Gość: Kasia Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.08, 02:49 OSOBISCIE BARDZO ZALUJE, ZE NIE WSZYSTKIE KIERUNKI STUDIOW SA SKIEROWANE DO PASJONATOW TAK JAK HISTORIA (z czym sie zgadzam). NIE MA NIC GORSZEGO NIZ PRZEBYWAC WSROD LUDZI, KTORYCH NIE PASJONUJE TO, CO ROBIA... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ton hehehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 12:16 Skończyłem historię z pasji i z zamiłowania do przedmiotu. Po studiach pól roku bezrobocia, 8 miesięcy stażu, 7 miesięcy bezrobocia. Perspektyw brak. Trzeba się chyba pogodzić z życiem i udać się do fabryki. P.S. Dla wszystkich, którzy napiszą - możesz być nauczycielem. Mogę, ale nie chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marchew Re: hehehe IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:11 nie musisz być nauczycielem... Ludzie czy wy na prawdę macie tak mało wiary w swój potencjał?? z takim nastawieniem nie dziwne że mało historyków znajduje zatrudnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahapolaczki Re: hehehe IP: *.chello.pl 03.04.08, 15:53 chyba nie wiecie jak ciezko zostac w polsce nauczycielem bez znajomosci ten rynek pracy jest lepszy o niebo od tego wczorajszego ale jest nadal bardzo chory Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x zydorcza namawia bysmy zapomnieli o historii!? IP: *.crowley.pl 05.04.08, 21:18 ...a moze oni sami przestana nas epatowac swoja? Na marginesie rzad angielski zastanawia sie nad utworzeniem stalego doradcy rzadu w sprawch historii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x bzdura-na swiecie historia wraca do lask IP: *.crowley.pl 05.04.08, 21:19 Na marginesie: rzad angielski zastanawia sie nad utworzeniem stalego doradcy rzadu w sprawch historii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niezle po historii po prostu będziesz bezrobotny IP: *.chello.pl 05.04.08, 21:47 to bedzie jeden wakat ...obawiam sie ze nie przyjmą polaka . ja wiem czemu koncza historie : to sa studia bardzo łatwe jest tytuł mgr niektórzy myslą kategoriami najwazniejsze miec skonczone studia pozniej wszyscy lądują na bezrobociu , ewentualne jedna osoba wygra w totka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk Re: po historii po prostu będziesz bezrobotny IP: *.akademiki.uni.torun.pl 05.04.08, 23:10 > to sa studia bardzo łatwe lol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: po historii po prostu będziesz bezrobotny IP: *.chello.pl 06.04.08, 00:38 które są łatwiejsze wg ciebie? fizyka , medycyna czy prawo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bury łatwe studia ? IP: *.centertel.pl 06.04.08, 12:05 > to sa studia bardzo łatwe Taaaa. Szczególnie łatwa jest przykładowo analiza źródeł w średniowiecznej łacinie. Nie to co np. marketing i "zarządzanie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pókinie zapóżno uważaj na kierunek studiów IP: *.chello.pl 06.04.08, 00:57 www.smog.pl/wideo/17361/polacy_grzebia_w_holenderskich_smietnikach/ Odpowiedz Link Zgłoś
klient102 Jako student historii w USA.... 06.04.08, 08:59 Obecnie piszę doktorat z historii nowożytnej Rusi na słynnej amerykańskiej uczelni. Kiedy podiąłem ten kierunek ponad 10 lat temu, rodzice robili wszystko żeby zmienić mój wybór, strasząc mnie scenariuszami bezrobocia i życia na ulicy. Moja uporczywość opłaciła się - nigdy, powtarzam, NIGDY swojej decyzji nie żałowałem. Za rok lub dwa będę na akademickim rynku pracy: dostanę około 50,000 USD per annum na start. Może to nie kokosy za taki szmat nauki, ale kiedy pomyślę o dożywociu w jakimś sromotnym biurowcu, jestem przekonany że dobrze zrobiłem. Podkreślę tylko że nie jest to kierunek dla każdego! W Ameryce czy w Polsce, podstawowy licencjat z historii, z przeciętynymi ocenami i bez znajomości języków to w efekcie śmierć głodowa. Aby zrobić karierę w tej dziedzinie trzeba być pilnym, przebiegłym, wytrwałym, i ponad wszystko - wyróżniającym się w swojej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsa Re: Jako student historii w USA.