mama-123 Autorka artykulu glupoty pisze 14.07.08, 17:43 Kolejna sensacja i tyle. Poza tym, jedzenie miesa jest coraz mniej popularne i moze w POlsce tez ludzie zrozumieja, ze przy produkcji miesa zuzywa sie zbyt duzo energii i dlatego nalezy go mniej spozywac. To jest wiec akurat plus zycia poza Polska a nie minus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszjadlmikaktusa Re: Autorka artykulu glupoty pisze IP: *.plus.com 14.07.08, 17:46 A co mnie to obchodzi,ze sie duzo energii zuzywa? Odpowiedz Link Zgłoś
mama-123 Re: Autorka artykulu glupoty pisze 14.07.08, 18:17 Autorka wysmiewa Polakow i pisze, ze jedza podle jedzenie. Otoz jedzenie miesa ( chocby ze wzgledu na ochrone srodowiska) nie jest dobre, wiec to Polacy zle jedz ( przynajmnie z tej kwestii powinni uczyc sie ograniczac mieso). To zatem zadna hanba nie jest miesa. I oto chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: Autorka artykulu glupoty pisze IP: *.e-wro.net.pl 14.07.08, 23:24 mama-123 napisała: > Autorka wysmiewa Polakow i pisze, ze jedza podle jedzenie W którym miejscu się wyśmiewa ? Myślę, że większość emigrantów ma jakiś poważny problem nie tylko ze zrozumieniem artykułu, ale tez kompleks "polaczka". Rok lub 2 lata temu wyjechali do GB, siedzą po pracy w BBC, obok plazmy swietnie opaleni po wczasach na Karaibach, jedzą szynkę z zawartością 96% miesa i czytają namiętnie GW. Po co to robicie ? Skoro tak intensywnie studiujecie polskie gazety, to może jednak coś jest nie tak ? Skoro artykuł wzbudza aż takie emocje, to może coś jest na rzeczy ? GW pisze zresztą także o Polakach, którym się powiodło. Ale większość nowej emigracji idzie na zmywak, do sklepu i to ludzie z dyplomami. Wiem, że to psychologicznie trudne przyznać, że nie wszystko jest rajem. Ludzi zadowolonych z życia taki artykuł w ogóle nie ruszy, bo rozumieją, że taka rzeczywistość też istnieje. Taka i jeszcze gorsza, że Polacy masowo kradną, żywią się na śmietnikach, nie mogą dostosować się do brytyjskich obyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqq Re: Autorka artykulu glupoty pisze IP: 91.84.222.* 14.07.08, 23:34 > czytają namiętnie GW. Po co to robicie ? Bo kochamy Polske i jej największą gazetę:) > Ludzi zadowolonych z życia taki artykuł w ogóle nie ruszy, bo > rozumieją, że taka rzeczywistość też istnieje. Taka i jeszcze > gorsza, że Polacy masowo kradną, żywią się na śmietnikach, nie mogą > dostosować się do brytyjskich obyczajów. Rusza mnie każde plucie na moja Ojczyznę, nawet w wykonaniu dziennikarzy GW. A do 'brytyjskich obyczajów' to równie wielu Angoli nie potrafi sie przystosować, jak Polaków:) Zresztą - czym sie te obyczaje 'brytyjskie' różnią do 'polskich'? Zyjemy w jednej Europie, a nieprzystosowany margines społeczny istnieje i w UK i w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzozef Re: Autorka artykulu glupoty pisze IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 15.07.08, 00:21 > Ludzi zadowolonych z życia taki artykuł w ogóle nie ruszy, bo > rozumieją, że taka rzeczywistość też istnieje. Taka i jeszcze > gorsza, że Polacy masowo kradną, żywią się na śmietnikach, nie mogą > dostosować się do brytyjskich obyczajów. takie wlasnie pie..nie jakiejs glupiej krowy wqu..a najbardziej sama wpie..sz zarcie ze smietnika skoro ciagle o tym mowisz taka rzeczywistosc istnije w pustej glowie pojebow ktorzy siedza w polsce i boja sie dupy ruszyc a juz najwieksi specjalisci od emigracji to ci ktorzy przyjechali spukali sie i wrocili do polski bo nie mogli znalezc pracy takimi "artykulami" za jednym zamachem oraza sie setki tysiecy polakow na emigracji obraz dziada z wachem pracujacego na czarno u niemca na szparagach to przeszlosc tylko niektorzy ciasnoglowi w kraju nie moga tego pojac teraz sa inne mozliwosci legalna praca i mozliwosc ubiegania sie o kazde stanowisko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.ntlworld.ie 14.07.08, 17:43 co za bzdura!kolejny stronniczy artykul gw. od trzech lat mieszkam na emigracji i nigdy beansow nie jadlam, w zasadzie wiekszosc z dziennikarzyn w gw zdziwilaby sie gdyby zobaczyla co mozna zanlezc na talerzu emigranta i jak czesto to wlasnie emigracja chodzi na koncerty, jezdzi na festivale, organizuje wernisaze, zyje pelnia zycia....moze o tym napiszecie,hm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ireland Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 78.152.237.* 14.07.08, 17:48 nie wiem kto pisal ten artykul...znam mnostwo ludzi na emigracji [sama spierd... z polski] i nikt tak nie zyje... moze to dlatego ze omijam szerokim lukiem polskich dorobkiewiczow ktorzy 'zaciskaja pasa' na emigracji po to tylko zeby duuuzo zarobic wrocic do kraju wydac to i dalej nic nie miec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iskra_terorystka Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.cable.ubr10.brad.blueyonder.co.uk 14.07.08, 17:48 KOlejna zagrywka polityczna, żeby to nam pokazać, jak źle jest na emigracji. Kolejny stek bzdur! W Anglii zaopatruję się głównie w Polskim sklepie. Mięso jem codziennie lub prawie codziennie. Przy czym białe z wyboru, nie z przymusu! Angielskiego chleba nie jadam (chyba, że w pracy), toster mi się zepsuł, dżemu truskawkowego nie lubię, wolę marmoladę z kawałkami pomarańczy! Gotuję w domu, jak nie gotuję to chodzę do restauracji. Na megabufet często, pakistańskie jedzenie. Przyjedźcie do Anglii, pobądźcie tu chwilę z nami, poobserwujcie, a potem piszcie te swoje bzdurki, pismiaki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 78.152.237.* 14.07.08, 17:50 w 100% się z tobą zgadzam! tez juz nie moge patrzec na 'oszczednosc' naszych rodakow! co to za zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 17:51 większych bzdur nie słyszałam!!!!sama przez ostatnie 6 miesięcy byłam w Anglii i nie zarabiając więej niż średnia krajowa nie musiałam sobie na tyle odmawiać żeby nie kupić tego na co miałam ochotę(wiadomo w granicach rozsądku)jedzenie tam jest na tyle tanie,że byłoby to totalną głupotą....a swoją zaoszczędzoną część i bez jedzenia "runa leśnego"mogłam przywieźć do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tara bzdura! IP: *.colc.cable.ntl.com 14.07.08, 17:54 Totalna bzdura wyssana z cukierkow mietowych! Gdyby polakow w anglii nie bylo stac na najzwyklejsze truskawki za £1,5 w sainsbury's i biedni jadaliby tylko mielonki z lidla i beansy za 20 pensow, skad w takim razie rozkwit polskich sklepow na wyspach, gdzie ceny sa znacznie wyzsze od produktow w normalnym sklepie? Wystarczy troszke poglowkowac, a czasem po prostu sprobowac angielskich 'zastepnikow', i mozna naprawde sie niezle objesc, wcale nie faszerujac sie chlebem w ktorym jest cala tablica mendelejewa. O ludziach ktorzy tak przycinaja na jedzeniu mowimy 'polaczki', bo na jedzeniu oszczedza, a caly weekend pijani chodza - i to nie upija sie najtanszym sikaczem tylko czysta z np ruskiego sklepu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: bzdura! IP: 87.102.9.* 14.07.08, 18:15 jedna z kilku glownych ulic ang.miasta ok 300 tys.ludzi.. polakow kolo 7 tys.:4 sklepy z polskim jedzeniem ...marza narzucona na polski produkt-100 %-klient-polak...paczkow o 12 juz nie ma....wydaje na jedzenie dla 2 os.50-60 funtow bagaznik pelen...a w polsce polowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mvs_81 Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.speed.planet.nl 14.07.08, 17:57 Artykul niestety prawdziwy. Nie wszyscy oszczedzaja na zarciu, ale duzo ludzi tak robi. Pracuje w agencji pracy tymczasowej w Holandii i juz dwa razy zobaczylem co ch*jowe wyzywienie robi z ludzmi. Raz musialem jechac z dziewczyna do lekarza, ktora sie bala, ze jest w ciazy, bo ja brzuch bolal, ale nie doszla do wniosku, ze to moze dlatego, ze juz prze trzy dni sie nie wysr*la, bo jadla tylko tani, bialy chleb i nie pila wystarczajaco duzo wody. Dostala (przenosna) lewatyw(k)e, taka, co se samemu mozna wsadzic i oproznic i do tego jakies srodki przeczyszczajace. Drugi wypadek- chlopak trafil do szpitala(!) z tego samego powodu, co powyzej opisana osoba. Niedobor blonnikow, zla dieta, od kilku dni nie oddal stolca jak powinien. Zaczal go tak okropnie bolec brzuch, ze zabrala go karetka. Pojechalem do szpitala, zeby tlumaczyc itd., lekarze podejrzewali perforacje zoladka lub jelit, bali sie, ze trzeba natychmiast operowac. Gosciu doslownie zwijal sie z bolu, nawet nie mogl juz mowic (z bolu), ciezko oddychal. Ja, szczerze mowiac, balem sie o jego zycie. Az do chwili, gdy zrobili rentgena i okazalo sie, ze chlop mial zatkane jelito. Trzy dni w szpitalu, lewatywy, srodki przeczyszczajace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z uk Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.range86-130.btcentralplus.com 14.07.08, 18:02 Dlaczego zawsze pisze sie o tych co tak wlasnei sie zywia jak w artykule, a nie napisze o pozostalych? Dlaczego zawsze dziennikarze generalizuja??? Ja obecnie jestem w Anglii i powiem Wam, ze spotkalam sie z ludzmi przesadnie oszczedzajacymi, ale i z takimi co zywia sie zdrowo i na jedzenie nie zaluja. jak mam ochote na szynke z lidla, to sobie kupia, a jak mam ochote na posilek w dobrej restauracji, to tez sobie pojde. Ludzie widza nas Polakow tylko w lidlu, primarku, jedzacych chleb za kilkanascie pensow i fasolke z puszki. Zenujace... Odpowiedz Link Zgłoś
crogool Złośliwa propaganda 14.07.08, 18:04 KAŻDY Polak to fachowiec i KAŻDY dobrze zarabia i godnie żyje (bo wyjechał by godnie żyć - po nic innego). Więc mówię: propaganda, choć dzieliłem mieszkanie (w 2003) z typkiem który żywił się makaronem z promocji, chlebem tostowym moczonym w wodzie, ewentualnie tym co wyrzuciliśmy do kosza bo się psuło. Jego brat, z którym pracowali za identyczną kasę, jadał z nami jak człowiek. Więc mówię propaganda bo kolega NA PEWNO był wyjątkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej A czy na "emigracji" są Polacy którzy robią... IP: *.gun.cm.kabsi.at 14.07.08, 18:07 coś normalnie? Chętnie poczytam ich wypowiedzi bo po artykule zastanawiałem się dlaczego ja tak nie robiłem. Tzn robiłem, przez 2 mies, później dałem sobie spokój z oszczędzaniem na sobie. Jak widziałem, że nie starcza mi pieniędzy na to co chciałem i za mało odkładam to szedłem do innej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leila Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.ntlworld.ie 14.07.08, 18:08 Mieszkam w Irlandii od prawie 3 lat. Na jedzenie wydaje srednio 100 euro/tydzien. W polskich sklepach, ktorych jest tu zatrzesienie jest polskie jedzenie, niestety, dosc drogie. Nie unikam rozrywek, korzystam z przyjemnosci, stac mnie na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.range86-137.btcentralplus.com 14.07.08, 18:09 Sam oszczędzasz łajzo na jedzeniu. Dziwi i brzydzi mnie wsadzanie każdego do jednego wora. a autor tego tematu widocznie siedzi sobie w Polsce na garnuszku mamusi i wypisuje takie brednie. Jełopie bo inaczej ciebie człowieku nazwać nie można. jak chcesz to obalę tą twoją tezę swoim przykładem. Na jedzenie wydaje 40-60f tygodniowo w to wchodzą warzywa owoce mięsa. nie jem fastshitow ani tego co ty wypisałeś. w lidlu tez się nie zaopatruje. Są tutaj Polskie sklepy gdzie kupisz wszystko z chlebem na czele. a nie mieszam w londynie tylko w średniej wielkości mieście. i tak jest w wielu krajach.bo i Grecji pracując też można było kupić Polskie produkty. Znam wielu Polaków którzy tak jak ja napluli by ci w twarz za taką obelgę. A ten stereotyp który tutaj wklejasz pewnie zaciągnąłeś z własnych doświadczeń lub tatusia który podczas komuny wyjechał do Niemiec zbierać truskawki. Obuć się bo czasy się zmieniły i obraz Polaka za granica jako starego capa wiecznie pijanego i żywiącego się jak napisałeś dawno przestał być aktualny. I ciekawe co ty jest? pewnie pierogi z biedronki. żal mi tych ludzi którzy czytają takie brednie lub podobne o zagranicy. Nie wyjedziesz nigdy się nie dowiesz jak jest tam naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maira Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.range86-138.btcentralplus.com 14.07.08, 18:14 Nie popadajmy w skrajności...na pewno jest wśród emigrantów grupa, która w taki sposób oszczędza ale generalizowanie w taki sposób trochę uwłacza naszej godności. Jestem w Anglii pół roku i zarabiam niewielkie pieniadzę a stać na mnie normalne zdrowe jedzenie, wyjście do klubu czy inne przyjemności takie jak bilety do Polski. I nie widzę by moi znajomi również aż tak "zaciskali pasa"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.demon.nl 14.07.08, 18:16 tak ,tak, pozniej wydadza wiecej na lekarzy po tej "kuracji" wystarczy porownac ceny, jezeli chodzi o holandie ceny podobne do tych co w Polsce. Jak zwykle po co czytac i sie pytac lepiej przeplacac albo jesc byle jak byle gdzie. Ceny w Holandii www.mojaholandia.fora.pl/informacje-dla-turystow-z-polski,19/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.zone3.bethere.co.uk 14.07.08, 18:17 Zwykle oszczędzam nerwy, nie mogę jednak uniknąć irytacji, gdy czytam takie artykuły. Życie człowieka to nieustanne dokonywanie wyboru. Nikt nie zmuszał nas do wyjazdu, nikt nie może nakazać powrotu. Faktem jest, że tęsknię za Polską, ubolewam, że mimo skończonych humanistycznych studiów i dobrej pracy, nie stać mnie było wraz z mężem na mieszkanie w Krakowie, także po 4 latach wegetacji i życia z dnia na dzień postanowiliśmy wyjechać, by przyspieszyć realizację marzenia o mieszkaniu, a tym samym możliwości posiadania dziecka. Trudno jest wynajmować całe życie i po opłatach, odstępnych dla właścicieli odłożyć cokolwiek. Nie narzekam, jestem w Wielkiej Brytanii ponad rok. Żadna z poznanych tu osób nie stoi na zmywaku. Uczą się języka, chodzą do szkół, zapisują się na ponowne studia. Sporo zwiedzamy, żyjemy podobnie jak w Polsce, a jednak łatwiej. Nie oszczędzamy na jedzeniu. Gotuję typowe, "polskie", "mamusine" obiadki. Jemy urozmaicone śniadania, nie omijamy półek z owocami czy warzywami i szczerze mówiąc, łatwiej mi tu odżywiać się przepisowo, zdrowo, dostarczając wszelkich składników, niż w Polsce, gdzie niejednokrotnie musiałam pijąc sok czy jedząc owoce oszczędzać na czym innym. Nie znoszę tendencyjnych artykułów. Życie emigracji nie jest ani czarne, ani białe, każdy z nas wybiera jak chce żyć. Żyjemy różnie. Ilu ludzi znajdę w Polsce, którzy oszczędzają na jedzeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: envi Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.cable.ubr12.edin.blueyonder.co.uk 14.07.08, 18:26 hej ja jestem wlasnie z tej emigracji, i uwazam ze artykul jest mocno przesadzony. Owszem jest duzo wlasnie panow Zdzisiow czy pan Marys, lat 40, co przyjechali na zarobek i oszczedzaja na wszystkim,ale wieksza czesc emigracji to mlodzi co normalnie zyja. Poza tym, to moim zdaniem w Polsce jak sie oszczedza na jedzeniu to znaczy ze ktos nie ma na nic pieniedzy, a tu jak ktos oszczedza na jedzeniu to z innego powodu- zeby na cos oszczedzic... Ten artykul traktuje chyba o emigracji zarobkowej- nawet te opisane przyklady: jakis starszy chlop gdzies na farmie, jakas kobieta 30 lat roznoszaca ulotki...a wiekszosc emigracji to moim zdaniem zyje tu (UK)i ma w nosie kurs funta, euro i zlotowki i zyje normalnie bo nie ma zamiaru wracac do PL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ap Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.aster.pl 14.07.08, 18:24 słaba i nieprawdziwa teza, tak się składa że jedzenie na wyspach jest tańsze niż w Polsce, każdy może sobie pozwolić na obiad w restauracji raz na jakiś czas i nigdy nie poznałam nikogo kto by się głodził byle zaoszczędzić parę funtów więcej ja w Londynie jem dużo lepiej niż w Polsce, a na pewno bardziej różnorodnie, dostęp do wielu egzotycznych w Polsce artykułów nie stanowi najmniejszego problemu, mnogość kuchni z różnych stron świata zachwyca beznadziejny i totalnie mijający się z prawdą artykuł, powielające jakieś wyssane z palca mity Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yakuza24 Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: 154.8.26.* 14.07.08, 18:25 Za pisanie artykulow o tresci niezgodnej z rzeczywistoscia powinno sie pozwac gazeta.pl do sadu. Nie wiem czy ta osoba piszac ten artykul kierowala sie swoimi doswiadczeniami czy tez opowiescmi jakis nieudacznikow, ktorzy dziadowali specjalnie zeby zarobic jak najwiecej? Wiem ze duzo jest menelstwa i to chyba glownie ich dieta sugerowal sie autor tego artykulu. Piszac takie bzdury osoba ktora nie wie jak wyglada zycie w Anglii czy gdziekolwiek indziej na swiecie odnosi nieodpowiednie wrazenie!!! Ciekaw jestem ile edytor gazety.pl ma lat, bo z tego co mi sie wydaje to jakies 5. Jak mogl taki stek bzdur zaaprobowac?! Gazeta.pl zchodzi na psy z kazdym dniem coraz bardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha tez myslalam o pozwaniu gazety i Pani quazi-dzienn IP: *.range86-153.btcentralplus.com 14.07.08, 18:50 tez myslalam o pozwaniu gazety i Pani quazi-dziennikarki do sadu. To nie jest profesjonalny artykul tylko tenedencyjna papka na pocieche tych, ktorzy zostali. Zeby nie bylo im zal tych tanszych w porownaniu z tymi samymi w Polsce "luxusami" jak telewizor, pralka, sprzet hi-fi, czy ciuchy Zary, H&M. Poczulam sie obrazona, wrzucona do jednego wora z tymi, ktory faktycznie tak robia, zeby wyslac jak nawiecej kasy rodzinom w Polsce. I naprawde zastanawiam sie przynajmniej nad zadaniem publicznych przeprosin Redakcji, Pani quazi-dziennikarki na lamach gazety i przyznania sie do braku profesjonalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sxfb szmpan i kawior? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 18:49 a w polsce co jedli? kawior z szampanem? w pl większości nawet nie było stać na fast fooda. Odpowiedz Link Zgłoś
eulalia11 Re: szmpan i kawior? 14.07.08, 18:58 Zapraszam autorkę do mnie - może i szampan(orgyinalny) i kawior będzie kocham Polskę, ale żyć wolę w Anglii, która mnie "kocha" bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kloo Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.08, 18:55 Czyli z treści artykułu wynika że niby w Polsce Polacy nie muszą oszczędzać na jedzeniu i żywność jest u nas tania-to bardzo pozytywne. Podobnie ma sie sprawa z przejazdami liniami mpk - u nas nikt nie musi z nich rezygnować ani podróżować na gapę,czyli po co wyjeżdżać za granicę skoro jest tam aż tak źle? Mamy tu wszystko czego nam trzeba-tanie mieszkania, wczasy, dobre zarobki itp...., nie oszczędzamy na jedzeniu, za to w bankach posiadamy full oszczędności- siedźcie zatem w chałupie na d....e zamiast robić z siebie ofiary losu bo aż żal d...e ściska jak się to czyta:)Dla mniej domyślnych-treść tekstu nasączona jest sarkazmem (tłumaczenie znaczenia tego terminu znajduje się w encyklopedii):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc z nottingham co to za bzdury?? IP: *.nott.cable.ntl.com 14.07.08, 19:00 czy wy autorzy tego artykulu musicie wrzucac wszystkich do jednego worka?? jak to przeczytalem to mnie zebralo na smiech... ktos napewno tak robi, ale nie kazdy... tylko debile mogliby w takie cos wierzyc, ze tak kazdy emigrant robi na codzien... parodia... po pierwsze: jedzenie fast foodow jest wiele drozsze od gotowania, jedza je tylko leniwi, i ci ktorzy nie maja pojecia ze produkty kupione w ASDA lub TESCO nie sa az tak drogie... z tego co widze to kazdy reglarnie kupuje to co chce i nikt nie narzeka.. po drugie: kto to wymyslil ze sera juz na kanapke sie nie polozy bo jest drogi?? to ile on kosztuje? czyzby 20 funa za plasterek? a moze 100 za plasterek co? parodia... jedzenie jest cenowo drozsze niz w PL ale nie wszystko... sa produkty ktore maja identyczne ceny co w PL... szczerze to wole kupowac w ASDA niz u pakola na radfordzie to polskie jedzenie gdzie ceny podyktowane sa tak idiotyczne ze oplaca sie kupowac tylko piwo, z tego powodu ze angielskie (tzn nie angielskie bo oni piwa praktycznie swoje nie maja) kosztuje tyle samo co place za TYSKIE, LECHA luz ZUBERKA itp... a POLSKIE smakuje o niebo lepiej wiec po co mialbym pic siki? co do miesa, ASDA czy TESCO nie sa takie zle... zarabiamy zawsze tyle ze stac kazdego na dobry obiad, sniadanie i kolacje kazdego dnia... chyba ze wolisz jeden z drugim przeznaczac kase na wodke i narkotyki... co wielu zreszta robi... wienc do sedna.. leniwy nigdy sobie nie wymysli ze moglby zyc calkiem normalnie i calkiem zdrowo... leniwy zawsze pujdzie po latwej linii oporu... i dobrze.. porzadny czlowiek i tak nic z tego powodu nie traci...pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
simon77.pl Re: co to za bzdury?? 14.07.08, 19:37 racja.. co za bzdety wypisuja... wystarczy sobie porownac WALUTOWO ceny w UK z tymi w PL .. i wyjdzie na to ze w PL jest drozej :) i to z kazdym produktem: RTV, AGD, odziez, perfumy, ... itd .. nawet wlasnie zywnosc i paliwo !!! A jak sie porowna stosunek zarobkow do cen .. to juz wogole nie ma co porownywac ;) bo jak mozna wyzyc w PL za przecietna pensje 1000 zl ??? a w UK za przecietna 1000 F mozna sobie spokojnie zyc ;) i kupowac srednio 5-krotnie wiecej KAZDEGO produktu !!! A moze lepiej przedstawic konkrety (UK): na dobry LCD (SONY, SAMSUNG) 32 cale - pracuje sie pol miesiaca na sredniej klasy 8-letni samochod (np. PASSAT) pracuje 1-2 miesiecy za srednia pensje kupie ok. 1000 litrow paliwa ... za przecietna pensje mam ok. 1600 litrow mleka ... ... itp itd a teraz ILE mozna kupic w PL za przecietna pensje i ILE czasu bym musial pracowac na to samo ? i ILE trzeba byloby zarabiac w PL zeby bylo nas stac na to samo w UK ? odpowiedzcie sobie sami :) Odpowiedz Link Zgłoś
eulalia11 Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów 14.07.08, 19:10 Ta Pani zna się na wszystkich krajach UE - uwazam ze powinna zająć się czymś innym niż pisanie głupot Jestem z dziećmi w UK od 2006, mąż od 2004 wiem co pisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.pronet.lublin.pl 14.07.08, 21:28 No i co takiego piszesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lela co za sciema!!! IP: *.cable.ubr17.edin.blueyonder.co.uk 14.07.08, 19:15 mieszkam w szkocji od dwoch lat i nie znam NIKOGO kto by zyl jak to opisano w artykule! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hania polskie dziadostwo w uk i irl IP: 78.52.225.* 14.07.08, 19:22 kiedy te cale polskie dziadostwo wyjedzie z uk ? nie mozna juz patrzec na wasze zapijaczone i rozwrzeszczane mordy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: polskie dziadostwo w uk i irl IP: 79.97.203.* 14.07.08, 19:33 jak to robisz ... mam na mysli - patrzysz na ryje ludzi w uk & irl siedzac w Holandii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Oszczędnościowa dieta polskich emigrantów IP: *.tn.glocalnet.net 14.07.08, 19:19 Nie ma pieniedzy,ktore sa w stanie odkupic sracone kontaky z bliskimi. Odpowiedz Link Zgłoś