Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili i....

    IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 00:28
    ... czuje się szczęśliwy. 10 lat pracy w jednej firmie. Praktycznie
    całe dorosłe życie. Podczas wręcznia wypowiedzenia przez dyrektora
    generalnego o mało go nie wyściskałem ;). Miałem dość już od
    dłuższego czasu. Powód wypowiedzenia: likwidacja stanowiska pracy -
    z powodu kryzysu - "nic osobistego". Jasne, wierzę mu.
    Zaczynałem w tej firmie jako 23-latek, teraz mam 33. Miałem
    wrażenie, że mnóstwo rzeczy mnie omija: małżenstwo, rosnące dzieci,
    brak czasu dla siebie. Wiem, będzie ciężko, ale już teraz wiem że
    warto. Moje dzieci są przeszczęśliwe.
    Część z Was powie: posiedzi rok na bezrobociu to zobaczy jak to
    jest! Ale ja nie siedzę... już realizuję swoje plany i marzenia.
    Pozdrawiam - strata pracy to nie koniec świata.
    Obserwuj wątek
      • faguinek Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 20.05.09, 08:01
        Gratuluję podejścia :)). Ja także uważam, że koniec jednego jest
        początkiem drugiego. O ile mamy z czego żyć przez jakiś czas to
        bierzmy się za realizację nowej drogi... pracy lub zarobku.
        • anpika1 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 20.05.09, 08:32
          Zwolnienie to nie koniec świata, a często otwiera nowe drogi i
          możliwości. I jak to mówią, nikt przed śmiercią nie żałuje, że za
          mało pracował.
          • maryooo Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 20.05.09, 10:02
            Też tak uważałem kiedy zwalniałem się ponad dwa lata temu z pracy.I
            zdania nie zmieniłem pomimo,że firma,którą aktualnie prowadzę jest
            na "lekkim zakręcie".Przepraszam za pytanie: można wiedzieć czym
            dokładnie się zajmowałeś w fimie i w jakiej branży działałeś
            ( do "dyrektor" )? Pozdrawiam i Powodzenia.
            • Gość: Piotrek Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.hhgroup.com 20.05.09, 10:03
              Bardzo pozytywne podejście, miło zobaczyć coś takiego od rana.

              pozdrawiam
              • mijo81 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 20.05.09, 10:05
                Jak się kasy uzbierało, jest z czego wyżyć to można mieć takie
                podejście
                • Gość: dyrektor Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 10:29
                  Tak.. oczywiście odłozyłem "trochę kasy", to chyba normalne w
                  dzisiejszych czasach. Nie zarabiałem tych pieniędzy przez 10 lat, a
                  przez kilkadziesiąt miesięcy. Większość zainwestował w kupno
                  mieszkania, remont i szybszą spłatę kredytu.
                  • Gość: Barbarella "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.chello.pl 21.05.09, 14:28
                    Chyba śnię, bo jednak wydaje mi się, że większość społeczeństwa
                    tego kraju buja się od pierwszego do pierwszego i z przeciętnych lub
                    niskich pensji mało kto jest w stanie odłożyć więcej. Chyba dobrze,
                    że poleciałeś na pysk, skoro taka podstawowa sprawa, jak wiedza o
                    otaczającym cię świecie jest ci obca. Ciekawa jestem, co będzie, jak
                    ci ta kasa w końcu stopnieje do zera, bo znając takich cwaniaczków
                    jak ty, nie zatrudnisz się "za marne 3 tysiące na rękę", ale tobie
                    pewnie się wydaje, że popyt na dyrektorów jest nieskończony i lada
                    moment znajdziesz wspaniałą, rozwijającą, satysfakcjonującą i dobrze
                    płatną posadę. Znam takich, co już tak drugi rok szukają, czekaj
                    tatka latka.
                    • Gość: ja do barbarelli IP: *.chello.pl 21.05.09, 16:26
                      Chyba dobrze,
                      > że poleciałeś na pysk, skoro taka podstawowa sprawa, jak wiedza o
                      > otaczającym cię świecie jest ci obca.

                      patrz barbarella jaki kawał chama z tego dyrektora zarabiał więcej niż ty i mógł
                      coś odłożyć jak śmiał? powinni go na tortury skazać prawda? nikt w tym kraju nie
                      powinien mieć dobrze o nie!! każdy ma mieć tak jak ty

                      "iekawa jestem, co będzie, jak
                      > ci ta kasa w końcu stopnieje do zera, bo znając takich cwaniaczków
                      > jak ty, nie zatrudnisz się "za marne 3 tysiące na rękę"

                      nie bój nic to nie twój problem mnie ciekawi jak taka jak ty sobie poradzi skoro
                      wszędzie kieruje sie zawiścią. sąsiadka kupiła nowy samochód? o nie trzeba im go
                      porysować gwoździem jak ona śmiała to zrobić?

                      "ale tobie
                      > pewnie się wydaje, że popyt na dyrektorów jest nieskończony"

                      a tobie sie a to wydaje ze popyt na dyrektorów nie istnieje i co? kto ma racje?
                      jest wiele firm co szukają dyrektorów ale miejmy nadzieje ze ten optymistyczny
                      dyrektor nic nie znajdzie niech zgnije pod mostem pomódl sie za to na kolejnej
                      mszy jak ten cham może mieć optymistyczne podejście do życia? jak może? trzeba
                      być potworem
                      bycia szczęśliwym powinni zakazać każdy prawdziwy polak powinien być zawistnym
                      zakompleksionym człowieczkiem któremu największa frajdę sprawia patrzenie na
                      cierpienie innego
                      • Gość: Barbarella Masz problemy z rozumieniem tekstu? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:26
                        Co mi do cholery z tego przyjdzie, jak mu pozazdroszczę, że zarabiał
                        (do tego w czasie przeszłym), nie widzisz, że facet łże jak pies
                        albo jest tak naćpany (i to chyba codziennie), że nie rozumie, że
                        znalazł się w tzw. czarnej dupie? Kim się stał? Gościem, który spadł
                        z wysokiego stołka. Jemu się wydaje, że żona i dzieci to podstawa
                        szczęścia, ciekawe, jak szybko jego optymizm (moim zdaniem
                        przekłamany świadomie lub nie) zakończy się otrzymaniem pozwu
                        rozwodowego od małżonki, której najwyraźniej stopa życiowa bardzo
                        się obniżyła. Gabinety psychoanalityków pełne są facetów po
                        trzydziestce, którym się wydawało, że są tacy wspaniali, a póki byli
                        na stanowiskach to ich atrakcyjność była na tyle wysoka, że mieli
                        kobiety, a nawet pozakładali rodziny, a teraz nie dość, że nie mają
                        wsparcia u przyjaciół, którzy unikają ich jak zarazy, to jeszcze są
                        zmuszeni wysłuchiwać pretensji członków rodziny, z wiadomego powodu.
                        Pisanie o szczęściu bez wymiaru materialnego jest wielkim kłamstwem,
                        wciskaniem kitu, piszą to ci, którym bieda nigdy nie zajrzała w
                        oczy, proponuję dojść do poziomu finasowego "zero" i dalej bredzić o
                        duchowym wymiarze i pozytywach wyniakających z faktu bycia
                        bezrobotnym.
                        • Gość: koleszko Re: Masz problemy z rozumieniem tekstu? IP: 212.244.24.* 22.05.09, 09:33
                          "Pisanie o szczęściu bez wymiaru materialnego jest wielkim kłamstwem,
                          wciskaniem kitu, piszą to ci, którym bieda nigdy nie zajrzała w
                          oczy, proponuję dojść do poziomu finasowego "zero" i dalej bredzić o
                          duchowym wymiarze i pozytywach wyniakających z faktu bycia
                          bezrobotnym."

                          Bardzo podoba mi się ta wypowiedz. Mimo że daje wyraz twojej
                          frustracji uważam podobnie. Ci którzy mówią że pieniądze szczęścia
                          nie dają zazwyczaj mają ich w nadmiarze. Jeśli natomiast mam być
                          nieszczęśliwy to przynajmniej z kasą. Ja mam pracę której nie cierpię
                          i niewiele w niej zarabiam. Opcji na zmianę na razie niewiele.
                          • Gość: Barbarella To nie jest wyraz frustracji lecz wku...enia IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:44
                            Wku...ają mnie ludzie, którzy nie dostrzegają tego, co dzieje się w
                            ich dalszym lub bliższym otoczeniu. Albo są tak odizolowani i
                            brzydzą się szarych ludków, że nikomu poniżej poziomu prezesa ręki
                            nie podadzą. Niestety, przez cały czas mam bliższy lub dalszy
                            kontakt z osobnikami, którym wydaje się, że są pępkiem świata, a w
                            rzeczywistości to wrzody na tyłku tego społeczeństwa, które cały
                            czas jest na dorobku przecież. Mam takiego kolegę - po miesiącu
                            pracy stwierdził, że musi mieć samochód służbowy, bo go hołota w
                            autobusie dotyka i ubranie mu niszczy, widzę też na codzień
                            garniturowych trolli, którzy dworują sobie z ekspedientek na kasie w
                            takiej "Biedronce" czy "Liedlu"...albo mój ojciec: "zrób coś ze
                            sobą, bo wylądujesz na kasie w markecie". Więc jak mam wylądować na
                            kasie, to lepiej się powiesić? Szlag mnie trafia, jak korpotrolle (a
                            twórca wątku też niewątpliwe nim jest, teraz to już tylko mentalnie)
                            gardzą resztą "polactwa" (jak to tu inny korposzczur się wyraził
                            m.in. o mnie). Ten brak szacunku dla ludzkiej pracy, ot, pokażę, że
                            mimo utraty dobrze płatnego stanowiska nadal jestem lepszy od
                            sprzątaczki, parkingowego, kierowcy autobusu. Bo to hołota i idąc za
                            moim "ulubionym" stwierdzeniem niektórych forumowiczów: "trzeba się
                            było uczyć, toby się zarabiało kupę forsy". Jaaasne.
                            • Gość: psycho Re: To nie jest wyraz frustracji lecz wku...enia IP: *.aster.pl 22.05.09, 11:05
                              Pracuje w korporacji i dookola widze samych usmiechnietych i milych ludzi. Sa
                              optymistyczni i maja wiele zainteresowan niezwiazanych z praca. Wyobraz sobie,
                              ze sa to nawet wypady w gory pod namiot!

                              Po pierwsze, radze przestac jezdzic w gory i wiele innych fajnych miejsc bo
                              mozesz sie tam natknac na (korpo-)trolla i sie przestraszysz.

                              Po drugie, radze przestac tak bezmyslnie szufladkowac ludzi. Sa ludzie, ktorym
                              nie starcza od pierwszgo do pierwszego. To fakt. Czy w zwiazku z tym Ci, ktorym
                              starcza, maja chodzic caly czas smutni i w kazdej wypowiedzi podkreslac, ze
                              wiedza o takich ludzich i czuja sie podle. Sa tez ludzie w Afryce, ktorzy nie
                              maja wody i jedzenia. Jaki to ma zwiazek z zarobkami, pozycja zawodowa i z
                              planami na przyszlosc?

                              Po trzecie, duze zarobki uzyskuje sie ciezka praca i swiadomymi wyborami.
                              Myslisz, ze jak powiesz, ze swiat jest niesprawiedliwy i ze Ty jestes uczciwa i
                              pracowita i do tego w dodatku masz w sobie ogromne poklady empatii, to zaraz
                              ktos Ci wyplaci wysoka pensje i zatrudni Ci na stanowisku dyrektora. Ludzie sa
                              rozni i nie ma to zwiazku z zarobkami.

                              Po czwarte, czyzby jakies kompleksy zwiazane z dominujacym tatusiem? Jesli tak,
                              to porozmawiaj prosze z nim zamiast wylewac swoje frustracje na forum.
                              Przyniesie to wszystkim duzo wiecej pozytku.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: Udar_Mózgu Efekt prania mózgu IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:36
                                "Pracuje w korporacji i dookola widze samych usmiechnietych i milych
                                ludzi"
                                No, nie wytrzymam. Brawo panowie szkoleniowcy! Udało wam się
                                stworzyć nowego człowieka. Nawet jak go za jakiś czasz zwolnicie,
                                nie przestanie nosić identyfikatora i ciągle będzie powtarzał, jak
                                to on kocha swoją już (byłą) firmę. To się nazywa wpływ sekty na
                                człowieka.
                                • Gość: hahaha Re: Efekt prania mózgu IP: *.chello.pl 22.05.09, 14:17
                                  jakis czas temu w skutek kryzysu moja korpo-znajoma zostala zwolniona. gdy
                                  wreczali jej wypowiedzenie jeszcze im podziekowala (!) niby za dana szanse itp,
                                  no ale nomen omen to bylo "dziekuje" :)

                                  to chyba jakis podgatunek czlowieka
                                • Gość: psycho Re: Efekt prania mózgu IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:47
                                  Praca 9-17 (nigdy nie siedzialem dluzej) za dobra kase w ciekawej branzy to taka
                                  straszna rzecz? Pracuje ciezko i uczciwie, po 8 godzinach koncze i ide sie
                                  zrelaksowac, zeby miec energie i entuzjazm nasteepnego dnia. Swoja droga mimo,
                                  ze jest super nie planuje tam pracowac zbyt dlugo bo mam zupelnie inne plany na
                                  przyszlosc. Odejde wiec sam uprzedzajac o tym odpowiednio wczesnie i sadze, ze
                                  obie strony sobie KULTURALNIE podziekuja za wspolprace. Proste? Dla mnie tak.

                                  Pozdr
                                • Gość: psycho Re: Efekt prania mózgu IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:55
                                  A swoja droga szkolenia to mam tylko merytoryczne. To sie nazywa "podnoszenie
                                  kwalifikacji". Wbrew pozorom (a sa takie?) nie wszystkiego ucza na studiach.
                                  Nawet jesli sa to studia specjalistyczne to moze sie okazac, ze to tylko polowa
                                  albo nawet mniej wiedzy niezbednej do pracy w pewnych dziedzinach. A panowie i
                                  panie szkoleniowcy to pracownicy, ktorzy maja naprawde ogromna wiedze. Coz, moze
                                  w innych firmach jest inaczej. Ciesze sie, ze dobrze trafilem.

                                  Pozdr
                            • wodniczek_80 Re: To nie jest wyraz frustracji lecz wku...enia 07.09.09, 14:53
                              a gdzies ty się frustratko doczytała ze dyrektor kimkolwiek gardzi?
                              chyba juz faktycznie nic cie w zyciu nie cieszy. facet na razie ma z
                              czego zyc i dobrze, a moze zle? boli cię, że inni bez pracy są
                              szczęśliwi? trzeba życie osobiste nieco rozwinąć. a jak ci w twojej
                              pracy tak przeszkadzają wieśniaki, które za szczyt szczęścia uważają
                              służbową brykę to odejdź. ty się z nimi męczysz, ale uwierz mi - oni
                              z tobą też
                        • Gość: dyrektor Przegląd cyctatów z aktualnego tematu :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.09, 14:25
                          Niesamowite... Kilka określeń pod moim adresem od koleżanki
                          Barbarelli w jej kilknastu postach:

                          łże jak pies, naćpany, czana dupa, poleciałeś na pysk, cwaniaczek,
                          wkur...na, brzydzi się, wrzód na tyłku społeczenstwa, pępek świata,
                          hołota, cham, baran, farjer, mosiek, srają na łeb... starczy !:).

                          Miło mieć fanów !!!

                          Pozdrawiam serdecznie i liczę na więcej:)




                          • Gość: psycho Re: Przegląd cyctatów z aktualnego tematu :) IP: *.aster.pl 22.05.09, 14:50
                            Mysle, ze szkoda Twoich nerwow i czasu na czytanie tych bzdur. Zycze szczescia,
                            samorealizacji i ulozenia sobie przyszlosci w taki sposob, zebys niczego nie
                            zalowal(/-a)

                            Pozdr
                        • ma-lwina Re: Masz problemy z rozumieniem tekstu? 28.05.09, 13:30
                          "Jemu się wydaje, że żona i dzieci to podstawa
                          szczęścia,(...)"

                          OOoooooo... A czemu nie?
                      • Gość: aga Re: do barbarelli IP: *.toya.net.pl 24.05.09, 21:30
                        Gość portalu: ja napisał(a):

                        > Chyba dobrze,
                        > > że poleciałeś na pysk, skoro taka podstawowa sprawa, jak wiedza o
                        > > otaczającym cię świecie jest ci obca.
                        >
                        > patrz barbarella jaki kawał chama z tego dyrektora zarabiał więcej niż ty i móg
                        > ł
                        > coś odłożyć jak śmiał? powinni go na tortury skazać prawda? nikt w tym kraju ni
                        > e
                        > powinien mieć dobrze o nie!! każdy ma mieć tak jak ty

                        dzięki, chciałam napisać to samo ale mi się nie chciało, więc tylko się podpiszę :)
                        barbarello, psujesz powietrze swoją zawiścią. tacy jak ty zawsze będą na dnie.
                    • ciuciumorales Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? 21.05.09, 19:07
                      Jesteś chamska. Dlaczego tyle w tobie żółci? Facet pisze pozytywnego
                      posta co w interniecie polskim jest rzadkością a ty piszesz jak
                      polactwo. Naprawdę żal mi Ciebie, że tyle w tobie negatywnych emocji
                      do nieznajomego ci człowieka. Nie zazdroszczę ci.
                      • Gość: Barbarella Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:06
                        Do chamów trzeba mówić po chamsku, bo inaczej cham nie pojmie,
                        proponuję jeszcze stworzyć wątek pt. mam raka, ale jestem
                        szczęśliwy, to nie ważne, że zostało mi 3 miesiące życia, po prostu
                        pełna radość. Mi jest żal baranów, którzy cieszą się chwilowym
                        bezdechem zawodowym, a potem będą kwiczeć pod gabinetami hedad
                        hunterów, żeby cokolwiek się dla nich znalazło, a tu dupa, bo nikt
                        nie lubi przegranych. Tak się składa, że mam w rodzinie
                        takiego "orła", póki była kasa, też podskakiwał, jak to mu dobrze, a
                        teraz zrobi loda pierwszemu lepszemu, który mu pracę załatwi. I to
                        jest żałosne.
                        • Gość: aga Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.toya.net.pl 24.05.09, 21:33
                          jedynym chamem w tym wątku jesteś ty.
                          ten twój wulgarny wybuch jest naprawdę zabawny, biorąc pod uwagę że wywołało go
                          zdanie "zarabiałem 17000" :D
                    • Gość: ozyrys771 Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 19:16
                      wiesz barbarello chcialem sie rozpisac zebys moze zrozumiala ze
                      zycie jest jedno i nalezy sie nim cieszyc niekoniecznie patrzac na
                      niedole innych, ale generalnie zal mi ludzi ktorzy musza z toba
                      wytrzymywac. Szkoda mi czasu na pisanie czegos, czego i tak nie
                      zrozumiesz. 3maj sie jakos tego swojego kiepskiego zywota. Nie zal
                      mi ciebie wcale :)
                      • Gość: Barbarella Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:13
                        Jasne, po cholerę oglądać się na innych, trzeba żyć dla siebie, a
                        pozostałym to kit w ucho, no nie? Co cię obchodzą inni, jesteś taki
                        super, że za chwilę kolejka chętnych po takiego pracownika się
                        ustawi. Pożyjemy, zobaczymy, frajerze, myślisz, że życie to
                        Disneyland. Mnie żal takich jak ty, przeterminowanych yuppies, co
                        ich każdy teraz w dupę kopnie, bo właśnie na rynku pojawia się
                        młode, bardziej prężne i chętne do pracy za nieco mniejszą kasę
                        pokolenie luzaków, a nie drętwych mośków, co się naczytali
                        amerykańskich poradników z serii: srają ci na łeb, to mów, że to
                        spadają z drzew kasztany. Posiedzisz na bezrobociu rok, koledzy się
                        odwrócą, telefon nie zadzwoni ani razu, kobieta powie, że się do
                        niczego nie nadajesz, a na sam koniec dojdą problemy ze wzwodem i
                        kłucie w okolicy serca, w konsekwencji nawet stan przedzawałowy. Bo
                        tacy, jak ty, nie potrafią nic tworzyć, znalazł się menedżer, co
                        papierki umie przewalać, nic poza tym, a tu fachowców potrzeba, a
                        nie kolesi, którym się wydaje, że jak mają dyplom wyższej uczelni to
                        już klękajcie narody. Samochód, komórkę służbową zabrali? Boli, no
                        nie? Boli...ale się nie przyznasz, bo ci na szkoleniach mózg wyprali.
                        • Gość: naczelny posmiac sie mozna IP: *.static-ip.telepacific.net 22.05.09, 15:59
                          alez babo chora.

                          Bylem tez takim zwolnionym i spalem w przytulku dla bezdomnuch, ale mozna sie
                          wygrzebac. Jak juz raz sie bylo wysoko, powrocisz, juz tam nalezyc.
                          Teraz, ?? mialem podobra zrzede, wymienilem na mlodszy model, jeszcze mlodsze
                          pchaja sie, ale te tylko sie bierze na przejazdzke.

                          Wspolczuje mezowi i dzeciom, swiety czlowiek ze z takim czyms przestaje, pogonic
                          scierwo jak najszybciej, czlek odzyje, tez to pzreszedlem i wyszlo tylko na lepiej
                          A dyrektor, byly czy przyszly, da sobie rade
                        • Gość: alka Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.09.09, 00:12
                          smutne i przykre, ale musze sie z toba zgodzic... zaczelam przerabiac ten temat
                          dwa lata temu. wowczas jeszcze sadzilam, ze z moim wyksztalceniem i
                          doswiadczeniem to ho ho... minely dwa lata i pracuje za nieduze pieniadze, zeby
                          tylko bylo na czynsz.. a kiedys bylo tak pieknie... potencjalni pracodawcy
                          zaczynaja od: "alez pani ma imponujace CV..." a potem oferuja 1200 brutto...
                          albo, rownie czeste, " to bylaby praca ponizej pani kwalifikacji.." niestety,
                          moi panstwo, tak to jest, ze poki ma sie pieniadze zycie jest piekna, pozniej
                          zaczyna sie rzeczywistosc... daje panu dyrektorowi gora dwa lata zanim
                          przestanie mu sie podobac
                          • Gość: dyrektor Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.09, 22:26
                            Dobre i 2 lata ;), choć nie rozumiem, że ktokolwiek mi wylicza czas
                            i moje chęci. Przecież mnie nie znasz.
                    • Gość: rr Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: 79.162.154.* 21.05.09, 21:21
                      Bez jaj. Jeśli ktoś potrafi na maturze zdać matmę, przecierpieć
                      polibudę, mieć zainteresowania, znaleźć ciekawą robotę, to pieniądze
                      przychodzą jakoś tak... mimo woli. Bez wysiłku. I nie są one
                      najwazniejsze.
                      • Gość: Generał Italia Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:03
                        A pieniądze to w ogóle rosną na drzewach, no nie?
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Istotnie 22.05.09, 23:42
                        > pieniądze przychodzą jakoś tak... mimo woli.
                        > Bez wysiłku. I nie są one najwazniejsze.

                        Istotnie, gdy przychodzą bez wysiłku, to nie są najważniejsze. ;-)

                        To dość tanie, demonstrować brak zainteresowania pieniędzmi, gdy ma się ich w bród.

                    • ideefiks toś se kobieto "zabłysła"... 22.05.09, 00:04
                      Gość portalu: Barbarella napisał(a):
                      > bo znając takich cwaniaczków
                      > jak ty, ...


                      O dżizas. Kobieto, albo masz klimakterium, albo okres, co? Albo może
                      obie rzeczy na raz?

                      Wypada ci tylko współczuć głupoty (wrodzonej czy nabytej?), że tak
                      pozwolę sobie prosto z mostu...

                      Najwyraźniej cholernie cię boli zaradność innych ludzi i to, że
                      potrafią zarobić niewyobrażalne dla ciebie pieniądze dające komfort
                      nawet w przypadku utraty pracy. Z twoim podejściem do życia raczej
                      nie spodziewam się, że kiedykolwiek byłabyś w stanie zrozumieć autora
                      tego wątku. Za to marudzić i kwękać w sposób taki, jak tu
                      zaprezentowałaś z pewnością będziesz przez całe swoje smutne życie, i
                      z tego miejsca szczerze współczuję twojemu partnerowi, o ile takowy w
                      ogóle istnieje...
                      • Gość: Barbarella Jaka zaradność? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:18
                        Frajera na bezrobociu od pół roku nazywasz zaradnym? Przecież ten
                        post to ściema. Gość JESZCZE ma pieniądze, ale jest przegrany,
                        założę się, że koledzy już się od niego dawno odsunęli, bo taki
                        facio jest jak zaraza, ludzie unikają jak dżumy byłych kolegów z
                        pracy, których szefostwo kopnęło w tyłek. Facet kłamie, udaje sam
                        przed sobą, że mu jest tak świetnie i czuje się wolny, możnaby
                        uwierzyć, gdyby taki post napisała kobieta, ale koleś, który jest
                        jak maszynka do tyrania? Realnie jest on chwilowo skończony dla
                        otoczenia. Nawety gdyby kopał rowy, zasługiwałby na większy szacunek
                        u matki, ojca, kobiety, dziecka. A tak siedzi bezproduktywnie na
                        tyłku. Przykre, bo do emerytury daleko. A kasa się kiedyś skończy.
                        Zresztą nie o nią tu chodzi, tylko o zakłamanie twórcy wątku. A
                        stado owieczek i baranów uwierzyło, że świetnie jest pozostawać bez
                        pracy. Nie w tych czasach, nie w tej epoce.
                        • madziaq Re: Jaka zaradność? 22.05.09, 09:38
                          O kurna chata, wróżka się znalazła :-P
                          A skąd niby wiesz, że udaje i kłamie? Że jest skończony, nikt go nie zatrudni a
                          kobieta zostawi? Bo jak taka jesteś pewna to napisz mi proszę, jakie numery
                          obstawić jutro w totku. Będziesz miała mniej więcej takie same podstawy do
                          trafnego osądu :-P Zadziwiające, że na podstawie pięciu zdań można tak dogłębnie
                          zanalizować czyjąś psychikę. Gratuluję.

                          PS. Ja tez nieźle zarabiam. I mój mąż też. Mamy fajne mieszkanie, niebawem
                          zmieniamy samochód i co miesiąc trochę odkładamy na ewentualną czarną godzinę.
                          Rozumiem, że też jestem do odstrzału, bo nie brakuje mi do pierwszego?
                          • Gość: Barbarella Re: Jaka zaradność? IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:52
                            Nie, po prostu trzymaj się tej pracy, ciułaj kasę "na czarną
                            godzinę" i nie bredź, jak twórca wątku, jakie to życie na bezrobociu
                            jest cudowne. Widzisz, w Polsce panuje odwrotna zasada w kwestiach
                            zawodowych, niż w krajach skandynawskich, bo tam ludzie żyją, żeby
                            pracować, a u nas pracują, żeby żyć. I długo to jeszcze się nie
                            odwróci. Dla mnie praca jest wartością, dla innych to droga do
                            dorobienia się i nachapania, ile wlezie. Łatwo też przyzwyczaiń się
                            do życia na wysokim poziomie, dużo trudniej o odzywczajenie się od
                            tego. Dużo zarabiasz, dużo wydajesz i ciągle mało, mało. Pieniądz
                            jest po to, żeby załatwiać bieżące potrzeby i realizować marzenia
                            (jeśli wystarczy). Nie można go jednak całkowicie pomijać w systemie
                            wartości. A twórca tego wątku wmawia coś zupełnie odwrotnego. Nie
                            jestem wróżką, ale widzę od lat, co dzieje się w związkach, gdzie
                            facet zarabiał kupę kasy i nagle to się urwało. Kiedy kobieta traci
                            pracę, jest to lżejsze do strawienia przez rodzinę. Kiedy facetowi
                            powinie się noga, bywa to często początkiem końca. Rodzina się wali.
                            Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, a gdzie kasy brak, tam
                            wychodzą na jaw dawno skrywane żale.
                            • Gość: Ryszard Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 10:01
                              Wiele w tym racji co piszesz,ale razi w tym wszystkim jedna rzecz. Twoje
                              absolutne przekonanie, że to Ty masz racje i już. Dogmat. Nie dopuszczasz myśli,
                              że mogłoby jednak być inaczej. Moja sytuacja pewnie jest nieco gorsza, bo
                              straciłem pracę w wieku 50 lat i po przepracowaniu 12 lat, ale moje odczucia są
                              identyczne. Twoja diagnoza? Oczywiście już po facecie! Ale ja też jestem
                              szczęśliwy i otwieram swój biznes. Głowa do góry i nie daj sobie wmówić, że
                              "jesteś w dupie"!
                              • Gość: Barbarella Początek czegoś wielkiego! IP: *.chello.pl 22.05.09, 10:42
                                Uświadomienie sobie, że jesteśmy w dupie to impuls do podjęcia
                                odpowiednich działań celem wyjścia z dołka. Mój ojciec ma 52 lata. I
                                podziękował mi niedawno za uświadomienie mu jego sytuacji, która
                                wygląda tak, że nie ma co szukać pracy u kogoś, tylko musi wziąć
                                sprawy w swoje ręce i założyć własną działalność, póki jeszcze
                                poprzedni pracodawca nie sprzedał mu siarczystego kopniaka w tylną
                                część ciała. Małżonka mojego taty nie pracuje i do półtora roku,
                                wiedząc, że u ojca w pracy nienajlepiej się dzieje, powtarza jak
                                zdarta płyta: "i z czego my będziemy żyć". Mówię mu: tato, jesteś w
                                wielkiej, czarnej dupie. Możesz liczyć na moje wsparcie duchowe (bo
                                znam ból "niemania" pracy i bycia niewidzialnym towarzysko z tej
                                racji), ale nie licz na żonę, bo ona chce kasy i stabilizacji, jaką
                                miała przez ostatnie 25 lat, nie słuchaj jej, ona cię dobije
                                psychicznie, rób swoje, umiesz liczyć, licz na siebie. Ani dnia nie
                                siedź bezczynnie i nie pocieszaj się odłożoną sumą na koncie. Praca
                                jest wielką wartością, daje ci poczucie, że jesteś sobie i innym
                                potrzebny, ludzie cię szanują, liczą też na ciebie (ojciec całe
                                życie był czyimś zwierzchnikiem). A życie z odsetek to pewien rodzaj
                                pasożytnictwa. Trzeba coś tworzyć i wspierać innych, załóż firmę,
                                daj pracę ludziom. Tak trzymaj.
                                • Gość: aga Re: Początek czegoś wielkiego! IP: *.toya.net.pl 24.05.09, 21:36
                                  Gość portalu: Barbarella napisał(a):

                                  > Uświadomienie sobie, że jesteśmy w dupie to impuls do podjęcia
                                  > odpowiednich działań celem wyjścia z dołka. Mój ojciec ma 52 lata.

                                  czyli jednak nie klimakterium, a PMS przed pierwszą miesiączką. kto cię takich
                                  brzydkich słów nauczył?
                                • Gość: sundry Re: Początek czegoś wielkiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 13:26
                                  Z innej beczki-współczuć twojemu ojcu żony-pasożyta.
                                • Gość: oko. Re: Początek czegoś wielkiego! IP: *.nitka.net.pl 01.09.09, 19:44
                                  ...jesteś chora, lecz się.
                                • wodniczek_80 Re: Początek czegoś wielkiego! 08.09.09, 09:42
                                  Stara cokolwiek nie napiszesz jest juz tylko gorzej, skończ i wstydu
                                  sobie osczędż. Bo widać, że albo nie rozumiesz słowa czytanego, albo
                                  zawiść mózg (?) ci zalała i widzisz to co chcesz widzieć. Zlituj
                                  się, facet miał dobry dzień, napisał posta, ludzie mu gratulują.
                                  Tylko jakaś Barbella wyjęła kryształową kule i zobaczyła w niej jak
                                  dyrektor wszystkim "robi loda" w zamian za prace. To ze ciebie
                                  znajomi przestali odbierać twoje telefony, nie znaczy że wszyscy są
                                  warci tylko tyle, ile zarabiają. Piszesz, że praca jest wartością,
                                  znasz jakieś inne?
                                  wątpie!
                            • Gość: Borsuk Re: Jaka zaradność? IP: 167.202.221.* 22.05.09, 10:35
                              I tu nasuwa się jedno pytanie... czy aby na pewno chcemy żyć żeby
                              pracować? Czy nie jest właśnie przypadkiem tak, że powinniśmy
                              pracować, żeby żyć??? Czy nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby
                              praca była środkiem umożliwiającym osiągnięcie celu a nie celem? W
                              Twojej wypowiedzi, chociaż jest dużo prawdy, jedno przeczy drugiemu;-
                              )
                              • Gość: Elefant Re: Jaka zaradność? IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:33
                                A czy nie o to chodzi, że praca wyznacza cel życia człowieka? Bo
                                przez to jest jakiś rozwój osobowości, nie istotne, czy poprzez
                                uprawianie marchewki, czy poprzez twórczość intelektualną. Ale tak
                                siedzieć w domu i nic nie robić? Jak długo się tak da wytrzymać? Tak
                                to żyją menele pod budką z piwem, tyle że pieniądze, które im
                                spływają są od nas, podatników, ale mechanizm spędzania dnia ten sam.
                        • Gość: agniecha a scenariusz ze on teraz sam swoja firme otworzy . IP: *.range81-153.btcentralplus.com 22.05.09, 09:45
                          a scenariusz ze on teraz sam swoja firme otworzy nie przyszedl Ci do glowy?????
                          Ilez Tobie jest zaisci i zazdrosci. Zolc Cie zalewa kobieto. To TY z tego grona
                          tutaj powinnas sie ustawic w kolejce do psychologa!! Choc obawiam sie ze ciezki
                          przypadek reprezentujesz.

                          Dyrektorowi zycze powodzenia!
                          • Gość: Bamber Firma a pierdzenie w dyrektorski stołek IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:57
                            Niech otwiera firmę, zobaczy, jak to jest myśleć, a nie bujać się na
                            dyrektorskim stołku i jeździć na nikomu nie potrzebne szkolenia,
                            podczas gdy inni realnie zasuwają na swoją i jego wypłatę.
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: a scenariusz ze on teraz sam swoja firme otwo 22.05.09, 23:45
                            > a scenariusz ze on teraz sam swoja firme otworzy nie przyszedl Ci do glowy?????

                            No właśnie tu nie jestem pewna. Mówi, że większość wydał na spłatę kredytu. :-D
                        • Gość: Borsuk Re: Jaka zaradność? IP: 167.202.221.* 22.05.09, 09:59
                          Idąc tokiem Twojego myślenia, ludzie, którym się w życiu udało bo
                          ciężką pracą (a zapewniam Cię, że w jak to mówisz korporacjach za
                          darmo kasy nie dają) dorobili się mniejszych lub większych
                          oszczędności nie mają przyjaciół ani rodziny, która po prostu ich
                          kocha? Takie myślenie jest chore. Zastanów się nad tym. To, że
                          człowiek ma kasę, nie oznacza, że jest do niczego, że nie potrafi
                          się dzielić, nie pomaga innym, mniej sytuowanym i ich nie szanuje.
                          Nie mierz wszystkich swoją miarką. Wygląda na to, że z takimi
                          właśnie ludźmi obcujesz na codzień, szkoda. Facet po prostu stara
                          się pozytywnie patrzeć na świat. Nie oceniaj go a bierz przykład.
                          Nawet jeśli patrzy na ten świat przez różowe okulary. Pozytywne
                          nastawienie jest kluczem do sukcesu.... ludzie zawistni,
                          zgorzkniali, emanujący nienawiścią i negatywnymi emocjami nigdy nie
                          będą szczęśliwi... przemyśl to bierz przykład z takich jak ten gość.
                          • Gość: Edzia Praca w korporacji to rodzaj pasożytnictwa IP: *.chello.pl 22.05.09, 10:58
                            Pracowałam 5 lat w takim miejscu i nie zgadzam się, że menedżerowie,
                            czy też dyrektorzy zarabiają uczciwie na swoje horrendalne pensje.
                            Oni są w większości jak pijawki - wysysają soki innych, ludzi na
                            niższych szczeblach, którzy "pracują na wspólny sukces". Polska jest
                            krajem yuppies, którzy zaczynali kariery w latach 90-tych i nie
                            mieli żadnych zahamowań. Obcokrajowcy odwiedzający siedziby firm-
                            córek nie raz przecierali oczy ze zdziwienia patrząc na determinację
                            i brak wyczucia w parciu po trupach kariery naszych polskich
                            dyrektorków. Bo oni (panowie z zachodu) już dawno wrzucili na luz
                            (pominę tu zachodnie banki, gdzie personel ma generalnie wyprany
                            mózg na dzień dobry, ale tam rotacja jest zadziwiająco dynamiczna).
                            Tyle, że ta determinacja polskiej kadry menedżerskiej nijak się ma
                            do kompetencji, a cały proces częstokroć odbywa na zasadzie
                            wzajemnego podpieprzania się u nadzorców z góry, podkładania sobie
                            świń i tego typu działania partyzanckie. Zdarzyło mi się kiedyś
                            zastępować sekretarkę takiego bossa i nie mogłam wyjść ze
                            zdziwienia, jak szeroki zakres obowiązków mają takie panie z biura.
                            Ona odwalała za niego całą robotę (łącznie z różnego rodzaju
                            raportami), a on szalał na delegacjach zwanych częściej szkoleniami.
                            Na tych szkoleniach (m.in. Holandia, Niemcy, Austria, Włochy, ale
                            też Tajlania, Chiny) jeździł quadami i uczył się skakać po lianach,
                            pił dużo wódki i opowiadał kiedyś o wizycie w barze ze striptizem, w
                            którym panienka nalewała coca-colę waginą. Gość przepracował w
                            firmie 10 lat, w ciągu których świetnie się bawił, co ciekawe, nawet
                            czasu na studia nie znalazł, a przyjęto go do pracy w czasach, kiedy
                            wystarczyła dobra znajomość angielskiego i to mu tylko teraz
                            zostało. Nie jest więc tak, że ludzie się zabijają z nadmiaru pracy,
                            ale robią całkiem co innego. A żuczki z niższych szczebli dziobią na
                            ich rachunek. Ja na przykład robiłam tłumaczenia techniczne mojemu
                            szefowi, pod którymi on się podpisywał, jak pod własnymi. Standard.
                            Dziś, jak tak zapytam znajomego menedżera, co robi, to słyszę nadal
                            mgliste wyjaśnienia, jakby gość książkę recytował. Zero konkretów.
                            • avvg Re: Praca w korporacji to rodzaj pasożytnictwa 30.05.09, 19:38
                              > świń i tego typu działania partyzanckie. Zdarzyło mi
                              się kiedyś
                              > zastępować sekretarkę takiego bossa i nie mogłam
                              wyjść ze
                              > zdziwienia, jak szeroki zakres obowiązków mają takie
                              panie z biura.
                              > Ona odwalała za niego całą robotę (łącznie z różnego
                              rodzaju
                              > raportami), a on szalał na delegacjach zwanych
                              częściej szkoleniami.


                              Chrzanisz jak potłuczona, mój ojciec pracuje na
                              wysokim stanowisku w banku i nie ma nawet czasu
                              wydawać zarabianych przez siebie pieniędzy, chyba że
                              na . Jak panie sekretarki tak się dają wrobić, to ich
                              biznes, ale nie jest to normą.
                        • Gość: Hiacynta Do Barbelli:ale on nie chce byc ta maszynka!!! IP: 82.113.106.* 22.05.09, 10:22
                          Droga Barbello, napisalas: "Facet kłamie, udaje sam
                          > przed sobą, że mu jest tak świetnie i czuje się wolny, możnaby
                          > uwierzyć, gdyby taki post napisała kobieta, ale koleś, który jest
                          > jak maszynka do tyrania?"

                          Wlasnie o to chodzi, ze facet sie cieszy ze nie jest juz - jak to
                          niestylistycznie ujelas "maszynka do tyrania".

                          Radze ci tez zapisac sie na kurs jezyka polskiego, bo po stylu twojej wypowiedzi
                          widze, ze masz tutaj ogromne braki. I na to skieruj swoja energie a nie na
                          krytykowanie szczesliwych ludzi....
                          • Gość: Barbarella Re: Do Barbelli:ale on nie chce byc ta maszynka!! IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:46
                            Zarzucasz mi nieprawidłową stylistykę, a sama nie potrafisz
                            zainstalować programu do polskich liter? Czyżby język polski nagle
                            przestał obfitować w takie literki jak "ą", "ę" itp.? Twój styl też
                            pozostawia wiele do życzenia i raczej nie uprawnia cię do zwracania
                            mi uwagi, jakbyś była co najmniej absolwentką polonistyki w stopniu
                            doktora habilitowanego. Masz ogromne braki odnośnie kultury
                            osobistej i kultury wypowiedzi na forum, które jest polskim forum,
                            należy zatem pisać po polsku i z polskimi znakami, a nie jakbyś się
                            urwała z londyńskiego zmywaka i nie mając nic innego do roboty,
                            przywaliła komuś komentarz nie mający żadnej wartości merytorycznej.
                            Wiele osób na tym forum zrobiło błędy ortograficzne, ale to już
                            pewnie nie twoja działka, za trudne?
                            • Gość: gosc Re: Do Barbelli:ale on nie chce byc ta maszynka!! IP: 62.233.150.* 23.05.09, 15:05
                              *odnośnie DO kultury! jeśli już mowa o poprawności
                            • bubster Re: Do Barbelli:ale on nie chce byc ta maszynka!! 25.05.09, 11:44
                              Barbarello, zanim zaczniesz innych strofować za brak kultury,
                              wypracuj ją u siebie.
                              Nazywanie "chamem" człowieka, o którym się wie tyle, co w jednym
                              poście się wyczytało, tudzież używanie innych wulgarnych sformułowań
                              jest totalnym brakiem kultury.
                        • ideefiks Re: Jaka zaradność? 22.05.09, 10:53
                          Gość portalu: Barbarella napisał(a):

                          > Frajera na bezrobociu od pół roku nazywasz zaradnym? Przecież ten
                          > post to ściema. Gość JESZCZE ma pieniądze, ale jest przegrany,

                          Nie. Ty masz jednak najwyraźniej jakiś inny poważny problem. Ani
                          okres ani klimakterium tego nie wytłumaczy... Szklanka zawsze w
                          połowie pusta i tak dalej, prawda? :)
                          • Gość: Barbarella Re: Jaka zaradność? IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:41
                            Wyznaję zasadę: lepiej być pesymistą, który się pozytywnie
                            rozczaruję niż optymistą na siłę, jak autor wątku. Wyraźnie nie
                            znasz relacji panujących "w tym towarzystwie". Koledzy (zatrudnieni)
                            tego pana niebawem będą udawać, że go na ulicy nie poznają. A numer
                            telefonu tego pana już niejeden "zgubił". To tylko kwestia czasu.
                            • Gość: aga Re: Jaka zaradność? IP: *.toya.net.pl 24.05.09, 21:38
                              mądrość życiowa 17latki okraszona rynsztokowym słownictwem. piękne.
                    • heniahenkowska Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? 03.09.09, 12:13
                      Posłuchaj zawistna jędzo, jeśli pracował jako dyrektor w prywatnej firmie i
                      zarabiał 17 tysięcy, to raczej oznacza, że włożył duuużo pracy w wykształcenie
                      siebie, jest sprytny i inteligentny. A to oznacza również, że prawdopodobnie ze
                      swoim poziomem (patrz wyżej opis) nie zniżyłby się nigdy do takiej wypowiedzi,
                      jak twoja. A to oznacza, że ty mu do pięt nie dorastasz raczej.
                      Co innego, jeśli był dyrektorem w jakimś urzędzie - to by raczej oznaczało, ze
                      brakuje mu tych wyżej wymienionych cech, a nie brakuje znajomości. No ale z
                      jego wypowiedzi wynika raczej prywatna firma.
                      Tak wiec jędzo - do pięt mu nie dorastasz.
                    • Gość: była Pani dyrektor Re: "Normalne", że odłożyłeś pieniądze? IP: 94.254.198.* 07.09.09, 11:23
                      też byłam na bardzo wysokim stanowisku, też zarabiałam niezłą kasę,
                      myślałam że redukcja mojego stanowiska jest dla mnie wybawieniem. Co
                      słyszę od 2 miesięcy od potencjalnych pracodawców...za wysokie
                      kwalifikacje, nie stać nas na Panią! Trudno jest utrzymać
                      dotychczasowy standard życia kiedy człowiek się przyzwyczaił i żył
                      na odpowiednim poziomie. Ja od pewnego momentu po prostu zaczęłam
                      się bać, mam rodzinę na utrzymaniu....Życzę powodzenia. Pozdrawiam
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 8-O 22.05.09, 23:35
                    > Tak.. oczywiście odłozyłem "trochę kasy", to chyba normalne w
                    > dzisiejszych czasach. Nie zarabiałem tych pieniędzy przez 10 lat, a
                    > przez kilkadziesiąt miesięcy. Większość zainwestował w kupno
                    > mieszkania, remont i szybszą spłatę kredytu.

                    Gdybym ja zarabiała taką kasę, to zainwestowałabym w coś lepszego, niż kredyt na
                    mieszkanie... 8-O ;-)))

                    Przy takich zarobkach można spokojnie odłożyć tyle, żeby kupić sobie sympatyczne
                    mieszkanie za gotówkę, a i tak zostanie sporo kasy, którą najlepiej przeznaczyć
                    na założenie własnego biznesu, jakby się w pracy noga podwinęła (tak jak panu
                    dyrektorowi).

                    Heh, jak tak patrzę na te wypasione apartamentowce z mieszkaniami za miliony, to
                    oczyma duszy widzę, jak większość mieszkańców, niby bogaczy, jest zadłużona po
                    uszy...
                    • Gość: dyrektor Re: 8-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.09, 01:32
                      Zapewniam...nie da się odłożyć pieniędzy na mieszkanie aby zapłacić
                      gotówką. Nie w tym mieście w którym mieszkam. Nie w 2 lata.

                      A "biznes"? Owszem, kasa odłożona:). Właściwie to już ruszam..
                      Jestem podobnego zdania jak Ty, co do zadłużonych miloinerów. Moja
                      rata za mieszkanie to 1760 zł. Dużo ? Pewnie tak, ale jeszcze rok
                      temu wynosiła 2600 zł.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: 8-O 23.05.09, 10:53
                        Gość portalu: dyrektor napisał(a):

                        > Zapewniam...nie da się odłożyć pieniędzy na mieszkanie aby zapłacić
                        > gotówką. Nie w tym mieście w którym mieszkam. Nie w 2 lata.

                        Heh, zależy jakie mieszkanie! Gdybym zarabiała 17 tys. na rękę, to odkładałabym
                        przynajmniej 10 tys. co miesiąc. (Ba, nawet i 15. Nie da się wyżyć za 2 tys.
                        miesięcznie? Da się, jeśli małżonek pracuje.)

                        Po 2 latach odkładania tych 10 tys. byłoby więc 240 tys. Ale pracowałeś jeszcze
                        wcześniej 8 lat, choć za skromniejszym wynagrodzeniem. Odkładając przez 96
                        miesięcy co miesiąc średnio po 5 tys., miałbyś już 480 tys. Czyli w sumie 720
                        tys., za co można spokojnie kupić mieszkanie 4-pokojowe w Warszawie. Nawet
                        5-pokojowe.

                        Nie liczę tutaj odsetek z oszczędności i zysków z giełdy (a w tamtych latach
                        można było na giełdzie nawet podwoić swój majątek).

                        > A "biznes"? Owszem, kasa odłożona:). Właściwie to już ruszam..
                        > Jestem podobnego zdania jak Ty, co do zadłużonych miloinerów.

                        No, z tym że ja jestem za tym, aby kupować mieszkanie, na jakie nas w danej
                        chwili stać. Ale jak to, dyrektor żeby kupował 3-pokojowe mieszkanie w wielkiej
                        płycie? ;-))

                        > Moja
                        > rata za mieszkanie to 1760 zł. Dużo ? Pewnie tak, ale jeszcze rok
                        > temu wynosiła 2600 zł.

                        Czyli zwolnili cię z pracy, a dalej jesteś zadłużony. To nie lepiej spłacić
                        całości kredytu, zamiast odkładać na biznes??? A jak biznes nie wypali? Z czego
                        spłacisz?
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: 8-O 23.05.09, 11:02
                          > rata za mieszkanie to 1760 zł. Dużo ? Pewnie tak, ale jeszcze rok
                          > temu wynosiła 2600 zł.

                          No dobra, w sumie rozumiem, że nawet nie spłacając do końca tego kredytu
                          mieszkaniowego, traktujesz odłożone w międzyczasie pieniądze jako kredyt na
                          rozkręcenie biznesu. Rozumiem i akceptuję - kredyt na inwestycję to jedyny
                          sensowny kredyt.

                          Ale mimo wszystko:

                          Jeśli jesteś zadłużony u banku na kwotę wyższą, niż teraz posiadasz oszczędności
                          - to warto zdać sobie sprawę z różnicy między nami:

                          Ty masz -X złotych, a ja mam +Y złotych. Czyli jesteś biedniejszy ode mnie.

                          Nawet jeśli jesteś na zero, ba, a nawet nieco na plusie - to może się spokojnie
                          okazać, że z nas dwojga ja, biedny adiunkt, jestem bogatsza. :-)))
                          • Gość: dyrektor Re: 8-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.09, 13:44
                            Cieszę się, że dzięki mojemu wpisowi i mojej sytuacji udało mi się
                            poprawić Ci humor.
                            Zawsze to miło, gdy ludzie się cieszą.
                        • Gość: dyrektor Re: 8-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.09, 13:41
                          Tytułem sprostowania - 17 000 brutto co daje ok 11 500 na rękę.
                          Więc poniższe wyliczenia już są nieprawdziwe.
                          96 miesięcy temu zarabiałem 800 zł na rękę w tej firmie. I
                          zapewniam, zanim zacząłem ZARABIAĆ 5 tyś na rękę minęło kilka lat,
                          więc nie ma mowy o odkładaniu 5 tys miesięcznie(?). Nie gram na
                          giełdzie tak z zasady, nie miałem odsetek.
                          Nie znasz mnie i mojej historii i raczej nie wydada liczyć Tobie
                          moich pieniędzy - tak z zasady.
                          Nie wiem co chiałaś mi udowodnić tymi wyliczeniami.
                          Oczywiście, że jestem zadłużony. Inaczej nie miałbym mieszkania.
                          Jak nie wypali ? Jest ryzyko, jest zabawa :).

                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: 8-O 23.05.09, 15:45
                            > Nie znasz mnie i mojej historii i raczej nie wydada liczyć Tobie
                            > moich pieniędz

                            To ty się chwalisz swoimi pieniędzmi, dyrektorze!

                            Aż sobie przeliczyłam. Przez te 120 miesięcy pracy zawodowej średnio twoje
                            zarobki wzrastały o 89 zł miesięcznie. Powiedzmy, że naprawdę odkładać da się po
                            przekroczeniu ok. 3000 na rękę, czyli dla ułatwienia, po 2 latach pracy. Przez
                            pozostałe 96 miesięcy wówczas odłożyć można ponad 400 tys. Za to da się już w
                            Warszawie kupić mieszkanie 3-pokojowe z rynku wtórnego, a pewnie nawet tańsze
                            (obecnie) da się kupić od dewelopera, jak ktoś lubi.

                            OK, rozumiem, że nie każdy chce czekać 10 lat na mieszkanie. Ale zauważ, że w
                            takim układzie bardziej opłaca się wynajmować, niż brać kredyt. Przy obecnym
                            oprocentowaniu bank tak naprawdę zgarnie od ciebie 2x większą sumę, niż ci pożyczył.
                            • Gość: dyrektor Re: 8-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.09, 20:59
                              Heh... a Ty dalej liczysz mi :). Nie wiem, co wykładasz, ale
                              zapewniam, że nie wszystko da się wyliczyć i wymierzyć. Nie na darmo
                              mowi się że statystyka jest matką kłamst;). Odkładanie przez
                              ostatnie 8 lat średnio po 4166(!)miesięcznie to jakaś fikacja.
                              Nie uwzgledniasz w swoich wyliczeniach mnóstwa czynników, ale to
                              osobny temat.
                              Wynajecie mieszkania 3 pokojowego w średnim standardzie to przedział
                              1700-2500zł. Moja rata kredu to 1760 zł. Nikt mi nie wmowi że lepiej
                              jest wynajmować mieszkanie i "odkładać" na te za gotówkę, niż wziąć
                              kredyt, jednakże każdy ma swoje spojrzenie na tą sprawę i nie
                              zamierzam tu polemizować.
                              Pozdrawiam
                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: 8-O 24.05.09, 23:01
                                > Wynajecie mieszkania 3 pokojowego w średnim standardzie to przedział
                                > 1700-2500zł. Moja rata kredu to 1760 zł. Nikt mi nie wmowi że lepiej
                                > jest wynajmować mieszkanie i "odkładać" na te za gotówkę

                                Przecież to twoje też de facto wynajmujesz. Od banku. I w dodatku nie możesz
                                tego najmu wypowiedzieć.
                                • Gość: dyrektor Re: 8-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.09, 23:08
                                  OK, możesz tak uważać, ja uważam inaczej. Mieszkanie już w 2/3 jest
                                  moje (czyli tylko jeden pokój wynajmuje od banku;)).
                                  Ja też nie cierpię kredytów i to jest jedyny jaki mam. Bez niego
                                  jednak zawsze byłbym uzależniony od wynajmującego i
                                  jego "widzimisie". Mnie nie było stać na zakup mieszkania za
                                  gotówke. I tylko tyle...
                                • Gość: lotnik Re: 8-O IP: 217.145.59.* 02.09.09, 21:08
                                  oj anuszka nic dziwnego ze jesteś tylko adiunktem za 1000zł z takim
                                  małym rozumkiem nic dziwnego. Ciagle liczysz jakies statystyczne
                                  oszczednosci i to nei swoje tylko derektora. Są zwierzęta które
                                  chodzą na dwóch nogach, są też takie które chodzą na czterech nogach
                                  czyli idąc Twoim tokiem myślenia statystycznie zwierzęta chodzą na
                                  trzech nogach :)
                • Gość: gość Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 12:28
                  Jak kiedyś będę tyle zarabiała i mnie zwolnią to tez będę patrzyła na świat w
                  różowych okularach.Pozdrawiam
              • Gość: Jl To byly tez moje odczucia jak mnie zwalniali a oni IP: 82.113.121.* 21.05.09, 14:20
                patrzyli na mnie jak na wariata:-) I do dzis nie zaluje.
            • Gość: dyrektor Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 10:25
              Nie chciałbym dokładnie ujawniac gdzie pracowałem i co robiłem...
              Sprawa jes świeża, a w swojej branży byłem dość znany w całej
              Polsce. Mam nadzieję, że uda Ci się dobrze wyjśc "z zakrętu".
              Pozdrawiam
              • Gość: kaczorowa Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.orneta.arkusnet.pl 20.05.09, 11:50
                a ja sama musiałam zwolnić się z wymarzonej pracy, siedze teraz w
                domu, mam z czgo żyć chociażby i przez kilka lat ale ku...ca mnie
                bierze bo chcę wracać do roboty a zabrali mi prawko na rok. Chciałam
                otworzyć swój mały butik z ciuchami ale przecież mieszkam w małym
                miasteczku gdzie co drugi sklep to ciuchy a czynsze są zabójcze.
                Wyjechać? Narazie nie możemy. Normalnie czuję że umieram powoli.
                Ledwo wykaraskałam się z jednego problemu to teraz brak zajęcia mnie
                dobija. Jak nie staniesz d... w tyle.
                • Gość: apsik Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 10:41
                  a za co Ci prawo jazdy zabrali?
                  • Gość: kaczorowa Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: 91.123.169.* 21.05.09, 13:27
                    wypiłam trochę za dużo
                    ale każdemu może się zdarzyc
                    • Gość: Behemot Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.171.201.101.awakom.net 21.05.09, 13:39
                      Gość portalu: kaczorowa napisał(a):

                      > wypiłam trochę za dużo
                      > ale każdemu może się zdarzyc

                      Nie! Nie każdemu! Tylko bezmózgim nieodpowiedzialnym kretynom płci obojga! Czy
                      masz świadomość, że byłaś potencjalnym zagrożeniem dla siebie a przede wszystkim
                      dla innych użytkowników drogi??? Powinnaś policję po stopach całować iż Cię
                      złapali, bo mogłaś gryźć ziemię albo patrzeć na świat w kratkę.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 23:47
                        > Powinnaś policję po stopach całować iż Cię
                        > złapali, bo mogłaś gryźć ziemię albo patrzeć na świat w kratkę.

                        I mieć na sumieniu ludzkie życie, co jest w sumie najgorsze.
                    • Gość: lol Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 14:17
                      tylko ćwokom ktorzy mysla ze wszystko moga i siadaja za kolkiem pod wplywem
                      alkoholu. cala nadzieja w ewolucji i samoeliminacji jednostek sprawnych
                      umyslwowo 'inaczej', i w fakcie, ze nastepnym razem nie zabiora Ci prawo jazdy
                      tylko pozbieraja z drzewa prosto do worka.
                    • Gość: Dziobak Stop pijanym idiotkom i idiotom IP: *.chello.pl 21.05.09, 14:34
                      Miejmy nadzieję, że następnym razem skończysz na jakimiś drzewie, bo
                      jak zabijesz jakiegoś ojca lub matkę rodziny, albo staruszkę, małe
                      dziecko, czy nawet psa po pijaku, to ci rodzina ofiary nogi z dupy
                      powyrywa. Stop pijanym kierowcom - potencjalnym mordercom. Ja bym
                      się wstydził przyznać, że po pijaku jechałem, nie mówiąc o tym, że
                      bym NIGDY po alkoholu za kółko nie siadł. Brzydzę się gwałcicielami,
                      pedofilami i pijanymi kierowcami. Przyroda za wolno eliminuje takie
                      odpady społeczne.
                      • Gość: kaczorowa Re: Stop pijanym idiotkom i idiotom IP: *.orneta.arkusnet.pl 22.05.09, 13:41
                        jasne, przestawiając samochód z podjazdu do garażu mogłam zabić całe
                        przedszkole dzieci, cały kościół mocherowych beretów i nie wiem co
                        jeszcze. Moj podjazd, mój samochód, moje prawo jazdy, każdego można
                        kupić, kwestia ceny, wyrocznię też. To tylko rok, miesiąc juz minął.
                        • bubster Re: Stop pijanym idiotkom i idiotom 25.05.09, 11:49
                          Gdybyś przestawiała samochód z Twojego podjazdu do Twojego garażu to
                          wątpie żeby policja Cię złapała za coś takiego...
                          Chyba ściemniasz.
                    • Gość: asd Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.xdsl.centertel.pl 21.05.09, 17:53
                      Gość portalu: kaczorowa napisał(a):

                      > wypiłam trochę za dużo
                      > ale każdemu może się zdarzyc

                      To w wiezieniu macie internet?

                      Pieprzona morderczyni. W pierdlu powinnaś zgnić, alkoholiczko.

                      • Gość: kaczorowa Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.orneta.arkusnet.pl 22.05.09, 13:43
                        zazdroscisz mi że nie pracuję i mam kasę a stać mnie na takie życie
                        nawet przez 30 lat? Biedne 1230 brutto. do roboty zapierdzielać na
                        smalec!
          • Gość: grant Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 21.05.09, 19:17
            I słusznie nic na siłę, nowa praca = nowe wyzwania + nowe znajomosci, a ty jako
            specjalista nie bedziesz mial problemu ze znalezieniem nowej pracy, pozdrawaim i
            powodzenia!
            • Gość: Józef Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:48
              Albo praca po znajomości.
        • Gość: homard Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.173.3.5.tesatnet.pl 21.05.09, 17:47
          zarabiajac 17ooo to napewno odłozyłes troche wiec strata pracy to nie
          tragedia...no ale podejscie masz fajne
      • Gość: marta Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: 194.140.107.* 20.05.09, 12:16
        pan dyrektor to z zarzadu ZCH Police:)?
        • Gość: dyrekto Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 15:45

          Ha ha ha...:). Nie, nie z tej firmy:)
      • Gość: maggie Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: 91.198.177.* 20.05.09, 15:54
        dyrektorze, fajnie ze widzisz w tym plusy, ale zauwaz ze zarabiales bardzo duzo
        jak na polskie warunki i na pewno masz z czego zyc, nie mozesz porownywac swojej
        sytuacji z sytuacja osoby ktora traci prace za 1800 netto i po miesiacu nie ma
        za co zyc:( nie za bardzo wiem co Twoj post wnosi ..chyba lekkie niezrozumienie
        sytuacji wiekszosci ludzi na forum?:)
        • ultraviolet6 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 20.05.09, 16:05
          Az strach pomyśleć, ile osób w dzisiejszych czasach pracuje za 1276
          BRUTTO. I co one by w takiej sytuacji powiedziały ...
          • Gość: R Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 23:15
            ultraviolet6 napisała:

            > Az strach pomyśleć, ile osób w dzisiejszych czasach pracuje za
            1276
            > BRUTTO. I co one by w takiej sytuacji powiedziały ...

            Zarabiasz najniższą krajową.
            Tracisz pracę, to najwyżej nie masz co jeść.
            Wtedy pomoże pomoc społeczne.
            Brutalne, ale prawdziwe.

            Jeżeli traci pracę osoba, która dobrze zarabia, to traci możliwość
            spłaty hipoteki.
            Takiej osobie nikt nie pomoże.
            To zupełnie inna skala problemu.

            Straciłem bardzo dobrze płatną pracę i musiałem sprzedać mieszkanie,
            aby móc spłacać kredyt hipoteczny za który wybudowałem dom.
            Kasy starczy mi max na 3 lata życia...
            • 4g63 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 21.05.09, 17:14
              no cóż, optymalne zarządzanie finansami na zimno to sztuka, raczej mało kto ją opanował...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 23:53
              > Jeżeli traci pracę osoba, która dobrze zarabia, to traci możliwość
              > spłaty hipoteki.
              > Takiej osobie nikt nie pomoże.
              > To zupełnie inna skala problemu.

              Jezus Maria, to w Polsce branie kredytów jest obowiązkowe, gdy zarabia się
              powyżej pewnej kwoty? Biedni, biedni dyrektorzy... ROTFL
              • bubster Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 25.05.09, 11:52
                Nawet takie "pionki" jak ja muszą wziąć kredyt żeby mieć coś swojego.
                Nikt z moich znajomych nie kupił sam mieszkania za gotówkę.
                I żeby bylo jasne - nikt z nich nie ma jakiejś "wypasionej
                hacjendy". Przeważnie są to małe metraże.
                Niestety - taka polska rzeczywistość - albo kredyt, albo na łasce
                wynajmującego.
          • Gość: lola Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.bigram.pl 21.05.09, 13:11
            "to najwyżej nie masz co jeść" ... a biedni ludzie muszą sprzedać mieszkanie
            żeby było ich stać na spłatę domu - to jest dopiero dramat, i kasy starczy tylko
            na 3 lata, tragedia...
            • Gość: R Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:50
              Nie załapałaś przesłania mojego.

              Akurat ja miałem dodatkowe mieszkanie, jednak większość moich dobrze
              zarabiających znajomych ma jeden dom lub mieszkanie i płaci ogromne
              raty hipoteki.
              Gdy tracą pracę, to nie wystarczy im kasa z opieki społecznej na
              jedzenie... co z ogromnymi zobowiązaniami kredytowymi?
              To jest dramat!
              • spicy_orange Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 21.05.09, 14:11
                jaki dramat? Bank zajmuje mieszkanie na poczet długu, znajomi
                znajdują jakąkolwiek pracę, wynajmują mieszkanie na miarę bieżących
                możliwości i przestawiaja się na nowy standard zycia.. jedzenie może
                na poczatku nie będzie smakowało ale do wszystkiego w życiu można
                się przyzwyczaić ;)
                • Gość: R Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 14:23
                  Gdzie logika?
                  Nie mają na raty kredytu, ale na czynsz za wynajem już tak???
                  • ultraviolet6 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 21.05.09, 14:50
                    Ale biedni ludzie, bez oszczędności, też muszą gdzies mieszkać. nie
                    tylko za jedzenie się płaci mądralo. Niektórzy wynajmują mieszkanie
                    i też muszą mieć pieniądze na wysokie opłaty i inne rzeczy
                    (podaruję sobie sporządzanie listy wydatków ;)
                  • spicy_orange Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 21.05.09, 15:28
                    "na miarę własnych możliwości", tzn na takie gdzie da się przeczekać
                    na lepsze czasy a na które będzie stać. Jeśli nie chce się stracic
                    mieszkania to można się rozdzielić na jakiś czas-połowa zostaje w
                    kraju i szuka pracy na miarę swoich oczekiwań, a druga połowa
                    wyjeżdza do pracy gdziekolwiek-kurs euro niezły, na ratę i coś
                    jeszcze starczy. Najlepiej usiąść i marudzić jakim to sie jest
                    biednym, bo za kilka lat skończą się oszczędności. A przez te 3 lata
                    to zakładasz, że pracy nie da się znaleźć?
            • Gość: R Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:58
              Lola skoro piszesz z firmy doradztwa personalnego, to doskonale
              wiesz, że nawet nikt nie odpowiada na moje CV, gdy aplikuję na
              stanowiska duzo poniżej moich kwalifikacji.
              Obawiają się, że ich na mnie nie stać.

              Chociaż wolałbym pracować nawet za kilka tysięcy niż siedzieć
              bezczynnie w domu.
              Ile razy w tygodniu można kosić trawnik? ;-)
              • Gość: laura Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.05.09, 18:57
                > ... piszesz z firmy doradztwa personalnego, to doskonale
                > wiesz, że nawet nikt nie odpowiada na moje CV, gdy aplikuję na
                > stanowiska duzo poniżej moich kwalifikacji.
                > Obawiają się, że ich na mnie nie stać.

                > Ile razy w tygodniu można kosić trawnik? ;-)


                Jeśli za pieniądze, to cały tydzień. Zapewniam Cię, że są pracujący dyrektorzy,
                którzy nie pytają o dyplom osoby dbającej o ich prywatny trawnik.
                Chyba skostniałeś na stanowisku :)
                Więcej luzu i to nie koniecznie pozorowanego, proponuję.
          • ideefiks Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 00:06
            ultraviolet6 napisała:

            > Az strach pomyśleć, ile osób w dzisiejszych czasach pracuje za 1276
            > BRUTTO. I co one by w takiej sytuacji powiedziały ...

            No i co w związku z tym?

        • Gość: dyrektor Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.05.09, 16:18
          Zgadza się droga maggie (mam z czego żyć):). Nie chce porównywać się
          z kimkolwiek na tym forum. Forum jest dla wszystkich, no chyba że
          jest jakiś przedział zarobkowy powyżej którego nie można rozpocząc
          wątku ;). Cóż, myślę że mimo wszystko osób takich jak ja będzie
          szybko przybywało. Wśród moich znajomych na podobnych stanowiskach
          sporo juz wcześniej poleciało. Dla wielu z nich to był koniec
          świata. Moim zdaniem, dużo zalezy od odpowiedniego nastawienia się
          do życia. Oczywiście, każdy przypadek jest inny i nie można go
          porównywać.
          • Gość: fffdddd Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 20.05.09, 16:27
            za tydzien , dwa twój entuzjam opadnie . bedziesz sie czuł
            niepotrzebny i wypluty . juz to przerabiałem wole robic nawet za
            małe pieniadze niz siedziec w domu . byłem rok na bezrobociu .
            bezroboice to ciezka choroba . jak nie zaczniesz jej szybko leczyć
            pochłonie cie jak ogien . czas tutaj działa na twoją niekorzyść
            • Gość: mar Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.05.09, 12:39
              Też niedawno straciłem prace.Jestem 3 tydzień na urlopie a od 1.06
              będę bezrobotnym.
              Likwidacja stanowiska spowodowana kryzysem. Zarabiałem nieźle i
              pewnie mógłbym żyć na wyskokim poziomie bez pracy przez dobry
              rok,ale już chodzę na rozmowy i pewnie od połowy czerwca obejmę nową
              posadę. Niestety goni mnie hipoteka, więc nawet nie myślę o
              przestojach a dodatkowo nie potrafię usiedzieć bezczynnie w
              domu.Ileż można chodzić na siłownie,zakupy itd. Dobre strony tego
              wolnego to, to że pozałatwiałem wszystkie zaległe sprawy:))
              i obiecałem sobie,że przed podjęciem nowej pracy wyjadę pierwszy raz
              w życiu na prawdziwe, drogie wakacje - zawsze brakowało mi czasu na
              to.
              Pozdrawiam wszystkich bezrobotnych w czasach kryzysu.

              P.S
              A wczesniej myślałem,że kryzys mnie nie dotyczy:///
          • Gość: Ali Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 14:53
            Ja w czerwcu 2008 miałem finansowy zjazd, z 15 tys. miesięcznie do 3 tys. Niezłe
            uczucie to jest, powietrza aż brakuje, całe plany się walą. Na szczęście nie
            miałem większych zobowiązań, jedynie około 2 tys. miesięcznie, więc teraz to
            trochę z uśmiechem wspominam. Co prawda za bardzo się nie przyzwyczaiłem, nie
            mniej perspektywa zakończenia nie-zawracania sobie głowy finansowania
            codziennych wydatków, itp. była przygnębiająca. Akurat w piątek to było, jeszcze
            tego samego weekendu wziąłem się w garść, wakacji nie było, praca przez równe
            trzy miesiące od 9.00 z rana do 3.00 w nocy i wyszedłem na prostą wzrastającą.

            Podstawa to nie przyzwyczajać się za bardzo a kredyty brać tylko wtedy, gdy są
            pieniądze 'w okolicy' aby już następnego dnia wszystko spłacić.
      • Gość: Piotr Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.171.95.110.static.crowley.pl 21.05.09, 12:57
        Gratuluję podejścia.
        Patrzę czasami na demonstracje górników, stoczniowców co palą gumy
        przed zwolnieniami i się zastanawiam co powiedziałby czarny
        niewolnik 300 lat temu, gdyby właściciel plantacji bawełny na
        Florydzie go zwolnił :D. Przecież miał wszystko: świeże powietrze,
        pracę, dach nad głową, jedzenie, mógł rodzinę założyć z gwarancją
        jej zatrudnienia :)
        Czy on by zrozumiał górników i stoczniowców gdyby zobaczył jak
        pracują.
        • Gość: Mia Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:26
          O matko, jak bym tak chciała:) Niestety, zarabiam 1.800 zł i nie
          jestem w stanie nic odłożyć na "bezrobocie".
          Ale podoba mi się Twoje podejście (tak rzadkie u dyrektorów)i życzę
          miłych wakacji.
      • Gość: ciekawy Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.anonymouse.org 21.05.09, 13:54
        A pozdrowiłeś już swojego psychoanalityka?
        • Gość: wiatke Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 21.05.09, 14:14
          punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,albo kto gdzie siedział.
      • bogiemslawiena Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 21.05.09, 14:14
        ha!
        Mnie również zwolnili, niecałe dwa tygodnie temu i również czuję się
        szczęśliwa. Co prawda zarabiałam sporo mniej, ale w momencie
        zwalniania poczułam się jak spuszczona ze smyczy ;) Czuję, że
        nabieram wiatru w żagle. Sama nie chciałam się zwalniać, bo jestem
        wygodnicka. Ale teraz będę mogła zabrać się za sprawy, które są dla
        mnie dużo ważniejsze, niż gnicie po 8 godzin dziennie w straszliwie
        nudnej pracy.
        • Gość: wapniak Re: mnie już dawno zwolnili IP: *.blt.pl 21.05.09, 15:44
          i przeznaczyłbym część zarobków na rozwój firmy (udziały, akcje), która by mnie
          zatrudniła.
        • Gość: tomeczek też miałem podobnie IP: 94.42.84.* 21.05.09, 15:46
          Ja miałem tak 3 lata temu. Kiedy mnie wywalili, to odżyłem, miałem tez pieniadze
          na przetrwanie. Nie pracowałem pół roku, więc powoli zacząłem wariować. Na
          szczęście miałem podyplomowe studia, więc musiałem się nieco uczyć, czytać itp.
          No i z czasem dopadła mnie "choroba bezrobotnych": spanie do południa, siedzenie
          z pilotem cały dzień przed TV, lenistwo.
          Dlatego autorowi wątku polecam, żeby pogadał z psychologiem, lub przynajmniej
          poczytał fachowej literatury na temat: jak się nie stoczyć na bezrobociu.
          Najważniejsze: CODZIENNIE musisz miec jakiś obowiązek, choćby sztuczny (iść na
          pocztę, kupić wodę mineralną, cokolwiek - ja sie tak ratowałem). Jak nie masz,
          to po mniej wiecej 6 miesiacach kończysz jak bezrobotni z dawnych wsi
          PGR-owskich - siedzisz sobie leniwie i marzysz, żeby nic nie robić.
      • Gość: mimi Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.aster.pl 21.05.09, 15:41
        Przerabiałam to już dwa razy. Grunt to mieć poduszkę finansową na minimum rok, a sprawy z czasem się same układają (czytaj: znajduje się jeszcze lepszą pracę). Świat jest piękny!
      • Gość: xyz Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 16:28
        hej dyrektor
        pozdrawiam serdecznie
        ja domniemywam ze lada mc spotka mnie to samo, i tez juz czuje pewna
        ulge na ten moment, tez 10 lat, kawal czasu, ale ... czas na zmiany,
        nowosci
        think positive !
        pozdro !
        • Gość: CCC Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 21.05.09, 16:34
          Z CZEGO SIĘ CIESZYCIE TO KATASTROFA PO KTÓREJ NASTĄPI 3 WOJNA .
          HISTORIA ZAWSZE SIE POWTARZA
      • Gość: Ala A z czego będziesz żył? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 17:41
        Rachunki, jedzenie, czynsz, utrzymanie dzieci...? Pytam bez złośliwości
        • Gość: Ala Re: A z czego będziesz żył? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 17:43
          No tak, 17 000, nie zauważyłam. Na waciki na razie wystarczy :-)
          • Gość: SenseiKrk Jak sie duzo zarabia.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 17:56
            Jak sie duzo zarabia.. to sie tez duzo wydaje.. Mozna by powiedziec, ze to ma sie we krwi.. Za duzo, zeby te 17 tys (x kilka miesiecy odprawy) wystarczyly na tak dlugo jak czlowiekowi ktory dostaje srednia. Ludzie z <2000 miesiecznie potrafia oszczedzac, ale dla takiego dyrektora "oszczedzanie" to wydawanie nie mniej niz 7-8 tys zl miesiecznie.. ;)

            Larry Ellison, wlasciciel Oracle, i 3 lub 4 najbogatsza osoba na swiecie wg Forbes'a, mowil w tym roku, ze na zycie wydaje rocznie 20 mln usd..
            • mrarm Re: Jak sie duzo zarabia.. 21.05.09, 20:12
              Dla mnie to jakiś horror na świecie, na którym 80% ludzi dysponuje <20% zasobów, gdzie mnóstwo ludzi żyje w skrajnej nędzy..
              • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Jak sie duzo zarabia.. IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 21:31
                A będzie jeszcze gorzej. Coraz mniejsza grupka ludzi będzie kontrolować coraz więcej zasobów planety. To w końcu pie...ie.
                • Gość: SenseiKrk 95% ludzi na liscie Forbes'a nie odziedziczyla $$ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 22:35

                  > A będzie jeszcze gorzej. Coraz mniejsza grupka ludzi będzie kontrolować coraz w
                  > ięcej zasobów planety. To w końcu pie...ie.

                  Elity odchodza (np. szlachta), nowe elity przychodza (np.biznesmeni). I zawsze jest tak samo/podobnie. 95% ludzi ktorzy sa na liscie Forbes'a nie odziedziczyli majatku tylko go zarobili ciezka praca w ciagu swojego zycia.. Ja w tym nie widze nic zlego. W przeciwnym wypadku- po co mieli bysmy sie starac skoro i tak nie mozna do niczego dojsc??
                  • gnago Re: 95% ludzi na liscie Forbes'a nie odziedziczyl 22.05.09, 07:05
                    Co rozumiesz jako ciężka praca. Ich zasługa to trafne inwestycje, właściwe decyzje itp. Ale ciężką pracą nie sposób tego nazwać może uczciwą ale w większości też w to wątpię np: redukcja kosztów fabryki o 20% to przecież sk... obniżanie płac a jednak zysk wątpliwy moralnie
              • jamesonwhiskey Re: Jak sie duzo zarabia.. 22.05.09, 00:21
                > Dla mnie to jakiś horror na świecie, na którym 80% ludzi dysponuje <20% zas
                > obów, gdzie mnóstwo ludzi żyje w skrajnej nędzy..


                a kogo to interesuje
                zrob interes na miare google, czy microsoft i bedziesz wsrod 0,01% najbogatszych


                oni zarobili to swoja praca a do tego dali prace tysiaca ludzi


                gdyby nie tacy jak oni to bys siedziala teraz na drzewie i wpie...la banany
          • Gość: jarek Re: A z czego będziesz żył? IP: *.chello.pl 21.05.09, 17:59
            Tak, pewnie ma ze 2 mieszkania na wynajem lub kilka tys miesiecznie
            z odsetek, wiec tak naprawde nie musi pracowac.
            • Gość: tomeczek substancja tłuszczowa do smarowania pieczywa IP: 94.42.84.* 21.05.09, 21:02
              Niektórzy sobie dworują, że jak ktoś zarabia 17 tys, to oszczędne życie oznacza
              dla niego wydatki 8 tys miesięcznie. Zapewniam was, że tak nie jest. Mnie jak
              wywalili, to spadłem z 11 tys. No i miałem trochę przyoszczędzone, wiec na życie
              było, a jak znalazłem się na lodzie, to i tak zacisnąłem zęby i jadłem żarcie z
              Lidla ("substancja tłuszczowa do smarowania pieczywa" - znacie takie coś? to
              takie lidlowe masło po 1,39 za pół kilo...). Zapewniam, że da się przyciąć
              wydatki i żyć skromnie. To kwestia psychiki, trzeba sobie samemu wytłumaczyć, że
              to nie jest żadna katastrofa czy upokorzenie, tylko chwilowy problem i jak się
              znajdzie praca, to wrócą dobre czasy. Ja sobie właśnie tak tłumaczyłem, nawet
              czasem się z tego smiałem. No i miałem rację: po pół roku przyszły dla mnie
              lepsze czasy, błogosławię tych, którzy mnie wtedy wylali z roboty, bo dostałem
              lepszą i lepiej płatną. A do Lidla nadal czasami zagladam po serki pleśniowe, bo
              mają niezłe. Chemia gospodarcza (wc kaczki, udrażniacze do rur, psikacze do
              odkurzania mebli) też nie gorsza niż markowa, a dużo tańsza. Jak widziecie, z
              wywalenia z pracy i nauki oszczędności mam same korzyści.
              Pozdrawiam
              PS. A Ty, wywalony dyrektorku, się trzymaj i oszczędzaj. Chciałoby się rzec:
              Sabo, idź moja drogą :))). Tylko nie oszczędzaj na jedzeniu dla dziecka, bo mu
              zdrowie zepsujesz. Tnij koszty na tym, co niegroźne: proszki do prania, tańsze
              rozrywki, piwko w domu, a nie w knajpie itp.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: substancja tłuszczowa do smarowania pieczywa 23.05.09, 00:09
                > spadłem z 11 tys. No i miałem trochę przyoszczędzone, wiec na życie
                > było, a jak znalazłem się na lodzie, to i tak zacisnąłem zęby i jadłem żarcie z
                > Lidla ("substancja tłuszczowa do smarowania pieczywa" - znacie takie coś? to
                > takie lidlowe masło po 1,39 za pół kilo...).

                Gratuluję, że sobie poradziłeś, ale taka chłopomania jak jedzenie substancji
                masłopodobnej to chyba niepotrzebna. "Trza być w butach na weselu." Ile na tym
                maśle zaoszczędziłeś??

                Mam nadzieję, że piszący w tym wątku nie są reprezentatywni dla polskiego
                społeczeństwa. Bo nie zauważyłam tu jeszcze nikogo, kto by po prostu normalnie
                na codzień żył oszczędnie. Ani w sknerstwie, ani - druga skrajność - szarpiąc
                się na kredyt na milion złotych, "bo mnie stać".

                Ludzie, w ciągu waszego życia przez Polskę przechodziły takie zawieruchy
                historyczne - i niczego was to nie nauczyło? Że trzeba przewidywać, oszczędzać i
                nie żyć na kredyt?
                • Gość: tomeczek Re: substancja tłuszczowa do smarowania pieczywa IP: 94.42.84.* 24.05.09, 14:44
                  > Gratuluję, że sobie poradziłeś, ale taka chłopomania jak jedzenie substancji
                  > masłopodobnej to chyba niepotrzebna. "Trza być w butach na weselu." Ile na tym
                  > maśle zaoszczędziłeś??

                  Dzieki za gratulacje. Na maśle zaoszczędziłem niewiele, ale na razem wzietych
                  maśle, wędlinie taniej, tanim serze, tanim piciu itp. już sporo da się
                  zaoszczędzić. Co do dalszej częście Twojego postu: właśnie po tej wpadce z
                  utrata pracy i prawie biedowaniu nauczyłem się oszczędności. Teraz wydaje
                  naprawde niewiele na bieżąco, resztę kumuluję, inwestuję itp.
          • Gość: bezrobotna Re: A z czego będziesz żył? IP: *.xdsl.centertel.pl 24.05.09, 12:24
            No a mnie już lecą odsetki w banku... jestem na bezrobociu od 1,5
            miesiąca...
      • Gość: nn Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.subscribers.sferia.net 21.05.09, 22:16
        a ja się zwolniłam sama... i też jestem szczęśliwa;))
        • Gość: zarzadzający Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 21.05.09, 22:40
          A JA ZWOLNIE JUTRO 10 nastepnych pracowników mimo że mamy ciagle
          zysk to ściemniamy o kryzysie!!!(jak 90%firm w polsce) z nieba spadł
          mi ten kryzys wreszcie moge sie bezkarnie pozbyć wielu niechcianych
          wrzodów .to co robiło wczesniej trzech teraz zrobi jeden za jaeszcze
          mniejsze pieniądze i za jeszcze wieksza motywacje . acha i dziekuje
          tez medią że nam codziennie pomagają w zwalnianiu ludzi. pzdr
          • Gość: SenseiKrk Niezla sciema-prowokacja.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 00:57

            > A JA ZWOLNIE JUTRO 10 nastepnych pracowników mimo że mamy ciagle
            > zysk to ściemniamy o kryzysie!!!(jak 90%firm w polsce) z nieba spadł
            > mi ten kryzys wreszcie moge sie bezkarnie pozbyć wielu niechcianych
            > wrzodów .to co robiło wczesniej trzech teraz zrobi jeden za jaeszcze
            > mniejsze pieniądze i za jeszcze wieksza motywacje . acha i dziekuje
            > tez medią że nam codziennie pomagają w zwalnianiu ludzi. pzdr

            Niezla sciema-prowokacja..
            Mi obroty spadly o 90%..
            A wszyscy moi klienci sa za granica (glownie USA)..
      • Gość: qba ja zarabiam 700 zl na miech IP: *.compnet.com.pl 21.05.09, 23:05
        ale jeszcze walcze o stanowisko bo na moje miejsce jest 10 innych
        • Gość: . Gratuluję samospełniania IP: *.cable.smsnet.pl 26.05.09, 09:33
          PS. Barbarelli bym nie skreślał, zaszufladkowała dyrektora jako japiszona z
          udawanym życiem i sztucznymi przyjaźniami. Nie wolno się odgradzać od spraw
          prostych ludzi, racja, bo ci są ciekawsi niż marmury z piedestałów. Ale z tego
          co założyciel wątku pisze nie jest takim snobem, który nie zna cen czy zarobków
          kasjerki w Biedronce, przyzwyczaja się do atrakcji jazdy tramwajem:)
      • Gość: dyrektor Jestem bardzo zaskoczony...... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 23:41
        .... tym jakie zainteresowanie wywołał mój temat. Wynika to pewnie z
        faktu, iż ktoś z gazety.pl uznał temat za interesujący i pojawił się
        on na głównej stronie.
        Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wszystkie posty. Zaskoczony
        jestem też faktem, jak wiele jest tu pozytywnych opinii...
        Napisałem na forum pod wpływem chwili, chciałem sie podzielic swoimi
        odczuciami i pewnym sensie swoim poczuciem szcześcia. Nie
        zamierzałem polemizować tu z kimkolwiek i o czymkolwiek. Jeszcze nie
        tak dawno ( 2 lata temu ), stratę pracy uznałbym za koniec świata. W
        pewnym momencie jednak człowiek dorasta do pewnych zmian. Nie, nie
        mam 2 mieszkań które wynajmuję, nie żyję z odsetek, nie mam akcji,
        obligacji i setek tysięcy na koncie. Za to mam dwoje cudownych
        dzieci, wspaniałą żonę i świadomość, że mineło 10 lat, a ja zawsze
        byłem w delegacji, na spotkanich, szkoleniach, a jak już byłem w
        domu to przy laptopie... Nie zrozumie mnie ten, kto tego nie
        przeżył, albo gdy kasa jest najważniejsza.
        Tak, ta praca i zarobki spowodowały, iż teraz nie martwię się może o
        kolejny miesiąc, czy nawet 10 miesięcy. Firma dała mi mozliwości, a
        ja je wykorzystałem pracując ponad siły - nikt za darmo nie dał mi
        tych pieniędzy.
        Dziś jestem szczęśliwy - mam plany "biznesowe" które już realizuję,
        jeżdżę rowerem ( samochód musialem oddać), przypominałem sobie o
        pociągach, autobusach i tramwajach. Mam więcej czasu dla rodziny,
        dla siebie i na spanie;). Nie myślę co wieczór o pracy i nie wstaję
        rano do niej ze ściśnietym żołądkiem.
        Więc teraz jest mi dobrze - co będzie później? Czas pokaże:).
        Może komuś moja historia pomoże ?
        Pozdrawiam!
        • Gość: inżynier Re: Jestem bardzo zaskoczony...... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.09, 00:34
          Szacun chłopie.Sam żyję dla kariery sukcesu itp. Nie warto.Chciałem
          zmienić pracę ale teraz jest kryzys i wszyscy znajomi mi odradzają.
          Jednak chyba zaryzykuję.
          Pzdro i dużo szczęścia
        • Gość: Borsuk Re: Jestem bardzo zaskoczony...... IP: 167.202.221.* 22.05.09, 10:18
          Chylę czoło! Dzięki za dawkę pozytywnej energii. Przyda się komuś
          kto już nie raz chciał rzucać papierami ale czekał, aż zrobią to za
          niego... bez skutku;-) Doskonale Cię rozumiem. Możesz być wzorem.
          Trzymam kciuki za Twoje powodzenie!
        • Gość: progress Re: Jestem bardzo zaskoczony...... IP: *.promax.media.pl 22.05.09, 18:36
          jakbym zarabiała 17000 tys też bym sie nie przejęła, bo miałabym
          odłozone tyle, żeby starczyło do znalezienia kolejnej roboty:-)
      • Gość: Naczelny Powodzenia Dyrektorze IP: *.static-ip.telepacific.net 22.05.09, 05:17
        Ale ci zadroszce ze teraz jestes wolny, bo ja to jeszcze nie.
        Tez kilka late temu wylecialem, ale na golo, wiec sie nauczylem jak przetrwac, i
        poszedlem na swoje, co zapewnie tez zrobisz.
        No i coz z tego, ze zrobilem duzo, jak wszyskie miliony uwiazane, kryzys,
        sprzedazy nie ma, pracuje sie tylko na male dlugi w banku, bo kryzys. Sprzedac
        tez teraz calego balaganu nie mozna, bo nikt nie da odpowiedniej ceny, jestem
        wiec milionerem bez grosza.
        Wiec na dzisiaj zaadroszcze ci, ze jestes wolny.
        Dasz sobie rade, ale uwazaj na zakretach. A samochod to kup sobie tam, wlasnie
        ktos z Polski chcial kupic Hammera 2006 za 7500$, ale ktos go przebil
        www.copart.com/c2/homeSearch.html?_eventId=getLot&execution=e2s1&lotId=11646559
      • Gość: makary Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: 88.197.172.* 22.05.09, 09:27
        Ja nie mam pracy juz chyba ponad 15 lat. Ale zupelnie mi to nie przeszkadza
        normalnie zyc i funkcjonowac. Zarabiam na zycie jako zebrak. Mam swoje miejsca i
        swoje kontakty. Mieszkam w Krakowie. Na poczatku "stalem" z roznymi innymi
        frajerami tu i tam, efekty byly mizerne. Teraz juz wiem, jak i gdzie to robic.
        Interesuje was na pewno, ile "zarabiam". Otoz, srednio, w roku 2008, "mialem" na
        miesiac 4108 zl. Oczywiscie na czarno, bez zadnych podatkow i innych dupereli. W
        tym roku widze lekka zwyzke, w kwietniu bylo 4320 zl. I co ? I zyje !
        • ultraviolet6 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 09:59
          Dlatego zamiast dawać kasę żebrakom, wolę ja wpłacić na fundację,
          dla chorych dzieci.
          Zdecydowana większość żebraków to oszuści-nieroby.
      • Gość: Ania Taki sam powód zwolnienia... IP: *.96.80.17.telemedia.pl 22.05.09, 10:28
        ...i też jestem szczęśliwa, choć pierwszego dnia wyłam do księżyca: strach o
        kredyt hipoteczny był spory.
        A teraz jak Ty realizuję plany i nie boję się przyszłości - gratuluję Tobie i
        sobie:).
      • Gość: Kanzo Zarabiałem wiele mniej i również jestem szczęśliwy IP: 91.198.209.* 22.05.09, 10:36
        Ja zarabiałem 3000 zł. Nieco mniej. A jednak SAM się zwolniłem i za
        tydzień kończy mi się wypowiedzenie. I TEŻ JESTEM SZCZĘŚLIWY!
        Byłem grafikiem oraz wykonywałem prace biurowe w tej samej firmie od
        12-tu lat. Sktuknęła mi 30-ka i postanowiłem zmienić swoje nudne
        życie. Teraz mam zamiar wyruszyć w podróż, i to bez odłożonych
        pieniędzy. Jak? Statkiem. Ostatnią wypłatę przeznaczam na szkolenia i
        wyruszam transportowcem do Afryki. Po kawę. A co?
      • Gość: grażyna dlaczego tak się podpisałeś? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.05.09, 11:28
        Taki szczęśliwy jesteś, że już cię zwolnili, to dlaczego podpisałeś się
        DYREKTOR??? Już nim nie jesteś, a byłeś przez chwilę swego życia.
        • Gość: Marysia Poszukiwany, poszukiwana... IP: *.chello.pl 22.05.09, 11:38
          "Mój mąż? Mój mąż jest z zawodu dyrektorem!"
          • Gość: grażyna ten jest zurodzenia dyrektor IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.05.09, 12:12
            Z zawodu, a ten jest chyba z urodzenia ;))))
        • Gość: mm Re: dlaczego tak się podpisałeś? IP: *.aster.pl 22.05.09, 12:51
          no tak, powinien byl się podpisac "bezrobotny" co by czytelnicy forum mogli jego kosztem podreperować swoje ego
          • Gość: grażyna Re: dlaczego tak się podpisałeś? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.05.09, 11:17
            Prawda aż tak boli? ;))"Lubię" te osoby, co to są już do końca życia
            dyrektorami, prezesami, choć nie mają już od dawna stanowiska. Raz nawet
            słyszałam, że te tytuły to jak w nauce np, profesor ;))))hehehe, niezłe poczucie
            humoru, co?
            • Gość: dyrektor Re: dlaczego tak się podpisałeś? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.09, 12:18
              Nie wiem, skąd tyle sarkazmu:). Po prostu tak się podpisałem -
              chrakterystycznie;).
              Gwoli ścisłości - jestem dyrektorem do końca sierpnia kiedy to
              kończy sie mój okres wypowiedzenia.
      • Gość: ELa Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.05.09, 13:10
        "Dyrektorze" gratuluję zdrowego podejścia! Strata pracy to nie
        koniec świata. Potrafisz dostrzec plusy. Tyrałeś, a teraz możesz
        odpocząć :) na łonie rodziny. Skoro coś osiągnąłeś w pracy, to
        pewnie i teraz znajdziesz ciekawą pacę-jak tylko zechcesz . A
        nieudaczników i zazdrośników nie słuchaj:)
        • Gość: dyrektor Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.09, 13:33
          Dzieki za miłe słowa:).
      • Gość: Prezes Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.05.09, 13:15
        trzeba było napisać eksdyrektor, byłoby bardziej dramatycznie i nie
        czepialiby się marudy jedne...
      • pestki1 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 13:21
        a ja ciułam od pierwszego do pierwszego... i też jestem
        szczęśliwa :) jest ciężko, ale w moim zawodzie, w zawodzie mojego
        męża zresztą również, nie mogę liczyć na kokosy...
        4 miesiące temu placówka, którą kierowałam z przyczyn niezależnych
        ode mnie została zamknięta, 5 lat pracy runęło w gruzach, zostałam
        przeniesiona do zupełnie innej pracy, z całkiem innym "odbiorcą"-
        byłam przerażona... a teraz z perspektywy czasu cieszę się - mam
        mniej obowiązków, praca nie wymaga ode mnie odpowiedzialności za
        wszystkie sprawy, robię swoje i wychodzę...
        nie jest to szczyt moich marzeń, mam nadzieję, że to tylko kolejny
        etap w moim życiu - swego rodzaju przystanek na zastanowienie się co
        chcę w życiu dalej robić, bo po poprzednich dwóch pracach kiedy w
        jednej przez 3 lata, a w drugiej 5 - spalałam się na darmo...tutaj
        się wreszcie nie spalam (co nie znaczy, że nie przykładam się do
        swojej pracy)...to czas na odpoczynek, na zastanowienie...
        planujemy powiększyć rodzinę... ciułamy od pierwszego do
        pierwszego,ale jesli będziemy czekać na kokosy to nigdy nie
        doczekamy się potomstwa... chciałabym zarabiać kilkanaście tysięcy,
        nie martwić się o kasę i nie pracować, żeby żyć... ale rzeczywistość
        jest inna a ja uczę się znajdować pozytywy w każdej sytuacji...
        pozdrawiam wszystkich, którzy w utracie pracy potrafią znaleźć dobre
        strony :)
      • metrosexualni.pl Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 13:25
        Jesteś szczęśliwy? To ciekawe...
        Mężczyznamusi zarabiać, ale taka kasa?
      • vicky019 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 14:05
        Mnie też zwolnili i w pewnym sensie poczułam ulgę. Świetnie cię rozumię :)
        • Gość: fanaticus Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 22.05.09, 15:02
          a walcze codziennie w wyścigu szczurów jako przedstawiciel ,zarabiam
          około 3000 na ręke i mam wszystkiego i wszystkich powoli dość .
          czasem lepiej się zwolinić chociażby po to żeby troche pożyć .
          • Gość: lucky Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili IP: *.chello.pl 22.05.09, 15:14
            tylko że w kapitalizmie takim jak jest w polsce , cięzko o szczęscie
            bez kasy . przecież polityka socjalna w tym kraju to istny śmiech
            rumuna nie mówiąc już o tym ile kosztują mieszkania . nie ma o czym
            gadać -prawda taka: póki kasa jest to sie micha cieszy kasa się
            skończy bedzie płacz i lament, a nie pomoże nikt ,jeszcze kopnie
            leżacego
      • ani404 Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 22:31
        I ja bym czuła się szczęśliwa gdybym dostała wypowiedzenie w takim
        momencie, że miałabym na życie. Niestety u mnie było gorzej i po
        kilku miesiącach jest jeszcze gorzej... ani404@wp.pl
      • deodyma Re: Zarabiałem 17000. Tydzień temu mnie zwolnili 22.05.09, 22:36
        jak to sie mowi " nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo":)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka