Gość: obserwator
IP: *.czajen.pl
17.03.03, 20:05
Po ostatnim ataku prezydenta miasta na Fundację Zauchy, której to dyrektor
usiłował zorganizować koncert z Kubą Wojewódzkim, nasuwają się pewne smutne
refleksje. Rozumiem, że dyrektor tej fundacji nie jest chodzacym ideałem,
niemniej - co tu dużo mówić - jeżeli coś organizuje w Stalowej Woli czy
Rzeszowie, zwykle mu to wychodzi. W Mielcu - nigdy. Każda impreza jest
wściekle torpedowana - z wykorzystaniem szkół (w których natychmiast szkaluje
się dyrektora fundacji), policji i prasy. Nie wiem, co pan Chodorowski ma do
Jasia Kiełba (może jakieś osobiste porachunki?), niemniej sposoby, jakie
stosuje, by go wdeptać w ziemię, muszą budzić zastrzeżenia i sprzeciw.
Tak nie wolno, panie prezydencie!
Przez ostatnie lata systematycznie niszczono w Mielcu przejawy oddolnych
inicjatyw kulturalnych, ale czyniono to "w białych rękawiczkach" i raczej
oględnie. Teraz urządza się hałaśliwe zaciekłe polowania z wykorzystaniem
wszelkich możliwych psów gończych. To jakaś totalna paranoja...