Gość: Czupiradło
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.08, 12:16
Pisze, bo juz powoli do głowy dostaję.. :) W zeszłym tygodniu byłam
na rozmowie kwalifikacyjnej w firmie , w której zawsze bardzo
chciałam pracowac! Czyli, nie przymierzając, mozna uznac, że była to
najwazniejsza rozmowa w moim zyciu.
O wynikach mieli poinformować do końca miesiąca.. a telefon nie
dzwoni i nie dzwoni.. przezywam katusze, bo straaaaasznie mi na tej
pracy zależy.
Próbuje wiec zahipnotyzować telefon ;) ale chyba nie mam zdolnosci
paranormalnych...
Do czego zmierzam- myslicie, ze jesli nie zadzwonią ( a wciąz sie
łudze), to moge zadzwonic w piatek i upewnić sie , ze rekrutacja
została zakonczona, czy raczej nie wypada? Bo wiecie, zawsze sie
mogła wylac kawa na mój nr telefonu, albo cos...
wiem, powinnam wyluzowac, ale naprawde od czwartku o niczym innym
nie mysle...