Gość: zadlo
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
27.04.08, 20:12
witam. mam nastepujaca kwestie i chcialem sie was poradzic.
pracuje w pewnej firmie od dwoch miesiecy na czarno, a takze studiuje
zaocznie. od czerwca mam (mialem) isc tam na pelny etat, bo zwolnilo sie
miejsce. problem w tym, ze moim zdaniem jest to lekka strata czasu (praca
'urzedniczo-copywriterska' za male pieniadze, ale jak na zdobycie
doswiadczenia w czasie studiow + oplaty - akurat; nie wymagam wiele i jeszcze
przyjdzie czas na 3 tys na reke, nie? nie wszystko od razu ;)) to co tam
obecnie tam robie to kwestia max 4h dziennie, a potem glupiego,
bezproduktywnego siedzienia drugie tyle. spokojnie ta praca nie wymaga pelnego
wymiaru godzinowego.
w tym czasie wolalbym zlapac cos na wlasna reke gdzie indziej, albo zdalnie.
co moge zrobic w takiej sytuacji? moge 'zaproponowac' pracodawcy, ze zamierzan
pracowac, ale na pol etatu? mimo ze on chcial na caly? doswiadczenie bede
zdobywal nie tracac niepotrzebnie czasu - nie ukrywam, ze takimi kategoriami
mysle. dodam, ze pracodawcy ciezko bedzie znalezc kogos na moje miejsce, dosyc
waska specjalizacja.
slyszalem, ze pracodawcy niechetnie przyjmuja na 1/2. czy na 1/2 etatu mozna
uzgodnic z pracodawca prace od poniedzialku do piatku po 4h, czy to jakos
inaczej mam to rozumiec? pytam, bo nie mialem do czynienia z polowa etatu ;)
co w ogole sadzicie o tym pomysle? laczycie w ten sposob zajecia zdobywajac
doswiadczenie? zaznacze, ze jestem na IV roku studiow i zalezy mi na poznaniu
roznych branzy etc. pozdrawiam