Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wkurzają mnie matki w pracy....

      • Gość: głos Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 89.174.54.* 26.10.07, 16:11
        Czytając Wasze wypociny nadziwić sie nie mogę jak łatwo daliście się
        sprowokować. Jest takie polskie powiedzenie: "uderz w stół a nożyce
        się odezwą". Nie odczytałam w wypowiedzi Moniki chęci obarażania
        kogokolwiek ani generalizacji - ewidentnie pisala o matkach w jej
        pracy.
        Najłatwiej byłoby powiedzieć Monice - "jak ci się nie podoba to
        zmień pracę". Niestety z mojego doświadczenia nie jest to wyjście z
        sytuacji, gdyż w większości firm sytuacja jest podobna (podkreslam
        większości - nie we wszystkich). Oczywiście sa taki matki jak moja
        kolezanka z pokoju - samotnie wychowuje przedszkolaka - zatem z
        pracy musi wyjśc najpóźniej o 16:15 żeby na 17 mogła zdążyć odebrać
        małego z przedszkola, w sytuacjach krytycznych prosi swoją mamę ,
        żeby ja w tym wyręczyła, ale jak nie zdąża do 17 to płaca karę za
        kazda minute opóźnienia!!! Więc wclae się nie dziwię, że szybko
        wychodzi z pracy - ale tez przychodzi pół godziny wcześniej!!!
        Natomiast inne matki w naszej firmie wykorzystują, co ustawa
        przewiduje.
        Jednak nie pozostaje to bez echa - zawsze jest ktos kto to
        skomentuje i często uwidacznia się to w premii - na zasadzie byłes
        na zwolnieniu masz potrąconą premię, ale zastępowaleś kogoś masz
        tylko to co ci się należy.
        Ale wracając do tematu, w poprzednich miejscach pracy sytuacja z
        matkami wyglądała tak jak Monika opisała, zmieniłam pracę i teraz
        różni sie to o 180 stopni , bo matki nie sa mile widziane i każda
        młoda kobieta jest podejrzewana, że moze zajśc w ciąże, wiec
        atmosfera tez nie jest zdrowa.
        Monika rozumiem Cię doskonale, ale z drugiej strony żal mnie ogarnia
        że mysląc o dziecku czuje się jak najgorszy zdrajca swojego
        pracodawcy.

        • Gość: iw Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:18
          >>Monika rozumiem Cię doskonale, ale z drugiej strony żal mnie
          ogarnia
          że mysląc o dziecku czuje się jak najgorszy zdrajca swojego
          pracodawcy.


          Czujesz sie jak zdrajca? Podziekuj za to osobom jak monika,
          prezentującym poglądy jej podobne.
        • juven74 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 16:39
          Rozumiem Monikę bo też pracowałam z takimi kobietami.W szkole sytuacja wyglądała
          z grubsza następująco: mamy-wychowawczynie organizowały swoim klasom różne
          zajęcia pozalekcyjne (np dyskoteki) ale już opiekę sprawować musieli wieczorami
          nauczyciele-faceci (bo facet nawet jak ma dziecko to się przecież nim nie musi
          zajmować - kolejny stereotyp) i nie-matki (no bo co taka może mieć do roboty
          wieczorem, przecież nie ma dzieci).I do tego te rozmówki w pokoju nauczycielskim
          (od kupki do zupki)jakby wszyscy z zasady mieli być tym zainteresowani bo
          bobaski są takie słodkie i każdy chce o nich słuchać.
          Zmieniłam pracę bo nie chciałam być dyskryminowana z racji świadomego wyboru
          życiowego bycia nie-matką.W obecnej szkole towarzystwo jest mieszane i jest dość
          dużo młodych matek. Nie spotkałam się jednak ani z leserstwem z ich strony ani z
          przerzucaniem obowiązków na "te co mają więcej czasu", nikt by z resztą na to
          nie pozwolił.
          Myślę więc, że problem polega na pracowaniu z nieuczciwymi, leniwymi i
          ograniczonymi kobietami a nie na pracy z matkami.Wszystko zależy od podejścia do
          macierzyństwa i umiejętności zarządzania firmą. Wszystko jedno czy jest to tylko
          szkoła czy wielka korporacja.
          Pozdrawiam wszystkie solidnie pracujące mamy:)
      • Gość: dorota Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 207.45.181.* 26.10.07, 16:17
        Ojej, ojej.... Jaką trzeba być ograniczoną kobietą, żeby napisac coś
        takiego jak Monika. Dziewczyno, nie wstyd ci? Za ten ton jaki tu
        zaprezentowałaś, za pretensje do garbatego, że ma dzieci proste, za
        brak własnej asertywności? Za ograniczone horyzonty jakie nam tu
        wszystkim zaprezentowałaś?
        Idź stąd i lepiej nie wracaj.
        • zigzac1 Droga Moniko! 26.10.07, 16:32
          Jestem wyjatkowo obowiazkowym czlowiekie, prawdopodobnie pracoholikie.
          Kiedy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy wpadlam w panike,ze bede sprawiac klopoty wszystkim moim kolegom (akurat taka praca, ze trudno sie obejsc bez konkretnych osob). Staralam sie rozwiazac wszystko jak najlepiej.Pracuje w wolnym zawodzie, wiec wydawalo mi sie, ze wszystko sie jakos da ulozyc.
          Lekarz mowil mi, ze w zasadzie powinnam sprawdzic najpierw, jak sie bede czula, ale ja mialam wyrzuty sumienia, ze sprawiam swoja absencja problemy. poza tym - ciaza to nie choroba, prawda?
          Koledzy z pracy musieliby pracowac za mnie,a ja jestem taka lojalna.
          Poronilam po paru tygodniach....
          nastepnym razem, jesli wogole sie uda, bede siedziala na zwolnieniu tyle, ile bedzie trzeba i ostatnimi osobami, o ktorych bede myslec, beda moi wspolpracownicy. Bo myslenie o nich spowodowalo, ze stracilam ciaze.
          To by bylo na tyle.
          Pozdrawiam.
        • Gość: qba Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 212.160.143.* 26.10.07, 16:59
          Ty za to popisałaś się taaaaakimi szerokimi horyzontami

          1)napisz
          2)ochłoń
          3)przeczytaj
          4)popraw
          5)przeczytaj i jak jest ok to wyślij

          Drogie Panie, miej agresji bo to się na dzieci przekłada ;)
      • Gość: weronika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:39
        Myślę, ze w dużej mierze masz rację. Tak jak kiedyś mówiło sie o
        dyskryminacji kobiet w pracy majacych dzieci, tak teraz myślę, że
        zaczyna sie przeginać w drugą stronę. Kobietom z dziecmi daje sie
        coraz wiecej przywileji kosztem kobiet nie mających dzieci.
        Przykładem może być chociaż sytuacja, kiedy obie (tzn. ta z dziecmi
        i ta bez chce wziąć dzień wolny). Naturalnie pierwszeństwo ma ta z
        dzieckiem. Powód: Ona ma dziecko, to bardziej potrzebuje. Myslę, że
        to niesprawiedliwe. To czy ktos ma dzieci i le to jego prywatna
        sprawa i wybór dlatego nie powinien być z tego powodu ani specjalnie
        uprzywilejowany ani dyskryminowany. Mnie też ten dyktat (aktualnie)
        posiadania dzieci i rozczeń tych, którzy je mają bardzo denerwuje.
        • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:44
          Mnie też ten dyktat (aktualnie)
          > posiadania dzieci i rozczeń tych, którzy je mają bardzo denerwuje.

          Tja..... ale jak tylo urodzisz dziecko-zaraz z tego przywileju
          szybciutko skorzystasz.
          Tja..... punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
          • Gość: antychryst Przeklęty dziki kapitalizm IP: *.gemini.net.pl 26.10.07, 16:54
            Rzuć wszystko, dziecko do kontenera albo do beczki, podwiąż jajowody i haruj 14
            godzin. Wolny wybór, możesz nie harować i zdychać razem z dzieckiem. Hurra!
      • Gość: geraldine Zawsze "byłam za kobietami", ale niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 17:31
        moja obserwacja matek w pracy jest podobna do obserwacji MOniki -
        tzn. matki pracuja na pół gwizdka, spędzają czas na "opiekach nad
        dziecmi", urlopach wychwawczych,myślami zamjiast w pracy są ze
        swoimi dziećmi, z kórymi kilka razy na dzień rozmawiają przez
        telefon ( kiedy nic alarmujacego sie nie dzieje).NIe zgadzam się
        (jak ktoś napisał na forum), ze "jak zostaniesz matka to też taka
        będziesz" - uważam to kwestia odpowiedizalności , nie tylko jako
        matki, ale równeiż odpowiedzialności za obowiązki , które wykonuję w
        pracy. Oczywiscie wszystko to zwiazane jest z tym, że opieka nad
        dizecmi w Polsce jest nadal scedowana na kobiety, wiec to one biorą
        wszystkie "chorobowe" , "opieki" itd., kiedy ojcowie moga spokojnie
        poswięcieć się pracy zaowdowej.
        Kiedy założe swoja firmę, nie chcaiłabym zatrudnić matki z trójką
        dzieci, z dwójką- może. Fakty dotycżace matek w pracy potierdza list
        matki (dwójka dzieci) opublikowany w Wysokich Obceasach- która sama
        zauważa, że, kampania "mamy w pracy mogą wiecej" nie znajduje
        odzewierciedlenia w rzeczywistości, że generalnie jakość jej pracy
        jest tak naprawdę - gorsza.
        NIe rozumiem dlaczego matki nie anazują swoich partnerów do opieki
        nad dizecikem? Czemu oni nie mogą opiekkować sie własnym dzieckiem?
        Bo sa stworzeni do wyższych zadań?
        MAtkom najlepiej jest w budżetówce , gdzie kolejne ciąze i
        zwolnienia lekarskie są przyjmowane ze zrozumieniem.
        POzdrowienie dla zapracowanych matek:)
      • Gość: matka 2 dzieci Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 83.2.116.* 26.10.07, 17:33
        Wiem ze niektóre kobitki ostro przeginają. Dziecko to nie jest sprawa pracodawcy
        tylko rodziny.
        Kobieta która nie potrafi oddzielić życia osobistego i rodziny od obowiązków w
        pracy nie powinna pracować albo pracować na własny rachunek aby nikt nie musiał
        za nią pracować. Wychowałam dwójkę dzieci i moi współpracownicy nie musieli za
        mnie harować.

        Obecne młode mamy zachowują sie czasem jak święte krowy. Zaczyna taka pracę od
        kawy i relacji jak to jej maluch sprawuje sie, ile zjadł, ile kupek zrobił.
        Potem telefon do babci, instruktarz co ma jeść dziecie i w co ubrać na spacer.
        Po prostu głuuuupia baba.
        I niestety zespół w którym pracowała(składający sie również z matek mających
        małe dzieci) postawił weto i nie chciał z nią pracować.
        Więc została zwolniona. Teraz sie spełnia w domu, przy pieluchach i wkoło
        rozpowiada jaka to nieszczęśliwa bo nie doceniono pracującej mamy.
        • Gość: kasi Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 12:25
          > Obecne młode mamy zachowują sie czasem jak święte krowy. Zaczyna
          taka pracę od
          > kawy i relacji jak to jej maluch sprawuje sie, ile zjadł, ile
          kupek zrobił.
          > Potem telefon do babci, instruktarz co ma jeść dziecie i w co
          ubrać na spacer.
          > Po prostu głuuuupia baba.


          Wiesz, a ja zauważyłam coś zupełnie innego, kobieta ok 40-50
          bezdzietna, lub mająca dorosłe dzieci:

          Najpierw kawunia, potem co było w serialach, potem jak się dziś
          ubrała ta blondyna z pok 202, potem śniadanko, i tak beztrosko
          płynie czas, a robota leży....

          Tymczasem młoda mama owszem musi zadbać o dziecko, ale na ogół jest
          to osoba dobrze zorganizowana, sumienna, odpowiedzialna - jej
          poprostu zależy!! ona wie że musi pracować!! właśnie dla tego
          dziecka!
          • Gość: joja2 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.033.c65.petrotel.pl 15.11.07, 00:18
            A Ty co robisz w pracy??? Bo chyba za dużo jej nie masz,skoro forum
            przeglądasz o takiej porze??
      • Gość: matka w pracy Slogany ... IP: 195.116.92.* 26.10.07, 17:33
        (...)

        Ja też jestem matką (w domu male dziecko), siedzę teraz w pracy, bo
        taki rozkaz padl przed chwilą - mam czekać nie wiadomo ile i na co.
        Co do zwolnień - od 2 tygodni jestem chora i nie mogę iść na
        zwolnienie (oby tylko dziecko nie zachorowało, bo nie wiem co wtedy
        zrobię).
        I co tam bylo o tych przywilejach dla matek w pracy ...?
        Dla mnie hasło "Firma przyjazna Matce" czy "Mamy moga więcej" to
        jakieś since fiction .... niestety

        Pozdrawiam
        • mama303 Re: Slogany ... 26.10.07, 23:34
          Gość portalu: matka w pracy napisał(a):

          >od 2 tygodni jestem chora i nie mogę iść na
          > zwolnienie

          Kolejna do leczenia /głowy/ sie nadającą.
      • Gość: koala Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 26.10.07, 17:51
        Zgadzam sie z Toba Monika. W innych rozwinietych krajach a swiecie
        takie siedzeni na zwolnieniach i urlopach to sie w glowie nie
        miesci. Mialam okazje przez dosc dlugi czas pracowas w USA w firmie
        i te numery to tylko w POlsce sie zdarzaja.
        W mojej firmie w USA byla dziewczyna w ciazy, poszla na 3 miesiace
        wychowawczego oczywisice nie platnego, a po 3 miesiach firma
        powiedziala ze albo wraca do pracy albo umowe jej wypowiadaja. Nie
        ma mowy o zwolnieniach lekarskich i innych bzdetach. Tylko w tym
        zaklamanym kraju pseudo-matulki kombinuja. Mozecie mnie nazwac
        zgorzkniala baba ktora nie ma sobie z kim dziecka zrobic. Mam i
        wlasnie planuje ciaze ale w taki spsob zeby nikomu zycia nie
        zatruwac.Ale wszystko trzeba PLANOWAC a w Polsce 90 procent dzieci
        to wpadki.
        • zigzac1 nie wyszystko 26.10.07, 18:08
          sie da zaplanowac, Koala...
          jesli planujesz ciazea nie stac cie no to, zeby wogole w tym czasie nie pracowac, to przygotuj sie na niespodzianki. I nie mowie tutaj o takich prostych sprawach, jak to, ze trzeba jesc duzo czesciej - mozna sobie zrobic kanapki.
          ale nagle okaze sie, ze lekarz do ktorego chcesz pojsc przyjmuje tylko w srodku dnia, w srodku tygodnia, ze nagle bardzo zle sie czujesz i musisz, po prostu musisz odpoczac i sie polozyc.
          Jak sie jest w cizy, to nagle takie sprawy zaczynaja byc wazne.
          a jesli je zlekcewazysz, to moze sie to zle skonczyc.
          ciaza jest okresem, w ktorym planowanie odpada.
          • Gość: Koala Re: nie wyszystko IP: *.aster.pl 27.10.07, 11:33
            Ciaze akurat DA sie zaplanowac i nawet lekarz mowi zeby planowac a
            nie wpadac.
            • Gość: zigzac1 Re: nie wyszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 12:34
              Nie wiem, ile masz lat, ale cos mi sie wydaje, ze niewiele....Nikt nie mowi o wpadaniu.
              owszem, planowac mozna, ale plany swoje, a organizm swoje.
              wiele moich znajomych planowalo zajsc w ciaze i zajmowalo im to lata.
              Po drodze okazuje sie, ze nie jest to takie proste. Ciaza nie pojawia sie na zadanie. jak rowniez nie zawsze przebiega zdrowo.
              Mam nadzieje, ze nie zdarzy cie sie ciaza zagrozona. Wtedy od pierwszego dnia diagnozy lezysz plackiem, a twoj partner jest ciagle narazony na zwolnienia i prosby o wolne dni, bo ty nie mozesz zrobic niczego. trzeba cie podnosic, wozic do lekarza, czesto w pozniejszym okresie myc.
              wszystkego dobrego w planowaniu. ale nie ludz sie, ze nie bedzie zaskoczen.
        • Gość: daria Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 12:33
          > Zgadzam sie z Toba Monika. W innych rozwinietych krajach a swiecie
          > takie siedzeni na zwolnieniach i urlopach to sie w glowie nie
          > miesci. Mialam okazje przez dosc dlugi czas pracowas w USA w
          firmie
          > i te numery to tylko w POlsce sie zdarzaja.

          Ale w Polsce nie zarabiamy tyle co w innych krajach rozwiniętych i
          nie stać nas na opiekunki.

          Mam i
          > wlasnie planuje ciaze ale w taki spsob zeby nikomu zycia nie
          > zatruwac.Ale wszystko trzeba PLANOWAC a w Polsce 90 procent dzieci
          > to wpadki.

          Co w końcu masz, czy planujesz?
          Jakby wszyscy mieli dzieci z planowania to dopiero byłby problem!!!
          I tak mamy niski przyrost naturalny!
      • Gość: Belzebub Co prawda jestem facetem ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 18:03
        znam wiele młodych matek (bo sam jestem akurat w wieku "rozrodczym" ;) ) i
        należy wyraźnie rozgraniczyć dwie grupy które występują w mniej więcej równych
        proporcjach. Pierwszy to ten mniej więcej o którym pisze monika. Czyli w
        momencie zajścia w ciąże kompletnie durnieją i obwieszczają nachalnie całemu
        światu "jak one są bardzo w ciąży" i z pasją opowiadają o wszystkich
        przypadłościach ,kupowanych ciuszkach, wózkach itp. Istnieje tylko jeden temat.
        Następnie po urodzeniu kupki, wymiociny ząbki , pieluchy i że na nic nie mają
        czasu. Absolutne scetrowanie świata na własnej macicy i agresywne reakcje jeśli
        ktoś próbuje to deprecjonować. Często ciąża to okazja dla niektórych kobiet do
        "usprawiedliwionego" lenistwa, czyli korzystania z możliwości unikania pracy,
        nauki , dbania o siebie, o męża itp. Nikt nie zwróci jej uwagi bo przecież
        urodziła dziecko i jest Matką Polką czyli świętą krową w tym kraju...
        Druga grupa to takie które bardzo szanuję za to że problemy mają te same, a nie
        molestują otoczenia swoją macicą, L4 biorą tylko jak muszą (rzadko), wyglądają
        nadal jak kobiety , pracują 8 godzin jak wszyscy, a co niektóre potrafią jakoś
        znaleźć czas na studia podyplomowe czy naukę angielskiego w domu. Można?? Można!
        • iberia.pl Co prawda jestem facetem ale .masz 100% racji, n/t 26.10.07, 18:45

      • Gość: Lil Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 23:42
        Oj popieram, rozumiem i popieram.

        Mnie wkurza przede wszystkim roszczeniowa postawa kobiet rozplodowych oraz
        narzekania tych, ktorzy placza jak to kobiety chcace urodzic (lub te juz z
        dziecmi) maja ciezko na rynku pracy.

        Ja to widze niestety z drugiej strony. W malej firmie mojego ojca,
        zatrudniajacej w porywach do trzech-czterech osob, w ciagu 4 lat 3 kobiety
        poszly na macierzynski, a kazda przedtem oczywiscie brala chorobowe i zwolnienia
        do oporu (a jesli juz pracowaly, to jak swiete krowy, ktore nic nie musza, a
        ktorym wszystko wolno). Firma przez to ledwo zipie (ojciec tez).

        Zastanawiam sie jak ja mam udowodnic potencjalnemu pracodawcy, ze dzieci nie
        lubie, nie chce i nie zamierzam miec, wiec zatrudnienie mnie nie bedzie wiazalo
        sie z ryzykiem 'pustego etatu' w przyszlosci.
      • emelem1 masz czas na pisanie na forum w godzinach pracy? 27.10.07, 23:41

        • Gość: aa Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.07, 10:51
          Temat interesujący więc się 'wtrącę'. na początku jestem facetem
          więc mój pogląd zasadniczo sie może różnić.
          Pracowałem w wielu firmach w Holandii, w UK, Belgii i ten temat jest
          podobny i opinie podobne jednak wszędzie prawo chroni matki i daje
          jej przywileje- naród musi się rozwijać;-)))Teraz jestem szefem
          jednej z komórek w dużej zagranicznej firmie. Zarządzam i młodymi
          kobietami i matkami i facetami. W dobie internetu twierdzę że młoda
          matka mając internet częśc zadań może zrobić w domu- przynajmniej my
          mamy taki program i taką specyfikę.Ja nie widzę w tym problemu.
          Premię też przyznaję- bo dlaczego mam jej nie przyznać jak wykonuje
          zadania ok.Czasem lepiej młode mamy się straja niz faceci. Tak to
          jest u mnie. To są rozwiązania sytemowe i pewna kultura. Jeżeli ktoś
          wykonuje robote za kogoś musi dostawać większa kasę - to tak na odp
          jak się pracuje dodatkowo za młodą mamę lub przyjmuje się pracownika
          czasowego na ten okres;-)Nie miejcie pretensji do mam tylko do
          zarządzajacych. Co jak firma jest mała- każdy właściciel chyba wie
          kogo zatrudniał i jakie sa konsekwencje i chyba to wkalkulował w
          biznes.Tak jest za granicą.
          U nas jest 19 wieczny kapitalizm. Na zachodzie celem pracy jest
          zarabianie na tyle dużo żeby wydawać na przyjemnści itp. u nas praca
          jest celem samym w sobie.Jest źle zorganizowana itp. Wtedy biora
          się problemy i dla mnie temat zastępczy młodych matek.
      • Gość: jolka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:45
        hej Monika, chyba jesteś bardzo sfrustrowana skoro taki osąd wydałaś. Widzisz akurat ja jestem matką 2 dzieci i nigdy nie bujałam się a L4 a mój szef jes t ze mnie zadowolony. A żeby Cię zaskoczyć to muszę poinformować, że to ja "matka-Polka" musiałam w poprzedniej pracy narabiać za "wolnego stanu" bezdzietne panienki, które ukończyły po 5 fakultetów i podjęły 1-szą pracę w wieku 26 - 27 lat, biedaczki dyspozycyjne w pełni a ciemne jak tabaka w rogu. nie oróżniały listu poleconego od zwykłego a o sprawach księgowych to nawet nie wspomnę - absolwnetki ekonomii itp.:(
        • Gość: koala Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 29.10.07, 21:44
          jolka, jestes super praconikiem i super matka, to ciekawe dla kogo
          sa te reklamy teraz w tv ze matka w pracy to jest lepsza czy cos w
          tym stylu. albo billboardy z babami w ciazyi po nimi napis ze nie
          wroce do pracy bo jestem w ciazy czy cos w tym stylu. sama jezeli
          bylabym pracodawca wolabym zatrudniac facetow lub starsze panie
          ktore maja dorosle dzieci.
          • Gość: koala Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 29.10.07, 21:46
            jolka, juz nie mowiac a tym, ze ty piszesz o
            laskach "wyksztlciuchach" bo badziewnych prywantych koledzach, czy
            jak sie na to mowi. no i wlasnie te glupie laski to powinny tylko
            siedziec w domu rodzic dzieci i dorabiac robiac tipsy.
      • Gość: abrakadabra Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:21
        Zgadzam się w zupełności...
        Zdarzyło mi się kiedyś, że czułam się dyskryminowana w pracy właśnie
        z tego powodu, że...nie mam dziecka. Kiedy była potrzeba, żeby
        przyjść w sobotę, matki oczywiście mogły się wymigać, no bo przecież
        mają rodzinę, dzieci...Ja natomiast nie mogłam. A co? Ja nie mam
        swojego życia prywatnego? To samo było z wolnymi dniami
        (pracowałyśmy na mowę zlecenie). Jak potrzebowałam wolny dzień (bo
        jeszcze wtedy studiowałam) to wszyscy krzywo patrzyli, natomiast
        matka z dzieckiem na tych samych warunkach zatrudnienia mogła sobie
        tych wolnych dni brać ile chciała.
        Uważam, że żadna to zasługa mieć dziecko i wszyscy pracownicy
        powinni być traktowani jednakowo.
        Poza tym też spotkałam się z taką jedną, która zaszła w ciążę tylko
        po to żeby dostać umowę o pracę. Jak już ten etat miała, korzystała
        z jego przywilejów ile tylko się dało. I na jednej ciąży się nie
        skończyło, ponieważ urodziła po kolei 4 dzieci. W pracy pojawiała
        się tylko na jakiś miesiąc, między końcem urlopu wychowawczego, a
        następną ciążą. Kasę dostawała oczywiscie, a jej obowiązki musieli
        przejąć inni pracownicy, w tym także ja.
        Nie twierdzę, że wszystkie matki zachowują się w ten sposób, ale
        mimo to uważam takie postępowanie za conajmniej irytujące.
      • truten.zenobi to zmień pracę ... 02.11.07, 09:25
        Wkurza mnie ta
        > laska, bo przez jej instynkt macierzyńsko-prokreacyjny, za muszę
        > pracować na dobrą sprawę na 2 etaty.

        to zmień pracę, lub zażądaj większej kasy lub zatrudnienia dodatkowej osoby...

        jeśli jest tak faktycznie ze wszystko wisi na Twojej głowie to pewnie bez
        problemu szef się zgodzi.

        nikt nie żyje żeby pracować ale pracuje żeby żyć, nie można mieć pretensji do
        kogoś że chce mieć dużą rodzinę i pracować!

        problem leży jednak gdzieś indziej że państwo przerzuca swoje obowiązki na
        innych obywateli i przedsiębiorstwa , że nikt nie pomyślał że dając komus prawa
        nakłada się na kogoś obowiązek(często gęsto bardzo kosztowny)

        w tym co piszesz jest sporo racji ale moim zdaniem źle lokujesz pretensje. to
        twój pracodawca Cię tak urządził, a jego tak urządziło państwo (hojnie dając
        przywileje)
      • Gość: matka szukajaca chcialabym pogratulowac tak wspanialej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 12:04
        obywatelskiej postawy .I proponuje zakup deprimu albo zmiane miejsca
        prsacy...
        • truten.zenobi jasne!poświęcanie siebie obowiązkiem obywatelskim? 04.11.07, 08:08

      • Gość: Hanka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 08:49
        monia tak trzymaj!!!!!!!!!!!!! bardzo dobrze mowisz! Ja choc planuje
        dziecko i planuje isc na urlop macierzynski nie bede robic z siebie
        biednej-schorowanej pozerki. Brzydze sie takimi naciagaczkami o
        ktorych piszesz, a wiem ze jest to nielada problem w miejscach
        pracy. Jesli ktos jest dobrze wychowany i wie jak ciezko sie pracuje
        za kogos to nie bedzie zajmowal miejsca pracy i zwalal wszystko na
        innych wspolpracownikow. Kiedys byl taki program w radiu o matkach
        wracajacych po porodzie do pracy. NIKT o tych sprawach nie mowil.
        Tylko jedna pani docent zadzwonila i powiedziala, ze gdy jej male
        dziecko chorowalo to bylo jej wstyd ze inni za nia w instytucie
        charowali i sie zwolnila. Ale takich ludzi jest baaaaardzo malo. O
        przyzwoitosci. Dodam ze ta pani założyła własną firmę.
      • cartahena Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 03.11.07, 19:52
        rozumiem Cie, Monika. sama jestem w troche podobnej sytuacji, moze
        nie az tak niesprawiedliwej. w kazdym razie zablokowano mi podwyzke,
        poniewaz trzeba bylo przyjac osobe na zastepstwo za mloda matke i
        zaplacic jej w ramach budzetu przeznaczonego na nasz zespol. nie
        bede sie rozpisywac o szczegolach.

        do tych,ktorzy radza Monice, zeby sie zwolnila, to sa wolne zarty bo:
        - dlaczego pracownicy, ktorzy dobrze pracuja maja sie zwaniac, a
        osoby, ktore lekcewaza prace, maja w niej pozostac?
        - ciagle jeszcze w PL jest malo miesc pracy dla pracownikow
        biurowych, wiec glupia to rada, bo nie tak latwo znalezc nowa prace.

        Monika, wiem, ze to trudne, ale sprobuj jednak porozmawiac z
        szefami. jak Ci kaza nastepnym razem zostawac dluzej, po godzinach,
        to wymysl jakis wiarygodny wazny powod, dla ktorego nie mozesz tego
        zrobic. w ostatecznosci sama wez zwolnienie w najbardziej kluczowym
        momencie. moze wtedy sie zorienuja, ze sama wszystkiego "nie
        obrobisz". powodzenia!


        • Gość: heh Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.tktelekom.pl 06.11.07, 11:45
          " w kazdym razie zablokowano mi podwyzke,
          poniewaz trzeba bylo przyjac osobe na zastepstwo za mloda matke i
          zaplacic jej w ramach budzetu przeznaczonego na nasz zespol"

          znaleźli pierwszy lepszy pretekst...kobiecie pracodawca płaci przez pierwszy mc
          zwolnienia lekarskiego i to 80%wynagrodzenia i to bez składek na Zus, a potem i
          l4 i macierzyński płaci zus a na wychowawczym ewentualnie mops, a urlop
          wypoczynkowy za czas na urlopach macierzyńskim czy wychowawczym nie przysługuje,
          a pracodawcy cwanie wciskają ciemnotę i szukają usprawiedliwienia swojego
          wyzyskiwania w postaci dostępnego kozła ofiarnego

          jedyny problem jaki widzę to zatrudnienie kogoś niedoświadczonego na zastępstwo,
          którego trzeba przyuczyć
        • Gość: ty twoje dlaczego Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.tktelekom.pl 06.11.07, 12:24
          Uważam, że nie w porządku jest:
          - generalizowanie,
          - zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje życie i szukać optymalnego rozwiązania
          to łapanie winnych przez których rzekomo mamy problemy
          - zwalanie odpowiedzialności zamiast na rzeczywiście odpowiedzialnych to na tych
          co najłatwiej

          - Za właściwą organizację pracy, rozdział przywilejów i obowiązków odpowiada
          właściciel czy wyznaczony przez niego kierownik i wszelkie niesprawiedliwości
          trzeba wyjaśniać z nim, bo MATKI nie mają wpływu na to, czy dostaniesz podwyżkę

          - zdaję sobie sprawę, że mogą być roszczeniowe matki, walczące o większe
          przywileje u szefa i wyższość nad bezdzietnymi - możesz się przed nimi bronić -
          ale nie tu na forum tylko w pracy, przed szefem...

          - taką samą roszczeniową postawę wyrażasz teraz na tym forum Ty, a w każdym
          razie swoją wyższości nad "upośledzonymi syndromem macicznym" kobietami - nie
          Tobie oceniać ich zainteresowania, które poniekąd nie wydają mi się dziwne ani
          chore, wręcz przeciwnie...co nieznaczy, że w pracy jest miejsce na takie pogawędki

          - u mnie w pracy były całkiem odmienne dwie matki - każda miała dwójkę dzieci,
          ale żeby było śmieszniej to nie gadały nic o dzieciach, ale większość czasu
          spędzały na wymianie doświadczeń z wizyt u fryzjera, kosmetyczki, szukały jakiś
          maseczek z alg na odchudzanie, zamawiały kosmetyki z katalogu, przeglądały
          katalogi z ciuchami i obgadywały inne koleżanki...może takie koleżanki by Ci
          pasowały, co Monika?

          - a był jeszcze jeden kolega prowadzący własną działalność gospodarczą, który na
          okrągło szukał towaru do swojego sklepu na necie i obdzwaniał klientów i
          dostawców swojej prywatnej firmy

          A ja robiłam, co do mnie należało (też wówczas łatwo nie miałam, bo studiowałam
          a praca wymagała dyspozycyjności zazwyczaj też w weekendy bez odbioru tych
          dni), nie oglądając się i nie skarżąc na nikogo i w dłuższej perspektywie
          wyszłam na swoje.

          • Gość: jeszcze jedno Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.tktelekom.pl 06.11.07, 12:31
            W życiu nie ma i nie będzie sprawiedliwości, chyba nie jest to z natury możliwe,
            poza tym brakuje nam zrozumiania dla inności (myślenia o kupkach np) i empatii
            (dla kobiety, która pracuje jako pracownik i matka). Choć naturalnie ciężko
            ocenić, kto ma gorzej, ta co ma pracę i dzieci, czy ta co ma studia i dzieci,
            czy ta co ma schorowanych rodziców i dzieci, czy ta co choruje i musi pracować,
            czy ten co ma działalność oprócz pracy. podejmujemy różne decyzje i trzeba za
            nie brać odpowiedzialność, a Tobie zamiast życzyć koleżankom żeby zdechła im
            dojna krowa (jak w dowcipie o zwistnych polskich sąsiadach) wystarczy zawalczyć
            o krowę dla siebie - u tego szefa albo szukając nowego szefa. w swoim czasie
            zreszta może zmienić ci sie punkt siedzenia i możesz za pragnąć przywilejów
            koleżanek

            acha, i w ciąży można się naprawdę bardzo źle czuć, nawet jak nie ma żadnych
            poważnych komplikacji...tak jak ospę przechodzimy różnie - jednych mocno wysypie
            a drugi ma trzy krostki, to tak samo z mdłościami, sennością, osłabieniem czy
            bólami głowy w ciąży...jeszcze się możesz o tym przekonać, ciekawe tylko czy
            przyznasz się też do tego na forum


      • Gość: mika [...] IP: *.welnowiec.net 04.11.07, 10:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Kasia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:14
        MASAKRA!!!!
        Co za post.
        JEstem mamą od dwóch lat. ZAłożyłam na 4 roku studiów, żę zostanę mamą dwójki
        dzieci a potem pójdę do pracy żeby nie robić pracodawcy problemu . W ciągu dwóch
        lat faktycznie urodziłam dwoje dzieci, pracowałam na własną rękę wykonując po
        nocach projekty, kończyłam studia techniczne i studia pedagogiczne jednocześnie,
        teraz poszłam do pracy i pracuję więcej od innych bo chcę pokazać, że potrafię i
        żadna głupia niespełniona gęś, która niema pojęcia o życiu nie powinna się
        wypowiadać w taki j.w. sposób uogólniając wszystko na podstawie jakiegoś
        przypadku. Poza tym dziewczyno ty się zastanów - jeżeli nie potrafisz dbać o
        swoje w pracy i dajesz się wykorzystywać to już w Tobie problem, naucz się życia
        to może sobie zaczniesz radzić. A za dzieci się faktycznie nie bierz bo z Twoim
        nastawieniem nie za dobra będzie z Ciebie matka.

        Kasia
      • Gość: Aga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.11.07, 12:15
        Jesli nie chcesz miec dzieci,to Twoja sprawa,ale jesli bedziesz
        mama,to mozesz byc jeszcze gorsza.Moja szefowa tez byla taka
        malpa...jak Ty,urodzila blizniaki...daly jej w kosc
      • Gość: lala Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.11.07, 13:59
        Pewnie jestes jakąś zgorzchniałą stara panną na którą nawet pies z
        kulawą noga nie spojrzy , a co dopiero mówic o prokreowaniu z Tobą.
        Mam trójke dzieci,które sama wychowuje, pracuje, uprawiam czynnie
        sport co prawda z dziecmi ale godze jakoś te wszystkie obowiązki, na
        chorobowym byłam ostatnio 13 miesiecy temu - od 6-9 miesiąca ciązy,
        nie żale sie na siebie, a kobietom anty nastawionym na dzieci
        szczerze współczuje.....samotnośc jest straszna
      • Gość: ojciec Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.pke.pl 07.11.07, 14:38
        Żal mi cię kobieto, że nie możesz znaleźdź sobie chłopa!
      • Gość: Majaga Re: a mnie wkurza dyskryminacja matek w pracy IP: *.chello.pl 07.11.07, 18:51
        ... a mnie wkurzają pracodawcy dyskryminujący matki w pracy. Wkurza mnie to, że
        po macierzyńskim nie pozwalają na powrót na poprzednie stanowisko pracy, tną
        pensję, stosują mobbing, nie płacą nadgodzin, mają w d... przerwy na karmienie i
        wymagają, by siedzieć po godzinach, w weekendy, święta i w nocy, gdy te
        niedzieciate baby sobie wypoczywają, nie zgadzają się na urlop wychowawczy, po
        czym zwalniają z pracy.

        PS. Moniko, czy Ty na pewno masz macicę (o czym raczyłaś wszystkich tu
        poinformować)?
      • Gość: ola Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.halleracaffe.broadband.pl 08.11.07, 11:22
        Prawda jest taka, są w dziale 3 osoby bez dzieci czwarta z dzieckie
        to te 3 zrozumieją wysłuchają zrobią za nią częsć roboty, są 3 z
        małymi dziećmi jedna bez dzieci to te 3 zanudzą zamęczą gadaniem
        zrzucą na czwartą robotę "bo ma dużo czasu"Byłam matką , miałam małe
        dziecko, nikogo nie zanudzałam pieprzeniem o kupkach, bo czuje
        bluesa jakie to nudne dla postronnych,,,Analogicznie czy znajdzie
        się choć jeden mężczyzna który się poskarży że go kolega zanudza
        ojcostwem?Pomoc dla matek w pracy? jasne ale nie kosztem innych
        pracowników, ktoś chce mieć duzo dzieci- jego sprawa- to niech się
        temu poświęci i da miejsca pracy innym...Wszystkiego nie można
        mieć.A kwestia mówienia w kółko o pieluszkach i kupkach ?Można i o
        stanie swojej kupy wszystkim ze szczegółami opowiadać.To poprostu
        kwestia kultury, i niektóre panie powinny sobie zdać z tego
        sprawę...ola
        • Gość: beti23 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.parp.gov.pl 08.11.07, 12:34
          Rzuciliście się na Monikę, a ja trochę ją rozumiem. Tak jak moja
          poprzedniczka napisała, oczywiście trzeba pomóc matkom w pracy, ale
          nie kosztem tych bezdzietnych. Niektórzy nie chcą bądź nie mogą mieć
          dzieci, ale to nie oznacza, że muszą pracować za dwie osoby i brać
          urlopy w listopadzie. Łatwo się mówi, żeby zmienić pracę, że jej
          wina, że o swoje nie walczy, ale na świecie żyją osoby które walczą
          i takie które nie potrafią walczyć, a może Monika zwyczajnie nie ma
          wyjścia i musi tam pracować ?? Może nie chce mieć dzieci, a Wy jej
          wmawiacie, że jest zazdrosna, hm raczej nie ma o co. Posiadanie
          dziecka dla niektórych jest, a dla niektórych nie jest spełnieniem.
          Co do rozmów o kupkach .... ja mogę to znieść, zaraz po ślubie
          planujemy dziecko, ale zastanówcie się koleżanki z pracy-matki kiedy
          mówicie o swoich dzieciach przy bezdzietnej koleżance, która dzieci
          chce, a mieć nie może i jeszcze musi za Was pracować, bo w końcu jej
          czas nie potrzebny, jak ona musi się czuć ?? Pozdrawiam. Beata.
          • Gość: kasia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 08.11.07, 21:01
            Myślę, że tu nie o to chodzi o to, że rzuciłyśmy sie na Monikę ale o to, że ona
            wysunęła kilka głupich komentarzy w stronę matek. A prawda jest taka, że zawsze
            i wszędzie znajdą się ludzie, którzy wykorzystują innych, znajdą się też tacy,
            którzy na to pozwalają ale dlaczego wtedy rzucamy się z zarzutami na cały świat.
            Z problemami sobie należy radzić. Myślę, że kwestia macicy M :) to jej prywatna
            sprawa, kwestia spełnienia i planów, to czy znajdzie "chłopa" czy nie to też jej
            sprawa. Tutaj myślę, że nie nam oceniać. Jedyne co mogę ocenić to niedojrzałość
            i nieumiejętność radzenia sobie z problemami. Dziewczyna zaszczuta w pracy chcę
            na kogoś zwalić winę. Weź się za siebie Moniko i weź swoje problemy w swoje ręce
            a nie obwiniaj za nie innych kobiet.
            KAsia
            • Gość: beti23 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.parp.gov.pl 09.11.07, 08:39
              Zgadzam się Kasiu z tym co mówisz .... martwi mnie fakt, że
              większość na forum rzuciło się na Monikę jak na wroga, a tak
              naprawdę nie wiemy jak wygląda cała sytuacja naprawdę. Być może
              rzeczywiście nie jest fajnie. Na forum napisała tylko skrótowo całą
              historię, bo przecież nie przekaże dokładnie wszystkich informacji
              ani swoich emocji. Odbiór różnych sytuacji bardzo często zależy od
              nas samych. Musimy zrozumieć też osobę, która być może nie do końca
              potrafi walczyć o swoje, a tacy ludzie przecież też są i też muszą
              jakoś godnie żyć. Próbuję postawić się w sytuacji Moniki, kiedyś
              przez krótki czas miałam podobną sytuację, ale jak zorientowałam
              się, że koleżanka zaczyna wykorzystywać fakt, że jest
              uprzywilejowana i zaczęło odbijać się to na mnie to szybciutko
              ukruciłam jej zwalanie na mnie swoich obowiązków. Ja jej nie
              odbierałam praw ja poprostu nie pozwalałam aby moim kosztem się to
              odbywało. Trwało to może 3-4 tygodnie. Nie wszyscy jednak tak
              potrafią. Im dłużej coś się dzieje tym trudniej się z tego wyplątać.
              Wydaje mi się, że tu nie chodzi o wszystkie matki w pracy, raczej o
              tą specyficzną grupę kobiet, które fakt swojego macierzyństwa
              wykorzystują jak tylko się da i odbija się to na innych. Pozdrawiam.
              • Gość: beti23 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.parp.gov.pl 09.11.07, 08:41
                Miało być o "tę specyficzną grupę kobiet ...." :):)
                • Gość: Dorota Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 80.54.27.* 15.11.07, 09:36
                  Kobieto zastanów się co mówisz!I nie używaj ogólników! Sama jestem matką,
                  pracuję odkąd dziecko ukończyło 1,5 roku i na zwolnieniu jeszcze nie byłam,
                  studiuję, prowadzę dom i nie rozwodzę się o dzieciach w pracy, bo nie po to tam
                  idę.Pewnie sama jeszcze nie masz dzieci, ale gdy je kiedyś może będziesz miała
                  wtedy zrozumiesz te kobiety,a jeśli Cię tak "wkurzają" jak to nazwałaś to zmień
                  pracę!
      • Gość: Anka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:49
        A ile Ty masz lat dziewczyno? Kobieto? Bo jak jesteś bardzo młoda to
        rozumiem Cię, bo to jeszcze nie Twoja bajka, a jak jesteś po
        trzydziestce to być może to pierwsze oznaki zrzędliwości starej
        panny :)
        A zupełnie serio: chyba trochę przesadzasz. Jasne, że matki
        uwielbiają gadać o dzieciach od czasu do czasu (urodzisz to
        zrozumiesz, że to temat rzeka i nieustajaca frajda), a i korzystają
        czasem z nielicznych przywilejów w czasie ciąży i tuż po, bo to
        jedyna taka okazja! Potem będziesz już tyrać do emerytury i jeszcze
        będą Ci co niektórzy dowalać, że "eee bo pani ma dzieci to taka
        mniej dyspozycyjna". Ja się z tym n szczęście nie spotkałam, ale
        znam wiele przykładów. Ja również nieszczególnie wykorzystywałam
        ciążę, aby nic nie robić. Chodziłam do pracy normalnie, do ostatnich
        dni, pracowałam tak jak nie-ciężarne i myślę, że takich kobiet jest
        jednak dużo więcej niż leserek i rozhisteryzowanych "hormonofobek"
        (takie radosne słowotwórstwo pozwoliłam sobie uczynić). A to, że
        ponoć pracujesz na 2 etatach, to może bardziej wynik braku
        asertywności, a nie wina matek :) Serdecznie Cię pozdrawiam i mam
        nadzieję, że to tylko Twój gorszy dzień skłonił Cię do takich
        dramatycznych stwierdzeń:)
      • Gość: becia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 22:09
        nic dodać nic ująć, radzę poprostu sie nie wypowiadać jesli sie nie
        jest matką, gdyby matki miały zapewniony byt bez pracy w "chorym"
        biurze napewno wolałyby zostac z dziećmi w domu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka