Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia?

    01.04.08, 11:01
    Ważne, że robią i uczą się tego czego chcą, a nie ciągle bieg do przodu po to
    co przyszłościowe i da wiele zarobić.
    Obserwuj wątek
      • Gość: makoto Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.08, 17:22
        Też kiedyś byłem takim pasjonatem, ale mi przeszło...
        Trochę żałuje, tylko trochę.
        • Gość: histo Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:06
          Ja nie żałuję niczego. Zawód zawodem, pasja pasją - nie musisz
          przecież mieć dyplomu np. z fotografii, żeby sobie hobbistycznie
          pstrykać zdjęcia, pogłębiać wiedzę i doświadczenie, czytywać pisma
          tematyczne... prawda?
          • Gość: student dzienny Strata czasu i kasy z państwa IP: *.sggw.waw.pl 02.04.08, 09:56
            dlatego jestem za płatnymi studiami typu socjologia, psychologia, resojalizacja, pedagogika czy historia, geografia - kurde policzcie ile kosztuje wykształcenie jedego magistra historii, który i tak nie bedzie używał dalej swoich umijętności, nie można by zamknąć takich kierunkóww? ciągną tylko kasę z państwa, a pracują na stanowiskach nie wymagających kwalifikacji - z budżetu idzie na szkolnictwo wyższe 10mld PLN - jestem tylko ciekawy kiedy studenci dzienni zaczną się domagać swoich praw, bo to skandal, że ja studiując kierunek, który się przyda gospodarce, nie mogę dostać stypendium lub jest ono bardzo niskie - bo zaoczni, prywatni i reszta menelstwa, któa powinna pracować lub uczyc się za spawacza, fryzjerkę - ma kaprys studiowania. Wiem, że wprowadzam zamęt i niesolidarność, ale sprawiedliwość też być musi
            • zuzur Historia, a ekonomia. 02.04.08, 10:22
              Znam mnóstwo ekonomistów, którzy narzekają, że nie
              mogą ‘zrealizować’ się (czyt. znaleźć pracy) w zawodzie.
              Znam też jednego historyka, pasjonata historii-gospodarczej (nie
              wiem, czy coś takiego jest, sam to wymyśliłem). Facet interesował
              się, jak to się działo w historii, że jedne państwa rozwijały się
              gospodarczo lepiej niż inne. Dlaczego jednostki potrafiły coś
              zorganizować i osiągnąć sukces? Męczył mnie opowieściami o
              Rockefellerze, standardach, jakie wprowadził w transporcie ropy,
              systematyzacji giełdy towarowej w Chicago (mało kto wie, że
              Rockefeller najpierw wzbogacił się na handlu zbożem, dopiero później
              przyszła kolej na ropę). Nie musiał nic odkrywać, zapoznał się tylko
              z historią i wprowadził w życie to, czego się dowiedział. Oczywiście
              pracy nie mógł znaleźć. Sam zorganizował sobie firmę, obecnie ma już
              ich kilka. Siedzi w biznesie i ma się całkiem dobrze. Podobnie było
              z Guzowatym. Jego pierwszy deal to sprzedaż do ZSRR 100 tys. ton
              zboża. Tylko Rosjanie nie mieli czym zapłacić. Ale mieli gaz i ropę.
              Historia lubi się powtarzać ;-)
              • Gość: norman_bates Re: Historia, a ekonomia. IP: *.broker.com.pl 02.04.08, 13:59
                Piszesz o pasjonacie, a ja nie mam nic przeciwko temu, żeby pasjonaci studiowali
                sobie dziedzinę która ich interesuje. Tu chodzi o całą resztę, ludzi którzy
                traktują studia jako przechowalnie przed dorosłym życiem albo wojskiem.

                Słowa jednego z bohaterów: "Nierozsądne jest wypuszczanie, i to tylko w
                Lublinie, dwustu historyków rocznie".

                O to się właśnie rozchodzi. Jestem pewien ze gdyby trzeba było płacić za studia
                to szliby na nie wyłącznie pasjonaci, a nie lewary unikające dorosłego życia i
                wyszło by to pasjonatom na dobre, bo historia miała by szansę być kierunkiem
                prestiżowym
                • mis22 Historia - przechowalnia przed dorosłym życiem 02.04.08, 14:45
                  Jeśli ktoś idzie na historię, archeologię, filozofię czy inny
                  podobny kierunek aby przeżyć kilka lat po maturze bez konieczności
                  pracy - to jest OK. Państwo płaci z kieszeni płatników, dlaczego nie
                  skorzystać. Ale twarde realia życia nie znikną. Po studiach taki
                  delikwent zobaczy jedynie, że zmarnował kilka lat życia.

                  Zapotrzebowanie na historię i historyków będzie maleć, bo Polska
                  wstąpiła do Unii Europejskiej i Polakom wiedzie się lepiej. Poparcie
                  dla najonalizmu maleje. A nauczanie historii w szkole to głównie
                  indokrynacja nacjonalistyczna.
                  • Gość: me Re: Historia - przechowalnia przed dorosłym życie IP: 87.204.81.* 02.04.08, 17:47
                    słabych miałaś/ eś nauczycieli. Bo historia sama w sobie jest obiektywna. Jeśli
                    nie jest, to jest publicystyka (vide Gross) a nie historia.
                  • Gość: lEn Re: Historia - przechowalnia przed dorosłym życie IP: *.198.cgg.com 02.04.08, 22:44
                    i tu sie mylisz - znajomi wyciagaja kolo 3000 zl na lapke jako archeolodzy -
                    ruszyly budowy drog firmy archeo nie moga sie z robota wyrobic
                  • Gość: paniena Re: Historia - przechowalnia przed dorosłym życie IP: *.bradfordcollege.ac.uk 11.04.08, 09:55
                    jestem mgr filozofii, UMK Torun, oplaconej od poczatku do konca z
                    wlasnej kieszeni; w czasie studiow zaczelam prace w marketingu
                    (pracuje 11 lat) i w dalszym ciagu place za studia.
                    Uwazam, ze to w porzadku - moje zycie, moje studia, mam prace,
                    edukacja to tez usluga - wiec place.
                    Z tym, ze studiuje w UK, bo te same studia (CIM Marketing) w Polsce
                    kosztuja 12tys pln/rok a tutaj, po przeliczeniu, 4000 pln. Tutaj
                    nawet te same ksiazki sa tansze o 50%. I nie mowcie, ze to ze
                    wzgledu koszty transportu ....

                • Gość: danny Re: Historia, a ekonomia. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 17:35
                  jasne. masz racje, ale na takich ludzi nie ma po prostu lekarstwa. i to nie jest
                  problem historii, znam przypadki takich leserow na politechnice i tym podobnych
                  uczelniach, bo przyjmowali na kierunki malo popularne i z braku chetnych brali
                  kogo popadnie :)
            • Gość: em Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 02.04.08, 11:50
              Powaznie traktowane studia historyczne to przede wszystkim szkola
              myslenia. Oczywiscie mozna przebrnac przez studia na calkiem
              przyzwoitych ocenach, znac pare faktow, ale sie na prawde niczego
              nie nauczyc. Jak wiekszosc kierunkow humanistycznych historia daje
              tym, ktorzy chca, potezny narzedzie umyslowie w postaci umiejetnosci
              kojarzenia faktow, krytycznego myslenia, ogarniania problematyki i
              rozwiazywania jej. Ale ten potencjal moze wykorzystuje 10%
              studentow. Reszta ma tylko papierek w rece i potem dziwi sie, ze tak
              na prawde nic nie umie. Przyklady tego podane sa w artykule
              • lol76 Pasja... 02.04.08, 13:45
                Ktos tam wyzej napisal ze dobrze ze ci ludzie maja swoja pasje i sie
                w niej realizuja... Zgadza sie. Jeszcze lepiej jezeli rodzice sa
                dobrze ustawieni finansowo; w innym wypadku szara rzeczywistosc
                dopada takiego pasjonata od razu po jego wyjsciu z rektoratu, z
                dyplomem w kieszeni. Zaczynaja sie problemy natury 'rzeczywistej'. -
                Halo tu ziemia!!! - kolacze ten natrenty glos w mozgu...
                Zaczyna sie wlasnie taki (jak opisany w artykule) scenariusz,
                niskoplatne prace (co nie jest jeszcze takie bolesne dla swierzo
                upieczonego absolwenta; gorsze sa problemy mentalne i
                niedowartosciowane wynikajace z wykonywania takich prac przez
                dluzszy czas)...
                Powiem jedno, mimo ze i tak tego zaden student historii nie
                potraktuje powaznie - zabierz swoj tylek z tego kierunku i wybierz
                cos co da Tobie, Twojej zonie i dzieciom w przyszlosci potencjalnie
                chleb (tak, tak sa tez tacy co sie im po historii 'udalo'; ale ilu
                ich jest? 1%?), w przeciwym wypadku bedxziesz sie musial do usranej
                smierci gimnastykowac i na siebie denerwowac.
                Ja skonczylem 5 letnie humanistyczne jako totalny pasjonay, myslac
                ze bedzie ok. I jest, tyle ze mam teraz 30 lat i musialem isc
                (wlasnei sie obronilem) na scisly kierunek, z ktorego juz zaczalem
                czrpac 'owoce'. W sumie studia zajely mi prawie 9 lat. Zaluje ze
                pioszedlem na te pierwsze jestem pare dobrych lat w plecy.
                Ale bedac 19/20 latkiem mysli sie raczej w kategoriach
                abstrakcyjnych.

                Pozdro
                • Gość: student hist. Re: Pasja... IP: 80.48.227.* 02.04.08, 19:07
                  Nie kazdy nie potraktuje powaznie...Ja tez planuje isc na
                  informatyke zaoczna, choc jeste, prawie mgr histrii. A kilka osob na
                  roku juz studiuje cos innego.
                  • piedrole Re: Pasja... 02.04.08, 20:21
                    "zaoczni, prywatni i reszta menelstwa "
                    kocham Ciebie i bede cytowal :-D
            • Gość: ONA Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: 217.98.90.* 02.04.08, 15:30
              TEKST ROKU:
              "zaoczni, prywatni i reszta menelstwa "....
              A WIEC KTO STUDIUJE ZAOCZNIE I NP. PRACUJE JEST MENELEM?
              JEST NA PEWNO MĄDRZEJSZY I BARDZIEJ ZARADNY NIŻ TACY JAK TY !!!
            • Gość: DDD Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: 217.98.90.* 02.04.08, 15:31
              DDD
            • Gość: prawie mgr Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 16:23
              no spoko tylko teraz mnie jako studentke zaoczna mnie baaardzo
              obraziles, bo koncze wlasnie studia historii za ktore place i ciezko
              na to pracuje ,wiec zastanow sie nastepnym razem zanim cos napiszesz
              panie elokwentny!!!!
            • Gość: historyk Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: 87.204.81.* 02.04.08, 17:43
              przesada. Historycy i " cała reszta menelstwa" jest potrzebna. Tylko nie w
              takiej ilości. Bo kto inny nauczy Twoje dzieci i zadba o archiwalia, także Twoją
              dokumentację pracowniczą, niż to menelstwo?
            • Gość: historyk Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.chello.pl 02.04.08, 18:10
              No nie wiem... ja jestem po historii i w ofertach pracy przebieram. A studia
              ucza myslec. Bo marketingu czy zarzadzania kazdy glupi moze sie nuaczyc..
              szczegolnie po historii.
              • piedrole Re: Strata czasu i kasy z państwa 02.04.08, 20:22
                taaa...przebierasz - w ofertach na woznego
                • Gość: td Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.easygo.pl 25.04.08, 13:45
                  Mam porownanie z 2 kierunkow... historii i merketingu. Pierszy
                  nauczyl mnie szukac odpowiedzi na kazde zadane pytanie. Marketing..
                  taa - kraina gier i zabaw.
                  Bedac jeszcze studentem historii znalazlem prace od reki. Marketing
                  to juz hobby
            • Gość: terlecki Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 19:17
              mądrala
            • Gość: sa Re: Strata czasu i kasy z państwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 17:25
              Jesteś wulgarny i prymitywny, każdy ma prawo studiowac o ile ma mature :)
      • Gość: Bury bez historii staniemy się planetą małp IP: *.centertel.pl 01.04.08, 18:47
        Za jakiś czas nie będzie tego "problemu". Historia powoli zostanie
        wyautowana za szkół. Najpierw zredukowana, potem całkiem usunięta.
        No, bo po co uczący się mają wiedzięć o różnych buntach, ideach,
        powstaniach, rewolucjach, walce o prawa pracownicze itd. Lepiej
        niech uważają, że kapitalizm (obecne miano - neoliberalizm) jest
        wieczny. Że tak, jak jest teraz, było zawsze i będzie zawsze

        Pamiętacie taką mniej więcej scenę w jednym z odcinków "Planety
        Małp"? Po wylądowaniu argonautów i spotkaniu tam człowieka:

        - Małpy przecież rządzą światem
        - Jak to... małpy? Od kiedy?
        - Od zawsze. Tak było zawsze

        O to właśnie na dłuższą metę chodzi.
        • Gość: DODO Re: bez historii staniemy się planetą małp IP: *.stat.gov.pl 02.04.08, 12:43
          Historia myśli ekonomicznej,historia gospodarcza,itp. - to nauki o
          zaprzeszłej ekonomii.Po to są potrzebne, aby nie powtarzano
          i "odkrywano" na nowo rozwiązań z dziedziny ekonomicznej, które już
          były i się nie sprawdziły.Z drugiej strony dobrze jest też wiedzieć
          do czego prowadzi faszyzm, komunizm itd.
        • Gość: obywatel_emigrant bez Inzynierow staniemy sie M A L P A M I IP: 77.233.237.* 02.04.08, 12:54
          www.karmadude.com/2006/03/16/the-world-without-enginners/
          Goraco polecam.
          • Gość: Bury Re: bez Inzynierow staniemy sie M A L P A M I IP: *.centertel.pl 02.04.08, 15:22
            Niestety nie zrozumiałeś aluzji z tą Planetą Małp.

            A poza tym nie przeciwstawiam historyków inżynierom i odwrotnie.
      • kol.3 Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 01.04.08, 19:32
        Eeetam, w IPN ile etatów czeka.Tylko plecy mieć.
      • Gość: Stann Dla naszego pana Tuska historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 19:58
        okazała się bardzo przyszlosciowym kierunkiem.
        • Gość: LZ Re: Dla naszego pana Tuska historia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:42
          Bo zrozumiał, kiedy historyk odnosi w Polsce sukcesy:

          wówczas, gdy o tym i owym zapomina.
      • Gość: waldi Bardziej przyszłościowa niz socjologia i podobne IP: *.osiedle.net.pl 02.04.08, 08:04
        Problem jest taki ,że jak wypuszcza sie nawet w takim Białymstoku 120 historyków
        rocznie, a w Lublinie np 200 to ci ludzie nigdy pracy nie znajdą w swoim
        zawodzie. Ja mam pracę bez żadnych znajomosci po prostu miałem szczęście i byłem
        pasjonatem.Ale fakt zarobki są małe a dobrą ,,fuchę" ciężko znaleść-powinno sie
        kształcic 25% liczby obecnych studentów i wtedy będzie ok....

        Bo rzeczywiście wiele osób studiowało mam takie wrażenie historię bo nie mieli
        pomysłu na życie-i teraz brakuje im nawet zacięcia by szukac pracy w zawodzie.

        Ale historia jest bardziej perspektywiczna niż np socjologia-bo co po
        socjologii mozna robić?Pracowac w OBOP?Może w Wawie takie studia amją sens ale w
        mniejszych miejscowościach niewielkie.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Niezdecydowani - na politechnikę! 02.04.08, 09:13
          Rozsądny głos. Państwo - właściciel uczelni - powinno zadbać o kształcenie w
          takich kierunkach, jakie są aktualnie państwu najbardziej potrzebne. W obecnym
          stanie rozwoju Polski niestety opłaca się liczbę miejsc na historii okroić do
          1/4, a pozostałych posłać na... studia techniczne. Inżynierowie są obecnie
          bardziej potrzebni niż humaniści. Wbrew pozorom tylko pewna część studentów to
          pasjonaci danego kierunku (tacy zresztą zawsze sobie poradzą) - reszta natomiast
          jest z mniejszego lub większego przypadku i gdyby ich odpowiedni zachęcić, to
          mogliby i na politechnice...

          Oczywiście nie jestem za wysyłaniem historyków na siłę na polibudę. Chcę tylko
          zwrócić uwagę, że jeśli ktoś jest niezdecydowany, to bardziej opłaca mu się iść
          na kierynek techniczny niż na historię. Ba, nawet jeśli z historii czuje się
          mocniejszy niż z matematyki i fizyki. Pewne rzeczy da się nadrobić na studiach,
          a nabyte uprawnienia i doświadczenie nie pozwolą absolwentowi być bezrobotnym
          tak jak po historii.
          • Gość: moe Na medycynę ich wyślij IP: *.homenett.pl 02.04.08, 10:01
            > Rozsądny głos. Państwo - właściciel uczelni - powinno zadbać o kształcenie w
            > takich kierunkach, jakie są aktualnie państwu najbardziej potrzebne. W obecnym
            > stanie rozwoju Polski niestety opłaca się liczbę miejsc na historii okroić do
            > 1/4, a pozostałych posłać na... studia techniczne. Inżynierowie są obecnie

            Głupoty takie
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Na medycynę ich wyślij 02.04.08, 11:43
              > Głupoty takie

              Coś konkretnego chcesz powiedzieć, czy tylko tak sobie popisać na forum?
              • Gość: moe Re: Na medycynę ich wyślij IP: *.homenett.pl 02.04.08, 14:27
                > Głupoty takie
                >
                > Coś konkretnego chcesz powiedzieć, czy tylko tak sobie popisać na forum?
                Równie dobrze możesz im radzić aby polecieli w kosmos
          • Gość: fluxxx Re: Niezdecydowani - na politechnikę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 15:31
            Anuszka, chyba nie wierzysz sama w co piszesz. Naprawde sadzisz, ze panstwo by
            sobie dalo rade z ocena sytuacji? Z reglamentowaniem kierunkow? Centralne
            sterowanie to totalny niewypal. Wtedy dopiero bylby w Polsce sajgon, panstwo nie
            ma ani mocy ani kompetencji by sie brac za cos takiego! Kurcze, zreszta nie
            radzi sobie ani z mniejszymi bzdurami ani z tym co juz lezy w jego w obowiazkach
            (chocby drogi publiczne czy sluzba zdrowia) a Ty bys chciala jeszcze to
            scentralizowac. Rzeznia.

            W teorii wyglada wszystko super, ale w praktyce po wprowadzeniu tego pomyslu
            tylko spadac bo za 10-15 lat to bysmy importowali ludzi wyksztalconych z Kambodzy...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Niezdecydowani - na politechnikę! 02.04.08, 20:15
              > a Ty bys chciala jeszcze to scentralizowac. Rzeznia.

              Przecież to już jest scentralizowane: Państwo centralnie rozdaje kasę uczelniom.
              Żadne mechanizmy rynkowe tu nie działają. Nikt nie ocenia, czy pieniądze
              zainwestowane przez Państwo w wydział X zwracają się, czy nie. No są komisje
              akredytacyjne, ale one badają poziom nauczania, a nie opłacalność takiej firmy
              dla państwa.
            • Gość: xxx Re: Niezdecydowani - na politechnikę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 20:27
              Gość portalu: fluxxx napisał(a):

              > W teorii wyglada wszystko super, ale w praktyce po wprowadzeniu tego pomyslu
              > tylko spadac bo za 10-15 lat to bysmy importowali ludzi wyksztalconych z Kambodży.

              Historyków z Kambodży?
      • Gość: Darek Raczej nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:07
        Historia nieprzyszłościowa, trochę to brzmi dziwnie. Moi koledzy skończyli
        historię - specjalność archiwalną i chwalą sobie pracę w archiwach zakładowych
        bo tam są dobre zarobki. Ci którzy wybrali specjalność nauczycielską to
        samobójcy i siłaczki:)
      • misiu-1 Dlaczego najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 08:30
        Bo niepotrzebne. Teraz historie napiszą od nowa urzędnicy eurosojuza.
      • iskiereczka.mruga a ja skończyłam filozofię 02.04.08, 08:31
        i świetnie mi się wiedzie
        • Gość: histo Re: a ja skończyłam filozofię IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:10
          Gratuluję. Wiesz, Zawsze gdzieś kogoś zatrudnią - czasem kogoś z
          plecami, czasem fuksem (bo akurat komuś sie zmarło) albo czasem
          gdzieś po prostu wybiorą najlepszego. Ale pomyśl, czy wszyscy z
          Twojego roku mogliby napisać to samo co Ty - wydaje mi się, że
          niekoniecznie (sądzę po swoich kolegach).
          • iskiereczka.mruga Re: a ja skończyłam filozofię 02.04.08, 09:45
            z mojego roku niekoniecznie, ale z mojego seminarium już tak

            zdziwiłbyś się jaką karierę robią sprawni semiotycy logiczni, o ile nie zostaną
            na uniwersytecie - a to na giełdzie, a to w PR, a to w korporacjach konsultingowych
            • Gość: belial Re: a ja skończyłam filozofię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:51
              no tak, bo wszyscy wiedzą, że sprawni semiotycy logiczni to skarb,
              bardzo porządany na rynku pracy... litości, proszę...
              • iskiereczka.mruga Re: a ja skończyłam filozofię 02.04.08, 12:13
                pfff.. nie wiesz co mówisz i nawet nie wiesz, że nie wiesz co mówisz

                ja tylko piszę jak jest, bo znam biografie moich koleżanek i kolegów, którzy nie
                zostali na uniwersytecie - w podobnym stopniu dotyczy to zresztą fizyków,
                matematyków czy filologów klasycznych - te studia dają formację logiczną na całe
                życie

                krótko mówiąc - dobre studia nie dają wiedzy, ale kształtują unikalną zdolność
                jej rozumiejącego przyswajania i przetwarzania, którą to zdolność przezywa się
                dziś czasem "analitycznym" lub "kreatywnym" myśleniem - wykształciwszy tę
                umiejętność można się w życiu zająć czymkolwiek i robić to dużo lepiej niż inni

                no ale jak tego nie doświadczyłeś, to nie pojmiesz

                i tyle
      • Gość: danny Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 02.04.08, 08:36
        skonczylem historie i nie narzekam. problemu z praca nie mialem od
        poczatku,chociaz nie w wyuczonym zawodzie. studia historyczne nauczyly mnie
        duzej elastycznosci. a historia to pasja jest, nie zawod, jesli ktos traktuje to
        inaczej, wspolczuje, bo nie rozumie o co w tym chodzi.
        • Gość: histo Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:13
          nie poświęciłbym dla pasji 5 lat życia.
          • Gość: danny Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 17:17
            dlaczego zaraz poswiecil? ja nie uwazam tego czasu za stracony: wykorzystalem
            go, uwazam, bardzo dobrze. pojezdzilem troche, spotkalem ciekawych ludzi,
            nauczylem sie wielu przydatnych zyciowo umiejestnosci. a ze teraz pracuje w
            branzy zupelnie odmiennej od wyksztalcenia? dla mnie to nie problem, podobnie
            jak dla mojego pracodawcy :)
      • xieni Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 08:42
        Co za bzdurny artykuł!!!
        Historia to bardzo rozwijające studia.
        W przeciwieństwie do wielu innych uczą MYśLENIA KRYTYCZNEGO.
        Nikt z moich kolegów z roku nie został bezrobotnym. Wielu jest np. dziennikarzami.
        Jak się spojrzy w CV naszych polityków to się okazuje że połwa z nich jest
        własnie z wykształcenia historykami.

        Aha i nikt nigdy na żadnym egzaminie nie wymagał znajomości samych dat i
        wydarzeń. Przede wszystkim oczekiwano
        • Gość: yo Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.wro.vectranet.pl 02.04.08, 08:45
          bezsensowna dyskusja. Rzecz nie w studiach takich czy owakich, ale w umiejętności odnalezienia sięna rynku pracy. Kto powiedział, że historyk musi uczyć historii? To jakieś chore stereotypy!
        • xieni Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 08:45
          xieni napisała:
          przepraszam palec mi się na klawiaturze omsknął i przez to myśl się urwała.


          Przede wszystkim oczekiwano zrozumienia procesów historycznych, związków
          przyczynowo skutkowych.

          A poza tym co to znaczy praca w zawodzie? Przecież to idiotyczne... Mało kto
          pracuje w wyuczonym na studiach zawodzie.

          > Co za bzdurny artykuł!!!
          > Historia to bardzo rozwijające studia.
          > W przeciwieństwie do wielu innych uczą MYśLENIA KRYTYCZNEGO.
          > Nikt z moich kolegów z roku nie został bezrobotnym. Wielu jest np. dziennikarza
          > mi.
          > Jak się spojrzy w CV naszych polityków to się okazuje że połwa z nich jest
          > własnie z wykształcenia historykami.
          >
          > Aha i nikt nigdy na żadnym egzaminie nie wymagał znajomości samych dat i
          > wydarzeń. Przede wszystkim oczekiwano
          • Gość: histo Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:16
            > A poza tym co to znaczy praca w zawodzie? Przecież to
            > idiotyczne... Mało kto pracuje w wyuczonym na studiach zawodzie.

            I to jest właśnie tragiczne - jeśli miałbym nie pracować w wyuczonym
            zawodzie, to po co się go uczyć? Po co marnować 5 najpiękniejszych
            lat życia na studia, plus dodatkowo sporą kupę kasy?
            • Gość: danny Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 17:21
              hmmm.... a Ty (przeprzaszam za tykanie, ale na forum czyba mozna to wybaczyc)
              ciagle o tym marnowaniu. nie jest marnowaniem czasu robienie tego, co sie lubi i
              co sprawia ci przyjemnosc. dla mnie studiowanie historii to byla ogromna
              przyjemnosc, bo po prostu lubie historie. mnie sie wydaje, ze jednak wazniejsze
              jest to, czego mozna sie nauczyc, oprocz rzeczy, ktorych mozna się wyuczyc.
              elastycznosc i umiejetnosc radzenia sobie z problemami, tego mnie nauczylo 5 lat
              studiowania historii (z takich czysto zyciowych umiejetnosci).
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Politycy - historycy??? 02.04.08, 09:16
          > W przeciwieństwie do wielu innych uczą MYśLENIA KRYTYCZNEGO.
          > Nikt z moich kolegów z roku nie został bezrobotnym. Wielu jest np. dziennikarza
          > mi.
          > Jak się spojrzy w CV naszych polityków to się okazuje że połwa z nich jest
          > własnie z wykształcenia historykami.

          I ci politycy niby mają "krytyczne myślenie"??

          Z całym szacunkiem do historii jako nauki, ale ja wolałabym, żeby politykami
          zostawali ludzie z wykształceniem ekonomicznym. Przynajmniej będą lepiej
          wiedzieli, co robić z moimi pieniędzmi.
          • viornisko Re: Politycy - historycy??? 02.04.08, 10:03
            Polityk nie ma zarzadzac kasa, ale w odpowiedni sposob laczyc wysilki innych w
            drodze do jednego celu. Specjalisci - np. ekonomisci moga mu co najwyzej pomoc.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Politycy - historycy??? 02.04.08, 11:44
              viornisko napisał:

              > Polityk nie ma zarzadzac kasa, ale w odpowiedni sposob laczyc wysilki innych w
              > drodze do jednego celu. Specjalisci - np. ekonomisci moga mu co najwyzej pomoc.

              Chętnie bym w to wierzyła, tylko że polska praktyka wskazuje na coś wręcz
              przeciwnego. A propos:
              jedyniesluszne.blox.pl/2007/09/Proponuje-egzaminy-wstepne-do-Sejmu.html
      • Gość: Macloude Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.ds.pap.edu.pl 02.04.08, 08:45
        Ja studiuje historię i sobie to chwale. Wbrew obiegowej opinii ja nie uczę się
        tylko nazwisk i dat. Cały czas rozwijam swój warsztat. Uczę się myślenia
        historycznego, analizowania,zgłębiania tej dziedziny nauki. Niestety tak jest
        tylko na uczelni na której studiuje. U nas historia to poważny i bardzo
        szanowany instytut, a nie jak na większości uczelni "wydział gier i zabaw". Wiem
        to niestety z autopsji. Tam wymyśla się pseudo zajęcia tylko po to aby
        wykładowcy mieli odpowiednią ilość godzin prowadzonych zajęć. Taka jest prawda.
        Im większy ośrodek akademicki tym większe udawanie, że coś się robi i
        intensywnie pracuje.
        • Gość: heg Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 82.177.4.* 02.04.08, 11:24
          bzdura, IH UW trzyma wysoki poziom
      • Gość: re historia spec. amerykanistyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:53
        Nie zgadzam się z tematem artykułu, na Uniwersytecie Wrocławskim na historii
        wybrałem spec. amerykanistyczną i wydaje mi się, że nie będę miał problemów z
        pracą ;P no może lekkie :)
      • Gość: ee, gruba przesada ee, gruba przesada IP: *.aster.pl 02.04.08, 08:58
        z tymi najbardziej nieprzyszłościowymi studiami to jak rozumiem taki
        żart żeby był bardziej chwytliwy tytuł, bo bez specjalnego trudu
        można wymienić wiele kierunków (w tym niektóre oblegane) o podobnym
        stopniu niepraktyczności – psychologia, socjologia, etnografia,
        kulturoznawstwo, itd itp. Zresztą, czemu nie fizyka (uniwersytecka),
        geografia, chemia etc?

        Bo że mało praktyczne, to fakt. Tak na moje oko jedna trzecie
        absolwentów kończy w szkołach, jedna trzecia na jakiś
        pokrewnych „humanoidalnych” stanowiskach, a jedna trzecia robi coś
        co nie ma absolutnie nic wspólnego z historycznym wykształceniem (ja
        należę do tej ostatniej grupy).

        Jeśli maturzysta wybiera się na historię bo nie wie co ze sobą
        zrobić i chce zdobyć jakieś sympatyczne, ogólne wykształcenie, to
        chyba trzeba mu to odradzić. Studia są przyjemne i dają satysfakcję,
        prawda, ale potem zobacz akapit wyżej. Chyba że ktoś świadomie
        zaczyna od historii jako takiej propedeutyki nauk humanistycznych, a
        potem chce zabrać się za jakiś drugi fakultet.

        Z drugiej strony, mam wrażenie że w porównaniu z okresem sprzed 20
        lat (gdy ja zostawałem dyplomowanym historykiem), obecnie
        wykształcenie ma mniejsze znaczenie dla przyszłego zawodu. Na
        obecnym, sprofilowanym głównie usługowo rynku pracy coraz więcej
        liczą się soft-skills (choć fakt, że są mniej płatne niż wiedza
        specjalistyczna) i będzie na nie coraz większe zapotrzebowanie.
        Prawdę powiedziawszy – a mówię to na podstawie setek przejrzanych CV
        i wielu rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy –
        podejrzewam, że solidne wykształcenie historyczne na dobrym
        uniwersytecie może być praktyczniejsze od tych wszystkich
        licencjacko-magisterskich studiów sławetnego „marketingu i
        zarządzania”, które oferują dziesiątki różnych „Wyższych Szkół
        Czegoś i Czegoś”.
        • Gość: frogo Re: ee, gruba przesada IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:22
          > podejrzewam, że solidne wykształcenie historyczne na dobrym
          > uniwersytecie może być praktyczniejsze od tych wszystkich
          > licencjacko-magisterskich studiów sławetnego "marketingu i
          > zarządzania",
          Jak widzę jakiegoś licencjata z zarządzania i/lub marketingu to
          niestety z góry mam o ni wyrobione (niechlubne) zdanie.

          > "Wyższych Szkół Czegoś i Czegoś"
          Wyższych Szkół Czegoś i CzegośInnego ;-)

        • Gość: Konrad Re: ee, gruba przesada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 22:18
          Zdaje się, że patrzysz na historyków przychylnie bo jak wnioskuję z komentarza
          masz wpływ na rekrutację a sam jesteś po historii. Niestety inni pracodawcy
          historyków skreślają a ich CV umieszczają w niszczarce. Poza tym 20 lat temu
          było łatwiej o przyzwoitą pracę po studiach... To były ostatnie dobre czasy dla
          historyków. Już chyba nie wrócą.... :(
      • Gość: Absolwent Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 212.182.117.* 02.04.08, 09:01
        Niestety potwierdzam w całej rozciągłości to co napisano w tym
        artykule. Skonczyłem ten kierunek w 2003 roku-UMCS Lublin. Z mojego
        roku może tylko kilka osób pracuje w szkole, bo akurat nawet i tam
        trudno dostać prace.W archiwum i IPN kilka. W ogóle ta archiwistyka
        to ciekawa sprawa:):). Hehe na moim roku robiono casting na tą
        rzekomo "elitarną" specjalizację,mogli przyjąć 20 osób a chetnych
        bylo 3 razy tyle . Rynek pracy wszystkich wyrównał. Część długo była
        na bezrobociu, wiekszość jest gdzies za granicą
        Młodzi ludzie zastanowcie sie 3 razy jesli wybierzecie te studia,
        albo bierzcie do historii jakiś dodatkowy typu prawo, administracja,
        cos co wam pozwoli miec wieksze szanse na rynku pracy, róbcie kursy.
        Owszem znam ludzi ktorzy swietnie sobie poradzili po tym kierunku
        ale to są jednostki. Nie każdy jednak jest na tyle mocny, zaradny i
        sprytny
      • Gość: histo Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 217.147.104.* 02.04.08, 09:04
        Tak właśnie jest. Sądzę, że GŁUPOTĄ jest studiowanie czegoś
        nieprzyszłościowego tylko dlatego, że "to moja pasja". Pasja pasją,
        ale z czegoś żyć trzeba. Potem taki ktoś mówi, że studia są za
        długie. No pewnie - na zaspokojenie ciekawości są zdecydowanie za
        długie, natomiast na rzetelne przygotowanie do zawodu niekoniecznie.
        Jak ktoś wdepnął na własne rządanie to niech teraz pracuje na stacji
        benzynowej. Też mam swoją pasję ale nie wpadłem na pomysł, żeby dla
        niej marnować 5 lat życia i ja studiować - po prostu nie potrzebuję
        dyplomu, żeby ją rozwijać. Od tego są biblioteki czy chośby
        internet. Dyplom natomiast i zdobyty zawód pozwalają mi na dobrą
        pracę, dzięki której stać mnie m.in. na uprawianie mojego hobby.
        • Gość: danny Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 17:30
          ja raczej uwazam ze glupota jest robienie czegos, czego sie NIE LUBI. meczysz w
          ten sposob siebie i innych. nie wiem ktory kierunek jest przyszlosciowy, a ktory
          nie jest. nawet po skonczeniu najbardziej przyszlosciowego kierunku mozna miec
          klopoty ze znalezieniem pracy.
      • Gość: f Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 09:09
        Zgadzam się z opinią, że historia to jeden z najbardziej rozwijających kierunków
        humanistycznych, uczy myślenia krytycznego i pewnego dystansu do rzeczywistości.
        Osobą z wiedzą historyczną trudniej manipulować.

        Na historii nabywamy wiedzę ze wszystkich dziedzin humanistyki i nie tylko
        (polityka, stosunki międzynarodowe, socjologia, technika, sztuka, filozofia
        itd.) - oczywiście w kontekście historycznym, ale przecież prawie wszystko jest
        historią (to, co było wczoraj to już historia).
        Trudno np. zrozumieć zachodzące procesy historyczne bez wiedzy o gospodarce.
        Dlatego dobry historyk musi być jednocześnie niezłym ekonomistą.
        • Gość: Bury Osobą z wiedzą historyczną trudniej manipulować IP: *.centertel.pl 02.04.08, 11:46
          Gość portalu: f napisał(a):

          > Osobą z wiedzą historyczną trudniej manipulować.

          Racja. Dlatego też wcześniej czy później przedmiot ten zniknie ze
          szkół, a kierunek - z uczelni.
      • Gość: Giro Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 212.244.242.* 02.04.08, 09:13
        Skończyłem historię na UJ 6 lat temu. W życiu mi się udało,
        szczególnie zawodowo (czytaj finansowo). Ale nie miało to nic
        wspólnego z kierunkiem studiów. Wręcz przeciwnie. Historia mi
        przeszkadzała. Swoje dzieci na studia historyczne na pewno nie
        puszcze. Po pierwsze dlatego, że tok nauczania programowo jest do
        bani. Po drugie powinny to być studia elitarne, maksymalnie 20 osób
        na roku na jedenej uczelni. Ale wina obecnego stanu rzeczy nie leży
        po stronie studentów, tylko decydentów. To system jest zły.
        Państwowe uczelnie w ogóle nie myślą o tym co się dzieje ze ich
        studentem po studiach, bo inaczej Instytut Historii UJ nie
        produkowałby corocznie 200 sprzątaczek i magazynierów.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 09:22
          Sprawa jest prosta. Instytuty Historii na rozmaitych państwowych uczelniach mają
          pracowników, których nie chcą (buuu...) wyrzucać na bruk, więc muszą im zapewnić
          jakąś robotę. W tym celu przyjmują studentów, aby każdy nauczyciel akademicki
          miał kogo uczyć. Aha, no i oczywiście dlatego, że od ministerstwa instytut
          dostaje określoną kwotę pieniędzy na jednego studenta.

          Oczywiście, że system jest do bani. Dziwię się natomiast maturzystom, że dają
          się na to nabierać i ciągle lecą tak masowo na te studia.
      • Gość: f Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.08, 09:15
        Zgadzam się jednak, że za dużo wypuszcza się historyków.
        Oczywiście nie należy nikomu zamykać drzwi studiów historycznych - ale jak chcą
        studiować to za swoje pieniądze.
        Na każdej uczelni powinno być góra 30 miejsc bezpłatnych.
      • Gość: informatyk arysta Kierunki humanistyczne maja kiepsko. IP: *.de.ibm.com 02.04.08, 09:22
        W skrocie uwazam, ze po kierunkach humanistycznych jest tragedia.
        Swiat stal sie wielka techniczna maszyna, ktora ktos musi obslugiwac. Ten swiat
        nie chce ludzi myslicieli, filozofow, tylko inzynierow od maszyn.

        Ja uwazam ze i technika jest ciekawa i niektore kierunki humanistyczne tez,
        psychologia, ale niestety z praca po tym to tragedia. Humanistom zreszta nigdy
        sie nie trzymala kasa.
        • Gość: jr Re: Kierunki humanistyczne maja kiepsko. IP: *.centertel.pl 02.04.08, 09:56
          Czytajac ten artykul i wypowiedzi ludzi widzialem jakby siebie w liceum, tez
          historia byla dla mnie pasja, uwielbialem ja i dalej uwielbiam, z tym ze w
          przeciwienstwie do tych wsyzstkich co wybrali historiw na studia, ja
          przeanalizowalem sobie co bede robil po tych studiach i wyszlo mi ze jezeli
          mialbym podjac prace w zawodzie wyuczonym to nie bede mial nic z tego oprocz
          katorgi dla siebie. Pasja niestety nie wykarmie siebie i rodziny, dlatego
          wybralem co innego. Bo zeby analizowac historie i elementy przyczynowo skutkowe
          wydarzen nie potrzebuje zadnego profesora by mi je wytlumaczyl tylko sam je
          znajde i wyedukuje.
          Poza tym historia pisana jest przez zwyciezcow wiec tak naprawde ludzie ucza sie
          o tym jak ja widzieli zwyciezcy i pewnie ucza sie tak jak to napisal Gombrowicz
          "Bo Slowacki wielkim poeta byl".

          moim dzieciom bed wpajal ze pasja pasja ale co gdy pasja zacznie byc meczarnia
          albo nie beda mogli w przyszlosci kontynuowac tej pasji bo nie ebdzie srodkow do
          zycia...
        • zuzur Re: Kierunki humanistyczne maja kiepsko. 02.04.08, 10:14
          Bardzo się mylisz. To, co nazywasz światem, tworzą ludzie. Właśnie
          myśliciele, filozofowie, co najmniej obserwatorzy życia i historii.
          To oni zatrudniają, jak to ładnie określasz, inżynierów od maszyn.
          • mis22 Filozofowie żyją z jałmużny 02.04.08, 14:55
            zuzur napisał:
            > Właśnie myśliciele, filozofowie, co najmniej obserwatorzy życia i
            > historii. To oni zatrudniają, jak to ładnie określasz, inżynierów
            > od maszyn.

            Podaj jeden przykład gdy filozof kogoś zatrudnił? Filozof jest
            szczęśliwy gdy ktoś zgodzi się aby mu dawać jałmużnę aby miał za co
            kupić jedzenie. Ludzie potrzebują mieszkań aby mieć gdzie mieszkać,
            transportu aby móc dojechać do pracy, lekarzy aby ich leczyli gdy
            zachorują, inżynierów aby zaprojektowali im te domy, samochody itp.
            Spekulacje są dobre w czasopismach filozoficznych - ale ilu jest
            chętnych aby je kupić?
            • adamick Re: Filozofowie żyją z jałmużny 02.04.08, 16:00
              Przykladem filozofa z wykształcenia ktoremu sie powiodlo i zatrudnia
              ludzi jest Janusz Palikot
              • Gość: orient Re: Filozofowie żyją z jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 22:54
                Ale złodziejska prywatyzacja nie będzie trwała wiecznie, więc jaką radę masz dla
                przyszłych filozofów z wykształcenia?
                • adamick Re: Filozofowie żyją z jałmużny 02.04.08, 23:56
                  Gość portalu: orient napisał(a):

                  > Ale złodziejska prywatyzacja nie będzie trwała wiecznie, więc jaką radę masz dl
                  > a
                  > przyszłych filozofów z wykształcenia?

                  E tam zlodziejska moze nie idealna ale na pewno nie zlodziejska
                  . Dadzą sobie radę jeżeli mają głowę na karku
        • Gość: ziutek nie techniczną maszyną. centrum handlowo-usługowym IP: *.shell.com 02.04.08, 10:16
          co ty, jaką techniczną maszyną?

          Jakieś trzy czwarte zawodów współczesnym rynku pracy to zawody w
          branży usług (z rosnącym naciskiem na usługi związane z czasem
          wolnym). Szuka się do nich handlowców, konsultantów, marketingowców,
          kadry zarządzającej. Wystarczy przejrzeć ogłoszenia w
          poniedziałkowej Wyborczej. To są wszystko zawody, które może
          wykonywać każdy kto ma głowę na karku i dobrą dykcję ;-).

          Społeczeństwo produkcyjne, gdzie liczyła się specjalistyczna wiedza
          z zakresu użycia palnika acetylenowego, suwaka logarytmicznego i
          języka C++ odchodzi w przeszłość. Na jednego specjalistę od palnika,
          suwaka i C++ przypada pewnie z 50 ludzi którzy sprzedają, reklamują,
          doradzają, obsługują i zarządzają.
        • Gość: ktoś Re: Kierunki humanistyczne maja kiepsko. IP: *.chello.pl 02.04.08, 11:47
          może idźmy dalej- zlikwidujmy licea ogólnokształacące, wprowadźmy
          szkoły podstawowe profilowane, jak najwczesniej uczmy dzieci jak się
          robi pieniądze i co jest najbardziej opłacalne... a całą wiedzę
          humanistyczną wrzućmy do kosza... sporządźmy tabelki z
          przelicznikiem: co mi się najbardziej opłaca zrobić danej godziny...
          moim przewrotnym zdaniem kierunki ekonomiczne np. wybierają osoby
          które nie mają rzadnych zainteresowań i pasji...
      • kroczja Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 09:45
        Nie wiem po co sie ksztalci tylu historykow. Najgorsze, ze potem tak
        wielu z nich nie majac pojecia o rzczywistosci i zapatrzeni w
        przeszlosc ida do polityki, no i mamy to co mamy. Zamiast myslec o
        przyszlosci ciagle patrza tylko wstecz.
        Jak ktos ma takie historyczne hobby, to nie musi od razu zostac
        magistrem. Ja zawsze lubilem geografie, ale to nie byl powod, zeby
        ja studiowac. Wolalem Politechnike i tego nie zaluje.
      • Gość: Gniewko Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 09:50
        Też zdarzyło mi sie skończyć historię 10 lat temu. Od początku żałowałem.
        Perspektywy dobrej pracy po tym były żadne niż po kierunkach technicznych, ale
        cóż lenistwo i wygoda zadecydowały. Na historii na uniwersytecie w tygodniu było
        21-22h zajęć na politechnice 26-27h. I nie trzeba było wstawać na 7.00.
        Zaleta tych studiów. Daje porządny warsztat naukowy. Przydaje sie na każdych
        innych studiach np. ekonomicznych. I przede wszystkim na historii nie napiszesz
        pracy mgr w 2 tygodnie tak jak na innych studiach sie zdarza. O czymś to
        świadczy. Jeśli wybrało sie specjalizację to o dodatkowych studiach można było
        zapomnieć. Brak poprostu czasu.
        • Gość: ołówek Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 10:03
          Skończyłam historię. Żadnego wkuwania nie było, najwyżej przed
          kilkoma egzaminami u staromodnych profesorów. Historia daje za to
          horyzonty, pozwala spojrzeć na wiele spraw z wielu stron. Nie
          poszłam na specjalizację nauczycielską żeby za żadne skarby nie
          zostac nauczycielem gdy mnie przycisnie. Zrobiłam archiwistykę.
          Spędziłam tam tylko miesiąc na stażu. Jestem dziennikarzem. W
          gazecie, duże, ogólnopolskiej, w której pracuję większośc ludzi jest
          po historii, politologii i archeologii. Polonistów jak na lekarstwo.
          • piedrole Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 20:35
            To wyjasnie poziom gramtyki ;-) gazety
            • Gość: Historyk Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.uni.opole.pl 28.04.08, 12:16
              Nawet nie wiesz jakiej gazety i komentujesz. Stuknij się w łeb buraku albo naucz
              wypowiadać merytorycznie bo nie bardzo Ci wychodzi jak od tej pory.
      • lady.godiva Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 09:59
        Ja tam nie narzekam- nie żałuję, że wybrałam historię choć nie pracuję w zawodzie.
        • Gość: krakowianka Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.gb.net.pl 02.04.08, 10:10
          mysle, ze jest tak samo jak po kazdym innym kierunku. jestem historykiem i
          pracuje w PR, a moj chlopak konczy studia dotoranckie i ma zapewniony etat na
          uczelni. mysle, ze zabraklo checi i samozaparcia, dlatego ja nie pracuje w
          zawodzie, natomiast widze jak swietnie on daje sobie rade, znam jego znajomych -
          wielu z nich bedzie pracowac na wyzszyc uczelniach, wiekszosc na prywatnych.
          praca ktora kochaja i niezle pieniadze. pozdrowienia dla wszystkich historykow! :)
      • Gość: bezrobotnyhistoryk Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.ghnet.pl 02.04.08, 10:14
        Tez koncze doktorat, ale nie mam pracy na uczelni i miec nie bede. Szukalem w
        administracji, bibliotekach, archiwach, muzeach. Bez powodzenia. Pozdrawiam
        wszystkich historykow. A lata leca...
      • Gość: mithra Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 10:29
        w takim bądź razie, po co wypuszczać 500 ekonomistów rocznie i 250 prawników,
        najlepiej niech na wszystkich kierunkach będzie po 20 studentów, a reszta do
        kopania rowów i zmywania garów w Irlandii. Nie róbmy z tego paranoi, jak ktoś
        poszedł na historię to wiedział co go czeka. Jak ktoś nie potrafi się
        zorganizować, nie ma tej tzw: żyłki biznesowej to będzie zmywał gary i kopał
        rowy. Z każdego kierunku da się zarobić.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka