Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pseudobezrobocie

    IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 15:06
    Mówi się ciągle o rzekomo b.wysokiej stopie bezrobocia w Polsce,ale czy to do
    końca prawda?Spójrzmy na gros polskiej młodzieży włóczącej się w dresach po
    osiedlach,popijającej piwo pod stacją benzynową z tępym wzrokiem.Albo
    19toletnie panienki z dzieckiem po "wpadniętej" ciąży.Kto takich przygłupów
    zatrudni?A że takiej młodzieży jest dużo(większość?),dużo będzie potem
    bezrobotnych.
    Odrębny problem stanowią śmiesznie niskie zarobki np.w
    hipermarketach,sklepach spożywczych itp.niezachęcające do podjęcia
    pracy.Wiele ludzi woli wylegiwać się do południa w wyrze niż zarabiać dajmy
    na to 800 zl.
    Jeszcze inaczej wygląda sprawa jeśli np.19tolatek bez żadnych kwalifikacji
    koniecznie chce pracować,bo myśli ,że będzie przez to doroślejszy albo że
    zarobi na samochód.Potencjalny pracodawca często nie zatrudni takiego dla
    jego dobra-niech się chłopak na razie skupi na nauce a nie zawraca ludziom
    głowę.
    A co się tyczy absolwentów niemogących/niechcących znaleźć pracy,to może
    lepiej po studiach wyjechać np.na rok zagranicę i pouczyć się jakiegoś języka
    zamiast zawracać głowę sobie i ludziom z pośredniaka.Praca nie zając,nie
    ucieknie.
    Najlepiej skupić się na jakiejś dziedzinie,być dobrym w tym co się robi i
    lubić to co się robi/robić to co się lubi,mieć hobby i czas na
    sport,rozrywkę,patrzeć optymistycznie w przyszłość a dobra praca sama się
    znajdzie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: W. Lenin, jr Re: Pseudobezrobocie IP: *.proxy.aol.com 21.08.03, 16:03
        Z tym wyjazdem to swietny pomysl, przy okazji mozna zawrzec
        internacjonalistyczny sojusz z bezrobotnymi w innych krajach
      • Gość: xyz Re: Pseudobezrobocie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.08.03, 16:05
        Zgadzam sie w 100%. Kto chce zatrudnic ludzi bez zadnych kwalifikacji i bez
        checi do pracy. Wiekszosc z tych "przyglupow"(bardzo trafne okreslenie)nie ma
        nic do zaoferowania potencjalnych pracodawcom. Postawmy sie w sytuacji
        wlasciciela firmy ABC albo kierownika zakladu XY. Kazdy z nich chce przyjac do
        pracy osoby ktore beda pracowac, nie obijac sie, cos soba reprezentowac itd.
        Tak powaznie, czy ktos z Was bedac na stanowisku kierownika sklepu przyjalby do
        pracy goscia ktorego uprzednio widywal przy budce z piwem dzien w dzien?

        • yvona73pol Re: Pseudobezrobocie 21.08.03, 23:25
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > Zgadzam sie w 100%. Kto chce zatrudnic ludzi bez zadnych kwalifikacji i bez
          > checi do pracy. Wiekszosc z tych "przyglupow"(bardzo trafne okreslenie)nie ma
          > nic do zaoferowania potencjalnych pracodawcom. Postawmy sie w sytuacji
          > wlasciciela firmy ABC albo kierownika zakladu XY. Kazdy z nich chce przyjac
          do
          > pracy osoby ktore beda pracowac, nie obijac sie, cos soba reprezentowac itd.

          otoz w polsce niekoniecznie przyjmuje sie do pracy tych, ktorzy chca pracowac,
          z tego co wiem to czesto jest odwrotnie, zwlaszcza wtedy, gdy sa to znajomi
          znajomych i krewni krewnych;



          > Tak powaznie, czy ktos z Was bedac na stanowisku kierownika sklepu przyjalby
          do
          >
          > pracy goscia ktorego uprzednio widywal przy budce z piwem dzien w dzien?
          >

          alez sie czepiliscie tej budki z piwem, to jest akurat odrebny temat, a zreszta
          ci od budek czesto nawet nie sa ujmowani w statystykach bezrobotnych; poza tym
          to jest ekstremum, prawdziwy problem to osoby cos soba reorezentujace i
          szukajace bezskutecznie pracy, czesto niestety slysza, ze przeszkoda jest np.
          nadmierne wyksztalcenie, no a kobieta to juz koniec - zaraz bedzie miala
          dzieci, a jak nie no to za stara...
        • gabrielacasey Kochany, o CZYM ty mowisz? Firmy w Polsce nie 22.08.03, 02:13
          miales? Chyba...miales. I nie wiesz jeszcze, ze te przyglupy, co social welfare
          mentality wyssaly z mlekiem matki, ciagle jeszcze mysla, ze pracodawca istnieje
          tylko po to, by on zarobil i sie przy tym nie narobil?
        • Gość: jacek01g Re: Pseudobezrobocie IP: *.chello.pl 22.08.03, 04:08
          Kazdy z nich chce przyjac do
          > pracy osoby ktore beda pracowac, nie obijac sie, cos soba reprezentowac itd.
          > Tak powaznie, czy ktos z Was bedac na stanowisku kierownika sklepu przyjalby
          do
          >
          > pracy goscia ktorego uprzednio widywal przy budce z piwem dzien w dzien?


          Czy przesiadywanie pod budka z piwem wpisuje sie teraz w CV? kurcze... nie
          wiedzialem. Musze uzupelnic wpis w cv na necie.

          btw - to gdzie sie ten pracodawca wloczy zamiast pomnazac PKB, ze widuje gosci
          pod budka z piwem? Jak jak wracam z pracy to jak dzis - o 2 w nocy. I na
          Jowisza - gdzie ty widujesz budki z piwem???? Przeciez teraz mamy puby albo
          kulturalne ogródki piwne!!! Poza tym - goscie ktorzy sie obijaja to kupuja piwo
          siki po 1,6 PLN i pija na trwace albo w domciu a nie przesiaduja w pubach.
        • marghot Re: Pseudobezrobocie 22.08.03, 10:50
          A propos dresiarzy - oni sa z reguły dość majętni. Nie wnikam w tym miejscu w
          prawożądność ich dochodów ;)
      • Gość: ewa Re: Pseudobezrobocie IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 21.08.03, 17:22
        Gość portalu: Hedonista napisał(a):

        > Mówi się ciągle o rzekomo b.wysokiej stopie bezrobocia w Polsce,ale czy to
        do
        > końca prawda?Spójrzmy na gros polskiej młodzieży włóczącej się w dresach po
        > osiedlach,popijającej piwo pod stacją benzynową z tępym wzrokiem.Albo
        > 19toletnie panienki z dzieckiem po "wpadniętej" ciąży.Kto takich przygłupów
        > zatrudni?A że takiej młodzieży jest dużo(większość?),dużo będzie potem
        > bezrobotnych.
        > Odrębny problem stanowią śmiesznie niskie zarobki np.w
        > hipermarketach,sklepach spożywczych itp.niezachęcające do podjęcia
        > pracy.Wiele ludzi woli wylegiwać się do południa w wyrze niż zarabiać dajmy
        > na to 800 zl.
        > Jeszcze inaczej wygląda sprawa jeśli np.19tolatek bez żadnych kwalifikacji
        > koniecznie chce pracować,bo myśli ,że będzie przez to doroślejszy albo że
        > zarobi na samochód.Potencjalny pracodawca często nie zatrudni takiego dla
        > jego dobra-niech się chłopak na razie skupi na nauce a nie zawraca ludziom
        > głowę.
        > A co się tyczy absolwentów niemogących/niechcących znaleźć pracy,to może
        > lepiej po studiach wyjechać np.na rok zagranicę i pouczyć się jakiegoś
        języka
        > zamiast zawracać głowę sobie i ludziom z pośredniaka.Praca nie zając,nie
        > ucieknie.
        > Najlepiej skupić się na jakiejś dziedzinie,być dobrym w tym co się robi i
        > lubić to co się robi/robić to co się lubi,mieć hobby i czas na
        > sport,rozrywkę,patrzeć optymistycznie w przyszłość a dobra praca sama się
        > znajdzie.

        "Praca nie zajac,nie ucieknie"(tego jeszcze nie bylo)
        "dobra praca sama sie znajdzie" nie osmieszajcie sie piszac takie glupoty
      • maruda13 Re: Pseudobezrobocie 21.08.03, 18:04
        Wow człowieku poraziłeś mnie swoją teorią. Nie sądziłam że kierownikami chcą
        zostać kolesie spod budki z piwem, nie wiedziałam że każda 19 letnia dziewczyna
        mająca dziecko jest kretynką... Jak możesz to oświeć mnie jaką metodologie
        zastosowałeś aby udowodnić te fakty?? Koniecznie musisz zwalczyć tezy wysnuwane
        przez tych wszystkich naukowców twierdzących że bezrobocie jest i staje się
        coraz poważniejszym problemem społecznym. Ach a ta twoja teoria dotycząca
        wyjazdu - wspaniała... och nie ma się co przejmować tymi wszystkimi którzy
        niestety nie mogli liczyć na hojną kieszeń rodziców podczas studiów i musieli
        brać kredyt studencki. No ale ty zapewne studiowałeś w lepszych czasach i nie
        miałeś takich przyziemnych problemów jak spłata kredytu studenckiego
      • yvona73pol Re: Pseudobezrobocie 21.08.03, 23:19
        nie zgadzam sie z tym wyjazdem, wyjechalam za granice i niestety nie pomoglo mi
        to, a nie siedzialam z zalozonymi rekami, wyslalam ponad sto listow, i nie
        tylko z ogloszenia, ale sama wyszukiwalam firmy o profilu mi odpowiadajacym i
        gdzie ewantualne ja bym pasowala... nic, w koncu dostalam prace za granica
        wlasnie, ale na poltora roku (przepisy imigracyjne); jesli sadzisz, ze to
        podnioslo moje walory jako pracownika, no to jestes w bledzie...
        wciaz licze jednak na "cud" choc wciaz nie z zalozonymi rekami, planuje
        kolejny "skok po nowe kwalifikacje i jezyki",
        pozdrawiam
        Iwona
        • gabrielacasey Ty najwyrazniej z Francji. Coz, lada miesiac 22.08.03, 02:18
          przestana cie obowiazywac przepisy imigracyjne. I na Zachodzie jakos nie
          przeszkadza, ze jestes kobieta, ze jestes "za bardzo wyksztalcona" (w Polsce
          przeszkadza, wie, bo przyszly szef o o niebo gorszych kwalifikacjach sie ciebie
          boi); tudziez za mloda/za stara. Jesli masz cos do zaoferowania...A wyglada na
          to, ze ty akurat masz...
          • yvona73pol Re: Ty najwyrazniej z Francji. Coz, lada miesiac 22.08.03, 10:32
            gabrielacasey napisała:

            > przestana cie obowiazywac przepisy imigracyjne. I na Zachodzie jakos nie
            > przeszkadza, ze jestes kobieta, ze jestes "za bardzo wyksztalcona" (w Polsce
            > przeszkadza, wie, bo przyszly szef o o niebo gorszych kwalifikacjach sie
            ciebie
            >
            > boi); tudziez za mloda/za stara. Jesli masz cos do zaoferowania...A wyglada
            na
            > to, ze ty akurat masz...

            no, moze i mam, ale co do przepisow to chyba sie mylisz, bo okres ochronny
            akurat we francji to min. trzy lata; ja nie mam ochoty tak dlugo czekai i na
            czarno, nie pasuje mi to do mojego planu zyciowego, wracam do polski, moze mimo
            wszystko cos cie znajdzie, a jak nie... no coz, nie chca mnie w polsce, nie
            chca w europie, jade dalej......
            wish me luck
      • Gość: jacek01g Re: Pseudobezrobocie IP: *.stereo.pl 22.08.03, 01:32
        > Mówi się ciągle o rzekomo b.wysokiej stopie bezrobocia w Polsce,ale czy to do
        > końca prawda?

        Bo powinno sie mowic o osobach zdolnych do podjecia pracy a nie o bezrobotnych.
        Wniosek? No czeka pracodawcow niewesola przyszlosc, czego chyba nikt nie bierze
        pod uwage czyli - nadal duze bezrobocie i brak ludzi do pracy, gdyz co lepsi
        albo zmienia prace na inna albo wyjada do UE jak to tylko bedzie mozliwe.

        Teoretycznie mamy 3,1 mln bezrobotnych. To nie jest tak, ze bedzie brakowac
        ludzi do pracy jak z kraju wyjedzie 3,1 mln bezrobotnych albo tyle znajdzie
        nagle prace. Bo czesc z tych osob, to osoby ktore nigdy nie pracowaly, albo do
        niczego sie juz nie nadaja bo sa po zawodowkach. A do tego - czesc z tych
        bezrobotnych to osoby ktore normalnie pracuja tyle ze na czarno.

        A wyjada glownie osoby ktore maja prace albo beda chcialy ja zaczac na
        zachodzie a nie w Polsce. Z reguly beda to osoby najbardziej aktywne zawodowo,
        spolecznie i konsumpcyjnie. Kazda zatrudniona osoba tez generuje jakies miejsce
        pracy. Bezrobotni na ogol nie generuja miejsc pracy. Co dalej? Wyjedzie jakas
        grupa ludzi, na ogol mlodych, ktorzy beda woleli skuwac beton w USA czy zmywac
        gary w irlandii niz stac jako ochroniarze w bankach czy w supermarkecie
        wykladac towar za gowniane pieniadze. A takze tych z duzym doswiadczeniem
        ktorzy beda chcieli sprobowac sil na zachodzie nie mogac doczekac sie
        realizacji swoich marzen w Polsce.

        Co dalej - wyjedzie z Polski po otwarciu Unii jakies 300-400 tys osob, moze
        nieco wiecej i system pracy zacznie sie walic, tzn nagle sie okaze, ze nie ma
        pielegniarek [bo wyjada i ja je rozumiem i popieram], ze nie bedzie komu
        pracowac w supermarketach za 500 zl netto/14 godz pracy dziennie, ze nie ma
        inzynierow, ze moze brakowac doswiadczonych informatykow, finansistow i moze
        nagle sie okazac, ze trzeba importowac ludzi do pracy z Ukrainy czy Bialorusi.
        Albo placic im wiecej. A bezrobocie nadal bedzie wysokie.

        > A co się tyczy absolwentów niemogących/niechcących znaleźć pracy,to może
        > lepiej po studiach wyjechać np.na rok zagranicę i pouczyć się jakiegoś języka
        > zamiast zawracać głowę sobie i ludziom z pośredniaka.Praca nie zając,nie
        > ucieknie.

        Za granica - na pewno. A po co wracac? do pracy w supermarkecie?

        > Najlepiej skupić się na jakiejś dziedzinie,być dobrym w tym co się robi i
        > lubić to co się robi/robić to co się lubi,mieć hobby i czas na
        > sport,rozrywkę,patrzeć optymistycznie w przyszłość a dobra praca sama się
        > znajdzie.

        Slodkie to, ale jakos traktuje to podejrzliwie. Zeby miec hobby trzeba mie tez
        na to pieniadze, a jesli nie ma sie ich z domu - trzeba pracowac.

        Jakos 10 lat temu przyjmowano ludzi do pracy bez doswiadczenia i nie bylo z tym
        zadnego problemu.
        • gabrielacasey Nie masz racji z...pielegniarkami. Juz dzisiaj 22.08.03, 02:24
          praca dla nich jest chocby w Anglii i w Irlandii. Nie tylko w Kasach Chorych,
          ale i dobrze platna, bo w prywatnych domach opieki lub prywatnie u ludzi
          bogatych. Stawki plac brytyjskie, bez dyskryminacji. Juz dzisiaj w 100%
          legalna, bez wymogu work permit. Co wiecej, juz dzisiaj obowiazuje rownowartosc
          dyplomow, o co nasze wladze staczaly boje z Angolami (tu pielegniarka ma
          wyksztalcenie wyzsze, u nas zwykle srednie). I co? Spytaj pana Konsula
          T.Trafasa w Londynie. To ci opowie... Paniom sie "nie oplacalo". A poza tym TEN
          JEZYK!!!
          • Gość: jacek01g Re: Nie masz racji z...pielegniarkami. Juz dzisia IP: *.chello.pl 22.08.03, 04:02
            Ok, przyjmuje argument.
            No wlasnie nie do konca czuje argumentu ze "sie nie oplaca". Przeciez to nie
            chodzi o to, ze sie "nie oplaca" bo sie zarobi "tylko" 3 razy wiecej co w
            Polsce, ale przeciez - zeby miec w ogole prace, ktorej moze za chwile w Polsce
            nie byc. Zaraz beda zamykane szpitale, bo sluzba zdrowia jest bardzo zadluzona
            i poza tym - nie wiadomo nawet ile szpitali jest nam zbednych.

            Ale jest tez tak, ze kobiety generalnie niechetnie zmieniaja prace. W kazdym
            razie sa mniej sklonne niz faceci. I moze stad sie bierze obawa przed wyjazdem,
            ktory zdaje sobie sprawe - czesto bywa nielatwy. Poza tym - znajomosc
            angielskiego wsrod pielegniarek jest chyba slaba delikatnie rzecz nazywajac...

            milego dnia
      • Gość: Paweł Z. Re: Pseudobezrobocie IP: 195.117.149.* 22.08.03, 09:10
        Nieczęsto zdarza się czytać podobne głupoty.
        Rzecz w tym, że problem bezrobocia jest mi znany - jak przypuszczam w
        przeciwieństwie do Szanownego Kolegi - nie tylko z teoretycznych dyskusji z
        kolegami przy budce z piwem (tej samej, przy której wystają ponoć bezrobotni) i
        z lektury kabaretowych gazetek w rodzaju "Najwyższego Czasu", ale także z
        autopsji. Ogólnie osobliwe wydają mi się te ciekawe obserwacje, wsparte
        najwyraźniej rzetelną obserwacją, które Szanowny Kolega nam zaserwował. Trudno
        mi bowiem wyobrazić sobie, w jaki sposób może funkcjonować w Polsce tłum
        bezrobotnych przesiadujących przy piwie, skoro nie mają pracy, by na to piwo
        zarobić. Nie wiem też, w jaki sposób bezrobotna 19-latka z dzieckiem ma
        utrzymać siebie i dziecko, chyba że założymy, że żre faktycznie trawę, a zupę
        dziecku gotuje z psich kupek. Jeśli jednak do myślenia niektórych nie skłaniają
        dane statystyczne, z których wynika, że kilkadziesiąt procent młodych ludzi, w
        tym także absolwentów tzw. renomowanych uczelni, nie ma pracy, to chyba nic już
        nie jest w stanie im pomóc. Dlatego też łączę wyrazy szacunku.
        • Gość: fatalny To już nie tylko... IP: 195.205.101.* 22.08.03, 10:53
          tzw. patologia nie ma pracy, ci akurat sobie radzą. Absolwenci najlepszych
          uczelni (UJ,PW, PWr, UWr i jeszcze wiele innych dobrych szkół) w kraju nie mają
          pracy. Porażka, kto nie ma znajomości pracy nie dostanie, no może 10 osób na
          100 dostaje pracę bez układu. Nie wiem na pewno ale z obserwacji nawet jak ktoś
          nie ma to w końcu i tak się okazuje że ciotka, ciotki brata ... Ano taki jest
          nasz los, tych którzy nie mają tego dobrdziejstwa. Boli mnie to że głąby co
          nieraz 5 lat sudiów robiły w 8, olewając sprawę teraz się śmieją i pracują (są
          wyróżnieni), no niestety...
          A na marginesie czy młoda matka nie ma prawa do pracy, czy ludzie po
          zawodówkach nie mają prawa pracować? W jakim kraju jest 100% ludzi z wyższym
          wykształceniem? Więc nie dajmy się zwariować to nie my jesteśmy zwariowani
          tylko kraj oszalał - a kraj to ludzie,władza itp. i kółko sie zamyka. Syty
          głodnego nie zrozumie bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
          • Gość: jacek01g Re: To już nie tylko... IP: *.stereo.pl 22.08.03, 12:06
            Ano taki jest
            > nasz los, tych którzy nie mają tego dobrdziejstwa. Boli mnie to że głąby co
            > nieraz 5 lat sudiów robiły w 8, olewając sprawę teraz się śmieją i pracują
            (są
            > wyróżnieni), no niestety...


            Jak jestes taki zdolny to dlaczego 5-letnich studiów nie robiles w 3 lata?
            Opierdzielaleś się kolego...

            Dlaczego zakladasz, ze ktos kto robil studia w 8 lat jest glabem? Studia maja
            jedna wlasciwosc - totalnie odrywaja od zycia. Czesto nauczyciele tworza wraz
            ze studentami taki wirtualny swojski swiat, ktory nijak ma sie do
            rzeczywistosci. Takie troche towarzystwo wzajmnej adoracji. Nie pomyslales
            kiedys, ze niektorzy ludzie dlatego pilnie sie ucza i zdobywaja piatki bo nic
            innego w zyciu nie potrafia? Ze nauka i studia to jest pewnego rodzaju
            zabezpieczenie przed rzeczywistoscia? Ze studia to jedyny pomysl na zycie jaki
            maja? U mnie na roku takich ludzi bylo 40%. I tez mieli wielkie pretensje do
            osob ktore pracuja, ze my [tzn nieduza grupa ktora pracowala podczas studiow]
            pracujemy i niektorzy nawet awansuja, a oni nie. Bo przeciez im z racji bdb
            oceny z Technologii Materialoznawstwa nalezy sie wysoka posada w Dziale
            Finansow, a nie tym łosiom, którzy zapieprzają jak mrówki w księgowosci.

            Pytam o to bo na mojej bylej zreszta uczelni i wydziale na studiach
            doktoranckich zostaly osoby ktore konczyly studia przez 5 lat z bdb ocenami ale
            zupelnie nie daly sobie rady w biznesie. Chodzi mi o wydzial informatyki i
            zarzadzania pewnej politechniki w duzym miescie.

            Ja robilem 5-letnie studia przez 9 lat. Tyle, ze przez cale studia musialem
            pracowac, poniewaz mamy w kraju chory system stypendialny. Tzn nie mamy zadnego
            systemu. Tylze ze po finale - mialem 8 letni staz zawodowy.

            Dlaczego zakladasz ze pilny student bedzie takze bardzo dobrym pracownikiem?
            Albo inaczej - ze jak to mówisz "głąb" bedzie kiepskim handlowcem,
            marketingowcem, informatykiem itp. Co jedno z drugim ma wspólnego?

            Ale rozumiem, ze jak tylko ktos dobry [cokolwiek to znaczy] pojawi sie na moje
            miejsce to natychmiast mam zwolnic sie, aby mu ustapic miejsce?

            • Gość: fatalny Re: To już nie tylko... IP: 195.205.101.* 22.08.03, 12:41
              Ano, to, mój ... kolego że koleś który ma układy wie że nawet jak się będzie
              opierd... to i tak dostanie robotę. Tylko u nas nie ma tzw" skautingu" najlepsi
              studenci pracuja w najlepszych zakładach ( to u nas rzadkość, siedzą tam
              znajomi znajomych), tak na zachodzie działa HR. Ty się właśnie zaliczasz to tej
              grupy co kończy tzw. studia. (sory ale prawdziwa szkoła to studia dzienne- znam
              te gadki do dra" nie nauczyłem się bo pracowałem, a dr dobra indeks i 3:) .
              Tego co najistotniejsze uczysz się na studiach ( rozwijasz umysł), nie w sensie
              zawodowym tylko naukowym , mentalnym itp. Umiesz ugryźć problem. Ja nie uczyłem
              się aby byc handlowcem , to może robić babka po średniej w miarę ładna. Łatwiej
              nauczyć inżyniera być przedstawicielem handlowym niż na odwrót.

              I Jeszcze jedno albo rybki albo akwarium, albo się porządnie uczysz albo
              porządnie pracujesz.

              Sory stary ale wkurzają mnie tacy ludzie, to właśnie wy przyjmujecie do pracy i
              macie własnie taką mentalność.I ostatnie ja NIE MÓWIĘ O KUJONACH BO TAKI TO
              ROBI DOKTORAT i ma ciebie tak i jak mnie w d....
              • Gość: jacek01g Re: To już nie tylko... IP: *.stereo.pl 22.08.03, 15:26
                > Ano, to, mój ... kolego że koleś który ma układy wie że nawet jak się będzie
                > opierd... to i tak dostanie robotę. Tylko u nas nie ma tzw" skautingu"
                najlepsi
                >
                > studenci pracuja w najlepszych zakładach (to u nas rzadkość, siedzą tam
                > znajomi znajomych), tak na zachodzie działa HR.


                Tzn jest. Tylze ze dobrych firm nie starczylo dla wszystkich dobrych studentow.
                I kto to jest najlepszy student? Jest jakas uniwersalna miara dobrego studenta?


                Ty się właśnie zaliczasz to tej
                >
                > grupy co kończy tzw. studia. (sory ale prawdziwa szkoła to studia dzienne-
                znam
                >
                > te gadki do dra" nie nauczyłem się bo pracowałem, a dr dobra indeks i 3:) .


                Cóż. Nikt nie jest doskonały. Mógłbym mieć piatki na studiach ale krótko, bo
                wkrótce umarłbym z glodu.


                > Tego co najistotniejsze uczysz się na studiach (rozwijasz umysł), nie w sensie
                >
                > zawodowym tylko naukowym, mentalnym itp.


                Czyli w sumie jakbym bardzo chcial sie uczyc i nadal rozwijac to i tak to nie
                ma sensu, bo na dzienne mnie nie przyjma bo stara dupa jezdem, wiec pozostaja
                mi zaoczne, ktore i tak sa bez sensu, bo to nic, bo tylko dzienne sa debest.

                Czyli jednym slowem - albo studia dzienne albo lopata. Ew jak ktos laskawie
                pozwoli - praca w supermarkecie. Nie ma stanow posrednich?

                Umiesz ugryźć problem. Ja nie uczyłem
                >
                > się aby byc handlowcem , to może robić babka po średniej w miarę ładna.


                A w tym miejscu pieprzysz. Kazdy kto zna sie nieco na sprzedazy powie Ci, ze
                tego nie da sie wyuczyc. A po drugie - dlaczego pogardzasz praca sprzedawcy?
                Nie mowie o Twoje bo Ty pewni bys sie brzydzil czyms takim, ale praca kogos
                innego?

                Łatwiej
                >
                > nauczyć inżyniera być przedstawicielem handlowym niż na odwrót.


                Z mojej praktyki w branzy komputerowej - wygrywa dobry sprzedwca z bardzo dobra
                wiedza techniczna. Inzynierowie miewaja na ogol duze klopoty, aby sprzedac czy
                jakos zastosowac to co wymyslili/wyprodukowali


                > I Jeszcze jedno albo rybki albo akwarium, albo się porządnie uczysz albo
                > porządnie pracujesz.


                Nie widze w tym sprzecznosci. Sztuka jest polaczyc obie te rzeczy. Mi sie to
                nie udalo, ale znalem i podziwialem takich ktorym sie udawalo.


                > Sory stary ale wkurzają mnie tacy ludzie, to właśnie wy przyjmujecie do pracy
                i
                >
                > macie własnie taką mentalność.I ostatnie ja NIE MÓWIĘ O KUJONACH BO TAKI TO
                > ROBI DOKTORAT i ma ciebie tak i jak mnie w d....

                Czyli jeden system [głąby* przyjmuja dop racy głabów] chcesz zastapic drugim
                [prymusi** przyjmuja prymosów]. Teoretycznie to powinno zaskoczyc. Na
                szczescie - zycie dalej plynie swoim torem.

                Przykromi ze kogos wkurzam, ale przemyslalem sprawe. W poniedzialek [bo dzis
                nie ma szefa] skladam wypowiedzenie. Niech przyjmie kogos na moje miejsce z
                samymi piatkami w indeksie. Duzy jestem, silny wiec pojde na ochroniarza albo
                do supermarketu kasze lub puszki z rybami wykladac.

                *głąby - osoby które na studiach miały "3"
                **prymusi - osoby które na studiach miały "5"


                Rozwazmy na koniec taka [nie do konca teoretyczna] mozliwosc:
                - jest sobie delikwent i ma on 30 lat
                - nie ma formalnie studiow, ale chce miec
                - mie mogl studiowac wczesniej z uwagi na bide panujaca w domu tzn musial isc
                do pracy juz po maturze
                - jest ambitny [a to juz chyba podejrzane...]
                - nie pracuje fizolsko ale jest informatykiem i ma spory zasob wiedzy
                praktycznej

                Co bys mu poradzil? W koncu to ze pracuje i ma doswidczenie wg. twoich slow nie
                ma wielkiego znaczenia, bo nie umie rozwiazywac problemow. No a studia... w
                koncu sam powiedziales, ze licza sie wylacznie studia dzienne. Ale na dzienne
                juz nie przyjmuja bo za stary, poza tym - nie ma szans, musialby przestac
                pracowac, a tu dzieci na utrzymaniu. No to pozostaja zaoczne, ale one nie sa
                dziennymi wiec sa z zasady gorsze. Sam To moze w ogole nie studiowac w ogole bo
                po co skoro i tak nie ma szans na rozwoj? Po co studiowac skoro i tak z rynku
                pracy moze mnie usunac ktos kto ma mgr przed nazwiskiem. No i jesli sie ma 30
                lat to chyba za pozno na studia no nie? Bo na normalna kariere juz nie ma
                szans...

                pzdr
                • Gość: Hedonista Re: To już nie tylko... IP: *.acn.waw.pl 24.08.03, 18:13
                  ewa<ja i tak wiem swoje.
                  maruda<współczuję ludziom,którzy musieli wziąć kredyt studencki.Właśnie pomagam
                  koleżance wymigać się od jego spłaty w terminie.
                  yvona<przyznaj,napewno czujesz się bogatsza(duchowo a nie materialnie)po
                  wyjeździe.
                  PawelZ<w naszym śmiesznym kraju to na piwo wcale nie trzeba mieć (własnych)
                  pieniędzy.Akurat tak się składa,że najczęściej browarem pod chmurką i nie tylko
                  raczą się osoby nie śmierdzące groszem(czyt.nigdzie nie pracujące);19tolatka
                  naprawdę nie musi mieć dziecka.
                  jacek<przyznaję,studia są dla mnie w pewnym sensie ucieczką od
                  rzeczywistości,jest to jak narazie jedyny pomysł na życie jaki mam.Chrzanię to
                  co się dzieje w naszym kraju,w którym większość ludzi myśli tylko o trzepaniu
                  kasy ale jakoś im to nie wychodzi,oddaję się lekturze ciekawych książek w
                  różnych językach,jeżdżę dużo na rowerze,chodzę po imprezach.Pomagam ludziom w
                  nauce(nieodpłatnie),od czasu do czasu przyjmuję zlecenia i trochę zarabiam.
                  • Gość: Paweł Z. Re: To już nie tylko... IP: 195.117.149.* 25.08.03, 10:01
                    Rzecz w tym, że swoje luźne poglądy można prezentować, jeśli tyczą się one
                    kwestii życia na innych planetach. Jeśli głosi się nie poparte niczym tezy
                    dotyczące rynku pracy, to warto by mieć na ich obronę jakieś naprawdę dobre
                    argumenty. W przeciwieństwie bowiem do kwestii życia w kosmosie do sprawy
                    bezrobocia wielu ludzi ma stosunek bardzo emocjonalny. Jeśli ktoś od dwóch lat
                    szuka bezskutecznie pracy, to Twoje wywody nie będą po prostu bełkotem kogoś,
                    kto nie zna życia, ale czymś szalenie dołującym. Wierzę, że Twoja postawa
                    bierze się z głupoty, a nie z chęci dokopania bezrobotnym.
                    • Gość: Hedonista Re: To już nie tylko... IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 18:05
                      Drogi Pawle.
                      Nie obrażę się za "głupotę"itp.ponieważ bardzo interesuje mnie co inni myślą o
                      kimś takim jak ja i oczekuję szczerych opinii.
                      Ja nikogo nie chcę dołować,pragnę jedynie pokazać,że w naszym śmiesznym kraju
                      też można być szczęśliwym(czytaj dobrze się bawić chrzaniąc wszystko).
                      Bardzo emocjonalnie do sprawy bezrobocia podchodzi mój kolega z
                      liceum.Skończył studia w czerwcu 2002 i do tej pory nie znalazł zatrudnienia,w
                      końcu zaciągnął się do pracy w firmie rodzinnej.Przez rok
                      narzekał,niepotrzebnie tracił nerwy i czas włócząc się po różnych śmiesznych
                      urzędach i biegając z CV do różnych pedałów.Ani razu nie dał wyciągnąć się na
                      browara,przestał jeździć na rowerze,zgnuśniał,nie chodzi na imprezy.Ostatnio
                      mówi coś o założeniu rodziny.Za chwilę będzie narzekał,że musi ciężko pracować
                      na jej utrzymanie.To po co się pakować w dziecko itp.?
                      • maruda13 Re: To już nie tylko... 25.08.03, 19:56
                        sorki hedonisto ale czy ty przypadkiem nie płacisz bardzo wysokich alimentów??
                        nie wiem dlaczego w każdym twoim poście przewija się temat posiadania dzieci.
                        może nie zdajesz sobie sprawy ale nie każda ciąża nawet u 19 latki jest
                        niechciana - niektórzy chcą mieć dzieci, no ale ty pewnie tego nie potrafisz
                        zrozumiec. aha nie wiem jeszcze jak posiadanie dzieci moze miec wpływ na wzrost
                        bezrobocia??
                        • Gość: Hedonista Re: To już nie tylko... IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 21:21
                          Szanowna Marudo.
                          Nie mam na szczęście dzieci i mieć nie chcę.Pytasz czy posiadanie bachora ma
                          wpływ na bezrobocie.Otóż ma-każdy gówniarz to przyszły potencjalny
                          bezrobotny.Ciąża w wieku 19lat niekoniecznie jest niechciana ale chyba raczej
                          napewno nieprzemyślana.
                          Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie wieczne narzekania otoczenia na brak
                          pracy tudzież niskie zarobki.Z tymi śmiesznie niskimi zarobkami to się
                          zgadzam,cóż,trzeba kombinować.Dla mnie jednak kasa nie jest najważniejsza
                          aczkolwiek się przydaje.
                          • Gość: W. Lenin, jr Re: To już nie tylko... IP: *.proxy.aol.com 25.08.03, 21:44
                            Oto klasowe podejscie do problemu demografii i bezrobocia. W kapitalizmie kazdy
                            nowy czlowiek to potencjalny bezrobotny. Taka jest odpowiedz cywilizacji
                            wyzysku i smierci.

                            W socjalizmie kazdy czlowiek zdolny do pracy ma prace zgodna z wyksztalceniem.
                            W socjalizmie kazdy nowy czlowiek to nowy talent, nowy bohater pracy.
                          • maruda13 Re: To już nie tylko... 26.08.03, 08:00

                            czy posiadanie bachora ma
                            > wpływ na bezrobocie.Otóż ma-każdy gówniarz to przyszły potencjalny
                            > bezrobotny.
                            czy ty nie przeszadzasz przypadkiem?? to może my powinniśmy sobie w łeb
                            strzelić bo nie jesteśmy potencjalnymi tylko faktycznymi bezrobotnymi??
                            Ciąża w wieku 19lat niekoniecznie jest niechciana ale chyba raczej
                            > napewno nieprzemyślana.
                            a skąd ty to możesz wiedziec?? czym różni się ciąża u 19 latki od ciąży 30
                            latki? i 30 latka moze prace stracic i środki na utrzymanie
                            > Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie wieczne narzekania otoczenia na
                            brak
                            > pracy tudzież niskie zarobki.
                            bo w polsce nie ma pracy a jak jest to bardzo niskopłatna
                          • Gość: Saba Re: To już nie tylko... IP: *.dsl.hccnet.nl 26.08.03, 08:29
                            Gość portalu: Hedonista napisał(a):

                            >Pytasz czy posiadanie bachora ma
                            > wpływ na bezrobocie.Otóż ma-każdy gówniarz to przyszły potencjalny
                            > bezrobotny.

                            nie zapomniales o czyms, hedonisto? toz to nasze dzieci beda skladac sie na
                            nasze emerytury, niz demograficzny moze przyniesc wiecej zlego
                            niz "potencjalne" bezrobocie.
                            Tak w ogole to to zdanie jest jednym z najglupszych ktore ostatnio udalo mi sie
                            tutaj przeczytac.
                          • Gość: ka Re: To już nie tylko... IP: serwer:* / 192.168.1.* 26.08.03, 13:14
                            Gość portalu: Hedonista napisał(a):

                            > Pytasz czy posiadanie bachora ma
                            > wpływ na bezrobocie(...)Ciąża w wieku 19lat niekoniecznie jest niechciana
                            ale chyba raczej
                            > napewno nieprzemyślana.

                            Tu trochę racji Hedonista ma. Jak 30-latka zajdzie w ciążę i straci z tego
                            powodu pracę, to później będzie jej łatwiej zdobyć nową pracę, ponieważ ma
                            doświadczenie zawodowe. Jak w ciążę zajdzie 19-latka - będzie jej o wiele
                            trudniej (po pierwsze nie pracowała dotychczas, po drugie - niewygodne dla
                            pracodawcy prawo do urlpoów na dzieci, opieki itp...)

                            • maruda13 Re: To już nie tylko... 26.08.03, 16:16
                              Gość portalu: ka napisał(a):

                              > Gość portalu: Hedonista napisał(a):
                              >
                              > > Pytasz czy posiadanie bachora ma
                              > > wpływ na bezrobocie(...)Ciąża w wieku 19lat niekoniecznie jest niechciana
                              > ale chyba raczej
                              > > napewno nieprzemyślana.
                              >
                              > Tu trochę racji Hedonista ma. Jak 30-latka zajdzie w ciążę i straci z tego
                              > powodu pracę, to później będzie jej łatwiej zdobyć nową pracę, ponieważ ma
                              > doświadczenie zawodowe. Jak w ciążę zajdzie 19-latka - będzie jej o wiele
                              > trudniej (po pierwsze nie pracowała dotychczas,

                              z moich obserwacji wynika że dziewczyny mające dzieci w młodym wieku na ogół
                              dość dobrze sobie radzą nawet na naszym rynku pracy, posiadanie dziecka uczy
                              bardzo dużej samodzielności. poza tym dziewczyna rodząca dziecko w wieku 19 lat
                              później może bardziej skupić się na robieniu kariery ponieważ dziecko ma już
                              odchowane
                              po drugie - niewygodne dla
                              > pracodawcy prawo do urlpoów na dzieci, opieki itp...)
                              wybacz mi ale prawo do urlopu przysługuje zarówno 19 latce jak i 30 latce.
                              • maruda13 Re: To już nie tylko... 26.08.03, 17:13

                                > Gość portalu: ka napisał(a):

                                > > Tu trochę racji Hedonista ma. Jak 30-latka zajdzie w ciążę i straci z tego
                                >
                                > > powodu pracę, to później będzie jej łatwiej zdobyć nową pracę, ponieważ ma
                                >
                                > > doświadczenie zawodowe. Jak w ciążę zajdzie 19-latka - będzie jej o wiele
                                > > trudniej (po pierwsze nie pracowała dotychczas,
                                >
                                czy brak dziecka zmieniłby coś w kwestii doświadczenia 19 latki? czy jako nie
                                matka już by nie powiększała rzeszy bezrobotnych??
                                >
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka