Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nauczyciele

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 19:47
    to żenujące ile nauczyciel zarabia, a w społeczęstwie istnieje
    przeświadczenie że ci ludzie mają tak doskonałą prace. ciekawe kto wytrzymał
    by z 30 osobową grupą "bachorów", jeśli wiekszość rodziców w domu nie
    potrafi się porozumieć z własnym dzieckiem. nie oczekujmy więc rzeczy
    których nie potrafimy sami i nie zazdrośćmy im
    Obserwuj wątek
      • Gość: AUTOR Re: Nauczyciele IP: *.zarz.agh.edu.pl 29.12.03, 19:45
        jAKO NAUCZYCIEL AKADEMICKI ZARABIAM PONAD 4000 ZŁ MIESIĘCZNIE (ŚREDNIO). jAK NA
        2 DNI PRACY W TYGODNIU - REWELACYJNIE.
        • k.k8 Re: Nauczyciele 31.12.03, 20:30
          to idz popracuj do gimnazjum i zobaczymy czy tez wtedy bedziesz taki
          szczesliwy, bo ja nawet za 40 godzin pracy 5 dni w tygodniu nie mialam 1500zl
          a co dopiero 4000... i wcale nie uwarzam ze jestem gorsza od ciebie, bo moja
          praca przez 5 dni w tygodniu wymaga ode mnie wiecej wysilku niz twoja przez
          dwa dni, a zobacz jaka jest duza roznica miedzy naszym wynagrodzeniem, biorac
          pod uwage chociazby to ze nie uzerasz sie z rozkapryszonymi 14latkami a masz
          doczynienia z doroslymi ludzmi ktorzy wiedza czego chca
          • czarna_jagodka Re: Nauczyciele 01.01.04, 14:43
            k.k8 napisała:

            "wcale nie uwarzam ze jestem gorsza od ciebie",

            Mam nadzieje, ze nie uczysz jezyka polskiego. Prezentujac taki poziom zarabiasz
            BAAAAARDZO duzo.
            • Gość: rozczarowana Re: Nauczyciele IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.01.04, 19:40
              wprawdzie tez rzucil mi sie w oczy ten blad, ale nie przesadzajmy, niektorzy
              popelniaja bledy piszac na klawiaturze,nie ulega natomiast watpliwosci, ze
              k.k8 ma racje, zbyt duze sa dysproporcje, a praca z dziecmi w gimnazjum na
              pewno duzo bardziej meczaca niz z doroslymi studentami. Zwlaszcza mlodzi
              nauczyciele, zaraz po studiach zarabiaja zbyt malo, zreszta po zrobieniu
              pierwszego stopnia - czyli nauczyciela kontraktowego niewiele wiecej. Zarobki
              te nie pozwalaja na pewno na myslenie o zalozeniu rodziny czy o dalszym
              rozwoju zawodowym ( np. jeszcze jednych studiach, lub inwestycji w
              zainteresowania)Jesli ta sytuacja sie nie zmieni, to w szkolach pozostana
              nauczyciele starej daty, ktorych w tej pracy trzyma tylko perspektywa
              nadchodzacej emerytury. Ludzi, ktrorzy naprawde mogliby byc dobrzy w tym
              zawodzie, bo maja do niego predyspozycje, zapal i po prostu go lubia, sytuacja
              zyciowa zmusi do rezygnacji z tej drogi i szukania szczescia gdzies indziej.
              Jestem ciekawa, kiedy wreszcie dotrze do wladz, ze inwestycja w dobrego
              nauczyciela, to inwestycja w mlode pokolenie, ktore w przyszlosci bedzie
              tworzylo rzeczywistosc. Mam nadzieje, ze szybko, bo inaczej pozostanie nam
              tylko emigracja...
          • Gość: Nauczycielka Re: Nauczyciele IP: *.achmech.com.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 09:05
            Nie dziwie sie ze zarabiasz tak malo. Jesli nauczyciel pisze "uwazac" przez "rz"
            a "do czynienia" razem to chyba za wiele soba nie reprezentuje. Tak powinno byc,
            ze slaby nauczyciel jest kiepsko oplacany a dobry znacznie lepiej. Nie powinny
            wiec dziwic dysproporcje w zarobkach. Poza tym nauczyciele akademiccy nie tylko
            maja zajecia ze studentami, ale powinni prowadzic badania wlasne, pisac artykuly
            i rozprawy naukowe itp. Dydaktyka to tylko 1/10 tego co robia. Jesli nauczyciel
            akademicki nie bedzie pracowal naukowo i w okreslonym czasie nie uzyska
            kolejnych stopni naukowych to zostaje zwolniony. Natomiast nie slyszalam o
            zwalnianiu nauczycieli w gimnazjum bez wzgledu na to czy pracuje dobrze czy tez nie.
        • Gość: Giovanna Re: Nauczyciele IP: 213.17.162.* 15.01.04, 09:37
          A jako nauczyciel jezyka angielskiego w liceum (pelny etat plus nadgodziny)
          zarabialam w zeszlym roku 560 zl. rewelacja??
          • Gość: sps Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 22:55
            To przyjdź do mnie do pracy i dostaniesz ponad 1500 do ręki za 20 godzin
      • Gość: mmm Re: Nauczyciele IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.12.03, 20:21
        przeświadczenie o swietnej pracy wynika nie tylko z wynagrodzenia nauczyciela:
        ta praca to także 2 miesiące wakacji latem, ferie zimowe, długie weekendy,
        znacznie krótszy czas pracy... nie twierdzę że ta praca jest łatwa, ale inni
        za tę samą kasę pracują zwykle 2-3 razy dłużej i mają problemy, żeby dostać
        przysługujący urlop...
        mmm
        • Gość: AniaWarszawa Re: Nauczyciele IP: *.acn.pl 24.01.04, 22:59
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          > przeświadczenie o swietnej pracy wynika nie tylko z wynagrodzenia
          nauczyciela:
          > ta praca to także 2 miesiące wakacji latem, ferie zimowe, długie weekendy,
          > znacznie krótszy czas pracy... nie twierdzę że ta praca jest łatwa, ale inni
          > za tę samą kasę pracują zwykle 2-3 razy dłużej i mają problemy, żeby dostać
          > przysługujący urlop...

          Chyba nie wiesz o czym piszesz.Uważasz,że nauczyciel to osoba pracująca w
          szkole lub na uczelni wyższej?Mylisz się.To także ktoś,kto pracuje również w
          przedszkolu,czyli ktoś kto pracuje w Wigilię,Nowy Rok,ferie i dyżur w
          wakacje.To takze osoba,ktora nie moze zostawic przedszkolakow nawet jesli
          bardzo chce jej sie siusiu,bo gdy nie ma w sali pomocy to nie moze sie ruszyc z
          miejsca.Teraz też uważasz,że tak ci źle?
        • Gość: BIBISIA Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:34
          gadasz głupoty. nasza praca to nie tylko 18 h tygodniowo. to kilogramy
          klasówek, opracowywania ciekawych materiałów dydaktycznych, zebrania, rady,
          prowadzenie dokumentacji, itp. poza tym nauczyciel ze swoim wolnym czasem
          niewiele może. gdzie dorobi polonista? tylko na tych gorąco zwalczanych korkach.
          wybacz za krytykę, ale chyba nie orientujesz się w temacie i powielasz
          stereotypy!
          • em_es Re: Nauczyciele 31.01.04, 20:58
            Gość portalu: BIBISIA napisał(a):

            > gadasz głupoty. nasza praca to nie tylko 18 h tygodniowo. to kilogramy
            > klasówek, opracowywania ciekawych materiałów dydaktycznych, zebrania, rady,
            > prowadzenie dokumentacji, itp. poza tym nauczyciel ze swoim wolnym czasem
            > niewiele może. gdzie dorobi polonista? tylko na tych gorąco zwalczanych
            korkach
            > .
            > wybacz za krytykę, ale chyba nie orientujesz się w temacie i powielasz
            > stereotypy!
            klasowek, rad, zebran itp nie masz co tydzien, przecietny tydzien masz rzedu
            najwyzej 30 godzin, a w kazdym innym zawodzie jest minimum 40 godzin -
            praktycznie nigdy tylko tyle, i nie ma 2 miesiecy wakacji plus ferie zimowe i
            wszelkie dlugie weekendy
      • Gość: jopiot Re: Nauczyciele IP: 62.233.150.* 05.01.04, 17:58
        dyrektor przedszkola w Krakowie zarabia tyle co równorzędny nauczyciel o tym
        samym stopniu awansu zawodowego z paroma nadgodzinami
      • Gość: laik Re: Nauczyciele IP: 62.233.150.* 05.01.04, 18:05
        pan który mówi o 4.000 zł zarobku pracuje 10 godzin tygodniowo jako lektor
        wychowania fizycznego w uniwersytecie jagiellonskim/ starszy
        wykładowca ?????!!!!! / i jest ekshibicjonistą ,proszacym władze o konieczna
        zresztą reforme
        wymiar godzin w szkole podstawowej siega 30 a na uczelni 10 ,tylko zazdrościć
        • Gość: Alla Re: Nauczyciele IP: *.crowley.pl 05.01.04, 18:19
          > wymiar godzin w szkole podstawowej siega 30 a na uczelni 10 ,tylko zazdrościć

          A wymiar pracy normalnego czlowieka siega 40 godzin tygodniowo. W ciagu roku
          nie ma 2 miesiecy wakacji, ferii zimowych, swiatecznych, dnia nauczyciela itp
          tylko najwyzej 26 dni urlopu.
          Przelicz sobie teraz proporcjonalnie zarobki nauczyciela i takiego zwyklego
          czlowieka i zobacz kto zarabia lepiej.
          • marioooo Re: Nauczyciele 06.01.04, 08:48
            mam nauczyciela w domu jakis czas temu myslalem ze to super praca ale...
            zajecia od 15 do 19 a wczesniej od 8 do 14 sprawdzanie prac i od 20 do 23 to
            samo. Fakt ze maja 3 mce urlopu ale to sie im jak najbardziej nalezy. A
            uciskanie w pracy??? Tu nie przez szefa ale przez ..... studentow ktorzy
            (jezeli sami studiowaliscie to wiecie jak jest) chca pokazac ze sa madrzejsi..
            Te 18 h to fikcja bo kilka razy tyle trzeba spedziec sprawdzajac prace i
            przygotowywujac zajecia. To chyba wole moje 8h (w rzeczywistosci 11h) za taka
            zama stawke godzinna, mam przynajmniej wolne popoludnia .
      • Gość: ja Re: Nauczyciele IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 05.01.04, 18:10
        jacy wy nauczyciele jesteście strrrrasznie biedni i uciemiężeni!!! straszne,
        tylko dlaczego biedni i zmęczeni nauczyciele nie odchodzą na emerytury i nie
        ustąpią młodszym miejsca, tylko zawieszają je i pracują dalej w szkole?? pewnie
        dlatego, że mają głodowe pensje, użerają się z dzieciakami, mają wakacje i
        ferie w czasie których nie pracują a dostają pieniądze, zszarpane nerwy. Pewnie
        dlatego kurczowo trzymają się tej okropnej pracy??!!
      • Gość: shogun Re: Nauczyciele IP: *.bi.hts / *.hts.com.pl 08.01.04, 13:08
        Nauczyciele już wstydu nie mają. Jak na warunki swojej pracy zarabiają bardzo
        dobrze. Kilkanaścia godzin w tygodniu, wszystkie święta i wakacje wolne i
        jeszcze im się nie podoba.Jak chcą więcej niech pójdą do innej uczciwej pracy
        (48 godzin w tygodniu). Dostaną taką pensję jaką mają obecnie. WSTYD.
        • naganoga Re: Nauczyciele 08.01.04, 15:16
          co ty tam wiesz. pogadaj sobie tak bez przerwy do dzieciakow (ktore ciebie nie
          chca sluchac) przez kilka godzin dziennie, przygotuj sie do lekcji, posprawdzaj
          klasowki to z zobaczysz co to jest uczciwa praca.
          • chanelka Re: Nauczyciele 08.01.04, 15:40
            a ty myślisz,że wszyscy "nie nauczyciele" to przez 8 godzin albo więcej w ciszy
            się opiepszają i dostają za to niewiadomo jakie pieniądze??!!
          • Gość: Ewka Re: Nauczyciele IP: *.crowley.pl 08.01.04, 20:09
            > przygotuj sie do lekcji, posprawdzaj klasowki to z zobaczysz co to jest
            uczciwa praca

            Bez przesady. Do lekcji muszš się przygotowywać tylko poczštkujšcy nauczyciele.
            Potem lecš już co roku to samo i nic nie robiš nowego. Wielkš rzadko?ciš sš
            nauczyciele, którzy podnoszš swoje kwalifikacjie. A klasówki sprawdza się raz
            na jaki? czas.
            Poza tym... praca bez żadnej odpowiedzialno?ci. Jak nauczyciel pracuje uczciwie
            i stara się nauczyć to ma efekty. Je?li się opieprza i nie robi nic to albo
            uczniowie nic nie umiejš (i jest to ZAWSZE ich wina), albo chodzš na
            korepetycje lub uczš się sami, ale wtedy ich wyniki oficjalnie sš zasługš
            nauczyciela.

            Moja ciotka przez 10 lat pracowała w normalnej firmie. Potem poszła do szkoły
            uczyć francuskiego i bardzo sobie chwali. Widzi różnicę między tamtš charówš a
            obecnš "ciężkš pracš".
            • Gość: Giovanna Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: 213.17.162.* 15.01.04, 09:59
              Droga Ewo!!!
              Nie wiesz nie gadaj...Praca bez odpowiedzialnosci!!!!!!!Jak mozna gadac takie
              glupoty???Puscisz ucnia do toalety podczas lekcji, dzieciak posliznie sie na
              kaluzy wody, zlamie noge, kogo za to ciagaja???Ciebie!!!Jesli rodzice beda
              upierdliwi zazdaja odzskodowania etc etc...
              Teraz przyklad z zycia wziety. Drugi tydzien czerwca, koniec roku za pasem,
              uczniowie dramatycznie probuja mnie przekonac ze moze by ich tak puscic do
              domu, bo to i tak ostatnia lekcja tego dnia...Oczywiscie nie zgadzam sie, po
              chwili odwaracam sie od tablicy i widze jednego z chlopcow na stojacego na
              parapecie drugiego pietra przy otwartym oknie. "Jak nas pani nie pusci to ja
              skacze..." Dzieciak oczywiscie nie zeskoczyl, bo kazalam mu zejsc i na
              szczescie mnie posluchal. A jakby sie posliznal??? U koleznki, nauczycielki z
              25 letnim doswiadczeniem, uczen w srodku lekcji podpalil plastikowa butelke.
              Zadnej odpowiedzialnosci????Dziekuje!!!Skakal ci ktos kiedys przez okno u
              Ciebie w pracy???
              Bardzo prosze zastanow sie zanim cos takiego napiszesz, bo rece opadaja...
              • Gość: Ewa Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 15.01.04, 20:05
                Ale z Ciebie "zdolna" nauczycielka, jeżeli nie rozumiesz tego co czytasz.
                Pisałam wyraxnie o odpowiedzialności za wyniki które się osiąga. Nauczyciel NIE
                ODPOWIADA za to czy nauczy i jak nauczy. Jak nauczy (albo częściej: jak
                uczniowie nauczą sie sami w domu przy pomocy rodziców, albo na korepetycjach)
                to oczywiście zawsze zasługa nauczyciela. Jak nie nauczy to uczniowie sa tumany
                i lenie.
                Przeczytaj cos pięć razy zanim zaczniesz sie wypowiadać, bo ręce opadają....
                • Gość: Giovanna Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: 213.17.162.* 16.01.04, 01:24
                  Moze i "zdolna", natomiast Tobie przydaloby sie nieco oglady i szacunku dla
                  pracy innych ludzi. Idz do pracy do szkoly, utrzymaj sie z 500 zl za etat z
                  nadgodzinami, wychodz ze skory, by zainteresowac uczniow lekcja, i dopiero
                  wtedy wypowiadaj sie na temat tej pracy, w ktorej wedlug ciebie nie ponosisz
                  odpowiedzialnosci, za to co robisz...
                  • Gość: Ewa Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 16.01.04, 18:39
                    Etat w szkole to 19 godzin lekcyjnych. 500 zł za taką ilość pracy to bardzo duzo
                • Gość: BIBISIA Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:43
                  nie wiem, czy się orientujesz, że jest coś takiego jak egzaminy
                  szóstoklasistów, gimnazjalne, matury, itp ..
              • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciele - praca bez odpowiedzialnosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:09
                Ręce, to opadają po twoich wypowiedziach.
                Czy Ty przypadkiem nie mylisz braku odpowiedzialności z zezwoleniem na
                bezmyślność ze strony nauczyciela?
                "Geniuszom" - takim jak ty wydaje się, że jeżeli raz na jakiś czas nia
                zachowasz się jak debil to od razu jesteś mądra.
                Większość tych "mądrych" nauczycielek nadaje się do stęplowania znaczków na
                poczcie. Ale i tak trzeba by było ich pilnować, żeby nie pieprzyły tak prostej
                pracy
            • Gość: AniaWarszawa Re: Nauczyciele IP: *.acn.pl 24.01.04, 23:10
              Gość portalu: Ewka napisał(a):

              >Poza tym... praca bez żadnej odpowiedzialno?ci.

              Odpowiedzialność jest taka,że jeśli dzieciak podczas przebywania w szkole zrobi
              sobie krzywdę to nauczyciel może nawet trafić do więzienia.To nazywasz żadną
              odpowedzialnością??? Jesteś bezczelna.Siedzisz pewnie na dupie w ciepłym biurze
              i gdy nie skończysz projektu na czas całą odpowiedzialność zwalasz na
              asystentkę,która nie przyniosła ci materiałów albo innego,niewinnego
              podwładnego.Żenada!
            • Gość: BIBISIA Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:41
              ewka, czy jesteś nauczycielką? bo jeśli nie, to ..., a jeśli tak, to o jakości
              twojej pracy można mieć kiepskie mniemanie, skoro co roku klepiesz to samo, nie
              dopasowując się do uczniów i wymagań danej sytuacji, klasy, ucznia
          • Gość: Richie Re: Nauczyciele IP: *.one.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:17
            słuchajcie... jestem nauczycielem angielskiego w gimnazjum i powiem, że
            nauczyciele nie mogą może narzekać na tle innych zawodów właśnie teraz, gdy w
            Polsce jest taka sytuacja ekonomiczna jaka jest, ale nikt nie ma mi prawa
            powiedzieć,że to jest normalne aby nauczyciel zarabiał 800 zł brutto - tak to
            wygląda na samym początku. Kiedyś uczeń na lekcji powiedział, że nie ma sensu
            się uczyć bo 'Pan jest nauczycielem i zarabia Pan grosze'.......No i co? Jak
            tutaj teraz zachęcić takiego człowieka i wytłumaczyć mu, że nauka rzeczywiście
            się opłaca?
        • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:12
          Uważasz, że praca nauczyciela jest nieuczciwa? A kim ty jesteś?!Cwaniaczkiem,
          którego pewnie z wielkim trudem nauczyciele nauczyli pisać.To ty nie masz
          wstydu i za grosz szacunku dla tych często wspaniałych pedagogów-pasjonatów.
          Dlaczego ich obrażasz?
        • Gość: BIBISIA Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:38
          powielę swój poprzedni list: gadasz głupoty. nasza praca to nie tylko 18 h
          tygodniowo. to kilogramy klasówek, opracowywania ciekawych materiałów
          dydaktycznych, zebrania, rady, prowadzenie dokumentacji, itp. poza tym
          nauczyciel ze swoim wolnym czasem niewiele może. gdzie dorobi polonista? tylko
          na tych gorąco zwalczanych korkach.
          wybacz za krytykę, ale chyba nie orientujesz się w temacie i powielasz
          stereotypy!A jeśli uważasz, że to szczyt marzeń, pracować z gnojstwem, dla
          którego "ku.." jest słowem - przerywnikiem używanym przy nauczycielu, to masz
          spaczone poczucie własnej wartości.
      • Gość: marianna Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 08.01.04, 17:06
        Ja bym nie wytrzymała z grupą rozpieszczonych, leniwych i chamskich bachorów i
        dlatego nie zazdroszczę nauczycielom tych ich wakacji. Wolałabym sprzątać kible
        czy zamiatać ulice 6 dni w tygodniu niż pracować w jakimś gimnazjum i mieć dwa
        miesiące wakacji.
        A kiedy (tak jak np. dzisiaj) jadę rano autobusem i słyszę dialogi
        (autentyk)'co k... ch..., gdzie zapierd...' 'k.., do szkoły', to się cieszę że
        nie muszę z takimi ludźmi pracować.
      • Gość: G. Re: Nauczyciele IP: *.biecz.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 20:07
        Jestem nauczycielką przedszkola.Ludzie zlitujcie się i zamiast zazdrościć i
        mówić jak to "one" maja dobrze, przyjdźcie i sprobujcie popracować przez
        godzinę z trzydziestką dzieci - rozwydrzonych tak jak ich rodzice( niestety)!
        Nie zdajecie sobie sprawy ile ten biedny nauczyciel, musi siedzieć w domu i
        pracować: szukać, czytać,wykonywać pomocy itp.W dodatku nauczyciele
        przedszkola są poszkodowani: ferie - dyzur, przerwa świateczna - dyżur,
        wakacje: dyżur. O połowę mniej wolnego czasu niż szkoła.Nie zazdroście
        nauczycielom. Wychowywać cudze dzieci w dzisiejszych czasach to sztuka -
        majstersztyk!
        • Gość: Ewa Re: Nauczyciele IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 13.01.04, 21:19
          A od kiedy to w przedszkolu jeden wychowawca opiekuje się trzydziestką
          dzieci??? Coś tu przesadziłas.
        • losiu4 Re: Nauczyciele 16.01.04, 15:30
          Gość portalu: G. napisał(a):

          > Jestem nauczycielką przedszkola.Ludzie zlitujcie się i zamiast zazdrościć i
          > mówić jak to "one" maja dobrze, przyjdźcie i sprobujcie popracować przez
          > godzinę z trzydziestką dzieci - rozwydrzonych tak jak ich rodzice( niestety)!

          ja tam się na taką pracę nie piszę, ale mam jedno spostrzeżenie: mnóstwo absolwentek po ostatnim - i nie tylko - roku WSP w Krakówku (teraz jakoś inaczej się to
          nazywa) bezskutecznie szuka pracy m.in. po przedszkolach i nie ma dla nich miejsca. Czyli chętnych jest od metra i trochę. Tyle że dostać się do pracy nie mogą.

          > Nie zdajecie sobie sprawy ile ten biedny nauczyciel, musi siedzieć w domu i
          > pracować: szukać, czytać,wykonywać pomocy itp.

          szczerze? widziałem kilku młodych nauczycieli po studiach. Ich przygotowania i pisanie konspektów trwało maksymalnie 3 lata. Potem jechali na tym, co sobie
          wcześniej przygotowali. Wykonywanie pomocy, czytanie dzieł naukowych itp. trwało maks. tydzień na rok, gdyby całość skomasować.

          > W dodatku nauczyciele
          > przedszkola są poszkodowani: ferie - dyzur, przerwa świateczna - dyżur,
          > wakacje: dyżur. O połowę mniej wolnego czasu niż szkoła.Nie zazdroście
          > nauczycielom. Wychowywać cudze dzieci w dzisiejszych czasach to sztuka -
          > majstersztyk!

          nie zazdrościmy. Dziwimy się jeno ich utyskiwaniom. Skoro jest im tak źle, niech zrezygnują z tej harówy i zatrudnią się w normalnej firmie.

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: AniaWarszawa Re: Nauczyciele IP: *.acn.pl 24.01.04, 23:19
          Gość portalu: G. napisał(a):

          > Jestem nauczycielką przedszkola.Ludzie zlitujcie się i zamiast zazdrościć i
          > mówić jak to "one" maja dobrze, przyjdźcie i sprobujcie popracować przez
          > godzinę z trzydziestką dzieci - rozwydrzonych tak jak ich rodzice( niestety)!
          > Nie zdajecie sobie sprawy ile ten biedny nauczyciel, musi siedzieć w domu i
          > pracować: szukać, czytać,wykonywać pomocy itp.W dodatku nauczyciele
          > przedszkola są poszkodowani: ferie - dyzur, przerwa świateczna - dyżur,
          > wakacje: dyżur. O połowę mniej wolnego czasu niż szkoła.Nie zazdroście
          > nauczycielom. Wychowywać cudze dzieci w dzisiejszych czasach to sztuka -
          > majstersztyk!

          Święte słowa.Dzieciaki z roku na rok są coraz gorsze.Rodzice sami sobie z nimi
          nie radzą.4-latki rządzą w domach a rodzice są bezradni.I co ma zrobić
          nauczyciel? chyba tylko zakneblować,związać i przeczekać od 7 do 17,jak ta
          cholera pójdzie do domu.A rodzic i tak przyjdzie na skargę,że ich dziecko
          uderzył inny przedszkolak.Bo te dzieci bez opieki i dyscypliny same zrobiłyby
          sobie nawzajem krzywdę w godzinę.
      • Gość: ola Re: Nauczyciele IP: *.wmc.com.pl 13.01.04, 22:05
        a ja pracuje w szkole na wsi jako sekretarz szkoly chociaż z wyksztalcenia też
        jestem nauczycielka i tam wyglada to tak lekcje zaczynaja sie o 9 rano w
        klasach jest srednio po 16 dzieci o 12.30 wszyscy machaja juz torebka na
        dowidzenia jezeli ktos musi zostac chocby 15 minut dłuzej to zaraz jest wielka
        afera a czemu on a nie inni żadnych kólek zadnych zajęć pozalekcyjnych
        wszelkie prace dodatkowe ( typu dekoracje, przygotowania do konkursów itp) sa
        wykonywane w czasie lekcji a kasa leci zasadnicza + motywacyjny + wiejski +
        mieszkaniowka + nadgodziny + stażowy + wychowawstwo + ulga na dojazd do pracy
        o 15 jestem w szkole tylko ja i jedna sprzataczka a jak sobie wydzieraja
        nadgodziny to normalnie żenujace czasem jest mi za nich wstyd
        • Gość: ani Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 14.01.04, 22:28
          jakoś mimo wszystko nie zazdroszczę tym wiejskim nauczycielom ich krótkiego
          czasu pracy.
          • Gość: belferek Re: Nauczyciele IP: *.tkchopin.pl 15.01.04, 17:46
            Ja pracuję w szkole specjalnej (internat). Otrzymuję dodatek specjalny do
            płacy podstawowej. Ale to nie ważne, że mam ukończone trzy fakultety, w tym
            studia podyplomowe. Jak dziecko się zanieczyści (a zdarza się to często) -
            moim obowiązkiem jest je przebrać itp. Pomoc jest tylko w określonych
            godzinach - przy toalecie porannej i wieczornej. Ale i tak ta praca daje mi
            dużo satysfakcji - pomimo tych "sensacji".
            • Gość: Asia Re: Nauczyciele IP: *.dka.pl 16.01.04, 14:52
              Ja pracuję w firmie usługowej w miescie średniej wielkości, od 11 lat, zajmuję
              się praktycznie wszytkim: sekretariatem (odbieranie telefonów, noty itp.),
              przyjmowaniem opłat około 60 wpłat., planowaniem pracy monterów, dokumentacją
              kadrową, personelem, wstępną księgowością, mam wykształcenie wyższe
              magisterskie i dwa lata studiów doktoranckich. Mój czas pracy w siedzibie firmy
              to 8 godzin dziennie, ale to nie wszystko, dokumętację prowadzę po godzinach,
              wprowadzanie nowych koncepcji zasad zarządzania opracowanie planów
              strategicznych to jakbby hobby - po godzinach. Oczewiście kontynuacja studiów
              również wymaga pisania pracy doktorskiej i artykułów minimum dwa w semestrze
              uczyć się też trzeba. Więc mój czas pracy wygląda tak od 9:oo - 17:OO i 18:00-
              21:00. Nauka po godzinie 22:00. Moje wynagrodzenie całkowite - czyli wszystkie
              dodatki (na rękę) to 1100 zł. Nie mam urlopu szkolnego. I co wy na to !!!
            • losiu4 Re: Nauczyciele 16.01.04, 15:40
              Gość portalu: belferek napisał(a):

              > Ja pracuję w szkole specjalnej (internat). Otrzymuję dodatek specjalny do
              > płacy podstawowej. Ale to nie ważne, że mam ukończone trzy fakultety, w tym
              > studia podyplomowe. Jak dziecko się zanieczyści (a zdarza się to często) -
              > moim obowiązkiem jest je przebrać itp. Pomoc jest tylko w określonych
              > godzinach - przy toalecie porannej i wieczornej.

              eeee tam te wasze fakultety i studia podyplomowe. A cóżeś za to chciał(a) dostać? Zdecdowała(e)ś sie na taki kierunek zawodowy, to teraz trzeba robić to, co do
              Ciebie należy. Górnik wali kilofem, pielęgniarka przewija, a do Twoich obowiązków należy m.in. coś takiego, jak piszesz. I tyle na ten temat.

              > Ale i tak ta praca daje mi
              > dużo satysfakcji - pomimo tych "sensacji".

              Mam nadzieję, że przykladasz się do pracy. Bo gdyby tak nie było, to niestety należałoby stwierdzić, że stan nauczycielski wyrodził się znacznie (co niektórzy od lat
              twierdzą)

              Pozdrawiam

              Losiu
      • Gość: janka A ja lubię być nauczycielem. IP: *.icpnet.pl 16.01.04, 22:36
        Uczę studentów angielskiego na wyższej uczelni. I lubię to - z reguły fajni
        ludzie, wyjątki się zdarzają, ale tak jest wszędzie. Sympatycznie bo robię to
        co lubię i lubię pracować z ludźmi.

        Pracuję już 5 lat i wciąż się przygotowuję do zajęć. W domu dużo roboty, bo
        oprócz sprawdzania niezliczonej ilości prac domowych i testów (tak wiem, sama
        sobie jestem winna, ale uważam, że to potrzebne jeśli ktoś ma sie czegoś
        nauczyć) wciąż sama pracuję nad swoim angielskim - książki, filmy, internet, bo
        kto nie idzie do przodu cofa się.

        Oprócz tego, żeby jeszcze była jakaś finansowa satysfakcja, (bo za to co
        dostaję za etat, to starcza na opłaty za mieszkanie i życie), uczę w prywatnej
        szkole, udzielam korków, robię tłumaczenia. Wstaję o 6 chodzę spać ok. północy.

        Nie sądzę, żebym pracowała mało (ok. 60 godz. tyg.), nie obijam się,
        dokształcam się, uczę się niemieckiego i francuskiego. Nie skarżę sie bo lubię
        to co robię mimo że czasem jestem zmęczona. Czasami tylko zazdroszczę tym,
        którzy po przyjściu z pracy siadają i się gapią w telewizor bo nic juz nie
        muszą robić.
        I w związku z powyższym wkurzają mnie te wszyskie narzekania na nauczycieli.
        • Gość: a Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 17.01.04, 12:29
          To że ty akurat jeseś wyjątkiem o niczym nie świadczy. 99% nauczycieli nie robi
          nic w celu podnoszenia swoich kwalifikacji, nie przygotowuje się do lekcji i po
          przepracowaniu dziennie 4-5 godzin lekcyjnych przychodzi do domu, siada i gapi
          się w telewizor.
          • Gość: janka Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.icpnet.pl 17.01.04, 12:58
            Tak robi wiele ludzi, których znam - zawód nie ma tu najmniejszego znaczenia.
            • Gość: Ania Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 17.01.04, 15:27
              Zgadza się. Tyle że w większości innych zawodów MUSISZ się dokształcac. Nie
              masz wyboru. Prawnik, księgowy, inzynier elektronik, lekarz i wielu, wielu
              innych muszą być na biezaco z aktualnym stanem wiedzy czy stanem prawnym.
              Inaczej narobią takiego dziadostwa, że nikt tego po nich nie naprawi. A
              nauczycel... nauczy się czegoś raz i potem wałkuje to latami. Co roku te same
              zadania na matematyce, co roku to samo wykłada z historii, czy geografii. Nauka
              idzie do przodu, ale na obecnym etapie sa to już tak bardzo szczegółowe rzeczy,
              że nawet nie wspomina się o nich w szkołach.
              • Gość: janka Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.icpnet.pl 17.01.04, 18:25
                Jedna mała poprawka Aniu, w NIEKTÓRYCH zawodach trzeba się ciągle dokształacać.
                Wciąż twierdzę, że większość ludzi tego nie robi. Niektórzy nie chcą, niektórym
                nie jest to potrzebne, niektórzy co prawda coś robią, ale chodzi raczej o jakiś
                papierek, niż zdobycie wiedzy - to jest większość naszego społeczeństwa.

                I nie piszę tego, żeby bronić nauczycieli, bo zdaję sobie sprawę z tego, że
                masz rację i wielu nauczycieli, którzy np trafią do podstawówki czy gimnazjum
                najczęściej do końca życia pozostaje z tą więdzą, która ma przy rozpoczęciu
                pracy (albo nawet mniejszą, bo po prostu jeśli czegoś się nie uczą to o tym
                zapomniają, co w sumie jest dosyć normalne).

                Nawet jeśli powiesz mi, że większość osób, które znasz się dokształca, to i tak
                chyba mnie nie przekonasz. Cóż, większość moich znajomych się dokształca, czyta
                dużo książek, często wyjeżdża za granicę - po prostu w takim akurat środowisku
                się obracam, ale to wcale nie znaczy że tak żyje większość naszego
                społeczeństwa. My po prostu wyrabiamy normę.
                • Gość: Ania Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 17.01.04, 18:53
                  Wiesz ... to nie dotyczy tylko nauczycieli z podstawówek i gimnazjów. Na
                  studiach miałam taki przedmiot jak polityka ekonomiczna. Kobieta korzystała ze
                  starych pożółkłych notatek. Z tych samych z których korzystała rok wcześniej
                  (miałam wykłady koleżanki z poprzedniego roku) i kilkanaście lat wcześniej (w
                  międzyczasie zmienił się ustrój, niektóre teorie, a pani owa jakby tego nie
                  widziała). Swoje wykłady przerywała ciągłymi narzekaniami, że w Niemczech
                  bezrobotny dostaje więcej zasiłku niż ona za pracę na uczelni.
                  To tylko jeden z przykładów, a niestety miałam do czynienia z większa ilością
                  takich cudownych "nauczycieli" w swoim zyciu.

                  • Gość: chris Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.icpnet.pl 17.01.04, 19:55
                    No tak...
                    A swoją drogą to zastanawiam się czy za jakieś 20 czy 30 lat też mi się będzie
                    chciało coś robić tak jak teraz? Bo w przypadku niektórych osób to przychodzi z
                    czasem.
                  • Gość: kris Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.sylwex.pl / *.sylwex.pl 21.02.04, 21:37
                    Czesc Aniu! czyzbys zachowala wspomnienia z wykładów prof. Lityńskiej (historia myśli ekonomicznej na AE w Krakowie) ??
                    Moze razem studiowalismy?
          • Gość: BIBISIA Re: A ja lubię być nauczycielem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 16:52
            a skąd u ciebie taka dogłębna wiedza na ten temat? przepytałaś 99%nauczycieli?
      • Gość: Anna Re: Nauczyciele IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.01.04, 13:15
        Wprowadzę małą poprawkę do powyższych przeliczeń:
        - Pan Nowak nie może mieć więcej jak 9 godz. nadliczbowych, tak jest w ustawie.
        - Dodatek matywacyjny to zaledwie 1% w większeości gmin w Polsce.
        - Za wychowawstwo otrzymuje się co najwyżej kwotę 20 zł.
        - Za opiekę nad stażystą otrzymujemy 1% wynagrodzenia stażysty, czyli nawet nie
        10 zł.
        Niewiele możliwości jest zdobycia dodatkowych pieniędzy, ponieważ tak zwane
        kółka zainteresowań prowadzone w szkołach są nieodpłatne.Ku Chwale Ojczyzny!
        I taka jest rzeczywistość znacznej większości gmin w Polsce.
        Nie słuchajcie polityków, przyglądajcie się rzeczywistości.
        • Gość: Ania Re: Nauczyciele IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 17.01.04, 15:31
          > Niewiele możliwości jest zdobycia dodatkowych pieniędzy,

          Tak... a najgorsza mozliwością sa "korepetycje" Kiedy jeden nauczyciel (zamiast
          nauczyc na lekcji) posyła swoich uczniów kolezance, a w zamian bierze na
          korepetycje jej uczniów. Nie ma motywacji zeby nauczyć w szkole, bo wtedy nie
          będzie miał kogo posłac do koleznaki. Kolezanka tez nie ma, bo nie bedzie się
          mogła "odwdzięczyć" przysyłając swoich uczniów. I to jest nauczycielska
          uczciwość.
      • Gość: jj Re: Nauczyciele IP: 213.77.1.* 18.01.04, 16:32
        Niech nie narzekają za 18 godzin pracy w tygodniu i dwa miesiące urlopu to nie
        jest mało.A poz tym nie tylko nauczyciele mają stresującą pracę...
        • marioooo Re: Nauczyciele 18.01.04, 17:05
          czytajac niektore z tych opinii brak mi slow .... kto nie byl lub nie jest
          nauczycielem nigdy nie dowie sie jaka to ciezka praca. mam tylko nadzieje ze ci
          ktorzy wykonuja ten naprawde ciezki zawod mimo wszystko znajduja w tym choc
          cien zadowolenia. opinie w stylu : 18h zajec...., jeden wyklad [rzez kilka
          lat...(tak na marginesie to prowadzic wyklad mozna dopiero majac dr przed
          nazwiskiem a to tez wymaga troche pracy), 3 mce urlopu... (nalezy sie bo po
          kilku godzinach zajec i pozniejszym sprawdzaniu prac trzeba odpoczac zeby nie
          zwariowac) sa dowodem ze po drugiej stronie plotu trawa jest zawsze bardziej
          zielona. a czy zastanawialiscie sie dlaczego nauczyciele w wiekszosci wygladaja
          starzej niz ich rowiesnicy??? dlaczego po kilku latach maja problemy z
          glosem??? dlaczego boja sie o swoj dobytek???(np. porysowany samochod bo ktos
          dostal 2)???
          przynajmniej nie blokuja drog, nie rzadaja doplat, nie dostaja ogromnych
          odprawek tylko wykonuja swoja prace (oczywiscie nie wszyscy tak jak powinno to
          byc ale tak jest w kazdym zawodzie).
          • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 16:59
            Ludzie trochę więcej tolerancji. Jestem nauczycielką i lubię swoją pracę.
            Robiłabym to nawet bez tych niektórym "stojących w gardłach" 3-ch miesięcy
            wolnego. Nie nazywam dzieci "bachory" bo zwyczajnie je lubię.Marioooo, pozwólmy
            innym "żądać"i sami nie dajmy się zapędzić w ciemną uliczkę.
            Głos tak, ale wygląd...?Idę sprawdzić w lusterku.......nie jest tak żle!
            • marioooo Re: Nauczyciele 19.01.04, 17:50
              :) mam nadzieje ze bedzie dobrze bo to moja przyszla zona :)
              • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 18:34
                Masz na myśli EDUKACJĘ...cóż, można się w niej zakochać byleby nie bez
                wzajemności! Pochłania wiele czasu, jest zazdrosna itd. , itp. ŻYCZĘ POWODZENIA!
                • marioooo Re: Nauczyciele 19.01.04, 19:38
                  nie mam na mysli mojego lektora z ktorym mieszkam:)
      • Gość: margo Re: Nauczyciele IP: 217.70.49.* 21.01.04, 13:09
        mało, mało - ale teraz zarabiam okolo 700 zł. w biurze prywatnym, w tym roku
        koncze studia pedagogiczne i perspektywa pracy w szkole mnie pociaga mimo
        takich kiepskich zarobkow za tak żmudna prace, jednak co budżetówka to
        budżetówka niz prywaciaż!!!!!!!!!11
        • Gość: Ania Re: Nauczyciele IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 21.01.04, 17:22
          Gość portalu: margo napisał(a):
          prywaciaż

          Następna niedouczona nauczycielka.

          • marioooo Re: Nauczyciele 21.01.04, 17:48
            ty to masz chyba jakis kompleks?? co??
            • Gość: Ania Re: Nauczyciele IP: *.kra.cdp.pl / *.kra.cdp.pl 21.01.04, 18:11
              kompleks względem nauczycieli? bez żartów :-)))
              • marioooo Re: Nauczyciele 21.01.04, 18:24
                nie wiesz co to jest praca nauczyciela. po 2 stronie plotu trawa zawsze jest
                zielona. ja na szczescie nie jestem nauczycielem ale mam z tym kontakt na
                codzien w domu i widze jak to wyglada i zapewniam cie ze nie jest kolorowo.
            • mari.anna Re: Nauczyciele 21.01.04, 20:54
              chyba ma,
              zwykle błędy wytykają ludzie, którzy nic więcej nie mają do powiedzenia.
              Cóż, każdemu się zdarza popełnić błąd.
              • Gość: Ania Re: Nauczyciele IP: *.crowley.pl 21.01.04, 22:44
                To co ja mam do powiedzenia na temat nauczycieli powiedziałam już wyżej.
                W ogromnej większości są niedouczeni i znakomicie wikać to po ich ortografii.
                • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 01:02
                  Co ci zrobili ci niedouczeni nauczyciele,że z zawziętości aż mylisz litery?!
                  Wiem jedno, nie nauczyli cię (a może nie mogli?)szacunku do pracy innych ludzi.
                  Wkładasz wszystkich do jednej szufladki. Wyluzuj!!!!
                • marioooo Re: Nauczyciele 22.01.04, 07:26
                  a jak bardzo jestes TY douczona?? czym sie zajmujesz?? pochawal sie co
                  osiagnelas
                  • Gość: Kan_z_oz Re: Nauczyciele IP: *.mega.tmns.net.au 22.01.04, 12:13
                    Proponuje przeczytc;
                    www2.gazeta.pl/edukacja/1,27095,1655725.html
                    Rozumiem, ze w Toruniu beda pilnie potrzebowac nowa kadre pedagogiczna,
                    wszyscy 'zazdroszczacy' maja szanse.
                    Nawet mozna popracowac nad tym jak ta klase nauczyc ortografii.

                    Jesli ktos twierdzi, ze placi sie zbyt wiele nauczycielom, to tylko dlatego,
                    ze dawno nie widzial szkoly.
                    Do Polski dopiero to przychodzi. Zycze powodzenia gdy dojdziecie do szkol
                    patrolowanych przez policje i mlodziez sprzedajaca narkotyki. A moze to juz
                    jest, jak widac gangi juz dzialaja.

                    Uczyc w szkole? za zadne skarby i pieniadze. Ani w RP ani w Oz.
                    Pozdrawiam wszystkich nauczycieli.
      • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.pl / 62.87.152.* 22.01.04, 12:35
        Poczytalam wszystko, co zostalo napisane... BRAK MI SLOW... Skonczylam studia
        informatyczne, wcale nielatwe. W ubieglym roku ukonczylam studia matematyczne
        (II fakultet). Chce uczyc w szkole, kocham to, co robie. Zastanawia mnie tylko,
        na ile starczy mi sil i zapalu, aby za takie BEZNADZIEJNE pieniadze uczyc.
        Pracuje na pol etatu (na wiecej nie pozwalaja mi studia doktoranckie), zarabiam
        500 zl. W szkole pracuje 5 rok, zaczelam prace jeszcze jako studentka. Prosze
        mi napisac, czy tyle zarabia wykwalifikowany nauczyciel? Za takiego sie wlasnie
        uwazam i takim jestem - nie jest to tylko moje zdanie. Ktos moze napisac, ze
        pol etatu, czyli 9 godzin, to nic, a 500 zl to super kasa. A czy ktos wlicza w
        to sprawdzanie klasowek, sprawdzianow, prac domowych. Czy ktos wlicza rady
        pedagogiczne (od poczatku stycznia mielismy juz 3, kazda trwala 2,5 - 3
        godziny). Czy ktos wlicza konsultacje z rodzicami, czy ktos wlicza darmowe
        konsultacje dla uczniow, pilnowanie ich na imprezach szkolnych... Kto wlicza
        czas, na przygotowanie sie do lekcji? Prosze nie pisac, ze co roku jest to
        samo, program nauczania sie co rusz zmienia, szczegolnie jesli chodzi o
        informatyke... Poza tym lekcje musza byc atrakcyjne dla uczniow, a do takich
        naprawde trzeba sie przygotowywac...

        Nie maja racji ci, ktorzy twierdza, ze praa ta jest duzo latwiejsza niz inne.

        W jednej firmie sprzataczka zarabia wiecej ode mnie. Pracuje 10 godzin w
        tygodniu... Odkurza biuro, wyciera kurze, zmywa podlogi. Niestety, ja sie nie
        nadaje do takiej pracy, bo jestem do niej za bardzo wyedukowana (jak mi
        powiedzieli)...

        • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 16:09
          Marioooo!!!!Źle mnnie zrozumiałeś. Nie myślę, że nauczyciele są niedouczeni.
          Powtarzałam tylko z ironią słowa Ani i współczuję, że nie dała się wyedukować.
          Jestem nauczycielką (jeśli pytasz odpowiadam ).Mam za sobą studia pedagogiczne
          i dwa kierunki studiów podyplomowych . Jeśli jeszcze jesteś ciekawy mogę ci
          wyliczyć wszystkie kursy , warsztaty szkoleniowe i diabli wiedzą co
          jeszcze ,ale jeśli masz nauczyciela w domu to pewnie wiesz co. Pozdrawiam
          wszystkich nauczycieli!!!
          • marioooo Re: Nauczyciele 23.01.04, 17:09
            twoj post zrozumialem :) chodzilo mi o Anie :) jakos ucichla??
            • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 17:23
              Może zmieniła zdanie na temat nauczycieli? Aniu ,pozdrawiam!
              • Gość: obserwatorka Re: Nauczyciele IP: 212.106.152.* 24.01.04, 20:55
                Przerażająca jest ilość jadu, jaką wylewacie na siebie w tych listach. To, że
                z taką satysfacją wypominacie komuś błędy( nawet ortograficzne )i zawiścicie
                jest naprawdę oznaką waszych kompleksów i niskiego poczucia własnej wartości.
                Nie wiem, czy jestem rzeczywiście jedyną osobą, która miała fantastycznych
                nauczycieli, poświęcających nam nie tylko czas "etatowy", ale pilnujących nas
                na dyskotekach, wyjeżdżających na rajdy nawet w weekend itp.Mam 30 lat i nie
                przesadzę, jeżeli stwierdzę,że więcej zawdzięczam belfrom niż rodzicom,których
                interesowało tylko to,kiedy zacznę zarabiać.Nauczyciele "pchali" mnie do
                góry,nawet wbrew rodzicom i wmawiali, że poradzę sobie. Nigdy nie korzystałam
                z korepetycji, a w moim klasowym otoczeniu "korki" brały osoby zamożne, które
                miały w nosie to co działo się na lekcjach. Teraz pewnie też opowiadają, że
                miały beznadziejnych pedagogów. Ludzie mniej jadu.
                • Gość: nauczycielka Re: Nauczyciele - ludzie mniej jadu... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 27.01.04, 00:32
                  Jak dobrze przeczytać wypowiedź człowieka, który ma odwagę być obiektywnym na
                  forum, które służy jego użytkownikom głównie do wyrzucenia z siebie złości,
                  nienawiści i kompleksów... Kiedy ktoś, kto nie jest w żaden sposób związany ze
                  szkołą wylicza ile pracuję, bo wie lepiej :) - to proponuję, żeby spróbował.
                  Każdy może pójść na studia, zostać nauczycielem i pracować "tylko" 18 godzin.
                  A może jednak nie każdy ma do tego predyspozycje?
                  • Gość: Kru Re: Nauczyciele - ludzie mniej jadu... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 15:12
                    Nie każdy- ja szukam już dłuższy czas pracy i nic chociaż wiem że to jest to co
                    chciałabym robić
      • Gość: chopinnn Re: Nauczyciele IP: 80.244.140.* 25.01.04, 00:39
        Jak wyglądał ten tydzień: -mam 15 godzin do "odsłużenia", w poniedziałek i
        wtorek należało przyjśc wcześniej bo z okazji dnia dziadka i babci należłao
        wydrukowąc laurki itp. a kto to zrobi jak nie ten kto w kompie umie coś
        grzebnąc, dodatkowo w środe kurs (nawet ciekawy) powró do domu o 19 (wyjazd O
        10). Czawrtek normaly od 8 do 15 z wywiadówką w piatek na studia od 8 do 19 (ale
        koniec), sobotak choinka od 10 do 16 bp jeszcze przygotowania na dzeińbabci w
        niedzielę, (niektóe osoby idą w niedzielę od 14 podobno ma trwać do 18) ja nie
        narzekam, ( jakięś 815 zł drugi rok pracy) ale czasami to może człowieka
        pokręcić. Jeśli chodzi o tzw oddanie, od poczatku roku mówię że mogę zostać po
        lekcji jak ktoś nie rozumie (nie wieże że wszyscy zrosumieja temat szczególnie
        za matematyki) ale do tej pory zostało dwie osoby dwa razy....
        • Gość: Dziobak Re: Nauczyciele IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 27.01.04, 09:57
          "(nie wieże że wszyscy"
          Rany boskie...
          • Gość: BIBISIA Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 17:08
            dziobak, poczytaj inne posty!! Ustaliliśmy chyba, że literówki i wpadki się
            zdażżżżają!
            • Gość: chopinnn Re: Nauczyciele IP: 80.244.140.* 01.02.04, 21:51
              Prawdę mówiąc to pisze jak popadnie... "polska jenzyk tródna jenzyk", a tak
              ogólnie, to dyskusja nie o ortografii.
      • Gość: laurenka4 Re: Nauczyciele IP: *.inetia.pl 26.01.04, 12:09
        miałam pracować w prywatnej szkole. Zostałam wybrana z 60 osób. Miałam mieć
        staż od września i dorobić sobie świetlicą. Okazało się że przez 14 dni nie
        mogłam doprosić się o umowę, Dyrektorka nie miała dla mnie czasu, nie miała
        podręcznika mrtodycznego nawet do wglądu, ksiegarnie były niechetnie
        nastawione do takiego zamówienia. W szkole rządzili - jak na społeczną
        przystałao - rodzice. Polazywałam na rozpoczęciu podręczniki i uzasadniałam
        wybór, nie było głosów sprzeciwu, a potem kilka mamuś nie dawało dzieciom
        pieniążków na podręczniki do polskiego, bo dzieci mają ksiażki (co z tego, że
        inne tytuły), ale do polskiego. Odeszłam, kiedy przypadkiem ksiegowa na etacie
        bez wyższego (zarabiająca ponad 1000) powiedziała mi, ze tak naprawdę
        poprzednia mgr polonistyki nie miała otwartego stażu, a zarabiała łącznie ze
        świetlicą 400,00pln. Miałam mieć tyleż samo+biblioteka, którą trzeba było
        założyć, oraz kółko teatralne. Każdego dnia coś, a w sumie siedziałam tam 8
        godzin.Dyrektor - w wymuszonej rozmowie pptwierdziła to, a kiedy powiedziałam,
        ze zamierzam odejsć -próbowała nawtykać mi o mojej niemoralnośći względem
        dzieci. Kto był niemoralny. Przecież to on mnie okłamała.
        • Gość: Alison Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:30
          Już się pogubiłam w tym wszystkim, tyle tu różnych opinii. Myślę, że każdy ma
          jakąś swoją rację, ale zaglądajcie do słownika niech wam nie wytykają błędów bo
          to jest żenujące szczególnie w naszym "fachu".
      • Gość: tercjan Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 22:12
        Jak cię te bachory tak męczą ,dlaczego uczysz jeszcze?Twój czas pracy=w tygodniu
        góra 20 godzin,ja tyle pracuję w jednym dniu,w soboty cię nie ma w szkole o
        niedzieli nie mówię,z <bachorami>jedziesz na wycieczki,bo nadgodziny,żarcie za
        darmo,w szkole pensja leci,ferie zimowe jedziesz na narty,w wakacje
        Hiszpania,Grecja,itp.ja w ferie pracuję i w wakacje też,dajesz korepetycje po
        30zł/godz <bachorom>bo na lekcji nie nauczyłaś,przyszłaś na lekcję 10-15 minut
        spóżnona,bajki o pracy w domu możesz opowiadać <bachorom>,młody nauczyciel
        jeszcze coś tam w domu robi ale po roku juz nic,w czasie twoich godzin dziwnie
        lecą ci jakieś nadgodziny,a po 15:00 nie ma już nikogo w szkole,no zarabiasz
        <tylko> jakieś 1600zł....To tylko fragment z życia szkoły.Znam, bo pracuję w
        szkole od wielu ,wielu lat...
        • Gość: sss Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 21.02.04, 00:28
          ᡌ godzin,ja tyle pracuję w jednym dniu

          >To tylko fragment z życia szkoły.Znam, bo pracuję w
          > szkole od wielu ,wielu lat...

          ???????
          ciekawe, ciekawe, stróżem jesteś?
          • Gość: tercjan Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 09:02
            A czy ty wiesz kto to jest <tercjan>?
            • Gość: sss Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 21.02.04, 21:04
              oh, nie zauważyłem nicku, no, niewiele się pomyliłem
        • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 26.02.04, 21:26
          Mysle, ze jestes niesprawiedliwy. Czy mierzysz wszytskich jedna miara? Ja
          pracuje na pol etatu (9 godzin), a tak naprawde to chyba 20 w tygodniu. Za
          wycieczki nic nie placa, jezeli sa to wycieczki w tygodniu (przynajmniej w
          mojej szkole), jezeli obejmuja sobote czy niedziele, to za dzien wyplacaja jak
          za 4 godz. pracy (a jestes odpowiedzialny 24h /doba). Dodam, ze te 4 godz. sa
          liczone jak zastepstwo, w moim przyapdku chyba 8,50zl/h. Jezeli jedziesz na
          wycieczke, a akurat nie masz w tym czasie lekcji w szkole, to Twoj pech. I tak
          nikt CI nie zaplaci za Twoj czas. Wiec cos o tym, bo bedac poletatowcem, bylam
          przez 3 lata wychowawca w liceum.... Na ferie nie jezdze na narty, na wakacje
          rzadko wyjezdzam, za granice w ogole, bo mnie najzwyczajniej w swiecie nie
          stac. Wyobraz sobie, ze 90% korepetycje daje za darmo... Mam do pracy 120 km i
          jeszcze nigdy sie nie spoznilam. Pracuje dluzej niz rok, uwazam sie za mlodego
          nauczyciela i caly czas sie staram.. O jakich nadgodzinach Ty mowisz? Wiesz,
          gdybym nawet pracowala na caly etat, to nie nie mialabym chyba nawet polowy z
          1600... I to tez fragment z zycia szkoly... moj wlasny przyklad.
      • Gość: tercjan Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 22:13
        Jak cię te bachory tak męczą ,dlaczego uczysz jeszcze?Twój czas pracy=w tygodniu
        góra 20 godzin,ja tyle pracuję w jednym dniu,w soboty cię nie ma w szkole o
        niedzieli nie mówię,z <bachorami>jedziesz na wycieczki,bo nadgodziny,żarcie za
        darmo,w szkole pensja leci,ferie zimowe jedziesz na narty,w wakacje
        Hiszpania,Grecja,itp.ja w ferie pracuję i w wakacje też,dajesz korepetycje po
        30zł/godz <bachorom>bo na lekcji nie nauczyłaś,przyszłaś na lekcję 10-15 minut
        spóżnona,bajki o pracy w domu możesz opowiadać <bachorom>,młody nauczyciel
        jeszcze coś tam w domu robi ale po roku juz nic,w czasie twoich godzin dziwnie
        lecą ci jakieś nadgodziny,a po 15:00 nie ma już nikogo w szkole,no zarabiasz
        <tylko> jakieś 1600zł....To tylko fragment z życia szkoły.Znam, bo pracuję w
        szkole od wielu ,wielu lat...A ja za połowę ,lubię te<bachory>
        • Gość: Gosia Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:13
          Właśnie przeczytałam Twą "wypowiedż " i zaniemówiłam z wrażenia .Pracuję w
          szkole od 14 lat , w tym roku 25 godzin lekcyjnych a dodatkowe 25 (policzone) w
          domu lub szkole przygotowując się do zajęć , organizując konkursy ,spotkania z
          rodzicami itd.Do twojej wiadomości za te godziny nikt mi nie płaci , za
          wycieczki też a żarcia w szkole też nikt mi za darmo nie daje .I lubię te swoje
          dzieciaki (zmartwię Cię bo z wzajemnością ).Doaję wyrazy współczucia za
          takie "doświadczenia" z polską szkołą .Zapomniałam dodać , że moje dzieciaki
          mają po 13,15 lat a pomimo tego są O'kay.
        • Gość: zabiegana Re: Nauczyciele IP: *.bochnia.pl / *.remedium.bochnia.pl 21.02.04, 21:14
          Ja mam 27 godzin etatowych + 4 godziny konsultacji (bezplatnie). Na korepetycje
          brakuje czasu...
          Niektórzy wspominali tu o klasówkach od czsu do czasu... Policzyłam, że w
          jednym semestrze przygotowanie i poprawienie klasówek zajmuje mi 105 godzin -
          oczywiście bez uwzględnienia terminów dodatkowych dla nieobecnych oraz tzw.
          poprawek.
          Przygotowanie się do każdej lekcji jest niezbędne! Nauczyciel "rutyniarz" traci
          szacunek i zaufanie uczniów!
          Jeżeli chodzi o wycieczki szkolne - proszę wybaczyć - nauczyciel jedzie tam do
          pracy, co wiąże się z ogromną odpowiedzialnąścią 24 godz. na dobę - a
          nasze "dzieciaki" potrafią zadbać o "atrakcje".
          Wywiadówki - 3 niedziele w roku szkolnym, do których trzeba się przygotować i
          po których wielokrotnie pozostaje niesmak...
          A trudne sytuacje w klasie... problemy w domu, problemy ze sobą... wymuszenia,
          alkohol, narkotyki...
          Nie wspominam już o konieczności ciągłego dokształcania się na różnego rodzaju
          studiach, kursach i warsztatach - w moim przypadku wchodzą w grę jedynie sobota
          i niedziela.
          A przygotowanie i przeprowadzanie badania wyników, egzaminów... opracowywanie
          wyników...
          A przecież szkołę trzeba promować w środowisku... plakaty, foldery, ulotki,
          strona internetowa...
          A wydarzenia szkolne, imprezy...A organizacja różnego rodzaju konkursów....
          przygotowywanie do olimpiad...
          A szukanie sponsorów....
          Jeżeli chodzi o ferie - to czas na gruntowne zajęcie się pracownią...
          No i przecież staż... tu już brakuje czasu...
          Wiele rzeczy jeszcze nie wymieniłam - po co zanudzać - dobrzy nauczyciele o
          nich wiedzą, a inni i tak nie uwierzą...
          Dodam jeszcze, że lubię swoją pracę za "1600" zł.
          • Gość: tercjan Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:47
            No jasne,że pracujecie.W szkole jest ok.50 nauczycieli z tego prawdziwych
            nauczycieli jest góra 5.Tak jest w każdym zawodzie.Tylko dlaczego jest coraz
            gorzej z młodzieżą?
            • Gość: zabieegana Re: Nauczyciele IP: *.bochnia.pl / *.remedium.bochnia.pl 24.02.04, 20:23
              Z tymi statystykami byłabym bardzo ostrożna...
              We wszystkich szkołach z jakimi mam kontakt, znakomita większość nauczycieli
              wykonuje te czynności, zadania, o których pisałam - należą do ich obowiązków i
              z tego są rozliczani.

              Natomiast młodzież mamy taką, na jaką zasługujemy jako społeczeństwo.
              Obciążanie winą nauczycieli jest bardzo niesprawiedliwe...
              Niestety, bardzo często zdarza się, że jakiekolwiek działania wychowawcze
              nauczycieli, wychowawców blokowane są przez rodziców... Zwłaszcza gdy sytuacja
              dotyczy ich osobiście.
              Oczywiście, nie jest to jedyna przyczyna... i chyba nie najważniejsza...
              Przyczyn jest bardzo wiele i myślę, że Pan sam mógłby wymienić kilka nie
              związanych ze szkołą.
              Jak często zdarza się, że dzieci z "dobrych domów" są przyczyną wielu
              nieszczęść...
              Kto tak naprawdę interesuje się sytuacją dzieci z rodzin biednych, czy
              patologicznych... (bardzo często jedynie szkoła...)
              W tej kwestii, wydaje mi się, że trzeba patrzyć na siebie i próbować coś
              zmienić we własnym otoczeniu...
              • Gość: tercjan Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:16
                Nie chciałem wciągnąć się w dyskusję ,gdzie wszyscy mają rację.Moją zasadą
                jest :że u mnie uczeń jest uczniem a nie dzieckiem pana prezydenta,sędziego,
                wojewody,prezesa banku czy pana ordynatora.Kiedyś było Ministerstwo Nauki i
                Wychowania ,teraz jest Ministerstwo Oświaty.Kiedyś nauczyciel uczył i
                wychowywał,teraz ma tylko przekazać wiedzę.Kiedyś był porządek i dyscyplina,
                obowiązywało to uczniów i nauczycieli.Gdyby każdy w swoim miejscu robił coś w
                dobrym kierunku,nie było by może tak żle.Proszę nie mówić ,że w Niemczech czy w
                USA jest jeszcze gorzej.Temat rzeka....chory kraj,to i szkoła chora.Pozdrawiam
                cię zabieegana
      • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 26.02.04, 08:49
        Moim zdaniem wiekszość ludzi kończących uczelnie pedagogoczne to ludzie którzy
        tam poszli z przypadku bo nie mieli gdzie iść na studia.Ja w swoim zyciu
        spotkałem może 2 nauczycieli z prawdziwego zdarzenia.
        Czemu nauczyciele tak narzekają ze muszą sprawdzać klasówki, dokształcać się
        poza godzinami pracy?
        Tak jakby inni nie musieli tego robić.A inni pracują 40 h na tydzień a nie 18.
        • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 26.02.04, 21:16
          1. Jezeli sptokales tylko dwoch takich nauczycieli - szczerze Ci wspolczuje.
          2. Pracujesz 40 h tygodniowo, skad wiesz, ze nauczyciel nie pracuje tyle samo?
          Juz w wielu wypowiedziach to sie pojawia. 18 godzin przebywasz w szkole, dolicz
          jeszcze godziny, kiedy pracujesz w domu. Zapewniam Cie, ze czesto wychodzi
          wiecej niz 40 tygoniowo.
          • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 27.02.04, 08:00
            A pewbnie ja nie musze pracować w domu?Wrecz przeciwnie musze być na bieżąco z
            programami komputerowymi, jezykiem, nowościami technologicznymi.
            • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 27.02.04, 11:12
              Wyobraz sobie, ze ja oprocz przygotowywania sie do lekcji, sprawdzania prac itd
              rowniez musze byc na biezaco z programami komputerowymi, jezykiem i nowosciami
              technologicznymi... A znam ludzi, ktorzy prace zostawiaja "w pracy", 40
              h/tydzien i koniec. A zarobki duzo, duzo lepsze od moich.

              Moze i 90% nauczycieli jest nimi z przypadku. Ja akurat ucze w takiej szkole, w
              ktorej wiekszosc nalezy do tych 10% z powolania...

              • Gość: Ania Re: Nauczyciele IP: *.crowley.pl 01.03.04, 17:50
                Rzadko który nauczyciel jest na bieżąco z programami komputerowymi, językami,
                nowościami itp. Jak w innym zawodzie nie będziesz na bieżąco to po prostu
                wylecisz z obiegu, popełnisz jakiś błąd który może Cię bardzo dużo kosztować
                (także finansowo).
                A nauczyciel? Tłucze co roku to samo. Bardzo często o wielu rzeczach wie mniej
                niż jego uczniowie (np. z informatyki) i wcale nie ma chęci się douczać.
                Jesli czegoś nie nauczy to i tak zawsze będzie wina ucznia. Nauczyciele są
                zawsze w porządku. Uczniowie to matoły, lenie i nieuki.
                • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 02.03.04, 08:45
                  Zgadzam się. Ja musze sam douczać sie programów,angielskiego itp. bo jak nie to
                  wylece z pracy.A nauczyciele?Nic takiego im nie grozi.
                  a najbardziej rozśmieszyła mnie ostatnio historia którą opowiedział mi znajomy.
                  znajomy chodzi na kurs angielskiego i tak się składa że jest tam też
                  nauczycielka. Kiedyś przy okazji jakiegoś testu ta nauczycielka był osoba która
                  najwięcej sciągała.Ludzie to jest paranoja, ktoś płaci za kurs swoją kase i
                  się sam oszukuje.I to jeszcze nauczyciel który powinien dawać przykład a on
                  najwięcej ściągał.
                • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 03.03.04, 21:05
                  Jezeli w zawodzie nauczyciela nie bedziesz na biezaco, to tez wylecisz z
                  obiegu. Pewne bledy tez czesto kosztuja Cie finansowo. W programach nauczania
                  wciaz wiele sie zmienia i coraz rzadziej tluczesz to samo - ja w ogole nie moge
                  sobie na to pozwilic - i dobrze.

                  A teraz problem informatyki... To prawda, wielu uczniow wie czasami wiecej od
                  nauczyciela. I bardo dobrze, bo ten ma sie od kogo uczyc. Ale prawda jest taka,
                  ze wielu uczniow nie posiada takiej wiedzy, jaka czesto posiada nauczyciel
                  informatyki, jesli chodzi o konkretne zagadnienia informatyczne. Bo informatyka
                  to nie tylko sprzet, budowa komputera,sieci, internet itd - cos co sie
                  najczesciej zmienia i fascynuje mlodych ludzi. Szkoda, ze tak niewiele osob
                  zdaje sobie z tego sprawe.
          • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 27.02.04, 08:03
            tak spotkałem tylko dwóch takich nauczycieli i jeden z nich nawet nie był
            pedagogiem tylko był to inzynier który pracował w biurze projektów, pracujacy w
            szkole na pół etatu.Jego lekcje pamietam w zasadzie do dzisiaj.
            A swoje zdanie podtrzymuje dalej, 90% nauczycieli to ludzie z przeypadku a nie
            z powołania
            • Gość: malmariebe Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 21:52
              Najlepiej od razu wyjechać z powołaniem i od razu wytrącamy oręż z ręki.
              Powołanie - wielkie słowo...
              Może w takim razie powiesz mi, co to jest? Może to jest jakoś podobne na
              przykład do pasji? A w takim razie wyjaśnij - proszę - ile znanych Ci osób
              wykonuje swoją pracę z pasją? Dlaczego tak chętnie czepiamy się niektórych
              profesji, a inne zostawiamy w spokoju? Nie wzbudzają naszych emocji? Nie
              denerwują Cię niekompetentni urzędnicy, niefachowi inżynierowie, informatycy?
              Nie? Tylko nauczyciel, sędzia i ksiądz ma być kryształowy, a jak nie jest to
              plujemy sobie do woli...
              Budujące...
              • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 03.03.04, 08:23
                Tylko że niekompetentny inżynier czy informatyk zbyt długo nie popracuje po po
                jednej dwóch poważnych wpadkach wylatuje z pracy(chyba ze pracuje w
                administracji publicznej to wtedy jest nietykalny i nie odpowiada za błedy).A
                niekompetentny nauczyciel w państwowej szkole nie ma szans wylecieć
                • Gość: ani Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 03.03.04, 15:42
                  czyżby?
                  To dlaczego ja wokół spotykam tylu niekompetentych pracowników???? Dziedzina już w zasadzie przestaje mieć znaczenie. Jest ich coraz więcej i więcej... Najwięcej chyba wśród sprzedawców...
                  • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 03.03.04, 15:49
                    Moze masz taki niefart albo spotykasz pracujących na państwowych posadach, bo
                    ja akurat jestem inzynierem i uwierz mi że w firmach w których pracowałem za
                    nielkompetencje i grube błedy sie wylatywało.
                    W jednej z firm dyrektor zawsze mówił do kogoś kto popełnił jakis błąd że drzwi
                    do kadr są już uchylone
                    • Gość: ani Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 03.03.04, 18:11
                      jasne, czyli wszyscy inni źle pracują tylko nie 'my'.

                      a swoją drogą to musiałabym mieć naprawdę pecha, żeby spotykac wyłącznie nieudaczników, którym się nie chce. A pecha raczej rzadko mam. Po prostu WIELU ludzi nie nadaje się do pracy którą wykonują, między innymi dlatego,że tej pracy nie lubią.
                • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 03.03.04, 21:10
                  Niekompetentny nauczyciel ma wieksze szanse wyleciec, niz Ci sie wydaje...
                  Poczytaj sobie Karte Nauczyciela.

                  A tak poza tym, jak podpisuja z Toba umowe? Bo nie wiem, czy wiesz, ale obecnie
                  kazda umowa z nauczycielem moze byc podpisana na czas okreslony... KAZDA. Ja
                  wlasnie pracuje 5 rok. Co rok mam umowe na czas okreslony. I wiesz co, jestem
                  naprawde bardzo dobrym nauczycielem. Pozdrawiam.
        • Gość: jana Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 26.02.04, 23:29
          Ja jako nauczyciel pracuję od 40 do 50 godzin tygodniowo. I nie mam tu na myśli poprawiania testów czy przygotowywania się do zajęć albo zajęć na rzecz szkoły. Mówię, o liczbie lekcji w tygodniu, w dwóch szkołach + korepetycje. A dopiero do tych godzin dochodzi sprawdzanie testów, przygotowywanie się do zajęć, etc.
          • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 27.02.04, 07:58
            Mówimy tu oczystych godzinach, ja tez nie wliczam do swoich godzin pracy pracy
            na umowę o dzieło czy umowe zlecenie
          • Gość: Beata Re: Nauczyciele IP: *.example.net / 62.87.152.* 27.02.04, 11:18
            I tak to wlasnie smutno wyglada... Nauczyciele nie sa doceniani, chocby
            finansowo (choc nie tylko). W zwiazku z tym pracuja na kilka etatow i udzielaja
            korepetycji, zeby jakos przezyc. Po calym tygodniu sa tak wyczerpani, ze nie sa
            czesto w stanie przygotowywac sie do zajec itd (o czym pisze wiekszosc
            uczestnikow forum). I tak w kolko. Mysle, ze gdybysmy godziwie
            zarabiali,sytuacja wygladalaby inaczej.
          • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 02.03.04, 08:39
            Wiesz ja nie licze do swoich godzin pracy zajec z drugiego etatu na umowe o
            dzieł czy umowę zlecenie
            • Gość: mamdość Re: Nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:43
              Piotrze, mam dość twojej niekompetencji w dyskusji. Co ty w ogóle wiesz o pracy
              nauczyciela? To, że wiele ludzi trafia tu bo nie ma innej pracy ,to nie jest
              wina tych co pracują dobrze.Co ty ze swojej wypłaty "wynosisz do pracy"?Pewnie
              nic.A nauczyciel? Kupuje książki (musi być ciągle w temacie), pomoce
              dydaktyczne (bo szkoła nie ma pieniędzy), opłaty za kursy, szkolenia itp.(bo
              nikt nie zwraca jak w innych firmach), kupuje dzieciom podręczniki (też się
              zdarza) bo rodzice nie mają pieniędzy, o innym "zakładaniu"pieniędzy za dzieci
              już nie wspomnę .Może nie wszyscy tak robią , ale taka jest praca nauczyciela
              (bo ma dobre serduszko). I co za to? ciągła presja ze strony rodziców,
              ministerstwa.....Często niesłuszna krytyka...
              • Gość: Piotr Re: Nauczyciele IP: 80.50.193.* 04.03.04, 07:57
                Piotrze, mam dość twojej niekompetencji w dyskusji. Co ty w ogóle wiesz o pracy
                >
                > nauczyciela? To, że wiele ludzi trafia tu bo nie ma innej pracy ,to nie jest
                > wina tych co pracują dobrze.Co ty ze swojej wypłaty "wynosisz do pracy"?
                Pewnie
                > nic.A nauczyciel? Kupuje książki (musi być ciągle w temacie), pomoce
                > dydaktyczne (bo szkoła nie ma pieniędzy), opłaty za kursy, szkolenia itp.(bo
                > nikt nie zwraca jak w innych firmach), kupuje dzieciom podręczniki (też się
                > zdarza) bo rodzice nie mają pieniędzy, o innym "zakładaniu"pieniędzy za
                dzieci
                > już nie wspomnę .

                I tu sie grubo mylisz, akurat jestem inzynierem i musze być na bieżaco.Musze
                kupować specjalistyczną literaturę, uczyć się angielskiego uczeszczać na kursy
                itp. a pracodawca Ci za to nie zapłaci.
                Nie powiedziałem że wszyscy nauczyciele są źli ale większość z nich niestety
                nie nadaje się do pracy w szkole
      • kkonradd Re: Nauczyciele - puenta 03.03.04, 21:29
        Przeczytałem prawie wszystkie wasze wypowiedzi i nasuwa mi się tylko jedno:
        Do tych ,którzy są "naprawdę" nauczycielami - Szanujcie siebie i swoją pracę.
        Nie wdawajcie się w dyskusję z ludźmi, którzy nic nie wiedzą o byciu
        nauczycielem. Sami dobrze wiecie ile jest warta praca nauczyciela, jak jest
        ciężka i jak słabo opłacana. Sami dobrze wiecie co to znaczy użerać się z bandą
        rozwydrzonych gówniarzy i ich rodzicami.
        Do wszystkich "pseudonauczycieli", którzy nie mają nic wspólnego z tą pracą -
        Jest takie mądre powiedzenie "Obyś cudze dzieci uczył...". Tego wam z całego
        serca życzę.
      • Gość: pencomp Re: Nauczyciele IP: 80.50.189.* 04.03.04, 18:29
        przykład nauczyciela jest faktycznie optymistyczny, nawet bardzo. Każdy
        nauczyciel chciałby pracować w takiej chyba z nieba wziętej gminie. I autor
        nazywa go statystycznym - obudźcie się, żyjemy w Polsce - podzielcie dodatki
        przez trzy to wtedy będzie statystycznie
        • mbmm Re: Nauczyciele 15.03.04, 22:38
          Jestem nauczycielem. Pracuje ponad 4 lata.
          9 miesiecy w wiejskiej szkole, ale ze na zastępstwach, wiec bez dodatków. Tam
          zarobiłam swoją pierwsza nauczycielska pensję - 476 zł.
          Później zaczęłam pracowac w szkolnictwie specjalnym. Rok w internacie (grupa
          meska 12-17 lat, 17 osób). W tym czasie eksternistycznie uzupełniałam
          wykształcenie magisterskie.
          Kolejna placówka: tu juz jestem 3 rok. Pracuje w zespole terapeutycznym. Mam
          pod opieka 9 dzieci z upośledzeniem umiarkowanym.
          Jestem nauczycielem kontraktowym. Nie mam dodatku motywacyjnego, a
          wychowawczego dostaję 40 zł brutto. Dostaje dodatek tzw. trudnosciowy. W
          tygodniu pracuję 27 godzin.
          Lubie swoją pracę. Pewnie, ze byłoby lepiej zarabiać wiecej...ale na samotne,
          skromne życie mi starcza. Zaczęłam polonistyke w mieście oddalonym od mojego o
          330 km. Jeżdze co dwa tygodnie.
          Moi uczniowie nie maja podręczników. Nie ma takowych na rynku, jeszcze nikt nie
          wymyslił, bo i trudno byloby, kazde z dzieci prezentuje inny poziom. Dla
          kazdego z nich przygotowuje oddzielne zadania na dany dzień.
          Sa różni nauczyciele. Tak jak różni są ludzie. Uszanujmy siebie wzajemnie:)
          • Gość: absolwentka Re: Nauczyciele IP: *.lublin.mm.pl 17.03.04, 15:00
            Wy narzekacie,a ja podążam dzień w dzień,od szkoły do szkoły z prośbą o
            przyjęcie mnie do pracy na stanowisko nauczyciela języka polskiego. Obeszłam
            tak już pół Lublina. Bez echa niestety. Chciałabym być na Waszym miejscu. Nie
            rozumiem tylko Waszego niezadowolenia. Przecież MACIE PRACĘ! Przynajmniej część
            z Was,z pewnością doskonale się w niej realizuje. Ci, którym zawód ten nie
            przynosi satysfakcji, może powinni zrezygnować? Trzeba przecież w życiu robić
            to,co się lubi, bo wtedy robi się to najlepiej.Dlatego całe dni poświęcam na
            szukanie pracy w szkole. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Może Macie jakąś
            radę?
            • Gość: mo Re: Nauczyciele IP: *.oskbraniewo.pl 17.03.04, 16:00
              POszukaj na internetowych stronach kuratorium oswiaty. I czekaj do sierpnia. To
              praca uzalezniona od wakacji:)
              JA zaby dostac prace przeprowadziłam sie o 200 dalej. Tez czasami tak trzeba.
              • Gość: absolwentka Re: Nauczyciele IP: *.lublin.mm.pl 17.03.04, 17:03
                Zaglądam na strony kuratorium prawie codziennie. Jak dotąd nie znalazłam tam
                żadnych ofert pracy. Ale do wakacji jeszcze daleko,więc cierpliwie szukam
                dalej.Dzięki za radę. Pozdrawiam.
      • Gość: Dorota Re: Nauczyciele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 15:08
        Sprostowanie: nauczyciel jak określa Karta Nauczyciela pracuje 40 godzin tygodniowo a nie 18 jak zamieściliście.. 18 h to zajęcia lekcyjne a reszta to już ustalone przez dyrektora...
      • Gość: heloł Re: Nauczyciele IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 06.04.04, 23:39
        Jest coś takiego jak specyfika pracy. Czepiacie się tego że mamy wakacje i
        pracujemy 18 godzin tygodniowo. Czas sprawdzania klasówek, przygotowania zajęć,
        zebrań z rodzicami, dni otwartych, przygotowywania dzieci do Dnia Matki,
        Dziewczyny, Chłopaka itd. wycieczek szkolnych, jest bagatelizowany i uznawany
        za nic - trudno. Zastanówcie się tylko, czy nauczyciel prowadzący lekcje
        czterdzieści godzin w tygodniu robiłby to dobrze? Nawet przy minimalnym wysiłku
        byłoby to trudne do wykonania.
        Pracuję w szkole od 8 lat, lubię swoją pracę i nie zamieniłabym jej na żadną
        inną. Moi uczniowie z powodzeniem startują na olimpiadach i nie mają problemu z
        przedmiotem w gimnazjum i średniej szkole. Wiem, bo z nimi rozmawiam i
        koresponduję.
        Mam w każdym roku pracy średnio 4 nadgodziny, na które przystaję z radością
        (pieniążki), ale w latach kiedy tych nadgodzin było więcej, miałam trudności z
        terminowym oddawaniem sprawdzianów i przygotowaniem lekcji tak, jakbym chciała.
        Czy o to chodzi?
        Poza tym, gdyby stworzono nam warunki, chętnie robiłabym w szkole to wszystko
        co robię w domu. Wystarczyłoby mi biurko, jakieś dźwiękoszczelne przepierzenie
        i komputer.
        Czy mam prawo narzekać na zarobki? A dlaczego miałabym nie narzekać? Za
        solidnie wykonywaną pracę z wielkim trudem utrzymuję siebie i dwójkę dzieci. Od
        chyba trzech lat, jedynymi sklepami w jakich kupuję ubrania są lumpeksy. A z
        powodu nieplanowanych wydatków (leki, złamane okulary, zepsuta pralka) mam na
        koncie spory debet. Zazdrościcie nam wakacji? Macie rację to wielki plus naszej
        pracy, ale marynarze podróżują po świecie i za to im płacą. Tak samo piloci
        wycieczek. Ja im zazdroszczę, ale nie odważyłabym się powiedzieć że zarabiają
        tyle co powinni, gdyby dostawali 1100 zł miesięcznie.
        Ktoś napisał też, że nie jesteśmy sprawdzani i oceniani - to już w ogóle jest
        totalna bzdura. Czasy nic nie robiących nauczycieli trzymających dyscyplinę
        dzięki linijkom dawno minęły. Dzieci - nawet w podstawówce są świadome tego co
        im się należy a ich rodzice tym bardziej. Na szacunek i posłuch trzeba sobie
        solidnie zapracować. Nauczyciele, którzy tego nie portafią są szybko
        eliminowani.
        Współczuję nauczycielom którzy uczą, lub będą uczyć dzieci osób typu Piotr.
        Często nie współpracują z nauczycielami. Nie pochwalają ich konsekwencji i kar
        stosowanych wobec dzieci (JA sobie nie życzę, żeby pani zwracała mojemu synkowi
        uwagę. To JA go wychowuję i JA wiem kiedy on robi źle a kiedy dobrze), nagród i
        ocen też nie pochwalają. Brr... nie lubię takich rodziców.

        Dużo tego wyszło. Ale jeszcze tak sobie myślę: Może ratownikom powinni płacić,
        za czas aktywnego ratowania topielców? Bo co to za praca? Opalają się i gapią
        na dziewczyny. Co to za praca wogóle? Albo tancerze! Niech tańczą na scenie
        przed publicznością 40 godzin w tygodniu co nas obchodzi że się muszą
        przygotować :)))
        • Gość: heloł Re: Nauczyciele IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 06.04.04, 23:42
          Dopiero teraz zauważyłam jakie daty noszą poprzednie wypowiedzi. Trochę mi
          głupio. Pozdrawiam wszystkich
          • Gość: an Re: Nauczyciele IP: *.icpnet.pl 07.04.04, 15:05
            to nie jest ważne:)))
            masz rację.
            • Gość: dyziek Re: Nauczyciele IP: *.it / 62.233.189.* 18.04.04, 21:22
              I ja tak sądzę

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka