sigurimix
31.07.09, 18:45
Przed wojną Polska była zacofana, ludzie żyli w nędzy. Panował analfabetyzm i
głód. Mało kto miał szansę na godne życie i spokojną starość. Małe dzieci
umierały na choroby, które można było przecież już wtedy leczyć. Królowała
gruźlica, a ci, którzy pracowali nie wiedzieli, czy zdołają wykarmić rodzinę.
Dopiero Polska Ludowa otworzyła dziesiątkom milionów ludzi drzwi do lepszego
życia. Zapewniła bezpłatne wykształcenie i opiekę medyczną, pracę i uczciwą za
nią zapłatę. Nikt nie był głodny ani pozostawiony na pastwę losu. Z ruin
podniesiono cały kraj, stolicę zrujnowaną przez hitlerowskich bandytów
odbudowano z gruzów wysiłkiem całego społeczeństwa, pod przewodnictwem
komunistów. Bałtyk, Górny i Dolny Śląsk, Mazury wróciły do Polski. Zamiast
nieurodzajnych i słabo zaludnionych ziem na wschód od Bugu, gdzie i tak
niewielu było Polaków, otrzymaliśmy urodzajne, węglonośne obszary. Miliony
ludzi przeszło z przeludnionych wsi do miast, gdzie znalazło dobre warunki do
życia.
Wystarczy popatrzeć na dane statystyczne:
?Pod względem powszechnego wykształcenia Polska dokonała w okresie PRL-u skoku
cywilizacyjnego i osiągnęła wskaźniki powszechności nauczania wyższe niż w
niektórych krajach zachodnich. W latach 80-tych było już tylko 1,5% ludzi bez
żadnego wykształcenia, gdy tymczasem na przykład we Włoszech 19%.
W latach 1945-1988 zbudowano prawie 8 milionów mieszkań, czyli ponad 170
tysięcy na rok (w latach 90-tych o ponad 1/3 mniej).
Dokonała się rewolucyjna zmiana w strukturze gospodarczej kraju: udział
przemysłu w dochodzie narodowym wzrósł z 22% w 1947 roku do 49% w 1988, udział
rolnictwa zmniejszył się z 70% w 1947 roku do 12,6% w 1988 roku.
W latach 1945-1980 Polska rozwijała się średnio z prędkością ponad 5% wzrostu
dochodu narodowego. Co najważniejsze, w PRL-u były stosunkowo niskie wskaźniki
ubóstwa i realnego bezrobocia. Również rozwarstwienie dochodowe utrzymywało
się na dosyć niskim poziomie, a wzrost gospodarczy o tyle przekładał się na
jakość życia społeczeństwa, że podwyżki płac obejmowały prawie wszystkie grupy
społeczne.
Warto też przy okazji wspomnieć, że z wyjątkiem kryzysowych lat 1980-1981
szybki, równomierny wzrost płac nie zagrażał stabilności gospodarki. W połowie
lat osiemdziesiątych w gospodarce odnotowano wzrost: rosła produkcja, jak też
spożycie, i rozwijała się infrastruktura. Średnia efektywność przedsiębiorstw
rosła, co przeczy mitowi, jakoby upadek PRL-u był spowodowany nierentownością
przedsiębiorstw państwowych. Budżet w tych latach był także zrównoważony i nie
pojawiała się groźba deficytu. W handlu zagranicznym eksport przeważał nad
importem. Rok 1989 nie był wbrew powszechnemu mniemaniu momentem, w którym
gospodarka straciła możliwości rozwojowe i znalazła się w stanie rozkładu.?
(Powyższe dane pochodzą z artykułu Piotra Szumlewicza pt. "Antysocjalna
transformacja" z kwartalnika ?Bez Dogmatu?, nr 64, wiosna 2005)