Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wredna szefowa

    28.03.09, 09:27
    Pracuję w zakł.energ.jest to praca państwowa, ostatnio przyszła nowa pani dyr,
    która uważa tylko znajomości(już przyjęła parę znajomych,bo robi
    reorganizację), a ponieważ ja jestem z zewnątrz i nie mam, to uwzięła się na
    mnie i cały czas poniża i krytykuje, chce chyba abym sama się zwolniła,
    obowiązuje nas umowa społeczną mam pracę na czas nieokreślny .Co mam robić??
    Obserwuj wątek
      • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 10:34
        nikt nie ma takich problemów, tylko ja?? Szkoda,że nikt nie chce mi coś poradzić.
      • Gość: pik Re: Wredna szefowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 10:45
        ja Ci poradzę, żebyś się sama zwolniła. Zdrowie jest najważniejsze!
        Po paru miesiącach (latach) takiego traktowania większość ludzi
        wymaga pomocy specjalisty. Odejdź teraz, póki masz siłę, pewność
        siebie, możesz spać w nocy itd.
        • Gość: pik Re: Wredna szefowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 10:52
          dadam jeszcze ,że ja pracowałam za długo w jednym toksycznym
          miejscu, odeszłam w końcu i nie byłam w stanie przez dłuższy czas
          nic robić. Siedziałam przed telewizorem i kompem, nie szukałam
          pracy, prawie nie wychodziłam z domu. Jak dostałam propozycję od
          znajomej (bardzo dobre stanowisko i pensja) to wpadłam w histerię i
          odmówiłam . Długo dochodziłam do siebie. Dlatego szczerze Ci radzę
          uciekaj ze swojej pracy. Z toksyczną szefową nie wygrasz.
          • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 11:00
            wiem bo powoli mnie to wykańcza. Pracuję w księgowości w Krakowie, a teraz jest
            kryzys,zaczynam myśleć,że jak zwolnię się z pracy to już nie znajdę nowej, skoro
            ona tak gada ,że jestem do niczego, tylko przez 4 lata nikt mi tak nie
            powiedział, dopiero jak nastały nowe rządy.
            • Gość: pik Re: Wredna szefowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 11:06
              Ja też jestem księgową!
              Pracę znajdziesz, mam kilkadziesiąt znajomych księgowych i nikt nie
              miał większych problemów z pracą.
              Sama widzisz, już zaczynasz sądzić że jesteś do niczego. Co będzie
              dalej?
            • Gość: ilona Re: Wredna szefowa IP: *.chello.pl 28.03.09, 11:07
              1,5roku tak pracowałam....wyjścia są tylko dwa: albo od razu do PIP-u i walczyc
              albo zrezygnowac i szukac innej pracy.też miałam prace w budżetówce, byłam jedną
              z 2 osób potrzebnych na popychadsło i zatrudnionych bez znajomości, miałam być
              sługusem kierowniczki i jej kliki....za długo zwlekałam z pójściem do PIP-u i w
              końcu zaproponowali mi tak nędzne warunki, ze nie podpisałam umowy kolejnej, a
              ona się bawiła moim kosztem 1,5 roku z koleżankami, ja pracowałam na 4 osoby,
              pensja 1500 brutto....albo wóz albo przewóz, nie zwlekaj za długo
              • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 11:14
                widzę, że tak wszędzie w firmach państwowych.Ja też jestem traktowana najgorzej
                i najgorzej zarabiam, ale wystarczy, że jakaś znajoma starych pracownic lub
                córka, albo kuzynka przyjdzie , od razu dostaje więcej.Oczywiście szans na awans
                nie mam.Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy uważają, że to są "ciepłe
                posadki"(może dla "rodzinki") i chcieliby tu pracować.
              • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 12:11
                w jaki sposób mógłby mi pomóc PIP? Co musiałabym tam powiedzieć aby mi pomogli?
                Czy są w stanie coś poradzić, bo "ta" zachowuje się jak "pan i władca"?
            • Gość: ab Re: Wredna szefowa IP: *.ghnet.pl 28.03.09, 11:57
              nowa pani dyrektor prawdopodobnie chce Cię zwolnić, może nawet ma już kogoś na
              Twoje stanowisko. Znam osobiście podobny przypadek: zmieniła się dyrektorka i
              postanowiła wymieniać ludzi "na swoich". Zwolniła nawet księgową która pracowała
              tam od wielu lat gdyż jej zdaniem źle pracowała pomimo ze tyle lat nikt nie
              narzekał. Na jej miejsce przyjęła osobę "bardzo zdolną" bez żadnego
              doświadczenia zawodowego, prosto po licencjacie z resocjalizacji. Pani dyrektor
              jest jej ciocią.
              • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 12:08
                wiem o tym, tylko pracuje ponad 4 lat i mam jakieś prawa.
                • Gość: ilona Re: Wredna szefowa IP: *.chello.pl 28.03.09, 12:26
                  idąc do PIP-u musisz zglosic mobbing, presję, złe, pogrdliwe traktowanie, ale
                  trzeba rozsądnie i bez emocji do tego podejśc, jeśli nikt za Tobą nie stanie to
                  masz problem....a tak zazwyczaj jest, jest dochodzenie i nagle zostajesz
                  sama....przemyśl to dobrze, bądź rozwazna, ale decyzje podejmij sama, nie
                  czekaj, az Cie zwolnią albo obniża pensje.
                  • stefcia31 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 12:29
                    nikt mnie raczej nie poprze, bo wszyscy inni to rodzina albo znajomi, taka klika
                    • monia420 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 13:54
                      szukaj roboty, pytaj znajomych, nie narzekaj. Ostatecznie jako
                      księgowa możesz sama rozliczać faktury firmom, prawda - i pracować u
                      siebie, za normalne pieniądze:)

                      I planuj zemstę:) A jak już nzjadziesz robotę, to tak im przykop, że
                      ho, ho:)

                      I nie daj się do tego czasu. Masz umowę na czas nieokreślony, więc
                      dużo praw: urlopy, prawo do choroby, 8godzinny czas pracy itp...
                      • Gość: Jo30 Re: Wredna szefowa IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.09, 15:46
                        mam taką sytuację za sobą - 2 lata z szefem, który też chciał się mnie pozbyć -
                        trzeba było zrobić miejsce dla kogoś innego, to wiem z dzisiejszej perspektywy
                        ale wtedy tego nie rozumiałam, byłam bardzo dobrym pracownikiem, miałam
                        najlepsze stanowisko w oddziale ( bank) w sumie jeśli chodzi o prestiż - drugie
                        po dyrektorze, dobre wyniki, tak naprawdę nie miał żadnych podstaw żeby mnie
                        zwolnić, ja żeby się nie czepiał pracowałam jeszcze bardziej sumiennie,
                        aktywnie( traciłam czas)Starałam się nie reagować na zaczepki, złośliwe uwagi,
                        ciągłe podnoszenie planów - po prostu udawało mi się je wykonywać, nie walczyłam
                        z nim, pozwalałam na takie traktowanie ( a to był bardzo duży błąd) bo jak już
                        coś próbowałam zrobić i reagować na uwagi było już za późno bo zaplanował
                        likwidację stanowiska pracy - żeby po roku je ponownie przywrócić, a po mojej
                        stronie nie stanął nikt z kolegów oficjalnie - wszyscy bali się o pracę, poza
                        bankiem to nadal moi koledzy i byli za mną ale...dla nich skończyło się tym że
                        znalazł sobie kolejną osobę do nękania itd ( ja straciłam do nich zaufanie)
                        Chociaż przypłaciłam to depresją, jakąś dziwną bezradnością ( trwało to do kilku
                        lat po tej pracy) to dzisiaj jestem silniejsza i już się nie daje wikłać w takie
                        sytuacje, a zdarzały się takie próby ( po prostu swoim zachowaniem przyciągamy
                        takie typy, nawet dobrym wykonywaniem obowiązków - dla takich typów to nie ma
                        znaczenia a wręcz to ich drażni, w Twoim przypadku wchodzi jeszcze w grę że
                        praktycznie pracują tam sami znajomi - u mnie aż tak nie było)wiem jak na takie
                        reagować;
                        - jestem świadoma że sama wiedza, wysokie kompetencje nie wystarczają w pracy,
                        - relacje nawet bardzo dobre w pracy z kolegami/ żankami też nie uchronią przed
                        takimi szefami - mogą biernie się przyglądać, żeby tez nie podpaść, chociaż poza
                        szefem będą cię żałować ( NIE UFAM )
                        - więc po takim doświadczeniu mam swoje wymagania - ( z jednej strony nie
                        pozwalam szefowi - nowemu na takie nawet minimalne próby zachowania i nie
                        pozwalam na to by kontakty były bardziej poufałe by mógł sobie pozwalać, uwierz
                        mi to działa - pierwsze moje NIE, że nie życzę sobie negatywnych bezzasadnych
                        uwag nie popartych niczym, ani straszenia zwolnieniem - po prostu grzecznie ale
                        dobitnie mówię co o tym sądzę ( poczytaj o asertywności) moja ostra acz grzeczna
                        reakcja drogo mnie kosztowała - zaś nerwy ale się opłaciło i nie ma już takich
                        prób a moja pozycja jakby wzrosła;
                        - wredni szefowie też się kończą pamiętaj o tym, ale w innej pracy może być taki
                        sam osobnik

                        - w Twojej obecnej pracy: może się okazać że samo wykonywanie dobrze nawet b.
                        dobrze obowiązków może nie wystarczyć, może powinnaś powiedzieć grzecznie ale
                        dobitnie powiedzieć stop pod warunkiem że jesteś na tyle silna, czyli określić
                        swoje terytorium,( pamiętaj grzecznie żeby nie dać mu jakichkolwiek powodów do
                        zwolnienia, może zwyczajnie szuka w ten sposób powodów do zwolnienia Ciebie,
                        pracujesz dobrze więc szuka i prowokuje)
                        - jeśli chcesz walczyć poprzez udowadnianie mobbingu odbądź pare spotkań z
                        psychologiem - z jednej strony porozmawiasz o tym z kimś, z drugiej przyda ci
                        się takie zaśwaidczenie może przed sądem, bo twoi koledzy raczej jako swiadkowie
                        zawiodą,
                        - jeśli masz siłe to pracuj i nie przejmuj się co mówi szef ( ludzi się nie da
                        zmienić), z własnego doświadczenia wiem że łatwo się mówi - chociaż ja się już
                        tak nie przejmuję relacjami, na uwagi negatywne oczywiście te złośliwe nie
                        pozwalam, ale Ty już pozwoliłaś i będzie Ci bardzo trudno to zmienić ( też sobie
                        dałam wejśc na głowę - za póxno zaaregowąłam), ale szukaj też nowej pracy -
                        akurat praca w księgowości ciągle jest zwł. w duzych miastach, powodzenia
                        • stefcia31 Re: Wredna szefowa 29.03.09, 11:32
                          tak nikt nie reaguje, bo każdy boi się o siebie. A po resztą to są jej prawie
                          wszystkie koleżanki, bo kiedyś była ich szefową, awansowała, i teraz spadła na
                          to stanowisko.
      • leeloo2002 Re: Wredna szefowa 28.03.09, 20:11
        Spokojnie szukaj nowej pracy, a Panią dyrektor olewaj, ale też nagrywaj np na
        dyktafonie w telefonie komórkowym. A później jak będzie miała do Ciebie jakieś
        wątpliwości to masz dowody dla sądu pracy
        • Gość: milk Re: Wredna szefowa IP: *.chello.pl 29.03.09, 12:23
          zbieraj dowody, nagrywaj jak się do ciebie zwraca, co i kiedy ci zarzuca, zapisuj dane które jej oddajesz (tylko do odczytu lub rób kopie i zrzucaj sobie na pen drive), znam kilka historii o dodawaniu lub zmienianiu danych żeby komuś udowodnić błąd.przestudiuj kodeks pracy, regulamin, prawa i obowiązki pracownika i sprawdzaj czy nie każe ci robić czegoś niezgodnego z prawem, pisz notatki służbowe z każdego incydentu zapisuj itd.
          w tym czasie szukaj nowe pracy z doświadczeniem nie powinnaś mieć problemów i czekaj, wiem że to trudne ale jak już będziesz mieć materiał dowodowy od razu PIP.
          aaa i dobrym pomysłem est rozpoczęcie leczenia u lek. psychiatrii podkreśli znacznie twoją ciężką sytuację.
          trzymam kciuki! i nie poddawaj się!!!! właśnie przez to że każdy rezygnuje i ucieka takie osoby jak twoja szefowa mają prawo bytu
          • stefcia31 Re: Wredna szefowa 30.03.09, 16:39
            postaram się nie dać, ale praca w firmie państw.to nie "miodzio", nie ma czego
            zazdrościć, chyba ,że się należy do "kliki"
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka