Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mój szef nic nie umie

    IP: 188.33.12.* 07.08.09, 11:53
    Miałem kiedyś szefa który nic nie wiedział... poza tym jak pozbywać
    sie tych, którzy wiedzą więcej od niego. No i wyleciałem w końcu i
    ja. Zadnego ratunku u innych ludzi w firmie nie znalazłem. Sze
    powiedział zę do zwolnienia, to do zwolnienia. A fajna pracy w sumie
    była.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ala Mój szef nic nie umie IP: 188.33.12.* 07.08.09, 12:00
        Ja miałam takiego szefa co nie wiedział co sie dzieje na zmianie. I
        co? Pracował 2 lata i odszedł na lepszą posadę. Taka sprawiedliwość.
        Ale nikt mu nie zwrócił uwagi w pracy na nic.
      • winniepooh Re: Mój szef nic nie umie 07.08.09, 12:43
        opisane w tym artykule sytuacje to sama radość, w życiu spotka się
        prawdziwy hardcore, np. mix wszystkich wymienionych niekompetencji +
        niezrównoważenie emocjonalne + niezatapialność z racji koneksji

        najbardziej rozbawił mnie ustęp o ponadstandardowym wykazaniu się :D
      • Gość: MARIA Mój szef nic nie umie IP: *.acn.waw.pl 08.08.09, 07:05
        PRACOWAŁAM NA POCZCIE, TAM BYŁ DOPIERO HARD CORE. KIEROWNICZKA, PO "PLECACH"
        DYREKTORA STAŁA SIĘ "KIEROWNICZKĄ". NACZELNICZKA NIESTETY MUSIAŁA JĄ WSADZIĆ
        NA TO STANOWISKO BO SAMA BY WTEDY WYLECIAŁA. TAM BYŁY CYRKI. KIEDYŚ SZEDŁ LIST
        NA ZAGRANICĘ Z NAPISEM WIEN, A ONA DO MNIE MÓWI : " TO TRZEBA ZWRÓCIĆ BO ONA
        NIE WIE CO ZNACZY WIEN, W SŁOWNIKU POLSKO - ANGIELSKIM, KTÓRY MIAŁA W
        PODRĘCZNYM KALENDARZU NIE MA SŁOWA WIEN ". I WEŹ TU CZŁOWIEKU PRACUJ Z IDIOTĄ.
        • Gość: prawda Re: Moj szef nic nie umie IP: *.chello.pl 08.08.09, 13:04
          Akurat w przypadku Wien miala racje. Na przyklad z Niemiec listy nie dochodzily,
          gdy byl na nich napis Polska, a nie Poland albo Polen.
          • Gość: Witek Re: Moj szef nic nie umie IP: *.washdc.fios.verizon.net 08.08.09, 13:50
            nie miala racji bo to nazwa miasta.
            90% kierownikow to z nadania bachory aparatczykow PZPR, nieudaczniki
            nieudacznikow ktore doprowadzily do zawalenia PRLowskiej gospodarki.
            Taka komusza "ojcowizna" jak widac zreszta i po forum
            • Gość: billy Re: Moj szef nic nie umie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 14:04
              w haśle coś było że... wiesz ze byłyby lepsze efekty pracy...

              jeśli te efekty przełożą sie na moja kasę-ok.
              a jeśli tylko dla idei to ch.im w d.
            • Gość: Anka Re: Moj szef nic nie umie IP: *.chello.pl 08.08.09, 14:07
              Nie, ty nie masz racji, miala praco zakwestionowac zle wpisany adres. Z tym, ze
              Wien jej sie nie spodobalo, to sorry, ale moze tam nie bylo napisane jaki kraj?

              Poza tym - jako szary pracownik wiesz co sie dzieje w twoim zespole, rzadziej,
              co sie dzieje w innych 'jednostkach'. A co dopiero szef, ktory ma pod soba
              kilkanascie/kilkadziesiat roznych zespolow ?!?! Popatrzcie na to z tej strony
              zanim wyjedziecie z komentarzami typu 'moj szef nie wie co ja robie'.

              A ze w Polsce duzo jest burakow ze znajomosciami to juz druga strona medalu
              • aplus Re: Moj szef nic nie umie 08.08.09, 15:11
                Gość portalu: Anka napisał(a):

                > Nie, ty nie masz racji, miala praco zakwestionowac zle wpisany adres. Z tym, ze
                > Wien jej sie nie spodobalo, to sorry, ale moze tam nie bylo napisane jaki kraj?
                >

                nie ty nie masz racji, w kazdym urzedzie pocztowym maja obowiazek przyjac
                przesylke z lokalna nazwa miasta / ulicy
                A co do kraju byl/czy nie byl to mozesz sobie gdybyac jak ten "szefo"
      • Gość: Leo Mój szef nic nie umie IP: *.chello.pl 08.08.09, 14:43
        a moja szefowa jest w firmie prawie od poczatku jej istnienia (8 lat
        i to chyba 1. praca) i zostala szefowa dzialu 1/2 roku temu. ja juz
        po 3 m-cach wiedzailem wiecej niz ona (ja w przeciwienstwie do niej
        jestem w branzy 10 lat i to w roznych firmach). Natomiast problem
        tkwi w tym ze strzela do wlasnej bramki; zamiast dbac o swoich ludzi
        to zawsze feedback w gore jest taki, ze ona wszystko zrobi
        (podwladni oczywiscie mają ja za idiotkę - chyba jeszcze sie nie
        domysla, ale to sa akurat braki w inteligencji) - i to rodzi
        frustracje podwladnych. Pomijam fakt, ze nie podejmuje trafnych
        decyzji, a 80% pracy to przesylanie maili - "zajmij sie tym".
        • prawdziwy.jonek Re: Mój szef nic nie umie 08.08.09, 22:07
          Gość portalu: Leo napisał(a):

          > a moja szefowa jest w firmie prawie od poczatku jej istnienia (8 lat
          > i to chyba 1. praca) i zostala szefowa dzialu 1/2 roku temu. ja juz
          > po 3 m-cach wiedzailem wiecej niz ona (ja w przeciwienstwie do niej
          > jestem w branzy 10 lat i to w roznych firmach). Natomiast problem
          > tkwi w tym ze strzela do wlasnej bramki; zamiast dbac o swoich ludzi
          > to zawsze feedback w gore jest taki, ze ona wszystko zrobi
          > (podwladni oczywiscie mają ja za idiotkę - chyba jeszcze sie nie
          > domysla, ale to sa akurat braki w inteligencji) - i to rodzi
          > frustracje podwladnych. Pomijam fakt, ze nie podejmuje trafnych
          > decyzji, a 80% pracy to przesylanie maili - "zajmij sie tym".


          no a mnie sie wydaje ze to nie szefowa jest glupia tylko tobie cos brakuje, bo
          ona pracuje w jednej firmie 8 lat a ty juz kturas z kolei sprawdzasz:)
          podejzewam ze ona rozumie to co robi i wie o co w tej firmie chodzi a tobie sie
          tylko wydaje ze wiesz wiecej haha
      • prawdziwy.jonek Mój szef nic nie umie 08.08.09, 15:33
        zrozumcie matolki raz na zawsze bo nie bede powtarzal, szef ma zawsze racje a
        jezeli nie ma racji to patrz pkt 1 ktory mowi ze szef ma zawsze racje, jak sie
        wam matolki nie podoba to prosze bardzo zalozyc firmy i byc szefem i rzadzic
        gklaby jedne, jeszcze tego brakowalo zeby robole zaczely mi rzadzic we firmie,
        to juz napewno bym dawno poszedl z torbami, zeby robole pracowaly jak trzeba
        to trzeba ich krotko za pysk trzymac bo inaczej to zaraz na glowe wchodza.
      • Gość: myszka Mój szef nic nie umie ,bo on jest szefem IP: 72.0.219.* 08.08.09, 16:03
        a wy jestescie przyjeci do pracy zeby pracowac a nie szefa
        pouczac,polacy maja to w sobie ze mysla ze jajko jest madrzejsze od
        kury,moze to i prawda ale kazdy ma swoja dzialke szef-to szef a
        podwladni to podwladni vot co
        • Gość: leo Re: Mój szef nic nie umie ,bo on jest szefem IP: *.chello.pl 08.08.09, 16:51
          dwa poprzednie wpisy (szefów ?) tylko potwierdzaja ze ograniczeni
          umyslowo szefowie sa postrzegani przez podwladnych jako tepe ćwoki,
          ktorzy na tm stanowisku sa albo poprzez koneksje albo dzieki
          wdziekom :) - i oddzielmy szefa-wlasciciela od szefa-etatowca, bo o
          tym jest ta dyskusja pw.
          • Gość: si Re: Mój szef nic nie umie ,bo on jest szefem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 17:07
            Też mam takiego szefa, który nie zna się na pracy działu którym kieruje (nie
            jest właścicielem firmy). Straszne jest miec takiego szefa. Zniszczy, zdepta
            każdego kto umie więcej od niego. Jego pozycja zawodowa wynika z układów, a nie
            z jego umiejętności. Jest dobry tylko dla tych, którzy mu się podlizują, dają
            łapówki, obgadują wspólnie z nim innych pracowników. Ja należę do tej większości
            w firmie, która nie może się doczekac kiedy on pójdzie na emeryturę, kiedy na
            jego miejscu będzie przyzwoity, uczciwy człowiek. Właściciel firmy trzyma go
            tylko ze względu na tą emeryturę.
            Żeby było śmieszniej nikt z tych jego obłudnych lizusów nie mówi o nim dobrze po
            kątach. Lizusy zresztą nie widzę nic niewłaściwego w tym że mu obrabiają tyłek
            po kątach, nazywają to wręcz kulturą. Ja nazywam to obłudą i fałszem.
            • prawdziwy.jonek Re: Mój szef nic nie umie ,bo on jest szefem 08.08.09, 22:11
              Gość portalu: si napisał(a):

              > Też mam takiego szefa, który nie zna się na pracy działu którym kieruje (nie
              > jest właścicielem firmy). Straszne jest miec takiego szefa. Zniszczy, zdepta
              > każdego kto umie więcej od niego. Jego pozycja zawodowa wynika z układów, a nie
              > z jego umiejętności. Jest dobry tylko dla tych, którzy mu się podlizują, dają
              > łapówki, obgadują wspólnie z nim innych pracowników. Ja należę do tej większośc
              > i
              > w firmie, która nie może się doczekac kiedy on pójdzie na emeryturę, kiedy na
              > jego miejscu będzie przyzwoity, uczciwy człowiek. Właściciel firmy trzyma go
              > tylko ze względu na tą emeryturę.
              > Żeby było śmieszniej nikt z tych jego obłudnych lizusów nie mówi o nim dobrze p
              > o
              > kątach. Lizusy zresztą nie widzę nic niewłaściwego w tym że mu obrabiają tyłek
              > po kątach, nazywają to wręcz kulturą. Ja nazywam to obłudą i fałszem.


              dlatego powtarzam otwierac swoje firmy zeby byc szefem a nie podwladnym, a
              myslisz ze jak sobie pozwoli tobie na wiecej to bedzie jeszcze kierownikiem czy
              raczej go wypierdziela a ciebie dadza na kierownika, wiec dba o swoj interes.
      • Gość: myszka zrozumcie cwoki IP: 72.0.219.* 08.08.09, 18:14
        ze jestescie przyjeci do pracy i macie wykonywac to za co wam placa
        • Gość: leo Re: zrozumcie cwoki IP: *.chello.pl 08.08.09, 18:40
          czyli durne i bezsensowne decyzje szefostwa, hahahaha
          • Gość: sru Re: zrozumcie cwoki IP: *.toya.net.pl 08.08.09, 19:15
            Szefowie jacy są, każdy widzi. Szefa nie da się zmienić. Ja miałam (w
            sumie jeszcze mam, ale już niedługo) takiego, że kiedy zwróciło mu
            się uwagę na jakąś sprawę, odwracał kota ogonem i potrafił tak dosr...
            przy innych pracownikach, że odechciewało się pracy.
            Moje obowiązki rozdzielił tak, żebym była stratna (zabrał mi
            wszystkich klientów i kazał przekazać nowej pracownicy - dewotce).
            Pierwsze, co zrobiłam, to wyczyściłam komputer ze wszystkich danych.
            Ich niedoczekanie, że oddam swoją bazę, nad którą pracowałam kilka
            miesięcy.
            W sumie gość po zawodówczynie, na stanowisku znalazł się przypadkiem
            (ma piękną mowę i potrafił zakręcić sobie właściciela wokół palca),
            robi takie gafy, że słów szkoda.
            Jestem na etapie zmiany pracy i mam nadzieję, że w następnej będzie
            właściwy człowiek na właściwym stanowisku.
            • prawdziwy.jonek Re: zrozumcie cwoki 08.08.09, 22:15
              Gość portalu: sru napisał(a):

              > Szefowie jacy są, każdy widzi. Szefa nie da się zmienić. Ja miałam (w
              > sumie jeszcze mam, ale już niedługo) takiego, że kiedy zwróciło mu
              > się uwagę na jakąś sprawę, odwracał kota ogonem i potrafił tak dosr...
              > przy innych pracownikach, że odechciewało się pracy.
              > Moje obowiązki rozdzielił tak, żebym była stratna (zabrał mi
              > wszystkich klientów i kazał przekazać nowej pracownicy - dewotce).
              > Pierwsze, co zrobiłam, to wyczyściłam komputer ze wszystkich danych.
              > Ich niedoczekanie, że oddam swoją bazę, nad którą pracowałam kilka
              > miesięcy.
              > W sumie gość po zawodówczynie, na stanowisku znalazł się przypadkiem

              a wiesz o tym ze piatkowi pracuja dla trojkowych a czworkowi dla rzadu?
              to teraz juz wiesz.

              > (ma piękną mowę i potrafił zakręcić sobie właściciela wokół palca),
              > robi takie gafy, że słów szkoda.
              > Jestem na etapie zmiany pracy i mam nadzieję, że w następnej będzie
              > właściwy człowiek na właściwym stanowisku.
            • Gość: del ciekawe... IP: 79.139.14.* 09.08.09, 10:16
              'swoja baza', litości... kolejna frustratka bez ambicji obsługująca w tipsach
              komputer.. usuwając efekty pracy za którą miałaś płacone ze służbowego komputera
              należy Ci się dyscyplinarne usunięcie z pracy z naganą i odpowiedni wpis do
              świadectwa pracy skarbie, dodatkowo sprawa karna o zniszczenia cennego mienia
              firmy z grzywną w odpowiedniej wysokości, właśnie takich osobników nie powinno
              przyjmować się do żadnej firmy, taka jest smutna prawda..
          • prawdziwy.jonek Re: zrozumcie cwoki 08.08.09, 22:12
            Gość portalu: leo napisał(a):

            > czyli durne i bezsensowne decyzje szefostwa, hahahaha

            no ale wy za jego decyzje nie odpowiadacie to co was to boli?
      • Gość: Jobacz Mój szef nic nie umie IP: *.lom.netster.pl 08.08.09, 19:16
        Moja szefowa jest super sexy i fantastycznie pachnie, lecz strasznie jebie jej z gęby !
        • senseiek No to kupcie jej Listerine.. ;) 09.08.09, 04:15

          > Moja szefowa jest super sexy i fantastycznie pachnie, lecz strasznie jebie jej
          > z gęby !

          No to kupcie jej na urodziny anonimowo Listerine.. ;)
      • Gość: mmm 3 szefów IP: *.chello.pl 09.08.09, 09:44
        Mam 3 szefów i niedługo chyba zarezerwuję miejscówkę w Tworkach- jednemu
        kompletnie brak zdolności przywódczych (nie chcę mieć kumpla, tylko szefa,
        przychodzę do pracy pracować, a nie gadać o dyrdymałach i słuchać płomiennych
        przemów o niczym, które mają na celu uniknięcie ważnych decyzji- liczymy na
        to, że sprawa się rozmyje i gramy głupa), drugi- jest zwolennikiem ręcznego
        sterowania (więc potrafi poprawić kolejność zdań w mailu np. zamiast proszę
        wydać 5 kartonów towaru a, poprawi mojego maila do klienta na "proszę wydać
        towar a w ilości 5 kartonów" i tak podkopuje większość moich decyzji traktując
        mnie jak niedorozwinięte dziecko, które bez jego dokładnych wytycznych nie
        wiadomo jak przeżyło 30 lat na tym pięknym świecie), trzeci szef natomiast ma
        rewelacyjną wiedzę merytoryczną, ale z uwagi na fakt zatrudnienia pociotków
        zawsze staje przeciwko mnie w sytuacji konfliktowej. Z jednej strony słyszę,
        że klienci są bardzo zadowolenie z obsługi, a z drugiej strony słyszę od
        szefa, że generuję koszty (bo dla firmy zyski przynoszą tylko handlowcy, nie
        ludzie którzy te pełne błędów kontrakty prowadzą)- kompletna demotywacja i
        rozżalenie.
        • Gość: kierownik Re: 3 szefów IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.09, 11:45
          Jestem szefem dla ponad 100 pracownikow. Zaloze sie, ze wiekszosc z nich uwaza mnie za debila. Nie ukrywam, ze prace dostalem po znajomosci, przynajmniej jest to prywatna firma dzialajaca na rynku od 20 lat. Nadmienie, ze jest to rodzinna firma i wlasnie z tego powodu sa tu takie problemy. Szef wlasciciel ma 3 synow i corke. Kazdy z synow jest dla mnie szefem, corka zreszta tez ale akurat ona zajmoje sie ksiegowoscia i jest w tym zajebista wiec nie wchodzimy sobie w droge. Natomiast Papa i synowie to juz prawdziwy kataklizm. kazdy wydaje mi inne polecenia i kazdego musze slychac. Wiecej czasu zajmuje mi nie praca metoryczna ale kombinowanie jak wykonac prace na ktora sa normy by kazdy z nich byl zadowolony. Nie ukrywam, ze wszystko wtedy jest robione nie logicznie i pracownicy maja mnie za debila ktory jest spadochroniarzem. najgorsze jest to, ze musze pracowac 5 lat na tym stanowisku by dosctac uprawnienia kierownika budowy. Co do wiedzy szefow. Szef nie musi znac sie na robocie. On tylka ja organizuje i zalatwia inne rzeczy. W koncu to dzieki szefowi wygrywamy przetargi. Jego firma jest dla mniego jak lokata, wlazyl tyle kasy tyle ma dostac odsetek. fachowej wiedzy wymaga sie od pracownikow bo w koncu maja za to placone i dlatego sa zatrudnione. Skoro uwazacie, ze za malo zarabiacie albo szefostwo was jebie ze mozecie wiecej zrobic, to zainwestuje 85 mln zloty jak w moim przypadku i zostancie szefami. Ja nie ma takiego kapitalu wiec jestem jebany przez szefa a potem jebie pracownikow.
          • Gość: mmm Re: 3 szefów IP: *.chello.pl 09.08.09, 12:37
            Beznadziejnie się pracuje z 3 różnymi "szefami", którzy jak ognia boją się słów
            takich jak "procedury" standardy" "zasady" "odpowiedzialność"- odbijam się od
            "ściany" do "ściany", lawirując pomiędzy tymi 3 osobnikami i ich pociotkiem-
            powoli zaczynają ten bezwład odczuwać klienci. Było kilka prób wytknięcie błędów
            i propozycje polepszenia współpracy, ale im wygodnie z pracownikiem, który w
            zakres obowiązków powinien mieć wpisane "czytanie w myślach" "jasnowidztwo"
            "chłopiec do bicia". Uważam, że nie dorośli do szefowania i zarządzania ludźmi.
            Co do kwestii ryzykowania majątkiekm, akurat w przypadku tej firmy mogę się
            tylko szeroko uśmiechnąć znając jako najstarszy pracownik historię "uczciwego"
            powstania tej firemki oraz standardów handlowych.
      • Gość: autopies pan chelminski :-) IP: *.teleos-web.de 03.09.09, 21:56
        pan chelminski wie o czym mowi w tym artykule - mowi z autopsji, bo on tak
        wlasnie traktuje podwladnych i takie nieprzystajace do realiow zadania im stawia.
        To sie nazywa hipokryzja !!!!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka