Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pracujący Vs bezrobotni

    03.09.03, 15:59
    Witam,

    Zastanawia mnie skąd się bierze taka pogarda pracujących wobec bezrobotnych?
    Ilekroć rozmawiam z jakimś ciężko pracującym człowiekiem o bezrobociu to ma
    on z reguły jasne poglądy
    - bezrobotni to lenie ewentualnie niedorajdy
    - pracy jest pełno tylko nie ma komu pracować

    Dlaczego tak się dzieje dlaczego tak soba pogardzamy? Czy dlatego, że
    jesteśmy piepszonymi polaczkami i po prostu inaczej nie potrafimy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: kamila Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 213.199.225.* 03.09.03, 16:12
        wydaje mi sie, ze to zalezy od czlowieka, niektorzy uwazaja, ze praca jest,
        tylko trzeba chciec i prawda jest, ze wiele osob malo robi, aby znalezc prace,
        ale tez jest wielu ludzi, ktorzy bardzo sie staraja, biora kazda prace aby
        tylko dorobic pare groszy, czesto ludzie sa zdesperowani jesli dluga nie maja
        pracy i wtedy wiadomo, ze na rozmowach kwalifikacyjnych wypadaja gorzej, nie
        sa pewni siebie, blyskotliwi. prawda jest taka, ze ciezko o prace, ale to
        zalezy od fachu, ja opiekuje sie dziecmi i mysle ze w tej dziedzinie praca
        jest zawsze, nawet sama dostaje propozycje.
        ale sa zawody, w ktorych ciezko.
        a moze ktos chcialby wykafelkowac moja lazienke? od 2 tygodni szukam fachowca
        i nikt sie nie chce podjac, bo za malo roboty? (lazienka mala, ale robota jest)
        • Gość: kamila Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 213.199.225.* 03.09.03, 16:15
          w zasadzie to ubikacja + wymiana kibelka
          • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 09:55
            Gość portalu: kamila napisał(a):

            > w zasadzie to ubikacja + wymiana kibelka

            A z jakiego miasta jesteś?
            • Gość: kamila Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 213.199.225.* 04.09.03, 14:17
              z wroclawia
      • maruda13 Re: pracujący Vs bezrobotni 03.09.03, 19:35
        mhm a jak wam się podoba reklama wybiórczej w której a michnik mówi
        intelektualiści vs. bezrobotni poszukujący pracy?? czyżby nie było bezrobotnych
        intelektualistów? a może intelektualista tracący prace już nie jest
        intelektualistą??
        • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 09:55
          Ja tam intelektualistów nie lubię a pracujących w szczególności - mają oni taką
          ogólną tendencje, że chcą koniecznie uszczęśliwiać ludzkość i....pieprzą bez
          sensu.
          Poza tym większośc z nich jest lewakami a ja ideologii lewicowych strasznie nie
          lubię
          • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 04.09.03, 10:36
            Hyhyhy.
            Dobre. Nie lubisz lewaków. Czyli pewnie lubisz jedynie słusznego Korwina-Mikke
            czy tam innego pajaca, który bezrobotnych hurtem by wysłał na Madagaskar. Sam
            jesteś ofiarą ideologii, skoro uważasz, że prawicowa ideologia uwolni Cię od
            bezrobocia.
            • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 11:09
              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

              > Hyhyhy.
              > Dobre. Nie lubisz lewaków. Czyli pewnie lubisz jedynie słusznego Korwina-
              Mikke
              Lubię Miltona Friedmana

              > czy tam innego pajaca, który bezrobotnych hurtem by wysłał na Madagaskar. Sam
              > jesteś ofiarą ideologii, skoro uważasz, że prawicowa ideologia uwolni Cię od
              > bezrobocia.
              Po prostu patrzę na kraje, które stosują elemanty tej znienawidzonej przez
              Ciebie ideologi liberalnej i jak ta tym wychodzą w porównaniu z krajami
              socjaldemokratycznymi i wyciągam wnioski

              Jaki wzrost gospodarczy i stopień bezrobocia pracentują:
              USA-Francja
              Irlandia-Szwecja
              Anglia-Niemcy
              Malezja-Polska

              I nie mam na myśli kto tam rządzi ale ile jest wolności gospodarczej i
              obywatelskiej.


              Po prostu wyciągam wnioski, które dalekie są od ideologi.

              W POLSCE NA PANUJE IDEOLOGIA NEOLIBERALNA a bardzo bym chciał żeby tak było

              Pozdrawiam,
              • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 04.09.03, 12:06
                Nie chce mi się stukać w klawiaturę, żeby dyskutować nad słusznością czy
                niesłusznością byle fałszywej świadomości. Ani nie kocham ideologii
                neoliberalnej, ani jej nie nienawidzę. Do żadnej ideologii nie mam stosunku
                głęboko emocjonalnego. Po prostu zadziwia mnie ludzka konstytucja, skoro w
                czasach, w których - wydawałoby się - widać jak na dłoni, że los człowieka
                wcale nie zależy od niego samego, ciągle znajdują się frajerzy, którzy wierzą,
                że jest akurat na odwrót. Śmieszy mnie zwłaszcza, gdy takie poglądy wygłaszają
                ludzie finansowo niezasobni.
                • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 14:35
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Nie chce mi się stukać w klawiaturę, żeby dyskutować nad słusznością czy
                  > niesłusznością byle fałszywej świadomości. Ani nie kocham ideologii
                  > neoliberalnej, ani jej nie nienawidzę. Do żadnej ideologii nie mam stosunku
                  > głęboko emocjonalnego. Po prostu zadziwia mnie ludzka konstytucja, skoro w
                  > czasach, w których - wydawałoby się - widać jak na dłoni, że los człowieka
                  > wcale nie zależy od niego samego, ciągle znajdują się frajerzy, którzy
                  wierzą,
                  > że jest akurat na odwrót. Śmieszy mnie zwłaszcza, gdy takie poglądy
                  wygłaszają
                  > ludzie finansowo niezasobni.

                  Szkoda, że mnie masz za frajera - trudno. Mam wrażenie, że uważasz mnie za
                  ofiarę manipulacji i ideologii - chyba nie mieści Ci się w głowie, że człowiek
                  do pewnych poglądów może dojść samodzielnie po prostu patrząc i wyciągając
                  wnioski.
                  Masz rację nasz los nie leży w naszych rękach - wydaje mi się jednak, że jeżeli
                  w społeczeństwie jest więcej wolności, więcej możliwości gdzie o awansie
                  społecznym decyduje pracowitość, pomysłowość, przedsiębiorczość a nie układy i
                  znajomości człowiek w znacznym stopniu może wpływać na swój los. W Polsce tak
                  nie jest i masz rację - tutaj teza że człowiek jest kowalem swojego losu jest
                  idiotyczna. Bo nie jest - problem w tym, że wydaje mi się, że społeczeństwo
                  zbudowane na liberalnych podstawach daje jednostce większe szanse i większe
                  znaczenie w nim mają zdolności i praca niż znajomości i układy.

                  To tyle

                  Z wyrazami szacunku

                  I wcale nie jestem frajerem - po prostu wyciągam wnioski.
      • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 04.09.03, 10:19
        Nie jest to kwestia cech charakterologicznych osobliwie powszechnych wśród
        Polaków, tylko wynik oddziaływania domunującej obecnie ideologii. Ideologią tą
        jest neoliberalizm serwowany nam przez popularne media, opiniotwórcze
        osobistości życia publicznego, a nawet szkołę. W myśl tej ideologii jeśli tylko
        ktoś jest rzutki i przedsiębiorczy, to jest w stanie osiągnąć cele, o których
        marzy. Wszystko jest kwestią jedynie pracowitości i osobistych zdolności. Jeśli
        ktoś je ma, to sukces życiowy jest na wyciągnięcie ręki.
        Z drugiej jednak strony, jeśli ktoś żyje w biedzie, ledwie wiąże koniec z
        końcem, grozi mu eksmisja, to nie powien się użalać, ani żądać od Państwa
        pomocy, bo sam jest sobie winien. Widocznie mu się nie chciało, był leniem lub
        był głupi. Nie ma moralnych podstaw, by komuś takiemu współczuć. Sam zdecydował
        przecież o swoim losie. Ba, nawet teraz może jeszcze wszystko w swoim życiu
        zmienić, jeśli weźmie się w końcu do roboty.
        Dlatego właśnie Państwo nie powinno domagać się podatków na politykę społeczną.
        Te pieniądze to kradzież uczciwie zarabiającym ludziom ich ciężko wypracowanej
        własności, która zostanie przeznaczona na finansowanie nieudaczników i leniów.
        Jak sam widzisz, ideologia ta jest bardzo spójna. Niestety, mimo całej swojej
        absurdalności szczególnie widocznej w czasach kryzysu (gdy jest prosperita
        mniej widać biedę i trudniej zaobserwować, z czego ta bieda się bierze), jest
        to ideologia urzędowo wręcz obowiązująca w mediach. Kiedyś miałeś pogadanki o
        walce klas, dzisiaj możesz sobie kupić "Wyborczą" i poczytać wywody różnych
        mądrych gości. Jak będziesz je czytał wystarczająco często, to może nawet
        zaczniesz w to wszystko wierzyć i przestaniesz zadawać niemądre pytania. :-)
        • Gość: as Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.205.101.* 04.09.03, 11:06
          To prawda, kto dostaje pracę to od razu robi się kimś lepszym. No smutne to ale
          tak jest.
        • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 11:12
          Jak już nadmieniłem W POLSCE NIE MA NEOLIBERALIZMU I NIGDY NIE BYŁO !!!
          Jest kolejna modyfikacja socjalizmu

          Jeżeli nie wierzysz popatrz na nasz kraj i porównaj to co zobaczysz z
          neoliberalnymi ideami ( znajdziesz je min. W ksiązce "Wolny Wybór" Miltona
          Friedmana"
          • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 04.09.03, 12:09
            Nie myl ideologii z rzeczywistością.
            Sam jesteś żywym dowodem tego, że w Polsce ideologia neoliberalna jest
            ideologią panującą, skoro jesteś jej wyznawcą, mimo że jesteś ubogi.
            • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 14:28
              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

              > Nie myl ideologii z rzeczywistością.

              Szczerze mówiąc nie rozumiem?? U podstaw polityki, czyli sposobu rozwiązywania
              problemów leży ideologia - mnie ideologia wolności czyli liberalizm wydaje się
              najbardziej rozsądna i efektywna.
              > Sam jesteś żywym dowodem tego, że w Polsce ideologia neoliberalna jest
              > ideologią panującą, skoro jesteś jej wyznawcą, mimo że jesteś ubogi.
              Właśnie dlatego, że jestem ubogi jestem jej zwolennikiem.
              Wyznawca to złe określenie ja po prostu sam chce decydować co zrobić ze swoimi
              ciężko zarobionymi pieniędzmi a nie chce żeby mnie w tym wyręczało państwo i
              urzędnicy.
              Bo nie chcę płacić raz za "bezpłatną" szkołę a póżniej za korepetycje i lekcje
              języków
              Bo nie chcę płacić za "bezpłatną" służbę zdrowia a potem za każdą wizytę u
              stomatologa.

              Po prostu nie chcę być przez państwo okradany - cholernie mało otrzymując w
              zamian - mam chyba takie prawo co??
              • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 05.09.03, 09:10
                Znowu uchylę się od dyskusji na temat: "czy pobieranie przez Państwo podatku
                jest okradaniem obywateli?", bo takie pogwarki mnie nudzą. Dla mnie odpowiedź
                jest oczywista.
                Natomiast jako człowiek życiowo już doświadczony z chęcią podpowiem Ci, co stoi
                u podłoża jakiejkolwiek polityki. Nie jest to bynajmniej żadna ideologia.
                Ideologia to ściema dla ludu, jak by powiedział Marks - fałszywa świadomość. U
                podstaw wszelkiej polityki leży chęć zarobienia kasy oraz specyficzna
                konstytucja psychiczna osób, które pragną zarobić trochę grosza, mając dwie
                lewe ręce i głębokie przekonanie, że tzw. moralność to bzdety wymyslone przez
                ksiezy czy innych tam plemiennych czarownikow. Ta grupa osób z lepszym lub
                gorszym dla siebie skutkiem wymyśla i/lub propaguje określone ideologie. Zawsze
                znajdzie się grupa fanów, którzy uwierzą w wizje swoich idolów i wydźwigną ich
                na swoich barach do żłoba. Chcesz się załapać na fana? Wolna wola.
                • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 14:26
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Znowu uchylę się od dyskusji na temat: "czy pobieranie przez Państwo podatku
                  > jest okradaniem obywateli?", bo takie pogwarki mnie nudzą. Dla mnie odpowiedź
                  > jest oczywista.
                  > Natomiast jako człowiek życiowo już doświadczony z chęcią podpowiem Ci, co
                  stoi
                  >
                  > u podłoża jakiejkolwiek polityki. Nie jest to bynajmniej żadna ideologia.
                  > Ideologia to ściema dla ludu, jak by powiedział Marks - fałszywa świadomość.
                  U
                  > podstaw wszelkiej polityki leży chęć zarobienia kasy oraz specyficzna
                  > konstytucja psychiczna osób, które pragną zarobić trochę grosza, mając dwie
                  > lewe ręce i głębokie przekonanie, że tzw. moralność to bzdety wymyslone przez
                  > ksiezy czy innych tam plemiennych czarownikow. Ta grupa osób z lepszym lub
                  > gorszym dla siebie skutkiem wymyśla i/lub propaguje określone ideologie.
                  Zawsze
                  >
                  > znajdzie się grupa fanów, którzy uwierzą w wizje swoich idolów i wydźwigną
                  ich
                  > na swoich barach do żłoba. Chcesz się załapać na fana? Wolna wola.

                  Chyba znowu się, źle rozumiemy - autorytetem dla mnie w kwesti liberalizmu jest
                  Miltor Friedman a nie Donald Tusk
                  Nikomu nie zamierzam klaskać aani wynosić do władzy po prostu pewne rozwiązania
                  liberalne (prywatne szkoły, szpitale, niskie podatki etc.) wydają mi się bardzo
                  korzystne dla obywateli
                  • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 05.09.03, 17:13
                    Nie chodzi o to, kto Ci się wydaje autorytetem, ale na kogo pójdziesz głosować.
                    Akt głosowania jest ważny, bo dzięki niemu Donald Tusk czy inny cwany koleś ma
                    szansę przez parę kolejnych lat zapewnić godziwy byt sobie i swojej rodzinie.
                    Mówisz sobie zatem: "co prawda ten Tusk to nie jest najlepszy z możliwych
                    wyrazicieli myśli mojego ulubionego Miltona Friedmana, ale w końcu lepiej już
                    na niego zagłosować niż ułatwiać życie socjalistom". Wrzucasz głos do urny i
                    albo okazuje się, że SLD wygrało i możesz przez najbliższe kilka lat pooglądać
                    sobie w telewizji Donalda Tuska krytykującego z pozycji
                    liberalnych "socjalistyczny" rząd SLD, albo też okazuje się, że partia Tuska
                    wchodzi do rządu i wtedy okazuje się, że wcale nie jest taka liberalna, jak to
                    można by wnosić z deklaracji jej przywódców. A jest tak dlatego, że przywódcy
                    mają w głębokim poważaniu wszelką ideologię. Przecież ta ideologia to tylko
                    narzędzie. Dzięki niej zdobywają Twój głos.
                    Być może kiedyś idee Friedmana zatryumfują, ale nie stanie się to dzięki
                    wysiłkom Twoim czy jakiejś tam partii, ale stanie się tak wtedy, gdy okaże się,
                    że świat urządzony wg takich wzorców bardziej odpowiada aktualnie decydującym o
                    kształcie pewnych instytucji społecznych wielkim rybom. Na razie nigdzie na
                    świecie takiego liberalnego systemu nie było i nie ma.
                    I jeszcze jedna sprwa: angielscy konserwatyści - kontynując tradycje
                    równie "lewicowej" Partii Pracy - za publiczne pieniądze finansują hotele dla
                    bezrobotnych oraz rozbuchany socjał, włącznie np. z bezpłatną opieką medyczną.
                    Twierdząc, że thacheryzm oznacza drastyczne cięcia wydatków socjalnych,
                    powielasz mit wyprodukowany przez Jerzego Urbana czy innych propagandzistów
                    minionego ustroju w celu zohydzenia burżuazyjnej Anglii. Mitu tego w swoim
                    czasie uchwycił się Korwin-Mikke po to, by twierdzić, że oczywiste sukcesy
                    ekonomiczne Wielkiej Brytanii opierają się na odejściu od "socjału". To jest w
                    rzeczywistości bzdura na kółkach.
                    Życzę miłego weekendu.
                    • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 19:12
                      Hm...

                      Tu Ci chyba przyznam racje
                      A co do głosowania to.... chyba oleje sprawe, choć jak zapewne się domyślasz
                      najbliżej mi do UPR - szkoda tylko, że ludzie patrzą ta tą partie prze pryzmat
                      Korwina a on niestety nadał tej partii nieco błazeński image.

          • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 04.09.03, 12:21
            A tak w ogóle to dlaczego nie odczuwasz w stosunku do siebie pogardy i czemu
            dziwisz się, że neoliberałowie czują niechęć do biedaków i bezrobotnych?
            Przecież ta ich postawa jest konsekwencją ideologii, którą wyznają.
            • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 14:41
              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

              > A tak w ogóle to dlaczego nie odczuwasz w stosunku do siebie pogardy i czemu
              > dziwisz się, że neoliberałowie czują niechęć do biedaków i bezrobotnych?

              Neoliberałowie nie czują niechęci do biedaków ani bezrobotnych i sam do siebie
              nie czuję niechęci. Jak narazie w historii największą niechęć do biedaków
              odczuwali lewacy - okrutnie ludzi wykorzystując i manipulując. Bo widzisz mój
              drogi liberał widzi w człowieku dorosłego, który powinien sobie radzić w życiu
              a lewak widzi w nim gówniarza, które trzeba prowadzić za rączkę. - a ja nie
              lubię być traktowany jak gówniarz.
              A moim skromnym zdaniem kraje które bliższe są jak to nazywasz ideologii
              neoliberalnej lub ideologii zdrowego rozsądku po prostu są bogatsze i szybciej
              się rozwijają a co za tym idzie mniej jest biedaków i bezrobotnych.
              Tzw. Azjatyckie Tygrysy, Reganowskie USA czy Taczerowska Anglia współczesna
              Irlandia - przykłady mówią same za siebie

              Podaj chociaż jeden kraj który idzie ściężką lewicowego postępu a ma:
              niskie bezrobocie
              duży wzrost gospodarczy
              dużą ruchliwość wewnętrzną tzn. łatwy jest awans społeczny np. syn praczki może
              zostać prawnikiem

              Po prostu bardzo sobie cenię wolność i uważam, że gdyby Polska przestała bawić
              się w społeczną gospodarkę rynkową a zaczęła iść drogą zdrowego rozsądku nie
              byłoby kim pogardzać bo nie byłoby zbyt wielu biedaków i bezrobotnych.
              • maruda13 Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 17:53
                korowiowek napisał:

                > A moim skromnym zdaniem kraje które bliższe są jak to nazywasz ideologii
                > neoliberalnej lub ideologii zdrowego rozsądku po prostu są bogatsze i
                szybciej
                > się rozwijają a co za tym idzie mniej jest biedaków i bezrobotnych.
                > Tzw. Azjatyckie Tygrysy, Reganowskie USA czy Taczerowska Anglia współczesna
                > Irlandia - przykłady mówią same za siebie
                >
                > Podaj chociaż jeden kraj który idzie ściężką lewicowego postępu a ma:
                > niskie bezrobocie
                > duży wzrost gospodarczy
                > dużą ruchliwość wewnętrzną tzn. łatwy jest awans społeczny np. syn praczki
                może
                >
                > zostać prawnikiem
                >
                Co powiesz o Chinach - jak dla mnie jest to pstryczek w nos dla liberalizmu??
                nic nie jest czarne ani białe, żadno rozwiązanie nie jest uniwersalne dla
                wszystkich, nikt nie potrafi określić w jakim stopniu takie czy inne
                instrumenty się przyczyniły do rozwoju gospodarczego. Liberalizm nie zawsze się
                sprawdza.
                • Gość: DSD Chiny IP: 212.33.88.* 04.09.03, 18:11
                  Byłbym ostrożny w podawaniu przykładów z Dalekiego Wschodu, zarówno proliberalnych (Singapur,
                  Hongkong, Korea, Tajwan), jak i anty (Chiny kontynentalne). Stosunek do jednostki ludzkiej i zbiorowości
                  jest tam, delikatnie rzecz ujmując, inny niż w Europie. Chiny Ludowe idą do przodu, ale nie sądzę żeby
                  myślały o tych, którzy zostają z tyłu (np. ludzie w odległych prowincjach, odpowiednik naszych
                  postpegieerów).
                • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 14:40
                  maruda13 napisała:

                  > Co powiesz o Chinach - jak dla mnie jest to pstryczek w nos dla liberalizmu??
                  > nic nie jest czarne ani białe, żadno rozwiązanie nie jest uniwersalne dla
                  > wszystkich, nikt nie potrafi określić w jakim stopniu takie czy inne
                  > instrumenty się przyczyniły do rozwoju gospodarczego. Liberalizm nie zawsze
                  się
                  >
                  > sprawdza.
                  W Chinach robotnicy na prowincji pracują za miskę ryżu. Bogactwo i potęga Chin
                  jako państwa niekoniecznie przekłada się na bogactwo jego obywateli.
                  Porównaj sobie amerykańskich farmerów o chińskich chłopów.

              • Gość: Paweł Z. Re: pracujący Vs bezrobotni IP: 195.117.149.* 05.09.03, 09:12
                Ale bezrobotni i biedacy to - według neoliberałów - lenie, obiboki lub - nie
                wdając się w szczegóły - głupki. Lubisz leniów i głupków? Tak jakoś jestem
                ciekaw.
                • korowiowek Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 14:48
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Ale bezrobotni i biedacy to - według neoliberałów - lenie, obiboki lub - nie
                  > wdając się w szczegóły - głupki. Lubisz leniów i głupków? Tak jakoś jestem
                  > ciekaw.
                  Jestem liberałem - nie uważam biedaków i bezrobotnych za leniów i głupków.
                  ale jeżeli ktoś przegrywa bo powierzył swoją kasę jakiejś kolejnej bezpiecznej
                  kasie oszczędności jest głupkiem
                  Jeżeli ktoś odrzuca kolejną możliwośc pracy jest leniem

                  I to jest prawda, ale w socjalistycznym społeczeństwie jakim jest Polska trudno
                  stosować tego typu miary - w sytuacje gdy na jedną ofertę pracy przypada 400
                  chętnych trudno mówić o ich lenistwie.

                  Jeżeli rodzice nagle tracą pracę i rodzina biednieje trudno ich nazwać głupkami.

        • Gość: W. Lenin, jr Re: pracujący Vs bezrobotni IP: *.proxy.aol.com 04.09.03, 14:42
          Nareszczie ktos. Jest juz nas dwoch. Jeszcze trzeci i zalozymy POP.
      • Gość: Hedonista Re: pracujący Vs bezrobotni IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 19:01
        A ja mam 25 lat,jestem wiecznym studentem-taki styl życia wybrałem,więc nie
        zaliczam się ani do pracujących ani do bezrobotnych i jest mi z tym dobrze.
      • Gość: Luka Re: pracujący Vs bezrobotni IP: *.kalisz.mm.pl 04.09.03, 20:47
        korowiowek napisał:

        > Witam,
        >
        > Zastanawia mnie skąd się bierze taka pogarda pracujących wobec bezrobotnych?
        > Ilekroć rozmawiam z jakimś ciężko pracującym człowiekiem o bezrobociu to ma
        > on z reguły jasne poglądy
        > - bezrobotni to lenie ewentualnie niedorajdy
        > - pracy jest pełno tylko nie ma komu pracować
        >
        > Dlaczego tak się dzieje dlaczego tak soba pogardzamy? Czy dlatego, że
        > jesteśmy piepszonymi polaczkami i po prostu inaczej nie potrafimy?

        Mówią tak najprowdopodobniej ludzie, którzy nigdy nie byli w takiej sytuacji,
        ze pracy nie mieli ani pieniędzy, by kupić chleb. Po prostu nie są w stanie
        tego pojąć, dopóki nie doświadczą tego na własnej skórze.
        Jeśli ktoś regularnie pensję dostaje i nie styka sie codziennie z widmem jej
        stracenia, to nie wie, jaki stres to powoduje, ta niepewność, co jutro ze mną
        będzie, za co żyć będę. To niestety smutna rzeczywistość wielu Polaków.
        A poza tym to nawet zgadzam się z twierdzeniem, że praca jest. Jest tylko jeden
        problem - nie ma pieniędzy, by ludziom za pracę zapłacić. I co z tego, że praca
        jest? Może sobie być. Jak pieniędzy nie ma, to sie rachunków nie zapłaci,nawet
        gdzyb człowiek pracował 20/24 h. I to jest najgorsze.
        Pracodawcy kombinują jak mogą, by nie ponosić kosztów zatrudnienia pracownika -
        umowy o dzieło (mniejsze podatki, ZUS-u się nie płaci, nawet zdrowotnego
        ubezpieczenia - istna paranoja) albo ludzie dostają pensję z poślizgiem 1-2
        miesięcy. Normalka. Czy ktoś zaprzeczy? Tak jest, takie praktyki stały się
        polską, cholerną normą.
        • maruda13 Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 22:10
          a nie wiem czy zauważyliście że z pogardą o bezrobotnych najczęściej mówią
          ludzie którzy prace mają po znajomości, dwóch znajomych, obaj pracuja na
          poczcie (jak się tam dostać (przynajmniej w małych miasteczkach)- chyba nie
          muszę wyjaśniać) żaden z nich w życiu cv czy listu motywacyjnego nigdzie nie
          składał (bo i po co szukać innej pracy, skoro można na zarobki zawsze
          ponarzekać) i oni zawsze najwięcej mają do powiedzenia jak to się ludziom
          pracować czy szukać pracy nie chce... jeszcze śmieszniejsze jest to jak się
          naczytają newsweek'a i twierdzą że bezrobotni z zasiłków żyją. Żaden nigdy nie
          zadał sobie trudu by sprawdzić to ( dane ok 20 % bezrobotnych pobiera zasiłki,
          reszta na koszt rodziny)
        • maruda13 Re: pracujący Vs bezrobotni 04.09.03, 22:12
          a ja zazdroszczę tak cholernie zazdroszczę wszystkim pracującym. czy to
          sprzątaczce, czy szwaczce a tu nic wszędzie rządzą familie (ech nawet mój mąż
          po znajomości pracuje)
      • Gość: Hedonista Re: pracujący Vs bezrobotni IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 23:08
        Luka<można tyrać i 24/24 h ale bez sowitej zapłaty nic to nie da.Co z tego,że
        ktoś będzie harował za dajmy na to 600 zl jak i tak mu to nie starczy na życie
        i będzie musiał kombinować kasę z innego źródła.
        Maruda<a ja nie zazdroszczę ludziom nieszczęśliwym,że muszą iść następnego dnia
        rano do pracy.
        • maruda13 Re: pracujący Vs bezrobotni 05.09.03, 05:59
          hedonista - nie jesteś w takiej samej sytuacji jak ja, nie jesteś takim samym
          człowiekiem jak ja, nie masz takich samych potrzeb. Ja nie neguję Twojego stylu
          życia, więc i ty nie czepiaj się mojego ;-D
        • Gość: Luka do Hedonisty IP: *.kalisz.mm.pl 05.09.03, 07:54
          Gość portalu: Hedonista napisał(a):

          > Luka<można tyrać i 24/24 h ale bez sowitej zapłaty nic to nie da.Co z tego,ż
          > e
          > ktoś będzie harował za dajmy na to 600 zl jak i tak mu to nie starczy na
          życie
          > i będzie musiał kombinować kasę z innego źródła.
          > Ja właśnie o tym mówię! Życie nie polega na pracy tylko i wyłącznie, ale w
          tym kraju NIC normalne nie jest!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka