Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Planowanie dziecka a praca

    05.08.03, 18:55
    Juz sama nie wiem, kiedy jest dobry moment na planowanie dziecka. Jestem po studiach, mam 25 lat i dopiero szukam pracy. Przeciez kiedy ja znajde, to na pewno nie dostane umowy na czas nieokreslony. I moze potrwac naprawde bardzo dlugo, zanim ktos mnie zatrudni na taka umowe. A trudno zajsc w ciaze i pogodzic sie wlasciwie z utrata pracy, bo wiadomo, ze wowczas umowy na czas okreslony raczej nikt mi nie przedluzy. Z drugiej strony nie chce z tym czekac w nieskonczonosc, chce byc w miare mloda mama. Jak sobie z tym poradzilyscie?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Asia Re: Planowanie dziecka a praca IP: 80.51.236.* 05.08.03, 21:27
        A skąd wiesz, że tak łatwo zajdziesz w ciążę? Jest, czego Ci nie życzę, forum o
        tematyce - niepłodność. Może jak teraz zaczniesz zachodzić w ciążę to zajdziesz
        za parę lat. Ja od ponad 2 lat próbuję - i nic.
        A pracę stracić możesz z każdego powodu, nie tylko dziecka.
        To moje trzy grosze.
      • Gość: Marghot Re: Planowanie dziecka a praca IP: 62.148.83.* 06.08.03, 08:08
        Z mężęm zdecydowaliśmy się nie miec na razie dzieciątka, właśnei z obawy przed
        ewentualną utratą pracy.
        Przygotowani jesteśmy na decyzję o adopcji dziecka, jeżeli ja będę już
        za "stara" na rodzenie.
        To wielki skrót tego, dlaczego zdecydowlaiśmy się wstrzymać z urodzeniem
        dziecka.
        • Gość: dess Re: Chyba coś ci się pomyliło z tą adopcją IP: 81.210.53.* 06.08.03, 11:28
          Ty chyba jesteś nienormalna z tą decyzją o ewentualnej adopcji, jak już za
          stara będziesz na swoje. Dzieci adopcyjne to nie kociaki, co to mogą służyć w
          zastępstwie. Poza tym ma to wielkie skutki w psychice twojej i tych dzieci.
          Co ty w ogóle mówisz?
          • marghot Re: Chyba coś ci się pomyliło z tą adopcją 06.08.03, 12:01
            Gość portalu: dess napisał(a):

            > Ty chyba jesteś nienormalna z tą decyzją o ewentualnej adopcji, jak już za
            > stara będziesz na swoje. Dzieci adopcyjne to nie kociaki, co to mogą służyć w
            > zastępstwie. Poza tym ma to wielkie skutki w psychice twojej i tych dzieci.
            > Co ty w ogóle mówisz?

            zaznaczyłam, że moja wypowiedź satnowi spory skót tego dlaczego została podjęta
            taka a nie inna decyzja.
            Czy Ty umiesz w normalny sposób rozmawiać? Widzę, że każdego się czepiasz i
            sądzisz że masz doskonałą receptę na życie. Zapewniam Cię jednak, że tak nie
            jest.
      • Gość: ecik Re: Planowanie dziecka a praca IP: *.innsoft.com.pl 06.08.03, 08:13
        byłam w podobnej sytuacji. Z tym,. ze rozpoczęłam pracę już na studiach. W ten
        sposób - po ich ukończeniu miałam już nieco doświadczenia i łatwiej było mi
        znaleźć pracę. W ostatniej prayc i obecnej parcoweałam na umowę na czas
        nieokreślony, bo jeszcze są takie firmy, ktróre tak zatrudniają. Tak więc po
        pierwsze - bądź dobrej myśli; a po drugie - ja mam 26 lat i od 2-ch lat
        bezskutecznie staram się o dziecko. Jakoś bardziej się boję tego, że nie będę
        mogła mieć, niż utraty pracy. Zressztą już sprawdziliśmy :( wariant życia na
        jednej pensji - gdy byłam 6 m-cy na bezrobociu. I wiesz co ??? Da się przeżyć,
        a wcześniej czy później i tak znajdziesz pracę - czego Ci serdecznie życzę.
      • kokarda Re: Planowanie dziecka a praca 06.08.03, 09:54
        magda,
        Ja mam 28 lat, udane malzenstwo, stala dobra prace i nadal jakos nie moge sie
        zdecydowac... chociaz wiem, ze to idealny moment... Nie jestem pewna, czy w
        ogole nadaje sie na matke, czy chce nia byc, ale z drugiej strony czy
        przypadkiem nie dopadnie mnie instynkt macierzynski jak juz bedzie za pozno?
        • Gość: dess Re: Planowanie dziecka a praca IP: 81.210.53.* 06.08.03, 11:29
          Tak zdecyduj się po trzydziestce, może cię najdzie...
          Tylko jak urodzisz Downa to nie obwiniaj Boga.
          • kokarda Re: Planowanie dziecka a praca 06.08.03, 12:18
            Gość portalu: dess napisał(a):

            > Tak zdecyduj się po trzydziestce, może cię najdzie...
            > Tylko jak urodzisz Downa to nie obwiniaj Boga.

            Nie wyjasniono jeszcze zaleznosci pomiedzy 30-tka a zespolem Downa
            to raz
            dwa, to skad wiesz ze jestem wierzaca?
            • Gość: dess Re: Planowanie dziecka a praca IP: 81.210.53.* 06.08.03, 15:04
              Jasne, najlepiej czekać, aż ustalą jakiś związek między wiekiem matki a
              różnymi chorobami u dzieci.
              To chyba jednak od dawna wiadomo.
              Przepraszam, bo nie chciałam nikogo atakować, to wynik moich doświadczeń
              zawodowych, bo pracuję z dziećmi upośledzonymi (nawiasem mówiąc i w młodym
              wieku matek zdarza się zespół Downa u ich dzieci) i obserwuję te wszystkie
              rodzinne tragedie, trudności itd. Czasem jest tak, że jak ma być zdrowe, to
              będzie, nawet przed 40, a jak nie, to cały świat się obwinia. I wiara nic tu
              do rzeczy nie ma.
              Obserwuję też u znajome, które odkładając posiadanie kosztownej "zabawki",
              jedna po poronieniu, teraz absolutnie nie mogą zajść w ciążę, a posiadanie
              dziecka stało się dla nich idee fix. To też jest wówczas tragedia, nie
              mniejsza niż strata pracy.
              To planowanie dziecka, wyznaczanie dogodnych terminów, ustalanie co przed, co
              potem wydaje mi się jakimś wynaturzeniem, kosmiczną pomyłką. I wciąż widzę, że
              z takiego podejścia wynika coraz więcej problemów.
              • marghot Re: Planowanie dziecka a praca 06.08.03, 15:19
                Gość portalu: dess napisał(a):

                > Jasne, najlepiej czekać, aż ustalą jakiś związek między wiekiem matki a
                > różnymi chorobami u dzieci.
                > To chyba jednak od dawna wiadomo.
                > Przepraszam, bo nie chciałam nikogo atakować, to wynik moich doświadczeń
                > zawodowych, bo pracuję z dziećmi upośledzonymi (nawiasem mówiąc i w młodym
                > wieku matek zdarza się zespół Downa u ich dzieci) i obserwuję te wszystkie
                > rodzinne tragedie, trudności itd. Czasem jest tak, że jak ma być zdrowe, to
                > będzie, nawet przed 40, a jak nie, to cały świat się obwinia. I wiara nic tu
                > do rzeczy nie ma.
                > Obserwuję też u znajome, które odkładając posiadanie kosztownej "zabawki",
                > jedna po poronieniu, teraz absolutnie nie mogą zajść w ciążę, a posiadanie
                > dziecka stało się dla nich idee fix. To też jest wówczas tragedia, nie
                > mniejsza niż strata pracy.
                > To planowanie dziecka, wyznaczanie dogodnych terminów, ustalanie co przed, co
                > potem wydaje mi się jakimś wynaturzeniem, kosmiczną pomyłką. I wciąż widzę,
                że
                > z takiego podejścia wynika coraz więcej problemów.

                Wydaje mie sie, ze nazwanie wyznaczania terminu poczecia/narodzin dziecka, nie
                powinno nazywac sie wynaturzeniem. Zrozum, ze w wielu przypadkach odkladanie
                ciazy nie jest powodowane egoizmem i checia posiadania "zabawki", jak to
                nazwalas.
                Na pewno gros osob chce zapewnic malenstwu jak najlepsze warunki materialne i
                emocjonalne. Skoro przed adopcja, rozne instytucje dokonuja "przeswietlenia"
                przyszlych rodzicow takze pod wzgledem materialnym, to chyba ten aspekt nie
                jest bez znaczenia dla narodzin potomka.
                • Gość: dess Re: Planowanie dziecka a praca IP: 81.210.53.* 06.08.03, 15:28
                  Ale mi nie chodziło o aspekt materialny dziewczyno, bo to oczywiste, że
                  dziecko, matka, ojciec, pies, kot muszą jeść, ubrać się (no może poza psem i
                  kotem to ostatnie) itd.
                  To nie miał być pean na cześć posiadania zdrowego dziecka w młodym wieku, jak
                  się na przeżycie nie ma, czy nie jest się emocjonalnie gotowym.
                  Tylko refleksja, że jak już jest się gotowym, to może być już za późno na
                  upragnione dziecko.
                  Więc warto myśleć o nim wcześniej niż póżniej. I tyle.
          • alsu Re: Planowanie dziecka a praca 08.08.03, 08:13
            Masz poglądy z wiochy zabitej dechami. Ciąża po trzydziestce nie powoduje
            automatycznie urodzenia dziecka z zespołem Downa (takie dzieci rodzą się też z
            matek, które maja po 20-kilka lat i to coraz częściej). Ja swoją córkę
            (pierwsze dziecko) urodziłam w wieku 31 lat, ma teraz 4 latka jest zdrowa,
            energiczna i strasznie wygadana, a przez całą ciążę nie miałam żadnych
            problemów (do końca pracowałam). Jak patrzę teraz na dziewczyny z pracy, które
            mają 22-25 lat i od trzeciego miesiąca ciąży są już na zwolnieniu to się
            zastanawiam skąd w tych dziewczynach taka niemoc.

            Alsu

            Gość portalu: dess napisał(a):

            > Tak zdecyduj się po trzydziestce, może cię najdzie...
            > Tylko jak urodzisz Downa to nie obwiniaj Boga.
      • swatekiza Re: Planowanie dziecka a praca 06.08.03, 14:12
        6! Po LO wyszłam za mąż i miałam trudności ze znalezieniem pracy, dlatego
        wysłałam męża do wojska do służby zasadniczej i wykorzystałam ten czas na
        szkołę policealną, potem się zatrudniłam, a w następnym roku urodziłam dziecko.
        Będąc na urlopie macierzyńskim skończyłam studia licencjackie. W twoim
        przypadku chyba najlepiej byłoby zacząć drugi kierunek studiów, w tym samym
        czasie machnąć bobaska i jak się uda szukać czegoś dorywczego, bo mąż by się
        zatarł z przepracowania.
      • Gość: gośc Re: Planowanie dziecka a praca IP: en2:* / 10.10.7.* 08.08.03, 03:03
        Jest takie powiedzenie, że w naszych czasach każdy moment na urodzenie dziecka
        jest tak samo dobry jak i zły - i coś w tym jest!
        W twojej sytuacji zastanowiłabym sie nad takimi kwestiami:
        - co na to twój partner. Czy jest gotowy na przyjęcie dziecka już teraz czy
        może jest niezdecydowany w tym temacie, czy też zdecydowanie wolałby sie
        wstrzymać jeszcze? Czy jest w stanie i czy jest gotów przejąć na siebie ciężar
        utrzymania całej rodziny? Jeśli tak, to na jak długo? Ja bym się upewniła, co
        on na to, gdyby rola matki i kobiety na utrzymaniu mężczyzny tak przypadła ci
        do gustu, że podjęcie pracy zawodowej odeszłoby na drugi plan albo tej pracy z
        obiektywnych przyczyn nie mogłabyś podjąć?
        - spróbowałabym rozważyć sama ze sobą bez uwzględniania realiów społ-gosp.
        kraju, w którym żyję - na ile istotna jest dla mnie realizacja na polu
        zawodowym, a na ile istotne jest spełnienie się w macierzyństwie? jesteśmy,
        tak różne, że trudno tu cokolwiek radzić, ograniczę sie może do podania dwóch
        przykładów:
        1
        moja przyjaciółka z dzieciństwa już w podstawówce marzyła o tym, że będzie
        matką, będzie bawiła niemowlaka itp. Niemal w dniu swoich 18 urodzin wyszła za
        mąż, pierwsze swoje dziecko urodziła za 10 czy 11 m-cy i dziś mówi, że jest
        szczęśliwa.
        2
        Dla mnie moje studia były b. ważne, później jeszcze ważniejsza stała sie praca
        zawodowa. Tak jak w twoim przypadku nigdy nie było tego właściwego momentu.
        Namówił mnie mój facet - uległam - choć wizja pożegnania się z pracą choćby
        na kilka tygodni była dla mnie bardzo przykra. Przyszło na świat dziecko i ...
        urok mojej pracy zbladł. Nie rajcuje mnie już kasa, którą mogłabym zarobić.
        Jestem szczęśliwa, że stać nas na to, żebym była z dzieckiem. Myślę, że tak
        samo szczęśliwa byłabym, gdybym zdecydowała się wcześniej. A moja kariera? Mam
        przed sobą ok. 30 lat pracy zawodowej. To szmat czasu! Teoretycznie jestem w
        stanie wyuczyć sie każdego zawodu albo zarobić górę forsy. I ja to zrobię, gdy
        przyjdzie pora tzn. gdy poczuję w sobie, że to już czas. A że będę wtedy
        starsza i dzieciata? Wykorzystam to jako atut: starsza = mądrzejsza, dzieciata
        = doświadczona.
        Udanych wyborów!
      • Gość: x Re: Planowanie dziecka a praca IP: 80.51.247.* 10.08.03, 18:26
        to obrzydliwe zeby cos takiego jak posiadanie dziecka "planowac". to jest
        sprawa natury a nie nasza kiedy mamy dzieci (nie mowie o degeneratach trujacych
        sie pigulkami, wsadzajacymi rozne kurewskie rzeczy do srodka zeby nie bylo
        dziecka, zboczency pieprzacy sie dla "przyjemnosci" brrrrrrrrrrrrrrr!!!)
        a wogole kobieta przedewszystkim musi byc zona i matka, a meszczyzna robic
        prace dla domu dla utrzymania zony i dzieci. powolaniem kobiety jest rodzic
        dzieci zeby bylo nowe pokolenie, a ci co uzywaja antykoncepcji to zboczency i
        zwyrodnialcy chcacy nas zniszczyc, powinno sie ich surowo karac
        • alsu Re: Planowanie dziecka a praca 11.08.03, 07:58
          Spadaj na forum katolickie tam jest Twoje miejsce albo najlepiej od razu do
          kościoła.

          Alsu (ta co bierze pigułki a sex uprawia dla przyjemności i Tobie g... to tego)



          Gość portalu: x napisał(a):

          > to obrzydliwe zeby cos takiego jak posiadanie dziecka "planowac". to jest
          > sprawa natury a nie nasza kiedy mamy dzieci (nie mowie o degeneratach
          trujacych
          >
          > sie pigulkami, wsadzajacymi rozne kurewskie rzeczy do srodka zeby nie bylo
          > dziecka, zboczency pieprzacy sie dla "przyjemnosci" brrrrrrrrrrrrrrr!!!)
          > a wogole kobieta przedewszystkim musi byc zona i matka, a meszczyzna robic
          > prace dla domu dla utrzymania zony i dzieci. powolaniem kobiety jest rodzic
          > dzieci zeby bylo nowe pokolenie, a ci co uzywaja antykoncepcji to zboczency i
          > zwyrodnialcy chcacy nas zniszczyc, powinno sie ich surowo karac
        • marghot Re: Planowanie dziecka a praca 11.08.03, 08:39
          Gość portalu: x napisał(a):

          > to obrzydliwe zeby cos takiego jak posiadanie dziecka "planowac". to jest
          > sprawa natury a nie nasza kiedy mamy dzieci (nie mowie o degeneratach
          trujacych
          >
          > sie pigulkami, wsadzajacymi rozne kurewskie rzeczy do srodka zeby nie bylo
          > dziecka, zboczency pieprzacy sie dla "przyjemnosci" brrrrrrrrrrrrrrr!!!)
          > a wogole kobieta przedewszystkim musi byc zona i matka, a meszczyzna robic
          > prace dla domu dla utrzymania zony i dzieci. powolaniem kobiety jest rodzic
          > dzieci zeby bylo nowe pokolenie, a ci co uzywaja antykoncepcji to zboczency i
          > zwyrodnialcy chcacy nas zniszczyc, powinno sie ich surowo karac


          Chyba Ty jestes najwiekszym zwyrodnialcem, piszac takie dyrdymaly

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka