Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 18:39
    Pracowałam przez ponad rok (i pracuję teoretycznie jeszcze do końca
    listopada) w pewnej firmie (call center). Od czerwca przeszłam tam
    na inny projekt (poprzedni zlikwidowano), w lipcu zaczęłam już tam
    regularną pracę. Ostatnio okazało się, że będą zwolnienia i -
    zgodnie z moimi oczekiwaniami - również mnie złożono wypowiedzenie.
    Powiedziano mi, że zwalniają mnie dlatego, że jestem nowa
    (faktycznie - byłam w ostatniej grupie, która tam dołączyła), nie
    jestem jeszcze przeszkolona jeszcze tak jak osoby, które na tym
    projekcie są już dłużej (i w związku z tym nie mogę zajmować się aż
    tyloma tematami, co oni) i mam od nich gorsze wyniki. I właśnie w
    związku z tymi wynikami mam pytanie. Zgodnie z założeniami w firmie
    raz w miesiącu każdy pracownik (agent) odbywać miał spotkanie z
    przełożonym, podczas którego miał być informowany o swoich wynikach
    i o tym, jak wypadają one na tle wyników innych osób. Rozmawia się
    też w związku z tym, co należy jeszcze poprawić, itp. Ja takiego
    spotkania nie miałam ani razu, natomiast widziałam, jak inne osoby
    na takie spotkania chodzą. Czułam, że coś w związku z tym jest nie w
    porządku i faktycznie spodziewałam się wypowiedzenia w każdej
    chwili, bo przecież, jeśli lekceważy się pracownika, to znaczy, że
    planów się z nim nie wiąże... Zastanawiałam się nawet, czy nie pytać
    się, dlaczego nikt nie omawia ze mną moich wyników, ale w końcu
    stwierdziłam, że nie jest to coś, o co pracownik ma się upominać. To
    pracownik jest proszony na takie spotkanie z przełożonym, który ma
    już gotowe wszystkie wyliczenia, tabelki, porównania. Czekałam więc
    aż zostanę poproszona na rozmowę, no w końcu się doczekałam, ale
    rozmowa dotyczyła już czego innego... I słyszę ten zarzut dot.
    wyników. Inna sprawa, że te wyniki (i rankingi), które sama mogłam
    sprawdzić Z PEWNOŚCIĄ nie stawiały mnie gdzieś blisko końca. Ale już
    nie o to chodzi. Chodzi o to, czy to, że nie miałam tych rozmów, że -
    w odróżnieniu od innych pracowników - nie dane mi było poznać nigdy
    wyników na podstawie których byłam oceniana, porozmawiać o
    wykonywanej przeze mnie pracy, czy to da się podciągnąć pod
    dyskryminację, mobbing? Nie chodzi mi o kwestionowanie
    wypowiedzenia, które jest mi w pewnym sensie na rękę, ale - czy nie
    byłam dyskryminowana? Pewnie już dawno wiedzieli, kogo zwolnią i nie
    chcieli tracić swojego cennego czasu... Proszę o pomoc, bo ja tego
    pewnie obiektywnie już nie potrafię ocenić ;)
    Obserwuj wątek
      • Gość: ? Re: Mobbing? IP: *.chello.pl 26.10.08, 18:53
        ale co to ma z mobbingiem wspolnego?
        • Gość: XY Re: Mobbing? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 19:06
          Wśród taktyk mobbingu znalazłam taktykę utrudniania wykonywania
          pracy. A nieinformowanie pracownika o jego wynikach i brak
          informacji nt. tego czego się od niego oczekuje, to trochę tak mi
          pasuje do tego. Biorąc pod uwagę, że cała wykonywana przez nas praca
          była oceniana liczbowo (procentowo) w każdym miesiącu i w ten sposób
          również formułowano wymagania. Jasne, że mobbing ma jakiś cel i nie
          wiem, czy tu ten cel był... Jeśli natomiast nie mobbing, to
          dyskryminacja na pewno. Przynajmniej moim zdaniem... Pytam się bo
          przed odejściem chciałabym tam jescze z kimś porozmawiać i właśnie
          nie wiem, jakimi termianmi operować. Pytam się...
          • Gość: vsdf Re: Mobbing? IP: *.chello.pl 26.10.08, 19:26
            hmm, sadze, ze slownictwo, slownictwem- niewazne jak to nazwiesz,
            czy dyskryminacja, czy mobingiem, mozesz faktycznie porozmawiac
            wlasnie w ten sposob, jak tu napisalas. czyli ze z toba nie
            rozmawiano etc. moze lepiej skupic sie na faktach niz na
            terminologii. tak mi sie zdaje. bo jesli faktycznie bylas "pomijana"
            w standardowych procedurach, to faktycznie mogl byc cos nei tak.
            sadze, moga byc problemy z udowodnieniem, moze ktos "madrzejszy" w
            temacie jeszce sie tu odezwie.

            Pzdr.
            • Gość: XY Re: Mobbing? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:41
              Udownodnić, że rozmów nie było będzie akurat bardzo proste. Po
              każdej takiej rozmowie pracownik musi złożyć podpis wraz z datą. Tak
              przynajmniej było na moim poprzednim projekcie, więc myślę, że
              procedury są takie same. Cała ta dokumentacja przynajmniej wyglądała
              podobnie, z tego co kątem oka udało mi się parę razy dostrzec.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka