Mieleccy lekarze

IP: 212.244.182.* 26.11.01, 16:05
Dobre i złe przykłady. Osobiste doświadczenia. Lekarze których brak, bo odeszli
(na emeryturę lub zmarli), oraz Ci którzy służą (bądź nie) ludziom.
Rekomendacje, zalecenia unikania. Zapraszam do dyskusji. W którymś z wątków
pojawiło się nazwisko p. doktor Mierzyńskiej. Moim zdaniem to jeden z
najwartościowszych mieleckich lekarzy. Miałem okazję poznać ją osobiście. Takie
okazy niestety są już w zaniku. To jeden z niedobitków uczniów doktora Judyma,
którzy jeszcze nie ulegli degeneracji w wyniku reform służby zdrowia:).
Patologie niestety rodzi system, ludzie są tylko ludźmi.
    • Gość: Aaron Re: Mieleccy lekarze do G IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.01, 21:33
      Przyjacielu,postawiles problem na glowie.Systemy tworza ludzie a nie odwrotnie
      i to ludzie sa odpowiedzialni za swe zachowania.Polacy to spolecznosc o slabej
      konstrukcji psychicznej i mimo wielkich slow i fanfaronady na ogol kieruja sie
      w kierunku dzialan marginalnych,zastepczych i extremalnych,co tlumaczac na
      polski "przeginaja pale".Przykladow znajdziesz wokol siebie bez liku.Polacy
      bez wzgledu na szerokosc geograficzna,ustroj i warunki bytowe wykazuja te same
      anarchistyczne ciagoty.Polscy lekarze nie wyrozniaja sie niczym w tej masie a
      jesli znajdziesz takiego ktory zadba o Ciebie to masz szczescie.
    • kloss76 Re: Mieleccy lekarze 27.11.01, 11:04
      Byl kiedyś, nie wiem czy jeszcze pracuuje, ortopeda o nazwisku Majsak.
      Prawdziwy rzeźnik. Takie historyjki podobno byłu u niego codziennościa:
      - Pani doktorze - ręka boli, może się nie zrasta? (noga, żebro, co tam kto miał
      złamane)
      Majsak na to:
      - No to coż... Trzeba będzie uciąć.

      A srodki znieczulające stosował naprawdę w ostateczności.

      Osobiście b. dobrze wspominam również ortopedę dr. Miłosia. Wiele lat temu
      moją pogruchotanę rękę, którą wszyscy inni chcieli składać za pomocą śrub,
      płytek, cięcia i wiercenia w kościach, poskładał bez tych zabiegów.
      I łapa trzyma się świetnie do dziś.
    • kerstin Re: Mieleccy lekarze 27.11.01, 11:45
      Oprócz doktor Mierzyńskiej, którą bardzo lubię i jeszcze bardziej szanuję, miło
      wspominam doktor Kopeć - pediatrę z wielkim sercem dla małych pacjentów, dobrą
      lekarkę i sympatyczną osobę. Poważam również tych "w bieli", którzy zamaist
      aplikowania kolejnych (końskich z reguły) dawek antybiotyków, wciskanych im
      przez rep-ów, wykazują sie dużą wiedzą medyczną, zrozumieniem dla ludzi i
      rzeczywistą chęcią ulżenia w cierpieniu. Z żalem stwierdzam, że Mielec nie
      obfituje w takowych. Nie zamierzam przyatczać tu wszystkich zasłyszanych i
      doświadczonych osobiście dowodów niekompetencji, lekceważącej postawy i braku
      elemetranych zasad wychowania Hipokratesowych uczniów z naszego miasta (myślę,
      że każdy z nas się z tym zetknął - w mniejszym lub większym stopniu). Ciekawe
      jest natomiast,w jaki sposób ciż sami przechodzą metamorfozę w chwili, kiedy
      korzysta się z ich usług prywatnie...
      • kloss76 Re: Mieleccy lekarze 29.11.01, 23:27
        A mi się wydaje, że na tym forum jest dużo pacjentów pani dr Sikorskiej :) Ale
        z ich poczynań widzę, że jej metody leczenia nie pomogły zbyt wiele.
        • kerstin Re: Mieleccy lekarze 30.11.01, 09:15
          kloss76 napisał(a):

          > A mi się wydaje, że na tym forum jest dużo pacjentów pani dr Sikorskiej :) Ale
          > z ich poczynań widzę, że jej metody leczenia nie pomogły zbyt wiele.

          Kloss, a cóż to za lekarka?

          • kloss76 Re: Mieleccy lekarze- do Kerstin 30.11.01, 11:28
            Kerstin - jako kobieta nie musiałaś stawać przed wojskową komisją lekarską,
            więc nie dziwię się, że nie słyszałaś o pani Sikorskiej. Z Twoich wypowiedzi na
            tym forum również nie wynika nic co mogłoby wskazywać na konieczność Twojej
            wizyty u niej...

            A panią dr Sikorską znają wszyscy ci, którzy chcieli się wykręcić od wojska i
            przed komisją lekarską przedstawiali zaświadczenia od pani dr Sikorskiej
            poświadczające niezdolność umysłową do służby zasadniczej. :))
            • kolor Re: Mieleccy lekarze- do Klossa 30.11.01, 11:31
              Heniek pewnikiem dostol takie papiery, a ty Kloss tysz?
              • kloss76 Re: Mieleccy lekarze- do Klossa 30.11.01, 11:48
                Ja się nie ubiegałem :)
                • kolor Re: Mieleccy lekarze- do Klossa 30.11.01, 11:49
                  To byles w armii?
                  • kloss76 Re: Mieleccy lekarze- do Klossa 30.11.01, 13:03
                    Nie byłem, choć wisiało to widmo nade mną od dłuższego czasu. Na szczęście
                    dziura budżetowa wyratowała mnie z poboru :)) Ministry zadecydowały, że
                    absolwenci studiów wyższych, których nie powołano do służby zostają
                    przeniesieni do rezerwy. A więc udalo mi się :))
                    • kerstin Re: Mieleccy lekarze- do Klossa 30.11.01, 14:19
                      Cóż za strata dla Ojczyzny! ;)
                      Pozdrowionka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja