Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zły wybór studiów-co robić?

    IP: *.chello.pl 29.09.07, 14:32
    witam. mam pytanie, mianowicie co robicie po studiach
    humanistycznych?oprócz uczenia w szkole oczywiście.z perspektywy
    czasu uważam że źle wybrałam, ukończyłam filozofię, potem jeszcze
    religioznawstwo, asystentem na uczelni nie udało mi sie zostać, nie
    mam tzw. wtyków...byłm idealistka jako młoda i naiwna osoba,
    dokonałam wyboru który teraz mi szkodzi, pracowałam w róźnych
    firmach, miejscach, znam języki ale w decydujących momentach to ktoś
    inny dostaje podwyżkę, awans bo ma lepsze studia.to moja wina ,
    głupio wybrałam , w szkole nie chcę uczyć, nie sprawdzam sie w
    tym.moze ktos z was jest w podobnej sytuacji i ma pomysł jak zyskac
    inne kwalifikacje, opróczjęzyków, programów komputerowych itp. co
    robicie po studiach humanistycznych albo po prostu nie popularnych
    kierunkach?
    Obserwuj wątek
      • e-vil [...] 29.09.07, 14:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • diego_8 Re: zły wybór studiów-co robić? 29.09.07, 14:50
        Nie wydaje mi się, żeby o braku awansu czy podwyżki decydował ukończony kierunek
        studiów, jeśli już gdzieś pracujesz. O wiele bardziej liczą się wyniki pracy i
        doświadczenie. Chyba że pracowałaś na stanowiskach wymagających uprawnień typu
        elektryk czy inny spawacz :))
        Ja też skończyłam studia, które w trakcie przestały mi się podobać, teraz
        pracuję w zupełnie innym zawodzie, w którejś z kolei firmie, i nikomu nie
        przeszkadzało to, ze ukończyłam zupełnie inne studia, niż "powinnam". Wszystkich
        interesuje doświadczenie i umiejętności. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i
        sukcesów. :)
        • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 30.09.07, 09:13
          pracuję w dziale handlowym wydawnictwa, szef uzasadnia awans zawsze
          tym że inne osoby mają wykształcenie kierunkowe, wyniki w pracy mam
          takie same jak osoby po innych kierunkach....szukałam innej pracy,
          nie chce lekkomyslnie rezygnowac z tej bo rachunki trzeba opłacać i
          naukę języków, szkoleń u nas w pracy nie ma więc wszystko na własną
          rękę robię.na nastepne studia mnie nie stać, z resztą to kolejne 5
          lat.dziękuję za radę, fajnie że Ci się udało znaleźć mądrego szefa
          który zatrudnia pacowników nie tylko według papierków.powodzenia.
          • annajustyna Re: zły wybór studiów-co robić? 30.09.07, 09:16
            A podyplomowe ZiM??? Pasowaloby jak ulal...
          • diego_8 Re: zły wybór studiów-co robić? 01.10.07, 16:24
            Ja pracuję właśnie w wydawnictwie, tyle że w redakcji. Nie jest to moja pierwsza
            praca tego typu i nikt nigdy nie wytykał mi, że nie ukończyłam polonistyki. I
            nie mam najmniejszego zamiaru :)) Myślę, że ważne jest to, co napisał ktoś na
            tym forum - powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie, co chciałabyś robić. Jeśli
            dziennikarstwo, to OK, rób wszystko, co się da, aby nabrać doświadczenia w tej
            dziedzinie. Śluby od A do Z... Trzeba z czegoś żyć, wiadomo, ale nie strać z
            oczu celu :)
      • snajper55 Iść do klasztoru ? ;) /nt 29.09.07, 16:44
        S.
        • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 30.09.07, 09:16
          chyba ci sie cos kolego pomyliło, masz problemy z czytaniem i
          zrozumieniem tekstu? a może z jednym i drugim? żart sobie organizuj
          w kabarecie, robisz ciągle na forum to samo, ten sam tekst,
          widziałam twoje posty, zbyt kreatywny to ty nie jesteś...nuda.bez
          odbioru!
          • Gość: aga nudny jesteś snajper!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 14:19
            zgadzam się z Tobą Polka,ja juz nawet przestałam czytać posty
            snajpera.
        • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 30.09.07, 09:16
          Tez pomyslalam o nauczaniu religii...
          • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 30.09.07, 09:17
            Ale ja nie kpie. Sama marze o doktoracie z prawa kanonicznego, ale byloby to
            samobojstwo zawodowe, niestety:(((.
            • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 30.09.07, 09:20
              studiowałam na KUL-u teologię, przeszłam na filozofię, potem
              dołączyłam eligioznawstwo, właśnie z powodu tego że teologia
              niestety jest już konkretnie zdeklarowaną nauką, nie ma tam miejsca
              zbyt na dyskusję, nowe tezy...ale teologia moralna jest częściowo w
              mojej pracy mgr, interesuje sie tym , ale nie mogę powiedziec że sie
              identyfikuję w 100%.
              • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 14:30
                Szczerze mowiac, to wszystkie te studia to bylo poszerzanie hobby a nie zdobywanie zawodu.
                W takie rzeczy mozna sie bawic, jak sie ma lub planuje bogatego meza, wzglednie jest sie bogatym z domu.
                Wzglednie z prawdziwego powolania - a nie z rozzaleniem, ze pensja nauczyciela religii to smierc glodowa, czy jakkolwiek skomentowalas.
                Wg mnie ciesz sie, ze masz jakakolwiek prace, gdzie mozesz chociaz czesciowo wykorzystac swoje kwalifikacje.
                Przypomina mi sie chinska przypowiesc, o czlowieku, ktory przez 30 lat pobieral nauki zabijania smokow i na koniec dowiedzial sie, ze w calych Chinach nie ma zadnego smoka.
                • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 01.10.07, 15:37
                  a mi sie przypomina polskie, mądre przysłowie:raz na wozie, raz pod
                  wozem...tak więc moje poszerzanie hobby mimo że nie zapewni mi pracy
                  w koncernach ani kariery typu " japiszon" nie jest do końca
                  straconym czasem. pracą która mam nie jest szczytem moich marzeń-
                  nie zadowole sie więc nią ku twojemu zdziwieniu...zakładam własną
                  firme z siostrą, obie wkładamy w to wszystkie oszczędności i kasę
                  mojego bogatego męża- ale mam szczęście prawda?fakt, mogłam sobie
                  pozwolić na takie studia,takie miałam zainteresowania, a teraz mam
                  dośc szukania i gdybania i biore sprawy w swoje ręce, dzięki temu
                  forum między innymi. dawno juz rodzina mnie do tego namawiała,
                  dzieki ich pomocy postanowiłam spróbować, fakt że mąż dobrze zarabia
                  na pewno mi nie zaszkodzi:))))))))))))))pozdrawiam.
                  • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:50
                    I tak trzymac.
                    Pisalem, ze jest to wyksztalcenie raczej hobbystyczne.
                    Natomiast jako poszerzajace wlasne horyzonty w polaczeniu z kapitalem wlasnym, nie bedzie przeszkoda a raczej pomoca w wlasnym interesie.

                    sama widzisz, ze u pracownika najemnego raczej nieprzydatne.
                    • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 01.10.07, 15:58
                      bycie pracownikiem najemnym też mnie czegoś nauczyło, i odpowiedzi
                      na forum ludzi którzy pracują latami w firmach,koncernach i nie mają
                      w ogóle zainteresowań i hobby bo nie wystarcza na to czasu,niby
                      szukają tam kreatywnych osób a w rezultacie działasz potem jak
                      zaprogramowany automat... w końcu stwierdziłam że już nie chcę sie
                      dostosowywać, ryzyk- fizyk;)uczyć się będę dalej w miarę mozliwości.
                      • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:11
                        Gość portalu: polka napisał(a):

                        > bycie pracownikiem najemnym też mnie czegoś nauczyło, i odpowiedzi
                        > na forum ludzi którzy pracują latami w firmach,koncernach i nie mają
                        > w ogóle zainteresowań i hobby bo nie wystarcza na to czasu,niby
                        > szukają tam kreatywnych osób a w rezultacie działasz potem jak
                        > zaprogramowany automat... w końcu stwierdziłam że już nie chcę sie
                        > dostosowywać, ryzyk- fizyk;)uczyć się będę dalej w miarę mozliwości.

                        najlepiej, gdy hobby jest jednoczesnie zrodlem srodkow do zycia. Ciezko tak zrealizowac w praktyce. Wyobrazasz sobie kogos, dla ktorego hobby jest rachunkowosc przedsiebiorstw, a rozrywka ustawa o vacie?

                        Jesli spoleczenstwo jest bardzo bogate, to mozna niezle zyc ze swojego hobby, pozwalajac w nim wspoluczestniczyc ludziom zyjacym z czegio innego i starajacym sie chociaz na chwilke oderwac od rzeczywistosci wraz z toba. w ubozszych spoleczenstwach, jak nasze, mozliwosci jest znacznie mniej, mniej nisz a te co sa sa mocno poobsadzane.
                        Rydzyk trafil w 10-e ;) ale drugiej rozglosni juz sie nie zalozy :)

                        Ciesze sie, ze masz zaplecze finansowe, pozwalajace kontynuowac zainteresowania i polaczyc je ze zdowbywaniem srodkow na zycie. W pracy zawodowej-etatowej pozostawaloby raczej tylko przekwalifikowanie.
                        • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 01.10.07, 17:11
                          w pewnym stopniu musze sie przekwalifikować, akurat mam to sczęście
                          że mam wsparcie i psychiczne i finansowe,bo z mojej pracy nie moge
                          sobie pozwolic na nic więcej po za opłaceniem kursów językowych. co
                          do rachunkowości i vatów to moja siostra jest własnie taką
                          pasjonatką....dziwne ale prawdziwe, kocha liczyć, planować , grzebać
                          w przepisach itd, dlatego mi pomoże...w przeciwieństwie do mnie
                          zawsze miała umysł ścisły i konkretne plany z tym związane.szkoda że
                          rydzyk zapełnił rynek jedym radiem, ale jego losy po wyborach mogą
                          być nie pewne;)a w Polsce społeczeństwo jako wspolnota nigdy nie
                          będzie bogate, taka specyfika polaków chyba, z resztą co raz mniej
                          nas tutaj w Polsce, gdyby nie moja rodzina też bym już pewnie była w
                          Anglii albo gdzies tam....
            • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 30.09.07, 23:44
              annajustyna napisała:

              > Ale ja nie kpie. Sama marze o doktoracie z prawa kanonicznego, ale
              > byloby to samobojstwo zawodowe, niestety:(((.

              Dlaczego ??? Mogłabyś się zająć rozwodami kościelnymi, to jest unieważnianiem
              małżeństw. Majątek na tym zrobisz. :)

              Zresztą dlaczego taki doktorat miałby Ci w innej pracy przeszkadzać ?

              S.
              • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 14:43
                Ani jednego, ani drugiego nie ma w prawie kanonicznym. jest stwierdzenie
                niewaznosci...Wlasnie z tej problematyki chcialabym pisac doktorat:)))
                • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 14:50
                  annajustyna napisała:

                  > Ani jednego, ani drugiego nie ma w prawie kanonicznym. jest stwierdzenie
                  > niewaznosci...Wlasnie z tej problematyki chcialabym pisac doktorat:)))

                  Jaki jest taki jest, ale napisal "uniewaznianie malzenstw" - dla mnie to to samo.
                  • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 14:58
                    Ogromna roznica. Stwuerdzenie oznacza, ze malzenstwo od poczatku bylo niewazne,
                    czyli nigdy nie zaistnialo (tzw. matrimonium nullum). Uniewaznienie dotyczy
                    sytuacji zaistnialej juz po (waznym) slubie (np. choroba psychiczna pare lat po
                    slubie).
                    • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:04
                      annajustyna napisała:

                      > Ogromna roznica. Stwuerdzenie oznacza, ze malzenstwo od poczatku bylo niewazne,
                      > czyli nigdy nie zaistnialo (tzw. matrimonium nullum). Uniewaznienie dotyczy
                      > sytuacji zaistnialej juz po (waznym) slubie (np. choroba psychiczna pare lat po
                      > slubie).

                      To w teorii. A w praktyce stwierdza sie niewaznosc malzenstw w nawet dlugim stazem. Masz jakies statystyki przyczyn?
                      • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:13
                        Wbrew pozorom, jelsi staz byl dlugi, a maz juz przed slubem byl alkoholikiem np,
                        to tez malzenstwo niewazne od poczatku. Co do statystyk: swego czasu byla glosn
                        akcja JPII w USA, bo tam de facto wystraczylo zlozyc wniosek uzasadniajac go
                        niedobraniem partnerow etc, czyli klasyczny rozwod. W mojej pracy doktorakiej
                        chcialabym wlasnie wykazac takie absurdy i wnioskowac koniecznosc zmiany KKK.
                        Chyba promotora bym nie znalazla:(((.
                        • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:22
                          Jest powiedzenie jakos tak "niewazne, czy zabe rozdeptal slon, czy kon, wazne, ze jest rozdeptana".

                          efekt finalny jest ten sam, a jaka argumentacje zastosowana, zeby go osiagnac to juz mniej istotne."maz przed slubem byl alkoholikiem, dowiedzialam sie o tym 5 lat po slubie gdy zaczal pic".
                          • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:26
                            Akurat znam te sprawe z alkoholikiem - uniwaznienie po 20 latach. Po pierwsze
                            babka myslala, ze sie zmieni, po drugie nie wiedziala, ze mozna wytapic o
                            stwurdzenie niewaznosci. Ale zgorszenie bylo na prae wiosek, jak je
                            uzyskala:))). Zwlaszcza, ze w tych wioskach mialy miejsce tez malzenstwa
                            jednodniowe (nieuniewaznione)...
                            • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:35
                              Nie sadze, ze chodzi o sprawy jednostkowe - czy masz jakies statystyki z Sadow Biskupich w Polsce?
                              • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:55
                                Az tak szczegolowo w sprawie ostatnio nie siedze. Ale wiem od znajomego ksiedza
                                z sadu biskupiego, ze 90% to kwestia odpiwedniego umotywowania (czesto
                                naciaganego)...
                                • krzysztofsf Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 17:01
                                  annajustyna napisała:

                                  > Az tak szczegolowo w sprawie ostatnio nie siedze. Ale wiem od znajomego ksiedza
                                  > z sadu biskupiego, ze 90% to kwestia odpiwedniego umotywowania (czesto
                                  > naciaganego)...

                                  Czyli w 90% przypadkow nie powinnas "czepiac sie slowek".
                        • parispari Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 17:28
                          annajustyna napisała:

                          Co do statystyk: swego czasu byla glosn
                          akcja JPII w USA, bo tam de facto wystraczylo zlozyc wniosek
                          uzasadniajac go
                          niedobraniem partnerow etc, czyli klasyczny rozwod. W mojej pracy
                          doktorakiej
                          chcialabym wlasnie wykazac takie absurdy i wnioskowac koniecznosc
                          zmiany KKK.
                          Chyba promotora bym nie znalazla:(((.

                          A może warto zrobić doktorat z teologii, tyle, że na inny mniej
                          kontrowersyjny temat?:)
                          • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 17:35
                            Jesli juz to tylko z prawa kanonicznego (nie dr theologiae, a juris canonici).
                • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:11
                  annajustyna napisała:

                  > Ani jednego, ani drugiego nie ma w prawie kanonicznym. jest
                  > stwierdzenie niewaznosci...

                  Ale tym się zajmować nie będziesz. Nie będziesz stwierdzać nieważności. Od tego
                  jest kto inny. Ty się byś zajmowała właśnie unieważnianiem małżeństw.

                  Słownik języka polskiego:

                  nieważnić — unieważniać «uczynić coś nieważnym, uznać za nieważne»

                  Nie jest powiedziane, od kiedy coś staje się nieważne. Czy od początku, czy od
                  danego momentu. W OBU przypadkach jest to UNIEWAŻNIANIE.

                  S.
                  • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:13
                    Dla kanonistow jest to ogromna roznica...
                    • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 15:14
                      Aha, slownika jezyka polskiego nie stosuje sie w przypadku tzw. definicji legalnych.
                      • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:12
                        annajustyna napisała:

                        > Aha, slownika jezyka polskiego nie stosuje sie w przypadku tzw.
                        > definicji legalnych.

                        Ale na forum to raczej jego zasady obowiązują. ;)

                        S.
                    • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:15
                      annajustyna napisała:

                      > Dla kanonistow jest to ogromna roznica...

                      Różnica w ogóle jest ogromna, czy małżeństwo jest nieważne od początku, czy od
                      jakiegoś momentu. To samo jest wszak z ustawami. Ustawa niekonstytucyjna
                      (nieważna od stwierdzenia niekonstytucyjności) a ustawa wadliwie uchwalona
                      (nieważna od poczęcia) to całkiem inne konsekwencje prawne. Ale stwierdzenie, że
                      ktoś "zajmuje się unieważnianiem ustaw" obejmuje oba te przypadki.

                      S.
                    • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:17
                      A tak w ogólności, to znów rozpirzyliśmy wątek. :))))))

                      S.
                      • annajustyna Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 17:13
                        Ale tworczo, a to sie liczy:))).
          • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 30.09.07, 09:17
            religii sie uczy po teologii......ale to i tak nie jest dobry
            pomysł.w szkole płcą tak że nawet na czynsz nie wystarczy.
            • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 30.09.07, 23:55
              Gość portalu: polka napisał(a):

              > religii sie uczy po teologii......ale to i tak nie jest dobry
              > pomysł.w szkole płcą tak że nawet na czynsz nie wystarczy.

              A w klasztorze nie trzeba płacić czynszu...

              S. ;)
          • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 30.09.07, 23:41
            annajustyna napisała:

            > Tez pomyslalam o nauczaniu religii...

            Albo etyki. ;)

            S.
        • Gość: rebel Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 15:31
          zastanawiam się czemu praktycznie każdy wypowiadający się akurat w
          tym temcie utożsamia religioznawstwo z pracą katechety lub
          uzyskaniem papierów na zakonnika? ;|

          może popełniam błąd, ale nie doczytałem się nigdzie by autorka
          wspominała o tym że tyczy się tej wyłącznie jednej religii...a jeśli
          się nie mylę, to powyższy kierunek wiąże się ze zdobyciem szerokiej
          wiedzy ogólnej...

          humanista ma w swej naturze umiłowanie pewnej wolności myśli, tak
          więc każda praca w strukturze hierarchicznej prędzej czy później
          stanie się dla niego ciężarem, który trudno będzie unieść...a w tym
          wypadku wzmacnianie psychiki środkami uspokajajacymi nie będzie
          wskazane..:)

          religioznawstwo+filozofia= ciekawa podbudowa pod np. pracę
          dziennikarską...zwłaszcza jeśli dodasz do tego ogólne
          zainteresowanie otaczającą rzeczywistością i wyrobisz sobie
          odpowiednie pióro i styl...spróbuj...
          • Gość: polka Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt IP: *.chello.pl 01.10.07, 15:49
            dziękuję, to najmądzrzejsza wypowiedź jaką czytałam ....próbowałam
            sie dostosowac do pracy w tzw. molochu, nie idzie mi zbyt dobrze
            wykonywanie jak automat poleceń bo tak wypada żeby dostać awans,
            zrobic kariere itd, próbowałam i nici z tego..faktycznie moze jest
            to błąd że nie zajmowałam sie tymi zagadnieniami jako hobby tylko
            ukończyłam 2 takie kierunki które nie są popularne, ale czasu nie
            cofnę.zakładam własną działalność, rodzinną firmę, inwestuję
            wszystkie oszczędności, ale pracując od rana do nocy będe na swoim,
            każdy będzie miał swój sektor do opracowania, firma będzie
            organizowac śluby od A do Z, jest zapotrzebowanie w moim mieście na
            takie usługi, i nie ma jescze takiej firmy!może i na dziennikarstwo
            kiedyś przyjdzie czas....na pewno, bo lubię się uczyć i poznawać
            nowe dziedziny.starałam się ciągle gdzieś dopasować, tłumaczyć
            dlaczego takie studia i czas z tym skończyć i iść do przodu na
            własną rękę. pozdrawiam.
          • snajper55 Re: Iść do klasztoru ? ;) /nt 01.10.07, 16:22
            Gość portalu: rebel napisał(a):

            > zastanawiam się czemu praktycznie każdy wypowiadający się akurat w
            > tym temcie utożsamia religioznawstwo z pracą katechety lub
            > uzyskaniem papierów na zakonnika? ;|

            Fakt, skojarzenie nieuzasadnione choć chyba zrozumiałe. W Polsce słowo "religia"
            kojarzy się z jedną, jedynie słuszną religią. Tak jak kiedyś słowo "partia"
            kojarzyło się z jedną, jedynie słuszną partią. Tak jak wtedy nie musiało się
            mówić "Partia PZPR", tylko wystarczyło powiedzieć "partia", tak teraz nie trzeba
            mówić "religia katolicka", gdyż w oczach wielu nie ma innej religii. Podejście
            to przejmują nawet niewierzący.

            A taki specjalista od islamu może znaleźć całkiem ciekawe zajęcia.

            S.
      • Gość: reirei Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.toya.net.pl 30.09.07, 14:03
        Musisz się zastanowić co tak naprawdę chcesz robić w życiu, gdzie
        pracować-w jakiej branży, co cię interesuje, w czym jesteś dobra.
        Skoro pracowałaś już w kilku miejscach to możesz stwierdzić gdzie ci
        się podobało a gdzie nie i pod tym kątem szkolić się dalej, czy iśc
        na studia podyplomowe czy na jakieś kursy/szkolenia. Ciężko jest
        strwierdzić co możesz robić po takich studiach.
        A może dziennikarstwo..?
        • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 30.09.07, 19:23
          myslałam o dziennikarstwie albo tak jak ktos mi radził na forum
          marketing i zarządzanie- tylko że po tym drugim jest pełno ludzi,
          dziennikarstwo z resztą bardziej mnie interesuje.pozdrawiam.
      • uhu_an Re: zły wybór studiów-co robić? 01.10.07, 20:55
        w mojej robocie jest panna po teologii, ale ona zna jezyk i jakies
        ma tam kursy komputerowy i pracuje jako grafik.
        • anula36 Re: zły wybór studiów-co robić? 01.10.07, 21:55
          lubie takie watki ktorych autor sam sobie odpowiada na wszesniej postawione pytanie;)
          • Gość: rebel Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 23:24
            grunt, że nie robi tego w pierwszym poście...
          • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 02.10.07, 07:26
            o to chodzi, żeby dojść do jakis wniosków,nie chodzi o to żeby ktos
            dał mi rybę tylko wędkę;))))
            • anula36 Re: zły wybór studiów-co robić? 02.10.07, 15:32
              ale po co ci cudza wedka jak masz wlasna???
              • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 02.10.07, 16:10
                nie cudza, jak ktoś mi ją dał to już jest moja;)a poważnie to po
                prostu juz tak mam że muszę sie zastanowic, upewnić, rozeznać zanim
                sie na cos konkretnego zdecyduję, przejście na prace na własną rękę
                jest ryzykowne, zwłaszcza w Polsce.dzisiaj się dowiedziałam że musze
                czekać 3 tygodnie zanim będę miec w pełni załatwioną działalnośc
                gospodarczą..taka rzeczywistośc, więc wędka w poczekalni.
      • Gość: Tesco Na kasę w Tesco!!!!!! IP: *.centertel.pl 02.10.07, 09:37
        To napewno ci będzie odpowiadać, Skoro nie masz pomysłu!!!!!!
        • Gość: haha Re: Na kasę w Tesco!!!!!! IP: *.chello.pl 02.10.07, 10:04
          a jak Ty sobie radzisz na kasie? tyłek boli? do szkoły!!!!!!tez mi
          pomysł na życie,chyba masz kompleksy które ci rozsądek
          odebrały...poczytaj poprzednie posty jak już musisz sie wypowiadac
          to sie dowiedz na jaki temat, te brednie to typowa polska
          zawiść...pewnie jesteś z pisu i nie lubisz
          wykształciuchów...hahahah...
          • Gość: niusia Re: Na kasę w Tesco!!!!!! IP: *.crowley.pl 02.10.07, 15:46
            A po co komu magister filozofii lub religioznastwa? Wybierając taki
            kierunek studiów trzeba było myśleć głową a nie teraz płakać.
            • Gość: polka Re: Na kasę w Tesco!!!!!! IP: *.chello.pl 02.10.07, 16:15
              a kto płacze? czytać nie umiesz?podpisujesz się ciągle innym nickiem
              i myslisz że za mędrca będzisz tu robić...chyba ty płaczesz sądząc
              po tonie twojej wypowiedzi,wracaj na kasę do tesco i zajmij się
              sobą. po co komu taki magister? dzięki forum mnie to juz nie
              obchodzi, dzisiaj zaczęłam załatwiać własną działalność, na
              szczęście zaplecze finansowe mam więc sie na kasie nie spotkamy ani
              w tesco ani w innym miejscu.miłej pracy i awansu życzę w hierarchii
              supermarketu...
      • mrowax Re: zły wybór studiów-co robić? 02.10.07, 17:00
        moze jakieś zaoczne techniczne?
      • Gość: b23 Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 21:26
        ja kończę historię.teraz wiem że to była pomyłka, ale zawsze byłam
        lepsza w przedmiotach humanistycznych więc po prostu poszłam na
        bardzo dobry uniwersytet. szkoda że przy rekrutacji na takie studia
        nie uprzedzają o braku perspektyw pracy! teraz z trudem zmuszam się
        do pisania magisterki, bo wiem że choć to ciekawe, zysków nie
        przyniesie:( myślę co dalej.albo podyplomowe z zarządzania w
        turystce (chce pracować w takiej branży, ale czy mam szanse?) albo
        wyjazd za granice i szukanie szczęścia tam...
        • Gość: pola Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.w90-9.abo.wanadoo.fr 24.10.07, 11:47
          ja też kończę studia humanistyczne (fil.romańska), chociaż nigdy siś nie
          deklarowałam jako humanistka, lubiłam zawsze przedmioty ścisłe i byłam w nich
          dobra,ale jakos tak wybralam ta filologię...
          Chce teraz zrobic jakies studia podyplomowe i kompletnie nie mam pomysłu. Mam
          bardzo różne zainteresowania i różne pomysły na zycie, myślałam o choreografii
          (dosyc długo tańczyłam i teraz pracuję jako nauczyciel baletu), o tłumaczeniach
          (to oczywiste dosyć;) no i też juz tego próbowałam i mi sie podoba), o dekoracji
          wnętrz (to od zawsze mnie pociągało), o dziennikarstwie...
          znam cztery języki, lubie się uczyć, duzo podrózuję...no i tkwie na
          rozdrożu.dlatego sie podłącze tutaj i może znajde jakies insiracje:)
        • Gość: Monika Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.07, 02:46
          jak dobrze znasdz historię, lepiej zamiast podyplomówki z turystyki
          zrób licencjęprzewodnika miejskiego lugb terenowego. Przyda się
          bardziej ... zwłaszcza jeśli znasz dobrze choćjeden jężyk. Dobrze by
          był to inny od angielskiego ( a właściwie oprócz angielskiego) -
          praca ciekawa - zwłaszcza z cudzoziemcami - grupy przyjazdowe ...
          W tej działce ludzie o tzw. "niepotrzebnym " wykształceniu świetnie
          sięsprawdzają.
          Pomyśl o czymś takim .
          Wiem z doświadczenia.
          No chyba, że nie lubisz pracy z ludżmi i ciągłych zmian.
          Oczywiście - o "ciepłym etaciku" też należy zapomnieć.
          Ale jest ciekawie.
        • Gość: aa62 Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.man.poznan.pl 31.10.07, 11:47
          niestety, również jestem historykiem z wykształcenia.bardzo dlugo
          nie moglem znalezc pracy.postanowalem wiec skonczyc jakas
          podyplomówke,niestety to tez okazalo sie niewypalem.Dzis pracuje,
          nawet w zawodzie, ale za pieniadze tak male, ze nie jestem w stanie
          sam sie utrzymac.Chce szybko zmienic prace, ale....niestety, na
          niczym nie znam sie na tyle by ubiegac sie o jakas
          posad..tragedia...to co robie obecnie nie przyda sie do
          niczego...koszmarny brak jakichkolwiek perspektyw
      • Gość: Catbert HRM Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.10.07, 11:56
        Twoje wykształcenie jest całkowicie bezużyteczne. Poszukaj sobie dobrego męża .
        • Gość: Natalia Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.spray.net.pl 01.11.07, 19:05
          Ja wybrałam kierunek który mnie pasjonował i w dalszym ciągu pasjonuje- a
          mianowicie etnologię, nie mniej jednak wątpię abym znalazła pracę w owej
          dyscyplinie- do biura podróży mnie nie chcą, bo nie ukończyłam turystyki, na
          dziennikarza aktywnego tudzież terenowego również sie nie nadaję, bo i tutaj
          trzeba wylegitymować się ukończeniem profilu dziennikarskiego.
          Co mnie zatem czeka? Czyżby bezrobocie:P
          • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 10:39
            własna działalność, rób kursy, bądź na bierząco z prawemunijnym, są
            dofinansowania, ja czekam na wpływ, ponad 20 tyś , zgodę juz mam,
            dużo formalności ale sie opłaca.
        • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 10:36
          a Ty dobrego psychiatry ...i to szybciusio....jako autorka tego
          postu który zapoczątkował temat nie muszę być na utrzymaniu męża,
          chociaż mogę-zadrościsz prawda?mam swoją firme od września i
          zarabioam na siebie, swoje potrzeby i właśnie wróciłam z wakacji a
          na święta lecę na następne, na które sama zarobiłam w ciągu dwóch
          miesięcy....a Ty? zawiść jest szkodliwa, weź się za siebie zamiast
          pluć jadem na innych zakompleksiony człowieczku....
          • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 11:16
            Gość portalu: polka napisał(a):

            > mam swoją firme od września i
            > zarabioam na siebie, swoje potrzeby i właśnie wróciłam z wakacji a
            > na święta lecę na następne, na które sama zarobiłam w ciągu dwóch
            > miesięcy....a Ty? zawiść jest szkodliwa, weź się za siebie zamiast
            > pluć jadem na innych zakompleksiony człowieczku....


            Ojej, skąd w tobie taka agresja?
            I nie wymyslaj juz tych bajeczek, skąd to wrocilas, a gdzie zaraz
            znow pojedziesz. Kompleksy jakies masz czy co?

            • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 13:22
              nie dyskutuję z psycholami którzy w sieci wylewaja swoje żale,
              poradź sobie sam/sama z zadrościa i zawiścią albo idź po prostu po
              pomoc do terapeuty....powodzenia.
              • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 13:58
                Gość portalu: polka napisał(a):

                > nie dyskutuję z psycholami którzy w sieci wylewaja swoje żale,
                > poradź sobie sam/sama z zadrościa i zawiścią albo idź po prostu po
                > pomoc do terapeuty....powodzenia.

                Niestety, wystarczy przeczytac twoje wypowiedzi w tym watku, zeby
                zobaczyc, kto tu jest psycholem.
                Tak namawiasz wszystkich na pojscie do terapeuty/psychiatry, a
                najbardziej jest on potrzebny tobie.
                Takze jedyna osoba ktora zazdrosci i jest zawistna jestes ty zalosna
                dziewczyno, kłamiesz, ze prowadzisz firme od 2 miesiecy, kiedy sama
                napisalas, ze bedziesz ja mogla prowadzic (ze wzgledu na otrzymane
                dokumenty) od konca pazdziernika b.r.
                Przestan sie osmieszac z tym "nie dyskutuje z psycholami" i
                z "zawiscia i zazdroscia" bo jestes coraz bardziej zalosna :)
                • Gość: . i po co te klamstwa? :) do polki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 14:03
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=69745356&a=69882703
                  Tu piszesz, ze musisz czekac 3 tygodnie na zalatwienie formalnosci z
                  dzialalnoscia gospodarcza. Wypowiedz z 2 pazdziernika, plus 21
                  dni=23 pazdziernika, zakladajac (nie patrze w kalendarz) ze zaczelas
                  dzialalnosc 24 pazdziernika, a teraz mamy 4 listpada..... jakikm
                  cudem prowadzisz juz dzialalnosc ponad 2 miesiace i jakim cudem
                  zdazylas przez te klika dni zarobic na 2 wycieczki, z czego na
                  jednej juz bylas?? :DDDDD I czego w zwiazku z tym maja ci zazdroscic
                  forumowicze, skoro klamiesz?
                  Chory umysł :))
          • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 11:21
            Poza tym nie mozesz miec firmy od wrzesnia, bo zapoczatkowalas ten
            wątek 29 wrzesnia b.r. Nie powiesz nam chyba, ze w jeden dzien
            zalozylas firme, otworzylas ja, w jeden dzien zarobilas i od razu
            wyjechalas na wakacje?

            Jestes chyba chora umyslowo, ze takie bzdury wypisujesz. Więc moze
            sama pędz do dobrego psychiatry i to szybciusio.
          • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 11:29
            O! Prosze!
            A 2 pazdziernika 2007 roku napislas: "dzisiaj się dowiedziałam że
            musze czekać 3 tygodnie zanim będę miec w pełni załatwioną
            działalnośc gospodarczą".

            Czyli dzialalnosc moglas rozpoczac najszybciej w ostatnich dniach
            pazdziernika. Mamy 4 listopada, 1 odpadl, pozniej 1 pracujacy dzien
            i 2 dni weekendu. Mozesz mi wytlumaczyc, jakim cudem prowadzisz
            dzialalnosc 2 miesiace, skoro dopiero kilka dni temu zalatwilas
            ostatnie formalnosci?
            lol
            Po co klamiesz i jeszcze wyzywasz innych od zazdrosnikow i gonisz
            ich do psychiatry? To tobie najwyrazniej przyda sie dobry
            psychiatra :)
            • Gość: rgtwag Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 11:37
              ludzie czemu wy po prostu nie wyjedziecie do anglii irlandii szwecji
              danii belgii niemiec luksemburga lub np holandii naprawde liczycie
              na to ze ktos po filozofii moze miec w polsce prace ?? moze miec
              wszedzie ale nie w polsce bo nigdzie jak tutaj pracodawca nie zwraca
              tak uwage jak na wykształcenie ktore i tak nie jest pozniej
              potrzebne w praktyce bo z reguły w polsce praca polega na tym zeby
              isc namówic i sprzedac 80% ofert
            • Gość: polka Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 13:24
              zoorganizowałam już 3 śluby i zarobiłam więcej niż ty przez rok albo
              dwa ....polska zawiść...ale się denerwujesz..oooojeeeejuuuuu...o
              proszę!!!jaka analiza postów, nudisz sie co?biedaczku, za robótke
              się weź, do łopatki, a nie innych z kasy i kariery rozliczać....
              • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 14:06
                Gość portalu: polka napisał(a):

                > zoorganizowałam już 3 śluby i zarobiłam więcej niż ty przez rok
                albo
                > dwa ....polska zawiść...ale się denerwujesz..oooojeeeejuuuuu...o
                > proszę!!!jaka analiza postów, nudisz sie co?biedaczku, za robótke
                > się weź, do łopatki, a nie innych z kasy i kariery rozliczać....

                Dziewczynko :)
                Tu nie chodzi o zadne rozliczanie ani o zawisc (swoja droga-
                powtarzasz sie, masz ubogi zasob slownictwa) tylko o to, ze
                zorganizowanie przez kilka dni 3 slubow i w dodatku wyjechanie za to
                na kilkudniowe wakacje jest fizycznie NIEMOZLIWE :)))))))

                Przestan sie wiec pogrążać i osmieszac. I obrazac mnie, bo
                swiadectwo wystawiasz tylko sobie :)
                Swoja droga masz mentalnosc przekupy, na pewno skonczylas studia??
                Widac kazdy cham teraz je konczy.
              • Gość: kacha do polki IP: *.cloakhost.com 04.11.07, 14:12
                O rany jaka ty jestes wiesniara.....
                Skad ty mozesz wiedziec ile kto zarobil przez rok czy przez dwa?
                Skowyczesz jak pies w swoim pierwszym poscie ze nie masz pracy a
                teraz tu sie probujesz wywyzszac. Dno, dno i 2 metry mułu :]
      • Gość: kacha Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.cloakhost.com 04.11.07, 14:20
        Gość portalu: polka napisał(a):

        > asystentem na uczelni nie udało mi sie zostać, nie
        > mam tzw. wtyków..

        Jakich wtyków???
        Zeby zostac asystentem na uczelni trzeba byc po prostu
        inteligentnym, mądrym i miec bardzo dobre wyniki w nauce, ze o
        osiągnięciach naukowych nie wspomnę. Tam się miernoty nie dostają,
        dlatego i ty sie nie dostałas.
        Przyjmij do wiadomosci, ze jestes przeciatniarą. Byki w twoich
        wypowiedziach tylko to potwierdzaja. Więc moze zatrudnij się w
        sklepie spozywczym?
        Pozdrawiam
        kaska, adiunkt na uniwerku :)
        • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 14:24
          :))
          Ona nie zatrudni sie w sklepie spozywczym, bo ma od kilku dni wlasna
          dzialalnosc (czytaj: od ponad 2 miesiecy). W ciagu tych kilku dni
          zorganizowala juz 3 wesela i wyjechala na kilkudniowa wycieczke.
          Wycieczka odbywala sie oczywiscie w tym samym czasie, w ktorym nasza
          bohaterka organizowala 3 wesela. Moze ma pierscien Arabelli i się
          roztroiła? :))))
          • Gość: zuzanna Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.chello.pl 04.11.07, 14:30
            wam wszystkim dobrze by zrobiła ciężka praca bez układzików,
            kawkowania itd, ja ukończyłam historię i się nie muszę wyżalać na
            forach jak mi źle ani wyzywac nikogo i poniżać, zajmijcie się
            wszyscy pracą to wam dobrze zrobi...przeczytałam tylko pierwsze
            wątki na tym forum dzisiaj i mam dość....zawiść, wyzwiska,
            podsrywanie sobie -co się z wami ludzie dzieje?o co wy sie kłócicie?
            skąd macie pewnośc że to co ktoś tu pisze to prawda?nikt was w
            Polsce nie trzyma-nie podoba się-to za granicą czekają na siły
            fachowe, a sądząc po poziomie waszych wypowiedzi to nikt z was nie
            studiował nawet jednego semestru-WSTYD i ZAKŁAMANIE.
            • Gość: . Re: zły wybór studiów-co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 15:43
              ej polka, teraz masz nick zuzanna? Tylko host ciagle ten sam :DDD

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka