Dodaj do ulubionych

bungwelię

11.10.10, 16:08
w przypływie rozpaczy wsadziłam do wanny pełnej wody z płynem do naczyń oraz sokiem z cytryny. chodzi oczywiście o przędziorki. nic im nie zaszkodziło a pryskane były wszystkim. poleżała sobie w tej wannie ponad godzinę, teraz stoi na oknie i podnosi listki.
ktoś ma jeszcze jakiś pomysł, czym wykończyć przędziorki? jestem o krok od wywalenia rośliny, a wyhodowałam ją od małej zaszczepki i szalenie mi szkoda ją wywalić.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: bungwelię 11.10.10, 17:49
      Na balkonowych niszczylam zaraze spryskując wlasnie woda z plynem do naczyń. Najbardziej nie lubią tego, co i ja, znaczy Ludwika. Ale poświęcilam sie i kupilam specjalnie na okolicznosc. Po takim spryskaniu zaczynaly sie zwiszac i tluklam zaraze bez litosci, choc malenkie to to i w okularach musialam z nosem przy roslinie.
    • yoma Re: bungwelię 11.10.10, 22:34
      Wielokrotnie marudziłam, że u mnie niezawodnie działa czosnek. Przepis na żądanie, bo już był.
    • yoma Re: bungwelię 11.10.10, 22:34
      A co to bungwelia - bugenwilla czy coś, czego nie znam?
      • moonshana Re: bungwelię 12.10.10, 08:40
        to, to, ja na to mówię bungwelia, musisz mi wybaczyć:). w czosnku toto już siedziało, dwa dni w foliowym worku popryskane wywarem do tego stopnia, że kwiecie prawie pływało. i nic. miałam wrażenie, że te przędziorki co przeżyły czosnek - zaprosiły na pogrzeb poległych liczną rodzinę:(
        • yoma Re: bungwelię 12.10.10, 09:11
          Nie mam co wybaczać, pytam, bo nie wiem :) Faktycznie łobuzy jakieś odporne, współczuję.

          A jesteś pewna, że one tam jeszcze są? Może po prostu brzydkie liście zostały po ich działalności? Liść nadżarty przez przędziorki już się nie goi.

          Jest takie cóś co się nazywa Magus SC chyba, podobno skuteczne, ale zajzajer straszny i wypaloną ziemię po sobie zostawia, mówią.
          • moonshana Re: bungwelię 12.10.10, 09:29
            są, oglądam dziadostwo przez lupę. znalazłam właśnie dwa, i zmiażdżyłam je palcami, niech sobie nie myślą.
            przyszło mi jeszcze do głowy aby wlać do wanny wywar z czosnku, rozcieńczyć, wyciągnąć kwiatka z ziemi i topić w tej wodzie przez cały dzień. i chyba tak zrobię, w sumie nic do stracenia nie mam. przędziorki z bungwelii rozłażą mi się na inne kwiatki, jak ich nie wykończę to będę musiała wyrzucić kwiatka.
            • yoma Re: bungwelię 12.10.10, 10:51
              Przyznam, że jak niechemicznie, to już nie wiem, co radzić...
              • yoma Re: bungwelię 12.10.10, 10:55
                heh

                dobrze zapamiętałam, że magus :)

                www.swiatkwiatow.pl/choroby/przedziorek-szklarniowiec-przedziorki-tetranychus-telarius-l_91.html
        • yoma Re: bungwelię 12.10.10, 09:12
          A jeszcze mi przyszło do głowy, że to nie przędziorki, tylko przyszła jakaś żywina z ogrodu, babie lato w końcu jest...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka