furiatkanazawsze
20.08.08, 20:57
dzis mialam podpisac umowe o prace z pewna firma, tymczasem na
rozmowie o warunkach dowiedzialam sie, ze zarzad firmy zle mnie
zrozumial (jak twierdza) i zamiast proponowanej przeze mnie stawki
proponuja mi 50% mniej...doznalam szoku i poprosilam o dzien do
namyslu; oczywiscie nie zamierzam podejmowac pracy za te pieniadze,
ale zastanawiam sie czy jest sens dalej negocjowac oraz czy jesli
uda mi sie powrocic do proponowanej przeze mnie stawki nie bedzie to
oznaczalo przyzwolenia np na przyklad prace po godzinach czy
dodatkowe rzeczy o ktorych na rozmowie nie bylo mowy; jakie sa wasze
doswiadczenia; czy w ogole was kiedykolwiek to spotkalo, ze
pracodawca zaprasza Was na podpisanie umowy, slowem nie mowi o
drastycznej zmianie wynagrodzenia i proponuje stawke, ktora troszke
mnie nawet rozsmieszyla...