Gość: YC
IP: *.adsl.inetia.pl
30.06.09, 21:49
Witam.Na wstepie chcialbym przedstawic moją sytuacje. Mam 22 lata. rok temu ukończylem szkołe i studiuje zaocznie. Czas pozaszkolny dzieli się na 2 etapy - spedzam go z dziewczyną lub siedzę w domu i imam się prac domowych ponieważ czuwam nad babką , bo nikt inny nie może, raz w tygodniu przyjezdza jej córka. W roku szkolnym jechalem do dziewczyny w piątki( wtedy byla ciotka u nas) i o ile nie było szkoły - w weekendy. teraz są wakacje i chcialbym spedzic je z dziewczyna a nie z babka. chcialbym do niej jezdzic w weekendy ale i tez w 2 dni w tygodniu.od roku borykam się ze zdaniem prawa jazdy, jak narazie bez skutecznie. Przez to ciezko u mnie z praca zawodową bo prawo jazdy jest nie zbede to polaczenia obowiazku pracy i dbania o dziewczyne. mieszka ona 40 km ode mnie. Teraz planuje znalesc prace w jej miescie i jakos sobie moze poradze bez tego prawka. Do pracy chce isc we wrzesniu bo na wakacje mam plany. W domu zawsze znajdzie sie jakas praca, ale nie jest ona jakas wymagajaca. Rodzice traktuja mnei jak 13 latka - dzisiaj jak im oznajmilem ze bede jezdzil do dziewczyny 4 razy w tygodniu to matka powiedziala ze pojade jak zrobie to i tamto ^^ nie chcialem sie klocic wiec ok. pozniej sie okazalo ze jest cos do zrobienia w domu, lecz postaniowilem ze tym razem nie ulegne i postawie na swoim co doprowadzilo ją do szału. odrazu polecialy teksty ze darmozjad( tylko kto dzisiaj przez 4 godziny dbał w palącym słońcu , o to zeby miala ladny trawniczek przed domkiem),zebym sie wyprowadzil jak jestem taki dorosly, zebym szedl do roboty juz od jutra i nie czekal na wrzesien. ostatnio takie sytuacje dzieją się dosc czesto. jak byl rok szkolny to siedzieli cicho, teraz sa wakacje to nagle strasznie ich razi to ze nie pracuje. a dobrze znaja moja sytuacje. dodam tez ze siedze z babką od rana do wieczora, ciotka przyjedzie raz w tygodniu.rodzice sie unasza dumą i nie poproszą ją o wiecej, znalalzem opiekunke, ale ta opcje tez odrzucili. co zrobia jak pojde do pracy? czy moze tego tez nie bede mogl zrobic ( mimo ich wypominania ze nie pracuje ) bo bede musial siedziec z babka. namowili mnie na studia zaoczne po to zebym siedzial z babka, wiec z praca moze byc podobnie. ogolnie moj problem polega na tym ze nie mam mozliwosci usamodzielnienia sie. wbrew pozorom nie jestem leniem, jest mi wstyd ze nie pracuje i nie jestem samodzielny tylko uzalezniony od rodzicow. moj jedyny ratunek ( do czasu az nie zdarzy sie cud i zdam egzamin ) to znalesc prace i stancje w miescie mojej dziewczyny. Prosze o Wasze rady i opinie. Czy to ze mna jest cos nie tak, czy to moi rodzice są nie ok. dodam jeszcze ze nie mamy problemow z finansami a rodzice chyba są pracochilikami. pracuja do pozna wszedzie rozmawiaja tylko o pracy, maja firme 18 lat i nigdy nie brali urlopu.