Dodaj do ulubionych

Chyba zabiłam nolinę

02.05.10, 23:18
Była piękna: 4 duże rozety na górze, jedna duża boczna i jedna
młodziutka.
Wyczytałam, że lubią słońce i wiatr. Ostatnie dni były takie ciepłe,
więc wystawiłam na słonko i wiatr. Zabrałam do domu wieczorem.
Zniszczyłam ją tym wietrzeniem. Liście połamane na 2-5 cm od pnia.
Takie załamane jak złamana deska. Stoi już tydzień i te liście się
nie podnoszą. Chyba uschną. Tak strasznie mi jej żal. Można jakoś
uratować?
Obserwuj wątek
    • maciekk123pl Re: Chyba zabiłam nolinę 03.05.10, 00:45
      Nie ruszaj tych lisci, powinny sie wyprostowac. Moja juz od tygodnia
      stoi na zewnatrz, tez jej wiart lamie liscie ale one sie regeneruja
      w mgnieniuoka. Twoja jest zapewne wydelikacona po staniu w domu i od
      razu poddalas ją sloncu i wiatru, bez chartowania. W domu sie nie
      zregeneruje, wystaw na zewnatrz - na noc tez - jezeli nie
      zapowiadaja przymrozkow to moze stac. Taka moja rada, dałbym jej tez
      odzywke dla juk. To bardzo silna roslina i zaden wiatr jej nie
      straszny :)
      • dzambii Re: Chyba zabiłam nolinę 03.05.10, 18:42
        Zgodnie z zaleceniem wyjechała na balkon. Leczenie rozpoczęte.
    • yoma Re: Chyba zabiłam nolinę 04.05.10, 10:52
      Nawet jeśli uschną, to nic jej nie będzie, nolinom z definicji dolne liście
      usychają, a górą odrasta wiecha, nie matrw się :)
      • iza2683 Re: Chyba zabiłam nolinę 25.05.10, 14:42
        Pomocyyy!!!
        Prosze Was o pomoc bo moja chyba całkiem uschła jest miekka i chyba pusta,nie
        ma lisci,przesadzilam ja i zostawiłam na dworze moze odżyje ale moim zdaniem juz
        chyba jest nie do uratowania. Powiedzcie mi czy jak jest pusta w srodku to da
        sie ja uratowac?? co mam robic była taka piekna
        • yoma Re: Chyba zabiłam nolinę 25.05.10, 20:21
          IMHO nie do uratowania, zgniła. Co się stało, zalałaś ją?
          • wanda43 Re: Chyba zabiłam nolinę 25.05.10, 21:07
            na bank zalala! Z troski. Nadmierne podlewanie jest jak zaglaskiwanie kota na
            smierc.
            • iza2683 Re: Chyba zabiłam nolinę 25.05.10, 22:17
              dokładnie to nie wiem bo zabrałam ja od mamy jak zobaczyłam ze jest w opłakanym stanie ale zapewne nie przelana tylko zasuszona:( Dzisiaj ja oglądałam i troszke twardsza jest albo tylko mi sie wydaje:(. Moze wiecie czy mam dac jakas odżywkę czy nie bo juz sama nie wiem co mam robic
              • yoma Re: Chyba zabiłam nolinę 26.05.10, 09:40
                Żeby nolinę zasuszyć, trzeba się bardzo starać, i byłaby pomarszczona, a nie
                miękka. Nic z nią nie rób, postaw gdzieś w jasnym kącie i niech się regeneruje.
                Powiedziałabym, że nic z niej nie będzie, ale chciałabym się mylić :)

                Aha, spróbuj ją wyjąć z doniczki i obejrzeć korzenie i jeśli są zgniłe, odciąć
                to, co zgniłe.
                • yoma Re: Chyba zabiłam nolinę 26.05.10, 09:41
                  A przepraszam, pisałaś, że przesadzałaś, cofam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka