Gość: Kasia
IP: *.acn.waw.pl
24.11.07, 17:58
witam,
Mąż pracuje w banku jako doradca, ostatnio skontaktowal sie z nim
jeden z dyrektorów placówki Polbanku i zaproponował mu przejście do
nich.
Mąz pposzedł na rozmowy, generalnie odbywalo sie to dziwnie.
Zaproponowli mu stanowisko specjalisty ds. sprzedaży - wiec podobny
zakres obowiazków.
Pierwa rozmowe miał z dyrektorem placówki, druga z dyrektorem
regionalnym, a dopiero trzecia z działem HR, czytałam juz na tym
forum o jakis "spędach" w polbanku podczas rekrutacji, ale tu nic
takiego nie było - pewnie ze wzgledu ze to oni zrobili pierwszy krok.
Generalnie wszystko rozgywa sie błyskawicznie.
Po pierwszej rozmowie powiedzieli mężowi aby się zastanowił czy jest
ainteresowany, dali mu na to 5 dni, a jednak juz dwa dni poźniej
dzwoli aby umówic meża na 2 spotkanie - to z regionalnym.
Czy to nie dziwne że dyr. regionalny spotyka sie z kandydatem na
takie stanowisko? rozumiem lider, dyreektor czy cos takiego.
Generalnie wszystko nie trwało dluzej niż 10 dni. Teraz maż ma dac w
poniedzialek odpowiedź.
zaproponowali mu oile dobrze pamietam 3 tys brutto + premie
miesięczne w zależności od planu+ opieke medyczną.
Dodam ze w tym samym czasie polbank skontaktowal ie z moja znajoma,
zaproponowali jej stanowisko wyższe niz mojemu mezowi - chyba lidera
czy jak tam to się nazywa. Po pierwsze nie miała rozmowy z
regionalnym po drugie zarobki 3400 brutto + premia kwartalna
+ opieka medyczna. Ona się zdecydowała.
Teraz my musimy to przemyśleć.
Czy ktoś byl w podobnej sytuacji?????
Czego można się spodziewac po pracy w Polbanku????
Prosze o opinnie