mary_an
10.05.09, 12:27
Czy zawsze podaje wszystkie zarobki brutto? Nie chce wiedziec, ze bede
zarabiala 3000 zl, jesli na reke z tego mi zostanie 1500 - co mi daje
swiadomosc, ze teoretycznie jest to o wiele wiecej.
Jak czytam artykuly o zarobkach w Polsce to nigdy nie wiem, czy sa podawane
netto czy brutto. Bo jesli slysze, ze srednia wysokosc pensji to 2500 zl, to
mysle sobie, ze calkiem niezle, za 2500 da sie wyzyc. I potem zwykle sie
dowiaduje, ze tak naprawde to 1400, bo bylo podane brutto. To w ogole na
cholere podaje sie kwote, ktorej tak naprawde nikt nie dostaje do reki?
I w ogole jak porownywac poziom zycia w roznych krajach, jesli w Polsce,
Niemczech, UK i Szwajcarii sa zupelnie rozne podatki i z zarobionych 2000 Euro
w kazdym z tych krajow ludziom zostaje zupelnie inna kwota na reke? Dla mnie
jest to szczyt bezsensu, ze wszystkie wyliczenia podawane sa brutto - powinni
chociaz podawac przyblizona kwote netto w nawiasie.
Zastanawiam sie tez jako niedoswiadczona studentka skad mam wiedziec ile tak
naprawde zarobie, jesli dostane oferte pracy i oczywiscie nikt mi nie poda
kwoty netto (chociaz w Niemczech wlasnie tak bylo)??