Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę

    06.11.07, 13:32
    Według mnie nie jest to dobra metoda, ponieważ pracownik nie będzie
    reagował w pracy tak samo jak podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
    Podczas takiego wywiadu jak rozmowa w sprawie pracy tworzymy
    sztuczny obraz siebie. Lepsza osoba to taka, która potrafi się
    dobrze zaprezentować, a przecież... Na codzień może być to osoba
    którą bardzo łatwo zdenerwować lub osoba, która nie będzie
    przykładała uwagi do pracy jaką wykonuje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: tomi Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.infinite.pl 06.11.07, 14:46
        Te metody to efekt przyzwyczajeń pracodawców do sytuacji, kiedy
        mogli przebierać na rynku taniej siły roboczej. Poczekajmy jeszcze
        rok może dwa, niech swoje rynki pracy otworzą pozostałe kraje
        członkowskie UE a być może to pracodawcy będą stawiali się na
        procesy rekrutacji organizowane przez wykwalifikowanych pracowników,
        i kto wie, może to oni będą musieli słuchać tego typu tekstów.
        Jaki jest cel i sens poszukiwania tak wysublimowanych metod ? Czy
        nie prościej i nie taniej jest już w ogłoszeniu napisać tłustym
        drukiem "poszukuję terminatora !!!" ? Mam wrażenie, że w pogoni za
        własnym sukcesem pracownicy działów HR zaczynają zapominać o tym, że
        ludzie składają się również ze słabości... A i tak z mojego
        doświadczenia wynika, że po tych niezliczonych etapach rekrutacji na
        określone stanowisko zostają oddelegowane skończone, zdesperowane
        ofermy, bo jaki fachowiec posiadający inteligencję i honor da sobą
        tak pomiatać ?
        • Gość: Ni . IP: *.ists.pl 06.11.07, 15:57
          W ogóle ten behawioryzm mi się wydaje słaby. Nie uwzględnia, zmian sytuacyjnych, zmian w otoczeniu danej osoby, wahań nastroju, których w nieszczerej sytuacji krótkotrwałego spotkania nie da się sprawdzić. Zakłada schematyczną sytuację, z której jak ze wzoru się wyprowadza definicję. Pomija arbitralność w zachowaniu ludzkim i możliwość dużej zmiany pod wpływem wyjątkowości relacji międzyludzkich, a zawodowe wewnątrzfirmowe rządzą się tymi samymi prawami co relacje codzienne w danej grupie odniesienia jednostki, są tylko płytsze. Kolejną sprawą wynikającą z tego jest wyjątkowość danych osób i możliwości lub niemożliwość współpracy ze sobą określonych jednostek, co okazuje się dopiero w naturalnych kontaktach zawodowych. To są eksperymenty z serii bodziec-reakcja, a rzeczywistość zawodowa taka wyabstrahowana do poziomu czerwonej lampki nigdy nie jest. Trzeba zacząć od tego, że sprawy związane z wieloma obowiązkami i z konfliktem motywacyjnym w danej sytuacji są istotniejsze niż badanie reakcji wobec jednego unikatowego sześcianiku-zwierciadła, który jak mniemam, wagę ma ogromną. Słowem to strata czasu, takie eksperymenty.
          • Gość: Miecio Jaki rekruter tacy potem pracownicy w firmie... :D IP: 213.25.153.* 07.11.07, 08:25
            Ja mam ciągle taką historię ,że idę na rozmowę a tam panna w moim wieku zaczyna mnie pytać o zainteresowania o to jakim jestem człowiekiem potem nawet potrafi o sobie opowiadać i wciągu tych 15 minut ani jednego pytania związanego ze stanowiskiem , a zawsze są to specjalistyczne stanowiska na których spore doświadczenie to norma.
            • parazyd Lobby trutni head-hunterów próbuje wrócić do gry 07.11.07, 08:30
              Głupkami są ludzie i firmy korzystające z ich bezwartościowych a
              nawet szkodliwych usług. Bicie piany i mnożenie niestotnych tematów
              a wszystko niemerytoryczne. Gdyby głupek head-hunter zatrudniony
              przez przygłupiego pracodawcę powiedział obecnie coś takiego na
              rozmowie kwalifikacyyjnej usłyszałby w odpowiedzi - Sam jesteś
              głupkiem. Ja żegnam a ty szukaj teraz pracownika przez nastepne pół
              roku. (to wersja soft, możliwa tu jest także wersja hard).
              • thebigzumzum [...] 07.11.07, 09:11
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: ateusz Re: Lobby trutni head-hunterów próbuje wrócić do IP: *.adsl.alicedsl.de 07.11.07, 15:16
                spojrz na to z humorem,przeciez lobby trutni mamy w kazdym sektorze,od polityczno-gospodarczego do spoleczno-religijnego..podsumowac nalezy to tak:robota trutni zawsze powodowala dzialania antytrutni..hahaha.
                • tetlian Wy chyba żartujecie? Te testy są dla 5-latków! 07.11.07, 23:44
                  Ten artykuł to jakieś jaja. Testy na logiczne myślenie, które opisaliście,
                  rozwiąże byle 5-latek. Jeśli pracodawca dałby kandydatowi tak banalny tekst, to
                  by tylko oznaczało, że ma go za idiotę.

                  Popieram różnorakiego testy logiczne, ale nie te z książek dla dzieci.
                  Pracodawca, który naprawdę chce sprawdzić zdolności umysłowe kandytata, podsunie
                  mu np. jakiś test ułożony przez Mensę.
              • Gość: georg W Angli jak takie sztuczki sa na porzadku dziennym IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.11.07, 15:44
                Np badaja cierpliwosc klienta: Od pol roku wysylam cv i zadnego odzewu.
                • Gość: Jacek Re: W Angli jak takie sztuczki sa na porzadku dzi IP: *.4web.pl 07.11.07, 18:02
                  Jak nie posiada się żadnych konkretnych umiejętności i wykształcenia to zawsze
                  będą Toba tak pomiatać. Ja pare razy zmieniałem prace w polsce i za granicą i
                  rozmowa zawsze była na poziomie. Poprostu trzeba coś sobą reprezentować aby inni
                  Cię szanowali.

                  Ten artykuł to stek życzeniowych głupstw
                  • Gość: . Randstad IP: 91.109.161.* 07.11.07, 23:24
                    Dobrze wiedziec. Zycze im powodzenia w poszukiwaniu pracownikow. Do przekladania
                    kulek.
                    • Gość: exactly Re: Randstad IP: *.aster.pl 08.11.07, 17:58
                      byłem w Randstad na rozmowie jakieś 2 lata temu i to był ostatni
                      raz, ponieważ uśmiałem się po czubek włosów "miałem wtedy trochę
                      dłuższe" jak ta babeczka chciała ze mną po Angielsku rozmawiać....
                      myślałem że jestem w jakieś podstawówce.
                      • Gość: gość Re: Randstad IP: *.net.autocom.pl 14.10.10, 20:34
                        miałam takie samo wrażenie jak wręczono mi testy językowe, jestem magistrem filologii i wyłapałam masę błędów językowych. Zupełny brak profesjonalizmu w tej firmie to chyba NORMA i aż nie chce się wierzyć, że firma obchodzi 50-lecie istnienia! Pozdrawiam, i nie polecam tej firmy jak się poważnie szuka pracy, chyba że chce się rozrywki, bo chyba tak należy te rozmowy interpretować. Aha panie tam zatrudnione to mumie pozbawione nawet uśmiechu. :)
                      • Gość: gnać Re: Randstad IP: *.sm-rozstaje.pl 06.01.12, 20:14
                        po rozmowie kwalifikacyjnej nawet nie są w stanie udzielić informacji zwrotnej... to zwykłe chamstwo. Nie chcę wystawiać negstywnej opinii całej firmie, bo może są to praktyki bardzo mało doświadczonej pani Marzeny Miler-Kosewskiej z O/Gdańsk...
                        Rozumiem, że za grosze, które tam płacą, trudno się spodziewać o lepszą kadrę. Na stanowisko managerskie prowadzi rozmowę pani na stanowisko asystent do spraw nieważnych.. Pytania,,, co Pani dały studia! Śmiech do końca dnia,,,,

                • Gość: pytajnik Re: W Angli jak takie sztuczki sa na porzadku dzi IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:29
                  dlaczego?
              • Gość: b Re: Lobby trutni head-hunterów próbuje wrócić do IP: *.kolornet.pl 07.11.07, 16:55
                napisz jaka jest wersja hard - idę niedługo na rozmowę i może jak
                mnie cos takiego spotka to wykorzystam.
            • Gość: titta Re: Jaki rekruter tacy potem pracownicy w firmie. IP: *.botany.gu.se 07.11.07, 11:50
              > Ja mam ciągle taką historię ,że idę na rozmowę a tam panna w moim
              wieku zaczyna
              > mnie pytać o zainteresowania o to jakim jestem człowiekiem potem
              nawet potrafi
              > o sobie opowiadać i wciągu tych 15 minut ani jednego pytania
              związanego ze sta
              > nowiskiem , a zawsze są to specjalistyczne stanowiska na których
              spore doświadc
              > zenie to norma.

              A potem dowiadujesz sie, ze pracy nie dostales, bo nie masz
              wystarczajacych kompetencji, prawda?
              Mnie zawsze uczono, ze to ja mam sie dowiedziec, jakie kwalifikacje
              sa potrzebne (przezd rozmowa), upewnic sie w czasie rozmowy (zadajac
              pytania) i przedstawic (na przykladach) ze je mam. Jak rozmowa robi
              sie "bla-bla" to grzecznie przerywam i zmieniam temat na mnie
              interesujacy - czasem wlasnie o to chodzi.
              Chm...a moze o
              • Gość: anonym_anonym Re: Jaki rekruter tacy potem pracownicy w firmie. IP: 213.25.153.* 07.11.07, 12:20
                wręcz przeciwnie, często dostaje propozycję pracy :D i tak - to o to chodzi...

                Ps. inna sprawa że zwykle też dziękuję z powodów niskiej płacy ale coż.
                • thauramarth Re: Jaki rekruter tacy potem pracownicy w firmie. 07.11.07, 16:35
                  Te rozmowy to jedno wielkie G... Wymagania z sufitu, a potem okazuje sie, ze
                  placa dziadowska. Polskim pracodawcom poprzewracalo sie w glowach.
          • Gość: bd3art Re: . IP: *.europe.hp.net 07.11.07, 11:34
            Sam pracowalem kiedys w agencji rekrutacyjnej i co najbardziej mnie
            zniechecilo do tej pracy (zreszta chwile potem odszedlem i byla to
            jedna z moich najlepszych decyzji)to zaklamanie od poczatku do konca

            Zaklamanie przy zdobywaniu kontaktow, zaklamanie przy prezentowaniu
            pracy kandydatowi (tak naprawde zaden czlowiek z HR nie bedzie
            rozumial co znaczy programowanie w C++ albo Java albo bycie
            inzynierem produkcji, wiec od poczatku do konca rozmowa wstepna
            miedzy kandydatem a czlowiekiem z agencji jest plytka i bez sensu i
            nie moze zwerifikowac zdolnosci kandydata; tym bardziej nie moga
            zwerifikowac tych zdolnosci tego typu testy.)
            Niestety takie sa realia i z reguly "konsultant" z HR po 3 minutach
            wyrabia sobie opinie o kandydacie, ale zaden z manadzerow nie bierze
            pod uwage tych profilow jakie agencja tworzy na jego temat.

            Dzis pewno nie jedna agencja chcialaby mnie headhuntowac i tym
            bardziej jestem zadowolony z podjetej decyzji.

            O HR mowi sie ze to ludzka strona zarzadzania, tymczasem wg mnie
            praca w HR moze byc ciekawa wylacznie we firmie. Agencje doradztwa
            personalnego to niestety zaklamanie od poczatku do konca.
            • Gość: Stb Re: . IP: 213.17.183.* 28.11.07, 12:09
              Dokładnie masz rację. Miałem kilka takich sytuacji. Rozmowa była bla bla dlatego
              że osoba prowadząca nie rozumiała tego co czytała w moim CV. Zadawała pytania w
              stylu czy generator prądu to generuje prąd proszę pana.
              Później dzwonili z Madrytu i sprawdzali mój hiszpański a na końcu zaprosili
              jeszcze raz do W-wy, pojechałem tam za ostatnie pieniądze i się dowiedziałem, że
              mam za małe doświadczenie.
              Zastanawiam się, jaki debil z HR czyta te CV, jeśli punkt po punkcie jest
              wymienione gdzie pracowałem i co było w moim zakresie obowiązków. Jeśli okres
              mojego doświadczenia jest krótszy niż wymaga pracodawca to odpadam w
              przedbiegach. Z drugiej strony chwalę Boga że się nie dostałem bo to była ta
              "cudowna" firma co buduje terminal 2 na Okęciu.
              Nie wymagam aby HRowcy byli wszechwiedzący, ale dobrze by było gdyby mieli pewną
              specjalizację i orientowali sie trochę w temacie.
              Bardzo dobre wrażenie zrobili na mnie za to przedstawiciele firm skandynawskich.
              Kongsberg Norwegia - polecam z czystym sumieniem. Wartsila Finlandia - to samo.
              Jeśli się tam dostaniecie to macie super pracę praktycznie do emerytury. Oni
              sami zresztą mówią, że nie szukają ludzi na kilka lat tylko długofalowo.
              KOngsberg ma siedzibę w Norwegii i tam trzeba się przenieść (to jest wsparte
              całym systemem pomocowym firmy) pensja jest na dzień dobry 170 tys zł rocznie na
              stanowisku Software Eng lub Hardware Eng. Jeśli macie rodziny i małe dzieci to
              przez pierwsze 3 lata nie jeździcie w żadne delegacje, później już tak i są to
              generalnie stocznie Europy (Polska, Hiszpania, Niemcy) i Korei Płd.
              Wartsila poszukuje ludzi do grupy serwisowej która lata po całym świecie i
              naprawia ich sprzęt, robota super tylko rodzina może ucierpieć. Praca idealna
              dla singla.
              Firmy te oraz angielskie z branży przemysłowej nie robiły żadnych durnych
              tricków ale dawały do rozwiązania test na poziomie szkoły średniej z
              podstawowych obliczeń elektrycznych. Sprawność, obciążenie, RLC, wartość
              skuteczna itp. Minusem testów było to że były po angielsku a co za tym idzie
              utrudnieniem było specyficzne techniczne słownictwo.
          • Gość: gość Re: to tylko w Katowicach takie numery robią IP: *.aster.pl 08.11.07, 17:55
            to co czytałem w gazecie wyborczej dotyczyło się firmy z KAtowic,
            gdyby mi w Wawie dali takie pytanie co bym zrobił gdy za mną idzie
            1000 osób to bym powiedział, że dalej bym szedł prosto.... a jak by
            mi dali kulki do wkładania pencetką, to nie wiem czy przypadkiem tą
            pensetką bym tej babki nie wsadził do tego pojemnika, mówiąc, patrz
            Pani jaki ten pojemnik jest pojemny!
        • Gość: ox dobrze powiedziane IP: 153.19.131.* 07.11.07, 10:42
          Nie wiem czy jestem super fachowcem i pracownikiem, ale gdyby na rozmowie
          powiedzieli mi, ze jestem glupkiem to bym wyszedl. Podobnie nie bralbym udzialu
          w rekrutacji skladajacej sie z wiecej niz 2 spotkan. Sposob rekrutacji swiadczy
          tez o pracodawcy. Ja nie mam zamiaru pracowac u kogos kto poszukuje "ksiecia z
          bajki" bo moze sie okazac, ze bede traktowany jak nieomylny robot.
        • cfaniakmiodowy Tak to jest, kiedy idioci rekrutują idiotów 08.11.07, 11:04
          Tak to jest kiedy idioci rekrutują idiotów. Ja na taką wstawkę
          odpowiedziałbym męzczyźnie: a twoja żona vel córka daję pod sklepem -
          cfelu. W przypadku kobiety: zrób mi loda mała, widzę że masz na mnie
          ochotę. Tłumaczyłbym to, tym, ze chcialem sprawdzic w jakim
          środowisku mam pracować -albo sprawdzałem poczucie humoru i
          odpornośc na sytuacje stresującą. Może teraz przez ten przykład -
          zrozumiecie jaki to kretynizm. Czekam tylko na to, jak kiedyś jakiś
          kandydat za taka wstawkę: jestes głupi - da w ryja i też powie, ze
          to taki test. Bawcie sie tak dalej - a robic nie ma komu. NO chyba,
          ze pracujecie wszyscy w agencjach filmowych.
      • stanley_fish Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę 06.11.07, 14:47
        "- Jest pan osobą głupią! W ogóle nie rozumiem, jak pan mógł przyjść i starać
        się o tę pracę! To tzw. pytania stresujące. "

        Tylko że pytanie kończy się zwykle takim znaczkiem - ?
        :P
        • Gość: mrówa Najlepsza reakcja? IP: *.stk.vectranet.pl 06.11.07, 15:25
          Ależ, proszę Pana/Pani, ja cały czas dostosowuję się do poziomu rozmówcy..
          xD jestem już na tym etapie, ze serio byłabym w stanie tak odpalić. Mina
          rekrutera? BEZCENNA :)
          • Gość: Pawlik Re: Najlepsza reakcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 15:42
            gdyby mi ktos na rozmowie rekrutacyjnej powiedzial ze jestem glupi
            przez nastepna godzine uczylby sie zbierac zeby polamanymi palcami.
            ryzykowne stwierdzenie !
            • Gość: mrówa Re: Najlepsza reakcja? IP: *.stk.vectranet.pl 06.11.07, 16:04
              no ja niestety jestem małą kobietką. Umiem zadawać jedynie obrażenia psychiczne :>
              • Gość: Robert Wilk Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i dośw IP: 195.177.83.* 06.11.07, 16:26
                iadczeniem, nie zechciałby pracować w firmie w której nazywaja go
                głupkiem albo nie zawiadamiają o nieobecności. Śmiech na sali.
                Taki spec ma kilka ofert pracy na miesiąc i łaskawie zgadza się na
                rozmowę, jak nie ma nic innego akurat do roboty.

                A takie metody świadczą o chorobie psychicznej.
                • Gość: herm Generalnie te testy dają dobra odpowiedz rekrutowe IP: 62.87.131.* 06.11.07, 17:42
                  .. jakiej firmy unikać - bo na 99% to jest firma
                  manipulująca pracownikiem - na czym pracownik z czasem
                  wychodzi niezmiennie źle.


                  • Gość: pytajnik Re: Generalnie te testy dają dobra odpowiedz rekr IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:30
                    dlaczego?
                • Gość: wiewora Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: 141.197.10.* 07.11.07, 09:34
                  Dokladnie - zgadzam sie...
                  Niepowiadomienie o nieobecnosci swiadczy o baku profesjonalizmu
                  danej firmy a nie "sztuczkach" rekrutacyjnych...
                  Dobry pracownik zapewne nie chcialby miec nic wspolnego z takim
                  pracodawca...I znakomicie ze dzwoni do agencji z pretensjami.I to
                  calkowicie slusznymi...
                  Na miejscu pracodawcy zadzwonilabym do agencji i zapropnowala
                  stanowsko tej osobie ktora tak wlasnie postapi...
                  To jakies gierki a nie profesjonalny proces rekrutacji...
                  Pozdr
                  W
                  • Gość: geos Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.daminet.pl 07.11.07, 09:46
                    Zgadzam sie, tez bym zawróciła sie i wyszła. Skoro ktoś umówiony ze mną olewa
                    mnie. To właśnie zadzwonienie z pretensjami jest słuszna reakcja tudzież
                    zadzwonienie i poinformowanie, że praca w firmie która nie dotrzymuje ustaleń
                    mnie nie interesuje bo może to oznaczać, że nie dostane wypłaty na czas ;o))
                    I gdyby ktoś mi powiedział, że jestem głupia to bez słowa wstałabym i wyszła bo
                    z taka osoba nie mam zamiaru mieć jakiegokolwiek kontakt. Jak szukają
                    profesjonalistów to niech traktują ludzi profesjonalnie a nie jak bydło które
                    trzeba przesiać
                    • Gość: bd3art Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.europe.hp.net 07.11.07, 12:11
                      Oczywiscie ze tak.. To swiadczy o szacunku z jednej i z drugiej
                      strony.
                      Jezeli ja np. odwolywalem spotkanie rekrutacyjne dlatego ze oferta
                      mi nie odpowiadala to tez informowalem mojego potencjalnego
                      pracodawce i agencje HR.

                      Nie mowie, ze od razu dzwonilbym z pretensjami ale na pewno nie
                      szukalbym kontaktow u pracodawcy - z prostego powodu, ze nie
                      wiedzialbym co sie stalo i staralbym sie sprawdzic z agencja czy nie
                      doszlo do jakiejs pomylki.
                      Natomiast jezeli ktos powiedzialby mi ze bylo to celowe, to
                      swiadczyloby to tylko o braku profesjonalizmu i stosowaniu jakis
                      glupich metod.
                    • absolwencina Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i 07.11.07, 19:49
                      poziom artykułów w dodatku Praca wręcz poraża;

                      ciekawe, czy niewypłacenie pensji na czas też będzie miało na celu
                      sprawdzenie, jak się pracownik zachowuje w sytuacji extremalnie
                      stresującej - tzn nie popłacony czynsz i rachunki, a na koncie
                      debet;
                    • Gość: pytajnik Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:32
                      dlaczego ?
                  • Gość: pytajnik Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:32
                    dlaczego??
                  • Gość: pytajnik Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:33
                    dlaczego????
                  • Gość: pytajnik Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:33
                    dlaczego ????????????????
                • Gość: pytajnik Re: Spec w swojej dziedzinie, z unikalną wiedzą i IP: *.icpnet.pl 08.11.07, 21:30
                  dlaczego?
              • skara Re: Najlepsza reakcja? 06.11.07, 16:31
                Nie podobaja mi sie te "sztuczki". Przypuszczam, ze na wiekszosc
                zareagowalabym podniesieniem sie i wyjsciem. A juz na to "pan jest
                glupi" bym odpowiedzialam rekruturowi co o nim mysle.

                Uwazam, ze tego typu testy niwiele sprawdzaja, a wrecz osmieszaja
                idee rekrutacji. Inteligentny rekrutujacy wyciagnie wiecej z rozmowy
                niz z takich tescikow.
                • Gość: Mariusz Re: Najlepsza reakcja? IP: 20.133.4.* 06.11.07, 17:00
                  Ale prawdziwa satysfakcja jest wtedy, kiedy przechodzisz
                  cala "glupia" rozmowe robisz wszystko tak oni chca, jestes
                  najlepszy/a, po rozmowie dostajesz propozycje kolejnych rozmow lub
                  pracy, po czym mowisz ze odmawiasz poniewaz nie chcesz aby taka
                  firma rekrutacyjna dalej cie reprezentowala. - mina rekrutora
                  Bezcenna
              • Gość: Ania Re: Najlepsza reakcja? IP: *.ilabs.pl 08.11.07, 19:43
                Ja bym chyba podziekowala za zaproszenie i powiedziala, ze za taka
                prace to ja dziekuje. Wole byc bezrobotna niz obrazana.
          • Gość: brum Re: Najlepsza reakcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 15:06
            Jezeli ja chcac pracowac dla tej firmy jestem glupkiem to kim jest pani/pan juz
            dla tej firmy pracujacy???
        • Gość: szczerze JA bym się domyślił że to jakiś test jest. IP: *.aster.pl 08.11.07, 18:00
          albo bym jej walną w ryj tej głupiej ździrze :):)
        • Gość: tomeczek Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 10:53
          stanley_fish napisał:

          > "W ogóle nie rozumiem, jak pan mógł przyjść i starać
          > się o tę pracę?"

          Prawidłowa odpowiedź:
          "Skoro nie rozumie pan/pani dlaczego ludzie szukają pracy, to co pan/pani robi
          po tamtej stronie biurka?"
      • Gość: rebel Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 15:48
        gdybym dostał tak głupie zadanie, jak ułożenie tego
        sześcianu...najpierw bym to sumiennie wykonał, a następnie kazał to
        samo zrobić rekrutującemu...

        gdyby tego nie zrobił, zakończyłbym rozmowę..;>
      • Gość: grim ciekawe kto rekrutuje takich specjalistów od rekru IP: *.tvgawex.pl 06.11.07, 15:56
        tacji? wiekszosc z nich to sfrustrowane cieniaki ktore nie moja
        zdolnosci kredytowej, mozliwosci awansu itp siedza w tych firmach i
        sie dowartosciowuja na zestresowanych kandydatach paranoja?!?!
      • Gość: mika Rekruterzy to idioci. IP: *.fdk.airbites.pl 06.11.07, 16:24
        Tacy kolesie to straszni kretyni. Znają parę sztuczek i kilka
        prostych zasad z psychologii i myślą że są bogami. A prawda jest
        taka że nic nie wiedzą o ludziach i życiu. No ale zawsze są górą bo
        jak ktoś przychodzi na rozmowę to raczej mu zależy, i zawsze jest w
        sytuacji tego "testowanego"
        Rozmowa jaka by nie była, tylko w niewielkim stopniu może
        odpowiedzieć na to jakim ktoś będzie pracownikiem... I to nie
        zawsze..
        • Gość: mrowa Re: Rekruterzy to idioci. IP: *.stk.vectranet.pl 06.11.07, 16:32
          Nie no tu bym się do końca nie zgodziła. Fakt niektórzy są "specyficzni". W
          innym wątku już wspominałam o rekruterce, która na dzień dobry zapodała mi
          uścisk dłoni a'la "zdechła ryba", potem zadzwoniła do mnie mówiąc "Nie możemy
          PANIĄ zatrudnić" i inne perły gramatyczno-neologizmowe. Nie mniej, mimo że od
          jakiegoś czasu (na razie bezskutecznie) szukam pracy, dotychczasowe
          doświadczenia z rekruterami mam dobre. Raczej byli to ludzie uśmiechnięci, nie
          biła od nich wyższość, uważnie słuchali tego co mam do powiedzenia, było widać
          że naprawdę próbują zobaczyć mnie w roli tego pracownika i poznać mnie pod tym
          kątem. Pracy nie dostałam, bo musiał być po prostu ktoś lepszy. Rekruterzy to
          też ludzie. Idioci zdarzają się wszędzie.
          • Gość: Pan A do mnie zawsze piszą per PAni IP: *.aster.pl 08.11.07, 18:40
            ale jestem PAnem...
            • Gość: Hanka Re: A do mnie zawsze piszą per PAni IP: *.ilabs.pl 08.11.07, 19:51
              Pewnie pisza Pani zamiast Pan, bo tak maja we wzorze, a nie czytaja
              przed wysylka, bo nie zwracja uwagi na detale.
        • Gość: jj Re: Rekruterzy to idioci. IP: 195.124.18.* 06.11.07, 16:33
          Najgłupsza część artykułu to kawałek gdzie jest opisany sposób rekrutacji
          poprzez zostawienie informacji na recepcji, że osoby kontaktowej nie ma. I
          najlepsze są wnioski - a to wszytko dotyczy rekrutacji "specjalistów".
          • Gość: Aggie Re: Rekruterzy to idioci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 16:37
            Tak, najlepiej, żeby kandydat wydzwaniał do firmy, skoro osoba umówiona na
            spotkanie go olała. A mi sie wydaje, że normalny człowiek w takiej sytuacji
            pozostawia wiadomość z prośbą o kontakt osobę, która nie zjawiła się na umówione
            spotkanie i bynajmniej nie dzwoni, tylko idzie na kolejne spotkanie.

            Inna sprawa - czy ktoś szanujący się chciałby pracować w firmie, w której ktoś
            na rekrutacji wyzywa go od głupków. I ciekawa jestem, jak zareagowałaby firma,
            gdyby ktoś podał ich do sądu za obrażanie go.
            • Gość: hehe Ile z tych metod jest niegodny z prawem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 07:46
              Wyzywanie na "dzień dobry" od "głupków" podpada pod mobbing. Jeśli zaczynaja w
              ten sposób, to strach pomyśleć co jest dalej :)
              Chcemy zatrudnić znanego specjalistę o którego może się starać konkurencja i
              odstawiamy "jaja" z tym że osoba rekrutująca jest nieobecna? To możemy gościa w
              ogóle nie zobaczyć bo od razu poleci do konkurentów, bo skoro my go mamy w doopie...
              • thebigzumzum Sprawdzenie odpornosci na mobbing. 07.11.07, 09:08
                To moze sprawdzac kto jest odporny na mobbing. Pracodawcy wola pracownikow
                ktorzy potrafia pojsc do przelozonego i powiedziec ze ktos sie nad nim zneca
                psychicznie niz pozniej byc ciagany po sadach i tracic dobre imie w oczach opini
                publicznej.

                Ale to moze swiadczyc o tym ze jak pracodawca (przyszly) potrafi powiedziec
                takie cos na rozmowie to az strach pomyslec co potrafi powiedziec jak juz
                pracownik bedzie "jego". :)
                • Gość: no name Ale na mobbing nie trzeba być odpornym IP: *.4web.pl 07.11.07, 10:00
                  To wręcz wada być odpornym na mobbing. Z mobbingiem trzeba walczyć i to nei w
                  firmie, bo tam zazwyczaj zaraz wszystko jest tuszowane, ale własnie w
                  organizacjach zajmujących sie tym procederem.

                  Przez 3 lata w firmie produkcyjnej moja znajoma nieustannie słyszała o sobie,
                  jaką jest dupą, jakby z nia się zabawili itp - reakcja szefa brzmiała zawsze -
                  nie przejmuj się.
              • Gość: Lolek Re: Ile z tych metod jest niegodny z prawem? IP: *.171.64.83.crowley.pl 07.11.07, 19:18
                Taaa... Wybitny specjalista od skręcania rowerów na taśmie. Bo rekruterzy
                przesłuchują tylko perełki kompetencji. Zanim napiszesz pomyśl, że do CBŚ
                przyjmowaliby tylko takich szanujących się apostołów jak ty. Same zadufane
                buce broniłyby nas przed wrażym wywiadem. Dziękuje za takich
                profesjonalistów!

                Jak ilustruje artykuł - na każdego jest metoda. Np. przychodzi kandydat na
                ochroniarza; nikt na niego nie czeka; recepcjonistka nazywa go tępakiem.
                Wypłakuje się recepcjonistce w dekolt = 0pt., demoluje recepcje = 100pt. A
                gdyby tak zrobił lekarz? Za osłuchanie serca sekretarki mógłby zgarnąć maksa!
                • Gość: buahahaha Re: Ile z tych metod jest niegodny z prawem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 09:36
                  > Jak ilustruje artykuł - na każdego jest metoda. Np. przychodzi kandydat na
                  > ochroniarza; nikt na niego nie czeka; recepcjonistka nazywa go tępakiem.
                  > Wypłakuje się recepcjonistce w dekolt = 0pt., demoluje recepcje = 100pt. A
                  > gdyby tak zrobił lekarz? Za osłuchanie serca sekretarki mógłby zgarnąć maksa!
                  Tylko, że lekarz może wziąć i wyjść! Po co ma osłuchiwać serce pracownika firmy,
                  gdzie go olewają?
                  I zatrudnić się w innej klinice, gdzie będą szanować jego czas, zwłaszcza jak
                  jest uznanym specjalistą.
                  Pomyśl ludziku, to nei boli.
      • Gość: Mariusz Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: 20.133.4.* 06.11.07, 16:47
        Przechodzilem kilka romow jako specialista w Polsce, Irlandii i
        Anglii. Generanie dla firmy rekrutacyjnej najwazniejsze bylo moje
        CV, to co bylo w nim napisane czy w miare pokrywalo sie z
        oczekiwaniami ich klienta, niektore z nich przeprowadzaly ze
        mna "wstepna rozmowe kwalifakyjna" szyko konczyli kiedy zaczynalem
        mowic zawodowym jezykiem specialistycznym . Tak wiec rzeczywiscie
        nie doswiaczylem pytan "sztuczek". Juz potencjalni pracodawcy
        poprostu pytali jak radze sobie ze stresem czy trudnym klientem,
        zawsze wystarczala normalna odpowiedz.
        Jednak w Irlandii i Angli przed ostateczna decyzja ze strony moich
        przyszlych pracodawcow zasze robili mi test osobowosciowy, musialem
        odpowiedziec na przynajmiej 20 pytan. I to robila juz powazna
        niezalezna firma dzialajaca na zlecenie pracodawcy.
        • Gość: givemefreedom Give me freedom or give me d.... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.11.07, 17:18
          Mariusz. Takie podejscie ma sens, a nie jak tutaj opisywane te
          polskie nonsensy. Pracowalem w USA w kilku firmach. Rozmowa,
          odbywala sie z pelnym poszanowaniem dla przyszlego pracownika.
          Wydaje mi sie, ze polskie podejscie do rekrutacji, wiaze sie z
          charakterem narodowym, gdzie dominowanie jednym nad drugim sprawia
          niepowsciagliwa satysfakcje, jak i dolowanie kogos psychicznie,
          chociazby przez moment w czasie testu. Jeszcze gorsi pod tym
          wzgledem sa Rosjanie. Dla mnie to wszystko jest objawianiem sie
          pospolitego chamstwa w otoczce rzekomej znajomosci psychologii,
          gdzie czlowieka traktuje sie jak na kozetce freudowskich nonsensow,
          zakladajac z gory, ze czlowiek jest z natury irracjonalny, glupi i
          zly, obciazony grzechem pierworodnym, ze to "kal formujacy perwert,
          czychajacy, aby zgwalcic matke i zabic ojca"(Freud) W firmach
          amerykanskich, gdzie mnie przyjmowano do pracy, zawsze podchodzono
          do mnie z szacunkiem, zakladajac iz jestem inteligentna osoba i
          dajac szanse wykazania sie w pracy i ewentualne, grzeczne
          zwolnienie z pracy o ile sie pracownik nie sprawdzil. I co tu sie
          dziwic, ze mlodziez opuszcza nagromadzona przez wieki
          pseudokulture. I tutaj przypomina mi sie uwaga, bodajze Tetmajera,
          ktory szeptal na ucho przyjacielowi w czasie pasterki w Zakopanem,
          stwierdzajac, ze "religia katolicka jest najbardziej pierdzaca
          religia ze wszystkich religii". Moze to ma wlasnie zwiazek nie
          tylko z kapusciana, przedswiateczna dieta, ale i z kapusciana
          psychika narodowych pracodawcow.
      • listekklonu Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra 06.11.07, 16:50
        Żaden ceniący się choć odrobinę pracownik, nie będzie chciał pracować w firmie,
        która rekrutując robi z niego idiotę.
        • Gość: aga Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.isp.tvkg.net 06.11.07, 16:59
          i na szczęście już bezrobocie w naszym kraju jest fikcyjne
          • Gość: rebel Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 21:24
            "i na szczęście już bezrobocie w naszym kraju jest fikcyjne"

            but poverty surely not..;)
            • Gość: xxx Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 14:08
              > but poverty surely not..;)

              Such as in any other country.

              P.S. Nie rozumiem tej fascynacji angielszczyzną. To taki brzydki
              lengłydż! :D
        • Gość: szkoda JA bym powiedział " To jedynie Pani opinia" IP: *.aster.pl 08.11.07, 18:04
          wstałbym powiedział dziękuję i zaczął się kierować do EXITu :)
          zaczęłaby mnie gonić zebym został
      • Gość: INCHI Pytania stresujące - mo co to wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 16:59
        Rekrutuję już kilka lat i przyznam, że włos zjezył mi się na głowie,
        jak przeczytałam o tzw. pytaniach stresujacych. Wywodza się chyba z
        filozofi wojskowej fali niż z agencji rekrutacyjnych.Żaden kandydat,
        który ma trochę oleju w głowie nie będzie dalej w bazie takiej
        agencji, a jesli rekrutację przeprowadza firma to musi byc bardzo
        zdesperowany aby chcieć w niej pracować.
        Z drugiej strony często wywiady z rekruterami przeprowadzają
        dziennikarze, którzy nie bardzo mają pojęcie o czym piszą. Jakis
        czas temu poprosiła mnie o wywiad młoda dziennikarka. Temat: jak
        szukam odpowiedniego kandydata. Po kilku minutach mojego blablabla
        przerywa mi i mówi: "wie Pani, inni to opowiadali, że jest zupełnie
        inaczej" Jak - pytam się? I ona opowiada mi historie niczym z jamesa
        bonda.
        Szczera do bólu powiedziałam jej, że poszukiwanie kandydatów to
        cięzka praca, przeszukiwanie netu, wertowanie firmowych stron - i to
        tak na stanowiska wąskospecjalistyczne i z dużą kasą.
        Rzeczywistość rekrutacji polega głównie na rozmowach na stanowskia
        tzw. parteru i 1 pietra.
        Okazałam sie małobajkowa i w reportażu o "cięzkiej pracy rekrutera"
        poczytałam o Jamesach Bondach rekrutacji.... Miałam naprawdę niezły
        ubaw.
        I podobnie jest z tym tekstem - może gdzieś, może kiedyś. Jednak
        pisanie o tym jakby to była norma... Wyborczo obudź się!!!
        • Gość: z USA Dzieki INCHI IP: *.cncdnh.east.verizon.net 06.11.07, 17:48
          Przywrocilas ma wiare w agencje rekrutujace. Teraz rozumiem, ze ten
          artykol to taka pol-fikcja dziennikarska.
        • Gość: katka Re: Pytania stresujące - mo co to wszystko? IP: 217.167.123.* 07.11.07, 15:49
          Miałam okazję spotkać się z jedną z metod przedstawionych w artykule
          więc nieco prawdy tu jest. Jedna z większych agencji szukała
          pracownika dla siebie, a dokładniej dyrektora. Na spotkanie z
          potencjalnym kandydatem, akurat znanym mi wysokiej klasy specjalistą
          z dużym doświadczeniem nie pojawił/a się P. Prezes. Czyżby to była
          właśnie taka metoda rekrutacji? Nie wiem, człowiek stwierdził, że
          szkoda jego czasu. I miał rację, gdyż nie była to jedyna forma braku
          szacunku dla pracowników niezależnie od stanowiska okazywana przez
          decydentów w tej firmie. I myślę, że każdy szanujący się fachowiec
          będzie miał takie podejście.
      • Gość: dolo Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:00
        Jesteś głupkiem -i dlatego 2 mln Polaków wyjechało za granicę bo
        mieli dość takiego traktowania w Polsce przez pracodawców i to
        jeszcze za psie pieniądze,ja zaraz po studiach pracowałem w firmie
        gdzie prywatny właściciel wyzywał nas od głupków, debili itp itd.,
        wytrzymałem 3 miesiące bo na tyle miałem pierwszą umowę i poprostu
        ostatniego dnia się rozliczyłem i nie podpisałem przedłużenia umowy
        (na umowę na stałe z podwyżką o 50%) ku wielkiemu zdziwieniu
        właściciela.....który nagle spotulniał i zaczoł mówić ludzkim
        głosem, że ja teraz nie mogę odejśc że on mnie bezwzględnie
        potrzebuje itp itd i że to jest jego metoda szkolenia kadry
        kierowniczej.........nie pracuje tam już 5 lat i z tego co wiem to
        każdy, który się tam zatrudniał wytrzymał max 2 miesiące, jeżeli
        dobijanie psychiczne człowieka jest najlepszym sposobem szkolenia
        polskich pracodaców to gratuluje...teraz pracuje w niemieckiej
        firmie i jest o niebo lepiej, tu poprostu wszyscy sobie pomagają by
        osiągnąc sukces
        • Gość: xxx Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 14:14
          Gość portalu: dolo napisał(a):

          "[...]po studiach [...]zaczoł[...]"

          Rozumiem, że studia techniczne, a i matura niezbyt ogólnokształcąca?
          Mam nadzieję, że chociaż po niemiecku umiesz pisać bezbłędnie ;)
      • Gość: gosc USA Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.socal.res.rr.com 06.11.07, 17:02
        dziwny kraj ta Polska z dziwnymi ludzmi,chyba ciezko ludziom tam zyc
        • ihunt Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra 06.11.07, 17:41
          Ja powiem szczerze, że jeszcze na żadnej rozmowie się nie spotkałem z czymś
          takim. Zawsze miałem standardowe pytania.
      • Gość: nick Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.icpnet.pl 06.11.07, 17:12
        Umówione spotkanie , "jest Pan głukiem", pierd..cie sie frajerzy z
        agencji, w życiu vyście normalnej pracy nie dostali
      • Gość: z USA Dyrektorzy, Prezesi i Rekruterzy Przebudzcie sie ! IP: *.cncdnh.east.verizon.net 06.11.07, 17:25
        Ilosc ludzi wybitnych i ponadprzecietnie zdolnych czy nawet srednio
        zdolnych jest ograniczona. Ilosc ofert dla nich - olbrzymia. Granice
        sie zacieraja. Jesli dalej bedziecie stosowac praktyki typu - "jest
        Pan glupkiem" pozbawicie Wasze firmy (i Polske) najpierw geniuszy,
        potem zdolnych a na koncu rowniez srednio zdolnych. I to bedzie
        koniec ....
        Pamietajcie ze firma to GLOWNIE ludzie...
      • Gość: Z USA Krotki komentarz IP: *.cncdnh.east.verizon.net 06.11.07, 17:28
        Przeczytalem ten artykul i wlosy stanely mi deba ! Na szczescie
        komentarze przywrocily mi (wyjatkowo) wiare w madrosc ogolu.
        Opisane metody rekrutacji sa jakims dziwactwem a powiedzenie do
        kogos ze jest glupkiem w trakcie oficjalnej rozmowy kwalifikacyjnej
        w firmie, moglo by tutaj w USA byc najbardziej dochodowa minuta
        zycia dla szukajacego pracy (odszkodowanie po procesie na pewno
        byloby wielkie). Ja osobiscie wstalbym i wyszedl - na tym poziomie
        nie ma sensu kontynuowac wspolpracy.

        • Gość: logika Re: Krotki komentarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 07:48
          No jeśli na sam początek wyzywają od "głupków", to co jest potem?
      • Gość: Aśka Niech się cieszą, że ktoś w ogóle przyszedł ... IP: *.aster.pl 06.11.07, 17:29
        Pracodawcy zamiast robić takie nomery, niech się lepiej cieszą, że ktoś w ogóle
        przyszedł do nich szukać pracy.
        Avon teraz będzie robił kampanię reklamową i wmawiał potencjalnym kandydatom
        ciemnotę że są najwspanialszym pracodawcą na świecie.
        Nie wspomną oczywiście o sekciarskich szkoleniach piorących mózgi pracownikom, o
        głodowych pensjach i atmosferze jak w obozie pracy.
        Nie wspomną też że pracownicy uciekają od nich stadami.
        Dlatego nie dajcie się nabrać na reklamy - spytajcie pracowników co myśla o swej
        firmie - 30% z nich aktywnie szuka nowej pracy!
        • Gość: lilianka13 avon IP: *.cable.ubr07.hawk.blueyonder.co.uk 07.11.07, 11:57
          Asiu, bardzo Cie prosze jesli mialas klopoty lub masz z firma Avon o
          kontakt.Wiem, ze to nie miejsce, by Tu opisywac stosowane przez nich
          metody, ale od 6 lat nie moge otrzymac od nich swojego
          wynagrodzenia, a od 5 lat scigaja mnie firmy wierzycielskie za niby
          ostatnia nierozliczona fakture.Pracowalam dla nich przez 15
          kampanii, zdobylam kilkadziesiat klientek, wrobiono mnie w
          koordynatora, efekt znany.
          b.PROSZE ODEZWIJ SIE lilianka13@gazeta.pl to moj email.
          • Gość: FSC Re: avon EMEA fsc też padaka IP: *.aster.pl 08.11.07, 18:06
            wyzysk za małe pieniądze!!
      • Gość: Enon Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.chello.pl 06.11.07, 17:32
        Firmę, której pracownik nie stawia sie na umówione spotkanie uznał bym za
        niepoważną i zrezygnował z niej.
      • Gość: CURLLY Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.generacja.pl 06.11.07, 17:40
        PRACODAWCO NIE OŚMIESZAJ SIĘ :) Ubawiłam się :) A kto by chciał z szefem
        głupkiem pracować? :) Powodzenia wszystkim w rekrutacji :) Nie dajmy się
        pracodawcom!!!
      • Gość: Koval Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:49
        W życiu byłem na 3 rozmowach kwalifikacyjnych no może 4. Z 2 była praca, z
        jednej nic nie wyszło a jedną pamiętam do dziś. Palant taki jeden na rozmowie
        zapytał mnie się czy gdyby zaproponowano mi staż to bym go przyjął.
        Powiedziałem, że mógłbym się zatrudnić, ale nie na stażu. A on do mnie,
        stawianie warunków finasowych to nie jest dobra metoda na rozmowie
        kwalifikacyjnej. To mu kulturalnie odpowiedziałem, że nie stać mnie żeby
        pracować za pieniądze ze stażu. A ta ła.jza do mnie, że na to pytanie
        powinieniem odpowiedzieć, że jestem w stanie pracować za darmo. Buahahaha... to
        było jakieś 2 lata temu, facet nie wiedział co się w Polsce dzieje, że ludzie
        wyjeżdżają, a ja akurat wróciłem z UK. Teraz widzę co 1 km wielkie ogłoszenie
        tej firmy: "czeka na Ciebie praca, z niami nasz szanse na rozwój" buahahah...
        ten pan już tam nie pracuje, ale jakież było jego zdziwienie kiedy przyszedł na
        rozmowę kwalifikacyjną do mojej firmy, zgadnijcie... nie dostał się
      • iberia.pl Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra 06.11.07, 18:14
        po przeczytaniu tego artykulu jestem w...szoku....w najgorszych
        snach nie spodziewalam sie takich "Sztuczek" "specow" od HR.....nie
        wiem po co takie cudowanie na stanowiska nizszego lub sredniego
        rzedu?
        • Gość: ollla Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.gem.pl 07.11.07, 11:51
          sama jestem psychologiem co prawda nie pracuje w HR ale duzo sie o
          tym uczylam i coz ja bym sie na taka rekrutacje nie zdycydowala jak
          chce się sprawdzic zachowania pracowników w różnych sytuacjach to
          się urzadza Assesment center i daje zadania do wykonania a nie np.
          odwołuje rozmowe bo to nie ładnie...
      • Gość: Pracus Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 18:20
        Czy ktoś z tych Panów kiedyś próbował coś sprzedać? Z moich doświadczeń wynika że jak sie przyjeżdza do firmy i namawia na jakieś większe zakupy (kontrakt) to można być niechlujnym glupkiem ale jak sie ma DOBRY i TANI towar to sie sprzeda:) a jak sie ma drogi to Cie wyśmieją bo klijent najpierw liczy a potem patrzy. I go. wno go obchodzi czy umiesz myśleć abstrakcyjnie:)
      • Gość: ja Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.ipartners.pl 06.11.07, 18:23
        Co to ma byc? co to za shit? Mam nadzieje, ze takie numery
        odstawiaja najwyzej swiezo upieczonym absolwentom. U mnie takie cos
        by nie przeszlo.
        • Gość: p. Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: 84.38.160.* 06.11.07, 18:39
          Precz z takimi firmami rekrutacyjnymi!
      • Gość: hm Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.jmdi.pl 06.11.07, 18:49
        W dawnych dobrych czasach kiedy na jedno miejsce do dużej międzynarodowej firmy
        zgłaszało się 70 kandydatów, po przejściu kilkuetapowej selekcji panowie
        managerowie wybrali chyba z 15 "nowych" w proporcji 2 mózgowców i 13 fajnych dup
        żeby było w pracy i na "szkoleniach" coś do pomacania :)

        A metody rekrutacji typu "Ale z pana pierdoła" i oczekiwanie na reakcję to chyba
        sprawdzają się głównie do rekrutowania do kopania rowów bo ja nie wybrałbym
        pracodawcy, który wynajmuje takich "specjalistów-pojeb.."
      • Gość: yoyo Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: *.net.autocom.pl 06.11.07, 19:05
        Pracodawcy to ********* !
        • Gość: Miska Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra IP: *.centertel.pl 07.11.07, 17:06
          Hmm... Ale i Ty mozesz zostac pracodawca....

          :-)
      • wb1981 Re: Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pra 06.11.07, 19:23
        W Stanach za obrazenie kogos na interview mozna stracic prace, i
        przedgrac sprawe sadowa - I tak licza sie kontakty (networking) i
        kto Ciebie zna a nie kogo ty znasz.

        Wstawiaj kawu na wodu
      • Gość: w Jesteś głupkiem - usłyszysz na rozmowie o pracę IP: 77.192.180.* 06.11.07, 19:42
        Szczyt glupoty. Pracuje w dobrze platnej branzy i takie sztuczki mi sie
        przytrafialy, gdy szukalem pracy. Wszystkie "testy" tego typu zdalem pomyslnie i
        zaoferowano mi prace w kazdej firmie w ktorej sie staralem (bylo ich z 5-6), ale
        mimo to wybralem prace u pracodawcy, ktory nie robil cyrkow, a zatrudnial na
        podstawie samego CV i rozmowy telefonicznej. Moja organizacja dziala preznie i
        skutecznie, wspolpracownicy sa swietnie wykwalifikowani a wynagrodzenie przebija
        wszystko co mi wczesniej oferowano.

        Najbardziej niepokojace jest to, ze robi sie takie rzeczy rowniez ludziom,
        ktorzy nie sa na stanowiskach kierowniczych, tylko np. sekretarkom albo
        pracownikom infolinii. Jesli przyszly pracownik infolinii musi w ten sposob
        dowodzic swoich kwalifikacji, aby dostac potem nierozwojowa i slabo oplacana
        posade, to naprawde wspolczuje. Moze kiedys nasz kraj sie w tym wzgledzie zmieni...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka