.pl 26.06.07, 22:04
              Syf i konfekcja wprost ze złotych tarasów.
      • Gość: DJ ELIZABET Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 20:22
        VINYL to nie wszystko trzeba jeszcze mieć pokaźną wiedzę muzyczną i znać oprogramowanie komputerowe takie jak " reason" czy (diabelnie prosty) "fruity loops" do sterowaia efektami .

        a tak a propos oto moja www : WWW.MYSPACE.COM/DJELIZABET1984 (Życzę udanego słuchania)
        • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 20:31
          CO Ty opowiadasz? Fruity Loops do sterowania efektami? Przeciez to program do
          produkcji, tworzenia muzyki. Ciekaw jestem jak podlaczasz FL'a na zywo podczas
          grania hehe :)
          "Sterowanie efektami" - masz pojecie o czym w ogole piszesz? Efektory to
          zewnetrzne urzadzenia, a nie oprogramowanie. Tak samo jak samplery czy bit maszyny.
          • Gość: ze Kat Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.tpnet.pl 26.06.07, 21:10
            > "Sterowanie efektami" - masz pojecie o czym w ogole piszesz? Efektory to
            > zewnetrzne urzadzenia, a nie oprogramowanie. Tak samo jak samplery czy bit masz
            > yny.

            Hmm. Zasadniczo technika idzie do przodu i istnieje masa efektów w formie
            całkiem niesprzętowych wtyczek VST na przykład, takoż istnieje nieco
            softwarowych wypaśnych samplerów i wynalazków do składania bitu. Można pięknie
            mieszać posiadając tylko komputer.

            Choć sprzętowe wynalazki są fajne, bo mają dużo gałek. Gałki są fajne.
        • Gość: Tom Palash Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: 195.47.201.* 27.06.07, 11:48
          Hmm....gralem w szczecinie na imprezie gdzie koles jechal live z fruity...tez
          sie dziwilem o co chodzi bo sam odstawilem ten program jakies dwa lata temu
          przechodzac na reasona a jak podlacze to jeszcze pod cubase to w ogole jest
          ok...tak czy siak na fruity nie polecam grania bo to zabawka raczej...a na
          imprezie wyszlo tak se...a do sterowania efektami sa zewnetrzne maszynki i jest
          to o wiele przyjemniejsze niz klikanie myszka czy tam na klawiaturce ( chyba ze
          midi ale to kolejny etap a tak daleko widze nie jestesmy)
          Pozdrawiam
      • Gość: karut Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.bro.lama.net.pl 26.06.07, 21:41
        z grania na cedekach można wyciagnąc więcej kasy?

        bzdura. za granie z cdków dostaje się 2-3 razy mnie kasy.
        • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 22:37
          Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Nawet najlepsi, swiatowej slawy dj'e, ktorzy
          jednoczesnie sa producentami, czesto graja sety wlasnie z cedekow. Tylko
          dlatego, ze maja bootlegi i niewydany promo material, ktory dostaja od innych
          producentow. A im bardziej "exclusive" set, im wiecej dobrych, niewydanych
          numerow tym zazwyczaj lepiej :)

          Co do efektow. Zgadzam sie, jest duzo softwarowych wtyczek, ale jak chcesz
          zagrac seta z Fruity Loops, Reasona czy Cubase'a?:)

          Oczywiscie, ze mozna grac liveact, ale do tego sluzy Ableton o czym kolezanka u
          gory nie wspomniala. Bo granie z virtualdj czy traktora to zadna sztuka, nawet
          nie trzeba tempem krecic ;)
          • Gość: ze Kat Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.tpnet.pl 27.06.07, 08:59
            > Co do efektow. Zgadzam sie, jest duzo softwarowych wtyczek, ale jak chcesz
            > zagrac seta z Fruity Loops, Reasona czy Cubase'a?:)
            >

            Ja tylko tak, żeby ktoś nie pomyślał, że nie można zrobić cwanego DSP w
            komputerze. Swoją drogą kolesie z tzw. sceny laptopowej grają z nich chyba na
            "żywca", ale podejrzewam, że muzyka leci z mp3 a oni na tych laptokach w tym
            czasie ircują :)

            Generalnie muszę się niestety nieco przychylić do tego, co napisał kolega
            bębniarz gdzieś tu obok, fajne jest granie na żywo, didżejka to tylko fancy
            sposób na odtwarzanie muzyki i sława zbudowana tylko na tym trochę mnie dziwi.
            Chyba, że DJ sam sobie zrobił tę muzykę, wtedy może być :)

            Ale softwarowe instrumenty i efekty to fajna sprawa, można zarządzić mając byle
            laptoka z względną kartą muzyczą i klawiaturkę na USB. Albo podłączyć do tego
            samego laptoka gitarę i wymodelować w nim 15 tysięcy wzmacniaczy, stompboxów i
            paczek z głośnikami przy pomocy jakiegoś Guitar Riga.
        • Gość: A. Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 00:43
          hehehe...dobre...może powiedz to Panacei lub Raidenowi ;-)))
      • ghosti Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 22:39
        Hmm...tak czytam i czytam. Właściwie dlaczego wszyscy mówią ze dj'e grają?
        Przecież oni nie grają, tylko gramofony za nich grają...tzn czytają rowki z
        vinyli i ceweczki zamieniają drgania mechaniczne na drgania elektryczne i tak
        dalej aż do ucha...ale tak w ogóle grać to można jazz, blues'a, rocka itp.,
        grac tzn generować dzwięki za pomocą siebie, a nie puszczac i "skreczowac" na
        gramofonie. Grasz na perkusji , na gitarze, basie , klawiszach saksofonie...ale
        na gramofonie, ktory "gra" bez Ciebie?
        Może jakiś ułomny jestem ale nie rozumiem stwierdzenie "Ci Dj'e fajnie grają",
        bo oni przecież nie grają.
        Co do stoperów to taaak ,bardzo ważne bo jak można dobrze grać nie słysząc tego
        co sie gra. Ja osobiście zasiadam za perkusją i na próbach mam prawie zawsze
        jakies sluchawy albo piankowe stopery z apteki, ale wykorzystam pomysł z watą.
        Zobaczymy jak się będzie sprawować...tylko żeby mi nie utknęła w uchu;p.
        chociaż planuje sobie kupic takie stopery na sznureczki, na swistaku albo
        allegro widzialem za 10 zl około, pomaranczowe, pewnie lepsze są niż te z
        apteki.
        • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 26.06.07, 23:47
          Nie wiem czy znasz technike grania dj'a od srodka, ale wydaje mi sie, ze
          niestety tak nie jest i stad Twoje zdanie. Na pewno masz wiele racji jesli
          chodzi o "dj", ktorzy plyty po prostu puszczaja. Natomiast Ci, ktorzy graja nie
          tylko ot tak puszczaja sobie raz jeden raz drugi numer. Dochodzi do tego tez
          troche kreatywnosci i inwencji tworczej no i technicznej czyli "zgrania" tempa
          numerow. Poza tym styl miksowania, styl przejscia, efekty, odpowiednia
          equalizacja, ewentualnie podlaczenie urzadzen zewnetrznych typu np. efektor,
          sampler, bit maszynka, itp.
          No i nalezy rozroznic zwyklego dj seta od tzw. liveactu czyli tworzenia muzyki
          na zywo przy pomocy np. Abletona + kontroler(y) MIDI. Do tego zazwyczaj dochodzi
          jakis zewnetrzny hardware.
          Poza tym elektronika czesto jest tworzona na zywo, ale mowi sie nadal na
          grajacego/grajacych dj. Przykladem moze byc Cobblestone Jazz (trzyosobowy
          projekt), nowy projekt Audiona (tez 3 osoby), Swayzak (2 osoby, perkusja +
          maszynki zewnetrzne + samplery + ableton), itp, itd.
          Takze to wszystko jest dosc elastyczne, a dj moze byc zarowno rzemieslnikiem jak
          i artysta :)

          pozdrawiam
          • ghosti Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 27.06.07, 08:51
            Cytuje:
            "Dochodzi do tego tez
            troche kreatywnosci i inwencji tworczej no i technicznej czyli "zgrania" tempa
            numerow. Poza tym styl miksowania, styl przejscia, efekty, odpowiednia
            equalizacja, ewentualnie podlaczenie urzadzen zewnetrznych typu np. efektor,
            sampler, bit maszynka, itp.
            No i nalezy rozroznic zwyklego dj seta od tzw. liveactu czyli tworzenia muzyki
            na zywo przy pomocy np. Abletona + kontroler(y) MIDI. Do tego zazwyczaj dochodzi
            jakis zewnetrzny hardware."

            Ale to jest obsługa a nie granie...jesli gitarzysta nie szarpnie za struny to gitara nie zagra, a Dj co? fade'ing miedzy utworami i equalizacja, no sory, to nie jest granie. A poza tym co w tym trudnego:) Sprobuj zagrać na perkusji jazz w metrum 3/5 , 8/9.
            • Gość: ze Kat Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.tpnet.pl 27.06.07, 09:24
              Nie żebym się znał, ale zagrać coś w 3/5 jest naprawdę zajebiście trudno. Równie
              trudno jak zagrać w tonacji Z-moll :)
              • Gość: ze Kat Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.tpnet.pl 27.06.07, 09:28
                Ok, disregard that, właśnie się dokształciłem - ponoć można :)
              • Gość: anon Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 10:31
                a jeszcze trudniej jest zagrac 3/5 na gramofonach. Spróbuj zrobic to
                scratchingiem zobaczymy czy taki madry bedziesz. ;)
        • Gość: xJ Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.acn.waw.pl 27.06.07, 00:00
          > Hmm...tak czytam i czytam. Właściwie dlaczego wszyscy mówią ze dj'e grają?

          Mnie tez to dziwi. DJ po prostu odtwarza cos co ktos inny stworzyl. A to czy
          bedzie mniej czy bardziej sprawnie krecil galkami nie sprawia, ze mozna to
          nazywac sztuka. Rownie dobrze sztuka jest odpowiednio podkrecic radio.
          Oczywiscie sa DJ, ktorzy poza opanowaniem galkologii rowniez graja ale to
          zdecydowana mniejszosc.
        • Gość: anon Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 10:28
          hhhmm, kazdy ma prawo miec swoje zdanie. Jesli na gramofonie nie da sie zagrac,
          to na pianinie czy fortepianie tez. Stukasz poprostu w te klawisze, a mloteczki
          uderzaja w struny i pianino samo gra. Pianista nawet nie moze modulowac tego
          dzwieku, ktory wydaje struna. hhhmmm. Ja uwazam, ze gramofon jest instrumentem,
          a przynajmniej niektorzy potrafia z niego instrument zrobic. Osobiscie gram na
          klawiszach, gitarze basowej, 6str perkusji i na gramofonach. pozdr.
          • ghosti Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 27.06.07, 14:06
            W sumie racja, każdy ma swoje zdanie. Ja nie uznaje gramofonu jako instrumentu, bo ja z gramofonu analogowego slucham muzyki i skrethowanie to dla mnie niszczenie płyt i igieł, chociaz igły do gramofonów Djskich są na pewno 100 razy wytrzymalsze. W każdym bądź razie na talerz gramofonu kladziesz płytę, włączasz go i recznie kladziesz igiełke na płycie i....gra muzyka, a Ty co robisz? jedynie kontrolujesz obroty zwalniajac zmieniajac kierunek zatrzymując.I jeszcze zmieniasz płyty;] Poza tym gramofon to urządzenie to odtwarzania muzyki w swoim założeniu konstrukcyjnym...nie słyszałem zeby ktokolwiek zrobił z gitary albo fotrepianu odtwarzacz.
            Mowisz ,że fortepian sam gra, no a to czysty absurd bo jak nie cisniesz klawisza fortepianu to nie zabrzmi,a jak juz wcisniesz to działa tu fizyka i jej prawa niezmienne od miliardów lat,zasady o ruchu harmonicznym,lub jak kto woli akustyka instrumentów strunowych...a gramowon co? puszczasz płyte i gra sama nie potrzebuje Twojej pomocy zeby wygenerować dzwięk...nie porownuj gramowonu czy "skreczowania" do fortepianu i wirtuozerii muzyka , który musi miec na prawde olbrzymią wiedzę o muzyce w przeciwieństwie do Dja.

            Na koniec,żeby nie było...nie dyskryminuje muzyki klubowej, nie mowie ze to shit,spoko ja nie lubie ale sa tysiace ktorzy lubią. Dla mnie jednak muzyka klubowa jakis house czy techno nie jest do przetrawienia, wole hip hop i rap i to raczej nie polski. Za to jazz ,bles'a i rocka moge na okrągło słuchać, dobry pop jest tez okej jeśli jest w stylu U2.
        • Gość: ens Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:27
          to sie bierze z niezrozumienia tematu. wyajsnie ci to w prosty sposob. dj
          traktuje gramofon jak instrument - scratchuje. a puszczacz plyt ktorego
          uwaszasz za dj to tylko zwykly puszczacz plyt. WHAT IS A DJ IF HE CAN'T SCRATCH?
        • Gość: DJ M@KIU Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 00:12
          Moze i gramki graja ale trzeba miec sluch aby zrobic Beatmatching
          itp itd. Licza sie przejscia i to co jest grane. JEzeli mowimy ze Ci
          Dj-e dobrze graja tzn. ze dobrze dobieraja muzyke;)
          Pozdrawiam
        • Gość: lukash Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.Pszczynska.osi.pl 05.07.09, 20:24
          nie wiesz nie pisz!! bo piszesz jakies kompletne pirdoly. stopery?
          stan za konsolą to zobaczycz co znaczy granie... FLUSTRAT

          2 caly ten artykul to lipa co to wogule za ludzie takich jak on sa
          na peczki... dj jak z koziej dupy trabka !!! masakra

          szczeze przykro mi sie to czyta
        • Gość: ja Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 06.08.09, 15:23
          Nie no sory dlatego się mówi że dj-e grają bo mixsują muzyke która
          jest na płytach. Korektują itp. Sory gryby dj-e nie grali to na
          imprezach w klubie można by było podłączyć laptopa i poprostu puścic
          muzyke niech se leci.
          W 100% nie popieram tego co mówisz.
        • Gość: el greco akaandriu Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: 89.174.73.* 25.08.09, 19:34
          Właśnie że grają,
          jak myślisz że to takie proste to spróbuj sam
        • Gość: dj Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.satfilm.net.pl 27.05.10, 22:04
          Dj nie mówią puszam fajną muzykę bo puszczać się może prostytutka. mówią że grają bo oddwarzają dzwięk. Powiedz DJ że puszcza muzykę to oklepie ci buzię bo to w naszym języku nie ładnie wygląda
      • Gość: geek Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.07, 23:21
        "VINYL to nie wszystko trzeba jeszcze mieć pokaźną wiedzę muzyczną i znać
        oprogramowanie komputerowe takie jak " reason" czy
        (diabelnie prosty) "fruity loops" do sterowaia efektami ."

        Tak sie sklada, ze Reasona uzywam od paru lat w studiu. Chyba cos ci sie
        pomylilo, to nie jest program do grania na zywo. Co innego, jesli go zlinkujesz
        z Abletonem Live przez ReWire i masz w Reasonie ustawiony kawalek, ktory tylko
        odpalasz bo z jakis tam powodow nie chcesz rezygnowac z instrumentow Reasona, np
        ze swietnych syntezatorow. Ale to i tak robienie sobie dodatkowej roboty na
        wystepie, o ryzyku wysypania sie nie wspomne.
        Tak jak Cubase, Tracktion, Digital Performer i inne, Reason nie jest programem
        scenicznym :)
        • Gość: dj elizabet Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.dialog.net.pl 01.07.07, 01:28
          Ja nie lecę na łatwiznę .

          powiem wprost : im więcej roboty na "live" tym więcej z tego czerpię przyjemności.
          jeżeli się umie szybko używać jakiegokolwiek ulubionego oprogramowania do twożenia i obróbki i ma się dobry laptop, to nie stoi na przeszkodzie nic by tworzyć i wycisnąć na live wszystko co przyniesie w pomysłach do głowy "matka VENA".

          pozatym trzeba mieć minimum średnio wiedzę muzyczną (nuty , komponowanie ,emisja dźwięku, rodzaje instrumentów itd.) która idzie w parze z prawdziwym djowaniem i sprawia że miksy są mocne i mają stalowe fundamenty.

          gdzieś przeczytałam " PRAWDZIWY DJ TO TEN KTÓRY TWOŻY MUZYKĘ SAM , NIE BAZUJE NA UTWORACH INNYCH ARTYSTÓW A SERCE KŁADZIE PUBLICE NA TALEŻU"

          podpisuję się pod tym kończąc odpowież na posta "geek"
      • Gość: A. It's All Gone Pete Tong IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 00:51
        It's All Gone Pete Tong - Ciekawy film o dj (Frankie Wilde), który traci
        słuch...:-)
      • Gość: Jakub wytrzeszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 09:05
        na pierwszym zdjeciu dj ma jakis wytrzeszcz Czy to tez moze byc przyczyna
        glosnej muzyki?
      • Gość: assback winyle - przeżytek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 09:35
        kiedyś się tym jarałem i przymierzałem, ale okazało się że to jednak nie dla
        mnie. Granie jest fajne ale na 5 minut, jakbym miał każdy weekand zarywać i ćpać
        i chlać tyle co pozostali, to nie dożyłbym 30tki ;p Poza tym winyle to
        przeżytek. Dziś MacBook + Traktor to podstawa, co by się ciężkich casów nie
        nanosić ;)

        Inna sprawa że miłośników oldschooli, happyhardcorów, breejkorów i ciężkich
        dramów które grać lubie jest jak na lekarstwo. A do landrynkowych hałsików
        publiki nie brakuje. A jeszcze lepiej żeby coś zarobić grać manieczki i popowe
        hiciki - wtedy kieszeń szybciej się pompuje ;)
        • morning.calm Re: winyle - przeżytek 27.06.07, 12:30
          Eee tam! Scena brejkorowa jest calkiem przyzwoicie rozwinieta. W Krakowie sie
          dzieje, we Wroclawiu, w Szczecinie czasami. Nie jest tak zle.
          Ale kurcze, dlaczego uwazasz, ze traktor + lap jest dobrym rozwiazaniem? Ja juz
          bym wolal isc na kompromis - final scratch lub mixvibes.
          • Gość: assback Re: winyle - przeżytek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 13:56
            co do Krakowa i brejkorów - owszem. Nie raz się było choćby w RTG i trochę ludzi
            to gra - i chwała im za to!
            Dlaczego traktor - lap jest dobry? Subiektywnie rzecz biorąc taki sprzęt
            posiadam i po prostu wygodnie mi z niego grać. Oczywiście jakiś kontroler midi
            też mile widziany. Jestem totalnym amatorem który pogrywa sobie w zaciszu
            domowego ogniska czasem dla paru znajomych. DJka nigdy mnie aż tak nie kręciła
            zawsze chciałem grać, ale w radiu - a w Polsce nie bardzo jest gdzie prezentować
            rytmy z którymi się utożsamiam.

            Ja wiem że winyl ma dusze, jest sexi, trendi, jazzy czy jak to się tam teraz
            mówi ;p, że ma super charakterystykę dźwięki i przyjemne trzaskanie itd itd itd.
            Ale użycie lapa jest bardzo fajne - zresztą coraz więcej osób na imprezach z
            niego gra i to chyba już taka kolej rzeczy. To po prostu chyba praktyczniejsze,
            choć wiem że ortodoksyjni winylarze nigdy nie przerzucą się na kompa ;) I na odwót

            A zajebiście już jest jak ktoś z takiego lapka liveacta odpala i zaczyna
            improwizować umiejętnie :) Bardzo mi się podobają koncerty np Amona Tobina - dla
            mnie jest to koncertowy mistrz który oprócz swoich produkcji dorzuca też sporo
            techstepów i neurofunków i można się nieźle pogibać a nadal jest zachowany
            ciężkawy klimat =]

            Co do kompromisu - po to jest tyle softu na rynku żeby ktoś dobrał coś dla
            siebie :) Mixvibes - jest spoko szczególnie z kontrolerem midi jakimś, a co do
            Final Scratch - szczerze mówiąc nigdy nie obsługiwałem.

            Pozdrawiam :)
        • Gość: 1000pln Re: winyle - przeżytek IP: *.amrest.eu 27.06.07, 13:56
          ja mam ponad 30 i chlałem, ćpałem etc. jak masz słabą formę cielesno/psychiczną
          to polecam ogrodnictwo/rybołóstwo; tam jest spokojnie i bezpiecznie. winyl nie
          przeżytek, winyl klasyk, jest wciąż lans na winyl, dj'e 100%cd (ew.
          komputerowcy)jeśli nie są dodatkowo producentami to nie mają wielkich szansa
          się przebić na scenie underbitnurtu. Oczywiście mogą wyskoczyć na wsi. lub
          opcja rybołóstwo. boże jak mnie irytują wędkarze! chodzę z psem nad rzekę i
          ciągle tam siedzą, zostawiają jakieś zdechłe kawałki śmierdzących ryb a mój
          pies się zawsze w tym tarza! wiecie jak trudno się kąpie dużego psa?
          • Gość: assback Re: winyle - przeżytek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 14:18
            hahahahh gratuluje poczucia humoru ;)
            proponuje zmienić trasę spacerów z psem ;p
        • Gość: kobra Re: winyle - przeżytek IP: *.chello.pl 28.06.07, 13:22
          Znowu tekst nie był czytany uważnie NIE POWIEDZIELIŚMY ŻE TO DLA NAS JEST ŹRÓDLO
          UTRZYMANIA !!!!
      • Gość: b. papa zura to najlepszy DJ!! IP: *.kdpw.com.pl 27.06.07, 11:02
        wiadomo
      • Gość: Lexus Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.acn.waw.pl 27.06.07, 16:42
        co to za bzdury? ubaw ubaw ubaw
      • Gość: mops Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.07, 17:20
        miałam w swoim zyciu okres fascynacji ta profesją. nigdy nic poważnego z tego
        nie wyszło ale zawsze bardzo podziwiałam dj-ów. jednak po dłuzszym okresie
        prowadzenia nocnego trybu zycia zdalam sobie sprawe, ze to ponad moje sily :)
        mimo to gdzies tam wciaz jest marzenie by moze kiedys stanac za dekami? ale na
        pewno tylko w ramach hobby.
        tam czy inaczej
        fajna sprawa bycie dj-em, ale wiem (z tego co widze, slysze lub od znajomwych
        dj-ow bezposrednio) ze to jednak ciezki kawalek chleba

        --
        soxo
      • Gość: Hammer Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.pwpw.pl 28.06.07, 12:50
        J....ć luzztra !!!
        • Gość: Angie Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:51
          hehehe! pozdrawiam wszystkich komentatorów, stopery, waty, moje beznadziejne
          słuchawki, ćpanie, chlanie, puszczanie płyt, super przyszłość traktora,
          jesteście cudowni :). Dziekuje za wszelkie cenne napewno porady, teraz zanim
          znow pojde do klubu, napisze do was, a wy powiecie mi co mam robic, bo wyszlo
          na to ze nie mam pojecia o tym!!! help, zalamalam sie... hm chyba zaczne grac
          hip-hop z traktora a na drugim komputerze bede miala FL, aha moze zamiast waty
          czy stoperow jako dziewczyna moge uzywac tamponow ?? :P
          Angie L.tink - super Dj-puszczacz :D
          • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 28.06.07, 14:30
            Nie chce byc zlosliwy, ale chyba widzisz tylko jeden front, ktory sie tutaj
            utworzyl albo masz powazne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

            Co jest zlego w dobrych stoperach? Sam siedze w tym juz jakis czas i wiem, ze
            bez stoperow wielu dj juz dawno byloby gluchych. Nie za wiele osob tutaj tez
            pisalo o "super przyszlosci traktora" takze nie ironizuj. Kto napisal, ze z700
            sa beznadziejne? Kto pisal o puszczaniu plyt (poza ludzmi, ktorzy z djka nie
            maja nic wspolnego)? Kto pisal o cpaniu i chlaniu? Dziwny tok rozumowania z
            Twojej strony.
            Jakbym ja mial walczyc z kazdym, kto mowi, ze minimal czy tech to nie muzyka to
            bym musial dzien i noc pisal elaboraty na ten temat dla ludzi, ktorzy uwazaja
            kalwi i remi za swiatowej klasy przedstawicieli muzyki elektronicznej.
            Takze chill out i chyba nie warto zwracac uwagi na pewne komentarze prawda?
            pzdr
            • Gość: kobra Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 28.06.07, 14:42
              nikt tutaj nie widzi tylko jednego frontu, ale to było raczej kierowane to tego
              frontu który nie zna tej "profesji" od "kuchni" poprostu niektóre komentarze są
              dość śmieszne i banalne. Jeszcze raz powtarzam że gdybym wiedział wcześniej o
              stosowaniu "stoperów" to bym z nich korzystał. W czasach jak ja zaczynałem to
              uwierz mi że nikt nie słyszał a tym bardziej nie stosował takich rzeczy. Co do
              słuchawek to napisał ktoś o tym że z takich gramy bo wywnioskował po zdjęciu....
              błąd akurat te to v700 a poza tematem to znam ludzi którzy grają z jednej
              słuchawki philipsa , dla mnie nie ma różnicy kto na czym gra i ile wydał na
              sprzęt, jeśli dobrze mu się gra na tym co ma to dla mnie jest jak najbardziej ok.
              co do traktora to kilka osób pisało że to przyszłość.... ok skoro tak twierdzą,
              co dl chlania i spania... hmmm nikt nas nie zna więc po co ten koment. Po raz
              kolejny MY NIE WALCZYMY i po to był ten artykuł aby przybliżyć sylwetkę osoby
              która wykonuje dany zawód/hobby.
              Dzięki za zrozumienia i pokój :)
            • Gość: Angie Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:47
              jestem totalnie zrelaskowana, ale poprostu uwielbiam wszelkie komentarze na
              necie, tlumaczyc sie nie mam z czego, daj spokoj luz, smieszy mnie tylko ze
              polskie spoleczenstwo jest tak zacofane, slowa nie byly skierowane do ciebie
              wiec chill out. pozdro i zapraszam na imprezie, bo tylko ludzie bedacy na
              naszych imprezach moga krytykowac i gratulowac, a komentarze tych tutaj "dj's"
              sa dla mnie tyle warte co latajaca mucha, wiec nie potrzebnie tutaj siedzimy i
              dyskutujemy, bo nie warto, sztab zorganizowabych inteligentow zawsze bedzie
              mial wuecej racji niz my, prawda? takze jakze zapraszam ciebie na nasza
              imprezke, wtedy mozemy normalnie pogadac.
              • morning.calm Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary 28.06.07, 17:45
                Ja akurat bardzo dobrze was rozumiem i sie zgadzam ze wszystkim, ale kurcze...
                co do tego traktora to jestem na nie. Tak samo co do goscia spod pierwszych
                kilku postow, ktory mowi na siebie dj, a chce grac z cd i kradzionych mp3.
                • Gość: kobra Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: 83.238.201.* 28.06.07, 22:45
                  no właśnie wciąż o tym mówimy (czyt. piszemy) tak więc looz i relaks :)
              • Gość: DJ ELIZABET Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.dialog.net.pl 01.07.07, 01:48
                ANGIE a może ty co bierzesz ?! bo gadane to jak po marysi masz ;-)) lepiej se zaparz prawdziwe zioło: melisę i idź oglądać "smurfy"

                TU SIĘ PRACUJE.
                • Gość: Ozi Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 02.07.07, 10:52
                  A kim Ty jesteś dj elizabeth że sie na wszystkim znasz, jakoś o Tobie nikt nie
                  słyszał ani o Twojej twórczości. Wracaj do virtual dj i "twórz" "nowe" kawałki.
                  Ja już nie wiem czytam i czytam i nie wierze, te komentarze są poprostu
                  śmieszne.... ludzie czemu was tak zazdrość zżera. Nie krytykujcie tylko sami coś
                  zróbcie !!!
                  • Gość: DJ ELIZABET Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 15:11
                    Jestem ... można powiedzieć ... nowa w interesie drogi OZI . jak narazie mam regresywnie etap "poszukuje klubu dla siebie do grania" sam napewno wiesz jak jest z tym ciężko(zwłaszcza bez znajomków i na singlu).

                    co do mojej twórczości sprawdź mnie sam : WWW.MYSPACE.COM/DJELIZABET1984

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Hanesco Re: Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 31.07.07, 21:08
                      Grunt to dobrze władać językiem angielskim, a co do tego "co masz do pokazania"
                      i odwiedzając Twojego myspace-a to opinia moja jako człowieka który tworzy
                      muzyke od kilkunastu lat oraz ma już w dorobku troszkę tracków które wydało
                      Juno.rec czy defected powiem tak : moim zdaniem nie masz prawa komentowania tego
                      artykułu tak jak to zrobiłaś z tego względu iż na rynku Jesteś bardzo
                      krótko....a dorobek Twój jest znikomy troszkę pokory dziewczyno i wyhamuj bo
                      chyba sodóweczka już uderza do główki. A co do klubu to jak Jesteś dobra to klub
                      zawsze znajdziesz !!!!
      • Gość: radio edit do wszystkich DJów z Lodzi IP: *.toya.net.pl 01.07.07, 13:44
        Ludzie nauczcie sie obeserwowac parkiet, Wasze zadanie nie polega na popisywaniu
        sie kto ma wiecej promo i innych badziewii, macie sprawic zeby lokal tanczyl i
        bylo ciasno na parkiecie, nie wydam juz ani gorsza na DJa ktory tego nie
        potrafi, jak kiedys w Cofees, HB czy gdziekolwiek indziej dostaniecie pomidorem
        to bede to ja, mam dosyc patrzenia jak partolicie robote zeby sobie popuszczac
        kawalki przy ktorych widac jak parkiet sie wyludnia - bez ladu bez skladu, nawet
        nie wiadomo jakiej muzyki sie mozna po Was spodziewac albo gracie do tanca albo
        na popis, strata kasy dla wlascicieli, im ludzie mniej tancza tym mniej sie
        mecza tym mniej wydaja kasy na drinki, tym rzadziej wracaja do klubu

        takze plis ludzie nie wazne czy grasz z winyla czy z cd jak umiesz zrobic
        impreze to jestes gosc, jak nie to nie zawracaj publicznosci dupy swoim
        wypasionym Technicsem bo to nikogo z publicznosci nie rusza!

        co do pirackich cd, jezeli dj a wiec branza artystyczna sam piraci tzn ze samo
        srodowisko jest niespojne, albo podcianacie sobie sami galaz albo dzialacie
        konsekwentnie placac tym co te muzyke do puszczania tworza, proponuje aby kazdy
        Dj zmiksowal sowj kawalek i kiedys uslyszal go w klubie bez jego wiedzy, zycze
        powodzenia

        pozdrawiam
        • Gość: DJ ELIZABET Re: do wszystkich DJów z Lodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 15:04
          Popieram twoje zdanie "radio edit" dokładnie tak samo myślę.

        • Gość: DJ Re: do wszystkich DJów z Lodzi IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.08.09, 10:20
          czlowiek ktory napisal ten artykul jest pusty i na niczym nie zna to nie jest
          wina djeja ze nadal w polsce ludzi nie umia tanczyc przy pewny kawalki bo
          niestyty ich styl jest 'discopolo i zona moja serce moja" wiec dj skoro stoje na
          djejka to znaczy on wie co robi i zasoguje na jego hajs.
      • Gość: jadamusss Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 06.07.07, 23:23
        No tak... fantastyczne zajecie - nie nazekac, tak trzymac. To taka praca, z
        pewnoscia warta pozazdroszczenia :P
      • Gość: MAJECZKA SUper to wynagrodzenia IP: 137.164.143.* 24.07.08, 15:42
        szukasz pracy?
      • Gość: mako Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.chello.pl 04.05.09, 13:31
        i tak fajie grają :) byłem na kilku imprezach i grali wyśmienicie !!
        SZACUNECZEK !!!! i chyba jedyni z Lublina co grają z winyli reszta
        to albo cd albo jakies laptopy.
      • Gość: dzdzownica Dzień (noc) z życia dj-skiej pary IP: *.man.poznan.pl 16.05.09, 17:56
        wątroba też siada...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka