Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dorosle dzieci

    IP: 62.87.236.* 21.09.07, 19:11
    Mam dorosle pracujace dzieci i nie chcą sie wyprowadzic z domu .Nie łoża na
    oplaty ani nie pomagają bo sa zmeczeni .Ja ze swojej emerytury musze do nich
    dopłacać .Co zrobić zeby sie usamodzielniły maja ponad 30 lat .
    Obserwuj wątek
      • Gość: to ja tez tak robię IP: *.chello.pl 21.09.07, 19:36
        bo mi tak wygodnie
        starsza mi czasami dupę truję - na co jej odpowiadam - a co źle ci?

        zresztą po co mi żyć inaczej?
        do małżeństwa nie nadaje się - bo za głupi jestem do tego
        samodzielność to koszty

        po co mi żyć samodzielnie?
        • Gość: stefka Re: tez tak robię IP: 62.87.236.* 22.09.07, 13:16
          No moze Twojej mamie lepiej sie powodzi ale ja nawet leków na serce nie wykupuje
          bo mnie nie stac .
          A czy nie pomyslałes(as)ze kiedyś mamy zabraknie i trzeba bedzie życ
          samodzielnie a nie jak pasozyt ?Do kogo sie przykleisz jak matka umrze ?
      • przypadek Re: Dorosle dzieci 22.09.07, 14:00
        Jak mi moja matka tak truje czasem, to jej mówię żeby najpierw mi dała
        mieszkanie, tak jak jej moi dziadkowie dali :)
        • Gość: Stefka Re: Dorosle dzieci IP: 62.87.236.* 22.09.07, 14:41
          A czy nie uwazasz że to zas...Rzad powinien zadbac o to żeby bylo Was stac na
          mieszkanie ,Ze nalezy Wam sie jakas pomoc bo płacicie podatki .W co drugim domu
          dzieci wisza na rodzicach i uwazasz ze tak jest dobrze .Kiedys młodzych bylo
          stac na mieszkanie choćby ze spółdzielni i wkład mozna było czesciowo odpracowac
          .Mnie rodzice dali zycie i mialam dwie rece wiec mogłam sie dorobic sama .Bo to
          co własne najbardziej cieszy .Ciekawe co Ty dasz swoim dzieciom jak nawet na
          samodzielne mieszkanie nie stac .
          • przypadek Re: Dorosle dzieci 22.09.07, 19:18
            Kiedyś było cacy a teraz jest be.

            A jeszcze wcześniej całe rodziny 3-pokoleniowe mieszkały na kupie na dwóch
            izbach (w tym jedna kuchnia).

            Ja tu widzę starą śpiewkę pod tytułem "a za PRL to było łatwiej, bo rząd dawał".
            Może i dawał - dzięki kredytom zaciągniętym za Gierka polska gospodarka wygląda
            dzisiaj tak jak wygląda, ja do dzisiaj za te "darmowe" mieszkania płacę.

            Co ja dam swoim dzieciom? Nie wiem i nie o tym mowa. Ale lekką hipokryzją jest
            wymaganie dzisiaj od własnych dzieci żeby się wyprowadziły, podczas gdy własne
            mieszkanie dostało się od rodziców.
      • astrotaurus Re: Dorosle dzieci 22.09.07, 19:07
        A gdzie byłaś jak ich wychowywałaś (wychowywałaś ?) ?

        • Gość: Stefka Re: Dorosle dzieci IP: 62.87.236.* 22.09.07, 20:47
          Pracowalam ciezko w fabryce zeby miały co jeśc i gdzie mieszkac ,stałam w
          metrowych kolejkach aby kupić im co do jedzenia .
          • agulha Re: Dorosle dzieci 22.09.07, 20:54
            Nie wiń się. To niekoniecznie jest wina rodziców. U moich powinowatych był
            podobny problem. Trzypokojowe mieszkanie, w jednym pokoju rodzice, w drugim
            córka z mężem trutniem, w trzecim wnuczek (niewinny). Rzecz dzieje się na
            Ziemiach Zachodnich, więc młodzi nierzadko wyjeżdżają do Niemiec do pracy na
            parę miesięcy (pracuje głównie ona). Wtedy przestają płacić swoją część opłat
            ("bo nas przecież nie ma"). Rodzice przez jakiś czas bez pracy, długi na
            mieszkaniu narastają, kłótnie z zięciem (zasłużył sobie, ale to inny temat). W
            końcu zięć obraził się, pożyczył pieniądze od swojego pracowitego brata (aha - w
            tamtej rodzinie ten jeden jest beznadziejnym leniem, trutniem, obibokiem i
            nieudacznikiem, cała reszta to ludzie zaradni, sympatyczni i sensowni), wynajął
            mieszkanie i wyprowadzili się.
            Rodzice czym prędzej zamienili mieszkanie na małe dwupokojowe, w którym w piątkę
            żadną miarą nie zmieszczą się (w razie czego "młodzi" niech idą do drugich
            teściów, którzy mają dom). Pozwoliło to im spłacić długi czynszowe, zmniejszyć
            wydatki i uwolnić się od pasożytów.
            • lucusia3 Re: Dorosle dzieci 24.09.07, 13:11
              Dlaczego ma się nie winić?
              Skoro ma jej dzieciom dać coś rząd, to klasyczny pasożyt, który wychował dzieci podobne do siebie. Pewnie dzieci miaay słuchać co mama poleci i sie nie odzywać. Skoro wychowała mało samodzielnych i jeszcze domaga się, żebyśmy my dali jej na mieszkania dla dzieci (a niby skąd rząd ma pieniądze - ode mnie, od agulhy i wszystkich innych) to bardzo mi przykro, ale nie sprawia Pani wrażenia godnej szacunku osoby.
              Jest jedna droga - przestać ich karmić, przestać płacić za ich kablówkę, odciąć ich pokoje od zasilania, gdy sie bedą awanturować wezwać policję. Można ich jeszcze wymeldować, albo jak aghula napisała - wymienić mieszkania na mniejsze, ewentualnie na 2 mniejsze.
      • agulha Re: Dorosle dzieci 22.09.07, 19:29
        Żądanie wyprowadzenia się może być nie na miejscu, jeżeli zarobki dzieci nie
        pozwalają na zaciągnięcie kredytu ani na wynajem. Należałoby wtedy raczej skupić
        się na tym, jak ich zmusić do płacenia swojego udziału w kosztach utrzymania
        mieszkania. Można zagrozić, że się przestanie płacić i że odetną Wam wtedy prąd
        itd...Zastanów się również, dlaczego dzieciom jest tak dobrze u Ciebie? Może
        mają darmowe wyżywienie włącznie z ugotowanym domowym obiadem? Posprzątane?
        Jeżeli tak, to lodówka we własnym pokoju zamykanym na kłódkę oraz niesprzątanie
        ich pokojów mogłoby pomóc. Można im również narobić obciachu w pracy (czemu tak
        mało płacicie Ance, że jej nie stać na dołożenie się starej matce do czynszu).
        Tylko zastanów się, czy rzeczywiście tego chcesz...
        • Gość: Stefka Re: Dorosle dzieci IP: 62.87.236.* 22.09.07, 21:27
          A mnie i tak doradzili żeby sprzedac dom razem z nimi i wyjechac za granice i
          chyba tak zrobie .Tylko czy ich kto kupi ?
          • Gość: ewa Re: Dorosle dzieci IP: *.uznam.net.pl 23.09.07, 00:07
            Wspolczuje ci ale nie potepiam.Sama mam dzieci tez nie wiem jak bedzie w
            przyszlosci.
      • nadiakoli Re: Dorosle dzieci 18.10.07, 21:32
        pani, na co panI czekasz. przeciez jezeli panI czegos nie zrobi w
        tej sprawie to oni nigdy sie nie wyniosom. mam wzgledem tego pewien
        plan: miedzy innymi, prosze pochowac Wszelka zywnosc z domu,odłaczyc
        prad, zyc przez pewien czas bardzo ubogo, tak aby oni byli zmuszeni
        do opłacenia rachunków, zakupienia zywnosci a tp. ja mam obecnie
        59lat, jestem niezaleznym meszczyna i tez mam dorosłe dzieci , tak
        ze byłem w tej niezrecznej wrecz sytuacji jak pani, i tak własnie
        postapiłem i mówie pani nie trwało to nawet caly miesiac jak sie
        wyniesli. teraz mam spokój i cisze i o wiele wiecej oszczedności. z
        pozdrowieniami JÓZEF.
        • Gość: bbb w 100% popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 13:22
          a swoja droga to troche tak sie dzieje, jak rodzic nie wymaga od
          dziecka odpowiedzialnosci. i nie pisze złosliwie, człowiek chce
          dobrze i przedabrza.ja mysle ze trzeba powiedziec wprost ze nie stac
          Pani na ich utrzymywanie i dać im rachunki do opłacenia, a lodówki
          też nie zapełniać.i nie w atmosferze wrogości, tylko jak normalną
          kolej rzeczy to potraktować.i konsekwentnie. tylko po kryjomu niech
          Pani zbiera na rachunki, bo może być tak że dzieci się wyniosą jak
          już wszystko będzie poodłączane i bedzie trzeba to zapłacić:) a może
          się ockną i częsc odpowiedzialności wezmą na siebie?Jak zacznie pani
          zniakć z domu i w ogiole się nie interesować rachunkami itp - to
          mogą się poczuć w koncu za coś odpowiedzialni.Sposób skuteczny
          (sprawdzony na mojej drugiej połowie-he-he) ale wymaga stalowych
          nerwów.
        • Gość: dorosłe dziecko Re: Dorosle dzieci IP: *.gprs.plus.pl 26.10.07, 14:51
          Dzisiejszemu pokoleniu 50 latków zawdzięczamy taką sytuację
          gospodarczą w kraju jaką mamy, wyż demograficzny i bezrobocie.
          Ciekawe, kto z was mając pensję odpowiadającą dzisiejszemu 1000 zł
          netto byłby w stanie wynająć mieszkanie, opłacić rachunki i przeżyć
          do następnej pensji. A, i który bank dałby wam kredyt na mieszkanie.
          Płacimy za wasz egoizm, za to że skupiliście się na robieniu dzieci.
          • Gość: bbb Re: Dorosle dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 18:49
            rozumiem że zamiast wziąć sie do roboty,wolałbyś żeby cię nie było w
            ogóle i masz żal że rodzice cię zrobili?
            • Gość: dorosłe dziecko Re: Dorosle dzieci IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 26.10.07, 22:51
              Bardzo się mylisz. Pracuję 15 godzin na dobę, 8 godzin na etacie
              oprócz tego doraiam po godzinach i ledwo wiąże koniec z końcem.
              Większość pieniędzy idzie na opłaty i wyżywienie. O kredycie na
              własne mieszkanie mogę sobie pomażyć. Owszem, mogę szukać lepiej
              płatnej pracy ale w innym mieście, wtedy odpowiednio koszty
              utrzymania się zwiększą. Aby godnie żyć muszę wyjechać za granicę i
              to zrobię jak udami się trochę odłożyć. Więc może przestaniecie
              obwiniać moje pokolenie, tylko zastanowicie się sami do czego
              doprowadziliście ten kraj i jakie stworzyliście nam warunki.
              • agulha Re: Dorosle dzieci 27.10.07, 16:03
                Pretensja autorki wątku nie dotyczyła tego, że dzieci z nią mieszkają, tylko
                tego, że traktują mieszkanie jak darmowy hotel, nie dokładając się nic a nic do
                opłat i nie pomagając w domu. Skoro Ty wydajesz pieniądze na opłaty i
                wyżywienie, to znaczy, że się dokładasz, czyli Ciebie ten zarzut nie dotyczy.
                Zarzut o robieniu dzieci jest natomiast idiotyczny. Jakby się Twoi rodzice
                "skupili na robieniu dzieci", to by Was było dwanaścioro i zapewne byście się w
                rodzinnym domu nie pomieścili.
                • Gość: bbb Re: Dorosle dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 22:14
                  zgadzam się z powyższym,i bez przesady z tym pokoleniem 50-latków,
                  ja jestem przed 30stką i uważam że to co Stefka opisuje to
                  pasożytnictwo, a nie wynik niskich zarobków.I nie rozumiem takiej
                  roszczeniowej postawy.Mieszkam u rodziców,z drugą połową i dzieckiem
                  i mowy nie ma żeby mnie utrzymywali z renty czy emerytury, składamy
                  się na wszystkie wydatki dotyczące domu i to jest normalne,chociaż
                  wcale dużo nie zarabiam.Jak ktos chwilowo nie ma pracy czy nawet
                  dłużej niż chwilowo kiepskie zarobki to rozumiem pomoc ze strony
                  rodziców, zwłaszcza że realia są paskudne.Ale nie uwieszanie się na
                  zasadzie jak mnie zrobiliście to do końca życia mnie utrzymujcie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka