Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 10:39
    To beszczelnosc !
    Kto w tym zafajdanym kraju rozsiewa i na czyje polecenie propagande,
    ze jest pracy wszedzie a tylko lenie nie pracuja.
    Skonczylem studia (fizyka) dobry angielski (CAE), moja dziewczyna
    rachunkowosc i po pol roku szukania pracy mamy juz dosc. Wszedzie
    slyszymy, ze "sie odezwiemy" że z Panskimi kwalifikacjami to Pan
    sobie wszedzie znajdzie prace (z wyjatkiem naszej firmy..)W szkolach
    sa tylko do wziecia pojedyncze godziny, o etacie zapomniec.
    Wydalismy znaczna czesc oszczednisci na kosztowne i jaołwe dojazdy
    na rozmowy kwalifikacyjne i telefony. Jeszcze czekamy do wakacji i
    zjezdzamy z tego syfu do Anglii albo Irlandii.
    Ale codziennie w internecie i telewizji slyszymy ze jest mnostwo
    pracy i jak ktos jej nie ma to jest leniem i niedojda. Przypomina
    sie z opowiesci rodzicow komuna w najgorszym okresie, kiedy to na
    polkach byl ocet a gazety pisaly o dobrobycie.

    Dodam, ze Urzad pracy tez nam nie pomogl. Organizuja kursy ale nie
    dajace zatrudnienia tylko nabijające kase prywatnym firma
    szkoleniowym.

    Obserwuj wątek
      • Gość: Polak Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.lowicz.mm.pl 10.04.08, 11:26
        To jest skandal co piszą te barany ja mam 3fakultety skończyłem Politechnikę
        łódzką kieru technologia chemiczna po studiach śmieszne oferty byłem w wojsku
        chcę przejść na zawodowego oni mówią jest dużo etatów potrzebują żołnierzy.
        Chodzę do jednostek nie ma pracy etatów !!! ja już tego nie rozumiem. Komuchy
        mają pracę ja nie mam znajomości ani ojca pułkownika!!! heheehh ps. urzędy pracy
        trzeba zlikwidować one nie pomogą tylko tam lenie siedzą i jedzą ciasteczka,
        wszystko jest skorumpowane i w układzie ,karuzela się kręci!!!
        • Gość: wredne pismaki Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 13:23
          ...ogłoszenia:)
          • Gość: hehe Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.acn.waw.pl 11.04.08, 08:24
            Proszę, proszę, jak się bezrobotni obruszyli. A siedzieć w Internecie
            to czas mają...
            • Gość: moe Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.homenett.pl 11.04.08, 08:32
              > Proszę, proszę, jak się bezrobotni obruszyli. A siedzieć w Internecie
              > to czas mają...
              Trzy fakultety i do Mac-pracy
              • Gość: Sebar Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe robola IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.08, 08:48
                ktory robi na czarno, jest nieterminowy, nieuczciwy i sie opie..
                biorac za dzien pracy (tzw. "dzielo") 1000zł !

                Sa tacy od przylaczy, hydraulicy, dekarze, murarze, tynkarze...

                Nagrac takiego nieuczciwego goscia, wziasc umowe, czy przelewy
                bankowe i udac sie do Urzedu Skarbowego i ZUS, do inspektorów.

                Oni juz takiego gagatka przeswietlą, czy płaci składki czy rżnie
                bezrobotnego, czy zapłacił podatki... i wpie.. mu niezłą kare.

                Zero tolerancji dla takich leniwych i nieuczciwych gnid w
                społeczeństwie...

                Sebar
                sebar_rysiu@yahoo.co.uk
                • Gość: moe Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.homenett.pl 11.04.08, 08:51
                  Tu większe złodziejstwo ,widziałem oferty pracy 4zł za godzinę np .kasjerka w
                  sklepie
                  • Gość: Bob Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.devs.futuro.pl 11.04.08, 10:05

                    Zaloz wlasna firme, wymysl cos ciekawego zatrudnij ludzi najlepiej
                    plac im od razu 20zl/h zeby bylo uczciwiej. JAk moj szwagier kilka
                    lat temu likwidowal swoja wlasna firme to pracownicy przyszli do
                    niego z pytaniem jak beda dzielic kase ze sprzedazy firmy !
                    Wyobrazacie to sobie ?
                    • Gość: moe Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.homenett.pl 11.04.08, 10:12
                      > Zaloz wlasna firme, wymysl cos ciekawego zatrudnij ludzi najlepiej

                      Po co :)
                      Ja techniczny człowiek , jak by co, to wyjadę.

                      • Gość: manhu Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:53
                        Jak to po co?!!!
                        Sugerujesz, że 4zł/godz to złodziejstwo, no więc płać po te 20zł/godz latami (waloryzując) i w ten sposób udowodnij to w miarę:)

                        A co do powyższych "wykształciuchów" to radzę się zainteresować pracą łopaciarza itp. Państwo wyprodukowało (i produkuje) wielu zbędnych "wykształciuchów" podczas gdy na rynku jest popyt na roboli.
                        • Gość: Gierałt Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:18
                          Nie roboli, tylko robotników. Wykształcony "czy na pewno ?"buraku.
                          Wiekszość biurw i innych tego typu matołów nie zasługuje, nawet na
                          pół tzw.minimum. Za pierdzenie w stołek, picie kawek i olewanie
                          petentów to i tak za dużo.
                          Proszę na zakończenie o informacje, dlaczego gardzicie ludźmi,
                          którzy na chleb zarabiają własnymi rączkami.Przecież, to oni kochana
                          budżetówko opłacają wam pobory.
                          • Gość: Ella Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:24
                            Pobory opłacają niektórzy pracownicy fizyczni, ale głównie drobni
                            przedsiębiorczy i ogólnie klasa średnia.
                            • ewolucja3 artur - przepraszam ale widocznie Ty po prostu 11.04.08, 15:54
                              nie potrafisz szukać pracy. To nie zarzut - niektórzy mają z tym
                              kłopot. jak już znajdziesz pracę to możesz być nawet dobrym
                              pracownikiem, ale póki co zwróć się do agencji pośrednictwa pracy...
                              I nie narzekaj tyle, chłopie!
                              • ewolucja3 to samo osoba o nicku "Polak"!!! 11.04.08, 15:59
                              • adam_wolny Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost 11.04.08, 16:01
                                ewolucjo - takich jak "artur" czy "polak" się nie zmieni!!!
                                oni wolą marudzić niż robić
                              • Gość: jar0_beton_stal Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.08, 16:21
                                sorki ale naprawdę ogłoszeń o pracę jest teraz w brud!
                                Pensje różne (zwłaszcza porównując z ceną metra kwadratowego
                                mieszkania) ale można znaleźć dobrą pracę.
                                Oczywiście w większych miastach, w mieścinach i na wsi na pewno
                                trudniej
                                • Gość: Ola Do jar0_beton_stal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.08, 13:48
                                  wiesz, pracy jest dużo, ale trzeba chcieć. A Artur po prostu szuka
                                  stanowisk kierowniczych.
                                • Gość: TTF Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost IP: *.acn.waw.pl 22.04.08, 14:22
                                  Jasne. Pracy jest w brud :)
                                  Tylko ze dla roboli i niewykwalifikowanych.
                                  Jak ma sie jakies doswiadczenie i kwalifikacje to jest trauma. Do kiepskiej pracy nie wezma bo masz za wysokie umiejetnosci a na ambitne stanowiska ogloszen juz malo. Jak nawet trafi sie jakas rozmowa kwalifikacyjna to pierwsze pytanie o oczekiwania finansowe. Jak powiesz powyzej 1.500 na reke to juz nie zaprosza ponownie. Taka prawda.

                                • pawtere Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost 27.04.08, 19:14
                                  Ile Ty masz człowieku lat?Zyczę Ci abyś dożył 47 lat i zwolnili Cię
                                  z pracy.
                                • pawtere Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost 27.04.08, 19:26
                                  Piszesz brednie
                              • pawtere Re: artur - przepraszam ale widocznie Ty po prost 27.04.08, 19:36
                                Piszesz bzdury chłopie-czy TY wiesz co to jest AP.????Z daleka od
                                nich,musisz umieć stać na głowie ,aby dostać przez"
                                nich ",pracę.Kwaliikacja- pytanie?Powiedz coś o sobie.???Byłam na
                                paru rozmowach.....nie chcę o nich pisać
                      • Gość: mirko Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: 77.223.228.* 11.04.08, 15:49
                        popieram
                    • Gość: edek Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: 195.188.191.* 11.04.08, 10:33
                      JAk moj szwagier kilka
                      lat temu likwidowal swoja wlasna firme to pracownicy przyszli do
                      niego z pytaniem jak beda dzielic kase ze sprzedazy firmy !
                      Wyobrazacie to sobie ?

                      TAK wyobrazam sobie, jak firma w ktorej pracowalem byla
                      sprzedawana/przejeta przez inna firme to kazdy pracownik dostal
                      kase w zaleznosci od stazu pracy / teraz sie pewnie spytasz za co ta
                      kase
                      ano za wklad w rozwoj firmy ktora teraz mozna dobrze sprzedac
                      ale szef to nie byl nie nachapana swinia tylko pozadny czlowiek
                      na marginesie firma istnieje nadal i wszyscy swoje posady zachowali
                      • Gość: pio Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.08, 11:36
                        Komunizm ci z butów wychodzi. Sam firmy nie założysz bo się nie
                        opłaca. Komunizm to złodziejstwo takie samo jak każde inne.
                      • Gość: Liselle Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.chello.pl 11.04.08, 13:16
                        Ja przepraszam bardzo, ale pracownik za, jak to ujmujesz, wkład pracy powinien
                        dostawać godziwa pensję plus odprawę. Natomiast pieniądze ze sprzedaży firmy
                        należą do jej właściciela i pracownicy nie maja do nich żadnego legalnego
                        umocowania.
                        To tyle.

                      • Gość: Iza Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.e-wro.net.pl 11.04.08, 15:19
                        a jak firma przynosi straty to kto je pokrywa - Właściciel czy
                        wszyscy pracownicy?
                        • Gość: ja...... Pracownicy kredytują IP: 88.199.50.* 05.06.08, 12:41
                          z pensji którą otrzymują po pół roku.
                  • Gość: rybka Nemo Praca za 3,5 zl za godzine - polecam! IP: *.dsl.club-internet.fr 11.04.08, 16:08
                    Co trzeba zrobic zeby uzyskac zatrudnienie i skorzystac z tak kuszacej oferty
                    finansowej? Wystarczy jedynie 5 lat studiow. Luksus oferowany: 3,5 zl za godzine
                    pracy w nocy, czas liczony od chwili wejscia do budynku do zakonczenia wykonanej
                    pracy. Skonczylam wiec z wolontariatem szumnie nazywanym aktywnoscia zawodowa. A
                    moglam sie "nahapac" pracujac na kasie w markecie za 4 zlocisze. ;-))))
                • darkraj Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r 11.04.08, 09:16
                  Gość portalu: Sebar napisał(a):

                  > ktory robi na czarno, jest nieterminowy, nieuczciwy i sie opie..
                  > biorac za dzien pracy (tzw. "dzielo") 1000zł !
                  >
                  > Sa tacy od przylaczy, hydraulicy, dekarze, murarze, tynkarze...
                  >
                  > Nagrac takiego nieuczciwego goscia, wziasc umowe, czy przelewy
                  > bankowe i udac sie do Urzedu Skarbowego i ZUS, do inspektorów.
                  >
                  > Oni juz takiego gagatka przeswietlą, czy płaci składki czy rżnie
                  > bezrobotnego, czy zapłacił podatki... i wpie.. mu niezłą kare.
                  >
                  > Zero tolerancji dla takich leniwych i nieuczciwych gnid w
                  > społeczeństwie...
                  >
                  > Sebar
                  > sebar_rysiu@yahoo.co.uk
                  ========================================= No, prosze, jaki znalazl
                  sie "wzor obywatelskiej postawy".
                  Taki chojrak jestes do robola, a masz pojecie o zarobkach w rzadzie,
                  sejmie i senacie, spolkach skarbu panstwa???
                  Tam, byle prezesina czy dyrektorek zarabia miesiecznie tyle, ile
                  niejeden emeryt, kasjerka czy robotnik nie ma PRZEZ ROK!!!
                  A dlaczegoz to mamy miec ceny w sklepach zachodnioeuropejskie, a
                  zarobki bialoruskie?
                • Gość: Monika Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.chello.pl 11.04.08, 10:51
                  Zastanów się co piszesz, takiej marnej pracy to jest duzo, ale ja ze
                  swoim wykształceniem i pie...... ambicją nie chce sprzedawać bułek w
                  sklepie. Niestety nie mam pleców i zdawanie na aplikacje w sądzie po
                  przechodzeniu różnych etapów skończyło sie, że zdałam sobie sprawę
                  że niestety nie mam wujka sędziego, nie jestem siostrzenicą prezesa
                  sądu i trzeba dac sobie spokój. Nie inaczej jest w urzędach po 3
                  latach pracy zwolnili mnie z owego urzedu przyjmując kogoś z
                  odpowiedniej frakcji politycznej- nie wspomnę, że moja szefowa
                  robiła co mogła ale prawda jest okrutna-i tu tez przysłowiowych
                  pleców mi zabrakło. Czy to coś złegfo, ze chciałabym wykonywac
                  prace , która sprawia mi satysfakcję? notabene, wcale nie była
                  dobrze płatna. Monika ze śmiesznego miasteczka z dużym bezrobociem
                  • Gość: mirka Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:03
                    Oj Moniko ze śmiesznego miasteczka, nie czaruj czytelników.Żeby zdać
                    na aplikacje sadową, co wiecej i adwokacką i radcowską nie trzeba
                    miec pleców ani rodziny prawniczej. Zdolnosci i wiedza wystarczają w
                    zupełności. Jeśli się dostac nie możesz - to niestety ale problemem
                    jest brak owych zdolności. Wiem to doskonale, bo i ja z małego
                    miasteczka jestem i bez żadnych znajomości byłam a zdałam na
                    aplikację sadową z czołową pozycją. Zresztą mój mąż identycznie -
                    tylko na radcowską. I radzimy sobie.
                    • Gość: druga Monika Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.bellona.pl 11.04.08, 11:38
                      Ale głupoty wypisujesz...też jestem prawnikiem i od lat wykonuję pracę pod którą
                      podpisują się różni Panowie/Panie mecenas (pisma procesowe, opinie itp.), zwykle
                      nie zmieniają ani słowa... tylko, że w mojej rodzinie nie ma prawników, więc to
                      ich dzieci dostają się na aplikację a nie ja... Przez całe lata obserwuję listy
                      przyjętych na aplikacje - nie ma przypadków, nazwiska egzaminatorów powtarzają
                      się tu jak wschody i zachody słońca, więc proszę nie próbuj nikomu "mydlić" oczu...
                      • Gość: Ella Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:22
                        Zgodnie a Twoim rozumowaniem, Ci egzaminatorzy to muszą być jak byki rozpłodowe?
                        Ileż oni mają dzieci, skoro co roku tylko one dostają się na aplikacje!
                        Nie żartuj, może nie miałaś szczęścia, a może nie uczysz się zbyt dobrze. Mam
                        przyjaciół młodych prawników, żaden nie dostał się z powodu znajomości, a jedna
                        koleżanka (o której poniżej piszę) dostała się z pierwszą lokatą.
                        • Gość: Olek Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:15
                          Nie ma co uogólniać.

                          W Szczecinie znana kwestia od lat - na aplikacje adwokackie dostają
                          się dzieci adwokatów.
                          • Gość: Ania Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.net.fone.pl 11.04.08, 13:57
                            To się zaczyna wcześniej. Spójrzcie ile dzici adwokatów idzie na prawo. Wcale
                            nie mówię, że coś jest nie tak. Oni się tam dostają w normalnej rekrutacji,
                            dlatego też jest ich sporo na egzaminach na aplikację. Jednakowoż coś może być
                            na rzeczy.
                            • Gość: Ella Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:31
                              Dzieci lekarzy idą na medycynę, a nauczycieli na filologie, a inżynierów na
                              politechnikę. Tak jest od zawsze. Ale to nie znaczy, że wszyscy mają znajomości,
                              niektórzy pewnie tak, inni są po prostu zdolni.
                          • pawtere Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r 27.04.08, 19:20
                            I to jest prawda,znam to,po znajomości nie dostaniesz dobrej
                            pracy.Ja mam już dosyć.,....wyjeżdżam...ale nie każdy może
                        • Gość: m Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.08, 03:59
                          "Nie żartuj, może nie miałaś szczęścia, a może nie uczysz się zbyt dobrze. Mam
                          przyjaciół młodych prawników, żaden nie dostał się z powodu znajomości,"

                          ROTFL!
                          koleś, no normalnie post miesiąca!
                          Masz poczucie humoru! szkoda,że ludzie nie widzą tej przewrotnej ironii biorą to
                          na serio i nie potrzebnie się wkurzają ...
                      • Gość: realista Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: 212.160.172.* 11.04.08, 15:44
                        Generalnie w Polsce mieć pracę nie = żyć !
                        I tutaj jest problem
                        Jeśli za miesiac pracy oferują 1700-2000 brutto?
                        Tylko na co? Na opłacenie mieszkania lub kredyt lub jedzenie?
                        Może to taka ruletka z wyborem?
                        Jak można pracować i mieć motywację do pracy przy takich cenach
                        prądu, paliw, gazu czy żywności?
                        Musi być gdzieś ten punkt zwrotny bo inaczej niewielu będzie opłacać
                        się pracować taka jest prawda.
                    • Gość: Motyl Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: 129.35.231.* 11.04.08, 12:33
                      :) bliska mi osoba, też bez żadnych pleców zdała ten egzamin i się
                      dostała. Więc Was popieram
                  • Gość: Ella Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:11
                    Pod koniec studiów pracowałam w przychodni lekarskiej. Praca nie była zgodna z
                    moim wykształceniem, w dodatku dostawałam 750 pln na rękę w Warszawie, ale po
                    kilku miesiącach dostałam znacznie lepszą. Od czegoś trzeba zacząć, zresztą w
                    czasie studiów w sklepie też pracowałam. Wcale się tego nie wstydzę.
                    A co do aplikacji, to w szpitalu pracowała ze mną dziewczyna, która dostała sie
                    na aplikację sędziowską z pierwszym miejscem, nie miała żadnych pleców, i
                    powiedziała, że na aplikację sędziowską (o innych się nie wypowiadała) kilka
                    procent dostaję się z pleców. Reszta to po prostu rzetelni studenci, którzy
                    przez całe studia zakuwali, a nie spędzili czas na imprezach. Nie wiem, do
                    jakiej grupy się zaliczasz, ale ja wierzę swojej koleżance. Dla niej studia to
                    był okres wytężonej pracy i zebrała niezły plon.
                  • Gość: marajka Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.rzeszow.mm.pl 11.04.08, 12:07
                    Ple, ple, ple...Znam sporo ludzi bez pleców i znajomości, co na
                    aplikację się dostali. Teraz są przecież jednakowe egzaminy dla
                    wszystkich. Co roku na aplikację dostaje się ok 70% absolwentów.
                    Wszyscy myślisz z rodzin prawniczych? Może spróbuj w innym mieście?
                  • Gość: Diomed44 Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.systemics.pl 11.04.08, 13:40
                    Moniko , nik Ci nie kazął iśc na prawo. Idzie się na takie studia
                    jakie dają kasę , albo idzie sie na takie jakie daja satysfakcje i
                    sie nie narzeka. Praca w urzedzie - wybacz dalej jest praca na
                    garnuszku państwa i musisz sie liczyć z polityką. W prywatnej
                    firmie tego nie ma , ale trzeba umiec to co jest wymagane a nie to
                    co sie chce :) I nei obrażaj sie na mnie, tylko przemyśl to co
                    robisz w zyciu i zastanów sie nad tym dobrze.
                • Gość: normalny inaczej Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.08, 11:22
                  dO SEBARA Pie..olnij się w mózg czymś ciężkim.A za donoszenie to wiesz co ci
                  powinni zrobić zapewne biały kołnierzyku
                • Gość: aona Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:46
                  piszemy WZIĄĆ a nie wziąść :-D
                • Gość: ja Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:35
                  Opanuj się gościu!Nie każdy pracujący na czarno jest leniem i gnidą. Wielu ludzi
                  po prostu nie chce się wpakować w utrzymywanie firmy i takie tam, łatwiej
                  znaleźć fuchę pocztą pantoflową. Można tak pracować cały czas. Uczciwy się znalazł.
                • Gość: mirko Re: Donosić do Skarbówy i ZUS na kazdego leniwe r IP: 77.223.228.* 11.04.08, 15:47
                  Ja mam wykształcenie wyższe i dobry zawód elektronika z którego jestem dumny.
                  Mogłem być nauczycielem historii ale za takie grosze z gó..arzami nie będę się
                  zamęczał, sam wiem jak to jest w pośredniaku i wybrałem zawód elektronika za 2
                  tyś na rękę, nie ma dobrych ofert przynajmniej w Opolu, niewolnikiek McDonalda
                  nie zostanę a do Angolów nie pojadę bo za bardzo kocham ten kraj. Pośredniaki to
                  kpina! a tych którzy wolą lewiznę od uczciwej pracy powinni ukarać!
                • Gość: viktoria_78 artur i polak - to nieudacznicy?????????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.08, 15:51
                  myślę że w chwili obecnej naprawdę Łatwo znaleźć zadawalającą
                  pracę...
              • Gość: igor Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:47
                Fakultety nic nie daja, a przynajmniej nie zawsze. Wiekszosc robi fakultety
                takie, jakie sa w dane chwili na fali.
                Poza fakultetami trzeba miec jeszcze jaja, a o pracy myslec juz na studiach
                • Gość: moe Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.homenett.pl 11.04.08, 09:58
                  > Fakultety nic nie daja, a przynajmniej nie zawsze. Wiekszosc robi fakultety
                  > takie, jakie sa w dane chwili na fali.
                  > Poza fakultetami trzeba miec jeszcze jaja, a o pracy myslec juz na studiach

                  Większość znajomych też tak myślała ,że jest do przodu ,itp. bzdury .
                  I im się po pewnym czasie odmieniło ,są obecnie zagranicą
                • Gość: pasqda1 Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:20
                  Jak masz trzy fakultety, to załóż własną firmę i je tam wykorzystuj. Dlaczego
                  chcesz, żeby ktoś cię zatrudnił? A może sam spróbuj być pracodawcą - zatrudnij
                  najpierw siebie, potem innych. Będziesz miał takie warunki pracy i takie
                  zarobki, jakie sam sobie ustalisz. Moi znajomi tak robią, ja tak zrobiłam i nie
                  narzekam. Jak się jest biernym i potrafi się tylko czekać, aż ktoś coś da (np.
                  pracę), to i 10 fakultetów nie pomoże.
                  • Gość: mk Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:45
                    żeby założyć swoją firmę trzeba mieć dużo, dużo, dużo, dużo kasy i
                    dużo, dużo, dużo zdrowia i dużo, dużo, dużo siły, cierpliwości i ...
                    trzeba być urodzonym cwaniakiem, żeby nie dać się wykiwać przez
                    cwaniaków (dostawców, klientów).
                    Nie każdy nadaje się do założenia firmy to po pierwsze, po drugie
                    mamy czasy jakie mamy - bez znajomości i łapówy nie dostaniesz
                    zlecenia od n.p. urzędu państwowego, spółki państwowej, dlatego
                    dobrze jest mieć ustawionych starych - dyrektorów, krewnych,
                    znajomych królika, albo samemu mieć jakąś przeszłość (PZPR, inne
                    partie) i znajomości.
                    Spróbuj sam, to pogadamy.
                    • Gość: Ella Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:21
                      Ludzie!
                      Ależ wy macie podejście! Wszystko ma wam spaść z nieba, bez jakiejkolwiek waszej
                      ingerencji. Praca albo za mało płatna, albo nie dostosowana do Waszych
                      kwalifikacji albo za ciężka. Mam nadzieję, ze odbiorą wszelkie zasiłki i ZUS
                      bezrobotnym. Nie wiem jak jest w małych miasteczkach, ale w Warszawie praca leży
                      i prosi, aby ktoś ją wziął. Dla wszystkich, którzy mają jakąkolwiek energię i
                      chęć. Rzeczywiście problemy mają dziewczyny tuż przed 30 (dzieci)i po 50. Ale i
                      tak znajdują pracę bez większych problemów.
                      Nie chcecie pracy? OK, zdychajcie pod mostem, skoro taki wasz wybór, ale
                      naciąganie na kasę uczciwie pracujących to zwykłe złodziejstwo.
                      • Gość: m Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:29
                        Gość portalu: Ella napisał(a):

                        > Ludzie!
                        > Ależ wy macie podejście! Wszystko ma wam spaść z nieba, bez
                        jakiejkolwiek wasze
                        > j
                        > ingerencji. Praca albo za mało płatna, albo nie dostosowana do
                        Waszych
                        > kwalifikacji albo za ciężka. Mam nadzieję, ze odbiorą wszelkie
                        zasiłki i ZUS
                        > bezrobotnym.

                        a od kiedy to bezrobotni mają płacony ZUS?
                        Spadła paniusia z księżyca i sobie bredzi...
                        • Gość: hmm Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.acn.waw.pl 11.04.08, 11:57
                          A ubezpieczenie zdrowotne to pies? Że też muszę płacić na leczenie
                          tych obiboków z 3 fakultetami, którzy gardzą robotą w McDonaldzie
                          a lepszej znaleźć nie potrafią...
                        • Gość: Ella Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:24
                          Kto tu spadł z księżyca?
                          Składki na ubezpieczenie zdrowotne dla bezrobotnych płaci państwo, czyli między
                          innymi ja.
                      • Gość: xxx Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:33
                        Dobra, ale człowiek z innego miasta musi w tej Warszawie zarabiać naprawdę kupę
                        pieniędzy, żeby normalnie żyć. 2 tysiące, które w swoim miasteczku pewnie by go
                        zadowalały, w stolicy w żaden sposób nie wystarczą. Takie są ceny mieszkań, a w
                        Polsce są takie układy, że jeśli ktoś chce normalnie żyć, założyć rodzinę itp.,
                        to nie może całe życie wynajmować mieszkania, tylko musi sobie je kupić.

                        Dlatego ludzie z miasteczek wolą wyjeżdżać za granicę. Tam jest łatwiej.
                      • Gość: piotr To właśnie jest tragedią tego państwa IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.08, 11:41
                        że za dużo nierobów w narodzie. Kiedyś to był aktyw PZPR dziś
                        elektorat PIS i LPR. A ludzie muszą płacić tej hołocie za nic nie
                        robienie. Podatki w tym państwie są stanowczo za wysokie.
                        • Gość: mari Re: To właśnie jest tragedią tego państwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 12:47
                          Tragedią jest takie jak twoje podejście. Dzielisz na prawych i
                          lewych ludzi których niestety oceniasz subiektywnie. Nie wiesz nic o
                          człowieku a już poznajesz że skoro to elektorat PIs to napewno musi
                          być leń obibok i ciemniak. To gubi nas Polaków - wrogość,
                          znieczulica, potępianie.... Ktoś cię ukierunkował a ty dałaś się
                          zmanipulować i twierdzisz tak jak tego wymaga "nowoszesność, siła,
                          poprawność polityczna czy ideowa". Nie przyjdzie ci do głowy to, że
                          abys ty mógł miec lepiej ktoś musi miec gorzej i płacić swoim
                          bezrobociem, swoimi nawykami których wymagano w PRL-u.... w tym
                          kraju narazie inaczej byc nie może muszą byc ofiary A czy musi silny
                          być górą a silny to taki który myśli tak jak np. TVN, taki który
                          myśli jestem lepszy, nowocześniejszy...
                          Wiadomo, że częściowo los leży w każdego ręku i nie przypadek tu się
                          liczy ale dlaczego tyle wrogości i oczerniania dla ofiar które muszą
                          być jak to przy każdej transforamacji każdej rewolucji - tego nie
                          rozumiesz?
                          Skoro są ofiary bo je system wyprodukował to państwo ma obowiązek je
                          zminimalizować a nie dobijać tak jak to robisz ty i wszyscy niby to
                          cywilizowani.
                          Patologia znikąd się nie bierze ludzie po prostu po swojemu sobie z
                          tym radzą.
                    • Gość: tea Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:41
                      Gość portalu: mk napisał(a):

                      > żeby założyć swoją firmę trzeba mieć dużo, dużo, dużo, dużo kasy i
                      > dużo, dużo, dużo zdrowia i dużo, dużo, dużo siły, cierpliwości i ...
                      > trzeba być urodzonym cwaniakiem, żeby nie dać się wykiwać przez
                      > cwaniaków (dostawców, klientów).

                      Masz rację. Ja prowadzę prostą, jednoosobową działalność, i mam dość. W polskich
                      urzędach pracują świnie, które zamiast pomagać ludziom w prowadzeniu
                      działalności, tylko im to utrudniają. A warunki są takie, że albo będziesz
                      okradał innych, albo inni będą cię okradać.
                      • Gość: mari Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 12:52
                        Czyli cała Polska to świnie. Polityk świnia nie umie rządzić,
                        biznesmen świnia nie umie dzielić równo i wykorzystuje kazdą okazją
                        aby zyskać, urzędnik świnai nie pomożea utrudnia, przedsiębiorca
                        świnia zdziera i małe składki płaci, bezrobotny swinia żyje na koszt
                        państwa....
                        A może pomyśl od drugiej strony - oprócz wad każdy ma zalety. A
                        prawo i zmiany sytuacja w Polsce sa takie że nikt nie jest w stanie
                        narazie tego zmianić.
                  • Gość: KAmilla Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.acn.waw.pl 16.10.09, 11:10
                    Jasne, nie narzekać i nie czekać, tylko działać. Własna firma tez do wzięcia, przecież UP dają pieniądze na jej rozkręcenie - około 14tys.


                    Czy i Ty robisz takie błędy w cv?
                    • Gość: R Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.10, 21:39
                      70% założonych firm pada w ciągu dwóch lat. A długi trzeba spłacać.
                      Zarąbisty zresztą pomysł-bezrobotny A zakłada firmę która obsługuje firmę
                      bezrobotnego B.
                      Obaj bezrobotni płacą pieniędzmi urzędu.
                      Wprost genialne.
                • Gość: maja Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.chello.pl 11.04.08, 10:38
                  słusznie, słusznie..jak się całe studia siedziało nad ksiązkami albo
                  zwiedzało studenckie kluby, zamiast zadbać o praktykę, to się ma za
                  swoje....To nie te czasy, że za sam dyplom niepoparty jakimkolwiek
                  doświadczeniem miało się od razu kierownika. Dobra praca jest, ale
                  wymagania też są.
                  • Gość: mk Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:47
                    no jasne, ale takie rzeczy to tylko w M jak miłość.
                    Cały problem polega na tym, ze pracodawcy mają kosmiczne wymagania,
                    i absolwentów nie przyjmują.
                    • Gość: Ella Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:28
                      Na roku miałam w sumie 160 osób, a znałam połowę z nich, z 1/4 dalej mam
                      kontakt. Wszyscy dostali pracę po max. 2-3 miesiącach szukania.
                      Co to za absolwenci?
                      • Gość: m Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:46
                        to moze ty powiesz - przyda się innym w wyborze kierunku
                        • Gość: Ella Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:34
                          Socjologia UW
            • Gość: gogo No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.chello.pl 11.04.08, 09:38
              Moja znajoma właśnie pojechała do Anglii, gdzie się nie
              wstydzi "robić przy taśmie we fabryce" za najniższą krajową
              angielską, ale w Polsce wybrzydzała z pracą - z jednej
              odeszła "przez mobbing", a etat w sklepie z markową odzieżą
              przyrównywała do stania za ladą w mięsnym - i tu sprzedawca, i tam
              sprzedawca. Ja jestem po studiach i pracuję za pensję poniżej
              średniej krajowej, ale nikogo nie oskarżam o to, że mi się tak życie
              potoczyło. Były czasy, że zarabiałam powyżej średniej - raz się jest
              na wozie, raz pod i nie ma co płakać. Szlag mnie trafia, jak widzę
              ludzi, którzy z pogardą odnoszą się do reszty
              (tej "niewykształconej") społeczeństwa, która pracuje fizycznie, do
              cholery, ktoś to musi robić i trzeba takich ludzi uszanować. Jak
              będzie trzeba, stanę za ladą, zajmę się sprzątaniem, nie ma kasy -
              bieda przyciska, trzeba zakasać rękawy bez względu na mgr-a przed
              nazwiskiem czy inne takie ozdobniki. Dziś zostać magistrem to nie
              żadna sztuka. Sztuką jest, nie wstydzić się ciężkiej pracy, tu, w
              Polsce. "Zagramanicą" Polacy po studiach sprzątają psie kupy, myją
              gary i niańczą cudze dzieci- tam im to jakoś nie przeszkadza, bo
              pracują za Euro, Funty. W Polsce, jak ktoś tyra od rana do wieczora
              i jeszcze mało ma za to pieniędzy (bo przykładowo nie jeździ
              mercedesem) jest uważany za frajera i nieudacznika. Każdy syf jest
              dobry, byle nie u nas, a pan od 3 fakultetów chyba nie myśli, że go
              tak "just like that" na uniwersytecie zatrudnią, bo ma "wyższe". Oni
              tam "roboli" potrzebują, a wypadki zatrudniania "obcych" na
              eksponowanych stanowiskach należą do rzadkości.
              • Gość: wojtek Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.04.08, 10:02
                Nie wiem kim jesteś kobietą czy mężczyzną tylko w 75%. Bo jak ktoś skończy
                techniczne studia to raczej nie powinien pracować jako sprzątacz. Co innego jak
                jesteś ekonomistą czy humanistą to niech sobie stoi za ladą bo takich jest pełno.
                • Gość: gogo Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.chello.pl 11.04.08, 10:24
                  Moi znajomi, którzy uczciwie skończyli np. politechnikę i naprawdę
                  potrafią w praktyce stosować to, czego ich tam przez 5 lat próbowali
                  nauczyć rozmaici fachowcy, nie mają problemu z pracą. Miałam na
                  myśli oczywiście ludzi po studiach humanistycznych, głównie tych
                  swego czasu modnych, patrz: marketing i zarządzanie, ekonomia,
                  pedagogika, turystyka etc. I jakoś wierzyć mi się nie chce, że koleś
                  po 3 technicznych fakultetach pracy znaleźć nie może. Może mu się
                  tyłka z miasta do miasta ruszyć nie chce albo ma tylko wyuczoną
                  teorię, a zero praktycznego podejścia i kreatywności. W naszym kraju
                  nadal mamy wielu absolwentów wyższych uczelni, którzy sam fakt
                  uzyskania magistra lub/i inżyniera uznają za powód obdarowania ich
                  przez pracodawcę wysoką pensją i eksponowamym stanowiskiem. A jak
                  się taki do pracy bierze, to okazuje się w praktyce, że nie ma
                  pojęcia o podstawach. Tzw. inżynierowie, których "chore pomysły"
                  weryfikuje życie i praca rąk zwykłych "roboli" to częsty widok. Ja
                  miałam "przyjemność" poznać projektanta wnętrz, który nie potrafił
                  wymierzyć powierzchni, a projekty to były jakieś chore wizje, które
                  potem zwykły robotnik musiał "urzeczywistniać". Ale jak przychodzi
                  co do czego, to zawsze tylko pogarda dla "fizoli", a inteligent nie
                  potrafi gwoździa w ścianę zbić. Mam tego przykłady wśród znajomych i
                  w rodzinie.
                  • Gość: kata Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.acn.waw.pl 11.04.08, 11:02
                    Nie macie racji z tą swoją dziwaczną pogardą dla absolwentów humanistycznych.
                    Trendy w gospodarce sie zmieniają, nie zawsze można przewidziec na 10 lat do
                    przodu jakich specjalistów będzie brakować. Większośc ludzi nie wie, jak będzie
                    wyglądac ich praca po studiach, maja blędne wyobrażenia, marzenia, plany - a jak
                    jest naprawdę okazuje sie dopiero w praniu.
                    Kilka lat temu brakowało ludzi od zarządzania, ekonomistów, prawników, potem ich
                    było za dużo, kiedyz problemy z pracą mieli inzynierowie budownictwa, a teraz
                    nie mają. Teraz kształci sie coraz więcej np. informatyków - kto wie, czy dla
                    wszystkich będzie praca. A taka np. turystyka ma obecnie bardzo dobre prognozy,
                    ale czy nie sa błędne to sie okaże dopiero za kilka lat. Albo taka pedagogika -
                    specjalna, opiekuńcza, czy opieka środowiskowa - niech mi ktos powie, że na te
                    zawody nie będzie popytu!
                    Wcale nie jest takie oczywiste, że absolwenci politechnik zawsze maja łatwiej z
                    pracą. Mój kuzyn inżynier elektroniki tzry lata pracował jako sprzedawca
                    telefonów. Teraz trend sie odwrócił ale na jak długo? Firma z Hiszpanii, do
                    której wysyłalismy budowlańców juz odwołała dwa projekty, bo budowy stają, więc
                    kto wie, czy popyt na inżynierów wkrótce znów nie osłabnie.
                    • Gość: gogo Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.chello.pl 11.04.08, 11:13
                      Sama jestem "absolwentką humanistyczną" i, jak będzie trzeba, pójdę
                      do fizycznej pracy, bo mam wpojony tzw. etos owej pracy, a
                      bezrobocie, zasiłki, zapomogi to dla mnie "dno podmokłe i siedem
                      metrów mułu". Moi znajomi powiedzą, że "się nie szanuję", bo
                      powinnam być oczywiście z moim wykształceniem dyrektorem albo
                      menadżerem jakiegoś tam szczebla, dla Polaka (nie mówię, że każdego)
                      często lepsze jest życie na garnuszku państwa niż uczciwa praca.
                      Honor, ambicja, uczciwość to śmieszne hasła. Pewien Norweg
                      powiedział kiedyś, że różnica między Polakami a jego narodem jest
                      taka, że Norweg żyje, żeby pracować, a Polak wręcz odwrotnie.
                      Najgorsze jest to, że kolejne już pokolenie Polaków żyje kombinując
                      z różnego rodzaju socjalami i wg zasady "bo mi się należy", a praca
                      nie jest zaletą, praca to strata czasu wg haseł "robota to głupota"
                      itp. Tylko aparat przymusu jest w stanie skłonić "zawodowych
                      bezrobotnych" do zmiany stylu życia, ale tu już cofamy się do PRL-u.
                      • Gość: kmin Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: 89.171.108.* 11.04.08, 13:18
                        kazdy normalny czlowiek na pytanie: pracujesz by zyc, czy zyjesz by pracowac
                        odpowie tym pierwszym. praca sama w sobie moze byc celem tylko dla pracoholika.
                        praca jest tylko celem do uzyskania srodkow na prawdziwe zycie. tak uwazam i tak
                        robie. przy czym nie usprawiedliwia to w zaden sposob lenistwa i kampienia na
                        garnuszku bezrobotnego. nalezy pracowac dobrze i wydajnie ale nie nalezy
                        utozsamiac pracy z sensem zycia. przynajmniej moim zdaniem. poza tym jaka praca
                        - taka placa (i odwrotnie).
                        a w ogole to cos ci sie pomieszalo. PRL w zaden sposob nie zmuszal do pracy
                        tylko holubil zasadzie "czy sie stoi, czy sie lezy - pensja sie nalezy", a
                        gospodarka rynkowa i liberalna dziala dokladnie odwrotnie. dlatego przesiaknieci
                        postPRLem ludzie o postawie roszczeniowej nic nie robia i marudza ze nic nie maja.
                        • Gość: Leon Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.chello.pl 11.04.08, 13:37
                          W PRL-u milicja dawała kolegium za nie posiadanie pieczątki w
                          dowodzie czyli de facto za miganie się od pracy. To fakt. Chodziły
                          patrole i wyłapywały takich obiboków pod budkami z piwem i w parkach.
                • Gość: jj Re: No właśnie ten problem z fakultetami... IP: *.theapartments.co.uk 11.04.08, 10:25
                  oczywiscie ze nie powinien pracowac jako sprzatacz:) powinien
                  pracowac jako dyrektor. trzy firmy natychmiast powinny wymyslic dla
                  takiego absolwenta bezproduktywna prace zeby sobie mogl wybrac...
                  jezeli polskie studia produkuja magistrow z takim mysleniem jak
                  powyzej to pozamykac te 'universytety' jako nie przystajace do
                  rzeczywistosci.
            • Gość: kermit Re: Niech pani urzędnik sama idzie do macpracy z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:03
              Wyobraź sobie, że bezrobotni mają czas siedzieć w internecie, bo w
              ten sposób szukają pracy ! Dobrze, że Ty nie masz takiego problemu,
              bo możesz siedząc w pracy , zamiast pracować buszować po internecie!
        • Gość: woland Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:25
          no nie prz, technologu. Moja dziewczyna tez to skończyła, na
          studiach brała udział w fajnej pracy badawczej i problemu ze
          znaleziemien pracy nie miała żadnego. Oczywiście na studiach w
          wakacje brała jakieś praktyki, więc doświadczenie zawodowe miała.
          Znalazła pracę w znanej firmie. pierwsze pół roku 2.800 brutto a
          potem 4.000 brutto. Dodam, że pracuje tam ok. 10 m-cy a w tej firmie
          brakuje rąk do pracy,albo przychodza nieuki i cwaniaki. Chcesz
          pracy, prosze bardzo - dla osób z Twoim wykształceniem znalazłem
          nasepujące oferty w 10 minut: Brzeg - Rokita ,2.500 netto,
          elektrownia Blachownia , 2.750 Brutto. Wyślij tam CV.
        • Gość: Kosa Jesteście obaj nieudacznikami i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:29
          Przestańcie płakać. Powinno się stworzyć osobną kategorię płaczków na forach
          "mam x fakultetów i nikt mnie nie chce". Zadam wam obu proste pytanie: CO
          POTRAFICIE? Nie jaką wiedzę macie i ile macie fakultetów. Ktoś wam wmówił, że
          wykształcenie wystarczy. Otóż nie, to zaledwie podstawa, bez której nie ma o
          niczym mowy. Posiadanie super wykształcenia i certyfikatu z języka, często
          oznacza także kompletny brak umiejętności zastosowania wiedzy w praktyce, więc
          przestańcie wyć. Dochodzi jeszcze osobowość itd. Potencjalny pracodawca to
          widzi. Może czas poszukać u siebie problemu, a nie naokoło?
          • Gość: Greta Wspaniały przywilej darmowej edukacji IP: *.chello.pl 11.04.08, 11:34
            Podam przykład mojej siostry: ma 25 lat, "robi" drugi fakultet,
            powiązanie obu specjalności "od czapki". Pierwszy fakultet to studia
            z serii: żeby coś studiować. Nazwy tego edukacyjnego potworka nawet
            nie powtórzę. Pracy w zawodzie "po czymś takim" nie ma. To
            oczywiście studia humanistyczne, po których pozostaje jako deska
            ratunku praca na uczelni - siostrze "sie nie chce" (mało płacą
            etc.). Drugi fakultet to ekonomia i zarządzanie - siostra nienawidzi
            tych wykładów, ale na nie chodzi, bo "nie ma czego innego do
            roboty". Dodam: nigdzie nie pracuje, nie dorabia, siedzi na
            garnuszku rodziców. Oczywiście planuje dalszą edukację (żeby ktoś
            nie powiedział, że się obija w życiu) oraz ślub. Pięknie zaplanowane
            życie - póki nie urodzi dziecka (wtedy nieróbstwo wytłumaczy
            poświęceniem dla macierzyństwa) będzie studiować. Studia finansuje
            państwo (siostra studiuje tylko dziennie, inny tryb uznaje za
            nieudolną podróbkę edukacji - to pewnie też wymówka, bo studiując
            zaocznie musiałaby się wziąć do jakiejś pracy), studenci wieczorowi
            i zaoczni, których ci dzienni uznają za gorszych (w W-wie na
            SGH "dzienni" zgłosili nawet postulat całkowicie różnych wzorów
            dyplomów, żeby było widać kto "uczciwie" studiował, a kto "tylko
            płacił")oraz rozmaite inicjatywy uczelni w celu zarobkowym, aby się
            utrzymać. Pytam, co z tego, że moja siostra zdobywa kolejne
            specjalności, skoro są one kompletnie bezużyteczne? Do biura nie
            pójdzie, bo to "monotonna" praca, pedagogiem nie zostanie, ulic
            zamiatać nie będzie, bo to poniża. Ona i wielu, wielu innych ma
            takie podejście do życia, nie potrafią nawet sklecić porządnego CV,
            czekają, aż im manna z nieba spadnie, często mając niesamowite
            wyobrażenie o własnych umiejętnościach.
            • Gość: Robokp Dokładnie. "Bezpłatne" studia dzienne to absurd. IP: *.xln.managedbroadband.co.uk 11.04.08, 11:48
              Po pierwsze korzystają z nich głównie osoby, których rodziców stać by synek czy
              córeczka nie utrzymywali się sami. Natomiast na "zaocznych" studiują głównie
              ludzie, którzy muszą sami zarabiać na życie i opłaty za studia, które idą także
              na finansowanie studiów dziennych. Innymi słowy osoby mniej zamożne finansują te
              zamożniejsze. To się nazywa "sprawiedliwość społęczna" w polskinm wydaniu.

              Po drugie studia dzienne są demoralizujące. Studenci często idą na studia by -
              jak napisałeś - "coś studiować". Znaczna część z nich nigdy nie skorzysta z
              zdobytego w ten sposób wyjkształcenia. Czy stać nas - czyli podatników - na
              takie fanaberie? Gdyby studenci musieli choć częściowo finansować studia
              zastanowili by się trzy razy nad wyborem kierunku.
              • Gość: Ella Re: Dokładnie. "Bezpłatne" studia dzienne to absu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:47
                Zawsze zaradniejszemu trzeba dokopać, co?
                Studenci wieczorowi jak i dzienni są różni. Spotkamy i studenta, który kiepsko
                zdał egzamin i rodzice go wysyłają na wieczorowe, a także takiego, który chce w
                dzień pracować, a wieczorem się uczyć, bo tak musi albo mu pasuje. Ale dzienni
                nie zawsze są zamożniejsi. Ja studiowałam dziennie, w wakacje jeździłam
                zagranicę do pracy, a zarobione pieniądze przeznaczałam na życie na cały rok,
                dorabiałam robiąc ankiety i przepisując wywiady i jeszcze pracowałam społecznie
                na uczelni i rozwijałam swoje umiejętności w kołach naukowych. Podobnie robiła
                większość moich znajomych. Moja mama pracowała w budżetówce i nie mogła mi wiele
                pomóc. Chyba się nie wpisuję w rysunek bogatego, dziennego studenta...
              • Gość: rob Re: Dokładnie. "Bezpłatne" studia dzienne to absu IP: *.p.lodz.pl 11.04.08, 12:48
                Jak dla mnie to studia zaoczne i wieczorowe to nieporozumienie :) Ja studiuje na
                uczelni technicznej i pisze prace takim jednostka ktore na zaocznych studiuja i
                nie maja bladego pojecia o tym co studiuja :) Ale dla mnie to plus zawsze jakis
                przychod :)Sam studiuje dziennie i ciesze sie ze sa to studia bezplatne bo nie
                stac mnie na placenie za nie. A to ze sie migam od pracy to bzdura bo sam
                osobiscie dodatkowo pracuje i wielu kolegow z roku robi to samo. Wiec nie pisz
                ze studia dzienne to absurd. A swoja droga na studia idziesz po to aby sie
                czegos nauczyc a czego mozna sie nauczyc jak studiuje sie zaocznie majac zajecia
                srednio raz na tydzien. A i jeszcze jedno ze studiow nie korzystaja tylko osoby
                zamozne - wiem z doswiadczenia bo wiem jaka sytuacje maja moi koledzy i ja. Wiec
                na przyszlosc moze sie zastanow co piszesz. Zgadzam sie natomiast co do jednego
                - wielu studentow studiuje rzeczy o ktorych nie maja bladego pojecia. Tylko tego
                problemu nie rozwiaze wprowadzenie platnych dziennych studiow.
            • Gość: Kachna Re: Wspaniały przywilej darmowej edukacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:45
              ja myśle że mnogo takich ludzików... PŁACZKÓW że niby to nie przez
              nich a przez innych... ha ha ha jestem mgr wykształciuchem bez
              praktyki i pracy nie mam w zawodzie siedzę sobie w sklepie za
              1200brutto i nie narzekam na swój los potrafię ocenić swe
              umiejetności a nie machac tylko ludziom przed oczyma zdobytymi
              papierkami... a jak owe osoby tafia na mniej wykształcone to już
              pole do popisu maja ze stwerdzeniami jaki ten świat nisprawiedliwwy
              a ci pracodawcy to tacy be be HA HA śmieję się im w oczy bo to są
              egocentryki zpatatrzeni w siebie ludziska którzy wspaniale zakuwaja
              zdają jedni zapamietują inni nie ale tylko nieliczni SAMI potrafia z
              tego zrobić pożytek.... być może jestem anlfabetka, nieukie itd ale
              wiem jedno studiować jest bardzo prosto a jeszcze w tych czasach to
              łatwizna ale liczy się intelekt, spryt a nie owe śmieszne
              fakultety!!!! znam człowieka na samodzielnym stanowisku DYREKTORa
              prywatej firmy który jest po zawodówce sam zapracował wspiając się
              od najniższego szczebla pracownika fizycznego- góra go zobaczyła
              ineligentny potrafił zmobilizować ludzi do pracy , pomagał, czasem
              porazki brał na siebie zajęło mu to 2 lata ... PROSZE PAŃSTWA MOŻE
              NA JAKIS CZAS WARTO SCHOWAĆ TE SWOJE DYPLOMIKI A POKAZAC CO
              POTRAFICIE!!!!
        • Gość: ja Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:13
          Trzy fakultety? Ty nawet nie umiesz pisać po polsku.
        • Gość: Ma-ryja Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.08, 13:20
          Dziwne, ze cie na tych trzech fakultetach nie wyuczyli, jak zdobyc prace, ale za
          to jak przypieprzyc paniom w Urzedzie pracy"urzędy pracy
          > trzeba zlikwidować one nie pomogą tylko tam lenie siedzą i jedzą ciasteczka,
          wszystko jest skorumpowane i w układzie ,karuzela się kręci!!!"
          One maja przynajmniej prace i pieniazki na kawke i ciasteczka, a ty talko
          potrafisz narzekac. Pomysl nad tym , co w sobie zmienic, aby móc sobie kupic
          wiecej niz ciasteczko. Ale widze, jestes na dobrej drodze, bo kompa juz masz i
          duzo czasu na czaty.
          • Gość: peter.k Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.bagatela.pl 11.04.08, 18:45
            Urzędy pracy są potrzebne. Jakby to całe towarzystwo wywalić to by bezrobocie
            znów skoczyło do 15%. A zarabiają w UP marnie - mam znajomego który tam pracuje
            - żyje z różnych fuch (szkolenia, wykłady, pisze do gazet).
        • Gość: 50+Bezrobotny Re: Bezrobotny - życiowy IP: *.aster.pl 11.04.08, 16:15
          A równocześnie dzisiaj na portalu Gazety wyborczej zamieszczono taką informację:
          *******************************
          Najwyższy wskaźnik bezrobocia w kraju odnotowano w powiecie szydłowieckim. W
          powiecie tym bez pracy pozostawało w lutym tego roku 33,7 proc. zdolnych do
          pracy. Co ciekawe, powiat ten leży w województwie mazowieckim, gdzie stopa
          bezrobocia należy do najniższych w kraju. W skali kraju w co piątym powiecie
          stopa bezrobocia przekracza 20 proc. Najgorzej pod tym względem jest w
          województwie warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim.
          Ponadto w wielu województwach o wysokimi bezrobociu nie ma żadnych ofert pracy.
          Jak powiedział "WSJ Polska" prof. Józef Czapiński z Uniwersytetu Warszawskiego,
          najtrudniej jest walczyć z bezrobociem na terenach popegeerowskich, ale nie
          tylko. Duży problem zdaniem Czapiśkiego stanowią też obszary o niskich
          inwestycjach i małej mobilności siły roboczej.
        • Gość: liberalny.faszysta Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.acn.waw.pl 08.05.08, 19:07
          Jest Pan zwykłym nieudacznikiem z pokolenia Y .
      • Gość: Gość: Iwona Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 12:32
        Szanowni Państwo...

        szukam pracy od ośmiu miesięcy i to rozważnie, żeby nikogo nie
        urazić bezplanowym ,,lataniem" po mieście, również jestem osobą
        wykształconą, dość rozsądną - jak sądzę - która potrafi dostosować
        się do wielu sytuacji, może z wyłączeniem tych, które idą w
        niebezpieczną manipulację; również jestem zarejestrowana w PUP,
        również pracownicy rozkładają ręce, choć przyznaję, że Urzędy Pracy
        w Polsce nie kreują żadnej pomocy dla bezrobotnych wykształconych;
        ten stereotyp Polaka, który jakoby nie chce pracować jest dość
        niedorzeczny, nieprawdziwy po prostu. Być może mają miejsce sytuacje
        typowo headhunterskie, ale w moim przypadku to kilkaset telefonów,
        kilkaset maili, odpowiedzi w stylu absolutnie nijakim, wieczne
        pytania do znajomych (dla mnie krępujące, bo nie uważam, że jestem
        wykluczona przez brak kompetencji), którzy często rozkładają ręce;
        wysłuchiwanie słynnego ,,nie narzekaj". Nie narzekam, nie mam prawa
        do zasiłku, mam za to resztę godności i widzę, że nie jestem
        osamotniona w tym absolutnie beznadziejnym, na dzień 10.04.08,
        położeniu. Chciałoby się wyć - absalomie, absalomie! A co do wyboru
        pracy...nie mam wyboru, bo nie ma wyboru, o tym chyba piszemy
        tutaj...

        a myslenie, jak się okazuje, szkodzi.

        Poza tym, trzeba mieć szczęście, również do ludzi -

        za dużo wielokropków, za dużo przemyśleń

        Iwona
      • Gość: obywatel Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 213.134.181.* 10.04.08, 12:52
        za wysyłanie na durny staż (tania siła robocza do wynajęcia z UP dla pracodawcy, sprytnie) za 475zł to mnie mogą w doope pocałować, później staż się nagle kończy niby z "braku środków na sfinansowanie jeszcze kilku miesięcy stażu", a następnie słyszy się, że stypendium za staż podwyższają do jakichś tam 600zł... to co nie mili pieniędzy nie?

        chore

        już lepiej sobie czegoś na własną rękę szybciej poszukać, zanim zaczną cię na siłę wysyłać do dennej roboty
        • Gość: kika Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 87.105.182.* 10.04.08, 13:13
          kto to w ogóle napisał ten artykuł?????????????
          Boże widzisz i nie grzmisz??????????
          • Gość: kpiarze Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 212.76.37.* 10.04.08, 13:33
            Za granicą w miesiąc można więcej zarobić niż roczny polski zasiłek - to nawet na przeżycie nie starcza .Kpine sobie z ludzi robią.
            A taki ktoś co zarobi 4 tyś na czarno podatku nawet nie raczy odprowadzić. Sami sobie grób kopiemy.
            W McD w Anglii na wejscie dają 4500 zł i ciągle szukają chętnych...
            Nad czym sie zastanawiacie , wyjeżdzajcie .
            Z nadgodzinami to i 6000 zł zarobicie.A razem z dziewczyną zarobicie 12000 zł miesiecznie.Odłożycie napewno z polowe tego.Albo w Polsce nadal szukajcie niewiadomo czego. Tam jest inne życie , lepsze.
            • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:05
              To tylko jedna strona medalu. Po pierwsze, piszesz "z nadgodzinami". Bez
              nadgodzin 4500 zl. To jakieś 1000 funtów. Na dwie osoby (bez nadgodzin) to 2
              tys. funtów. A teraz koszty życia dwóch osób: wynajem kawalerki to min. 700
              funtów, komunikacja jakieś 100, jedzenie jakieś 600 funtów. Do tego artykuły
              AGD, imprezy, loty do kraju. Zostaje góra 500 funtów na dwie osoby, czyli 2,5
              tys. złotych.
              No chyba, że zakładasz, iż mieszkacie w nędznym pokoju, jadacie w Tesco, wozicie
              kiełbase z Polski a piwo pijacie tylko w domu.
              Ale z dziewczyną to ja odłoże w Polsce 3 tys. mieszkając w dwupokojowym
              mieszkaniu, mając średniej klasy auto i chodząc do lokalu przynajmniej raz w
              tygodniu.
              • Gość: moe Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.homenett.pl 11.04.08, 09:07
                wie osoby, czyli 2,5
                > tys. złotych.
                > No chyba, że zakładasz, iż mieszkacie w nędznym pokoju, jadacie w Tesco, wozici
                > e
                > kiełbase z Polski a piwo pijacie tylko w domu.
                > Ale z dziewczyną to ja odłoże w Polsce 3 tys. mieszkając w dwupokojowym
                > mieszkaniu, mając średniej klasy auto i chodząc do lokalu przynajmniej raz w
                > tygodniu.

                I wszystko to zmywając talerze .
                Głupie lekarze i nauczyciele nie wiedzą co tracą
                • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:17
                  Dajesz jako przykład lekarzy i nauczycieli.
                  Cechą wspólną tych zawodów jest to, że ich pensje nie podlegają regułom
                  wolnorynkowym, są odgórnie ustalane i pochodzą z budżetu państwa.
                  Jak ktoś chce zostać nauczycielem czy urzędnikiem, to musi się liczyć z tym, że
                  tak właśnie będzie.
                  Ale lekarze z prywatnych klinik czy nauczyciele języków obcych prowadzący własną
                  działalność, zatem nie opłacani z budżetu, mają się dobrze. Polecam przejść się
                  pod którąś z prywatnych klinik medycznych czy szkół angielskiego i zobaczyć, do
                  jakich aut wsiadają ci ludzie. To nie są 15-letnie maluchy.
              • Gość: bolo Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:20
                oczywiście z pracy w McD to mieszkanie, samochód i oszczędności w Polsce....nie
                rozśmieszaj ludzi

                Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087
                Nagrody za darmo: www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=fredator
                www.cwiczzmaluszkiem.pl/gallery_view.php?type=photo&page=234&id=2867&from=gallery
                • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:25
                  A kto powiedział, że z pracy w McD ?
                  Chodzi mi tylko o to, iż ludzie wychwalający pracę w UK nie są do końca
                  obiektywni. Pracują tam 12 godzin dziennie, mieszkają po kilka osób w pokoju,
                  nie mają auta, oszczędzają na wszystkim. Następnie porównują to z życiem w
                  Polsce, które przecież najczęściej wygląda inaczej.
                  Robiąc nadgodziny, mieszkając w takich warunkach i pilnując każdego grosza też
                  się da tyle tutaj odłożyć.
                  • Gość: moe Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.homenett.pl 11.04.08, 09:32
                    orównują to z życiem w
                    > Polsce, które przecież najczęściej wygląda inaczej.
                    > Robiąc nadgodziny, mieszkając w takich warunkach i pilnując każdego grosza też
                    > się da tyle tutaj odłożyć.

                    Zakupią samochodów i zabawią się za 800 zł ,Wyszumią się :)Stuknie im 50 latek
                    i pójdą na żebry
                    • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:36
                      Skoro tak uważasz, to przecież nic Cię tutaj nie trzyma.
                      Możesz śmiało pojechać zagranicę i cieszyć się życiem.
                      Ja sobie to wszystko skalkulowałem i wolę pracować w Polsce.
                      A chętnym do wyjazdu życzę powodzenia.
                  • Gość: majkel Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 195.188.191.* 11.04.08, 10:45
                    Chodzi mi tylko o to, iż ludzie wychwalający pracę w UK nie są do
                    końca
                    obiektywni. Pracują tam 12 godzin dziennie, mieszkają po kilka osób
                    w pokoju,
                    nie mają auta, oszczędzają na wszystkim. Następnie porównują to z
                    życiem w
                    Polsce, które przecież najczęściej wygląda inaczej.
                    Robiąc nadgodziny, mieszkając w takich warunkach i pilnując każdego
                    grosza też
                    się da tyle tutaj odłożyć.


                    koles masz jakas schize , nie wiem czemu nie dopuszczasz do siebie
                    ze mozna w uk miec dobra prace za dobra kase zero nadgodzin , a
                    jesli juz jakies sie zdaza to za jedna jest platne wiecej niz cala
                    trwoja dniowka


                    • Gość: waldi wszędzie dobrze gdzie nas nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:15
                      Wieczne brednie Polactwa, w Polsce cięzko jest żyć temi nie przeczę
                      ale serio nie znam ludzi zyjacych w Polsce którzy po studiach
                      gniezdzą się po 4 w jednym pokoju, zmywają gary a na forach
                      internetowych wypisuja cuda niewidy. a w UK takich wielu.

                      Nawet zwykły nauczyciel w Polsce moze jako tako zyć, wystarczy że np
                      historyk napisze od czasu do czasu jakis artykuł, polonista komus
                      pracę, czy anglista udzieli korepetycji.

                      Takie to straszne?Mozna tylko trzeba chciec-jesli ktos zna dobrze
                      angielski ma wyższe wykształcenie a widzi siebie w roli tułacza w UK
                      to wspólczuje.

                      A jak jaest jakims specjalistą inzynierem to i w Polsce np w Wawie
                      prace znajdzie...może to po prostu kwestia wychowania,patriotyzmu i
                      innych wartości.

                  • Gość: Obywatel Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 23:45
                    Żyjąc w 2 osoby w Polsce pracujące za minimalną pensje to sie nie da nic
                    odłożyć. Co więcej za to nie da się przeżyć. Tego typu pensje są np w McD. Moim
                    zdaniem główną przyczyną emigracji zarobkowej jest za niska pensja minimalna.
                    Człowiek chodzi do pracy i na chleb mu brakuje.(mój kolega regularnie pobiera
                    dofinansowanie do czynszu z mops bo z pensji brakuje mu na życie) To jest parodia!!!
                    Z tego co wiem pensja minimalna w UK pozwala na skromne życie w UK, a pensja
                    minimalna w Polsce nie pozwala na przeżycie w Polsce.
                    Pracy jest w Polsce dość dużo, niestety dość słabo płatnej, często nie
                    pozwalającej na przeżycie więc nie ma sie co dziwić że ludzie emigrują,
                    twierdząc że tam jest lepiej.
                    Moim zdaniem pracodawcy nie chcą sie podzielić zyskami to fachowców mamy za wodą.
                    Jeden z moich kolegów (5 zawody w ręku: elektryk, spawacz, ślusarz,
                    budowlaniec, ochroniarz) zjechał do polski po 2 latach w UK.
                    Zatrudnił sie jako elektryk, za 1200 netto na początek na miesiąc, potem miało
                    być lepiej. Szef powiedział: "na razie nie ma pieniędzy na podwyżki". No to
                    kolega wyszedł od szefa, wziął telefon i zadzwonił do UK. Złożył szefowi
                    wypowiedzenie w 20 minut po rozmowie o podwyżkę (mina szefa bezcenna) i za
                    tydzień pracował za 350 funtów na tydzień w UK.
              • Gość: normalny Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 11.04.08, 10:13
                A teraz koszty życia dwóch osób: wynajem kawalerki to min. 700
                > funtów, komunikacja jakieś 100, jedzenie jakieś 600 funtów. Do tego artykuły
                > AGD, imprezy, loty do kraju. Zostaje góra 500 funtów na dwie osoby, czyli 2,5
                > tys. złotych.


                My mamy inaczej z żoną. Mieszkanie (czynsz + podatek lokalny za domek) kosztuje nas 60 funtów na tydzień (po odjęciu dodatku mieszkaniowego). Na jedzenie wydajemy może z 300 funtów na miesiąc ale chyba nawet nie (co prawda gotujemy sobie sami obiady, nie jadamy w Hyatcie), artykuły AGD kupujemy z rzadka, nie palimy szlugów i nie chlejemy co dwa dni. Do kraju nie latamy częściej niż dwa razy do roku, nic już nas tam nie ciągnie. Jakoś nam starcza na życiowe potrzeby.

                Nie odkładamy dużo, w zasadzie można by było, ale mamy inną filozofię życiową. Żona nie pracuje, bo zajmuje się dzieckiem, ja mam pracę niskopłatną na cały etat. Nie biorę nadgodzin bo mi się nie chce dużo pracować, wolę pospędzać czas z rodziną a za nadgodziny płaci się więcej podatków i się nie opłacają:))
                • zdrowy_rozsadek78 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 10:33
                  Czyli żyjecie sobie spokojnie na niewysokim poziomie, ale trudno tutaj mówić o
                  "dorobieniu się". Macie jeszcze to szczęście, że znaleźliście bardzo tanie
                  mieszkanie, z Twojego IP wnioskuję, że mieszkacie w Birmingham, a patrząc na
                  ceny na findaproperty.com kawalerka w okolicach centrum to min. 400 funtów
                  miesięcznie.
              • Gość: sensor dobre sobie... IP: *.range86-151.btcentralplus.com 11.04.08, 16:16
                ...owszem bez nadgodzin 1200£ ja, zona 1500£ (ma lepszy zawod bo zwiazany z
                opieka zdrowotna), z nadgodzinami ja 2000£ (48h/tydz) zona nie robi, mieszkanie
                w 4 strefie Londynu w systemie part buy part rent kupione niecale dwa latat temu
                (za 23 lata polowa bedzie nasza) do tego rachunki (sky, broadband, komorki,
                media), council tax, jedzenie (gotowane nie gotowce), ubezpieczenie na
                samochod+paliwo, raz w tygodniu knajpa - razem ok 1600£ - z tego co nam zostaje
                jak robie nadgodziny, co miesiac mozemy umeblowac na nowo mieszkanie lub
                wymienic caly sprzet audio-video a raz na 3 miesiace mozemy sobie kupic tutaj 3
                letnia mazde6, aha zapomnialem dodac, ze oboje mamy prywatna emeryture oplacana
                fifty/fifty przez nas i pracodawcow

                co stracilismy w Polsce zawodowo:
                zona nic, ja prace biurowa po studiach humanistycznych czyli mobbing, bezplatne
                nadgodzniny, kpinki szefa za 1300zl - na rzecz krecenia sobie srubokrecikiem
                (czyli "ochydna" prace fizyczna) w milej atmosferze totalnie bez stresu (jedyny
                dla mnie klopot to jaka sobie kupie gre na ps3 pod koniec tygodnia w game) i
                szefa, ktory jest mi wdzieczny, ze chce u niego pracowac

                wiec te mity o Polakach ktorzy mieszkaja po 10ciu i zarabiaja 700£ na miesiac
                mozecie sobie wsadzic miedzy bajki (jak ktos w uk zarabia 700£ to zglasza sie po
                WTC i ma extra 50 na tydz. wiec juz sie robi 900£

                pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w ojczyznie
              • Gość: anka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.plus.com 11.04.08, 17:25
                skad te ceny? nikt nie kaze ci mieszkac w najdrozszej stolicy
                swiata!! w miescie ok. 500 tys mieszkancow, na poludniu anglii place
                £ 520 za nowe 2 pok mieszkanie (jakies 65m2) z nowymi meblami,
                benzyna (dojezdzam do pracy codziennie prawie 10 mil w jedna
                strone) - £80, inne oplaty (prad,gaz,internet,tv,council tax)- £150,
                jedzenie, czesto w knajpie i picie (bez zadnego oszczedzania) - £400-
                500 miesiac (dwie osoby). ja zarabiam 1200 na reke, moj maz 1500.
                oczywiscie dochodza do tego rozne dodatkowe koszty, ale i tak
                ogolnie nie jest zle:) ogolnie chodzi mi o to ze cen, zwlaszcza
                mieszkan w londynie, nie ma co porownywac do zadnej innej
                europejskiej stolicy, a co dopiero do pipidowy zwanej warszawa...
          • Gość: 71 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.chello.pl 11.04.08, 09:59
            Autor tego "artykułu" na zasiłek. Możę jak się pojeździ na szmacie w Macu to się pozbiera i przyłoży do roboty.
      • Gość: Artuur Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani żyje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 14:00
        Piszac takie bzdury! Prosze przyjechac do malych miejscowosci, do
        polski "B" Polska to nie Wroclaw i Warszawa ale tysiace innych
        miast, gdzie ludzie chca pracowac i godnie zyc, a nie moga. Pani
        Karolino Łagowska czy napisala to pani aby celowo wylowac prowokacje
        czy wynika to z kompletnej nieznajomosci realiow?
        Jak jest Pani taka mądra, zapraszam do siebie i prosze znalezc nam
        prace (mozemy dojezdzac w granicach opolacalnosci)
        Jesli sie to Pani uda to prosze napisac o tym artykul a my pozwolimy
        sie nazwac leniami, nieudacznikami i wysmiac nacala polske.
        A my pochylimy glowy ze wstydu. Ale jak sie nie uda, to prosze juz
        nigdy nie pisac do dzialu praca i ponizac prawdziwych bezrobotnych.
        • zdrowy_rozsadek78 Re: Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani ż 11.04.08, 08:54
          Dobre sobie. Ja też pochodzę z małej miejscowości, wyjechałem za pracą do
          Warszawy, potem do Wrocławia.
          Naturalnie, że w małej miejscowości pracy nie ma, więc jeśli nie czujesz się na
          siłach otworzyć tam własny biznes to może pora wyjechać do dużego miasta ?
          A jeśli uważasz, że i to nie wchodzi w grę, to przestań narzekać i oczekiwać, że
          ktoś Ci znajdzie pracę. Przypomina mi to roszczenia ludzi, którzy wybudowali dom
          pod lasem i mają pretensję do wszystkich, że nikt im telefonu stacjonarnego nie
          podłączy.
          • Gość: moe Re: Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani ż IP: *.homenett.pl 11.04.08, 08:59
            > Dobre sobie. Ja też pochodzę z małej miejscowości, wyjechałem za pracą do
            > Warszawy, potem do Wrocławia.

            Na mieszkanie nie zarobisz i tak
            • Gość: mk Re: Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani ż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:59
              no właśnie - praca czeka we Wrocławiu, ale wynajem chaty skasuje
              zarobek. No chyba, że rodzice będą pomagać przez jakiś czas.
          • Gość: hej chłopcze wyjechałem za pracą do stolicy IP: *.kalisz.mm.pl 11.04.08, 11:19
            "Wyjechałem za pracą do Warszawy" - wiadomo, i przez takich
            mądralińskich stoi rozwój małych miejscowości. Najlepiej zaorać
            wszystkie miasta poniżej 300 tys., a mieszkańców przesiedlić żeby
            robili za psie grosze w Warszawie czy Krakowie. Jeśli nie będą
            chcieli robić - wystrzelać. Nierobów-umanistów przerobić na żywe
            roboty itd. Na co komu kreaktwyność i sztuka. Jak już, to w służbie
            myśli robotniczej. Niech żyje socjalizm.

            Buziaczqi
            • Gość: Ella Re: wyjechałem za pracą do stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:31
              Bez przesady!
              A co ja mam Ci wypłacić z mojej pensji, żebyś mógł sobie orać w ogródku i namalować obrazek? Kto nie pracuje, ten nie je...
              • Gość: hej chłopcze Re: wyjechałem za pracą do stolicy IP: *.kalisz.mm.pl 11.04.08, 11:45

                Nie o to chodzi, bo zarabiam. Denerwuje mnie tylko ciągłe gdakanie
                na małe miasta. Jeśli ja mogłam tu znaleźć pracę, to czemu inni nie?
                Warunki płacowe/utrzymaniowe są proporcjonalne. A towarzystwo
                nabiera się na stolicę, albo na zmywak za funty. Trzeba znać swoje
                miejsce.
                • Gość: Ella Re: wyjechałem za pracą do stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 12:52
                  A to się nie zrozumieliśmy!
                  Sama jestem z dużego miasta, ale małe (i urocze) bardzo lubię!

                  Serdecznie pozdrawiam,
                • and_nowak Pełen szacunek 11.04.08, 18:26
                  Gość portalu: hej chłopcze napisał(a):
                  > Nie o to chodzi, bo zarabiam. Denerwuje mnie tylko ciągłe gdakanie
                  > na małe miasta. Jeśli ja mogłam tu znaleźć pracę, to czemu
                  > inni nie?
                  > Warunki płacowe/utrzymaniowe są proporcjonalne. A towarzystwo
                  > nabiera się na stolicę, albo na zmywak za funty. Trzeba znać swoje
                  > miejsce.

                  I właśnie o to chodzi!
                  Pracujesz, zarabiasz, nie oszukujesz udając bezrobocie. Może i skromnie, ale
                  uczciwie.
                  Słusznie zauważyłaś, że wysokość zarobków to rzecz względna, ale szczerze mówiąc
                  chyba nie spotkałem kogoś kto by nie chciał więcej zarabiać ;-)

                  Pozdrawiam
          • Gość: 71 Re: Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani ż IP: *.chello.pl 11.04.08, 15:08
            Wolność gospodarcza oznacza nie tylko wolność do zakładania i prowadzenia firmy, ale też do nie zrobienia tego.
            Są osoby, które za zasadę życiową przyjęły tak jak ja pracę na etacie. Może być mało płatna, bo rozumiem że przedsiębiorca ponosi ryzyko a ja nie i mogę zarabiać dużo mniej ale w granicach płacalności. W moim mieście większość tzw. przedsiębiorców to szmaciarze, którzy płacąc 5.50 brutto/h uważają że pracownik ich okrada.
        • darkraj Re: Pani Karolino Łagowska w jakim swiecie Pani ż 11.04.08, 09:27
          Gość portalu: Artuur napisał(a):

          > Piszac takie bzdury! Prosze przyjechac do malych miejscowosci, do
          > polski "B" Polska to nie Wroclaw i Warszawa ale tysiace innych
          > miast, gdzie ludzie chca pracowac i godnie zyc, a nie moga. Pani
          > Karolino Łagowska czy napisala to pani aby celowo wylowac
          prowokacje
          > czy wynika to z kompletnej nieznajomosci realiow?
          > Jak jest Pani taka mądra, zapraszam do siebie i prosze znalezc nam
          > prace (mozemy dojezdzac w granicach opolacalnosci)
          > Jesli sie to Pani uda to prosze napisac o tym artykul a my
          pozwolimy
          > sie nazwac leniami, nieudacznikami i wysmiac nacala polske.
          > A my pochylimy glowy ze wstydu. Ale jak sie nie uda, to prosze juz
          > nigdy nie pisac do dzialu praca i ponizac prawdziwych
          bezrobotnych.
          ======================================== Myslisz, ze ona o tym nie
          wie? Wie bardzo dobrze, jak i cala poetosowa klika, ale ten artykul
          byl napisany i opublikowany na zamowienie.
          Taki rodzaj sondazu, bo fora sa pilnie monitorowane
          przez "zamawiajacych".
          A zawsze jest to pierwszy zwiastun oczekujacych Nas wkrotce "niezbyt
          wesolych" wiadomosci.
        • kosmosiki Polskia Bie 11.04.08, 10:04
          > Piszac takie bzdury! Prosze przyjechac do malych
          > miejscowosci, do polski "B"

          To ja Ci opowiem piękną anegdotkę dotyczącą "Polski Bie".

          Znam dziewczynę, generalnie z mniejszego miasta, zajmuje się ona kosmetyką
          (tipsy robi itp.).

          Nadarzyła się sytuacja, że znajoma w Warszawie "na gwałt" potrzebowała
          pracownicy do renomowanego salonu kosmetycznego. Potrzebowała "po znajomości" bo
          była związana z obsługą kasy (wcale niemałej) i wolała osobę zaufaną. Poleciłem
          tą moją znajomą, bo wiem, że dziewczyna uczciwa i faktycznie ma pasję do tego co
          robi (ta z małego miasta).

          Dziewczyna przyjechała do Warszawy, rodzina w Wawie jej pomogła, przygarnęła pod
          dach. Wszystko było na dobrej drodze. Poszła do pracy (jak na początek dla niej
          to super stanowisko), oferowany zarobek (z miejsca - z ulicy) powyżej średniej
          krajowej, dostęp do świetnego sprzętu i personelu, etc. etc.

          Co ona zrobiła? Uciekła. Bo było ciężko. Bo trzeba było od 9 do 17 (i czasem
          nadgodziny) zapieprzać jak parowozik. Bo trzeba było dojechać z warszawskiej
          Ochoty na Żoliborz. Bo to, bo tamto.

          Więc błagam nie mówcie mi o "Polsce Bie", się narzeka, się płacze w rękaw, a jak
          przyjdzie co do czego i jest okazja aby coś zrobić ze sobą, ale trzeba zap*****
          to się nie da. Bo trzeba pracować...
          • Gość: wojtek Re: Polskia Bie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 11.04.08, 10:12
            Proszę bardzo poleć mnie nie taki sprzęt obsługiwałem i obsługuję , a głupie
            tipsy to każdy może pomalować. Liczyć też potarfię. Więc jak będzie. Jeżeli
            firma twojej znajomej jeszcze działa.
            • kosmosiki Re: Polskia Bie 11.04.08, 10:18
              Gość portalu: wojtek napisał(a):

              > Proszę bardzo poleć mnie nie taki sprzęt obsługiwałem i obsługuję,

              Hehe, ale ja Cię nie znam, więc polecam "normalną" drogę rekrutacji. W tamtej
              sytuacji chodziło o to, że osoba do pracy potrzebna była na wczoraj. Poza tym
              praca wymagała osoby zaufanej, z którą ja ręczyłem. Poza tym nie jesteś
              atrakcyjną dziunią, więc do kosmetyki się nie nadajesz. ;)
              • Gość: m Re: Polskia Bie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:03
                no to po co fanzolisz piąte przez dziesiąte?
                Dajesz jeden przykład, z którego wynika, że praca to tylko dla
                atrakcyjnej dziuni i tylko po znajomości i jeszcze z pomocą rodziny
                jakiejś, ale atrakcyjna dziunia ma to w nosie.
                • Gość: tay Re: Polskia Bie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:38
                  Jasne, już koleś bierze od wszystkich maile na forum i biegnie polecać
                  znajomym... A tak serio, to ruszcie swoje przesiąknięte leniem dupsko i
                  zacznijcie sami się starać. Trzeba być strasznym nieudacznikiem, albo trutniem
                  żeby teraz mieć problem ze znalezieniem roboty. Sam znam takich, co to wyslali 2
                  CVki i mysla ze juz "swoje zrobili" :) Nie starczyło już siły żeby wysłać
                  kolejne 100 postów z CV, to ponad ludzkie siły w końcu :)
                • kosmosiki Re: Polskia Bie 11.04.08, 14:46
                  > Dajesz jeden przykład, z którego wynika, że praca to tylko dla
                  > atrakcyjnej dziuni i tylko po znajomości i jeszcze z pomocą rodziny
                  > jakiejś, ale atrakcyjna dziunia ma to w nosie.

                  Daje przykład na to, że w tzw. "Polsce B" się nie *chce* ludziom zapieprzać.
                  Dziewczyna dostała szanse moim zdaniem duża, wymiękła bo okazało się, że to nie
                  jest to co w "Polsce B" czyli 2, 3 klientki dziennie i popijanie herbatki tylko
                  wymagająca praca.

                  Normalnie to się marudzi, że "Polska B" itp. a jak się od kogoś zacznie czegoś
                  wymagać to nagle się okazuje gdzie jest pies pogrzebany. Ludziom się po prostu
                  robić nie chce. Oczekują, że ktoś im da, za darmo, pracę, to i tamto.
                  • Gość: m Re: Polskia Bie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:24
                    przykład jednostkowy na podstawie którego oceniacie wszystkich,
                    żenada.
      • Gość: Cuda Czekaj na CUD Tusk obiecal CUDA, będzie Irlandia IP: *.centertel.pl 10.04.08, 14:21
        Ale Pan szanowny Tusk obiecal że emigranci będą wracać, bo tu w
        Polsce będzie Irlandia i będą CUDA!!!!. A więc niewiem co Ci
        doradzic, wszyscy klamią tak jak im wygodnie.
        • Gość: Marcin ale pierdoly... rusz d..e zamiast powtarzac sie po IP: *.ztpnet.pl 11.04.08, 09:42
          innych
        • Gość: m Re: Czekaj na CUD Tusk obiecal CUDA, będzie Irlan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:07
          dlaczego tak mało Czechów włóczy się po świecie?
          Bo mają u siebie opiekę socjalną - zasiłek dla każdego bezrobotnego
          i nie przez pół roku, ale cały czas gdy są bezrobotnymi, opłacone
          przez państwo mieszkanie, do tego minimalne bezrobocie.
          A tutaj z jednej strony fanzoli się o nakłanianiu Polaków do powrotu
          (nie przypadkowo, nie, jest to w interesie korporacji, które będą
          mogły jeszcze bardziej przebierać wśród bezrobotnych), a z drugiej
          kombinuje jak tu jeszcze dokopać tym co w tym kraju pozostali i mają
          problemy.
          • Gość: muszka komuszka Re: Czekaj na CUD Tusk obiecal CUDA, będzie Irlan IP: *.smtsoftware.com 11.04.08, 16:43
            > dlaczego tak mało Czechów włóczy się po świecie?

            Raz ze sa to tchorze, dwa - ich w ogole jest malo.
        • and_nowak Już wracają! Kierowcy, inzynierowie, informatycy 11.04.08, 11:20
          Kierowcy wracają - ZNAM TAKICH. Zarobki minimalnie gorsze, ale bliżej do rodziny
          i koszty utrzymania niższe.
          Inżynierowie - znam przypadek powrotu ze "zmywaka" do pracy inżyniera.
          Informatycy - ze względów językowych często są na niższych stanowiskach niż to
          wynika z ich wiedzy. Niektórzy wracają do Polski.

          To nie cuda, to ekonomia.
      • Gość: kowianeczka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.lodz.msk.pl 10.04.08, 14:33
        Przecież w tym artykule mowa tylko o ofertach do prac fizycznych!!!
      • Gość: tak Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.chello.pl 10.04.08, 15:34
        no to prawda jest tych leni w naszym kraju troche bo niby co o
        studia zadbał a o prace już nie?? na studiach sobie poradził z
        tyloma egazminami a pracy nie ma dla niego ? w kraju gdzie jest 10%
        bezrobocia !jeszcze biegle angielski dwa kierunki??? przestańcie już
        naprawde nikt wam nie wierzy w te brednie . skończcie już
        usprawiedliwiac własne sumienie zwlając wszystko na Polske. pracy
        nie macie bo jej nie chcecie
        • Gość: anka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.static.cuprum.wroc.pl 11.04.08, 08:38
          to zdziwiłbys sie...mój mąż był ostatnio na rozmowie
          kwalifikacyjnej...wypadł najlepiej z wszystkich kandydatów...praca
          za marne 1800 brutto i co usłyszał na rozmowie ze ma za wysokie
          kwalifikacje i ze to praca nie dla Niego...jak pójdzie gdzie indziej
          ma za z kolei za niskie kwalifikacje...to czego własciwie ma
          szukac?....chce pracowac tylko nikt nie chce go przyjac
        • Gość: pracobiorca Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.08, 11:23
          Nie pytaj co kraj moze tobie dac, ale co ty dla kraju mozesz zrobic. Polacy od
          lykania hostii.
      • Gość: Dosia Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 195.33.121.* 10.04.08, 16:14
        Czytanie ze zrozumieniem sie klania. Nie dziwie sie, ze panstwo
        powyzej maja takie trudnosci ze znalezieniem pracy, skoro nie
        potrafia przeczytac i zrozumiec krotkiego artykulu...
        • Gość: polskie dno ... Irlandia - Praca za średnio 2000 Euro IP: 212.76.37.* 10.04.08, 19:40
          www.pracuj.pl/oferty/1209854.html
          wsadzcie sobie zasiłek w d... wole pracowac za granicą niż dziadować w polsce i być posądzany o wyludzanie żebraczego zasiłku.
        • Gość: Gosiekkk Farmazony IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 11.04.08, 08:44
          A "pani" powyzej co ciekawego wniosla do dyskusji, bo nie widze? Klepiesz w
          klawe zupelnie nie na temat.
      • Gość: rece opadaja... Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.toya.net.pl 10.04.08, 20:31
        ja po studiach i ekonomicznych i z CAE byłem już zdecydowany na kurs
        na motorniczego z PUP, ale pojawiła sie oferta (oficjalnie staz +
        kasa pod stołem) jako pracownik biurowy i udało mi sie załapać.
        Doszedłem do wniosku ze pierwsza lepsza praca za biurkiem i umowa o
        prace (dla mnie niestety nie starczyło) to W POLSCE dla osoby z
        wyzszym wkształceniem jak złapac boga za nogi. Wytrwałości życze...
        SZCZERZE - gdybym teraz konczył gimnazjum to poszedłbym do
        samochodówki i spie.... stąd z fachem w ręku. Perspektywy po
        studiach moga wydawac sie piekne ale "zycie depcze wyobraznie:", pzdr
        • Gość: bolec Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.ds.pg.gda.pl 11.04.08, 08:57
          błąd kolego :D od nas z elektrycznego na 3 roku na kumatych poluja jak na bizony i z grubej rury: 'chodz do nas do roboty, my ci zaoczne oplacimy i nie bedziesz biedowal' jak dla mnie narazie za malo oferuja, zeby rezygnowac z przyjemnosci zycia w akademiku i studiow dziennych :]
          a na pomiarowców to w ogole jest ssanie ze szok :P
          kto mial laborki z metrologii wie dlaczego :P
          wiec mi nie pitol, ze nie ma dla ludzi z wyksztalceniem roboty ;]
          jest, robota, ale powiedz mi misiu kolorowy co ty umiesz konkretnego zrobic ?? :D ja mysle ze ekonomia dala ci podwaliny pod prace w handlu. okienko w makdonaldzie bedzie jak raz !! :D


          a wiecie co jest najtrudniejsze na uniwerku ? :-) dojazd !!
          • Gość: Filolog Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 11.04.08, 09:11

            Inżynierowie to jednak chamy niemyte. W ogóle polibudy bym nie nazwał
            wykształceniem wyższym, raczej rozszerzoną zawodówką. Jasne, kasę się po tym
            trzepie, ale ja już wolę choć trochę zbliżyć się do absolutu. (UWAGA DLA
            INŻYNIERÓW - ABSOLUT TO NIE WÓDKA!!!). Pouczyłbyś się trochę gramatyki
            historycznej to byś miał swoje ścisłe banały (jestem po najlepszym matematycznym
            liceum i wiem, ze w sumie to triwium).
            • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:21
              Ojej, jak się uraził nieudacznik. Prawda jest taka, że po dobrym kierunku na
              polibudzie już na 4 i 5 roku ma się pracę od zaraz, w dodatku bardzo dobrze
              płatną. Co do "niemycia" się - śmierdzą przeważnie bezrobotni i humaniści,
              których z braku pieniędzy nie stać na kosmetyki. Wiem, że żal dupę ściska, ale
              przynajmniej przed samym sobą przyznaj, iż humaniści to urodzeni nieudacznicy.
              • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:23
                Poza ty, odpowiedz na pytanie przedmówcy - co Ty właściwie potrafisz i dlaczego nic?
                • Gość: Filolog Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 11.04.08, 09:42
                  No nie wiem, ja na czwartym roku tłumaczyłem komercyjnie, więc coś tam umiem.
                  Kokosów z tego nie było, to prawda,a le studia dzienne miałem ciężkie, więc czas
                  na robotę miałem tylko po 17:00, więc wyszło tylko 1700 na rękę.
                  Ale nie o tym.
                  Humaniści nie śmierdzą, wącham ich codziennie na wydziale. Podśmiardują
                  niektórzy koledzy z liceum, co poszli na polibudę, ale to nie ważne, bo to była
                  przenośnia. Nie chcę sie zagłębiać, bo po rozszerzonej zawodówce takie słowa są
                  dostępne dla niektórych.
                  • Gość: moe Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.homenett.pl 11.04.08, 09:47
                    > No nie wiem, ja na czwartym roku tłumaczyłem komercyjnie, więc coś tam umiem.
                    > Kokosów z tego nie było, to prawda,a le studia dzienne miałem ciężkie,

                    Bzdur się uczyłeś, których nie można ani wygiąć ani zgiąć
                  • kosmosiki Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 10:06
                    Gość portalu: Filolog napisał(a):

                    > No nie wiem, ja na czwartym roku tłumaczyłem
                    > komercyjnie, więc coś tam umiem.

                    Tzn. coś tam Pan umie czy umie Pan tłumaczyć? Bo to zasadnicza różnica.
                    • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:51
                      Panowie z politechnik - ładne wystawiacie sobie świadectwo. Skończyłam kierunek
                      humanistyczny, pracę dostałam od razu i żaden mój znajomy nie miał z jej
                      znalezieniem problemów. Zależnie od ambicji i zdolności jedni zarabiają
                      olbrzymie pieniądze, inni raczej średni. Faktycznie, na UW sporo jest chłopaków
                      z głową w chmurach, którzy nie byli i nie będą zaradni, bo kasę generalnie mają
                      gdzieś. Ale są też tacy, którzy zarządzają firmami rekrutującymi was jako
                      specjalistów. Co umieją oprócz czytania? Umieją się ustawić nie brudząc sobie rąk...
                      A w ogóle skąd ta agresja? Tylko potwierdzacie stereotyp zakompleksionego,
                      nudnego, brzydkiego kolesia z polibudy, który na dziewczynę może liczyć dopiero
                      jak sie wzbogaci. Robicie złą prasę tym, którzy tacy nie są...
                      • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 13:18
                        Myślisz, że ktoś uwierzy w humanistów niemających problemu ze znalezieniem
                        dobrze płatnej pracy? A co do brudzenia sobie rąk - hehe, z tego co ja wiem to
                        studenci humanistycznych kierunków siedzą na kasach w supermarketach. Ja sobie
                        siedzę przy komputerze i rączek sobie nie brudzę, jakkolwiek nie widzę nic złego
                        w upapraniu się smarem. Inżynierowie potrafią wymienić żarówkę, naprawić
                        komputer. Co wy umiecie?? A jeśli chodzi o osoby zarządzające firmami - tam
                        gdzie ja pracuje nie ma ani jednego humanisty.
                        • Gość: waldi Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:27
                          Kultura,sztuka,język ojczysty,historia.

                          Mówi ci to coś?Bez tego mozesz byc co najwyzej robotem.

                          Humanisci sa potrzebni, tyle że obecnie na rynku pracy jest ich
                          przesyt.

                          Za to potrzeba np budowlanców-ci którzy kiedyś konczyli zawodówki
                          teraz oblegają politechniki bo zalezy im na papierach.

                          Straszny pokaz głupoty dajesz, to że umiesz np budowac drogi to
                          jeszcze nie powód by sie uważac za niewiadomo kogo, żaden to
                          nobilitujacy zawód...Tyle ,że akurat w tej chwili nieźle płatny.
                          • kosmosiki Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 14:50
                            > Kultura, sztuka, język ojczysty, historia. Mówi ci to coś?

                            Ja nie mam nic przeciwko ale jak ktoś to studiuje, to niech się potem nie dziwi,
                            że nie może znaleźć dobrej pracy będąc np. historykiem czy specjalistą od języka
                            polskiego.

                            (...)

                            > Humanisci sa potrzebni, tyle że obecnie na rynku pracy jest ich
                            > przesyt.

                            Dokładnie.

                            (...)

                            > Straszny pokaz głupoty dajesz, to że umiesz np budowac drogi to
                            > jeszcze nie powód by sie uważac za niewiadomo kogo, żaden to
                            > nobilitujacy zawód...Tyle ,że akurat w tej chwili nieźle płatny

                            Och bo to kurde zawód musi nobilitować. :) Pracuje się po to aby były pieniążki,
                            nie po to aby sobie ego budować. Człowieku...

                            Poza tym kto pozwolił Ci na ocenę tego czy historyk jest lepszy od budowlańca?
                            Może wcale nie jest? Może to nie ma znaczenia?
                            • Gość: heh Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:07
                              będąc historykiem można zostać premierem (Donek), będąc polonistą
                              specjalistą w ministerstwie pracy (Boni) lub ministrem d.s. walki z
                              korupcją (Pietera), absolwent wydz. historyczno- filozoficznego może
                              być ministrem służb wewnętrznych - Schetyna.
                        • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:50
                          Może tyle siedzisz w smarach/komputerach/maszynach i nie wiesz, że najlepsi
                          humaniści zarabiają olbrzymie sumy, choć nie zawsze od razu. Prawnicy,
                          ekonomiści, pracownicy agencji reklamowych, psychologowie mogą zarobić tyle ile
                          inżynierowie, zależy jaką wybiorą ścieżkę i jak pokierują swoją karierą.
                          Szczególnie chętnie są zatrudniani w miejscach, gdzie komunikacja podstawa,
                          zarządzanie informacją to przyszłość społeczeństw (obok rozwoju technologii), a
                          w tym są znacznie lepsi humaniści. Tam gdzie ja pracuję, są sami humaniści i
                          większość świetnie zarabia. I co z tego? Beznadziejne argumenty, dlatego właśnie
                          siedź sobie w komputerach, bądź sobie specjalistą, a rozwój intelektualny świata
                          zostaw humanistom. Myślę, że potrzebni są i jedni i drudzy.
                          Nie wierz w stereotypy, że humanista nic nie potrafi, doskonale sobie radzimy z
                          żarówkami, a i z komputerami całkiem nieźle...
                          • Gość: muszka komuszka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.smtsoftware.com 11.04.08, 16:52
                            > że najlepsi humaniści zarabiają olbrzymie sumy

                            Postanowilas zostac najlepszym humanista juz dzis, wczoraj... a moze dopiero jutro?

                            > są sami humaniści i większość świetnie zarabia.

                            Sprecyzuj "swietnie"

                            > a rozwój intelektualny świata zostaw humanistom

                            Obawiam sie, ze jakby zostawic im rozwoj, to w krotkim czasie ludzkosc zamieszkalaby w jaskiniach.
                          • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 20:01
                            I ponownie zadam pytanie - kto Ci w to uwierzy? Żyj sobie w swoim małym światku,
                            uważając się za "yntelektualyste" a rozwój świata (ten prawdziwi rozwój, ten,
                            który naprawdę daje coś ludziom) zostaw inżynierom.
                            • Gość: Humanistka wielki endżenierze IP: *.radioalfa.pl 11.04.08, 21:35
                              Jak dla Ciebie rozwój świata to jest,to że są mosty i drogi, to super.Gratuluję
                              Ci niezwykle wąskiego spojrzenia na świat. Co nam z tych Twoich dróg i
                              samochodów? Że się ludzie zabijają w samochodach? Jesteś tylko marionetką w
                              rękach przemysłu i komerchy. Zero polotu.
                  • Gość: "inżynierka" Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 192.176.5.* 11.04.08, 13:01
                    A skąd założenie, że na Politechnikach studiują sami mężczyźni? Jako dziewczyna
                    po politechnice czuję się urażona poziomem wypowiedzi Pana "Filologa".
                    "Śmierdzenie" nie wynika z ukończonych uczelni a z higieny osobistej.
                    Jedno jest pewne - po kierunkach technicznych łatwiej znaleźć pracę. Uważam
                    jednak, że nie można popadać w skrajności - humaniści też są potrzebni. W moim
                    dziale planowania produkcji pracuje połowa osób po politechnice a połowa po
                    ekonomii - jakoś wszyscy sobie dają radę i wspólnie świetnie współpracują.
                    Problem więc leży nie w tym jakie studia się kończyło a raczej w tym jakim się
                    jest człowiekiem...
                    • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:55
                      Racja pani Inżynierko!
                      Stereotypy bywają krzywdzące i dla humanistów i dla inżynierów.

                      Pozdrawiam!
            • Gość: nody Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 193.24.24.* 11.04.08, 09:38
              Uuu zabolało widzę panów magistów po 16 godzin zajęć w tygodniu w tym całe 2
              godziny ćwiczeń/seminariów :-)
              Szanowny Pan chce się do Absolutu zbliżyć ? Polecam seminarium duchowe. A że
              nikt nie chce płacić Panu za "zbliżanie się o absolutu" ... Pański wybór w końcu
              "cierpienie uszlachetnia", "per aspera ad astra" etc etc .. :-/
              Po za tym cóż to za poziom słownictwa ? I co to znaczy "trzepanie kasy" ?
              Nad kulturą osobistą proponuje popracować zamiast podbudowywać własne nadwątlone
              ego klepaniem na forach. Nad poziomem dowcipu również ..
              To "UWAGA DLA INŻYNIERÓW - ABSOLUT TO NIE WÓDKA!!!" jest poziom dowcipu panów
              okupujących budki z piwem. W ramach podpowiedzi sprawdź znaczenie słowa: finezja
              i może jeszcze cynizm ...
              • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:00
                Cięta riposta - niestety szkoda, że odniosłeś sie tylko do filologa, panowie z
                politechniki nadali taki ton dyskusji, filolog się dostosował.
                Poza tym lepiej być np. socjologiem z UW niż z Politechniki. Skoro przedmioty
                humanistyczne są nic niewarte, to dlaczego nagle tyle ich pootwierano na
                politechnikach?

                Nie widzę sensu porównywania wykształcenia humanistycznego z technicznym, i
                przekładania tego na poziom uczelni. Tym bardziej, że UW też może pochwalić się
                specjalistami nauk ścisłych.
                • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 13:21
                  Bo nieprzydatnych jełopów nie brakuje a uczelnie (w tym politechniki) za każdego
                  przyszłego bezrobotnego humanistę dostają pieniądze!!
                  • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:54
                    Wiesz co, naprawdę robisz fatalną prasę kolegom i koleżankom z politechniki. Czy
                    Ty się wykazałeś? Jak na razie to widzę, ze jesteś specjalistą od obrażania
                    innych, prowokowania i wyżywania się na forum. Na miejscu Twojego pracodawcy
                    wolałabym zatrudnić humanistę za 2000 pln niż specjalistę za 50.000, który cały
                    dzień bębni na forum.
                    • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 20:03
                      A czy ten humanista zaprojektowałby autobus? Obawiam się, że nie. Mógłby co
                      najwyżej porozmyślać o tym jak fajnie byłoby gdyby ktoś ten autobus potrafił
                      zaprojektować.
                      • Gość: rece opadaja... Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.toya.net.pl 11.04.08, 22:54
                        zwroc uwage ze taką automatyke i robotyke z jednego rocznika konczy
                        6-8 osób (z okolo 100 na początku), wiec humanistów, ekonomistów
                        siłą rzeczy jest wiecej.
                        spośród moich znajomych na polibudy poszły typowe kozły ofiarne,
                        dziwacy i pośmiewiska z podstawówki i LO, niektórym udało sie je
                        skonczyc i jakos nie widze zeby bujali sie Maybachami, mieli jakis
                        wysoki status społeczny jak tobie sie wydaje, wiec ochłon typie. Z
                        tego co wiem tez nie mieli różowo z praca zaraz po studiach
          • Gość: scin Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 195.116.246.* 11.04.08, 11:52
            W nie tak bardzo zamierzchłych czasach, których Ty pamiętać nie
            możesz, niektórym również oferowano zawodówkę i mamiono licznymi
            przywilejami. Ba, niektórym nawet dopłacano za to, że poszli do
            zawodówki a nie do szkoły średniej. A teraz mamy to, co mamy.

            A że przeciętny absolwent politechniki wysłowić się nie potrafi to
            raczej zasada niż niechlubny wyjątek.
            • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 13:24
              Tu się niestety zgodzić muszę - spora część moich kolegów z roku ma problem z
              ułożeniem poprawnego zdania. Nie przeszkadza im to jednak w projektowaniu
              autobusów, którymi jeździcie czy np. silników do Boeingów (tak tak, one są
              projektowane w Polsce, przez absolwentów politechnik), którymi czasem latacie.
              • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:03
                My latamy samolotami, które projektujecie. Aby projektować musieliście się
                kiedyś i przez kogoś wychować, nauczyć czytać i pisać, rozmawiać w innym języku,
                aby wymienić sie doświadczeniami z innymi projektantami, ktoś ten wasz produkt
                musi sprzedać i rozpropagować. To robią humaniści.
                • wymiatator1 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 20:07
                  Błąd, sprzedażą autobusów zajmują się przeważnie specjaliści znający się na
                  nich. Jest to spowodowane tym,ze osoba decydująca o zakupie autobusu chce coś o
                  nim wiedzieć. A od humanisty w wypchaną frazesami główką się tego nie dowie. Ja
                  wychodzę na ulicę i widzę autobusy, w których projektowaniu uczestniczyłem. Czy
                  ty możesz coś takiego o sobie powiedzieć? Nie.
                  • Gość: Humanistka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.radioalfa.pl 11.04.08, 21:41
                    Wow,super!Projektant autobusów.Istna nobilitacja.Na pewno codziennie wspominają
                    Cię miliony ludzi wsiadających do Scanii. Może nawet ulicę Twoim nazwiskiem
                    nazwą. Buhaha. Gościu, jaja se robisz, czy serio jesteś tak głupi,że uważasz się
                    za wielkiego???Robisz przyziemną robotę,jesteś zwykła mrówką.
      • markus.kembi Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 10.04.08, 22:12
        Jeśli według pani dziennikarki sprzedawanie odgrzewanych kotletów w McDonald's to dobra praca, to niech sama tam się zatrudni, zamiast wypisywać głupoty w gazecie. Albo niech wsiada w TIR-a i jedzie - a później czeka tydzień bez bieżącej wody na przejściu granicznym.
        • Gość: po studiach Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 212.76.37.* 10.04.08, 23:54
          Po studiach też można wyjechać za granice bo zna się język ang.
          Najgorzej mają ci którzy nie znają jezyka
          • Gość: driver koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca... IP: *.e-wro.net.pl 11.04.08, 08:18

            ludzie przestańcie wierzyć w tą propagande sukcesu za Tuska!
            I te farmazony , że kierowcy zarabiali po 3 000 na ręke czyli ok.
            4500 brutto. Pewnie jak się spyta tych kierowców , to powiedzą : tak
            można było zarobić 3000zł , ale jak byłeś w trasie po Europie przez
            30 dni na miesiąc.
            w ten sposób nawet robotnik na budowie zarobi z 4 000zł. Wystarczy ,
            że będzie harował po 100 godzin (czyli 16 godzin pracy przez 6 dni w
            tygodniu) na tydzień za 10 zł.
            To , że Tusk i PO chcą , aby emigranci wrócili to jedno. A realia w
            Polsce to zupełnie coś innego.
      • fraps Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 08:13
        Uwazam ze glownym powodem bezrobocia sa ZUS oraz zasilki - przede wszystkim renty (lewe!)
        • Gość: driver koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca... IP: *.e-wro.net.pl 11.04.08, 08:20



          ludzie przestańcie wierzyć w tą propagande sukcesu za Tuska!
          I te farmazony , że kierowcy zarabiali po 3 000 na ręke czyli ok.
          4500 brutto. Pewnie jak się spyta tych kierowców , to powiedzą : tak
          można było zarobić 3000zł , ale jak byłeś w trasie po Europie przez
          30 dni na miesiąc.
          w ten sposób nawet robotnik na budowie zarobi z 4 000zł. Wystarczy ,
          że będzie harował po 100 godzin (czyli 16 godzin pracy przez 6 dni w
          tygodniu) na tydzień za 10 zł.
          To , że Tusk i PO chcą , aby emigranci wrócili to jedno. A realia w
          Polsce to zupełnie coś innego.

          • Gość: qq Re: koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca IP: *.ds.pg.gda.pl 11.04.08, 09:00
            pitolisz chlopie :P ziomek ostatnio tirem sie zabił pod wyszkowem, ale zanim to zrobil to wyciagal 5k na reke. ue-rosje robil ;)
            • Gość: driver Re: koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca IP: *.e-wro.net.pl 11.04.08, 09:39
              rozumiesz w ogóle tekst pisany?
              możesz zarobić 5 tysięcy jak będziesz pracował po 20 godzin na
              dobę , czyli twoja stawka godzinowa to będzie coś ok. 2 zł.
            • Gość: Marcin Re: koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca IP: *.ztpnet.pl 11.04.08, 09:45
              no jak robil rosje, to niezly z niego farciarz ze zabil sie pod wyszkowem...
          • Gość: zx Re: koniec z "cudami" Tuska , emigracja nie wraca IP: *.acn.waw.pl 11.04.08, 12:56
            pieprzysz facio ad milin chłopo-roboli czeka na pracę.
            Płacą 200 zł////ZUZ za kwartał i 0 podatków bo są niby chłopami
      • Gość: realista 1300, 1500 brutto? Żarty jakieś IP: *.aster.pl 11.04.08, 08:25
        Przecież to akurat na czynsz wystarczy. Trzeba być idiotą żeby za tyle pracować.
        • and_nowak Trzeba być złodziejem, by nie pracować 11.04.08, 10:45
          Gość portalu: realista napisał(a):
          > Przecież to akurat na czynsz wystarczy. Trzeba być idiotą żeby
          > za tyle pracować
          To musi być duuużuy czynsz, ale szczerze mówiąc guzik mnie to obchodzi. Bardziej
          mnie obchodzi, że ludzie z takim podejściem mnie okradają. Bo wyciągają kasę w
          postaci zasiłków, ubezpieczeń, zapomóg.
          Nie chcesz pracować za 1500 - twoja sprawa, ale nie kradnij. Bo zasiłki są dla
          tych, którzy chcieliby a nie mogą pracować.
          • Gość: Ella Re: Trzeba być złodziejem, by nie pracować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:25
            Zgadzam sie z ad_nowakiem!

            Każdy bezrobotny, który wybrzydza na pracę, a korzysta z zasiłku i ZUS to złodziej.
            • Gość: realista Widać, że nie macie pojęcia o polskim systemie IP: *.aster.pl 11.04.08, 12:17
              prawnym. Bezpłatny dostęp do służby zdrowia gwarantuje konstytucja i nie dotyczy
              on bynajmniej tylko bezrobotnych, ale wszystkich obywateli. (tak jak prawo do
              bycia chronionym przez policję). Zaś zasiłki służą wyłącznie do pokrycia
              dodatkowych kosztów szukania pracy przez pierwszych parę miesięcy po utracie
              pracy i są przede wszystkim w interesie całego społeczeństwa, a nie samego
              bezrobotnego.
              • and_nowak Mamy. 11.04.08, 12:38
                > Bezpłatny dostęp do służby zdrowia gwarantuje konstytucja
                So what ?
                Czy zgodnie z konstytucją mogę przestać płacić na ubezpieczenie zdrowotne ?
                Jeżeli nie, to chciałbym by ta zasada dotyczyła wszystkich. I dotyczy. Tymczasem
                część kradnie.

                Zresztą wcale nie twierdzę, że obecny system jest OK. Wręcz przeciwnie - jest
                całkowicie do d*py. Płacę ogromne składki na zdrowie i nic z tego nie mam: mam
                opłaconą PRYWATNĄ opiekę medyczną. Ilekroć ktoś z rodziny/znajomych był w
                szpitalu, tyle razy płacił łapówki biednym lekarzom. I mimo to stał w kolejkach,
                był poniżany np. brakiem łyżek, srajtaśmy itp. "luksusów".
                I taka g*wniana służba zdrowia jest "dla wszystkich", w tym dla darmozjadów (nie
                mylić z biednymi).
                • Gość: realista Nie wiem ile Ty tam płacisz IP: *.aster.pl 11.04.08, 12:48
                  składki zdrowotnej ale wiem ile jej płaci przeciętny polski drobny
                  przedsiębiorca: niecałe 200 zł. Zgodnie z Twoją logiką zapewne
                  rownież jest "złodziejem", skoro inni płacą więcej. A emeryt
                  (rownież ten na wcześniejszej emeryturze) nie płaci w ogóle, płaci
                  za niego państwo. Nie wiem czegoś się tak do tych bezrobotnych
                  przyczepił.
                  • and_nowak Re: Nie wiem ile Ty tam płacisz 11.04.08, 12:56
                    Gość portalu: realista napisał(a):

                    > składki zdrowotnej ale wiem ile jej płaci przeciętny polski drobny
                    > przedsiębiorca: niecałe 200 zł. Zgodnie z Twoją logiką zapewne
                    > rownież jest "złodziejem", skoro inni płacą więcej. A emeryt
                    > (rownież ten na wcześniejszej emeryturze) nie płaci w ogóle, płaci
                    > za niego państwo. Nie wiem czegoś się tak do tych bezrobotnych
                    > przyczepił.

                    Nie próbuj ekstrapolować "mojej logiki" bo ci nie wychodzi. (BTW: logika jest
                    JEDNA i nie jest moja)

                    Już odpowiadam: w pewnym sensie płacę maksymalną możliwą składkę na ZUS
                    (istnieje górny limit na niektóre składniki "socjalu"), niestety składka
                    zdrowotna jest liniowa.
                    Wiem, że przedsiębiorca płaci (tzn. MOŻE płacić) śmiesznie mało, a emeryci
                    wcale. Nie uważam ich za złodziei, bo płacą ZGODNIE Z PRAWEM. Jeżeli mógłbym
                    zgodnie z prawem płacić mniej, to chętnie bym to zrobił.

                    Czy samo prawo mi się podoba - to zupełnie inna kwestia.


                    I najważniejsze: przyczepiłem się do "tych bezrobotnych", bo oni oszukują. KRADNĄ.
                    Chętnie wspomogę osoby, które naprawdę nie mogą znaleźć pracy, są do niej
                    niezdolne, itd. Nie mam najmniejszej ochoty opłacać ubezpieczeń kafelkarzowi,
                    nawet gdyby zarabiać 10% tego co deklaruje (deklaruje 16.000 mies.). Nie mam
                    najmniejszej ochoty dopłacać do nieróbów, którzy nie chcą pójść do pracy, choć mogą.


                    • Gość: realista W czym problem? Tak samo zgodnie z prawem IP: *.aster.pl 11.04.08, 13:02
                      można płacić 200 zł składki zarabiając setki tysięcy, jak i nie
                      płacić jej w ogóle. Ja za większy problem uważam to pierwsze, a nie
                      to drugie. Kwestia przekonań.
                      • Gość: hhh Re: W czym problem? Tak samo zgodnie z prawem IP: *.crowley.pl 11.04.08, 13:48
                        typowo lewackich, jak widać. każdemu wg jego potrzeb, od każdego wg jego mozliwości
                    • Gość: Ella Re: Nie wiem ile Ty tam płacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:08
                      Znów się zgadzam!
                      Skoro przedsiębiorca płaci, niech płaci też bezrobotny ze swojej pracy na
                      czarno. Emeryci nie muszą, bo oni już się narobili i swoje wpłacili.
                • Gość: la_ma Re: Jeżeli mamy dochody, placimy IP: 193.0.122.* 11.04.08, 13:53
                  okreslony procent na służbę zdrowia. Jeżeli nie mamy - płaci za nas
                  państwo. Proste i sprawiedliwe. O co tu chodzi - przeciez jeżeli w
                  zakładzie pracy zatrudniają ludzi nielegalnie, to ten zakład nas
                  okrada, bo nie płaci tych składek. I to, że taki pracownik musi sie
                  rejestrować w UP, żeby mieć prawo do leczenia, to tez jest winien
                  ten, kto w taki oszukańczy sposób zatrudnia ludzi - bo to on odnosi
                  korzysci z tego oszustwa.
                  • and_nowak Re: Jeżeli mamy dochody - właśnie! 11.04.08, 17:07
                    Nie do końca proste i sprawiedliwe.
                    Jak traktować kafelkarza ? Kto go zmusza od ukrywania dochodów ?
                    Jest wiele miejsc, gdzie pracownik ma określoną KWOTĘ BRUTTO, a pracodawca może
                    ją wypłacić legalnie (z podatkami), lub pod stołem - kwota netto jest wówczas
                    większa. OBIE STRONY OSZUKUJĄ.

                    I jeszcze jedno:
                    > Jeżeli nie mamy - płaci za nas państwo. Proste i sprawiedliwe.
                    Generalnie tak, ale nie do końca. Co jeżeli MOGĘ mieć dochody, a leżę do góry
                    brzuchem ? Otrzymuję oferty pracy, ale mam je w nosie ?
                    To jest sprawiedliwe, by pracujący zrzucali się na nieroba ?
                    Czy sprawiedliwym jest jeżeli ktoś pracuje na czarno i na niego też płacimy ?

                    Co innego niezdolni do pracy.
        • Gość: Kameleon To lepsze chyba niż zasiłek? IP: *.chello.pl 11.04.08, 12:15
          I zawsze jakiś początek prospołecznej postawy, a nie wysysanie
          państwowej kasy w postaci tzw. socjala. Jeśli ktoś nie ma żadnych
          kwalifikacji, jak mój 24-letni szwagier, który już trzeci raz
          podchodzi do edukacji w szkole średniej dla pracujących, którą
          opłaca mu mamusia, a zawodówki nie skończył, bo nie dał rady
          zaliczyć tzw. praktyki, to z jakiej racji ma dostawać dobrą pensję?
          Może praca za ochłapy takiego nauczy, że warto się szkolić, a nie
          bimbać i żyć w połowie z zasiłku i w połowie z renty mamusi.
      • tonieja10 to tuskoidzi zachwalaja swego hitlerka 11.04.08, 08:33
        • Gość: DoDebila Re: to tuskoidzi zachwalaja swego hitlerka IP: *.uilenstede.casema.nl 11.04.08, 08:36
          PiSiorku! Wez sobie zafunduj zderzenie ze sciana,co? Albo idz na forum Rydzyka i
          tam pluj ludziom w twarz.
          • jakkun Re: to tuskoidzi zachwalaja swego hitlerka 11.04.08, 09:19
            Bo jak ktoś nie jest za neoliberałami to musi być rydzykistą! Weźże chłopie
            stuknij. Szkoda, ze nie ma w Polsce prawdziwej opozycji. PiS i PO to i tak to
            samo - neoliberałowie, czy neokonserwatysci - na jedno wychodzi. Lewica
            dogorywa, zresztą łącząc się z demokratami, z całym szacunkiem dla wielkich
            nazwisk, nie przybliżała sie do lewicowości. Gdzież jest polska Royal? Gdzież
            polski Zapatero? Lub choćby Livingstone???
      • Gość: flexikorektor Korekta IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 11.04.08, 08:34
        "Okazało się, że stosunek do pracy młodych ludzi jest diametralnie
        inny od tego, który istniał jeszcze kilka lat temu. Młodzi chcą
        pracować, ale pod warunkiem, że będą w stanie tą pracę połączyć z
        przyjemnością i zainteresowaniami. Nie ma dla nich już wyścigu
        szczurów."

        TĘ pracę. Przecinek między "pod warunkiem" a "że" też w zasadzie
        mógłby zniknąć.

        Następny artykuł mógłby być o ofertach skierowanych
        do "wykształciuchów".
        • Gość: Ella Re: Korekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:29
          Co z Ciebie za korektor?
          "Tą" zostało uznane, i już nie jest błędem...
          • Gość: flexikorektor Re: Korekta IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 12.04.08, 14:03
            Gość portalu: Ella napisał(a):

            > Co z Ciebie za korektor?
            > "Tą" zostało uznane, i już nie jest błędem...

            W języku pisanym nadal zalecane jest używanie formy staranniejszej,
            czyli "tę" w bierniku.
      • Gość: AS Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.globalconnect.pl 11.04.08, 08:35
        Jestem zarejestrowana w UP od 5 lat. Pomimo wykształcenia i
        doświadczenia nie znajduję pracodawcy w moim mieście. Przez te
        wszystkie lata ani razu nie otzrymałam w PUPie jakiejkolwiek oferty
        pracy... nawet nie zapytano mnie dlaczego nie mogę znależć
        zatrudnienia, w czym problem... A taka chyba powinna być rola tej
        instytucji? Czuję się jak gorszy rodzaj obywatela, który żeruje,
        stwarza problem, psuje statystyki. Dlatego nie liczę na jakiekolwiek
        wsparcie państwa. Liczę na siebie. Pozdrawiam
        • Gość: klepaucius34 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:24
          Po prostu nie potrafisz nic co jest potrzebne na rynku. Nie wtsraczy tylko cos
          potrafic, tzreba potrafic cos co jest potrzebne. Ja np. potrafie puszczac baki,
          ale watpie by z tego powodu ktos mnie zatrudnil.
        • Gość: joasia81 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.gprs.plus.pl 06.05.08, 16:55
          Ja jestem zarejestrowana jako bezrobotna od ponad 5
          lat .Studiowałam zaocznie , ale z powodu problemów finansowych
          musiałam przerwać studia . Cudem udało mi się wrócić na uczelnię .
          Skończyłam studia ,ale magisterium nie mam.Ostatnio , w UP
          powiedzielimi , że dla pokroju Kwaśniewskiego nie ma pracy(taki
          inteligentny żart).Właściwie od 5 lat walczę z PUP-em o
          zakwalifikowanie mnie do udziału w szkoleniach, skierowanie na staż
          lub przygotowanie zawodowe.Urzędnicy w najlepszym wypadku są
          obojętni .POLSKA pod postacią UP postawiła na mnie krzyżyk!
      • Gość: gosc Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.ptr.magnet.ie 11.04.08, 08:35
        jak to jest ze ceny w Polsce dorównują już średniej w EU a często ją nawet
        przewyższają, natomiast zarobki za nic nie chcą osiągnąć poziomu "europejskiego"
        ? Jak można w Polsce normalnie żyć za 1300zl brutto?
      • Gość: jago Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:35
        Oczywiście, ze się opłaca. Pracujący, w znakomitej większości, nie zarobią tyle
        ile można wyciągnąć od różnych instytucji w formie zasiłków, dotacji,
        dofinansowań itp. To po co pracować uczciwie i nie zarabiać?
        • Gość: aaa Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:01
          pie..sz kolego jak każdy, któremu się wydaje. Skąd te rewelacje,
          że z różnych zasiłków można lepiej żyć niż z pensji. Gó..arz -
          synek jakiegoś tatusia co prackę załatwił się znalazł.
          • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:37
            Wcale nie pie...y, prawdę mówi.
            Nie trzeba mieć tatusia, żeby mieć pracę.
            Ja nie mam i pracuję :))
            Bezrobotni to leniuchy i tyle, bo pracy może nie wszędzie, ale pełno!
        • darkraj Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:37
          Gość portalu: jago napisał(a):

          > Oczywiście, ze się opłaca. Pracujący, w znakomitej większości, nie
          zarobią tyle
          > ile można wyciągnąć od różnych instytucji w formie zasiłków,
          dotacji,
          > dofinansowań itp. To po co pracować uczciwie i nie zarabiać?
          ========================================== Z poczuciem pelnym
          hipokryzji, a nawet bezczelnosci, powiem: TAK!
          Zamiast tyrac caly miesiac za 1500-2000 miesiecznie, lepiej lezec na
          lawce i nie czuc sie niewolnikiem we wlasnym Kraju.
          • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:11
            Nie mam nic przeciwko, o ile nie płacę z Ciebie składek, a moje pieniądze nie
            idą na zapomogę dla Ciebie :))))
            • Gość: jes Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:13
              durna jesteś, wrzaskliwa i przeceniasz swoje znaczenie bredząc, że
              te parę twoich złotych jest tak istotne dla utrzymania kogokolwiek i
              czegokolwiek.
              • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:15
                Cóż za powalający argument ad personam!
                Jeśli jedyne co potrafisz, to wyzywać innych, nie dziwne, że nie masz pracy.
                Te parę tysięcy podatku powinno pójść na budowanie dróg, przedszkoli, szkół i
                szpitali, a nie na zdrowych ludzi, którym nie chce się pracować. Zaczniesz
                płacić podatki, to porozmawiamy o "przecenianiu się".
            • Gość: kowianeczka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.lodz.msk.pl 12.04.08, 02:47
              Gość portalu: Ella napisał(a):

              > Nie mam nic przeciwko, o ile nie płacę z Ciebie składek, a moje pieniądze nie
              > idą na zapomogę dla Ciebie :))))

              Przestań przesadzać. Państwo pobiera podatki, taka już jego rola. I ono decyduje, na co te pieniądze przeznacza. Jeżeli nie na ubezpieczenie zdrowotne dla bezrobotnych, to na samotne matki na przykład, na domy dziecka albo na pomoc bezdomnym. O wszystko można mieć pretensje - ja na przykład nie widzę powodu, aby pieniądze z podatków przeznaczać na utrzymywanie cudzych dzieci.
      • Gość: Gosiekkk Urzedas - życiowy zawód IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 11.04.08, 08:38
        Piekne... Tak to wszystko czytam i mysle sobie, ze ta pani, Lugowska czy jak ja
        tam zwal, powinna sama sprobowac popracowac siobie za 1400 albo 1200 zyli
        brutto. Po odliczeniu podatkow "na reke" dostaje sie jeszcze mniej. I teraz,
        prosze szanownej panienki z okienka, niech sie paniusia za to utrzyma : wynajmie
        mieszkanie, oplaci media, jakos zje i sie ubierze... Kpina.

        Wszyscy, rowniez i dziennikarze "Gazety" niby to dziwia sie, czemu nikt nie chce
        zap......c u Azjatow na tasmie. Ludzie widocznie maja krotka pamiec, bo nawet
        kilka miechow temu w "Gazecie" byl swietny reportaz o tych "wspanialych"
        warunkach niewolniczej pracy u zoltkow...
        • Gość: ogu. Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:21
          więc co wybrać? Lepiej siedzieć w domu i nic nie robić, niż pracować? A
          emeryturkę, to się pod kościołem wyżebrze? Żałośni wszyscy jesteście. Ja sam
          teraz pracuję w dobrej firmie na umowę o pracę, ale jak tej nie było, nie
          wstydziłem się ani na zachód wyjechać dorobić ani wziąć chociażby na 6 miesięcy
          pracę w kafejce internetowej za 800zł! BO CHCIAŁEM PRACOWAĆ a nie op...dalać się
          w domu i narzekać.
          Wszystko zależy od wychowania i szacunku do pracy i do samego siebie.
          • vitabravo Kto wierzy w pisaninę GW, niech podniesie rękę. 11.04.08, 11:35
            Nie widzę.
            Wniosek: Nie ma ani jednej osoby, która uważałaby
            Gazetę Wyborczą za żródło wiarygodnych informacji
            lub opinii.
            .. .. ..
            To tylko przykład manipulacji w stylu GieWu.
            • pklimas Re: Kto wierzy w pisaninę GW, niech podniesie ręk 11.04.08, 12:04
              I tu sie mylisz.
              Jeszcze 1/2 roku temu GW była bardzo wiarygodna gazeta, przynajmniej
              w artykułach w których atakowała PiS
          • Gość: Gosiekkk Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 11.04.08, 13:52
            Hmmm... Za osiemset zeta tyrales, mowisz?... No, to wszystko jasne - katem u
            mamusi mieszkasz, za wynajem lokum placic nie musisz, albo waletowales u
            kumpli... :-P Wyjechales na Zachod dorobic - i oki, tylko pytanie - skoro tak
            przypominasz, ze "emeryturki sie pod kosciolkiem nie wyzebrze" - czy aby sam z
            tych ekstra dochodow odprowadziles wszystkie nalezne skladki? Czy zaplaciles
            podatki? Jezeli nie - jestes zalosny. "Wszystko zalezy od wychowania i szacunku
            do pracy i do samego siebie."
            • Gość: ogu. Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:10
              u nikogo nie waletowałem, z rodziną nie mieszkałem, bo wyprowadziłem się na
              studia do Wrocka. Mieszkałem w dużym mieszkaniu z dziewczyną i z inną parą. A do
              tego studiowałem. Podatki od wszystkiego odprowadziłem. Tak więc wystarczy
              samozaparcie i liczenie na siebie a nie na innych. Tak więc sam żałosny raczej
              nie jestem. Tylko biadolenie tych wszystkich patałachów, którzy nic nie robią a
              roszczenia mają jakby nie wiadomo co im się od państwa należało, wkurza
              najbardziej...
              Bo wystarczy chcieć i działać i można do czegoś dojść.
              • Gość: Gosiekkk Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 12.04.08, 07:43
                Nic sie nikomu od panstwa nie nalezy, i gdyby wszyscy byli uczciwi, to nawet
                taki kulawy system kontroli bezrobotnych i nadzoru rynku pracy, jaki jest w
                Polsce, jakos by dzialal. Ale poniewaz wiekszosc ludzi jest uczciwych tylko
                wtedy, kiedy ktos ich pilnuje i kiedy za nieuczciwosc groza surowe konsekwencje,
                niektorzy - nie wszyscy - korzystaja z systemu i pracuja na czarno, jednoczesnie
                pobierajac zasilek. Innych za - po prostu nie stac na przeprowadzke do innego
                miasta lub na koszty dalekiego, codziennego transportu. I tutaj jest pole do
                popisu dla pracodawcow - jakies nieoprocentowane pozyczki "przeprowadzkowe",
                doplaty do transportu itp. bylyby mile widziane, zwlaszcza w sytuacji, kiedy
                zarabia sie niewiele... Ty miales to szczescie, ze byles sam (to znaczy bez
                zony, dzieci itp.), wiec mogles sobie wynajac jakis niewielki kawalek podlogi
                wspolnie ze znajomymi. Ale wyobraz sobie w takiej sytuacji powiedzmy
                czteroosobowa rodzine. Nie zawsze wystarczy tylko chciec, zeby "do czegos
                dojsc"... Mam wrazenie, ze Ty bezrobocie znasz tylko z artykulow w kolorowych
                czasopismach i z niechlubnych stereotypow. Ja dawno temu bylam juz w takiej
                sytuacji, jak niektorzy ludzie opisywani w artykule lub na forum : do jednej
                pracy za duzo dyplomow, w branzy brak ofert. Szukalam, lazilam, powoli zaczelam
                wpadac w depreche, w koncu, zeby zalapac tymczasowa robote, w zyciorysie nie
                podalam dyplomow uniwersyteckich. Wtedy nareszcie mialam "kwalifikacje". :-]
                Pewnie, ze byl to tylko krotki taki czas w moim zyciu, teraz mi sie swietnie
                powodzi, mam dobrze platna prace, ktora lubie i ktora jest zgodna z moimi
                kwalifikacjami. Ale mojego owczesnego nastroju coraz wiekszej beznadziei do
                usr***j smierci nie zapomne i nikomu tego nie zycze... Aha, zeby nie bylo
                niedomowien i pomowien o darmozjadcze pasozytnictwo spoleczne, dodam tylko, ze
                nie pobieralam zadnego zasilku, bo nie mialam do niego prawa.
          • Gość: smutna Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.lanet.net.pl 13.05.08, 10:11
            nie każdy może ot tak sobie wszystko rzucić i wyjechać, nie wszyscy są młodzi,
            zdrowi, mają siłę, żeby zasuwać po nocach; ja np po ekspansji marketów musiałam
            swoją firmę, którą powołałam do życia od zera, zlikwidować i zostałam na lodzie
            z niezapłaconymi kredytami; po kilku latach dopiero zapisałam się do pup-y,
            zasiłku nie mam, sama biegałam za szkoleniami, dwa ukończyłam, a pracy nie mam;
            chętnie bym zaczęła od nowa działalność, lecz nie mam żadnych środków, a dotacja
            z pup-y- na dziś niecałe 15 tys, nie pozwoli mi na uruchomienie niczego, bo to
            po prostu bardzo mało...; ze względu na wiek i stan zdrowia nie mogę pracować
            niczym młodzieniaszek, nie mogę siedzieć godzinami ani kołkiem stać, nie mogę
            się schylać ani niczego nosić; muszę co trochę robić sobie przerwy, dlatego
            jedynym rozwiązaniem jest praca u siebie... bez sensownej dotacji nie mam szans,
            choć wiem, co chcę robić i wiem jak...
        • Gość: ja Re: Urzedas - życiowy zawód IP: 195.205.245.* 11.04.08, 10:53
          A ty myślisz że ile zarabia się jako pracownik Urządu Pracy? Chyba
          cię rozczaruje. Ja zarabiam w tym urządzie 1400 zł brutto i nie
          jęcze. Ludziom sie wydaje, że mamy kokosy,a tak naprawdę nie jest ,
          a jako kolejną ciekawostkę podam, że w zeszłym roku dostałam
          podwyżke aż 3%!! Najłatwiej za swoje niepowodzenia wyżyć sie
          na "urzedasach".
          • Gość: Gosiekkk Re: Urzedas - życiowy zawód IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 11.04.08, 13:58
            A co mnie obchodzi, ile ty zarabiasz? 1400? A niech bedzie i 1400, skoro tobie
            pasuje, to ja przeciwwskazan nie widze. Tyle, ze mieszkasz u rodziny,
            ewentualnie masz w domu druga pensje, dzieki czemu udaje ci sie jakos przetrwac
            do pierwszego i nie jeczec. Aha, i jako urzedas nie rob z siebie ofiary, na
            ktorej wszyscy sie rzekomo wyzywaja, bo to zalosne...
      • Gość: mee znam kolesia, ktory nauczyl sie zyc z zasilku, wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:40
        jak uzyskac pomoc, czasami dorobi na czarno. Kiedy pytam sie dlaczego nie szuka
        pracy, tajemniczo usmiecha sie. Nie ma wygorowanych wymagan, ale nie narzeka, ma
        czas na kultywowanie swoich zainteresowan. Ostatnio nieomal nie stracil zasilku,
        ale troche pomyslal i teraz ma spokoj przez lata.
        • teraz_juz_spokojniej Re: znam kolesia, ktory nauczyl sie zyc z zasilku 11.04.08, 08:55
          Gość portalu: mee napisał(a):

          > Ostatnio nieomal nie stracil zasilku
          > ,
          > ale troche pomyslal i teraz ma spokoj przez lata.

          pewno rentę wyłudził...
          • Gość: m Re: znam kolesia, ktory nauczyl sie zyc z zasilku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:18
            no tak, bo przecież zasiłek dla bezrobotnych jest przez pół roku
            tylko.
      • Gość: bez pracy Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.siec2000.pl 11.04.08, 08:40
        Ja jestem trzeci rok po studiach. Wyuczony zawód: nauczyciel. Niestety ( a
        raczej na szczęście) trzeci rok na bezrobotnym. Jasne że dorabiam na czarno ale
        tylko dlatego że naprawdę nie ma pracy. Jeśli ktoś uważa że praca 8 h dziennie(a
        faktycznie 10-12) bez wolnych sobót i niedziel za 600zł miesięcznie - jest
        jeszcze pracą, to niech sam spróbuje. Ja nie mam zamiaru płacić podatków dla
        państwa za uprawomocnione niewolnictwo, za przepisy które nie dają szans młodym
        ludziom w starcie na rynku pracy. I niech zastanowią się ci wspaniali pracodawcy
        którzy nie szanują ludzi że przez takie postępowanie sami płacą podatki na
        takich jak ja, którzy już nie mają ochoty pracować legalnie, bo jak się dobrze
        zakręcić to na czarno naprawdę może być przyjemnie. Obecnie odkładam 1000zł
        miesięcznie na emeryturę, ubezpieczenie jako bezrobotny mam państwowe, a na
        czysto na rękę wychodzi mi od kilku do kilkunastu tysięcy za które nie muszę
        płacić podatku. W sumie to wdzięczny jestem politykom za taką sytuację, bo
        jakbym dostał pracę zaraz po studiach to grzecznie kuliłbym ogon za niecały 1000
        miesięcznie. A tak to uważam że mieszkam w drugiej Irlandii. Pozdrawiam
        wszystkich bezrobotnych radzących sobie lepiej niż pracujący.
        • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:41
          Okradasz innych. Jesteś oszustem i złodziejem. Pozdrów też gwałcicieli,
          łapówkarzy i morderców.
          • Gość: jes Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:17
            spadaj stąd, durna babo, na jakieś forum dla sklepowych albo
            gimnazjalistów.
            • Gość: Ella Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:29
              Nie gorączkuj się tak. I nie wyzywaj mnie.
              Każdy ma prawo do swojego zdania i jego wyrażania.

              Jeśli ktoś powinien "spaść", to Ty, za łamanie regulaminu, obrażanie innych i
              całkowitym brakiem umiejętności dyskutowania.
      • Gość: VIKING Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:40
        Po pierwsze - z pracą nie jest tak różowo, jak piszą - niedawno
        przechodziłem z pracy do pracy i pomimo kwalifikacji (wyższe
        wykształcenie, angielski, doświadczenie w pracy 5 lat) nie było tak
        świetnie. Gdyby nie zdobyte przez te 5 lat kontakty to pracy bym do
        teraz nie miał. Zatem propoaganda "tylko lenie nie pracują" trąci mi
        PRL-em - bo już sam miałem plan "zarejestruję się i będę dorabiał
        bez umowy".
        A co do zarobków i opłacalności niepracowania - kiedy w końcu w
        Polsce pracodawca przestanie być dojną krową - ZUS, FGŚP, FP, PFRON,
        ZFŚS...? Dopiero wtedy jest szansa na godziwe zarobki i szansa na
        to, że będzie się bardziej opłacało pracować legalnie.
      • Gość: aplikant Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:41
        100% zgody z artykułem, ludzie zobaczylibyście co się dzieje na
        sprawach w sądzie o alimenty - matka do pracy nie pójdzie bo nie,
        przecież dziecka trzeba pilnować, chociaż dziecko już dawno chodzi
        do szkoły, no ale proszę pana kiedy ja obiad mu zrobię, kiedy w domu
        posprzątam? A z czego pani żyje? No, z zasiłku rodzinnego i
        alimentów, ubezpieczona jestem jako bezrobotna, a jak alimenty są
        nieściągalne to przecież płaci je gmina. Jest mnóstwo takich spraw,
        gdzie rzekomo pokrzywdzone przez los matki siedzą po prostu w domu i
        żyją na koszt podatnika, chociaż dzieci dawno nie wymagają już
        szczególnej opieki.

        Ale jeszcze gorsi są ojcowie - niebieskie ptaki, nigdzie nie
        pracuje, więc alimentów płacić nie będzie. To z czego zyje? Nooo,
        trochę dorywczo... i okazuje się, że dorywczo on robi po 2,5-3000
        zł miesięcznie!

        To państwo jet chore, mamy nieprawdopodobnie rozbudowany socjal,
        który jest fikcją, bo wyłudzają go ludzie, którym nie chce się iść
        do roboty. Utrzymujecie armię darmozjadów i oszustów i właśnie na
        sprawach o alimenty widać to najbardziej.
        • Gość: dalej niż aplikant Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:29
          do aplikanta

          > 100% zgody z artykułem, ludzie zobaczylibyście co się dzieje na
          > sprawach w sądzie o alimenty - matka do pracy nie pójdzie bo nie,
          > przecież dziecka trzeba pilnować, chociaż dziecko już dawno chodzi
          > do szkoły, no ale proszę pana kiedy ja obiad mu zrobię, kiedy w
          domu
          > posprzątam? A z czego pani żyje? No, z zasiłku rodzinnego i
          > alimentów, ubezpieczona jestem jako bezrobotna, a jak alimenty są
          > nieściągalne to przecież płaci je gmina. Jest mnóstwo takich
          spraw,

          Jesteś głupi jak każdy prawnik. Wy po pierwsze żyjecie w innym
          świecie i to tylko dlatego, że sobie stworzyliście takie akwarium do
          którego nikt nie wejdzie spoza. Niech no tylko uwolnią zawody
          prawnicze to zobaczymy. I mimo tej przepaści pomiędzy swoim poziomem
          a poziomem ludzi których bronisz nie widzisz tej nędzy, głupi.

          A teraz do sedna: tworzysz bratku teorię na podstawie marginalnego
          wycinka społeczeństwa. Opisana sytuacja to być może patologia, bo
          prawnicy z natury rzeczy patologiami się zajmują. Tymczasem z reguły
          ludzie niekonfliktowi, których jest 95% nie są twoimi klientami. No
          ilu miałeś tych klientów 10, 100, 1000, a ilu jest bezrobotnych -
          kilka milionów. Dzieciaku ty wyuczony w formułkach bez własnego
          mózgu. Czasem trzeba spaść z roweru żeby się przetarł obraz.

          Taki wykształcony a taki nierozgarnięty, oto obraz Polski. Nie
          chciałbym by mnie taki pustogłowy prawnik kiedykolwiek bronił. I nic
          mi po jego aplikacji bazujacej na koneksjach a nie rozumie. Załamka.
          • Gość: Wkurzony Propaganda sukcesu jak za komuny ...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:21
            niedobrze mi się robi jak czytam takie rzeczy.
            Sam jestem bezrobotny bo straciłem pracę nie mam prawa do zasiłku,urząd nie
            proponuję nic poza prostymi pracami typu murarz a ja mam wyższe wykształcenie etc.
            to wybierz się na jakiś kurs ... chciałem zrobić kat C na prawo jazdy i
            pojeździć ciężarówką wiadomo takie czasy.Nie mogę zrobić :) zapisy na kurs były
            już w październiku 2007 wiec nie ma szans.Pozatym jest kurs na tzw. ADR czyli
            przewóz materiałów niebezpiecznych ... no ale do tego trzeba mieć już C .
            Szukam pracy na własną rękę.
            Czy opłaca mi się nie pracować ???
            nie mam żadnych środków do życia.Żadnych.
            Pomieszkuję o rodziców bo inaczej nie miałbym wogóle kasy.
            Tak tak opłaca się być bezrobotnym
            Boże co za kłamstwa kto im każe pisać takie bujdy
            Jeszcze mówią ,że emigrantów będą zachęcać do powrotu
            Po co ??? przecież się wku..ą i w powietrze ten nędzny kraj wysadzą.
            Bezrobocie maleje... odkąd pamiętam to tylko czytam ,że maleje ono wiecznie
            maleje .... Boże kochany co za kraj co za debilizm.
            • Gość: Ella Re: Propaganda sukcesu jak za komuny ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:47
              Możesz być kurierem, magazynierem, motorniczym, przedstawicielem handlowym itd.
              To nie jest praca-marzenie, ale w wolnym czasie możesz szukać czegoś innego i
              nawiązywać kontakty. To wstyd, że żyjesz na garnuszku państwa i rodziców, skoro
              masz 2 nóżki i dwie rączki.
            • Gość: pracująca 60-latka praca fizyczna poniżej godności ...... IP: 195.90.102.* 11.04.08, 12:46
              Gratuluję swoistego poczucia godności, które nie pozwala Panu przyjąć pracy na
              budowie - bo ma Pan wyższe wykształcenie, ale pozwala żyć kosztem rodziców.
          • Gość: tez aplikant Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.e-wro.net.pl 11.04.08, 19:55
            "dalej niz aplikant" - głupszego postu niż twój nigdy nie czytałem.
            Zarzucasz komuś, że tworzy teorie na podstawie wycinka
            spoleczenstwa, a sam tworzysz sobie obraz kogos, kogo w ogole nie
            znasz na podstawie paru słów.
            Jakbys nie zauwazył - komentowany artykuł tez traktuje o marginesie,
            przeciez wiekszosc ludzi jednak pracuje. Ale jest tez ogromna grupa
            która kombinuje tak jak to jest napisane w artykule i jak aplikant
            napisał. Zreszta w 99,99% spraw o alimenty nie ma zadnych adwokatow
            na sali, pewnie aplikant siedzial miesiac na sali na praktyce w
            sadzie, to sie napatrzyl. Mam dokladnie takie same odczucia jak on,
            ludzie zyjacy w ten sposob to spora grupa w spoleczenstwie i nie
            oburza mnie to, ze nie pracuja - kazdy jest wolny - ale to, ze
            wyrokow o alimenty uzywaja potem do wyludzania zasilkow z twoich i
            moich pieniedzy. ale na sprawach karnych i cywilnych widac dokladnie
            takie same przypadki - nie placa grzywien, kredytow bo niby nie maja
            z czego, a zajezdzaja pod sad kilkuletnim samochodem.
        • jakkun Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 09:31
          mmm, bład. Mamy najniższy socjal w OECD. Ty nie ma dodatków dla bezrobotnych na
          utrzymanie psa. Nie mówię, ze powinny być, ale nie ammy takiego wielkiego
          socjalu. Ludzie moze czasem unikaja pracy, ale nie z lenistwa, tylko z powodu
          niskich zarobków. Bo rynek niby działa, ale nie do końca. Jeśli jest tak trudno
          o pracowników, to powinny lawinowo zarobki rosnąć. A tu dupa. To wszystko przez
          niskie podatki i hegemonię liberalnych ekonomistów w debacie publicznej.
          Popatrzcie na kraje o najwyższym poziomie życia i małym rozwarstwieniu
          społecznym: Szwecję, Kanadę, Finlandię. A nawet pogrążone w kryzysie (podobno)
          Niemcy i Francję. Tam są wysokie podatki (wyższe są nawet w Irlandii, która
          OBNIŻYŁA podatki). A u nas kombinuje się nie jak wesprzeć tworzenie ATRAKCYJNYCH
          miejsc pracy, stymulowanie wzrostu dochodów biednych, myśli sie, jak wsadzić w
          kieszeń najlepiej zarabiajacym, albo firmo, zeby eksportowały zyski (patrz casus
          TP SA, która płaci krocie za znak towarowy francuskiej firmie państwowej).
          Apeluję: więcej Szwecji i Francji!
      • zychu1 Bzdury ! 11.04.08, 08:41
        Ja po skończeniu 50 lat zostałem nie z własnej winy bezrobotnym na
        zasiłku przedemerytalnym. Wg przepisów nie byłem bezrobotnym bo
        odbierałem zasiłek przedemerytalny. Przez te 10 lat ani razu
        Powiatowy Urząd Pracy nie zaproponował mi żadnej pracy. W PUP byłem
        przez te lata dwa razy z zapytaniem o pracę. I co ? Gó.. ! Śmieli
        się ze mnie i pytali jaki znam język !
      • Gość: myszkin po owocach ich poznacie, tych z Wyborczej też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:45
        Bzdury, bzdrury, bzdury

        W prawdziwie rynkowej gospodarce 3/4 dziennikarzy Wybarczej byłaby
        bezrobotna. Syty głodnego nie zrozumie. W Polsce jak w komunie
        wszystko odbywa się na zasadzie znajomości. Najlepiej o tym świadczy
        2 mln. ludzi, w tym kilkaset tysięcy potencjalnej elity kraju, która
        wyjachała za chlebem, bo tu nie było dla niej miejsca. Nie było
        miejsca, bo miejsce musiało być dla dzieci komuszków, sympatyków
        komuszków, donosicieli, użytecznych durni i niby
        działaczy "niepodległościowych", którzy z tymi pierwszymi
        szczęśliwie dla wszystkich lewaków przeprowadzili kraj z gospodarki
        socjalistyczno-kolesiowej do socjokapitalno-kolesiowej. Przy okazji
        powstała taka głupia Gazeta, która robi ludziom lepiej szambo z
        mózgu niż kiedyś Trybuna Ludu - linia ta sama, skuteczność lepsza.

        I dlatego ludzie pukają do różnych drzwi, do których przygotowywali
        się przez pół życia ale wszystkie zamknięte, bo system referencji i
        byłych nomenklaturowych pracodawców i gron opiniotwórczych działa
        jak "należy", za to otwarte dla ludzi przypadkowych ale z
        koneksjami. Na to samo stanowisko każde kompetencje mogą być za małe
        i jednocześnie u kogo innego wszyskie lub ich brak wogóle wystarczą.

        A Wybarcza uprawia to swoje ulubione pie..nie o szopenie i
        rozkoszuje się tym swoim pseudointelektualnym bełkotem, smacznego.
        • Gość: a Elita kraju wyjechała? Buhahaha IP: *.chello.pl 11.04.08, 08:53
          Pojedz do UK i zobacz tę elitę.
          Śmiechu warte.

          2/3 to ma problemy z angielskim i zarabia minimalną stawkę. Jeśli to ma być polska elita to powinno nam byc głupio.

          Artykuł ma inny wydzwięk. Wielu nie zrozumiało.
          Nie znaczy, że wszędzie jest pracy wystarczająco dużo ale chodzi tutaj o mentalność niektorych bezrobotnych.
          Nie pójdę do pracy bo się nie opłaca. No jasne, bardziej się opłaca zasiłek. I ciągłe kombinowanie. Wywodzę się z małej miejscowości i wiem jak tam to wygląda. Niby bezrobotnych dużo ale chętnych do pracy brakuje. Znam takie przypadki, że synek mieszka u mamusi, ona mu jedzenie da, nawet na papierosy a on jedynie na piwko dorobi. No i się śmieje z innych i twierdzi, ze on dorabiac innych nie będzie. Oczywiście poszedłby do pracy ale musieliby mu dać tyle ile w UK. Bo on nie będzie się męczył za grosze ....
          I takich ludzi jest całkiem dużo.
          • Gość: nn Zasiłek to paręset zł miesięcznie przez kilka IP: *.aster.pl 11.04.08, 08:57
            miesięcy. Naprawdę, nie przesadzajmy.
            • Gość: a Re: Zasiłek to paręset zł miesięcznie przez kilka IP: *.chello.pl 11.04.08, 09:10
              Zeby dostac zasilek wczesniej trzeba jakis czas pracowac.
              A tu mowimy raczej o takich co od legalnej pracy trzymaja sie z daleka.
              Przykladowy Janek nie pracujacy od kilku lat to chyba zasilku dla bezrobotnych nie dostanie ....
          • darkraj Re: Elita kraju wyjechała? Buhahaha 11.04.08, 09:47
            Gość portalu: a napisał(a):

            > Pojedz do UK i zobacz tę elitę.
            > Śmiechu warte.
            >
            > 2/3 to ma problemy z angielskim i zarabia minimalną stawkę. Jeśli
            to ma być pol
            > ska elita to powinno nam byc głupio.
            >
            > Artykuł ma inny wydzwięk. Wielu nie zrozumiało.
            > Nie znaczy, że wszędzie jest pracy wystarczająco dużo ale chodzi
            tutaj o mental
            > ność niektorych bezrobotnych.
            > Nie pójdę do pracy bo się nie opłaca. No jasne, bardziej się
            opłaca zasiłek. I
            > ciągłe kombinowanie. Wywodzę się z małej miejscowości i wiem jak
            tam to wygląda
            > . Niby bezrobotnych dużo ale chętnych do pracy brakuje. Znam takie
            przypadki, ż
            > e synek mieszka u mamusi, ona mu jedzenie da, nawet na papierosy a
            on jedynie n
            > a piwko dorobi. No i się śmieje z innych i twierdzi, ze on
            dorabiac innych nie
            > będzie. Oczywiście poszedłby do pracy ale musieliby mu dać tyle
            ile w UK. Bo on
            > nie będzie się męczył za grosze ....
            > I takich ludzi jest całkiem dużo.
            ========================================== No i slusznie, ze nikt
            nie chce robic za grosze. A niby z jakiej racji?
          • Gość: myszkin Re: Elita kraju wyjechała? Buhahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:35
            buhahhuhami to se możesz z debilami rozmawiać a tu podawaj argumenty.

            >Pojedz do UK i zobacz tę elitę.
            Śmiechu warte.<

            Rozumiem, że tu naśmiewasz się z przechowalni polskich pseudoelit,
            czyli banku EBOR, do którego za dużym chlebem pojechali Hania
            Gronkiewicz-Waltz, Krzysiu Bielecki promotor złodziejstwa pierwszego
            miliona, Kaziu Marcinkiewicz, ale ja nie ich miałem na myśli, tylko
            dobrzy wykształconych młodych ludzi, którzy dobrze sobie radzą w
            konkurencyjnych warunkach kiedy tu nieprawdopodobieństwem sobie
            poradzić. Zupełnie inaczej niż wymienieni z nazwiska, ci tam sobie
            nie radzą więc szuka się im posady w Polsce by urządzali ją obcym.

            A jesli nie o nich myslałeś tylko o marginesie emigrantów
            przynoszących wstyd krajowi to widać takiś sam, bo skąd byś wiedział
            ni ebędąc między nimi, bratku buhaha hiha kiha. Może tylko zmuślasz.

        • Gość: agape Re: po owocach ich poznacie, tych z Wyborczej też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:54
          tAK, juz sie słuchać tego nie chce. Ani kultura ani inna dziedzina
          zycia nie będzie sie rozwijala w Polsce, bo to kraj fałszerzy i
          materialistow. Knatuja i wykorzystuja na kazdym kroku i wtyrazaja
          oburzenie bo głupich nie moga do tyrania złapac, dziady.Jak napchają
          kieszenie wąłsne, pozniej rzuca cos dla pracownika - tak robią
          prywaciarze. Ostatnio mnie oszukano własnie na paru setkach za
          solidną pracę.A do czego to podobne zeby pisac taki bełkot.Komu się
          nei chce to nei chce i finito.Niech ci co tak sądza popracują w
          skelpie po studiach, a sie przekonają...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka