Dodaj do ulubionych

Sytuacja z koleżanką

31.03.24, 19:48
Hej, prośbą o ocenę i rady . Tradycyjnie czytam Nas od lat, pisze po raz pierwszysmile
Koleżanka, znamy się 20 lat, jesteśmy po 40tce. Ja ją uważałam za przyjaciółke, ona nieco bardziej zdystansowana.Spotkania od czasu do czasu na kawie. Telefony kilka razy w tygodniu. Czasami, choć rzadko wypady z dziećmi . Moja zaangażowanie w relacje znacznie większe niż jej. To ja aranżuje spotkania, namawiam na wyjścia, dostosowuje się do niej ( ja jedno bezproblemowe dziecko , ona trójka dzieci, wiecznie jakieś kłopoty, głównie wygenerowane przez nią, ale to inny temat) . Wspieram koleżankę w jej problemach z dziećmi, przechodzę z nią przez romans jej męża, zabieram do terapeuty, pomagam zabezpieczyć majątek ( jestem prawnikiem). Ostatnie nasze spotkanie i kontakt 2 miesiące temu. Teraz ja jestem w dole, korzystam z pomocy psychiatry i terapeuty, w tle ostry mobbing, problemy zdrowotne moje męża. Na tym ostatnim spotkaniu nieco nerwowa atmosfera, powiedziałam pewnie 2 słowa za dużo , ale nic sensacyjnego ani strasznego. Koleżanka od tego czasu milczy, nie dzwoni, nie pisze. Ja jestem w dole, potrzebuje wsparcia, nie d mam rady i nie wydobęde już zaangażowania i emocji żeby ją przepraszać i wyjaśniać. Co radzicie ? Zapomnieć o tej znajomości? Przeczekać ? Zadzwonić jakby nigdy nic....
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 19:53
      Odpuscic, masz wieksze problemy niz kolezanka skupiona tylko na sobie. Masz tylko ta jedna?
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 19:56
        Nie. Mam koleżanki, rodzinę, wspierająca siostrę, męża naprawdę super ( specyficzna praca, problemy psychiczne typowe dla jego zawodu, leczy się , dajemy radę ). Głównie przeżywam te 20 lat znajomości. 20 lat! I olanie mnie przy pierwszych moim (!) kłopotach
        • septembra Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:03
          Jeśli cię to pocieszy to olała cię już wcześniej, a nie przy twoich kłopotach. Tylko ty to dopiero zauważyłaś
        • ekstereso Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:05
          No ale skoro Ty zawsze zabiegałaś, to można wnioskować, że te spotkania więcej dawały Tobie niż jej. Może ona uznała, że więcej z siebie już nie chce dawać tej konkretnej relacji.
          • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:09
            Biorę po uwagę taki scenariusz, choć jest naprawdę bardzo mało prawdopodobny. Ale nawet w tej wersji zakończenie 20letniej znajomości pod tytułem więcej się nie kontaktujemy bardzo mnie boli i dlatego szukam rady.
            • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:42
              Wiesz, jeśli ona traktowała to chłodniej a i tak telefonów było kilka w tygodniu (zapewne większość od Ciebie nie do Ciebie) to ona po prostu skorzystała z okazji, żeby to poluzować. z Twojego punktu widzenia, to co robiłaś, te telefony, wyjścia, to pewnie było z dobrych chęci, ja zaczęłam się tą przyjaźnią dusić od samego czytania. Po prostu zaakceptuj, że koleżanka mi inne potrzeby w zakresie życia towarzyskiego i albo spotykaj się z nią od czasu do czasu, albo utnij kontakt i znajdź osobę, która też lubi codzienne telefony i cotygodniowe wyjścia.
              • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:47
                Telefony cotygodniowe, wyjścia czasami. Nie osaczalam jej.
                • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:16
                  Przed chwilą pisałaś, że tych telefonów w tygodniu było po kilka.
                  • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:20
                    Zawsze w piątek się zdzwanialysmy na zasadzie co robisz, gotujesz w weekend itp. czasami częściej jak było coś do przeglądania , średnia statystyczna to kilka.
                    • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:22
                      Ale tak, to prawda, że częściej ja dzwoniłam
                      Sytuacja była raczej jasna, ona ma mniej czasu, więcej obowiązków itp więc ja się nieco dostosuje ....to było 20 lat, a nie jakaś przelotna znajomość
                      • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:31
                        Wiesz, czas na rozmowę potrzebny jest taki sam, niezależnie, kto dzwoni. Mało tego, osobie bardzo zajętej łatwiej, jak to ona dzwoni, bo wtedy sama wybiera czas. Odpuść, przez te 20 lat obie się zmieniłyście i wyraźnie coś się wypaliło.
        • bylam.stara.mostowiakowa Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:06
          Skup, się teraz na ważniejszych dla ciebie rzeczach, a co będzie dalej z tą znajomością? Czas pokaże, teraz nie jest to takie istotne. Dobrze, że masz wsparcie w innych osobach.
        • wapaha Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 08:52
          elemelek234 napisał(a):

          > Nie. Mam koleżanki, rodzinę, wspierająca siostrę, męża naprawdę super ( specyfi
          > czna praca, problemy psychiczne typowe dla jego zawodu, leczy się , dajemy rad
          > ę ). Głównie przeżywam te 20 lat znajomości. 20 lat! I olanie mnie przy pierwsz
          > ych moim (!) kłopotach

          Owszem ,przezywasz - ale co ? Że świadomie dawałaś więcej? Widać taka jesteś, co tu przeżywać. Jesteś tego świadoma-świadoma że się angażowałas,dawałaś w relacje więcej, godzilas się na taki układ. To nic złego-w relacji rzadko kiedy jest symetria ,zazwyczaj jedna ze stron jest "bardziej ".
          Nie przezywaj SWOJEGO charakteru , popłacz,otrzep się i...dalej bądź po prostu soba
    • daniela34 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:16
      Przeczekać i nie myśleć. Albo coś jeszcze z tego będzie albo nie. Czas pokaże, tak jak napisała Mostowiaków. Nie przepraszać skoro nie masz na to "zasobów."
    • nostalgia81 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:21
      wampir energetyczny nie ma z kogo juz sciagac energii. Nie byla chyba dobra kolezanka, skoro nie ma wzajemnosci
      • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:45
        Albo wręcz przeciwnie, czuje się totalnie wypruta telefonami kilka razy w tygodniu, organizowanymi przez kogoś spotkaniami itp. i nie mając tyle stanowczości, żeby powiedzieć stop, teraz z radością się odkleiła od autorki. Zobacz, że to nie koleżanka nalegała, zabiegała.
        • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:49
          Jak koleżanka miała problemy to dzwoniła do mnie codziennie!!!!
          • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:22
            No więc odpuść. Ta relacja była dla niej czymś innym niż dla Ciebie i nie ma sensu tego ciągnąć na siłę. możesz zadzwonić, znowu organizować, namawiać, dzwonić, a ona jak bezwolne cielę bedzie w tym uczestniczyć, tylko po co.
          • eva_evka Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 23:48
            I na pewno jeszcze nie raz zadzwoni że względu na Twój zawod. Niestety, ludzie są interesowni.
          • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:50
            Zazwyczaj tak jest,ale nie idzie to często w.druga stronę.
    • rb_111222333 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:25
      Ale co się wydarzyło na ostatnim spotkaniu? Dlaczego się pokłóciłyście?
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:35
        To nie była kłótnia. Po prostu powiedziałam wprost, że jeżeli nie zaufa swoim dzieciom i nie przestanie ich okłamywać to jej problemy się nigdy nie skończą. Zobaczyłam jej gniewne oczy i wiedziałam że po znajomościsad
        • ayelen40 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:38
          Widocznie potrzebuje przytakiwacza. Odpuść.
        • kachaa17 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:46
          To nic strasznego nie powiedziałaś
        • danaide2.0 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 11:46
          Hahaha, klasyka gatunku.
          Masz przyjaciółkę, zależy ci na znajomości - nie krytykujesz metod wychowawczych!

          Po tym jak mnie tu forum nie zjadło za to, że ja w dołku coś niehalo powiedziałam koleżance - to, jak wyglądała wcześniej znajomość zostało właściwie kompletnie pominięte - powiem tylko, że jedynie wy dwie wiecie, jak wyglądała wasza znajomość, kto dawał, kto brał, kto dawał więcej, a kto brał dając. Telefony kilka razy w tygodniu nic mi nie mówią - bo nie wiem kto do kogo dzwonił, w jakiej sprawie, ile gadał i czy aby obu stronom na pewno to pasowało. Wyliczyłaś swoje zasługi - a koleżanka jakieś zasługi miała?

          Dlatego to naprawdę nie forum oceniać co zaszło i czy słusznie.

          Jak napisałaś - masz innych wspierających. Trójka okłamywanych dzieci to nie w kij dmuchał! Może koleżanka ma swoje problemy i twoich dodatkowo nie udźwignie, bo nawet nie ma do kogo z nimi polecieć - przecież nie do ciebie?

          Jak mam radzić - przeczekaj. Co ma wisieć nie utonie.
          • danaide2.0 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 11:53
            Drugie "mnie" (zjadło) zmieniło się w "nie zjadło".
            Interesujące.
    • afro.ninja Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:31
      Szukaj wsparcia gdzie indziej, no i jak czujesz, że dajesz za dużo, to po prostu ogranicz wsparcie. Sama piszesz, że to twoja koleżanka! Nawet nie przyjaciółka?! Jeśli tobie bardziej zależy, co się dziwisz, że ona nie dzwoni?! Jej to akurat niepotrzebne i ona wie, że jak będzie potrzeba, to będziesz na jej skinienie.
    • anorektycznazdzira Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:47
      Sama piszesz, że masz poważniejsze problemy na głowie. Zajmij się sobą i terapią po mobbingu, może zmianą pracy (jeśli trzeba), może sprawami prawnymi, zajmij się organizacją spraw zdrowotnych co się posypały. NIE zajmuj się fochami skupionej na sobie koleżanki, nie trać na to prądu.
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 20:58
        Praca zmieniona, dowody zebrane, adwokat zatrudniony ( ja nie jestem obiektywna i nie dam rady sama siebie reprezentować).
        • anorektycznazdzira Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:00
          Bardzo dobrze, kciuki trzymam!
      • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:52
        "nie trać prądu" wink))) bardzo mi się to podoba
    • eagle.eagle Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:24
      Znacie się ponad 20 lat i nie możesz jej powiedzieć że potrzebujesz aby teraz była przy Tobie ?
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:29
        Nie. Bo jeśli mnie oleje, albo ...sama nie wiem co, to ja się całkiem rozsypie ....
        • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:32
          Więc po co ci ta przyjaźń? Lepiej Ci będzie bez niej, ewentualnie jeśli kiedyś zadzwoni, to potraktuj ją jak jedną z wielu luźnych znajomości. Kawa co parę miesięcy i żadnego zaangażowania.
          • pade Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 11:41
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Więc po co ci ta przyjaźń? Lepiej Ci będzie bez niej, ewentualnie jeśli kiedyś
            > zadzwoni, to potraktuj ją jak jedną z wielu luźnych znajomości. Kawa co parę mi
            > esięcy i żadnego zaangażowania.

            autorce jest przykro! co jest całkowicie zrozumiałe w tej sytuacji
            nie potrzebuje dobrych rad i dowalania pt "dlaczego jesteś taka, jaka jesteś"
            to normalne, że oczekujemy wsparcia od ludzi, którym wcześniej dawaliśmy wsparcie i normalne, że czujemy żal, kiedy tego nie ma
            • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:53
              Dokładnie. Bo to powinno iść wszystko w dwie strony. A często gęsto nie idzie..
        • eagle.eagle Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:40
          Ok, rozumiem. Przykro mi. Wierzę że dasz sobie radę. Skup się teraz na sobie, swojej rodzinie.
        • lalka.di Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:49
          elemelek234 napisał(a):

          > Nie. Bo jeśli mnie oleje, albo ...sama nie wiem co, to ja się całkiem rozsypie

          A Ty jej za bardzo nie osaczyłaś? Bo to widzę, że jakiś dziwny rodzaj uzależnienia, skoro twierdzisz, że jak ona cię oleje, to ty się bardziej rozsypiesz. I to chyba Ty byłaś tą " dzwoniącą", a ona wcale?
          > ....
          • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:54
            Nt. Już pisałam wyżej
            • lalka.di Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 11:29
              elemelek234 napisał(a):

              > Nt. Już pisałam wyżej

              Wybacz, ale to nie jest normalne. Przez 20 lat ciągniesz znajomość, a z drugiej strony nie ma żadnego odzewu, koleżanka łaskawie zgadza się na to co Ty tam jej zaproponujesz. Dzwonisz kilka razy w tygodniu ( kto to wydzwania po ludziach po kilka razy w tygodniu), dzwonisz w każdy piątek i jeszcze piszesz, że jak ona się nie odezwie to się całkiem rozsypiesz. To jest uzależnienie i osaczenie koleżanki. Być może ona miała dość, a nie śmiała Ci powiedzieć, że czuje się tym wszystkim zmęczona. Nie dzwoń, nie pisz. Może odezwie się sama. Jak nie- zapomnij.
              • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 11:49
                Zniekształcasz w sposób typowy dla tego forum .
                • lalka.di Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:14
                  elemelek234 napisał(a):

                  > Zniekształcasz w sposób typowy dla tego forum .

                  Sama to tak opisałaś. Że wszystko było z Twojej inicjatywy. Sama napisałaś, że jeśli ona się nie odezwie, to calkiem się rozsypiesz. Co tu jest do zniekształcania? Uwiesiłaś się na niej i tyle.
                  • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:23
                    Napisałam że jeśli JA się odezwę i nie dostanę wsparcia to się rozsypie. Napisałam też raczej z mojej inicjatywy, częściej z mojej niż jej. Napisałam też że jak ona była w potrzebie to ONA dzwoniła codziennie!
                    • danaide2.0 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:30
                      www.youtube.com/watch?v=ZUqSNbJuGOw
                    • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 16:15
                      Zrozum, że to, z z Twojej perspektywy wgląda tak, z innej wygląda inaczej, a już kilku osobom Twój opis wydał się mocno męczący. Z perspektywy koleżanki też może taki być. Pytasz co robić i dlaczego może być tak jak jest, a potem się miotasz, że forum zniekształca i w ogóle to nie tak. Czyli możliwe, że masz problemy z komunikacją i to też może rzutować na sytuację. Albo po prostu liczysz na to, że usłyszysz, ze to zła kobieta jest. To powiedz wprost.
                      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 16:39
                        Chyba jest jasne że przez 20 lat znajomość miała różna dynamikę . Przed dziecmi inaczej, z rodzinami inaczej. Od kilku miesięcy mam ewidentnie pod górkę w życiu . Gdzie tak od października 2023, i tak , od tego czasu dzwoniłam do koleżanki znacznie częściej, szukając wsparcia . Skończyło się jak się skończyło, od początku lutego się nie odezwała
                        • nick_z_desperacji2 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 18:03
                          Piszesz, że zawsze Ty organizowałaś, zabiegałaś, angażowałaś się itp. Teraz, że nie zawsze, ale od października do lutego. Ciężko coś powiedzieć, skoro wersja zmienia się w zależności od potrzeb. Tak czy inaczej, zapewne ciągnęłaś na siłę znajomość, która się wypaliła i to raczej nie w październiku.
    • eva_evka Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 21:59
      Przede wszystkim wspieram Ciebie mocno w powrocie do zdrowia. Zarowno trudne sytuacje w życiu jak i sukcesy weryfikują nasze przyjaźnie. Całe szczęście masz inne bliskie osoby, które chętnie Ci pomagają. Wiem, że to pewnie trudne, ale odpuść. Nie warto myśleć i rozpamiętywać. Może koleżanką.ma zbyt dużo swoich problemów, może nie potrafi pomoc, a może jej nie zależy. Cóż, trudno.
      P.s. We wrześniu byłam w podobnej sytuacji, też korzystałam z pomocy psychiatry i psychoterapeuty (miałam zaburzenia lękowe). Wierzę, że Ty też sobie poradzisz smile dbaj o siebie.
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 22:05
        Dziękuję za te słowa
    • enith Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 23:11
      Wygląda na to, że od zawsze to ty byłaś główną stroną inicjującą kontakt. Już dawno powinnaś była poddać koleżankę testowi w stylu "od dziś ja nie dzwonię, czekam na jej ruch" i zobaczyć, ile dni, tygodni czy miesięcy minie, zanim pani się odezwie. To bardzo dobry sposób weryfikacji znajomości i znajomych. U ciebie zakończenie "przyjaźni" zbiegło się akurat z trudnym dla ciebie czasem, ale skoro od dwóch miesięcy pani nie zadzwoniła z kurtuazyjnym pytaniem, co u ciebie, to i tak wiadomo, że liczyć na nią nie mogłaś. Ani teraz, ani wcześniej. I to niezależnie od tego, co jej powiedziałaś podczas waszego ostatniego spotkania. Takie nierówne relacje zazwyczaj prędzej czy później się rozpadają. U was to trwało 20 lat wyłącznie dzięki twojemu uporowi. To ty w pojedynkę ciągnęłaś ten wózek, a "przyjaciółka" dała się na nim wieźć. Czas najwyższy odciąć postronek i iść do przodu.
      • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:48
        Pięknie napisane. Czasem właśnie trzeba tak zrobić.
    • yenna_m Re: Sytuacja z koleżanką 31.03.24, 23:29
      Podejść realnie do znajomości, zrobić krok w tył i albo wygasić relację albo dostosować do stopnia zaangaźowania koleżanki.
      Ty się z nią przyjaźnisz a ona z Tobą niekoniecznie.

      Nie lubię braku rownowagi w takich relacjach. Zwykle je kończę bo opierają się na wykorzystywaniu i pasożytnictwie.

      Jeśli koleżanka Cię nie wsparla to już raczej wsparcia od niej nie dostaniesz, zapomnij.
    • chococaffe Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:10
      Odpuść
      • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 12:47
        Również mysle,ze musisz odpuścić. Przykre to,że faktycznie jeśli Ty potrzebujesz pomocy to akurat nie ma zbytnio na co liczyć.
        Rozumiem Cię..ja też z.moja bardzo dobra koleżanka co piątek dzwonilysmy..gadka szmatka.. o gotowaniu z o urlopie, o tygodniu. Tylko że złapałam się,że to w sumie ja prowadziłam ta rozmowe.. pytałam się jak się mają dzieci..jak mąż sie czuje po szpitalu itp. nie nachalnie,ale zwyczajnie. I zawsze to ja bardziej byłam zainteresowana co u niej..jak zdrowie..niż ona tym co u mnie.
        I potem to samo..whatsapp jakie info.. co słychać..jakieś śmieszne video. Tylko że powinno to iść w dwie strony. Niby szło..ale nie do końca..bo nigdy sama do mnie nie napiszę..ani nie zadzwoni.
        Wyśle jakieś tam zdechłe info..albo wyśle mi zdjęcie swoich dzieci ot tak sama z siebie. Szczerze...dzieci aż tak mnie nie interesująwink oczywiście,że grzecznościowo zawszy pytałam co u nich itd ale widać,że nasze kontakty uległy zmianie. I ja już też się zmieniłam...odpuściłam i nawet nie pytam się "jak się.miewa..co słychać" skoro to powinno iść w.dwie.strony.
        • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 15:56
          U mnie te kontakty wyglądały podobnie. Z wyjątkiem oczywiście okresów kiedy ona ewidentnie potrzebowała pomocy i wsparcia . Przykro mi bardzo, wiem w głębi serca że nie ma sensu tej znajomości ciągnąć , ale jednak żal
          • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 17:21
            Tzn wiesz..w każdej znajomości..mówię o bliskiej znajomości są wzloty i upadki.
            Są różne sytuacje życiowe, przed dziećmi,po dzieciach. Ty dazylas do utrzymywania kontaktu co jest/powinno być naturalne,ale powinno być obopólne. Nie może być tak,że tylko jeden strona zabiega itp.
            Tak jak ktoś pisał już, ludzie patrzą się tylko na to jak im jest wygodnie. Może ona jest tak pochłonięta swoimi sprawami,że nawet nie zauważyła,że coś jest u Ciebie nie tak.
            Tyle,że aby to zauważyć, powinniście.miec jakis kontakt. A kontaktu nie.ma..ona.odpuscila.Ty też odpuść. Wiem,że czujesz żal,że po tylu latach, ale nie.mozesz.sama ciągnąć wózka na siłę. Podtrzymywała kontakt,ale każdy wkoncu zaprzestanie jeśli zobaczy,że druga strona ma to gdzieś.
            Tak jak ja.. wiedziałam,że ma problemu ze zdrowiem, z jej dziecmi, więc podtrzymywalam ja na duchu, pytałam często rowniez o chlopakow, ale miarka się przebrała, jak wylądowałam w.szpitalu a XYZ zbytnio się nie przejęła. Potem przeprowadzałam się..problemy oto i również no nie było jej.. kiedy potrzebowałam.
            Ale tak już jest..ludzie tak czasem mają.
            Możesz.odpuscic i albo sobie przypomni albo trzeba ta znajomość oddalić.
    • wakacje_50 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 16:08
      Odpuścić i nastawić się na to, że to koniec.
      Bardzo mi przykro, że tak Ci się ułożyło z koleżanką, ale cóż, niewiele jest w życiu prawdziwych przyjaźni z podobnym zaangażowaniem stron.

      Dla przykładu to ja też miałam osobę, którą uważałam za przyjaciółkę, znałyśmy się całe lata i byłyśmy naprawdę blisko. Z odwiedzaniem się na rodzinnych uroczystościach, wspólnymi wyjazdami, i takie tam. Aż do dnia, kiedy zmarł mój dziadek. Kochany, taki , którym się wychowałam, jedna z najważniejszych osób w moim życiu. Tego dnia moja "przyjaciółka" zadzwoniła do mnie z jakąś pierdołą, ja zapłakana, że dziadek umarł, roztrzęsiona. Powiedziała tylko "A, to nie przeszkadzam" i się rozłączyła....... Dla niej nie było tematu, zero zainteresowania, wsparcia.
      I to było na tyle "przyjaźni".
      • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 17:22
        Bardzo słabe. Ale właśnie po takich akcjach często się weryfikuje ludzi, którymi się otaczamy.
    • enith Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 18:31
      Ciekawe, że przez dwadzieścia lat ani razu nie miałaś okazji poddać waszej przyjaźni testowi. Powiedziałabym, że to wręcz niebywałe szczęście, że przez dwie dekady ani razu nie miałaś wpadki, dołka, problemu, z którego uporaniem się przyjaciółka mogłaby ci pomóc. No, ale gdy w końcu powinęła ci się noga, przyjaciółka ewidentnie nie zdała egazminu. Rozumiem, że ci przykro, ale życie zweryfikowało, na kogo możesz liczyć, a na kogo nie. Lepiej późno, niż wcale, przynajmniej nie będziesz tracić więcej czasu na coś, co nie rokuje.
      • elemelek234 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 18:36
        Przyznaję się do własnej naiwności, były wcześniej sygnały , że mnie olewa , no ale miała malutkie dziecko, karmiła, była w ciąży....teraz ewidentnie wyszło szydło z worka crying
        • nika_1985 Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 19:00
          Fakt, są takie momenty w życiu,że człowiek myśli sobie "Aaa może faktycznie mega zajęta,ma inne rzeczy na głowie" i jakoś wybaczmy te zaniechania czy raczej może usprawiedliwiamy.
        • enith Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 19:15
          No cóż, dawałaś koleżance fory, usprawiedliwiałaś jej wpadki, szukałaś dla niej wymówek... To byłe miłe z twojej strony, ale teraz się zemściło. Myślę, że czas tę znajomość puścić wolno i skupić się na pielęgnowaniu tych, które przynoszą obustronną satysfakcję.
    • sasha_m Re: Sytuacja z koleżanką 01.04.24, 18:51
      Odpuść. Te dwa Twoje słowa były widać dla niej pretekstem, żeby z ulgą urwać kontakt.
      Zdrowia dla Was.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka