Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy

      • Gość: mesjash10@wp.pl na Wyspy to jadą same sieroty!!! W Polsce została IP: 62.29.253.* 10.07.07, 11:05
        W Polsce została sól tej ziemi, sprzedawczyki pojechały się oddawać na
        zmywakach i w hipermarketach, mamy nowe pokolenie - jednak nie 1200 PLN, Tylko
        pokolenie 1000 funciaków - za które żaden anglik nie zgodziłby się tam
        pracować, jedźcie, jedźcie - przynajmniej nam bezrobocie spada, zostaną tylko
        najlepsi, którzy radzą sobie w każdych warunkach - a nie tam gdzie jest
        łatwo...frajerzy!! Dla was ofermy życiowe - nie ma już powrotu do naszego kraju
        • Gość: MAriola mesjash10 masz 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:13
          Brawo bardzo dobrze powiedziane! niech sobie za wiele nie myślą nieudacznicy ,że
          ktoś tu po nich płacze, że są niezastąpieni. Nie są tu w ogóle potrzebni, niech
          nie staraszą, bo i tak nikt ich tu nie chce! Polska się musi rozwijać do tego
          potrzebni są najlepsi, a nie udacznicy , którzy tylko rozczenia mają, a nie
          potrafią dać dla kraju czegoś od siebie. Tylo do rządu daj, daj, państwo
          socjalne to błąd! Ludzie muszą się nauczyć ,żeby coś w życiu mieć trzeba to
          osiągnąć własnymi siłami i trudem!! Nie ilość sie liczy, a jakość! Niech hołota
          wyjedzie zostaną nieliczni najlepsi.
          • mulla_komar Re: mesjash10 masz 100% rację 10.07.07, 11:24
            Przeciez nikt niczym nie straszy. Ludzie wyjechali z roznych powodow i zyje im
            sie dobrze. Jesli ktos ma inne priorytety (np. chce zarobic kase) nie znaczy to
            ze jest holota i nieudaczkiem. Zreszta komu ja to tlumacze.
            'Ludzie muszą się nauczyć ,żeby coś w życiu mieć trzeba to osiągnąć własnymi
            siłami i trudem!'
            No to wyjechali i pracuja, czemu nazywasz ich holota?
            • Gość: Mariola Re: mesjash10 masz 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:29
              Jak nie straszą co tydzień jest artykuł, że nie chcą wracać, straszą ,że nie
              wrócą ,choć w Polsce wszyscy mają to straszenie gdzieś, bo już nikt nie chce by
              wrócili. Czemu hołota ?- bo nie potrafią sobie znależć godnej pracy w kraju.
              Tylko idą na łatwiznę, jadą do UK i chcą tam się nachapać nie wiadomo ile, ich
              zachłanność nie zna granic.
              • mulla_komar Re: mesjash10 masz 100% rację 10.07.07, 11:33
                No zaraz. Jesli ja pisze ze nie wroce to przeciez cie nie strasze tylko
                informuje jakie mam plany na przyszlosc.

                > Czemu hołota? - bo nie potrafią sobie znależć godnej pracy w kraju.

                Ale potrafia sobie znalesc godna prace za granica. Poza tym uwazasz ludzi bez
                pracy za holote?

                > Tylko idą na łatwiznę, jadą do UK i chcą tam się nachapać nie wiadomo ile, ich
                > zachłanność nie zna granic.

                Na latwizne? No to czemu sama nie przyjedziesz sie 'nachapac' skoro to takie proste?
                • Gość: Mariola Re: mesjash10 masz 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:58
                  Bo ja nie jestem zachłanna i pieniądze nie są tym co kocham najbardziej w życiu,
                  a poza tym tak jak teraz żyję jest mi dobrze, moja sytuacja jest dla mnie
                  korzystna mimo ,że mieszkam i pracuję w tej "okropnej" Polsce, którą polscy
                  emiganci tak bardzo znienawidzili. Nigdy nie wyjadę!
                  • mulla_komar Re: mesjash10 masz 100% rację 10.07.07, 12:36
                    Znienawidzili? Skad wiesz ze znienawidzili?

                    Dlaczego uwazasz ze sa zachlanni na pieniadze? Moze chca poprostu zyc lepiej. Od
                    razu nazywasz ich holota?

                    Acha no i co z bezrobotnymi i tym, ktorym sie w Polsce nie udalo? Tez sa holota?
                  • Gość: Malgosia Re: mesjash10 masz 100% rację IP: 58.174.100.* 10.07.07, 13:59
                    Mariolu Droga

                    Nikt nie karze Ci wyjezdzac z kraju. To na prawde nie jest obowiazkowe.
                    Obowiazkowa to byla obecnosc na pochodach pierwszomajowych.

                  • Gość: valco Re: mesjash10 masz 100% rację IP: 212.244.51.* 10.07.07, 15:02
                    Aż mnie trzęsie by dowalić Marioli, ale kultura osobista mi nie pozwala. Jak
                    można pisać o ludziach takie rzeczy nie znając ich losów.Moim zdaniem większość
                    nie wyjechała by się nachapać czy na wczasy, a poprawić sytuację finansową
                    rodziny. Jak wyobrażasz sobie życie czteroosobowej rodziny z łącznych dochodów
                    1200 zł. Wszyscy ludzie nie wyszli z jednej matrycy. Nie wszyscy są inżynierami
                    i lekarzami.Denerwują mnie również liczne wypowiedzi, że Polacy wykonują
                    najgorsze uwłaczające godności ludzkiej prace.Czy sprzątanie,kelnerowanie to
                    coś złego? A kto to robi w Polsce? - kosmici. Wszyscy co tak piszą obrażają
                    całą armię pracujących w polskich szpitalach jako salowe,traktorzystów w PGR i
                    innych zatrudnionych jako niższy personel.
              • Gość: MALGOSIA Re: mesjash10 masz 100% rację IP: 58.174.100.* 10.07.07, 13:55
                SKAD W TOBIE TYLE NIENAWISCI ?
        • Gość: Woockash Jesteś idiota IP: 86.41.108.* 10.07.07, 11:17
          byłeś tu, że wiesz?

          A co do tej ofermy, która się wpisała pod twoim komentarzem - za mna płaczą -
          regularnie odbieram telefony z Polski z ofertami pracy. Ale po przeliczeniu
          pensji na koszty życia (ile zostaje po opłaceniu mieszkania, wyżywienia i
          odrobiny rozrywki) ciągle mi tu lepiej.

          Frajerami są ci neiudacznicy, co wypisują te brednie - nei znacie rzeczywistego
          życia poza swoją nędzną egzystencją. Smutno mi za was.
        • Gość: Joanna Re: na Wyspy to jadą same sieroty!!! W Polsce zos IP: *.adsl.alicedsl.de 10.07.07, 15:20
          Oferma jest ten, kto wegetuje w Polsce, bo nie ma ani odwagi, ani mozliwosci
          wyjazdu. A Tobie podobni zwyczajnie zazdroszcza, ze ktos moze zyc lepiej niz Ty
          i nie musi zebrac, zeby kupic chleb. Mieszkam za granica, pracuje, zarabiam
          bardzo dobrze. A moi znajomi i "przyjaciele" z Polski przypomnieli sobie o moim
          istnieniu teraz, kiedy mam kase i zyje mi sie dobrze. Teraz prosza, dzwonia...
          To sa ofermy. Swoje zycie trzeba wziac we wlasne rece i trzeba jechac tam, gdzie
          potrafia czlowieka docenic. Ty nalezysz do tych Polaczkow, ktorzy tylko brudne
          lapy wyciagaja i uwazaj, ze im sie wszystko nalezy.
          • Gość: Wind Gdzie jest minimum szacunku dla Polski??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 00:11
            Jak czytam te wszystkie posty, że idiotą jest ten, kto zostaje w Polsce, kto tu
            pracuje i zyje i ta okazywana wyzszosc, ze oto Ci, ktorzy wyjechali doswiadczaja
            zycie w istnej "Ziemii Obiecanej", to naprawde ciesze sie, ze wyjechali. Bo jak
            moga zyc w kraju ludzie nie majacy najmniejszych pobudek patriotycznych. Jak
            mozna na emigracji bedac wypowiadac sie z tak wielka niechecia i wrogoscia o
            wlasnym kraju??? Czy jakakolwiek nacja na emigracji w ten sposob postepuje?? To
            rowniez ta polska mentalnosc powoduje emigracje tych ludzi-brak przywiazania do
            kultury, do ziemii, do kraju w ogole. Ludzie opamietajcie sie-zycze Wam jak
            najlepiej, ale miejcie choc odrobine szacunku do tego kraju, ktory Was wychowal
            i uksztaltowal poniekad!
            • Gość: Przemek Re: Gdzie jest minimum szacunku dla Polski??? IP: *.iiu.ie 12.07.07, 13:01
              Mily Panie,

              To ze ``prymitywem i idiota jest ten ktory zostaje w Polsce'' pisza, wg mnie
              tylko tacy ktorzy nigdy nie kochali swego wlasnego kraju i wyjechali bo byli
              zadni przygod. Ja tez jestem zadny przygod bo mysle, ze przygody i
              doswiadczenia wzbogacaja. Dzieki temu, ze mieszkalem i pracowalem w kilku
              krajach widze rzeczy z innej perspektywy i mam dystans do pewnych spraw.

              Jesli jednak chodzi o patriotyzm i milosc do ziemi to uwazam, ze te uczucia
              kazdy odkrywa w sobie na pewnym etapie swojego zycia. Moze to wlasnie podroze i
              przebywanie za granica wywoluja w ludziach tesknote za krajem, tesknote ktorej,
              poprzednio, tzn. przebywajac w kraju nigdy nie odczuwali. Patriotyzm to
              przeciez milosc, a z miloscia jest tak, ze jesli osoba lub rzecz milowana jest
              latwo osiagalna to sie jej niedocenia. Prawdziwa tesknote za ta osoba lub
              rzecza odczuwa sie dopiero wtedy gdy Ci jej brak..
              Przeciez nasi pisarze i poeci romantyczni Mickiewicz i Slowacki pisali epopeje
              na emigracji a nie w Polsce, kierujac sie tesknota za utracona ojczyzna.
              Moze Mickiewicz byl tez krytykowany przez mu wspolczesnych za to, ze zamiast
              mieszkac w kraju i przyczyniac sie do przetrwania polskosci pisze sonety na
              paryskim bruku? Jesli jest to jakis polonista czy historyk literatury to moze
              sie wypowie?

              Najciekawsze jest jednak to, ze na zachodzie malo kto rozumie znaczenie slowa
              patriotyzm. Zwykle myli sie go z nacjonalizmem i to na dodatek nacjonalizem w
              najgorszym wydaniu, np.terrorystow z Al Quaida czy bojowkarzy z Hamas.
              Zawsze mnie ciekawilo dlaczego Zachod tak ostro krytykuje obecny patriotyczny
              rzad Kaczynskich podczas gdy popieral poprzednie socialdemokratyczne rzady
              mimo, ze wywodzily sie od skorumpowanych komunistow. Mysle, ze to wlasnie
              dlatego, ze tu na Zachodzie brak jest wartosci etycznych i moralnych ktore
              wpojono mi w Polsce.

              Przemek
      • Gość: ja Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 10.07.07, 11:10
        sądząc po twojej wypowiedzi trudno uwierzyć, że posiadasz wyższe wykształcenie
        (popełniasz kardynalne błędy ortograficzne). Twój problem ze znalezieniem pracy
        mógł wynikać z braku znajomości języka angielskiego, prawdopodobnie kaleczysz
        go w stopniu większym niż swój ojczysty.
      • Gość: protopotow Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.ewe-ip-backbone.de 10.07.07, 11:11
        Chlopie, naucz sie najpierw polskiego a potem zabieraj glos:
        "Majac dobre wykształcenie oraz znając jezyk
        angielski zorjętowałem się jak tam są Polacy traktowani"
        Majac dobre wyksztalcenie ... smiac sie czy plakac ....?
      • Gość: zee Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.range86-132.btcentralplus.com 10.07.07, 11:16
        dzis wyslalem do pracy goscia na cene, zarobi tyle , jesli skonczy robote ile
        przez miesiac co poniektorzy w polsce
      • Gość: vortex21 Do Emigranta ... IP: *.lutn.cable.ntl.com 10.07.07, 11:19
        Wrociles? To dobrze, jednego nieudacznika mniej. Ja nie wroce bo mnie sie tutaj
        udalo znacznie lepiej niz w polsce. Zatem, powodzenia!
        • Gość: hm Re: Do Emigranta ... IP: *.range217-44.btcentralplus.com 10.07.07, 11:34
          szczegolnie w luton jest tak dobrze co?:>
      • maria-anna Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy 10.07.07, 11:26
        Dobrze,że wiedzie się Im dobrze. Ale Polska utraciła wartościowych młodych
        ludzi. Jak dobrze pójdzie,to pozostaną 'mohery' i 'kibole'.Wiemy, komu mamy,
        za to 'dziekować':(
        • Gość: studentka do Mari-Anny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:41
          ...zapomniałaś dodać, ze zostanie jeszcze co prawda nieliczna, ale inteligentna
          młodzież, chcąca coś zrobić dla kraju. Nie chwaląc się, ale ja do takiej
          należę... Za 2 lata skończę studia i już wiem, że zostanę w kraju, mam już
          sprecyzowane plany. Kształcę się na dobrym kierunku, uzyskuję bardzo dobre
          wyniki i mam w planach zrobić coś dobrego dla mojego kraju. Wiem ,że jeśli się
          postaram i włożę w to wysiłek to się uda. Zrobię wszystko co w mojej mocy żeby
          tak było i co jak co, ale nie wyjadę nigdy ,nawet jeśli mi się nie uda! Nie
          uogólniaj nie każdy młody inteligentny człowiek chce wyjechać, mam dużo
          znajomych na studich , którzy również wyjeżdzać nie chcą... Paru przerwało
          studia i wyjechało, ale to byli ci, co im się nie chciało uczyć, ci ambitni
          zostają w kraju , bo chcą być w Ojczyżnie kimś, niż na obczyżnie nikim.
          • Gość: ja Re: do Mari-Anny IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 11.07.07, 12:34
            a kolezanka to pewnie z Mlodziezy Wszechpolskiej?
      • Gość: Drogownik Nie no raj na Ziemii .... IP: *.wil.pk.edu.pl 10.07.07, 11:27
        Nauczycielka pracująca jako sprzątaczka - widać zna bardzo wpływowych ludzi.
        Może załatwią jej zapach kokosowy do malucha albo używaną oponę do stara?
        • Gość: Prawdziwa Polka Przynoszą tylko wstyd Polsce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:33
          Czy w innym kraju UE jak otwarto granice powyjeżdzało tyle hołoty robić za
          służący do innego kraju? - NIE ! Tylko polaczki lubią być służącymi i odwalać
          najbrudniejszą robotę, bo za kochane pieniążki zrobią wszystko!!! Upadną bardzo
          nisko, byle kasy natrzepać! A Angole się cieszą ,że mają tanią siłe roboczą,
          niewolników na każde skinienie palca!!!
          • korkix78 Teskne dobre czasy niewolnictwa za 800 zl ? 10.07.07, 20:11
            ..a co poniektorych pracodawcow krew zalewa, bo zegnaja sie z nimi niewolnicy za
            niecale 800 zlotych..

            Ale jeszcze miliony Polakow wciaz tyra i w pelni swiadomie godzi sie na bycie
            popychadlem w Polsce. To takie szlachetne i wzniosle- dac sie ru** w zadek
            Polakowi a nie niePolakowi.
      • Gość: Marcin Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: 199.4.27.* 10.07.07, 11:32
        nie zgadzam sie z opisem - trzeba wiedziec po co i dokad jedziesz - udalo mi
        sie dostac do angielskiego oddzialu mojej firmy - nie przyjechalem tutaj na
        tulaczke ale do konkretnej pracy - kulturalna atmosfera i pensja tutejsza -
        duzo wiecej odczuwam uznania za wykonywana robote niz w Polsce gdzie podwyzki
        nie widzialem od 4 lat i ciagle slyszalem ze sa inni chetni na moje miesce za
        mniejsze pieniadze - gdzie tu porownanie.... nie dosc ze mnie szanuja to
        pokladaja nadzieje ze zostane dluzej - inny obraz nieprawdaz?
      • Gość: PLOMYK Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.nott.cable.ntl.com 10.07.07, 11:40
        Wiele sie zgadza, z tego, co piszesz kolego, a najbardziej burza sie ci, ktorym
        sie dobrze wiedzie, zapominajac o calej reszcie, na ktora sklada sie.... 90%?
      • Gość: k2 Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:40
        Radziłbym naszemu drogiemu Emigrantowi, aby po powrocie do kraju popracował
        trochę nad polską ortografią. A skoro ma ponoć wyższe wykształcenie to powinien
        mieć choćby minimalną wiedzę o prowadzeniu obserwacji i formułowaniu uogólnień
        na ich podstawie. A tego tu trochę brakuje.
        P.S. skoro angielskie miasta uważasz za zaniedbane, to ja nie wiem, co powiesz o
        polskich...
      • boewulf "Pracują fizycznie, ale szlifują język i awansują" 10.07.07, 11:44
        Nawet w Polsce jedno-dwu roczne niewykonywanie zawodu wymagającego studiów
        wyższych prowadzi do wykluczenia zawodowego. Teraz ktoś mi mówi że w Londynie, w
        którym konkurencja w branżach wymagających wysokich kwalifikacji pochodzi z
        całego Świata, sprzątacz awansuje na specjalistę! Buahaha!
        • marcjank Ależ awansuje! Na ,,starszego sprzątacza''... 10.07.07, 12:14
      • Gość: mario Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.net.autocom.pl 10.07.07, 12:00
        Ale z ciebie frajer, a astrolog piszący prace o marsie też pisze nieprawde, bo tam nigdy nie był? Nie trzeba być by wiedziec co się tam dzieje, są od tego inne instytucje do zbierania informacji, osoba pisząca mogła zebrać je i juz.
        Co do wyjazdów, to się w ogóle nie dziwie. Tutaj pracujesz za marne kilka złotych, tam za minimum kikla funtów, przebicie conajmniej 6 krotne na samej walucie, a stawki są wyższe...
        • Gość: ufolog Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: 82.177.11.* 10.07.07, 14:33
          Astrolog pisze nieprawdę nie dlatego, że nie był na Marsie tylko dlatego, że
          jego zawód polega na zmyślaniu.
      • Gość: h3x Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 12:00
        Nie wiem emigrant, gdzie się kształciłeś, ale języka polskiego to tam na pewno
        nie było.
      • Gość: Viking Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.elisa-laajakaista.fi 10.07.07, 12:02
        Wielka Brytania i Irlandia to tylko część zjawiska.
        Nie zapominajcie o pozostałych krajach starej UE. Zainteresujcie się Niemcami, Francją, Beneluxem, Skandynawią...
        Za Polską to tylko tęskno za prawdziwą polską kiełbasą :) ale "reszta" poza Polską rekompensuje ten brak kiełbasy wystarczająco, a poza tym działa poczta i istnieją opakowania próżniowe :)
        jest stare prawo emigracji mówi, że po 3 latach zapuszcza się korzenie na dobre w nowym kraju, zaciąga się kredyt mieszkaniowy, samochodowy, kształtuje się na dobre sytuacja zawodowa, zakłada się rodzinę z tzw "tubylką" i ... to już jest fajrant z myśleniem o powrocie do rodzinnego kraju.
      • Gość: tempus ten artykuł nie jest najlepszy :((( IP: 81.101.236.* 10.07.07, 12:09
        Niestety ja mieszkam w UK i widzę, że tu głównie trafiają ludzie którzy nie mogli w Polsce znaleźć pracy. A sukces w UK może odniósł jeden na 400 emigrantóww. Z mieszkaniem nie jest tak tragicznie. Można wynająć mieszkanko (bez lokatorów - Zeby było taniej).
      • ojra Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy 10.07.07, 12:09
        Do tych wszystkich którzy potępiają osoby wyjeżdżające i nazywają je "hołotą i
        nieudacznikami"-jest dokładnie na odwrót,kto się przezywa,sam się tak nazywa :)
        Zazdrościcie,bo nie macie tyle odwagi w sobie,zeby zostawić mamusię i cały Wasz
        bezpieczny,ciepły,polski syfek,w którym gnijecie nie znając prawdziwego życia i
        nic z niego nie mając.
        Dla mnie nie jest ważne na jakim stanowisku pracuję w Uk,mogę zbierać psie kupy
        z ulicy byle tylko dobrze mi za to płacili.Za zarobione pienądze zwiedzam
        świat,podróżuję,jestem tam,gdzie WY,ambitni absolwenci,nigdzi nie dotrzecie,bo
        nie będzie Was na to stać.Marnujecie życie robiąc kariery,a przecież w zyciu
        liczy się coś zupełnie innego........
      • pos3gacz Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy 10.07.07, 12:11
        Piszesz,że jesteś dobrze wykształcony-=-w co bardzo wątpię.Gdybyś miał
        wykształcenie wyższe niż zawodówka to i tak dużo.Zorientowałem się po tym
        jak napisałeś-=-zor JĘ towałem się oraz -=-robić m Ó siałem.
        RESZTĘ DOPOWIEDZ SOBIE SAM -=-=-N I E U K U.
      • joushua Moze sie myle, ale nie wiem jak zyja za 1700 GBP. 10.07.07, 12:14
        1700
        minus 600-700 na wynajem
        Zostaje 1000 GBP.

        Musza miec travel card, zywnosc, rachunki. Cos mi sie nie wydaje, zeb stac ich
        bylo na zakup domu, samochodu i t.d. To jakas sciema totalna.
        • xiv Re: Moze sie myle, ale nie wiem jak zyja za 1700 10.07.07, 12:31

          chyba sie troche mylisz:

          > 1700
          > minus 600-700 na wynajem
          > Zostaje 1000 GBP.

          ale pracuje tylko facet - ona nie pracuje

          lada chwila przyjezdza mama do opieki nad dzieckiem, a wtedy ich dochody maja
          szanse sie podwoic... 3400/m juz mozna zaszalec
        • mulla_komar Re: Moze sie myle, ale nie wiem jak zyja za 1700 10.07.07, 14:03
          Bierzesz Mortgage i splacasz miszkanie/dom po 600-700 funciakow miesiecznie.
          Wychodzi tyle samo co za wynajem a jestes na swoim.
      • joushua Troszke za duzo bledow otrograficznych jak na dobr 10.07.07, 12:16
        e wyksztalcenie...Oj, cos sciemniamy, kolego :-)
      • Gość: Bob Wyjechali - i super , niech nie wracają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 12:18
        Dlaczego się cieszę ?
        Bo - mniejsza konkurencja w pracy , już żaden młody wilk mnie nie wygryzie
        bo - mniejsze korki na ulicach
        bo - w większości to wyborcy PO i PO znowu przepier.oli wybory
        bo - kilku z tych którzy wyjechali a których znałem to palanty jakich mało
        bo - skończyły się teksty prezesa o tłumach czekających pod bramą
        • Gość: Woockash bo podniósł się procent populacji buraków jak ty IP: 86.41.108.* 10.07.07, 12:46
          he he.... i za chwilę nie będzie do czego wracać.
          • Gość: Bob-burak Re: bo podniósł się procent populacji buraków jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:06
            Niech żyją buraki .
            Ja się już tego miodu na saksach najadłem , wole mniej , bezstresowo i przyjemnie u siebie .
            A wiesz co to jest naturalna selekcja ? Chyba się nie załapałeś .
            • Gość: Woockash nie jestem na saksach IP: 86.41.108.* 10.07.07, 13:12
              taki mój pomysł na życie i po prostu realizuję plan.

              Wiem co to naturalna selekcja - słabe organizmy odpadają. Ty odpadłeś.
              • Gość: Bob-burak Re: nie jestem na saksach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:26
                Gdyby tak wszyscy odpadali jak ja to nie było by emigracji zarobkowej .
                Materialnie jestem lepiej ustawiony niż większość tych emigrantów będzie pod koniec życia , dzieci zabezpieczone na dobrych studiach , trochę świata zwiedziłem a emigracje zostawiam tym co odpadli w wyścigu . Chociaż jak ktoś był dupą w Polsce to dlaczego miałby nie być w Anglii .
                • Gość: Woockash Znaczy ze o co Ci chodzi, czlowieku? IP: 86.41.108.* 10.07.07, 13:38
                  Zarobiłes, mogłeś wrócić i się ustawić... to po co piszesz takie brednie?

                  Czemu to ma służyć?

                  Wyjechałem, bo mnie wkurzali moi koledzy po fahu - "wielcy Architekci" którzy
                  na prawdę tworzą jedną wielką kichę. Zrozumiałem, że aby wyrwać się z tej
                  zaściankowości trzeba uderzyć na zachód i spróbiować własnych sił,
                  skonfronotwać swoje umiejętności i możliwości. I to robię. jeśli się uda to
                  super, jak nie to pewnie wrócę, pewnie bede miał jakies pieniądze, aby pozwolić
                  sobie na rozpychanie się w tym polskim grajdołku, otworzenie własnej praktyki z
                  prawdziwego zdażenia.
                  • Gość: Bob-burak Re: Znaczy ze o co Ci chodzi, czlowieku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:46
                    Bo się rozczulacie ; wrócą , nie wrócą .
                    Z Polski emigrowało się od zawsze i nikt z tego powodu nie dramatyzował . Teraz nagle płaczą bo im kwiat narodu ucieka , a ja tych „kwiatów” wielu znam i uważam że lepiej dla nas że wyjechali . I niech nie wracają .

                    • Gość: Woockash Re: Znaczy ze o co Ci chodzi, czlowieku? IP: 86.41.108.* 10.07.07, 13:58
                      no tak, Gazeta się rozczula. Ja tylko tłumaczę, że tu mi jest lepiej niz tam.

                      Właściwie nie jestem typowym przykładem tych co wyjechali - taki wyjazd był
                      opracowywany od lat.

                      A "kwiatom" - zalezy o jakich kwiatach myślisz - dobrze zrobi, gdy będą zdani
                      na siebie, gdy im realia anglosaskiej mentalności kręgosłupy poprostują.

      • Gość: Magic-Coleraine Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.tktelekom.pl 10.07.07, 12:20
        WY RZĄDZĄCY KTÓRZY MYSLICIE,ŻĘ TACY JAK JA I PODOBNI WRÓCĄ ZACYTUJĘ WAM KILKA
        ZWROTEK WIERSZA TUWIMA:

        Absztyfikanci grubej Berty
        i katowickie węglokopy,
        i borysławskie naftowierty,
        i lodzermensche,bycze chłopy
        warszawskie bubki,żygolaki
        z bandą wytwornych pind na kupę
        rębajły,franry,zabijaki
        całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

        Socjały nudne i ponure,
        pedeki,neokatoliki,
        podskakiwacze pod kulturę,
        czciciele radia /Maryja?/i fizyki
        uczone małpy,scisłowiedzy
        co swiat oglądacie przez lupę
        i wszystko wiecie:co jak,kiedy,
        całujcie wy mnie wszyscy w dupę

        I ty fortunny sksynu
        gó..arzu uperfumowany
        co splendor oraz spleen Londynu
        nosisz na mordzie zakazanej,
        i ty co mieszkasz dziś w pałacu,
        a sr.. chodziłeś za chałupę,
        ty wypasiony na Ikacu
        całujcie wy mnie wszyscy w dupę

        I DALEJ:

        Item ględziarze i bajdury,
        ciągnący z nieba grubą rentę,
        o, łapiduchy z Jasnej Góry,
        z Góry Kalwarii parchy święte,
        i ty księżulku,co kutasa
        zawiazanego masz na supeł,
        żeby ci czasem nie pohasał,
        całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

        Do czego i po co ja mam wracać?Studia przerwałem ze względów
        finansowych,ukończyłem kurs,pracowałem za 900-1000 zł jako fachowiec, choć
        właściwie utrzymywali mnie rodzice,żyłem jak żebrak!!!!!!Dzisiaj luksusów nie
        mam ALE JA I ŻONA ŻYJEMY GODNIE!!!!!!!!Jak oglądam dzienniki z tego porąbanego
        kraju to rzygać mi się chce a nie wracać.Powiem tyle,za parę lat w tym porąbanym
        kraju zostaną tylko klienci ZUS,klechy i ci którzy udają ,że rządzą.
        PS Na szacunek autochtonów trzeba sobie zasłużyć gdyż każdy jest tak traktowany
        jak na to zasługuje.Pozdrawiam.

      • Gość: Majka Zaluje ze wrocilam!!! IP: 195.187.47.* 10.07.07, 12:21
        Tak wrocilam trzy miesiace temu i zaluje. W Polsce w pracy histeria i hamstwo.
        W UK kultura i etos pracy. W Polsce zarabiam 3000pln na reke, w UK 2000funtow.
        W Polsce brak perespektyw, w UK pracodacu dbaja o rozwoj pracownikow. Chyba za
        kolejne trzy miesiace mnie tu nie bedzie. Tym razem na zawsze. Wyjde za
        Anglika, kupie dom i urodze swoje dzieci w Anglii. Polska to chory kraj.
        • Gość: emigrant powrot do Polski? IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.07, 12:27
          • kropkacom Re: powrot do Polski? 10.07.07, 12:41
            Z naszych znajomych z młodości wielkich pieniędzy nie dorobił sie nikt.
            Spektakularnych karier tez nie widzę. Finansowo kilka osób stoi całkiem
            nieźle(są to osoby które pochodziły z trochę zamożniejszych domów) ale też
            narzekają i oglądają każdą złotówkę ze wszystkich stron zanim wydadzą. Nie
            twierdze że na emigracji jest lepiej ale na pewno nie gorzej niż w Polsce.
        • Gość: Woockash Re: Zaluje ze wrocilam!!! IP: 86.41.108.* 10.07.07, 12:38
          Słyszałem już o takich sytuacjach jak twoja.

          Już przestaję nawet myśleć o pracy w Polsce. Oferują kokosy (bo im jednak
          rzeczywiście ludzi jak ja brakuje) ale nie są w stanie zaoferować nic poza
          słowami.

        • Gość: Waldo Re: Zaluje ze wrocilam!!! IP: *.tykocin.sdi.tpnet.pl 10.07.07, 12:56
          Przeciez w Polsce te 3 tys to naprawde pozwala na niezłym poziomie zyć,a na
          pewno na wyższym niz 2 tys funtów w GB.w pracy chamstwo,hmm w każdej pracy
          chamstwo , na zachodzie tez jest niezły wyscig szczurów-jak wszędzie
          zresztą...Jak uważasz,że na polskie ceny w sklepach 3 tys to mało to kobieto
          chyba sobie nigdzie nie poradzisz, a twój GB wydaje mi sie w tym kontekscie
          jakims wyidealizowanym ,,rajem utraconym".2 tys funtów to u angoli mniej niz u
          nas 3 tys -jestem tego na 100% pewny.Tylko bez tego smiesznego przeliczania na
          złotówki.a najlepsze to,że ktoś mówi,że stac go tam na wynajecie mieszkania.No
          jasne, na wynajecie,boz kupnem gorzej niz w Polsce.ale jak w Polsce masz 2-3
          tys to tez na wynajecie mieszkania bedzie cie stac.Pokretna ta logika
          niektórych-,,wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
          • mulla_komar Re: Zaluje ze wrocilam!!! 10.07.07, 13:25
            3000zl w Polsce pozwala zyc na wyzszym pozimie niz 2000 funtow w Anglii? To
            zart, prawda?
            • jaras Nie żart, takie są realia 10.07.07, 14:22
              mulla_komar napisał:

              > 3000zl w Polsce pozwala zyc na wyzszym pozimie niz 2000 funtow w Anglii? To
              > zart, prawda?

              Nie, to nie żart. No, chyba, że mieszkanie w sześciu w trzypokojowym mieszkaniu i żywienie się gó..anym żarciem z "Lidla" nazywasz "życiem na poziomie". Jeśli mieszkałeś kiedyś na Wyspach to wiesz o czym mówię. Jeśli nie, to pewnie nigdy nie zrozumiesz.
              • mulla_komar Re: Nie żart, takie są realia 10.07.07, 14:35
                Mieszkam z zona od trzech lat i nie wiem o czym mowisz.

                Oto nasze wydatki:
                515 na wynajem dwupokojowego mieszkania w dobrej dzielnicy Norwich (rachunek za
                wode wlicozny w cene)
                50 co 3 miesiace za elektrycznosc.
                60 misiecznie za council tax.
                103.75 na miesiac za dojazd do pracy.
                ok. 150-250 funciakow na zarcie, co spada do ok. 50 jesli przywozimy wlaowke z
                Polski.
                100-200 na przyjemnosci.

                Funt ma jednak wieksza sile nabywcza niz PLN. Wydated 1000 funtow na sprzet
                elektroniczny, 10,000 na samochod nie jest, przy stawce 2000 funciako/m-c
                zaciskaniem pasa i odejmownaiem sobie od ust.

                Teraz ty mi napisz jakie masz wydatki I zycie za 3,000 w Polsce.

                Jak widzisz, mozna dobrze zyc za mniej niz 2000 funciakow.
                Nie mam pojecia o czym piszesz, jezeli nie potrafisz wyzyc za 2000 funtow to
                albo ktos cie oszukuje albo jestes bardzo nieporadnym czlowiekiem.
                • jaras Re: Nie żart, takie są realia 10.07.07, 15:29
                  mulla_komar napisał:

                  > Mieszkam z zona od trzech lat i nie wiem o czym mowisz.
                  >

                  > Oto nasze wydatki:
                  > 515 na wynajem dwupokojowego mieszkania w dobrej dzielnicy Norwich (rachunek za
                  > wode wlicozny w cene)
                  > 50 co 3 miesiace za elektrycznosc.
                  > 60 misiecznie za council tax.
                  > 103.75 na miesiac za dojazd do pracy.



                  > ok. 150-250 funciakow na zarcie, co spada do ok. 50 jesli przywozimy wlaowke z
                  > Polski.
                  > 100-200 na przyjemnosci.
                  >
                  > Funt ma jednak wieksza sile nabywcza niz PLN. Wydated 1000 funtow na sprzet
                  > elektroniczny, 10,000 na samochod nie jest, przy stawce 2000 funciako/m-c
                  > zaciskaniem pasa i odejmownaiem sobie od ust.
                  >
                  > Teraz ty mi napisz jakie masz wydatki I zycie za 3,000 w Polsce.
                  >
                  > Jak widzisz, mozna dobrze zyc za mniej niz 2000 funciakow.
                  > Nie mam pojecia o czym piszesz, jezeli nie potrafisz wyzyc za 2000 funtow to
                  > albo ktos cie oszukuje albo jestes bardzo nieporadnym czlowiekiem.
                  >

                  A kto napisał, że nie da się przeżyć? Owszem, 2000 funtów to dużo. Tak jak 3000 PLN w Polsce. Sam mieszkam w Poznaniu w podobnych warunkach jak Ty w Norwich i wydaję, łącznie z rozrywkami, ok. 1500 zł. Czyli połowę z 3000 zł.

                  Poprzednio mieszkałem w Irlandii i zarabiając 2800 euro (niecałe 1900 GBP) wydawałem 1200, czyli prawie połowę. I również żyłem na podobnym poziomie co Ty w UK.

                  Oczywiście, ceny aut, elektroniki i podobnych zaawansowanych technologiczne produktów są na Wyspach podobne jak w Polsce, co przy wyższych pensjach oznacza, że można kupić ich więcej. Tylko, że nie każdy kupuje co tydzień nowy telewizor albo laptopa, za to musi gdzieś mieszkać mieć i co jeść. To codzienne wydatki składają się na prawdziwe koszty życia, a te są relatywnie podobne, obojętnie czy zarabiasz w UK 2000 GBP czy w Polsce 3000 PLN.

                  Tak na marginesie, podejrzanie mało płacicie za chatę i jedzenie. 515+50+60 to razem 625 funtów na miesiąc. Wiem, że Norwich to nie metropolia ale sam mieszkałem na zadupiu pod Dublinem zwanym Lucan i na dwupokojową chatę, łącznie ze współlokatorką, wydawaliśmy razem 1400 euro czyli prawie 1000 funtów. Na jedzenie szło nie mniej jak 300 euro (nieco ponad 200 GBP) na osobę.

                  Mam wątpliwości czy ta Wasza chata jest naprawdę w dobrej dzielnicy albo przyzwoitym stanie. I zastanawiam się co Wy jecie? I tylko nie mów, że Irlandii nie można porównać z UK. Tu i tam zarabia się i wydaje tak samo.
                  • mulla_komar Re: Nie żart, takie są realia 10.07.07, 15:46
                    Kurcze, no nie rozumiesz. Musialem sie zle wyslowic.

                    Zalozmy ze z 2000 funtow wydajesz polowe na zycie i przyjemnosci. Zostaje Ci
                    1,000 oszczednosci. Co z nimi zrobisz? Na przyjemnosci i zarcie juz wydales, an
                    rachunki i zycie tez. Wiec mozesz zaoszczedzic. Ubrania, elektronike, samochody,
                    bilety samolotewe mamy w podobnych cenach a czesto taniej niz w Polsce.
                    Telekomunikacja, uslugi (w tym bankowe) o wiele tansze niz w Polsce. Oszczedzasz
                    miesiecznie 1,000 funtow. Nie mow mi ze to ma taka sama sile nabywcza w swiecie
                    co 1,500 zlotych. Nie mow mi ze za 1,500 zlotych masz takie same mozliwosci.
                    Jesli np. bedziesz chcial kupic telewizor, samochod itd. to nic z tych 1,500 zl
                    nie zostanie.

                    Mozesz odkladac kasiorke i czerpac z niej zyski.

                    Co do twoich zarzutow.

                    Zarcie kupujemy od lokalnych farmerow lub w Sainsburys i Marks & Spencer.
                    Kupujemy tzw. organic food.

                    Ceny wynajmu mieszkan w Norwich mozesz sobie sprawdzic tutaj:
                    www.rightmove.co.uk/search.rsp?lo_u=1018&lo_n=Norwich%2C+Norfolk&se_c=1&poi_e=0&poi_n=0&stc_s=false&tr_t=rent&pa_n=2&re_s=price&eventsubmit_dosearch=1&initial_search_time=1184074577488
                    Wybacz, ale nie bede ci przesylal moich rachunkow.
                    • mulla_komar Re: Nie żart, takie są realia 10.07.07, 15:48
                      Nie wspominajac juz ze za 1000 funciakow mozesz zorganizowac wakacje dla dwoch
                      osob, a za 1,500 zlotych raczej trudno.
                    • jaras Ok, wszystko jasne 10.07.07, 16:16
                      mulla_komar napisał:

                      > Kurcze, no nie rozumiesz. Musialem sie zle wyslowic.
                      >
                      > Zalozmy ze z 2000 funtow wydajesz polowe na zycie i przyjemnosci. Zostaje Ci
                      > 1,000 oszczednosci. Co z nimi zrobisz? Na przyjemnosci i zarcie juz wydales, an
                      > rachunki i zycie tez. Wiec mozesz zaoszczedzic. (...)

                      Ok, prawda nie do końca Cię zrozumiałem. Na początku myślałem, że jesteś z tych co przeliczają 2000 GBP razy 5,50 PLN i wychodzi im taaaaaaka kasa! Zawsze próbuję sprowadzać takich na ziemię.

                      > ,
                      > bilety samolotewe mamy w podobnych cenach a czesto taniej niz w Polsce.
                      > Telekomunikacja, uslugi (w tym bankowe) o wiele tansze niz w Polsce. Oszczedzas
                      > z
                      > miesiecznie 1,000 funtow. Nie mow mi ze to ma taka sama sile nabywcza w swiecie
                      > co 1,500 zlotych. Nie mow mi ze za 1,500 zlotych masz takie same mozliwosci.
                      > Jesli np. bedziesz chcial kupic telewizor, samochod itd. to nic z tych 1,500 zl
                      > nie zostanie.
                      >
                      > Mozesz odkladac kasiorke i czerpac z niej zyski.
                      >

                      Tak, prawda. Wszystko zależy od potrzeb, jedni kupują więcej i często podróżują inni mniej. Mnie nie jarało nigdy wydawanie kasy na gadżety i wycieczki. Samochód, z racji wykonywanej pracy, miałem w Polsce firmowy i wkrótce będę miał ponownie, za to w Irlandii był mi niepotrzebny.

                      Po prostu nie możemy generalizować, każdy powinien przeliczyć zarobki pod swoje potrzeby i wtedy decydować czy opłaca mu się emigracja.

                      > Co do twoich zarzutow.
                      >
                      > Zarcie kupujemy od lokalnych farmerow lub w Sainsburys i Marks & Spencer.
                      > Kupujemy tzw. organic food.
                      >
                      > Ceny wynajmu mieszkan w Norwich mozesz sobie sprawdzic tutaj:
                      > www.rightmove.co.uk/search.rsp?lo_u=1018&lo_n=Norwich%2C+Norfolk&se_c=1&poi_e=0&poi_n=0&stc_s=false&tr_t=rent&pa_n=2&re_s=price&eventsubmit_dosearch=1&initial_search_time=1184074577488
                      > Wybacz, ale nie bede ci przesylal moich rachunkow.

                      Ok, nie zamierzam Cię rozliczać, wierzę na słowo. Widać, przedmieścia Dublina to ciągle jednak Dublin, podejrzewam, że na przedmieściach Londynu też byłoby drogo. Pewnie Norwich jest już na tyle daleko, że ceny są ok, podobne są w Irlandii w Galway, chociaż z drugiej strony to totalne zadupie. Co do żarcia, faktycznie wydajecie mało, tym bardziej, że kupujecie organic. Domyślam się, że gotujecie sami, ja mogłem wydawać więcej bo często jadłem w firmowej stołówce.

                      Tak czy inaczej, już wszystko jasne, nie mamy o co się spierać.

                      Pozdrawiam.
                      • mulla_komar Re: Ok, wszystko jasne 10.07.07, 17:05
                        No a ja zrozumialem ze Ty uwazasz ze 2000 funciakow w UK jest rownowazne z
                        3000zl w Polsce, z czym ja sie nie zgadzam. Za 2000 funtow zapewnisz sobie tutaj
                        znacznie lepszy zywot niz za 3000zl w PL.
        • mulla_komar Re: Zaluje ze wrocilam!!! 10.07.07, 13:11
          Nie chory, tylko na innym etapie rozwoju. Jeszcze dlugo bedzie u nas pokutowac
          50 lat komuny. To sa zmiany w mentalnosci, ale z drugiej strony bogate panstwa
          zachodu tez kiedys byly w tym miejscu co Polska, wiec i dla nas jest nadzieja.
        • Gość: hamstwo Re: Zaluje ze wrocilam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:38
          Dobrze, ze nie hamas.
        • Gość: Bogdan Czajkowski Re: Zaluje ze wrocilam!!! IP: 195.187.47.* 10.07.07, 14:47
          Jak nie starcza ci 3000pln pensji to zaloz sobie firme i przestan narzekac. W
          glowach sie poprzewracalo. Chcieliby malo pracowac i duzo zarabiac. 3000pln
          netto to 5000pln brutto. Zaden rozsadny pracodawca nie da wiecej poczatkujacemu
          pracownikowi. Spadaj do UK zanim cie wyrzuca z roboty!
        • jaras Re: Zaluje ze wrocilam!!! 10.07.07, 15:43
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > Tak wrocilam trzy miesiace temu i zaluje. W Polsce w pracy histeria i hamstwo.
          > W UK kultura i etos pracy. W Polsce zarabiam 3000pln na reke, w UK 2000funtow.
          > W Polsce brak perespektyw, w UK pracodacu dbaja o rozwoj pracownikow.

          Wkręcasz sobie, kobieto, wszystko widzisz w czarnych barwach. Nie podoba Ci się praca to ją zmień.

          > Chyba za
          > kolejne trzy miesiace mnie tu nie bedzie. Tym razem na zawsze. Wyjde za
          > Anglika (....)

          A czemu za Anglika? Może właśnie tu masz problem, a całe to gadanie o beznadziejnej pracy i kraju to tylko dorabianie ideologii? Zapytam wprost: żaden Polak Cię nie chce?
          Tak, tak, wiem. Chamski jestem ale czasem tak trzeba. >:-]
        • Gość: Jan Re: Zaluje ze wrocilam!!! IP: 195.187.47.* 10.07.07, 16:34
          Jak zalujesz to pakuj walizki i wyjezdzaj! Pozbedziemy sie darmozjadow i
          kosmopolitow!
      • Gość: pj cymru Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy IP: *.plus.com 10.07.07, 12:38
        Ty masz dobre wykształcenie??Nie osłabiaj mnie cieciu ponury.Nawet pisać nie
        potrafisz.Ja tu mieszkam trzy lata i pracuje.Znam mnóstwo Polaków, i naprawdę
        dobrze mówią po angielsku.To chyba ty masz informacje o życiu tutaj od jakiegoś
        kolesia.
        Społeczność polska jest tu generalnie mile widziana(w odróżnieniu od
        mniejszości muzułmańskiej).
        Wszędzie są czarne owce, ale jeżeli tobie się nie udało bo jesteś cienki bolek
        to daruj sobie wypisywanie głupot.
      • Gość: petruss Re:Irlandia = Krowoland IP: 193.1.100.* 10.07.07, 12:38
        Witam,

        Masz w zupelnosci racje. Mieszkam w Irlandii juz 5 lat. Z tego co widze to 80%
        ludzi ktorzy tutaj przyjechali to kretacze, chamy i oszusci co wiecej bluzgajacy
        prostackim jezykiem na lewo i prawo.
        Co do powrotu Polakow to wydaje mi sie ze zostana tutaj tylko ci ktorzy nie
        mieliby zadnych szans w dostaniu dobrej pracy w Polsce. Ja licze dni do powrotu
        bo jak dlugo mozna wytrzymac w tym zapyzialym krowoladzie. Pozdrowienia
        • jaras Re:Irlandia = Krowoland 10.07.07, 14:32
          Gość portalu: petruss napisał(a):

          > Witam,
          >
          > Masz w zupelnosci racje. Mieszkam w Irlandii juz 5 lat. Z tego co widze to 80%
          > ludzi ktorzy tutaj przyjechali to kretacze, chamy i oszusci co wiecej bluzgajac
          > y
          > prostackim jezykiem na lewo i prawo.
          > Co do powrotu Polakow to wydaje mi sie ze zostana tutaj tylko ci ktorzy nie
          > mieliby zadnych szans w dostaniu dobrej pracy w Polsce. Ja licze dni do powrot
          > u
          > bo jak dlugo mozna wytrzymac w tym zapyzialym krowoladzie. Pozdrowienia


          Prawda, mieszkałem tam ponad 2,5 roku i całkowicie się zgadzam. Polaków z ambicjami, pracujących na poważnych stanowiskach jest w Irlandii garstka. Sam niedawno wróciłem do Polski i jestem zadowolony. I powiem szczerze, że naprawdę można tu dostać niezłą pracę pod warunkiem, że ma się łeb na karku i przyzwoite doświadczenie. Na brak ofert pracy nie narzekam. :)

          Pozdrawiam i życzę udanego powrotu!
      • triccia Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy 10.07.07, 12:41
        może i niektórzy Polacy nie znają angielskiego- spotkałam paru takich, ale co
        poweidzieć o tych, którzy nie znają nawet pisowni w swoim własnym języku...to
        do Ciebie ..
        ja też wróciłam i mam trochę inne wyobrażenie o warunkach w jakich mieszkają
        nasi rodacy. (Mieszkałam w okolicach Birmingham). Może niektórzy i mieszkają w
        barakach , ale za 1000 funtów można wynając w 4-5 osób całkiem przyzwoity domek
        i wcale nie trzeba przez agencje, jest mnóstwo ogłoszeń osób prywatnych,
        oczywiście trzeba uważnie przeczytać umowę, ale można w ten sposób zaoszczędzić
        na opłatach u pośrednika. Miesięczna opłata czynsz+ tax + rachunki za taki
        domek to ok max 900 funtów, więc na osobę to ok 200-250- w zależności od liczby
        osób.
        • wt82 Re: Na Wyspy jeżdżą wykształciuchy 10.07.07, 16:36
          Dziewczyno mieszkacie po 4-5 osób w jakimś ,,domku" -wybacz ,ale w Polsce nie
          znam osób które wynajmowałyby z koniecznosci w 5 obcych osób jedno
          mieszkanie-chyba ,że studenci ale i to góra w 3-4 max.I wy macie czelnośc
          mówic,że tam są lepsze warunki życia???Śmiech...Nic do was nie mam ,ale po co ta
          propaganda pseudo sukcesu?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka