Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy mam prawo się przeciwstawic

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 11:06
    Witam, pracuje w firmie juz ponad rok, praktycznie moje obowiązki co
    miesiąc zwiekszały sie, jednak ze wszystkim dawałąm sobie świetnie
    rade. Ostatnio jeden z dyrektorów wyskoczył z arcygenialnym pomysem,
    zebym to ja szykowała również oferty przetargowe, na co mój szef
    wyraził pozytywną opinię. w tym momancie nie radze sobie z niczym,
    muszę zajmować się w tym samym czasie:zamówieniami zagranicznymi,
    sporządzaniem rysunków technicznych, organizowaniem transportów,
    rozwiazywaniem problemów związanyc z brakami w transporcie,
    przygotowywaniem umów i wszelkch zabezpieczeń do nich typu gwarancje
    bankowe, ubezpieczeniowe, ściąganiem należności, prostowaniem spraw
    jeszcze sprzed dw och lat - ściąganie kaucji gwarancyjnyhc od firm,
    ponadt opiekuje się magazynem, tzn wiem ile czego tam mamy, komu to
    wydać itd. Pomagam również handlowcom w kontraktach zagranicznych z
    fabrykami. Przysięgam,że przetargi publiczne mnie dobiły i nie
    panuje juz nad niczym, jestem przemeczona, bo gdy koncze jeden
    preztarg, przynosza mi nastepny. Mowiłam prezesowi ,ze nie daje
    rady, a on mi podpowiada,zebym nie pomagala handlowcom, gdy moja
    pomoc handlowcom to tylko 1% moich obowiazkow. Moja pensja tez nie
    jest porywajaca, za moja prace dostaje 2000 do reki. Nie dostaje
    zwrotu za nadgodziny a czesto przez przetargi musze siedziec do 7
    lub osmej. CZy jesli powiem ze nie chce prztargow szef uzna mnie za
    leniwa...prosze sie nie smaic, ale tego sie obawiam. Poradzcie mi
    prosze bo wpadne w depresje albo bede miala zalamanie nerwowe.
      • iberia.pl Re: Czy mam prawo się przeciwstawic 07.04.08, 11:12
        kiedys bylam w podobnej sytuacji i poszlam z tym do
        Szefa.Powiedzialam, ze na chwile obecna nie jestem w stanie
        prawidlowo wywiazywac sie ze wszystkich obowiazkow bo jest ich za
        duzo jak na jedna osobe.Co prawda nie zdarzylo sie, zebym cos
        zawalila, jednak coraz czesciej zdarzaly mi sie drobne bledy.Na
        szczescie zrozumial i stworzyl nowe stanowisko.

        Zastanow sie co jest najbardziej czasochlonne i ktorych obowiazkow
        chcialbys sie pozbyc.Wspominij o tym, ze niejednokrotnie zostajesz
        po godzinach i to bynajmniej nie dlatego, ze nie masz co w domu
        robic ani z powodu zlej organizacji pracy.
        Rzeczowa, spokojna rozmowa,jesli Twoj Szef jest rozsadny to na pewno
        to zrozumie i znajdzie rozwiazanie tej sytuacji.
        Zycze powodzenia.
      • annajustyna Re: Czy mam prawo się przeciwstawic 07.04.08, 11:13
        Musisz koniecznie poroz´mawiac dyplomatycznie z szefem. ze b. sie
        cieszyc, ze wierzy w Twoje mozliwosci, ale niestety doba ma tylko
        24h - czy moglby Ci pomoc? (zer niby taki z niego specjalista w tej
        kwestii:/). Poza tym przy zwiekszonym zakresie obowiazkow chetnie
        dostalabys tez pensje o zwiekszonej wysokosci (jakos tak z humorem
        to powiedz).
        • annajustyna Re: Czy mam prawo się przeciwstawic 07.04.08, 11:14
          Aha - i pamietaj: czego nie dasz zrobic, niech lezy odlogiem. Nie
          miej zadnych wyrtzutow sumienia!
      • Gość: Liberalnie Re: Czy mam prawo się przeciwstawic IP: *.centertel.pl 07.04.08, 11:18
        Sama jestes sobie winna!!!!. Nie można być zbyt pazernym i robić z
        siebie przyslowiowej ścierki. Są pewne granice gdzie można pozwolić
        sobie wejść. Kadra firmy ma cię za robola i naiwniaka!!. Wiedzą że
        nie odmówisz i będziesz tyrać za przyslowiową miskę ryżu do
        upadlego. A jak juz wyekspluatują cię to wyleja cię i przyjdzie
        kolejna owca którą tak samo potraktują.
        Nie podważam twoich kompetencji bo skoro zajmujesz sie handlem i
        przetargami to napewno jesteś osobą bardzo pracowitą i wyksztalconą.
        Ale powinnaś przemyśleć to ostatnie zadanie jescze raz. A moim
        zdaniem poprostu zrezygnować, a już nie komentuje twojego
        wynagrdzenia, bo to szkoda gadać!!!!!!.
        Szanuj siebie a inni będą ciebie szanować.
        • iberia.pl Re: Czy mam prawo się przeciwstawic 07.04.08, 11:32
          moze tak wrzuc na luz, co???
          • Gość: Ania 25 Re: Czy mam prawo się przeciwstawic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 11:34
            Ale przedmowca ma racje, bedzie wiecej bledow w innych tematach, to
            beda narzekac, pensji nie podniosa a na koncu wyawala. Pozdrawiam:)
            • iberia.pl Re: Czy mam prawo się przeciwstawic 07.04.08, 11:36
              Gość portalu: Ania 25 napisał(a):

              > Ale przedmowca ma racje, bedzie wiecej bledow w innych tematach,
              to beda narzekac, pensji nie podniosa a na koncu wyawala.
              Pozdrawiam:)

              Aniu-ja nie kwestionuje tego CO napisal tylko JAK.
              • Gość: Ania25 Re: Czy mam prawo się przeciwstawic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 11:42
                moze zestresowany, ludzie lubia tak z siebie dobre rady wyrzucac.
                Wracam do pracy i dzieki!
          • Gość: Liberalnie Do Iberia pl IP: *.centertel.pl 07.04.08, 19:28
            > moze tak wrzuc na luz, co???
            Nie wiem do czego ma być ta dziwaczna uwaga. Nie mam zwyczaju
            ubierania g...a w zloto. A skoro się nie zgadzasz z moją
            wcześniejszą wypowiedzią, to twoja sprawa. Jeżeli twoin sposobem na
            życie jest wchodzenie szefowi w zad, to twoja sprawa. I możesz
            kontynuowac tą drogę. Ja wyrazilem swoją opinię i jej nie zmienię.
            A jeżeli masz odmienne zdanie to je wyraź, a nie wstawiasz dziwne
            przycinki.
            • iberia.pl Re: Do Iberia pl 07.04.08, 21:40
              Gość portalu: Liberalnie napisał(a):

              > > moze tak wrzuc na luz, co???
              > Nie wiem do czego ma być ta dziwaczna uwaga.

              skoro jako dorosly czlowiek to nie bede ci tlumaczyc-szkoda mojej
              klawiatury.

              >Nie mam zwyczaju ubierania g...a w zloto.

              ja tez-wystarczy poczytac moje posty.

              > A skoro się nie zgadzasz z moją
              > wcześniejszą wypowiedzią, to twoja sprawa.

              nie zgadzam sie z forma wypowiedzi a nie z sama trescia.

              > Jeżeli twoin sposobem na
              > życie jest wchodzenie szefowi w zad, to twoja sprawa.

              ??? "gratuluje" pseudowniosku.....

              >I możesz kontynuowac tą drogę.

              dziekuje laskawco za pozwolenie.

              > Ja wyrazilem swoją opinię i jej nie zmienię.

              a czy ja ci kaze ja zmieniac???

              > A jeżeli masz odmienne zdanie to je wyraź, a nie wstawiasz dziwne
              > przycinki.

              wyrazilam, ale skoro tego nie rozumiesz to nie zamierzam ci
              tlumaczyc z polskiego na nasz.
              • Gość: Liberalnie Re: Do Iberia pl IP: *.centertel.pl 08.04.08, 11:35
                moze tak wrzuc na luz, co???
                > > Nie wiem do czego ma być ta dziwaczna uwaga.
                > skoro jako dorosly czlowiek to nie bede ci tlumaczyc-szkoda mojej
                > klawiatury.

                > >Nie mam zwyczaju ubierania g...a w zloto.
                > ja tez-wystarczy poczytac moje posty.

                > > A skoro się nie zgadzasz z moją
                > > wcześniejszą wypowiedzią, to twoja sprawa.
                > nie zgadzam sie z forma wypowiedzi a nie z sama trescia.

                > > Jeżeli twoin sposobem na
                > > życie jest wchodzenie szefowi w zad, to twoja sprawa.
                > ??? "gratuluje" pseudowniosku.....

                > >I możesz kontynuowac tą drogę.
                > dziekuje laskawco za pozwolenie.

                > > Ja wyrazilem swoją opinię i jej nie zmienię.
                > a czy ja ci kaze ja zmieniac???

                > > A jeżeli masz odmienne zdanie to je wyraź, a nie wstawiasz dziwne
                > > przycinki.
                > wyrazilam, ale skoro tego nie rozumiesz to nie zamierzam ci
                > tlumaczyc z polskiego na nasz.

                Kompletnie bez sensu.
                Uffff, co za belkot.
        • Gość: Ania 25 Re: Czy mam prawo się przeciwstawic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 11:32
          No i dzieki, bo takiego kopa potrzebuje. Faktycznie, doprowadziłam
          do takiej sytuacji, gdzie ludzie proszą mie o "wstukanie numeru do
          faksu". Kazdy moj sprzeciw konczy sie ogromna awantura, z dosłownie,
          komantarzami "to jest Twój z***rany obowiązek". Ze swojej pracy,
          poki co przepraszam ludzi,za to,ze sie spoznie z wnioskami,
          zamówieniami na pismie itd. I faktem jest,ze sama jestem sobie winna
          i sie daje zeszmacic. Nie bede juz tu sie wyzalac, tylko w środe gdy
          szef wroci pojde powaznie porozmawiac, jesli nie da sie go
          przekabacic, to nie ma sensu zebym tu dluzej pracowala.Tym bardziej,
          ze maja w planach zwiekszyc zakres moich obowiazków w dziale
          zamówien....w co ja sie władowałam ?!
      • Gość: wolny ptak Nie tylko prawo, ale i obowiązek IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 07.04.08, 12:34
        I dobra rada: rzuć tę pracę czym prędzej w cholerę. Szkoda wypalić
        się i przedwcześnie zestarzeć za 2000 zł miesięcznie. Co innego,
        gdyby to była stawka tygodniowa, chociaż niezależnie od wysokości
        wynagrodzenia są pewne granice. Tak jak ktoś wyżej napisał, trzeba
        się szanować (i cenić).
        • Gość: zakichana Re: Nie tylko prawo, ale i obowiązek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 21:20
          mam podobna sytuację...Jestem sekretarka, kelnerką i sprzataczką.
          Nie ma dnia, żeby szef nie dowalił mi nowej roboty i to za 1300
          miesiecznie. czasem nie wiem w co mam rece wsadzić...ale nauczyłam
          sie poprostu olewać-brzydko mówiąć-co mogę, to robię...a ponieważ
          pracy mam tyle, że ze mną conajmniej 4 osoby miałyby zatrudnienie,
          to wiadomo, że nie jestem w stanie. Robie to, co najwazniejsze
          (chociaż wszystko jest na wczoraj) i tyle...niestety, nie umiem
          pewnych spraw przeskoczyć, nie jestem batmanem...Po godzinach
          zostawać tez nie zamierzam...nie za takie marne grosze.Najchętniej
          zwolniłabym sie z pracy...ale co?Mam iść na kase do sklepu?Ech...
      • annajustyna Ania, koniecznie daj znac, co zrobilas! 08.04.08, 11:43

    Pełna wersja