Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Higiena w pracy

    IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 13:01
    Jak to jest u Was? Przyniosłam kiedyś do pracy szczoteczkę i pastę do mycia
    zębów, bo źle się czuję, jak zęby są nie wyszczotkowane. Dla innych było to
    dość dziwne, spotkałam się nawet z pytaniem, czy wybieram się zaraz do
    dentysty, skoro myję zęby. U nas nikt tego nie robi... (w godzinach pracy of
    course ;-)) Cóż, teraz pozostaje guma do żucia i tik-taki...
    Obserwuj wątek
      • Gość: michu Re: Higiena w pracy IP: 80.51.250.* 19.10.03, 16:06
        miałem podobny problem kiedy myłem zęby w pracy wywoływałem ogólne poruszenie
        wśród współpracowników no i po prostu przestałem szczotkować w pracy
        • Gość: maga Re: Higiena w pracy IP: 195.94.206.* 20.10.03, 12:38
          daj spokój!
          aż tak ci przeszkadzało, że budziłeś sensację, żeby zrezygnować z higieny?
          niech się gapią, co ci szkodzi?

          z drugiej strony, to fajnych masz współpracowników...
          sama często myję zęby w robocie i nikogo to nie dziwi.
      • Gość: jim Re: Higiena w pracy IP: *.il.waw.pl / 10.0.20.* 21.10.03, 11:04
        U mnie niektórzy biorą prysznic po pracy i nikogo to nie dziwi.
        • Gość: volica Re: Higiena w pracy IP: *.bna.bellsouth.net 22.10.03, 01:48
          ja biore przed praca :)
          • Gość: jim Re: Higiena w pracy IP: *.il.waw.pl / 10.0.20.* 22.10.03, 11:55
            Przed pracą to nie wiem, czy biorą, bo robią to w domu.
            • Gość: Ola Re: Higiena w pracy IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.10.03, 11:23
              A moja kolezanka przychodzi do pracy w bluzce z pełna gamą plam we wszelkich
              wzorach i kolorach. Nikogo to nie dziwi.
              • Gość: czysty Re: Higiena w pracy IP: *.class146.petrotel.pl 27.10.03, 15:43
                A u mnie w pracy też jest fajnie — ginie mydło w płynie, zatyczki, przyciski od
                spuszczania wody, a raz zanotowałem brak deski :)
      • Gość: mikolajek Re: Higiena w pracy IP: 213.77.7.* 24.10.03, 11:28
        Heh - skoro juz o higienie mowa - to ja chce dorzucic swoj kamyczek do tego
        ogrodka...
        Chce tu wspomniec o toaletach meskich... Nie wymagam w nich prysznica, ale...
        1) wielkosci dostosowanej do wysokosci zatrudnienia - w tej chwili mamy u nas w
        firmie pisuar+kabine na kazdym pietrze a facetow pracuje tu naprawde sporo.
        Sytuacja czasami przypomina damskie toalety w dyskotekach...
        2) czystosci - wiadomo jak to jest w meskich... ale przy tym obciazeniu kabinka
        wyglada jak (hmmm...) nie ma na to opisu, ale zainteresowani wiedza o co
        chodzi... - czy u Was sprzataja w srodku dnia?
        3) 3xm=mydlo - wszystko inne jest, ale zeby w miedzynarodowej firmie brakowalo
        mydla w kibelku, no to już lekka przesada...

        Reasumujac - SYF!!! I jest to wina czesciowo firmy (bo to ona narzuca warunki
        sprzatajacym) a czesciowo uzytkownikow...

        I jak z tym walczyc?
      • Gość: lalunia Re: Higiena w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 13:41
        Przychodzę do roboty skoro świt, strażnikom mówię, że mnie ktoś podwiózł -
        dlatego tak wcześnie, zamykam się w łazience i biorę kąpiel oraz myję włosy i
        zęby. Potem jeszcze robię pranie i jak załoga przyłazi to już siedzę śliczna-
        higieniczna przy biureczku i piję zdrową herbatkę ziołową. Kto nie przeżył,
        niech się nie wypowiada... Raz przylazł jeden ochroniarz (chyba) - nie wiem bo
        nie widziałam, miałam pianę na głowie i przez mglistą szybę wołał, Halo! Halo!
        Nie wiem o co mu chodziło, może wchodząc nie rozłączyłam alarmu??? Powidziałam
        mu (przez drzwi) żeby przylazł za pół godziny i sobie polazł. Zawsze się boję,
        że mnie ktoś nakryje... Ale za to już po wszystkim - tak mi świeżo, tak dobrze!
        Na marginesie dodam, że na skutek różnych turbulencji życiowych żyję w norze
        bez ogrzewania i wody - stąd te ekscesy w pracy. Dopiero jak się śpi przy
        temepraturze +10 stopni, to można w pełni docenić uroki wanny i
        kąpieli... "Przemądrzałkom" odpowiadam, (z góry uprzedzając możliwe
        pytanie:Dlaczego nie korzystam z łaźni miejskiej? Bo jest otwarta w godzinach
        od 10-16, kiedy ja pracuję... Pozdrawiam Wszystkich, którzy marzną!
        • Gość: bonzo mycie glowy IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 08:51
          prowadze szkolenia i raz przed jednym z nich mialem brudne wlosy. zamknalem sie
          w lazience, wsadzilem glowe pod kran, umylem wlosy mydlem z podajnika i
          wysuszylem sie pod suszarka do rak (na gorace powietrze). luzik
        • Gość: ginger Re: Higiena w pracy IP: *.tele2.pl 01.01.04, 23:34
          Wiem o czym mowisz. Moja przyjaciolka przechodzila podobny etap w zyciu.
          Moje zawirowania mieszkaniowe doprowadzily jednynie do tego, ze przez jakis
          robilam w pracy pranie. Milo wspominam te czasy :-)
      • Gość: log Re: Higiena w pracy IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 21:56
        Z dziwniejszych rzeczy to myje zabki specjalnym plynem (nikt sie nie dziwi), a
        pupke po kupce mydelkiem z podajnika w umywalce (nikt nie wie).
        • aganiok13 Re: Higiena w pracy 14.11.03, 15:53
          a ja często przeżywam frustrację wchodząc do kuchni ... Zastanawiam się często,
          jak wyglądają mieszkania tych, którzy nie umieją zamknąć za sobą szafki
          wyjmując kubek, wyrzucić pustego kartonu po mleku albo noszą ekspresową herbatę
          przez pół kuchni - od kubaczka do kubła.... Zgroza. Nie jestem psychotyczną
          pedantką, tylko lubię mieć wokół siebie czysto i schludnie. Widać innym jest
          wszystko jedno ... :-(
          • Gość: ryba Re: Higiena w pracy IP: 62.121.131.* 07.02.04, 18:00
            a ja myślę, że śmieciuchom nie jest wszystko jedno, tylko chcą okazać przewagę
            nad tymi co sprzątają (obojętnie czy sprzątaja za pieniądze, czy tylko dla
            zasady)
          • Gość: gość Re: Higiena w pracy IP: *.gdynia.mm.pl 22.11.04, 21:03
            A co byście powiedzieli o banku, gdzie codziennie w kuchni ktoś zostawiał
            ponadgryzane pieczywo swoich kolegów. A zdawałoby się że tam pracują ludzie o
            dość wysokiej kulturze osobistej. Mogę jeszcze wspomnieć o torebkach po
            herbacie zostawionych w zlewozmywaku oraz regularnym podkradaniu jedzenia z
            lodówki.
        • Gość: u_ciesz Re: Higiena w pracy IP: 62.121.131.* 07.02.04, 17:55
          chyba musisz uważać, aby nie urwać pupką umywalki?
      • Gość: q Re: Higiena w pracy - kawka-herbatka IP: *.brucepower.com 14.11.03, 18:44
        Kiedys zobaczylem nastepujaca scenke przy stanowisku do przyrzadzania kawy-
        herbaty:
        Czlowiek zagotowal wode, wzial z szuflady z czystymi sztuccami lyzeczke, sypnal
        nia kawy do swojego kubasa, zalal woda, zamieszal lyzeczka, lyzeczke oblizal i
        wrazil z powrotem do szuflady z czystymi sztuccami.
        Ogarniety zgroza zapytalem tylko, czy taki sam sposob mycia naczyn uprawia w
        domu. Chyba pojal nikczemnosc swojego czynu, bo unikal mnie od tamtej pory.
        Brrr.
      • Gość: XXL Re: Higiena w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 04:03
        U mnie w pracy jest jedna toaleta koedukacyjna. Fajna jest! Gdy mam przyjemnosc z niej
        korzystac, 2 na 3 razy woda w misce ma zolty kolor, czasem plywa kupa. Po kropelkach na misce i
        na podlodze wnioskuje, ze niektorzy panowie nie trzymaja ptaka przy siusianiu. I taki drobiazg -
        czesto wisi pusta rolka po papierze, chociaz kolo sedesu jest pojemnik na smiecie i kilka rolek
        nowego papieru. Dodam, ze w firmie pracuja same utytulowane, wyksztalcone i kulturalne osoby;)
        • adam_ski Re: Higiena w pracy 03.01.04, 03:50
          Fuuuj...przypomnialy mi się tzw. kolory jesieni, czyli permanentnie zostawiane
          ślady na kiblu w mojej pracy... niektórzy nie znają chyba przeznaczenia tej
          szczotki pod ścianą.

          Swoją drogą kibel ma wielką zagródkę, w której stoi jedna jedyna muszla, a za
          wręcz symbolicznym przepierzeniem (20 cm luki z dołu i z pół metra pod sufitem)
          są pisuary. Jak juz musze skorzystać, to zawsze kiedy ktoś wchodzi zamieram w
          lęku, ze nie zamknąłem drzwi. Ale po co ja to piszę?...
          • Gość: dyzurna Re: Higiena w pracy IP: *.anteny.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 21:10
            a u mnie w pracy jest dosc czysto,tylko caly czas jest umywalka zatkana :(
          • Gość: dyzurna u mnie jest tak IP: *.anteny.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 21:13
            a u mnie w pracy w damskiej toalecie jest dosc czysto,tylko caly czas jest umywalka zatkana :(
            natomiast to co sie dzieje na jadalni przechodzi wszystko-co tydzien jest kupowany nowy czajnik bezprzewodowy, bo tamte sie psuja. stoliki co dnia maja inne ulozenie,a automat z kawa na dzien dobry dostaje z buta-zeby zadzialal :(
      • Gość: joan Re: Higiena w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.04, 13:09
        W jaki sposób zwrócić facetowi pracującemu w licznym gronie damskim uwagę o
        niezbyt higienicznym jego byciu- zapaszek - smrodek unoszący się w okół jego
        osoby, i potęgujący to zapach papierochów wypalonych przez jegomościa, niezbyt
        świerzej jakości ubrania?
        • Gość: zzyxssyzzy Re: Higiena w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 21:52
          Gorzej, jak w pracy smierdzi kolezanka... :-(
      • Gość: Dzidzia A u mnie jest tak: IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 05.03.04, 16:20
        Godz. 18. Wchodzę do toalety i staję jak wryta. Na krzesełku nad umywalką stoi,
        siedzi, kuca (??????) jejmość o obfitych kształtach, wypina dolne krągłości w
        stronę wylewki i .................................podmywa się.
        Innego dnia godz. 22. Przychodzi do mnie ochroniarz i mówi: "pani pójdzie ze
        mną do damskiej toalety bo tam woda bez przerwy leci, a mnie niezręcznie samemu
        wchodzić". Wchodzimy. Na środku pomieszczenia stoi w samych tylko klapeczkach,
        golutka, frontem do drzwi wejściowych, pani A. z działu X i przy pomocy
        gumowego węża ( niejeden by mu pozazdrościł - wężowi oczywiście ) podłączonemu
        do umywalki "bierze prysznic". Dyskretnie wycofaliśmy się.

        Śmieszne. Nie. Ale od kilku tygodni mamy pomieszczenie z prawdziwym prysznicem.
      • Gość: q Re: Zboczenia w pracy IP: *.bmts.com 06.03.04, 22:07
        Czesto mam udzial w nastepujacym scenariuszu:
        Na naszym pietrze jest meskie WC, a w nim 6 stanowisk siedzacych. Wchodze,
        widze, ze wszystkie stanowiska sa wolne, ostatnie stanowisko pod sciana tez,
        wiec je zajmuje. Po chwili ktos wchodzi, widzi to samo, co ja widzialem,
        czlapie w moim kierunku i zaczyna okupacje stanowiska sasiadujacego z moim.
        Niech mi ktos objasni, o co chodzi temu obywatelowi, ktory musi posadzic swoja
        d... w moim sasiedztwie. Ja szukalbym miejsca odleglego, ale on nie.
        Zboczenie?
      • Gość: xxx wspomnienia z akademika IP: 217.153.117.* 30.03.04, 16:09
        To bedzie a propos higieny, troche mniej w pracy. Swego czasu mieszkalam w
        akademiku najlepszej uczelni akademikowej w najnowoczeniejszym miescie w kraju
        naszym czyli Wawie. Otóż WC damskie bylo nawiedzane przez jakiegos potwora,
        ktory najwidoczniej (bylo to widac po sladach...) stawal na desce i robil kupke
        jakby w pozycjĘ pozioma. Wiec nie trafialo to tam gdzie powinno, ale
        za "wielkie ucho" , a także na sciane i czasami na boki. I dzialo sie to tylko
        na jednym z 4 pieter. W koncu poszlysmy po rozum do glowy i zrobilysmy
        akcje "Nie brazowej Damie"- w WC pojawily sie plakaty i fraszki "Na damę".
        Dzialalo to na krotka mete. Po ktorejs sesji kolezanka nasze plakaty ozdobila
        swoja wulgarna tworczoscia.
        niestety nigdy nie doszlysmy, kto to byl.
        Kwiat polskiej młodzieży!Inteligencyja!!! Teraz na pewno pani menadżer wyższego
        szczebla
        • Gość: nadajnik Re: wspomnienia z akademika IP: *.ip-pluggen.com 15.04.04, 19:13
          Podziwiam wszystkich wypowiadajacych sie w tym topiku jak kulturalnie potrafia
          pisac o "brudnych " sprawach!
          Zyczylabym sobie takiego tonu na forum POLONIA!
          • wiedzma_ple_ple Re: wspomnienia z akademika 05.08.04, 09:58
            U mnie w biurze nikogo nie dziwi że się myje zęby w ciągu dnia. Chociaż
            niektórzy to już przeginają. Gościliśmy jakieś "grube ryby", oprowadzamy ich po
            biurze a tu w najlepsze środkiem korytarza idzie jedna z naszych koleżanek
            energicznie szczotkując zęby z bardzo twarzową pianą od pasty w około buzi. Nie
            wiem czy więcej zaciekawienia było w oczach koleżanki czy też naszych gości...

            --------
      • Gość: Jagna Re: Higiena w pracy IP: *.espol.com.pl 18.11.04, 13:44
        Pracowalam w Urzedzie Statystycznym w Poznaniu. Ubikacje czuc bylo z daleka,
        Kafelki odpadaly ze scian, sama toaleta jak przed 15laty na dworcu w
        Koluszkach. Papier wystarczal mniej wiecej do godz. 12 (oczywiscie taki szary
        papier scierny- jakby kto mial watpliwosci), potem sie martw sam (teraz podobno
        nie ma w ogole), mydla nie uwidzisz, choc podobno kiedys kiero-admin dzielil
        kostke na cztery. A jak jeden kran ciekl to go po prostu zdemontowali i juz.
        Brud przerazajacy, ale co zrobic - sprzataczki i tak niewiele mogly tu pomoc.
      • Gość: Sineira Re: Higiena w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:44
        U mnie w pracy ludzie są raczej czyści, ale za to kafelki w toalecie nigdy
        chyba nie widziały ścierki. Z jednym wyjatkiem: nad kaloryferem jest takie
        miejsce, gdzie szczególnie intensywnie zbiera się kurz. Przypomniałam sobie
        dziecięce czasy, kiedy to na samochodach pisało się "brudas" i na owym kurzu
        wypisałam palcem "brud". Pani sprzątaczka zmazała TYLKO napis, pozostawiając
        brud dookoła.
        Do tej pory nie mogę pojąć, jak można TAK sprzątać?
      • minerwamcg Re: Higiena w pracy 29.11.04, 01:35
        U nas jest pod tym względem po prostu rewelacyjnie - mamy do dyspozycji dwie
        łazienki po dwie kabiny każda w piwnicach i koło pracowni jedną koedukacyjną -
        ale z prysznicem :) Czasem zresztą z niego korzystam - mam w pracy mydło,
        szczoteczkę do zębów, ręcznik, szampon, grzebień i suszarkę. Do tego
        wszystkiego pani Stasia, która u nas sprząta, jest prawdziwą perłą w swoim
        fachu: nie tylko potrafi sprzątać i wszędzie jest naprawdę czysto, ale także
        jest miła, kulturalna i taktowna, że o życzliwości dla wszystkich nie wspomnę.
      • Gość: pixi Re: Higiena w pracy IP: 195.116.73.* 29.11.04, 16:22
        u mnie w pracy jest osoba, która chyba niezbyt często pierze swoje ubrania.
        unosi sie za nią taki zapaszek niepranych ubrań. wiadomo, że nie po każdym
        założeniu swetra wrzucam go do pralki, bo pranie po prostu niszczy delikatne
        ubrania i zresztą nie ma takiej potrzeby. ale gdybym miała czekać z praniem do
        momentu, aż się zrobi plama na ubraniu, etc. to chyba żadna moja rzecz nie
        doczekałaby się pralki! czasami jak sie wyjmuje coś z szafy to na pierwszy rzut
        oka jest ok, ale ciuch w zetknięciu ze skórą i pod wpływem ciepła zaczyna
        wydzielać te nieprzyjemne zapachy! może rano zaraz po założeniu ich nie czuć,
        ale po paru godzinach w pracy już tak!!
        • Gość: login Re: Higiena w pracy IP: *.intrabeg.net / 81.210.17.* 07.12.04, 17:16
          U mnie w pracy sa dwie lazienki - meska i damska. Damska jest wielka, w
          pierwszym pomieszczeniu sa 2 umywalki z ogromnym lustrem, w drugiej sa dwie
          kabiny - jedna tylko z kibelkiem, druga z umywalka, kibelkiem i bidetem.
          Wszedzie odswiezacze, papieru nigdy nie brakuje, czysciutko i pachnaco jest.
          Sporadycznie zdarza sie, zeby deska byla zalana, albo np. zostaly slady
          krwi /jak to w damskiej/. W kuchni jest zmywarka wiec z naczyniami nie ma
          problemu. Pani ktora sprzata, biega po biurze i krzata sie od rana do wieczora,
          na biezaco myje gary, wyciera stoly, blaty, lustra, zaglada i kontroluje
          kibelki. Niedlugo bedzie jeszcze kabina prysznicowa:-))
          Ludzie tez w wiekszosci sa czysci, niechlujnie wyglada tylko jeden facet, ale
          to jakby da sie upchnac w sredniej statystycznej.
      • Gość: kamyk Re: Higiena w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 13:49
        Nadmiar higieny niestety i po prostu szkodzi. Bardzo łatwo tez popasc w
        uzaleznienie od mydel, past, przeciwutleniaczy, etc. Lepsza czesc europy
        wlasnie zaczyna przegladac na oczy. Wkrotce i wy "czyscioszki" przejrzycie ale
        obawiam sie - bedzie to proces bolesny (tudziez swedzacy, piekacy, duszacy...)

        Neurodermitis czy jak to sie tam zwie równiez w Polsce zbieze swoje zniwo choc
        najpewniej juz zbiera tylko skrzetnie to ukrywacie (gryzac dlugopisy z bolu
        albo drapiac sie do krwi po toaletach).
        Taka jest cena za konsumpcjonizm kochani.

        Zdrowia zycze.
        Szumi las!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka