barbara69 20.06.05, 19:03 czy ktoś wie dlaczego usychają liście na drzewku kawowym? Rośnie(170 cm), kwitnie i owocuje, ale dlaczego żółkną i opadają liście na gałązkach przy pniu? Ratunku !!! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jadwiha Re: kawa 11.10.05, 10:45 kawka szczególnie w ogrzewanych pomieszczeniach wymaga spryskiwania, u mnie żółknięcie liści zazwyczaj kończy się wiosną. Swoją drogą jedna z moich kawek (2 metrowa, kwitnąca, owocująca)dokonała żywota :( i musiałam ją wywalić. A kawka to moja ulubiona roślina w domu. Wciąż dokupuję kolejne :) Odpowiedz Link
aree Re: kawa 11.10.05, 12:19 a czy mogłabyś napisać jak się nimi opiekujesz? Gdzie stoją, ile lejesz wody. Ja kupiłam niedawno, ale bardzo marnie wygląda i chyba nie jest jej dobrze, wszystkie liście zwiędły, to znaczy nie zmiękły tylko opadły w dół i powoli zaczynają jeden po drugim żółknąć. Wychodzą przy tym nowe liście, ale nie wiem czy to jest dobry znak. U mnie ma mokro i okno wschodnie, bo tak przeczytałam, może to jest błąd. Odpowiedz Link
jadwiha Re: kawa 21.10.05, 11:32 Hej już spieszę z odpowiedzią! Mam bardzo jasne mieszkanie, kawki trzymam dosłownie wszędzie za wyjątkiem miejsc bardzo silnie nasłonecznionych. Zauważyłam jednak że najlepiej im na parapecie okna północno wschodniego. Postawiłam tam taką bidulkę i straszliwie sie rozrosła, jest gęsta i ma piękny kolor. Chyba nie najlepszym pomysłem jest stawianie kawy w okolicach kaloryfera, zaczyna strasznie schnąć (końcówki liści). Wydaje mi sie że wschodnie okno jak u Ciebie powinno być odpowiednie. Może napiszę jak wykończyłam :( kilka moich egzemplarzy: * wystawiłam doniczkę w lecie na południowy, silnie nasłoneczniony balkon. W ciągu jednego dnia listki dostały czarnych plam i dopiero po roku zaczęła wyglądać jako tako. Ale podobno północny balkon latem jest dla kawy rajem. * kolejną doniczkę przelałam z kretesem, korzonki chyba podgniły w każdym razie liście straciły blask, zwiędły, wyschły i było po kawie.Teraz wbrew temu, co czytałam (że bryła korzeniowa nie powinna zostać nigdy przesuszona) podlewam dopiero wtedy kiedy ziemia staje sie całkiem sucha a nawet kiedy liście zaczynają lekko wiotczeć. Jakoś dobrze to znoszą i nie narzekają. Leję tyle wody, żeby raczej nie stała w podstawce. Wobec wszystkich kwiatów stosuję zasadę, że lepiej jest przesuszyć niż przelać. Najgorzej jest w czasie sezonu grzewczego. Nie mam w domu chłodniejszego miejsca, aby kawy przenieść, sama lubie ciepło w mieszkaniu i niestety moje drzewka strasznie cierpią. Końcówki liści zasychają i niby nic sie nie dzieje ale wygląda to niespecjalnie. Jeśli tylko mogę spryskuję zimą listki lub robię prysznic. Przesadzam - jak mi sie przypomni - (wiosną oczywiście) co 3-4 lata. Jeśli mam zakupione sadzonki w kępkach po kilka to dzielę na kilka doniczek i nawet niespecjalnie boję sie nieco brutalnie rozrywać korzonki. Po takim zabiegu wiosną br. wszystkie sadzonki mi sie przyjęły. Sama jestem zdziwiona. Czytałam, że dobrze stosować nawóz do rododendronów ale jeszcze nie próbowałam. Do tej pory wkładałam pałeczki nawozowe uniwersalne albo z opcją owadobójczą bo mam plagę ziemiórek :( Z moich notatek wynika też (chodzę po księgarniach i czytam opinie o hodowli kawy z przeróżnych źródeł ha ha) że od twardej wody brązowieją liście i że można podlewać przegotowaną. Nie stosuję jednak tego bo mam obecnie 6 sporych doniczek zatem to dużo zachodu. Leję odstałą kranówę. Kwitną i owocują podrośnięte kilkuletnie okazy ale nie piłam jeszcze kawy własnej. Próbowałam kiedyś wyhodować coś z nasionka ale nie wyszło. Najpiekniej owocowała moja pierwsza kawa, której już niestety nie mam. Była olbrzymia, musieliśmy ją latami przycinać bo nie mieściła sie w pokoju. Jesienią regularnie obsypana była mnóstwem czerwonych owoców... Rozmawiałam kiedyś z przyjacielem, który kilka lat spędził na Kostaryce gdzie podziwiał plantacje kawy. Opowiadal mi, że po każdym sezonie- co roku- drzewka kawowe obcina sie do gołego pnia (!?) żeby w nowym okresie wegetacyjnym owocowała na nowych pędach. I dzieki temu drzewka są niewielkie. Tyle, że w tamtym klimacie rosną jak szalone. JA w każdym razie nie odważyłam sie na taki krok:) Aree, jeśli nowa roślinka tak reaguje to może sie aklimatyzuje a może po prostu sklep przedobrzył z opieką czyli przelał? Zżólkłe liście są chyba właśnie symptomem przelania.Ale jeśli wypuszcza młode listki to chyba dobry znak. I to chyba tyle mojej wiedzy o kawie. Mam w domu całe mnóstwo roślin ale do drzewek kawowych chyba najwięcej serca. Życzę powodzenia w uprawie, jeśli jeszcze jakoś będę umiała pomóc, chętnie to zrobię. Odpowiedz Link
aree Re: kawa 22.10.05, 00:04 Dzieki Jadwiho za imponującą odpowiedź :) Skoro okno mojej kawy jest w porządku to chyba jednak za dużo ją podlewam. Na liściach robią się takie przebarwienia, jakby liście jaśniały plamami, w efekcie robią się żółte i opadają. Ale i wypuszcza nowe, więc tak jak piszesz chyba nie jest źle. Może musi odchorować zmianę warunków. Dzięki, jakby coś to jeszcze będę pytać :) Odpowiedz Link