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:32 no dobra ilu zrobi doktorat człowieku twój przykład jest wyjątkiem . trzeba ograniczać dostęp do tych kierunków dla dobra młodych nieświadomych . w żadnym wypadku nie powinno byc historii na płatnych studiach . limit miejsc powinen zostać ograniczony . ten kierunek jest po prostu nie rantowny bo za duzo jest jego absolewntów . sami sobie strzelacie gola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtv Re: Jako student historii w USA.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:37 gdyby w Polsce rocznie konczyło historie kilkaset osób zamiast kilkutysięcy była by dla was dobrze płatna praca a tak podziekujcie waszym chciwym doktorkom bo pootwierali wam płatne kierunki i dzisiaj mozecie co najwyzej sprzątać =tylu was po prostu jest na rynku (podobnie jest z kilkoma innymi kierunkami np pedagogika , politologia) Odpowiedz Link Zgłoś
sanjoseshark Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 06.04.08, 18:10 W Polsce jest tylu profesorow i doktorow historii, ze takie studia sa masowka po 200 osob na wydzial na kazdym uniwerku. Ale powinny byc hobbystyczne i ksztalcic niewielka ilosc tych, ktorzy naprawde sa pasjonatami (lub jak kto woli desperatami!) i z nauczaniem/nauka wiaza plany zawodowe. Uniwerki nie powinny pisac w folderach bzdur jak wiele mozliwosci jest po tym kierunku, a maturzysci tym bardziej nie powinni wierzyc. Podobnie, niech nie plota bzdur ci, ktorzy pisza tutaj jakie to cudowne "podstawy" ekonomiczne i jakies tam inne daje historia. Bo do czego przygotowuja studia na ktorych uczysz sie o folwarkach zamiast o wspolczesnej ekonomii? Na ktorych jest wiekszy nacisk na lacine niz na jezyki wspolczesne? Hobby i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.chello.pl 06.04.08, 23:05 jest was po prostu za dużo w stosunku do potrzeb rynku dlatego takie problemy ot cała filozofia (apropo filozofii... to już unikajcie jak ognia tego piekielnego) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tosia Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 162.27.161.* 07.04.08, 13:17 Jesli czlowiek wie, ze ma glowe na karku i w zyciu sobie poradzi finansowo bez wzgledu na wyksztalcenie, to niech sobie studiuje te historie i fiolozofie. Tylko niech to bedzie swiadoma decyzja. Problem w tym, ze wiekszosc maturzystow ma nikle wyobrazenie o rynku pracy i kieruje sie swoimi licealnymi pasjami. Moze przydaloby sie bardziej rozwiniete poradnictwo przed wyborem studiow albo cos takiego? Zupelnie przypadkiem i bez wiekszego przekonania poszlam na studia z marketingu i zarzadzania. To byla jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu. Teraz mam satysfakcjonujaca prace i place. W wolnych chwilach natomiast realizuje swoje hobby i namietnie studiuje historie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grześ Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 80.50.54.* 08.04.08, 20:31 miło jest studiować to co się lubi, ale życie ma swoje zasady, zawsze można kupić sobie dyplom innego kierunku np.biologia - koszt ok. 10 000 zł i zostać np. przedstawicielem medycznym z wynagrodzeniem 4 - 6 tys. netto i szkoleniami na Bermudach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IH Odpowiedź IH UW IP: *.chello.pl 15.04.08, 00:01 Szanowna Redakcjo! W imieniu Samorządu Studentów Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego protestujemy przeciwko takiemu przedstawieniu studiów na naszym kierunku, jakie zostało zawarte w artykule pani Dominiki Karp Historia – najbardziej nieprzyszłościowe studia?, opublikowanym na łamach Gazety Wyborczej (w dodatku Praca) 31 marca 2008 roku. W tekście tym zaprezentowane zostały subiektywne wypowiedzi niewielkiej grupy osób, które aspirują jednak do miana opinii powszechnej. Naszym zdaniem wymaga to sprostowania, a studia historyczne przyznania należnego im szacunku za liczne umiejętności, jakie w ich trakcie zdobywamy. Jako osoby zaangażowane w życie Instytutu, Wydziału i całego Uniwersytetu, ale również jedni z wielu studentów uczących się w naszej jednostce, jesteśmy dumni, że studiujemy historię i uważamy za konieczne podzielenie się tym z Państwem. Na początku chcielibyśmy nakreślić w kilku słowach podstawowe błędy formalne, jakie naszym zdaniem znalazły się w tekście. Przede wszystkim absurdem jest stawianie generalnych tez na temat perspektyw zawodowych wyłącznie na podstawie opinii pojedynczych studentów, bez sięgnięcia do jakichkolwiek statystyk. Wybór rozmówców również nie sprawia, że artykuł przyjmuje przynajmniej pozory obiektywizmu. Zaprezentowane opinie przedstawiają bardzo jednostronny obraz studiów historycznych, bazujący jedynie na negatywnych ocenach. Wpływa to na odbiór tekstu jako tendencyjnego, a argumentów jako wtórnych względem konkretnej, powziętej przed jego napisaniem, tezy. Uważamy, że dobierając przesłanki w podobny sposób, można by z równym powodzeniem wysnuć wniosek o studiach historycznych jako jednych z najbardziej perspektywicznych dla młodych ludzi (historykami są między innymi: były redaktor naczelny Gazety Wyborczej, prezes firmy Atlantic, naczelny Playboy’a, Marszałek Sejmu, Premier). Zastanawia nas również niechęć, jaką najwyraźniej wykazała autorka do rozmowy ze studentami Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, od lat najlepszej placówki, kształcącej historyków w Polsce. Wysłuchanie opinii respondentów z tej jednostki uchroniłoby ją może od, wynikających z generalizacji, błędów rzeczowych, jakie wykażemy w dalszej części niniejszego tekstu. Jedna z osób, której wypowiedź znalazła się w artykule, przedstawiona jako Piotr, stawia zarzut, że jego studia ograniczyły się tylko do wkucia dat i faktów oraz odtwarzania ich – zapewne na egzaminie. Tymczasem – przynajmniej w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego – większość przedmiotów to ćwiczenia warsztatowe, na których analizujemy źródła, uczymy się czytać teksty tak, by je jak najlepiej zrozumieć i znajdować informacje, które się w nich znajdują, choć nie są napisane wprost. Pomaga nam w tym wiedza, jaką zdobywamy w trakcie konwersatoriów z różnych dziedzin, takich jak: socjologia, filozofia, politologia czy statystyka, na które musimy się przygotowywać i aktywnie w nich uczestniczyć. Wszystko to i wiele innych umiejętności, których nie będziemy tutaj przytaczać, składa się na warsztat historyka. Jak widać wiedza zdobywana w trakcie naszych studiów jest na tyle różnorodna, że daje pewną swobodę w późniejszym kształtowaniu zainteresowań, a także wybieranych dróg kariery zawodowej. Wykształceniu warsztatu nauczyciela, do którego według Piotra studia nie przygotowują, służy specjalizacja nauczycielska, która trwa najdłużej ze wszystkich oferowanych przez nasz Instytut, są na niej zarówno ćwiczenia, jak i wykłady, a przede wszystkim wiele godzin praktyk w szkołach różnego typu. Trzeba też pamiętać, że o tym, czy ktoś jest dobrym nauczycielem, decydują także jego indywidualne zdolności, podejście do uczniów i inne czynniki, nie mające bezpośredniego związku ze studiami na historii. Zdaniem kolejnej osoby, której wypowiedź przytoczyła pani Karp, wybór historii oznacza konieczność, studiowania drugiego kierunku, żeby w ogóle znaleźć pracę inną niż ta na uniwersytecie. Naszym zdaniem nie można traktować takiego zdania jako nawet ogólnie panującej opinii –wielu absolwentów dwóch kierunków (innych niż historia) także nie może znaleźć pracy, ponieważ zależy to też od indywidualnych aspiracji i predyspozycji danej osoby. Studia historyczne nie są wybierane wyłącznie przez pasjonatów tego kierunku – także osoby początkowo zainteresowani nią w niewielkim tylko stopniu, mogą wynieść z nich wiele korzyści, choćby takich, jak umiejętność krytycznego czytania tekstu, wyszukiwanie informacji, dobre gospodarowanie czasem, zdolność pisania dłuższych wypowiedzi różnego typu, publicznego wypowiadania się i dyskusji czy wiele innych. Wraz z tymi umiejętnościami nieodmiennie pojawiają się też różne zainteresowania badawcze, które mogą stanowić podstawę dla późniejszych poczynań na rynku pracy, a w czasie studiów dawać wiele satysfakcji z uczenia się czegoś zgodnego z własnymi przekonaniami. Jest to odparcie argumentu kolejnej osoby wymienionej w tekście – Pawła – twierdzącego, że jeśli ktoś nie jest pasjonatem historii, to funduje sobie pięć lat męki. Gośka – następna bohaterka tekstu – przedstawia głównie złe strony specjalizacji pedagogicznej. W Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego studenci mają do wyboru trzy specjalizacje (pedagogiczną, edytorską i archiwistyczną) i wiele bloków tematycznych, jak choćby: Historia gospodarcza, Historia i Kultura Wysp Brytyjskich, Historia Społeczna i in. Aby ukończyć studia nie trzeba być skazanym na wybór między archiwistyką a pedagogiką i to nie tylko ostatnio – bloki istnieją w programie Instytutu Historycznego na Uniwersytecie Warszawskim od wielu lat, cieszą się dużym zainteresowaniem i sprzyjają rozwijaniu umiejętności i zainteresowań studentów. Moglibyśmy przytoczyć wiele innych argumentów broniących historii jako kierunku potrzebnego, uczącego myślenia, otwartości, wyszukiwania informacji czy choćby dobrego orientowania w zjawiskach zachodzących we współczesnym świecie – wszak wszystko, co się teraz dzieje, ma swoje źródło w… historii właśnie. Chcielibyśmy, by wypowiedzi kilku osób, przytoczone w tekście, niesprawiedliwe i często pełne poczucia krzywdy nie były traktowane jako rzeczywisty obraz studiów historycznych. Ich absolwenci pewnie radzą sobie na rynku pracy nie lepiej i nie gorzej niż ci z innych kierunków. Jest wśród nich wiele wybitnych osobistości ze świata polityki, mediów i biznesu, które często podkreślają, że umiejętności zdobyte na studiach historycznych (niekoniecznie wykute na pamięć daty, bo to naprawdę nie jest najważniejszy element naszej edukacji) bardzo im pomogły. Odpowiedź na ten artykuł była naszym osobistym obowiązkiem – jak napisaliśmy we wstępie jesteśmy dumni z naszych studiów i będziemy bronić ich dobrego imienia. Z wyrazami szacunku Samorząd Studentów Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego Odpowiedz Link Zgłoś
sanjoseshark Re: Odpowiedź IH UW 15.04.08, 19:21 Wasza wypowiedz tez jest tendencyjna. Wszystkie kierunki humanistyczne sa najgorsze. I nie piszcie ze nie musicie wkuwac tych wszystkich dat z 800str. podrecznikow na egzamin, bo wielu profesorkow takiego bezmyslnego kucia wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwykła dziewczyna Re: Odpowiedź IH UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 12:04 Skąd wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hail Re: Odpowiedź IH UW IP: *.chello.pl 16.04.08, 00:03 nie opowiadajcie bzdur jest was za dużo na rynku nie ma co z wami póżniej robić !!! nikt was nie będzie przepraszał za to że co roku produkujecie nowych emigrantów . konieczne są limity na historie bo inaczej nie bedzie dla tego bardzo ciekawego kierunku szacunku .nikt z wami nie walczy -przecież nie ma o co . chodzi o to żeby młodych nie nabierać bo pózniej ci po zawódwkach się z nich śmieją! Odpowiedz Link Zgłoś
kris2day Bylem studentem historii 25.04.08, 18:07 Studiowalem historie w drugiej polowie lat 80tych. Byly to czasy przed "rynkowe", a sam kierunek wybralem glownie dlatego ze sprawial mi przyjemnosc. Wybralem specjalizacje nauczycielska i najwiekszym komplementem jaki uslyszalem od jednej z uczennic bylo zdanie "kiedy Pan cos tlumaczy to wszystko jest takie proste". Tak sie zlozylo ze nauczycielem nie zostalem. Wyjechalem z kraju na poczatku lat 90tych, ale umiejetnosci ktore nabylem w okresie studiow sa bezcenne. Ulatwily mi nauke na studiach z ksiegowosci i do dzis pomagaja w codziennej pracy. Wiele osob z mojego roku nie ma nic wspolnego z historia, i jest to w porzadku. Sa jednak jednostki wybitne ktore od czasu do czasu widze w mediach, i ktore w dalszym ciagu poswiecaja sie swojej pasji. Tak na marginesie, prosze przesledzic zyciorysy znanych osob, wiele z nich studiowalo jakies dziwne kierunki, a po ich ukonczeniu studiow nie ma z nic wspolnego z wyuczonym zawodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc Re: Bylem studentem historii IP: *.chello.pl 25.04.08, 18:27 no pięknie misiu ale u nas obecnie absolwenci historii mają baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ciężko na rynku pracy o to ta cała burza . gdzie nie zerkne reklama historii na uczelniach prywatnych których jest tak dużo że chce się płakać . my potrzebujemy fachowców , elektryków , informatyków , handlowców i innych specjalistów . historyków potrzeba może z czterech .te studia nie gwarantują zatrudnienia . a studia powinny to gwarantować . sorry , powinny być dla wybranych , najlepszych ale z perspektywą pracy - inaczej to nie ma sensu . zaraz trzeba bedzie zburzyć te pseudouniwerki i zrobimy tam nowe markety a absolwentów obstawimy przy kasach . Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 26.04.08, 00:12 " - Wybrałem historię, bo akurat to interesowało mnie w okresie matury. Byłem pasjonatem. Gdybym miał drugi raz iść na studia nie poszedłbym na historię. Dlaczego? Przez większość część studiów trzeba ograniczyć się do wkuwania wiedzy i powtarzania jej podczas egzaminów. Program studiów i sposób prowadzenia zajęć jest taki, że w ogóle, albo w bardzo niewielkim stopniu kładzie się nacisk na wytworzenie warsztatu nauczyciela, historyka, czy na rozumienie procesów. Liczą się tylko fakty i wkucie na pamięć dat - mówi Piotr." Jak się studiowało na podrzędnym uniwersytecie, to może. Mój program studiów wyglądał lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzak Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 89.124.16.* 27.04.08, 09:53 po pierwsze zlikwidujcie pobor do woja, zaraz sie przejasni problem, przynajmniej znacznej czesci chopakow na kierunkach typu odlewnictwo, pedagogika, wlokiennictwo, kulturoznaztwo obszaru srodziemnomorskiego i innych zerwanych z kosmosu. czlowiek bedzie mial bez stresu czas zeby pomyslec co chce robic, jak w kazdym normalnym kraju moze popracowac fizycznie zeby sie dowiedziec czy chce to robic do konca zycia, a potem wybrac rozsadny kierunek studiow, jak mu sie nie chce studiowac to moze zawsze wyjechac do Uk czy Irlandii, albo sie pohustac po swiecie i zdobyc nowe doswiadczenia, swiezosc myslenbia, czyli jak nasi zachodni rowiesnicy, zrobic sobie gap year. i po krzyku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzak Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 89.124.16.* 27.04.08, 09:57 po pierwsze zlikwidujcie pobor do woja, zaraz sie przejasni problem, przynajmniej znacznej czesci chopakow na kierunkach typu odlewnictwo, pedagogika, wlokiennictwo, kulturoznaztwo obszaru srodziemnomorskiego i innych zerwanych z kosmosu. czlowiek bedzie mial bez stresu czas zeby pomyslec co chce robic, jak w kazdym normalnym kraju moze popracowac fizycznie zeby sie dowiedziec czy chce to robic do konca zycia, a potem wybrac rozsadny kierunek studiow, jak mu sie nie chce studiowac to moze zawsze wyjechac do Uk czy Irlandii, albo sie pohustac po swiecie i zdobyc nowe doswiadczenia, swiezosc myslenbia, czyli jak nasi zachodni rowiesnicy, zrobic sobie gap year. i po krzyku. Odpowiedz Link Zgłoś
brysio76 G..prawda 27.04.08, 15:20 Przepraszam ale jako historyk pracujący w zawodzie oświadczam że lepiej skończyć historię niż większość innych kierunków humanistycznych. Nie zauważyłem żeby znajomi po administracji, socjologii czy prawie nie mówiąc o hehehe zarządzaniu i marketnikgu po Wyższej Szkole Zarządzania w Pcimiu Dolnym radzili sobie lepiej niż historycy. Specjalizacje na historii dają bardziej konkretne umiejętności zawodowe niż rozmaite kulturoznawstwa, religioznawstwa etc. Inna rzecz że już za moich czasów, a skończyłem studia ładnych pare lat temu, twierdziłem że na studia humanistyczne powinno przyjmować się o połowę mniej ludzi, a od tego czasu doszły te wszystkie kulturoznawstwa itp pierdoły. To jest dopiero produkcja sfrustrowanych absolwentów, już nawet nie pół- a ćwierćiinteligentów z wielkimi oczekiwaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SO Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 199.67.203.* 28.04.08, 09:45 Ja skonczylem historie i pracuje w miedzynarodowym banku i powodzi mi sie lepiej niz nie jednej osobie po SGH. Pozdrawaim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksandra Gdy kilka lat temu dostałam się na studia IP: *.koleje.cuni.cz 08.05.09, 11:03 historyczne, poczułam się jakbym Boga za nogi złapała, ze oto po męcę w ogólniaku, gdzie przymuszano mnie do nauki maty, fizyki, chemii i bilogii, wreszcie mogę zająć się tym co najbardziej kocham. Cały okres studiów był dla mnie spełnieniem marzeń, uczyłam się, działałam naukowo, moje zaangażowanie i ciężką pracę zauważali profesorowie i bardzo doceniali. Niedawno skończyłam studia i mimo, że byłam jedną z najlepszych na roku, jestem znana w środowisku, ku mojej rozpaczy nie mogę znaleźć pracy w zawodzie. Mimo to, iż moje prace wyszły w jednych z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych w kraju i zostały podjęte kroki ku zatrudenieniu mnie na uczelni, nadal jestem bez pracy... może gdybym miała wujka rektora, profesora... byłoby inaczej... sama sobie naważyłam piwa, poszlam za marzeniami... myślałam, ze w końcu kto jak kto , ale ja na pewno znajdę pracę w zawodzie... może gdybym się urodziła z jakieś 20 lat wcześniej byłoby inaczej, byłabym już na uczelni i robiłabym doktorat... Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 08.05.09, 16:26 Czy to znaczy, ze sa w pl. kierunki studiow po ktorych nie da sie zadnej pracy znalezc? :O Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 22:21 Po historii "jakąś pracę" znajdziesz. Spróbuj tylko za swoją pensję utrzymać siebie i rodzinę. Powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymon1984 prawda o uczelniach ekonomicznych IP: *.sikornik.net 08.12.09, 00:51 Zgadzam sie z opinia, ze historia to malo przyszlosciowy kierunek. Jednak to samo dotyczy innych kierunkow jak np. ekonomia, ktora mialem "przyjemnosc" studiowac na AE w Katowicach...Wkuwanie socjalistycznych regulek, 'ekonomiczne' przedmioty typu media w europie, historia slaska, organizacja w otoczeniu wielokulturowym, promocje, reklama czy polityka gospodarcza (socjalizmu) daly mi tak duzo, ze oferty pracy ponizej 5 tys. zl netto mnie nie interesuja...;)Historia jest zdecydowanie ciekawszym kierunkiem, ktory pozwala na fascynujaca analize roznych zrodel sprzed n-lat i wyciaganiu na ich podstawie wnioskow,a nie tylko bezmyslna nauka socjalistycznych glupot...W Polsce, gdzie historia jest i byla zaklamywana jest jeszcze wiele do zrobienia (lata 1945-1956 sie klaniaja). Odpowiedz Link Zgłoś