Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zawód: dekorator wnętrz.

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 20:18
    Witam! Zapewne zaraz mnie ktoś skrzyczy, że snuję tu bajki na temat,
    o którym nie mam pojęcia, ale co tam, pytam więc jestem ;-)
    Otóż mam pytanie właśnie do osób związanych z branżą aranżacji
    wnętrz. Mam lat 27, jestem po studiach humanistycznych, mam tytuł
    magistra, pracuję w branży wydawniczej na spokojnej, nudnej i
    zupełnie - przekonałam się już - nierozwojowej posadce, przede mną
    radykalny krok - zdecydowałam już, że chcę zmienić pracę. Obecne
    doświadczenie zawodowe predystynuje mnie niestety raczej wyłącznie
    do bycia tzw. biurwą - posiadam "nieokreślony" zawód, kilka
    wyuczonych, typowo "biurowych" umiejętności typu obsługa Excela itp.
    Nie spełniam się za biurkiem,wiem,że stać mnie na więcej i co innego
    jest mi potrzebne,żeby czuć,że żyję - odkąd pamiętam potrzebowałam
    "wyżycia się" w działaniach wymagających kreatywności,pasjonuję się
    sztuką, wnętrzarstwem,dobrze rysuję. Bardzo chciałabym nie tylko "po
    prostu" zmienić pracę,ale wręcz przebranżowić się. Od dawna marzę o
    zawodzie dekoratora wnętrz,dopiero teraz,gdy jestem w pełni
    niezależna,nabrałam odwagi,by myśleć o tym realnie. Obawiam się
    jednak,że jest już za późno. Oczywiście, gdybym miała znowu 19 lat
    wiedziałabym co zrobić - studia na ASP lub historii sztuki, później
    podyplomówka lub studium ukierunkowujące, wczesna praktyka u boku
    specjalistów,dokształcanie,staże... Ale mam o kilka lat
    więcej,kolejna pięcioletnia droga edukacji to dla mnie chyba zbyt
    długo - startowałabym w nowe życie zawodowe mając trzydzieści kilka
    lat,finansowo również byłoby to dla mnie zbyt duże obciążenie
    (dzienne studia odpadają - muszę zarabiać).Moje pytanie brzmi:czy w
    tak trudnej (w sensie hermetyczności środowiska zawodowego,swoistej
    "elitarności" oraz silnej konkurencji na rynku) branży jest w ogóle
    sens startować w tym wieku,praktycznie całkowicie od zera?czy
    istnieją jakieś inne sensowne sposoby na dobre "wdrożenie się" do
    zawodu,niż wyższe studia w tym zakresie oraz znajomości w branży (bo
    tych też nie posiadam)?czy dwuletnie studium to nie śmiech na sali,
    strata czasu i pieniędzy?gdzie ewentualnie szukać pierwszej pracy?a
    może od razu otwierać własny biznes?ale jak - bez marki? Proszę,
    wyjaśnijcie arkana zawodu i nie krzyczcie;-) Racjonalne argumenty
    przyjmę, schowam marzenia pod poduszkę i grzecznie wrócę za
    biureczko ;-) Aha, jestem z Poznania - może ktoś poleci dobrą
    szkołę/studium/kurs? Z góry dziękuję i pozdrawiam!
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka