Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj to!

    IP: *.zone5.bethere.co.uk 15.05.09, 23:34
    Zerkam na to forum juz od pewnego czasu. Czesto pojawiajacy sie watek, to
    niskie, niewspolmierne do stresu, odpowiedzialnosci zarobki.

    Taka nasza natura, ze ciezko byc w pelni zadowolony i zawsze chcialoby sie
    wiecej, ale posluchajcie tego.

    Nie pracowalismy nigdy w Polsce na etat. Chcielismy pojechac za granice. Po
    roku, poltora wrocic, kupic dom, jakis lepszy samochod, wrzucic troche
    wiekszej gotowki na rachunku i zaczac "wlasciwe" zycie.
    Rzeczywistosc? Od 3 lat jestesmy z chlopakiem za granica, tu pracujemy i jesli
    teraz wrocimy nie zrealizujemy planow.

    W sprawie pracy za granicy, czesto slyszy sie ekstremalne opinie.
    Ostatnio czesto mowi sie, ze tak naprawde to w ogole sie nie oplaca. No na
    pewno nie jest az tak zle. Ale na pewno nie jest tez tak, jak mawiano pare lat
    temu, ze to "saksy" za granica gwarantuja naprawde niezla kase. Ze rok ciezej
    popracowac i jestes ustawiony.
    O, tak dobrze to zdecydowanie nie ma!

    Pracujemy oboje, na pelny etat. Fakt, to nie wymagajace i nienajlepiej platne
    stanowiska; ja sprzatam biura, narzeczony jest kierowca.

    Zeby nie byc goloslowna, bardziej konkretne wyliczenia:

    Place wsrod Polakow za granica wbrew temu co sie nieraz slyszy wcale nie
    rownaja sie zawsze minimalna krajowa, wrecz jest to rzadkosc; ale 20-30%
    powyzej ustawowego minimum juz duzo czesciej.
    Tak tez jest w moim przypadku (7 funtow/godz), chlopak ma troche wiecej.
    Nie na wszystkim, ale jednak oszczedzamy, i chcemy z oszczedzonymi pieniedzmi
    jednak wrocic do Polski, tak wiec stad przeliczanie funtow na zlotowki dla nas
    ma sens. I wlasnie przeliczajac moze sie wydawac na pozor ze nie jest tak zle,
    ale diabel tkwi w szczegolach:

    Praca i zycie:

    1. Przelozony ok niby mily, pozartuje, wyrazi podziw, ze swietnie przykladamy
    sie do pracy, ale nic poza tym.
    2. Fakt, praca dosc lekka, ale sa dni gdy pracujemy DLUZEJ niz teoretycznie
    bysmy chcieli. Nie ma, ze mamy kupe czasu dla siebie -w tygodniu pracujemy po
    45, a nieraz nawet i 48 godzin.
    3. Jedynie w weekendy czasem odqwiedzimy jakas restauracje, kopniemy sie na
    koncert, czy pojedziemy w jakies ciekawe miejsce.
    A w tygodniu? Nie ma czasu prawie na nic. Po powrocie do domu zanim po drodze
    szybkie zakupy, cos zjemy, walniemy sie na kanape, obejrzymy jakies DVD, moze
    skoczymy doslownie na godzinke do knajpy w poblizu na drinka - i trzeba wracac
    do domu i spac - bo jutro znow praca!

    Placa, wydatki:

    4. Pomimo, ze nadgodziny sa platne 150%, to po odliczeniu dodatkowego
    ubezpieczenia zdrowotnego i Pension Scheme (odpowiednik III filaru) z 2 wyplat
    pozostaje nam zwykle 2100-2200 funtow.
    5. Ceny wielu rzeczy (ok, nie wszystkich) wysokie; obiad na 2 osoby w lepszej
    (ale nie megaekskluzywnej) restauracji: 20 funtow. Kilo brazowego cukru - 1
    funt 25 (6,25zl). Butelka piwa - funt. Litr paliwa: funt (5zl!) - podczas gdy
    2 lata temu kilkaset km na poludnie, w Andorze, placilismy w przeliczeniu
    niecale 3 zlote za litr!!
    6. Nie mieszkamy byle jak; przytulny domek (wlasciwie pol), ale zapomnij o
    "luksusach" typu basen, wlasny garaz czy nawet ogrod. A i tak 500 funtow nie
    nasze.
    7. Rachunki, zywnosc, srodki czystosci, lokalny podatek, oplacenie obu
    samochodow, kolejne 400/m-c. Powinno zostac ok 1200 funtow co miesiac, ale
    fakt jest taki, ze jakos tak sie dzieje, ze zwykle zostaje niewiecej jak 1000!

    Oszczednosci:

    8. Choc na pozor zarabiamy nie tak strasznie malo, podatki "zzeraja"
    sporo - tylko pierwsze ok 5500funtow rocznie na osobe jest nieopodatkowane, za
    kwote ponad to placimy 20% podatku.
    9. Co robic z zarobionymi pieniedzmi? Bez szalenstw- po protu na rachunek w
    banku - ale tu znow ciezko cos dorobic - Tylko pierwsze 3600 funtow rocznie na
    osobe jest zwolnione od podatku "Belki". Od oszczednosci wiekszych biora 20%
    od odsetek.
    10. Odsetki w banku od ok. pol roku -zalosne.

    Nie wdajac sie w przesadne szczegoly, tym sposobem uzbieralismy w 2 osoby w 3
    lata niecale 45 000 funtow. Moze dalo by sie ciut wiecej, ale jakis podstawowy
    standard zycia chcemy miec, to chyba nic zlego?
    Przy obecnym kursie (5zl) to akurat by wystarczylo na zakup 3-pokojowego
    mieszkania w naszym miescie w Polsce i jego urzadzenie.
    I nic wiecej.
    Fajnie, tylko gdzie nasze oszczednosci??

    Zarabianie na Zachodzie i w Polsce rozni sie duzo mniej, niz wielu mysli.
    Obserwuj wątek
      • Gość: abc Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.09, 06:43
        > Zarabianie na Zachodzie i w Polsce rozni sie duzo mniej, niz wielu mysli.
        Więc wróćcie do Polski, znajdżcie takie same prace jak tam i spróbujcie zaoszczedzić 45 000 funtów (możesz przeliczyć na zł) w TRZY LATA !!
        • faguinek Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 16.05.09, 07:05
          abc ma dużo racji... Tutaj dwoje przeciętnych pracowników z
          przeciętnymi zarobkami nie wystartuje do wynajęcia i utrzymania
          domku. Także trudno by było do tego dwa samochody opłacać i utrzymać.
          Zakupy nawet w Biedronce też trochę kosztują.
          No... ciekawe czy jeszcze coś dałoby się odłożyć? Akurat tyle ile
          wyniosłaby kolejna podwyżka cen gazu, prądu, czynszów itd.
          • Gość: XYZ Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.chello.pl 16.05.09, 17:31
            Sprzątaczka i kierwoca to nie jest "dwoje przeciętnych pracowników"
            to dół hierarchii służbowej w Polsce.
      • bytom6 Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 16.05.09, 07:43
        przede wszystkim :)
        wyjeżdżajac zagranicę z pomysłem zarobienia przez rok-półtora, kasy
        wystarczajacej na zakup domu, i lepszego
        samochodu :)))))))))))))))))))))))))) trzeba miec niesamowicie
        rozwinieta wyobraznie :P ciężko mi to nawet skomentowac, ale ja bym
        na taki pomysł nie wpadła ;)
        po drugie, mieszkam w duzym miescie w PL, zarabiam w przeliczeniu
        tyle co Ty, ok 45zł/h, z wypłaty po opłaceniu rachunkow, kredytu
        hipotecznego, po odliczeniu wydatkow na zywnosc itp, zostaje mi
        spokojnie 1,5-2tys miesiecznie, nie czuje, ze zagranica to kraina
        miodem i mlekiem płynaca
        aaa i nie sprzątam, mam samodzielne stanowisko, jestem dumna ze
        swojej pracy i osiągniec, ludzie mnie szanują, mam 25 lat
        • Gość: ?? bytom... IP: *.chello.pl 16.05.09, 09:22
          Myślę, że nie piszesz wszystkiego....
          Masz 25 lat i wszystko, jak wygląda, z nieba tobie spadło.
          Po prostu wystarczy mieć 45 zł/h i sie pysznić. Ciekawe jak doszło
          do takiego szczęścia?
          • bytom6 Re: bytom... 16.05.09, 10:50
            nic mi z nieba nie spadło
            skończyłam studia, pracuję w zawodzie, jestem inzynierem
            • lukasz2983 Re: bytom... 16.05.09, 11:00
              Gratuluje, ze ci sie udalo. Wez jednak pod uwage to, ze wiekszosc Polakow jednak nie zarabia tyle na godzine. Powiem nawet wiecej, wielu rodakow zarabia 50 zl na caly dzien ! Czyli mniejwiecej tyle ile ty na godzine. Zauwaz rowniez to, ze ona tam pracuje jako sprzataczka, ty w Polsce jako inzynier a zarabiacie podobnie. Nie widzisz, ze cos jest nie tak ? Rozmawiamy o zupelnie innych stanowiskach pracy. Co innego, gdy by wypowiedzial sie jakis inzynier pracujacy w Anglii i napisal, ze zarabia 45 funtow na godzine. Wowczas moglibysmy porownywac twoje zarobki z jego.
              • bytom6 Re: bytom... 16.05.09, 11:08
                a mi chodzi o to, ze trzeba bylo skonczyc studia, wysilic sie troche
                i pracowac za godne pieniadze w PL, a nie narzekac ze jako
                sprzataczka nie dorobila sie domu w rok-poltora...
                ciekawe co taka autorka watku bedzie robila za 10 lat, nadal
                sprzatala? w UK?
                • Gość: sky Re: bytom... IP: 94.254.172.* 16.05.09, 13:51
                  A co powiesz na to? Jestem rok starszy od Ciebie ,skończyłem jedną z lepszych
                  politechnik w kraju,kierunek niby na czasie bo budownictwo i mam 1800 netto,za
                  około 200 godzin pracy w miesiącu(i tak się ciesze bo inni siedzą w pracy dużo
                  dłużej za nieco tylko większe pieniądze)....I też pracuje na śląsku.
                  • bytom6 Re: bytom... 16.05.09, 14:10
                    no, powiem tylko, że cos z Tobą nie tak
                    też skończyłam budownictwo, pracuje we Wro
                    moi znajomi nie zarabiaja ponizej 3 tys na reke, studia
                    pokonczylismy rok temu w czerwcu
                    w pierwszej pracy mialam 2500netto
                    chcie to móc
                    ale pwnie nie zostawiz swojej roboty i nie zaczniesz szuka poważnej
                    pracy... "bo mamy kryzys"
                    • Gość: ?? Re: bytom... IP: *.chello.pl 16.05.09, 14:49
                      A podczas studiów pracowałas?...
                      • bytom6 Re: bytom... 16.05.09, 14:55
                        tak
                        • sky.83 Re: bytom... 18.05.09, 20:25
                          To ja,zalogowany sky.Raczej wszystko ze mną w porządku,ale policzmy... - 160h
                          (ustawowe) *45 zł = 7200zł .Rozumiem,że podałaś kwotę zarobków netto,a więc
                          Twoja pensja to pi razy drzwi 10000 brutto.Wybacz ale tyle to na mojej budowie
                          ma kierownik budowy(aktualnie moja firma buduje dużą galerie handlową w jednym
                          ze śląskich miast ).No nic pozostaje mi tylko Ci pogratulować pensji:) Ja
                          zapomniałem dodać,że mam jeszcze "bonusy" w postaci
                          mieszkania,telefonu,wyżywienia i premii 2 razy w roku,więc tak całkiem źle to
                          nie jest(no ale delegacja).Pozdrawiam.
                          • bytom6 Re: bytom... 21.05.09, 23:04
                            brutto podałam
                            • Gość: sky Re: bytom... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 10:17
                              Jeśki można to jeszcze podrąże:) Pracujesz w projektowaniu czy w
                              wykonawstwie?
                              • bytom6 Re: bytom... 22.05.09, 10:51
                                nadzór - z ramienia developera
                                • Gość: sky Re: bytom... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 11:28
                                  Ja mam podobnie: nadzór,tylko że ze strony generalnego
                                  wykonawcy.Widać różnice;)
                • lukasz2983 Re: bytom... 16.05.09, 16:36
                  Nie kazdy ma zdolnosci aby skonczyc studia. Nie kazdy nawet powinien konczyc studia. Jest cala masa prostych prac ale niezbednych do normalnego funkcjonowania. Chociazby praca sprzataczki. Roznica miedzy Polska a Anglia to m.in. to, ze sprzatajac w Anglii mozesz sobie pozwolic na oplacenia mieszkania, rachunkow, wyzywienia i jeszcze na weekend bedzie cie stac wyjsc na jakas impreze a na tygodniu na browara. W Polsce bedac sprzataczka nie osiagniesz tego. Miedzy naszymi krajami jest przepasc i wszelkie "zale" co do wynagrodzen w Polsce są uzasadnione.
        • Gość: znikoma Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.zone5.bethere.co.uk 16.05.09, 15:00
          > wyjeżdżajac zagranicę z pomysłem zarobienia przez rok-półtora, kasy
          > wystarczajacej na zakup domu, i lepszego
          > samochodu :)))))))))))))))))))))))))) trzeba miec niesamowicie
          > rozwinieta wyobraznie :P ciężko mi to nawet skomentowac, ale ja bym
          > na taki pomysł nie wpadła ;)

          Dokladnie, to bylo nieprzemyslane i nierealne.
          Tu nie tyle chodzilo tyle o wyobraznie, co o przestarzale wyobrazenie opatra na
          nieaktualnej sytuacji z lat 90-tych, gdzie wyajzd na rok-poltora jak najbardziej
          to gwarantowal. Mam przyklady w rodzinie. Jednak to sie zmienilo i tu masz
          oczywiscie racje!
          Teraz to wiem, i przestrzegam innych przed popelnieniem podobnego bledu.

          > nie czuje, ze zagranica to kraina
          > miodem i mlekiem płynaca

          Wlasnie o tym pisze- bo wcale nie jest!
          Sa rzeczy lepsze, ale sa gorsze. Np. spelnienie "towarzyskie" zostawia co nie co
          do zyczenia. Lato w Polsce tez naprawde niczego sobie. Taka sprawa jak ogrodki
          piwne - fajna sprawa! Tu jak na lekarstwo, choc tez mieszkam moze w
          nienajlepszym miescie.
          Owszem, finansowo jest lepiej ale nie o takie niebo lepiej jakby sie niektorym
          moglo wydawac.

          > aaa i nie sprzątam, mam samodzielne stanowisko, jestem dumna ze
          > swojej pracy i osiągniec, ludzie mnie szanują, mam 25 lat

          Fajnie. Urodzilas sie w bardzo dobrym czasie - wiadomo, ze ukonczenie studiow
          nawet srednich akurat gdy w Polsce dzialo sie bardzo dobrze (np rok temu) dobrze
          rokowalo. Ana pewno lepiej niz ukonczenie lepszych studiow pare lat wczesniej -
          i wazne, ze dobrze to wykorzystalas.

          Chociaz - akurat sprzatam biuro projektowe (czy architektonikczne, cos w tym
          stylu, nie znam sie) okolo 18-tej i czasami ludzie jeszcze siedza po godzinach.
          Pracuje tam miedzy innymi Wegier, Slowak, i paru Polakow-wszyscy inzyniezy.
          Zamienilam z nimi pare razy kilka slow - i przyznam, ze poziom zycia i
          odlozonych pieniedzy (choc wiem o nich "posrednio") jaki maja robi wrazenie.
          Przypadkiem dowiedzialam sie, ze jeden z nich splaca w Polsce kredyty na 1
          sredniej wielkosci dom i 2 nowe mieszkania! Jedno z mieszkan kupil w dobrym, ale
          drugie w nienajlepszym momencie, ale wciaz stac go, by je wszystkie splacac!
          A jednoczesnie w Anglii zyje naprawde w naprawde niezlym standardzie. On co
          prawda troche sie zalil, ze juz nic mu nie zostaje po oplaceniu tych 3 kredytow,
          ale wiem w jakim rejonie teraz mieszka i wiem jakie tam sa domy.
          Inzynierzy czy lekarze maja sie naprawde niezle!
          Ciesze sie, ze tak dobrze zyja. Nigdy nie przeszkadzalo mi, ze ktos kto ma
          odpowiedzialna prace, zarabia wiecej.

          Moge miec mniej niz inni, ale swoje marzenia tez chcialam spelnic, moze sie uda,
          ale zajmie to dluzej, niz naiwnie myslalem, duuzo dluzej...:-(
          • Gość: ktostam Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.net128.okay.pl 24.05.09, 21:05
            Madra kobieta z Ciebie, niedalas sie sprowokowac tej ignorantce.
            Zycze spelnienia marzen.
      • agulha Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 16.05.09, 09:34
        Idź i nie grzesz więcej! Po trzech latach pracy na podrzędnych stanowiskach, bez
        brania dodatkowych fuch ponad siły, przy życiu w normalnych warunkach, zarobić
        na spore mieszkanie i urządzenie tegoż, to niesamowity wynik. Co byś chciała
        robić przez resztę życia, pracować na ćwierć etatu, żeby na jedzenie i opłaty
        starczyło? Jak myślisz, po co ludzie pracują po kilkadziesiąt lat? Dorabianie
        się na saksach (we współczesnym, a nie XIX-wiecznym znaczeniu) polegało na pracy
        na Zachodzie w czasach nienormalnie wysokiego czarnorynkowego kursu walut, stąd
        było niesamowite przebicie. Notabene nawet wtedy niejeden się na "saksach"
        przejechał, jak moja szkolna koleżanka, która w dwa lata zarobiła z mężem na
        kawalerkę, za to nieodwracalnie straciła szansę zrobienia aplikacji na radcę
        prawnego (to było w czasach przełomowych, zawód zrobił się popłatny, więc niemal
        uniemożliwiono dostęp do niego. Przynajmniej ona tak wtedy mówiła).
      • lukasz2983 Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 16.05.09, 09:43
        Wszystko wporzadku, tylko u nas pracujac na tych samych stanowiskach co w Anglii nie mielibyście nawet 1/10 tego co tam macie, choc wydaje się tobie, ze to nieduzo. W Anglii jest inny poziom zycia. Chyba nie ma sensu porownywac go z tym co jest w Polsce. Napewno chcecie tu wracac ? Moze lepiej za te pieniadze kupic jakies mieszkanie w Anglii (nie wiem ile tam kosztuja mieszkania). Piszesz, ze paliwo kosztuje cie (w przeliczeniu) 5 zl za litr. Mnie kosztuje 4,10 zl za litr. Tylko, ze ty zarabiasz 7 funtow/godz. a ja zarabiam 1,8 funta/godzina (w przeliczeniu). Chyba widac roznice. Zreszta z kazda inna rzecza jest tak samo. Pozdrawiam.
      • mary_an Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 16.05.09, 11:14
        Jakbyscie tak nie oszczedzali, to byscie mieli dobry standard zycia, mniej
        pracy, mniej stresu, wlasne mieszkanko, samochod i pewnosc, ze za miesiac nie
        bedziecie przymierac glodem. Wiec zycie za granica jednak jest zdecydowanie
        lepsze, pomysl, ze gdybys te 45000 funtow wydawala przez te 3 lata, odkladajac
        tylko troszke na wszelki wypadek, to bys miala naprawde super zycie. W Polsce
        takie zycie dla sprzataczki i kierowcy??? Zapomnij. Dlatego jak juz wyjezdzac,
        to bardziej sie oplaca na stale.

        A z tym oszczedzaniem to tez bez przesady - domek, samochody - wielu ludzi,
        ktorzy jada tylko do pracy spia w jednym pokoju dzielonym z innymi, zywia sie
        makaronem i rzeczywiscie moga odlozyc 90% tego co zarobia.

        Chyba kazdy kto wyjezdza o tym wie. Nie wiem na co wy liczyliscie. Fajnie, ze
        sobie odkladacie, ale jak wrocicie do Polski i bedziecie mieli ten domek i
        samochody to nawet ich nie utrzymacie za polska pensje jaka dostaniecie na tych
        samych stanowiskach.
        • Gość: skara Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.Red-79-155-23.dynamicIP.rima-tde.net 16.05.09, 21:47
          Ale o co Ci dziewczyno chodzi? Że po 3 latach kupicie mieszkanie i
          nie będziecie musieli brać kredytu hipotecznego na 45 lat to mało?
          Po powrocie do Polski nawet mając marne prace i pensje nie będziecie
          musieli martwić się o przeżycie - bo z mieszkania nikt Was nie
          wyrzuci a na opłaty, jedzenie i inne wydatki zawsze się zarobi.
          Tylko pozazdrościć.
          • Gość: Mika Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.chello.pl 18.05.09, 16:50
            Naprawdę uważasz, że masz powody do narzekania? Prowadzę własny biznes - sklep
            internetowy, oprócz tego pracuję w dobrym zawodzie jako graphic designer. Mój
            dzień pracy zaczyna się o 8 rano i trwa z przerwą na obiad do 23. I co? I nic.
            Mieszkam w mieszkaniu, którego remont trwa od roku, po zapłaceniu podatków
            kupnie towaru i opłaceniu kosztów promocji sklepu, zostaje mi akurat tyle,
            żeby zapłacić ratę kredytu na mieszkanie i przeżyć.

            Ale jakoś uparłam się, że nie zawieszę działalności. Wiem też, że nie mam
            powodów do narzekania. Pogadałam kiedyś z emerytką. Jeden wielki smutek, to jest
            dopiero szkoła przetrwania takie życie na emeryturze.

            Kochani, naprawdę są tacy, którzy mają dużo gorzej.
            Pozdrawiam
      • princessofbabylon Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 18.05.09, 18:58

        > Nie ma, ze mamy kupe czasu dla siebie

        to tak jak ja

        > A w tygodniu? Nie ma czasu prawie na nic. Po powrocie do domu
        zanim po drodze
        > szybkie zakupy, cos zjemy, walniemy sie na kanape, obejrzymy
        jakies DVD, moze
        > skoczymy doslownie na godzinke do knajpy w poblizu na drinka - i
        trzeba wracac
        > do domu i spac - bo jutro znow praca!

        to też tak jak ja, tyle ża na koncerty nie mam już sił, czasem
        funduszy.
      • mojekontolalala Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 19.05.09, 08:48
        ale s r a nie
        zostaje 1000 funtów, biedaczka i my mamy nie narzekać ?
        ludziom wypłata schodzi od 1 do 1 i NIC nie oszczędzają, wpadają w spirale
        kredtytów
        co za chrzanienie
        tu NIC nie zostaje wielu ludziom, nic nie odłożą... co najwyżej odłożą zakup
        butów na przyszły rok, odłożą wizytę u dentysty, odłożą remont ...
      • mojekontolalala Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 19.05.09, 08:52
        i co ostatnie dodam do tych głupot z 1 postu
        ludzie tu całymi latami pracują, mieszkaja z rodzicami, lub wynajmują pokój u
        kogoś, bo nikt na mieszkanie nie oszczędzi
        jak sie zarabia 1500-2000 zł to na nic nie starcza w mieście, a co dopiero
        mieszkanie... jedzenie, czynsze, opłaty i nie zostaje NIC
        nic sie nie da odłożyć, tam ktoś mówi o odłożeniu na mieszkanie w 3 lata ? kurna
        tu sie przez 300 nie da odłożyć
        pensja sie rozchodzi totalnie, a taki dół społeczny jak sprzątaczka tu nie
        zarobi nawet na jedzenie a co dopiero odłożyć na mieszkani
        ludziom wykształconym sie płaci 2000, z czego 1000 to opłaty
        mieszkaniowo-życiowe, do tego jedzenie itp. i nie ma kasy
        • billy.the.kid Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj 19.05.09, 09:59
          tej 45 zł/h tatuś wypłaca pensje- i jest dumna ze swojej "pracy".
          • Gość: sky Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 11:30
            też to podejrzewam:)
      • Gość: Onore £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: 195.194.19.* 19.05.09, 18:13
        Przeczytalem ten post 3 razy. Przepraszam ale to sa bajki jakies:-)
        • Gość: znikoma Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: *.zone5.bethere.co.uk 20.05.09, 19:39
          Zapewniam Cie, ze odlozenie wiekszej ilosci pieniedzy przy naszych stanowiskach
          ("dolach spolecznych" jak ktos wyzej napisal) jest bardzo trudne. Ze znajomych
          ktorzy przebywaja w Anglii podobna ilosc czasu i maja podobne do naszych prace,
          malo kto ma lepsza finansowa sytuacje. Choc oczywiscie nie zagladamy sobie na
          rachunki, wiec mowie tak mniej wiecej.

          I jakby tego malo jest cos, w czym nie wyrazilam sie jasno w wczesniejszym
          poscie za co przepraszam - te 45,000 to i tak NIE MAMY W GOTOWCE; raczej te
          srodki MIELIBYSMY gdybysmy spieniezyli nasze lokaty, sprzedali samochody
          (oczywiscie to zrobimy przed powrotem), odzyskali wplacony depozyt za pol-domek
          itp -a przeciez mozemy dostac np. jedynie czesc, auta sprzedac taniej niz
          myslimy i tak dalej.

          Wiec nawet te 45,000 to taka liczba nieco naciagana, w banku luzem tak naprawde
          mowimy o okolicach 32,000, czyli znaczaco mniej.
          Wiec moja wina- przepraszam jeszcze raz za niescislosc i bledne wnioski, jakie
          niektorzy mogli wyciagnac. Jest jeszcze skromniej niz to przedstawilam.

          Czy mozna bylo sie bardziej postarac?
          Coz, super-zawodow nie mamy, jestesmy zwyklymi ludzmi o roznych
          zainteresowaniach, ktorzy po prostu nie maja superumyslow i nie czujemy
          powolania do bycia np. prawnikami.
          Chcemy po prostu uczciwie zapracowac w uczciwych pracach za uczciwe pieniadze.
          Zupelnie nie przeszkadza nam fakt sam w sobie, ze inni Polacy (czy tez
          niePolacy) zarabiaja lepiej.

          Teoretycznie gdyby zywic sie wyrobami zywnosciopodobnymi, mieszkac w zgrzybialym
          pokoju, to moze by sie dalo wiecej "wycisnac".
          No ale czy o to w tym wszystkim chodzi?
          Tak, nasz cel, to jest zarobienie wystarczajacych pieniedzy. Nie jest on jednak
          az tak nadrzedny, zeby po prostu jakies zycie na biezaco w terazniejszosci
          kompletnie olac.

          Choc jestesmy troche miedzy mlotem a kowadlem; nie patrzymy sie tylko i
          wylacznie w przyszlosc w kazdej chwili zycia, ale nie powiem, zebysmy czerpali z
          zycia calymi garsciami.

          Pogoda w Anglii jednak zbyt czesto nie taka jak by sie chcialo, fajnego
          towarzystwa troche nam brakuje.
          Dlatego raczej nie myslimy o tym, zeby tu osiasc na stale, jak ktos powyzej
          sugerowal.
          Pieniadze sa dla nas wazne. A raczej cele jakie chcemy zrealizowac za ich pomoca.
          Ale nie znaczy to, ze tylko dla nich zdecydujemy sie zostac w kraju, gdzie
          wydaje sie, ze mozemy zarobic duzo.
          Czy raczej wydawalo sie nam..
          • Gość: nick Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: *.icpnet.pl 20.05.09, 20:42
            jemu chyba chodzi, ze to tak dużo, odkładacie ponad 1 pensję
            minimalną miesięcznie (1tys funtów), tak mi się zdaję, chociaż nigdy
            w uk nie pracowałem
            • Gość: znikoma Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: *.zone5.bethere.co.uk 20.05.09, 21:56
              Troche mniej rozowo niz piszesz, ale jestes dosc blisko.
              W Anglii jedna minimalna pensja obecnie to okolo 800 funtow (netto).
              Brutto to jest okolo 1000.

              Oczywiscie to w teorii; w rzeczywistosci moze byc wiecej z racji nadgodzin -
              albo mniej z racji wplat na fundusz emerytalny (tzw. Pension Scheme).

              Ale tu jest mowa o absolutnym minimum, w rzeczywistosci malo kto pracuje za
              dokladnie tyle, chyba ze mowa o nastolatkach pracujacych w lato dorywczo itp.
              • Gość: Onore Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: 195.194.19.* 21.05.09, 18:00
                Nawet £32000 za duzo jak na moja wyobraznie. Zyje w UK od 8 lat.
                Razem z zona zarabiamy rocznie nieco ponad £50000 (Edukacja). Zyjemy
                dobrze, nie oszczedzamy na jedzeniu (sainsbury's), ubraniach itp.
                Nie mamy raczej zadnych oszczednosci, nie maja ich takze moi
                angielscy znajomi (nauczyciele). nie wiem moze mieszkamy w dwoch
                roznych Wielkich Brytaniach:-) A tak wogole dlaczego majac tyle
                pieniedzy nie kupujecie domu tutaj w UK? Przepraszam ale nie
                rozumiem jak ktotolwiek moze wracac do Polski:-) Po co?
                • Gość: znikoma Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: *.zone5.bethere.co.uk 21.05.09, 22:41
                  Polska na pewno niewiele ma dla nas do zaoferowania w sensie finansowym i tu nie
                  ma o czym dyskutowac.
                  Ale o inne rzeczy chodzi.

                  Pewnie wiesz jak jest, jak sie mowi po angielsku zupelnie wystarczajaco zeby sie
                  komunikowac, ale niewystarczajaco zeby lapac wszelkie niuanse, dziwne akcenty
                  itp. Po prostu nie czujemy sie tak samo, jak ze "swoimi, co Bron Boze nie znaczy
                  ze kazdy Polak jest fajniejszy. Jak pisalam wczesniej zycie towarzyskie nie jest
                  takie, jak bysmy chcielu.
                  A smykalki do jezykow raczej nie mamy.
                  Wiem, ze inni odnajduja sie tu lepiej - dla nas nie jest zle, ale z czystym
                  sumieniem 'dobrze' to tez nie powiem.

                  Co do domow - jak jest tu z nieruchomsciami (ceny do standardu) na pewno sie
                  orientujesz - zeby cos kupic niezawilgoconego w niemasakrycznym miejscu, w czym
                  mozna by smialo powiedziec, ze sie dobrze czujemy i chcemy spedzic cale -albo
                  przynajmniej ogromny kawal- zycia, no trzeba, po prostu zapalcic z 200.
                  To co mamy to daleko do 25%-owego depozytu, nie mowiac o stamp duty i innych
                  oplatach - a ponoc o mortgage'a teraz ciezko.

                  A czemu u Was idzie gorzej z oszczedzaniem?
                  Bo ja wiem, moze przede wszystkim po prostu zyjecie bardziej z dnia na dzien, po
                  prostu nie monitorujecie wydatkow, i jak to sie mowi "pieniadze sie rozchodza"?
                  Moze mieszkacie w Londynie albo Oksfordzie? Wtedy wiadomo-koszty zycia sila
                  rzeczy lekko liczac nawet 2 razy wieksze niz nasze.
                  Moze duzo wiecej tych ubran kupujecie niz potrzeba? (my nie z prozaicznego
                  powodu - ograniczonosc miejsca w szafach!)
                  Moze czesto jezdzicie na wakacje?
                  NAm wystarcza 2 razy w roku, raz skromnie, raz troche ambitniej. Pomijam bank
                  holiday'e gdzie zadowolimy sie cichym B&B i to po prostu wystarczy. Ale wiem, ze
                  wiele osob jezdzi czesciej na tzw. city breaks, woli lepszy hotel. Co kto lubi.
                  Chcialo by sie wiecej, oczywiscie! My jednak wolimy skromniej, ale czuc, ze
                  zblizamy sie do naszego celu. Nawet, jesli idzie to znacznie wolniej, niz
                  chcielismy.
                  • Gość: Onore Re: £45000 w 3 lata? bajka chyba IP: 195.194.19.* 22.05.09, 09:58
                    Greater London. Rzeczywiscie koszty zycia sa tutaj wyzsze niz np na
                    polnocy. W kazdym razie sczerze zycze Wam powodzenia!
          • Gość: ps do Znikomej IP: *.chello.pl 22.05.09, 00:11
            a może jakieś tabletki antydepresyjne?????
      • clk mieszkam w UK 22.05.09, 00:59
        nie oszczedzam, zyje na normalnym poziomie, dodam, ze nie sprzatam, mam sie
        dobrze. Za PL tesknie w sensie jezdzenia.

        Przed przyjazdem tutaj mowilam biegle po angielsku, wiec odpadlo mi mnostwo
        problemow.

        Nie przyjechalam tu w sensie zarobkowym, a i tak sporo pieniedzy zostaje i na
        wiele moge sobie pozwolic.

        emigracja? plusy i minusy...:)

        Pozdrawiam!
        • Gość: Onore Re: mieszkam w UK IP: 195.194.19.* 22.05.09, 10:00
          > nie oszczedzam, zyje na normalnym poziomie, dodam, ze nie
          sprzatam, mam sie
          > dobrze. Za PL tesknie w sensie jezdzenia.
          >
          Przepraszam ale kazdy sklep sprzedaje polskie jedzenie chyba juz. Ja
          szczerze mowiac nieznosze polskiego jedzenia:-) A zwlaszcza
          polskiego chleba, kielbasy itp. Porownajcie sobie kiedys sklad
          polskich wedlin z dobra wedlina z bryt supermarketu, polska to same
          E + woda.
          • Gość: Wesoly Romek Re: mieszkam w UK IP: *.plus.com 22.05.09, 11:41
            Ja chyba zyje w innej Anglii i takich Mietkow jak Wy mam po dziurki
            w nosie. Jestescie na dnie drabiny spolecznej, narzekacie,ze Wam
            malo a dostaliscie od UK az nadto. Wracajcie Wy lepiej do Polski bo
            tacy jak Wy tylko obciach robia.
            Dodam,ze pracuje w zawodzie i wraz zmoja dziewczyna nie mamy zadnych
            mega oszczednosci-ot zeby na wakacje starczylo. Mieszkamy sami,
            kupujemy dobre zarcie i sensowne ubrania.
            W Anglii jak sie chce mieszkac na jakims poziomie,nie ma mowy o
            takich sumach, odkladaja tak tylko prole co to Lidl i 4 osobowy dom
            a w nim 20 osob.
            Nie rozumiem waszego myslenia, nie lepiej zainwestowac w
            wiedze,edukacje,doswiadczenie. I co Wy sobie wpiszecie w CV? "Mamy
            mieszkanie 3 pokojowe"
            Smiechu warte.
            • Gość: Support Oszczedzanie? Bleeeeeeeeeeeeee IP: *.coopervision.eu.com 22.05.09, 14:34
              > Dodam,ze pracuje w zawodzie i wraz zmoja dziewczyna nie mamy
              zadnych
              > mega oszczednosci-ot zeby na wakacje starczylo.

              Rzeczywiscie, jestem pod wrazeniem. Zadnych oszczednosci - wow!

              > W Anglii jak sie chce mieszkac na jakims poziomie,nie ma mowy o
              > takich sumach, odkladaja tak tylko prole co to Lidl i 4 osobowy
              dom
              > a w nim 20 osob.

              To ze tak piszesz, nie uczyni tego prawda.

              Ani tego co ja -ale wystarczy sie zastanowic:
              Odkladaja rowniez Ci, ktorzy oprocz zycia chwila, mysla o
              przyszlosci - maja jakas wizje, plan na zycie.
              Malo tego - by oszczedzac, trzeba umiec zarzadzac swoimi finansami.
              Ci z kolei, ktorzy nie potrafia (lub potrafia, ale celowo wszystko
              wydaja) czesto sa swiecie przekonani, ze jak sie nic nie oszczedzaja
              i wszstko przepieprza to jest sie jakims lepszym.

              Niektorzy sa blednie przekonani, ze oszczedzanie (oh, a fe!) musi
              sie odbywac pogorszeniem jakosci zycia.
              Bzdura!
              Owszem, trzeba osiagnac pewien pulap minimum zarobkow, co jest
              warunkiem koniecznym (spelnionym przez autorke postu, choc nie
              zarabia tez wiele). Tylko jesli zarabia sie naprawde malo, to
              jedynie wtedy wszelkie potencjalne oszczednosci moze sie odbic na
              np. jakosci zywienia.

              Ale w jej wypadku, i wielu innych wystarczy np. fascynowac sie i
              spedzac czas przy grach planszowych, profesjonalnej fotografii,
              malarstwie, kulinarnymi eksperymentami itp itd. Tylko tyle i az tyle.

              Jesli jednak dla kogos wlasciwa jakosc zycia to koniecznie wbicie
              sie do najdrozszych restauracji co tydzien, wakacje w najdrozszych
              kurortach i posiadanie kolekcji Hummerow no to sorry.
              Taki by w jego mniemaniu zyc, nic nie zaoszczedzi. Ale niech nie
              mierzy innych swoja miara.

              > Nie rozumiem waszego myslenia, nie lepiej zainwestowac w
              > wiedze,edukacje,doswiadczenie. I co Wy sobie wpiszecie w CV? "Mamy
              > mieszkanie 3 pokojowe"

              A moze na cholere im CV? Moze np. chca zalozyc wlasna firme? Moze
              nie kazdy chce lub czuje sie na silach zeby byc projektantem
              wahadlowcow albo biotechnologiem?

              Mowisz o Mietkach, ktorzy robia 'obciach'. Tymczasem ten kto
              reprezentuje akuarat najgorsze cechy tak zwanego.
              nieladnie "Polactwa" to wybacz, ale tacy jak wlasnie Ty! (tak wynika
              z Twojego postu, obym sie mylil).
              Ktos sobie zyje wg. siebie, nie ocenia innych. A Ty i Tobie podobni
              zagladaja mu przez tylek w zycie i beda go pouczac jak ma zyc, co ma
              robic, czego nie robic (np. ze nie nalezy oszczedzac), ze jak nie
              wyznaje Twojej filozofii, i osmiela sie oszczedzac na dom, to ma
              wracac do Polski juz.

              Live and let live.

              > Smiechu warte.

              Vice versa..
              • Gość: Wesoly Romek Re: Oszczedzanie? Bleeeeeeeeeeeeee IP: *.plus.com 22.05.09, 14:43
                Kompletnie mnie nie zrozumiales. Nikt tu nie neguje oszczedzania,ale
                juz ja dobrze wiem jakim kosztem sie to odbywa. Wiekszosc tych ludzi
                zyje jak parobki i takaz ma mentalnosc.
                Wyobraz sobie,ze i ja mysle o przyszlosci ale nie za cene
                komfortowego mieszkania czy zarcia, ponadto nie dalem sobie wyprac
                mozgu,ze najwazniejsze teraz to miec mieszkanie w Polsce( mam juz
                jedno wiec mnie to nie interesuje i tak)
                Denerwuje mnie taka bylejakosc zycioa tego typu ludzi co autorka
                postu,zezrec, i myslec ile tu funtow uciulac.
                Znam takich ludzi jak autorka postu i trzymam sie jak najdalej.
                • Gość: Support Re: Oszczedzanie? Bleeeeeeeeeeeeee IP: *.coopervision.eu.com 22.05.09, 15:58
                  Zabrzmialo to inaczej.

                  Jesli miales na mysli fasolkopuszkowcow mieszkajacych przez lata po
                  kilku w mieszkaniu, ktorzy ani be ani me po angielsku, przy czym na
                  alkhol juz zawsze kasa jest po czym marudzenie, ze cala Anglia to
                  jedno wielkie be, to wyglada na to ze zle przyporzadkowales autorke
                  watku.
                  Nic nie jest czarno-biale, wiele osob przyjechalo po to by zarobic i
                  wrocic i zyja calkiem znosnie, choc nie szaleja. A co Ty czy ja o
                  powrocie do Polski myslimy to jedno, a co oni zrobia to ich sprawa.

                  Z tego co wyczytalem, autorka nie pasuje do tego typu Polakow,
                  ktorzy owszem fakt faktem istnieja.

                  Juz wystarczy, ze media uwielbiaja naglasniac wyzysk Polakow za
                  granica, i ich parszywy los - pol biedy ze to robia, ale
                  przedstawiaja to tak jakby stanowili co najmniej 90% co jest
                  najzwyklejsza w swiecie nieprawda.

                  Malo co jest czarne lub biale, jest wiele odcieni szarosci.
            • clk dzieki, a to była odpowiedz do mnie? 22.05.09, 14:49

              • Gość: Wesoly Romek Re: dzieki, a to była odpowiedz do mnie? IP: *.plus.com 22.05.09, 14:54
                nie
          • clk wiem, wiem, ale to nie to samo... 22.05.09, 14:49
            Czesc polskich rzeczy kupuje w polskim sklepie, ale np nie chleb. Angielskiego
            po miesiacu nie mogłam strawic, jakbym jadła papier.

            Dzisiaj kupuje chleb w ang. piekarni 'polski. Powiedzmy, ze daje rade.
      • Gość: Wesoly Romek Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.plus.com 22.05.09, 14:52
        Cos nieslychanego.
        W Polsce podatkow sie nie placi i wszystko jest za darmo. Jedz sobie
        do Szwecji to tam dopiero zobaczysz czym jest system podatkowy.
        Ponadto nie rob ludziom wody z mozgu, bo sklonni uwierzyc,ze w UK
        wszystko latwo przychodzi. Jak sie chce zyc normalnie-choc dla
        kazdego to chyba sprawa indywidualna-to sie za Chiny Ludowe nie
        odklada takich pieniedzy. Ponadto po kiego wala inwestowac w dom w
        Polsce? Przez tam jest juz teraz 2xdrozej.

      • Gość: co za bzdury akurat! bzdury IP: *.acn.waw.pl 22.05.09, 18:25
        Nigdy nie uwierze, ze na rachunki, zywnośc, paliwo, rzeczy domowego użytku,
        ubrania, wyjścia i w ogóle wszystko poza mieszkaniem, dla 2 osób, wydajecie
        zaledwie 500 funtów.

        Notabene 20 funtów za kolację w przeciętnej restauracji dla 2 osób to taniej niż
        w Warszawie, a nie "bardzo drogo".
        • Gość: Wesoly Romek Re: akurat! bzdury IP: 89.195.129.* 23.05.09, 12:03
          Podpisuje sie rekami i nogami
      • Gość: tropiciel trolli Głupie trolle chcą zachęcić do emigracji IP: *.acn.waw.pl 24.05.09, 17:38
        Łudząc oszczędnościami rzędu 1000 funtów miesięcznie przy pracy sprzątaczki. Coś
        w te wyliczenia na początku to nie wierzę. Zupełnie.
      • Gość: ajajajajaj Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:18
        faktycznie fatalnie.
        wracajcie do polski, tu jest super. co prawda ja mieszkania nie wynajmuje
        (mieszkam z rodzicami, bo na wynajecie nawet pokoju tak nie bardzo mnie stac), a
        z 1400zl na miesiac, to odkladam tyle, ze po 3 latach, moze bedzie mnie stac na
        1 metr^2 mieszkania.
        • Gość: znikoma Re: Malo wyplaty Ci zostaje, myslisz? Przeczytaj IP: *.zone5.bethere.co.uk 25.05.09, 16:38
          Oj to wspolczuje :-(

          Co moge doradzic - na pewno to, zeby nie spogladac na wszystko przez czarne
          okulary. Dzis zarabiasz tyle w takiej pracy, jutro moze byc wiecej w tej samej,
          albo innej.
          Ale nie ma sie co dolowac.

          Ja wiem, ze sa w Polsce tacy co maja nielepiej. Nie chce sie jednak odnosic
          tylko do pechowej grupki osob, ale raczej "zdrowej tkanki spoleczenstwa" (zarcik) :)
          A my jak tu ktos napisal stanowimy wlasciwie dol spoleczny -w kazdym razie jesli
          pozycja spoleczna ma koniecznie wiazac sie z zajmowanymi stanowiskami. Choc tu
          nie odczuwamy, ze jestesmy gdzies na jakims wirtualnym dnie, to faktem jest, ze
          mamy tak zwane proste prace.
          Nie ma tak strasznie czego zazdroscic.
          I na co chce wskazac, to fakt, ze przecietny mieszkaniec Polski nie powinien
          miec kompleksow z racji swych zarobkow.
          Bo wcale pracujac na Zachodzie inni nie staja sie automatycznie bogaczami.

          Powtorze sie, ale wcale zupelnie rozowo nie mamy. Nie poddajemy sie tylko
          staramy sie konsekwentnie realizowac nasze plany, nawet jesli musialy ulec
          modyfikacji, urealnieniu.

          Zagranica automatycznie nie gwarantuje pieknego zycia jak w bajce.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka